Jestem młodą osobą, wiec popełniam błędy. Nie wiem czy nie popełniłam właśnie największego, ale wierzę w przeznaczenie. Sytuacja wygląda tak : ja, pan A i pan B. Historia zaczyna się w listopadzie ubiegłego roku, zerwałam z panem A po prawie 2- letnim byciu razem z różnych powodów, od tego, że najważniejsze było jego zdanie, decyzje podejmował on, czułam się zepchnięta na boczny tor w tym związku. Zrobiłam to na imprezie.. Po prostu pękło coś we mnie i powiedziałam, że go zdradziłam, co było kłamstwem, gdyż nie chciałam powiedzieć, że chyba go nie kochałam.. Było mi ciężko, ale miałam wspaniałych przyjaciół, którzy mi pomogli. Za jakiś czas na imprezie, całowałam się z kumplem( pan B) , ale nie pamiętałam nic prawie z tego, co się wydarzyło. Byliśmy jak papużki nierozłączki podobno. Byłam pijana a on to wykorzystał choć sama też chciałam. Żałosne z mojej strony to było. Jednak uznaliśmy, że to nic i dalej przyjaźń trwała, aż do czasu, gdy od różnych osób dowiadywałam sie, że pan B coś do mnie czuje. Jednak poszłam i zapytałam wprost, on się wyparł a ja powiedziałam, że też go nie chcę. 2 tygodnie później olaliśmy zajęcia i z panem B spedziałam dzien i tak się zaczęło. Byłam u niego w domu, całowaliśmy się, bez kochania. Później został moim chłopakiem w tajemnicy przez wszystkimi. Pan B jest przystojny, lubimy te same filmy, muzykę, historię, jest mądry, inteligentny, ale nie wiem czy potrafiłby się zatroszczyć o mnie jak mężczyzna o kobietę. W łóżku był cudowny a do tego tak pięknie pachniał. Idylla trwała 41 dni, podczas których zaczęłam tęsknić za panem A. Przeżył on bardzo ciężko to rozstanie, był cichy, smutny, załamany( widziałam i wiem od znajomych). Zaczęłam mieć wątpliwości co do pana B i zerwałam z nim wracając do pana A. Wyjaśniliśmy sobie wszystko i od stycznia jestem znów z nim. Tyle, ze odnowiłam znajomość z panem B ( na koniec stycznia) i zaczeliśmy pisać. Doszło do tego, że chciałam znów wrócić do pana B. Spotkaliśmy się kilka razy, ale nie zdradziłam pana A. Jednak obiecywałam 2 albo 3 razy panu B, że zostawię pana A. Trwało to do 23 maja.. Coś pękło w panu B i nie chce ze mną, ani nie chce przyjaźni. a ja? czuje, że popełniam błąd będąc w związku z apodyktycznym panem A, który mnie kocha, ale decyduje o wszystkim, nie ma takiej wiedzy jak pan B czy ja, nie mamy wspólnych zainteresowań i w łożku jest beznadziejny.. Nie wiem czy kocham któregoś z nich albo kocham pana A i pana B.. Pan B ma mnie dosć, nie chce mnie znać i ciagle udostępnia piosenki naszego wokalisty.. Nawet wybraliśmy imiona dla dzieci z panem B, ale gdybym zostawiła pana A to popełniłby samobójstwo i dlatego tak się boję zrobić cokolwiek.
Człowiek to nie zabawka a ty ich tak potraktowałas . Skoro pan B nie chce miec z tb nic wspolnego to , to uszanuj a skoro pana A nie kochasz to z nim zerwij i nie daj sie szantazowac samobojstwem ..
przyłącze się do słów poprzedniczki ,nic dodać nic ująć .
4 2013-05-29 11:12:51 Ostatnio edytowany przez herezjarcha (2013-05-29 11:13:58)
Pan A nie popełni sepuku. To mięczak. Poczekaj aż się pojawi Pan C. Stwórz listę frajerów. Wypisz zalety i wady. Potem daj swojej najlepszej koleżance albo kręć butelką. W ten sposób dokonuję się wybór. Potem pojawia się Pan D i wszystko się posypie. Uwzględniasz go na liście i dajesz najlepszej koleżance/kręcisz butelką po coli. Łapiesz algorytm?
Uwagi:
1) Najlepsza koleżanka nie może być Twoim największym wrogiem. Inaczej wybierze największego frajera z nich wszystkich- w tej sytuacji lepiej kręcić butelką.
2) Różnice gustu Twojego i Twojej koleżanki nie mają znaczenia. Twoje dotychczasowe wybory są z dupy. Zdaj się na najlepszą przyjaciółkę.
3) Może być więcej koleżanek. Zróbcie burzę mózgów.
4) Może być więcej butelek. Wtedy robisz statystycznie.
5) Możesz stosować metody mieszane.
Kiedy już kogoś wybierzesz pozostałym mówisz, że ich zdradzałaś. Oni groża samobójstwem, a Ty się nie przejmujesz. Jeżeli któryś umrze to wspaniale- to takie piekne umrzeć z miłości.
Powodzenia trzcino!
5 2013-05-30 11:28:30 Ostatnio edytowany przez pogadacchce2 (2013-05-30 11:30:42)
Moim zdaniem konieczny jest Pan C i troszkę więcej rozwagi w podejmowaniu decyzji.Krzywdząc i oszukując nie tworzysz związku a ludzie to nie są zabawki.A i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,co było nie wróci a może warto się następnym razem zastanowić i nie popełniać tych samych błedów.
ps. każdy popełnia błędy ale sztuką jest wynieść z tego jakąś naukę