Witam.
Po raz pierwszy udzielam się na takich forach ale ciężko zrozumieć mi niektóre zachowania facetów a właściwie faceta dlatego chciałabym poznać wasze zdania i opinie.
Jestem (a właściwie byłam sama już nie wiem) w 6letnim związku z facetem z tej samej miejscowości. Wiadomo było dużo złych i dobrych sytuacji ale opowiem tak w skrócie. Wszystko było ok kiedy pierwszy raz w życiu mnie zostawił zerwał stwierdził że jest młodym człowiekiem i potrzebuje wolności, imprez itd. Cierpiałam okropnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić nie jadłam mało spałam aż któregoś dnia napisał że mnie kocha chce ze mną być i takie tam wybaczyłam mu wróciłam do niego bo kochałam strasznie. Wszystko było ok do czasu kiedy popadł w złe towarzystwo tzn. picie ćpanie nawet w ten czas mówił mi ze mnie już nie kocha. Wtedy znowu przeżyłam szok ból i wszystko co najgorsze starałam się jak mogłam walczyłam o to by nie szedł na dno. Kiedy odpuściłam po pół roku on stwierdził że mnie kocha i wróciłam do niego oczywiście nie tak szybko uporałam się z jego kolegami chodź z czasem odszedł od tego towarzystwa. I wszystko było ok naprawdę aż nie wierzyłam że tak może być pięknie mówił że chce się zaręczyć myśleliśmy nad wspólnym mieszkaniem. Dodam jeszcze tylko tyle bo to chyba jest ważne że on był zawsze trudnym człowiekiem w sensie takim ze każdy problem tłumił nie potrzebował o rozmów o swoich problemach (chodź nie zawsze) ja starałam się nie naciskać bo skoro nie chce rozmawiać nie będę natrętna.
Pod koniec kwietnia obraziłam się o głupotę i nie odzywałam się 2 dni do niego( dodam że całymi dniami pisaliśmy ze sobą eski) on również milczał. Z racji tego ze jestem osoba która nie potrafi długo się gniewać poszłam do niego by porozmawiać. Niestety tylko wybuchłam bardziej i wypowiedziałam mu jego wady wszystko co siedziała we mnie. Po tej kłótni nie odzywaliśmy się parę dni i oczywiście ja nie wytrzymałam i poszłam do niego przeprosić go bo wiedziałam ze przesadziłam ale on już powiedział ze nie ma ochoty ze mną rozmawiać ze nie ma mi nic do powiedzenia był taki nieczuły chamski. Na moje pytania czy zależy mu na mnie czy mnie kocha milczał. Na pytania co teraz dalej będzie mówił że mam robić co chce. Jego lekceważące zachowanie doprowadziło mnie do szalu tym bardziej ze podczas naszej "separacji" moja mama wylądowała w szpitalu. Przyszłam do niego w tym dniu płakałam chciałam zęby mnie przytulił a on powiedział ze jak mnie przytuli to przecież i tak problem nie zniknie, zachował się jak kawal kuta....
Cały pobyt mamy w szpitalu spędziłam sama nie miałam oparcia w nikim sama biłam się z myślami o mamie potem o nim to wszystko było takie bolesne.
On milczał cały czas nie odpisywał na esemesy wgl cisza. Jednego dnia chciałam się w końcu dowiedzieć co dalej czy to jest koniec raz na zawsze( bo kiedyś powiedziałam mu ze jak zostawi mnie 3 raz nas już nigdy nie będzie). Jemu było wszystko obojętne w czasie rozmowy ignorował mnie szukał tysiąc innych zajęć byle nie odpowiadać na moje pytania. Nie powiedział ze nie kocha ze mu nie zależny nie powiedział ze tęskni. Twierdził ze zachowuje się normalnie i żebym robiła co chciała. Zerwałam z nim powiedziałam ze jest najgorszym człowiekiem jaki może być. Nie odzywałam się do niego 2tyg cisz nic nie wiedzieliśmy o sobie. Wczoraj poszłam do niego mówiłam mu ze nie mam siły na to wszystko ze już nie umiem tak żyć. On słuchał rozmawialiśmy o głupotach tak jak zawsze opowiadał mi co w pracy lecz gdy zbierałam się już do domu i zapytałam czy będziemy się normalnie odzywać on powiedział ze tak. dzisiaj miał napisać do mnie cisza kompletna napisałam 2 esemesy cisza....
