Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
MYŚLĘ ŻE NAJGORSZA Z SAMOTNOŚCI TO SAMOTNOŚĆ W ZWIĄZKU WIEM COŚ NA TEN TEMAT WYSZŁAM ZA MĄŻ MAJĄC 18 LAT ZARAZ POTEM URODZIŁAM DZIECKO MĄŻ W TYM CZASIE KOŃCZYŁ WOJSKO A JA Z DZIECKIEM ZAMIESZKAŁM Z YEŚCIAMI NA DRUGIM KOŃCU POLSKI POTEM WRÓCIŁAM DO MOICH RODZICÓW A MĄŻ WWJECHAŁ DO PRACY NA ŚLĄSK A JA ZNOWU SAMA ON PRACOWAŁ AWANSOWAŁ SZKOLIŁ SIĘ URODZIŁAM JESZCZE DWOJE DZIECI A ON CIĄGLE PRACOWAŁ PRACOWAŁ ALE TO JA WIDZIAŁAM PIERWSZE KROKI NASZYCH DZIECI TO JA NIE SPAŁAM KIEDY CHOROWAŁY ON PRACOWAŁ AJA CHCIAŁAM POROZMAWIAĆ POŻALIĆ SIĘ ALE ON BYŁ ZMĘCZONY ALBO PRACOWAŁ A JA CIĄGLE SAMA ZRADOŚCIAMI I SMUTKAMI I TAK ZOSTAŁO DO DZIŚ MĄŻ NIGDY NIE BYŁ ZBYT WYLEWNYM GADUŁĄ ALE TERAZ KIEDY DZIECI WYFRUNĘŁY Z GNIAZDA CZUJĘ SIĘ BAAAARDZO SAMOTNA........
Offline
ŻABCIA 1 czasami też tak mam,czuję sie podobnie jak ty.Dlatego znalazłam się tu na forum,ale nie jest jeszcze za póżno,otwórz się na kontakty ze znajomymi ,przyjaciółmi,nie bedziesz się czuć tak samotnie...Zrób krok na przód w swoim życiu,może dopiero nadszedł czas dla ciebie by zacząć nowe życie towarzyskie.Powodzenia.
Offline
kasiamruczek1 DZIĘKI ŻE CHOCIAŻ STARAŁAŚ SIĘ MNIE POCIESZYĆ
Offline
Moim zdaniem nalezałoby porozmawiac z partnerem o zaistniałym problemie. Nie ma nic gorszego niż samotnośc! Ja czułam się bardzo samotna przez ostatnie miesiące mojego 11 związku i niestety nastał jego koniec! Popadałam w straszną apatię, nic mi się nie chciało, siedziałam tylko przed komputerem. Czułam się jak staruszka, którą wszystko boli. Byłam pozostawiona samej sobie, mój partner do wieczora w pracy, później trening, kolejna praca a dla mnie 15 minut rano. Jego zdaniem powinno mi wystarczyc, ze leżę koło niego. Leżenie...bo na nic więcej nie było mnie stac, czułam zbyt duzo żalu aby życie seksualne tętniło. Życie uciekło ze mnie zupełnie. Aż przyszedł maj i mój ukochany stwierdził, że to co do mnie czuje to tylko przyzwyczajenie i nic mi nie zostało tylko wyprowadzka.
