Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1 2
Mam taki problem, który leży mi na sercu od dłuższego czasu. Mój chłopak był kiedyś związany z kimś, była to jego pierwsza miłość, niestety ona odebrała sobie życie. Z początku wiem że nie mógł się pozbierać po tym. Po dłuższym czasie pojawiłam się JA, było ciężko zanim się zdecydował na związek ze mną. Bał się. Teraz mnie nurtuje takie pytanie czy ją kochał bardziej ode mnie. Są sytuacje, kiedy mam doła i wtedy się zastanawiam nad wszystkim, boje się mu o tym powiedzieć, gdyż nigdy nie poruszyłam jego przeszłości, ponieważ się bałam....Wiem że z nią mieszkał, spędzał dużo czasu, widziałam ich wspólne zdjęcia...było na nich widać MIŁOŚĆ. A kiedy ja chcę gdzieś pójść razem to muszę go prosić, lub idzie beze mnie...czuję się wtedy jakby się mnie wstydził albo mnie nie kochał choćmówi że tak nie jest:(
Offline
wiesz na pewno bardzo przeżył jej odejście.. jednak ja jestem zdania że nie można kochać kogoś bardziej lub mniej, każda nowa miłość jest inna, każdy nowy człowiek pojawiający się w życiu jest inny, i nie powinno się nikogo porównywać. tak więc nie powinnaś brać tego do siebie i się tak zadręczać! bo tego nie da się powiedzieć, a jedynie Twój facet mógłby to stwierdzić jednak uważam że nawet on nie umiałby tego stwierdzić.
drugą jednak sprawą jest to jego zachowanie.. piszesz że bałaś się z nim rozmawiać, ja myślę że powinnaś, to jego przeszłośc, być może sobie z nią jeszcze nie poradził, może jest coś co chciałby powiedzieć ale nie potrafi, musisz być cierpliwa ale okazać mu zainteresowanie a przede wszystkim nie możesz udawać że tego nie ma. jeśli czujesz że coś się dzieje to mu o tym powiedz, spróbujcie wspólnie rozwiązać problem. poza tym moja sugestia jest taka że jego obojętność na wspólne wyjścia nie ma związku z jego przeszłością, może jest coś teraz między Wami co kształtuje jego zaufanie. pogadaj z nim, nie atakuj ale spróbuj zrozumieć.![]()
Offline
Noelle ma rację, każda miłość jest inna. On ja kochał inaczej niż Ciebie. Pewnie bardzo przeżył jej śmierć i nie można mu się dziwić. Ale myślę, ze właśnie dobrze, żebyście porozmawiali ze sobą. Tak na spokojnie, bez nerwów.
Offline
On się Ciebie nie wstydzi i kocha Cię napewno.Napewno jest to inna miłość niż ta,którą kochał tamtą dziewczyne.Bo każdego kochamy za coś innego.Wydaje mi się,że powinnaś usiąść i porozmawiać z nim tak szczerze.Powiedzieć czym się zadręczasz.Dwoje ludzi w związku musi mieć do siebie zaufanie a rozmowa między partnerami potrafi czynić cuda.Tylko trzeba chcieć rozmawiać.
Offline
Moze on poprostu sie boi, że Ciebie też straci...może to wszystko go przerasta...spróbuj z nium porozmawiać, bo tylko tak wyjasnicie to sobie i mysle ze zblizycie do siebie..przeciez grunt to zaufanie. Przemysl sobie wszystko i jesli uznasz, ze nadszedl taki moment to poprostu to zrob, nie badz zbyt nachalna, bo pewnie to obudzi jego wspomnienia..ale przeciez tylko rozmawiajac o problemie mozna go w pewien sposob przezwyciezyc. A hmm napisalas, ze ona sobie odebrała zycie..wiesz jaki byl tego powod??
Offline
każda miłość jest pierwsza ![]()
Offline
jest pierwsza, ale także inna. porozmawiaj z nim o tym, bo być może on zachowuje się w ten sposób nieświadomie, a Ty niewłaściwie to interpretujesz.
Offline
Mówi się potocznie, że pierwsza miłość jest najsilniejsza. Gdzieś w tych słowach jest ziarnko prawdy, ale wszystko zależy od psychiki człowieka. Ja patrząc po sobie, wiem iż moja pierwsza wielka miłość nie dorasta do paznokci u nóg mojej drugiej (obecnej) miłości.