Czy uważacie ze to jest już koniec wszystkiego?? bo ja już mam taki mętlik w głowie ze nie radze sobie z jego zachowaniem.
Moim zdaniem to jest już koniec waszego związku. Weź się w garść choć to nie będzie łatwe i nie lataj za nim, on nie jest tego wart i to Ci właśnie takim zachowaniem pokazuje...
przykro mi ze musze Ci to napisac ale im szybciej to zakonczysz tym lepiej. Ty nie mozesz ciagle za nim biegac i mu wybaczas. To facet musi sie starac a on ma kompletnie w nosie wszystko. Ty do niego chodzisz przepraszasz a on na to - cieplym moczem. Uwierz mi ze facet ktory kocha tak sie nie zachowuje a po jego zachowaniu widac, ze sie tylko bawi. Nie daj sie tak traktowac. Pokaz mu, ze bez niego tez da sie zyc.
4 2013-06-04 20:12:22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-06-04 20:47:15)
Jego lekceważące zachowanie doprowadziło mnie do szalu tym bardziej ze podczas naszej "separacji" moja mama wylądowała w szpitalu. Przyszłam do niego w tym dniu płakałam chciałam zęby mnie przytulił a on powiedział ze jak mnie przytuli to przecież i tak problem nie zniknie, zachował się jak kawal kuta....
I w tym momencie powinnaś powiedzieć gościowi wulgaryzm-... !
Przegiął pałke. Przekroczył ostatnią granicę, a po jej przejechaniu powinna włączyć Ci się nad głową taka czerwona żaróweczka- " What the wulgaryzm?!! Z kim ja się zadawałam! I ja z nim chciałam wiązać wspólną przyszłość?!!"
Tsaa, koleś to dupek. Nie trać już na niego czasu bo im dłużej to robisz tym ciężej będzie Ci się z tego otrząsnąć.
Wiem ze jest kawal kutas.... wiem to doskonale ale to jest takie ciężkie dla mnie. Wiem ze teraz muszę go olać za dużo mi sprawił bólu a tego nie da się zapomnieć zresztą sami wiecie ze to nie pierwszy raz. Dręczy mnie tylko jedno pytanie co ja mu takiego zrobiłam;/ dlaczego nie potrafi wprost powiedzieć ze to koniec tylko bawi się moimi uczuciami tak okrutnie. I że tak z dnia na dzień potrafił stać się takim człowiekiem.
Zrobiłam źle że znowu do niego poszłam ale chyba tęskniłam a i tak w zamian dostałam olewkę. Przez ten czas jakoś się trzymałam ale od poniedziałku załamałam się ponieważ wiem że to już musi być koniec.
Dziękuje za wasze posty ponieważ ja już sama głowiłam się nad tym czy możne to ze mną jest coś nie tak.
dlaczego nie potrafi wprost powiedzieć ze to koniec tylko bawi się moimi uczuciami tak okrutnie.
Facet definitywnie Cie olewa, to Ty teraz dalej za nim latasz, i sama się dręczysz, zamiast przeboleć całość i iść na przód. A z opisu wynika, że związek powinien skończyć się dużo wcześniej, a kolejne powroty były odwlekaniem nieuniknionego i stratą czasu.
Olewa mnie od ponad miesiąca. Jednym słowem ma w dupie co się dzieje ze mną. Dowiedziałam się również ze wziął mały kredyt na kosiarkę spalinowa a do mnie mówił ze nie będzie brał kredytu a tym bardziej żeby jechać na wakacje bo bardzo chciałam jechać nad morze, ponieważ bardzo kocham morze;/ to wgl mnie wybiło z równowagi ciężkie do opisania są uczucia jakie teraz w sobie tłumie. Wiem że za nim latam wiem że to głupie i chore zarazem a on to wykorzystuje jak tylko możne i pewnie myśli sobie ze i tak przyjdę. Jedno wiem ze teraz najgorszy czas przedemna ponieważ już kiedyś to przeżyłam zaufałam a i tak on po 2latach normalnego związku zjebał wszystko. Chciałabym aby on przez moment poczuł to co ja teraz.
Zazdrość o kosiarkę? Sama się dziewczyno dręczysz i odwlekasz nieuniknione. Zaakceptuj to co się stało i szukaj szczęścia z kimś innym,
Przykro mi bardzo,że musisz Tyle znosic przez 1 faceta!!!! 1 facet a kurcze 1000 problemow.