Offline
Tak żabciu masz racje to jest chyba najgorsze w zwiąku samotność w związku,ponieważ masz kogoś przy sobie ,z kim się związałaś,z kimś coś Cię dzieli dzieci ,dom itd. A mimo to jesteś samotna i czujesz ,że coś Ci w życiu umkneło.Najgorsza jest ta bezsilnośc,że coś w życiu się zrobiło,że poswięciłaś się dla dzieci,rodziny,a nie czujesz się doceniona.Czujesz ból i jakiś niedosyt spełnienia,ponieważ chciałabyś czuć się piękną,docenioną kobietą,a mąż nie robi nic w tym kierunku.Spróbuj może z nim porozmawiać tym bardziej,że mówisz,że dzieci wyfruneły z domu.Macie tylko siebie.Może warto rozniecić uczucie w Waszym związku i odbudować to na ,co nie mieliście kiedyś czasu.Na wspólne uczucie i pożądanie.Może wtedy nie będziesz czuła się tak samotna.Mój mąż też nie jest gadułą i też nieraz się wnerwiam,ale trzeba budowac wież w związku i prowokować do rozmowy.Bo inaczej będziemy samotne lub związek się rozpadnie.Dodatkowo,żeby nie czuć się samotnym poszukaj jakiś znajomych,żeby miło spędzić czas lub jakieś zajęcie.Może na tym forum znajdziesz bratnią duszę.Jak czujesz się samotna to możesz do mnie napisać.Pozdrawiam
Offline
OLIWKO,MIMO TEGO ŻE MAM AŻ 15 LAT WIĘCEJ OD CIEBIE TO URZEKŁAŚ MNIE SWOJĄ DOJRZAŁOŚCIĄ,,I CENNYMI UWAGAMI ALE MÓJ PROBLEM JEST BAAAARDZO ZŁOŻONY MOŻE O NIM KIEDYŚ NAPISZĘ ZAJRZYJ NA MÓJ POST DDA TO POWINNO CI PRZYBLIŻYĆ OGROM MOICH KŁOPOTÓW POZDRAWIAM
Offline
Dziękuje Żabciu za te słowa.Nie wiem czy jestem dojrzała mimo swojego wieku,ale przeszłam w krótkim czasie kilka tragicznych sytuacji i to nauczyło mnie,żeby z pokorą patrzyć na życie i cieszyć sie tym,co mamy.Przeczytałam Twój post dda i domyślam się jak się czujesz.Wyrwałas się z domu,aby storzyć szczęśliwy dom.Nie udało sie jak sobie tego życzyłaś.Widzę,ze cierpisz.Spróbuj się odnależ wsród nas i otworzyć się.Nie bój sie tego.Nie można dusić wszystkiego w sobie.Jesteś dobrą kobietą,która poswięciła się rodzinie,walczyłaś o coś,co miało byc szczęściem dla Was,ale jak widzisz nie zawsze to życie jest usłane różami mimo wysiłku jaki wkładamy.Spróbuj odszukać w swoim życiu coś,co da Ci szczęście mimo kłopotów,które masz.Pozdrawiam
Offline
Kochane panie napewno macie racje ja też tak jak Żabcia jestem juz 27 lat razem ale czy jest tak super napewno nie z biegiem lat coraz mniej ze soba rozmawiamy jak ja nie zaczne rozmawiac to mój mąz wogle jest cichy i spokojny ale mnie to juz denerwuje nie wiem ale jak pracowałam to tego nie zauwarzałam i sie cieszyłam że jest cicho a teraz jak jestem na emeryturze to ta cisza mnie zabija
dobrze że siegnełam po komputer .Poznałam nowych ludzi i można sobie popisać .Napewno troszke jest lżej na duszy
Pozdrawiam lubie pisac o takich sprawach pa
Offline
Samotność , chyba właśnie w tej chwili jestem najbardziej samotna w moim życiu. Stoję na jego zakręcie, mój wymarzony, ukochany mąż patrzy na mnie a ja widzę lód, staję się dla niego pzezroczysta a emocje wywołuje u niego tylko wtedy, gdy śmiem mieć zdanie odmienne od niego. Już nawet jedną nogą się wyprowadził, ale wrócił bo mieliśmy spróbować jeszcze raz (dla małej). Tylko, że się nic nie zmienia po 10 dniach pobytu na rybch w Szwecji, ledo wrocił spędził ze mną jeden wieczór i znowu uciekł na ryby do kympli z kórymi ma więcej wspolnego niż ze mną. Gdyby nie ten kurczak śpiący za ścianą dziś już by mnie tu nie było, już bym uciekł od tego wzroku, który lodowacieje, gdy mówię nie, od tych jego ważnych spraw ikonieczności odreagowania. Ucieklabym i schowala się tak, żeby już nigdy mnie nie znalazł i już nigdy więcej nie zranił. Mam emocjonaną pustkę, która pogłębia się z każdą sekundą, poraz kolejny zstalam sama, sama ze sobą z małą, poraz kolejny nie mam do kogo nawet buzi oworzyć bo on się odpręża. Nie chcę takigo życia...
Offline
Kochana to na co TY jeszcze czekasz az się zestarzejesz i co potem bedziesz sama bo wiadomo dziecko napewno pójdzie swoja droga ,Koncz ten związek bo napewno sobie poradzisz i spotkasz kogos kto zabierze CIE nawet do kumpli pa
Offline
Mhy.. na co czekam? Na to, że może jednak ten trudny czas nam minie i obydwoje znowu poczujemy wiatr w żagle... . Wiem, że to co się dzieje terz jest wynikiem wielu zdarzeń ale wiem, że najłatwiej jest zrezygnować z małżeństwa. Może terapia nam pomoże, dopóki nie spróbuje każdego możliwego sposobu na uratowanie nas, dopóty nie odpuszczę :-(
Ostatnio edytowany przez merigoold (2009-06-25 11:46:53)
Offline