Kochał ją- to pewne. Ale po co się głowić czy bardziej, czy mniej ?! Spraw by o niej zapomniał i byś Ty była jego nową pierwszą miłością. Daj mu jak najwięcej szczęścia. Mężczyźni nie trawią zbulwersowanych i naburmuszonych księżniczek. Bądź szczera i wesoła, nawet jeśli czasem sytuacja Ci na to nie pozwala.. z czasem zobaczysz efekty ![]()
Ps. Usłyszałam kiedyś bardzo ciekawe zdanie "Mężczyzn pociągają kobiety, które ciągle się uśmiechają"...
Offline
Jeśli mimo tego co się stało, on Zdecydował się na związek z Tobą o czymś to świadczy. Musiał Cię pokochać , a strach w jego przypadku jest no normalny powiedzmy. myślę że nie powinnaś sie zadręczać.
Offline
nie mozna powiedziec,ze ja kochal bardziej.Kazda milosc jest inna,
kazdy zwiazek jest inny,wiec tego nie da sie porownac.
Mysle,ze zamias sie zadreczac,powinnas z nim porozmawiac.
Offline
Mcrka napisał:
Ps. Usłyszałam kiedyś bardzo ciekawe zdanie "Mężczyzn pociągają kobiety, które ciągle się uśmiechają"...
To pierdoła. I żadna kobieta nie powinna w to wierzyć. Oczywiście, uśmiech przyciąga i chyba każdy chciałby widzieć tylko uśmiechniętego partnera, jak i tylko uśmiechniętą własną osobę w lustrze. Ale myślę, że wszyscy wiemy, że taka wizja jest równie nieżyciowa jak reklamy płatków śniadaniowych, na których cała rodzina radośnie zaciesza nad talerzem.
Zdrowiej i lepiej właśnie przyznać samej sobie prawo do takich wątpliwości, które masz Ty. Nie tuszuj tego przed nim - nawet wyrozumiałość nie powinna oznaczać udawania, że się nie ma takich uczuć, jakie się ma. Wymuszony uśmiech jest krótkotrwały, o wiele lepiej szczerze porozmawiać i rozwiać wątpliwości, żeby mieć się rzeczywiście z czego cieszyć.
Miłość do jednej kobiety nie jest słabsza/silniejsza niż miłość do poprzedniej - jest po prostu inna.
Offline
Jedynie co moge poradzic,to to,aby szczerze porozmawiac.Wiadomo,ze jesli zmarla dziewczyna byla jego wielka miloscia,to napewno chlopak te tragedie strasznie przezyl.Moze musialabys z nim o tym porozmawiac?
Wlasciwie ,musialabys porozmawiac,po co masz sie zadreczac.
Poza tym pytanie,dlaczego popelnila samobojstwo,czy on sie do tego przyczynil ?Musicie sobie wyjasnic to i tamto.
Offline
yvette napisał:
Mcrka napisał:
Ps. Usłyszałam kiedyś bardzo ciekawe zdanie "Mężczyzn pociągają kobiety, które ciągle się uśmiechają"...
To pierdoła. I żadna kobieta nie powinna w to wierzyć. Oczywiście, uśmiech przyciąga i chyba każdy chciałby widzieć tylko uśmiechniętego partnera, jak i tylko uśmiechniętą własną osobę w lustrze. Ale myślę, że wszyscy wiemy, że taka wizja jest równie nieżyciowa jak reklamy płatków śniadaniowych, na których cała rodzina radośnie zaciesza nad talerzem.
Zdrowiej i lepiej właśnie przyznać samej sobie prawo do takich wątpliwości, które masz Ty. Nie tuszuj tego przed nim - nawet wyrozumiałość nie powinna oznaczać udawania, że się nie ma takich uczuć, jakie się ma. Wymuszony uśmiech jest krótkotrwały, o wiele lepiej szczerze porozmawiać i rozwiać wątpliwości, żeby mieć się rzeczywiście z czego cieszyć.
Miłość do jednej kobiety nie jest słabsza/silniejsza niż miłość do poprzedniej - jest po prostu inna.