Musisz sie obudzic i zapomniec o nim,nie bedzie ci latwo bo jednak spedziliscie ze soba dlugi czas( nie wazne jakie one byly,ale jednak 6 lat to kupe czasu),ale sama doskonale wiesz,ze tak nie wyglada normalny zwiazek, Chociaz ja uwazam,ze teraz ciezko trafic na porzadnego faceta :-(
Owszem byc z byle kim to lepiej byc samemu,tak sie latwo mowi,gdy ktos ma kogos fajnego albo ma mnostwo przyjaciol,a jak sie jest samemu to wtedy czlowiek nie patrzy na to
.
Czasem trzeba dojrzec do Tego by byc samemu...
Ja dlugo balam sie byc sama,nie chcialam Tego ale po 3 zwiazkach zjebanych zrozumialam,ze jednak nie warto byc z kims kto mnie ciagle rani...I wtedy pojawil sie ktos fajny ;-) Chociaz tez ma pelno wad...heh... Ale my tez mamy :-)
Ale powracajac do Twojego postu,to nie odzywaj sie do niego. On juz jest przyzwyczajony,ze Ty zawsze sie do niego odzywalas,i czuje sie pewnie. Minie z pol roku i pewnie nie bedzie dowierzal w to ,ze echo z Twojej strony i zapewnie sam sie Toba zainteresuje,ale Ty Bron Boze nie odzywaj sie do niego!!!!!!!!!! Nie pozwol aby kolejny raz cie ranil! Nawet gdyby przyniosl 100 roz! Nie wolno Ci i koniec! Chocby serce ci krajalo na jego widok! Nie i h..Łaski Ci nie robi!
Musisz zaczac zyc bez niego. Humory ma jak dziecko a chyba chcesz miec faceta w ktorym bedziesz miala oparcie a nie jeszcze bedzie ci dopierdalal!
Trzymaj mi sie tam! I pisz co i jak !
To nie jest zazdrość o kosiarkę aż tak głupia nie jestem. Chodzi tu o to ze na wakacje nie chciał brać bo tak naprawdę nie chciał jechać o to mi chodziło i że cała ta sytuacja cholernie boli. Nie odwlekam nic bo wiem ze to jest koniec mimo że on nie potrafi tego powiedzieć wprost. Zrobiłam już dużo żeby się dogadać z nim a on ma to w dupie trudno nic już nie zrobię.
"Nie odwlekam nic bo wiem ze to jest koniec mimo że on nie potrafi tego powiedzieć wprost."
No i nie masz co na niego czekac, bo on ci nigdy wprost nie powie - do tego trzeba byc facetem, a nie popaprancem. Po prostu przestan sie z nim kontaktowac, a jak on bedzie probowal wrocic to nie reaguj.
Dziękuje lejdiaisza za ten post właśnie na takie posty liczyłam ,ponieważ nie lubię być "jechana" przez kogoś bo wtedy bardziej się podłamuje. Wszyscy myślą ze to takie proste jest to jest w ch... trudne, 6lat to dużo czasu tym bardziej ze mam dopiero 22lata. Tyle wspomnień jest;/
Wlasnie byc z kim zeby tylko byc nie chce narazie chce zostac samotna (bez faceta) mam duzo przyjaciol znajomych z ktorymi spedzam duzo czasu zeby nie myslec i to mi pomaga gorzej jest jednak gdy zostaje sama.
"On juz jest przyzwyczajony,ze Ty zawsze sie do niego odzywalas,i czuje sie pewnie." to co napisalas jest pewne zawsze to ja wyciagalam pierwsza reke. Wiem ze sobie o mnie przypomni bo juz bylo tak dwa razy i wiem ze nie moge wrocic do niego bo pewnie i tak zostawil by mnie za jakis czas.
dobrze to ujelas zachowanie i humory dziecka wsparcia zero.
Oczywiscie bede pisac jak tylko cos bedzie sie dzialo narazie cisza a ja przechodze to po swojemu.
Dziekuje Ci jeszcze raz za wsparcie:)
krokodyl666 wiem o tym ze nie powie wprost bo on sam nie wie czego chce od zycia a wszczegolnosci odemnie zawsze byłam przy nim i on to teraz wykorzytuje bo mysli ze dalej bede sie ponizac i latac do niego i go prosic. Wiem ze przyjdzie bo juz bylo tak dwa razy. jak to moja przyjaciolka mowi facet jest jak pies zawsze przyjdzie gdy bedzie za pozno.
Nie masz na co czekac, zostaw go - jak sie facet ogarnie to mozna sie zastanowic, ale tez nie od razu, bo tacy czesto przychodza potem żebrac, a jak im wybaczysz to wracaja do starego.
Zawsze staram się znaleźć coś dobrego w relacji, tu niestety nie znajduję niczego. Przypomina mi się historia kolegi z pracy za to. On też nie chciał przytulić swojej kobiety, a czemu? Bo miał wywalone na nią i spotykał się z inną...
c
Chyba faktycznie koniec, a co on robi by pokazać, że mu zależy?
Dzisiaj dowiedzialam sie tylku rzeczy o nim ze szok znaczy wiem ze znowu zaczal utrzymywac kontakt z tamtym towarzystwem ale co jest najlepsze oni wysmiewaja sie z niego obgaduja go. Szkoda mi sie go zrobilo w sensie takim jakich ma kolegow bo ja nigdy takich znajomosci nie mialam zeby ktos sie ze mna spotykal zeby potem sie wysmiewac ze mnie. Ja od szkoly podstawowej zadaje sie z jednymi i tymi samymi przyjaciolmi znajomymi i nigdy sie na nich nie zawiodlam a on nie ma nikogo tak naprawde mial mnie i zjebal to. Ktos dzisiaj powiedzial mi ze duzo rzeczy nie wiem ale on sie w to wpierdalac nie bedzie( pewnie chodzi o narkotyki) i to zabolalo mnie najbardziej.
Ja juz sama nie wiem czego chce od zycia chcialabym chyba tylko tego zeby przestalo tak bolec. On juz mial tyle szans i zadnej nie wykorzystal. Za duzo po dzisiejszym dniu dla mnie jak na jeden dzien.
Witaj Dominiko ![]()
Przeczytałam Twój post,w którym opowiadasz o swoim
chłopaku. Powiem tylko króciutko,nie jest wart
Twoich łez
Twojej Miłości
i Twego poświęcenia.
Wycisz się odpocznij a najlepiej,jakbyś Sama
pojechała nad morze...albo może z koleżanką.
Odpoczęła i przemyślała,,,czy nadal warto
zabiegać o kogoś kto nie jest wart Ciebie.
Powodzenia życzę Trzymaj się Dominiko. ![]()
Droga Milionek:)
Wiem o tym ze on nie jest wart tego wszystkiego tylko ciężko to znieść po tak długim czasie bycia ze sobą. Nie wiem czy to miłość ale mam takie chwile upadku i tęsknie za nim. Wiem ze muszę być twarda 10000razy bardziej niż on. Może będę teraz okropna ale chciałabym aby przeżył o przez chwile to co ja czuje teraz i jeśli będzie okazja to poczuje to prze zemnie.
Co to wyjazd nad morze tak spełnię swoje plany obiecałam to sobie. W tym roku pojadę chodź bym miała nawet sama na weekend.
Próbuje cały czas jakoś się trzymać. Staram się jak najmniej myśleć o nim ale na to chyba trzeba czasu.
Hej Dominiko ![]()
Oczywiście że potrzeba czasu,aby rany się zablizniły...itp.
Pomaleńku dasz radę.Po "wielkiej burzy,zawsze przychodzi słońce":)
Ja tego Słoneczka życzę Tobie z całego serca,aby w końcu spokój
zawitał do Twego serduszka.:) Pozdrawiam cieplutko. ![]()
Chciałabym aby to słoneczko wyszło jak najszybciej bo znowu zaczynam być nie taka jak zawsze. Często się smucę nawet bardzo a szczególnie gdy zostaje sama. Chyba przyszły ciężkie dni dla mnie. Ale chyba tak musi być. Pozdrawiam
NIe umiem sobie tego ogarnac w glowie bylam twadrda a teraz sie rozbilam;/ zaczynam tesknic a to jest najgorsze.
Hej Dominiko ![]()
Jeszcze troszkę będzie to trwać, każdy człowiek potrzebuje innego czasu.
Dobrze z jednej strony że nie jest mężem,bo wtedy byłoby znacznie trudniej.
Wiem że jest Ci ciężko,pomimo wszystko masz szanse być Szczęśliwa
niekoniecznie z tym człowiekiem,który Cię tak zranił....
Trzymaj się cieplutko ![]()
Jestem z Tobą.