Ów zdanie nie należy rozumieć opacznie moja droga
Chodzi o to że jeśli kobieta wciąż tylko narzeka to mężczyzna ma już takiego zachowania dość. Każdy- bez wyjątku. Rozmowa jest na pierwszym miejscu. Problemy też, ale nie mogą się one brać z byle czego i wyolbrzymiać je. Oto właściwie chodzi w tym jakże zawiłym zdaniu ![]()
Offline
Chciałam z nim porozmawiać, przechodziliśmy mały kryzys i ja napisałam mu że w takich momentach mam wrażenie że dla niego liczyła się tylko jedna kobieta a on nic, dopiero później jak napisałam że chciałabym jakiejś odpowiedzi napisał mi ze nie będzie poruszał tego tematu. a gdy ja napisałam żeby choć powiedział czy jestem równie ważna odpisał tylko dobranoc. JAK JA MAM TO ZROZUMIEĆ?![]()
Offline
Ehh chyba faktycznie unika bardzo tego tematu..ale nie powinnas z nim rozmaiwac przez smsy czy przez gg... tylko jak sie spotkacie..bo wtedy jest calkiem inaczej..powiedz mu co czujesz i ze Ci z tym zle...i ze czujesz ze nie jestes dla niego tak wazna... zycze powodzenia:*
P.S a w koncu nie powiedzialas dlaczego ta dziewczyna sie zabila...??
Offline
Mcrka napisał:
"Mężczyzn pociągają kobiety, które ciągle się uśmiechają"...
Jak dla mnie to nie jest pierdoła, ale w dużej części prawda. Kobieta które idzie ulicą i uśmiecha się szczerze i serdecznie/tajemniczo/pociesznie (czy to do własnych myśli, czy z powodu pięknej pogody bądź do przypadkowych osób), promienieje i nie ma opcji aby faceci tego nie dostrzegli. Dziewczyna uśmiechnięta jest 10x bardziej atrakcyjna niż kobiety zasępione, bez wyrazu, smutne itd. I nie chodzi o to aby zawsze się uśmiechać, a tym bardziej w sytuacjach kiedy uśmiech jest nie na miejscu i wcale nie jest do śmiechu.
Offline
srogi napisał:
Mcrka napisał:
"Mężczyzn pociągają kobiety, które ciągle się uśmiechają"...
Jak dla mnie to nie jest pierdoła, ale w dużej części prawda. Kobieta które idzie ulicą i uśmiecha się szczerze i serdecznie/tajemniczo/pociesznie (czy to do własnych myśli, czy z powodu pięknej pogody bądź do przypadkowych osób), promienieje i nie ma opcji aby faceci tego nie dostrzegli. Dziewczyna uśmiechnięta jest 10x bardziej atrakcyjna niż kobiety zasępione, bez wyrazu, smutne itd. I nie chodzi o to aby zawsze się uśmiechać, a tym bardziej w sytuacjach kiedy uśmiech jest nie na miejscu i wcale nie jest do śmiechu.
bzdury! facetów pociagają wyłącznie zołzy.Za taka jestescie w stanie skoczyć w ogień.Słodkie idiotki są tylko na chwilę.
Offline
Minęłaś się z tematem mojego postu. Facetom podoba się uśmiech na twarzy kobiety, nic więcej, nic mniej w tym temacie. Nie było tu mowy o żadnych słodkich idiotkach, ani o skakaniu w ogień.
gabrielka napisał:
facetów pociagają wyłącznie zołzy
gratuluje facetów....
Offline
srogi napisał:
Minęłaś się z tematem mojego postu. Facetom podoba się uśmiech na twarzy kobiety, nic więcej, nic mniej w tym temacie. Nie było tu mowy o żadnych słodkich idiotkach, ani o skakaniu w ogień.
gabrielka napisał:
facetów pociagają wyłącznie zołzy
gratuluje facetów....
mów za siebie nie za ogół.A jakich facetów gratulujesz,myslisz że to źle że mogliby wskoczyc za mna w ogień?
Offline
Nie. Srogi gratuluje Ci tego, ze trafiasz na facetów, których pociągają wyłącznie zołzy.
I ja zgadzam się z Jego zdaniem co do uśmiechu u kobiety. Zresztą to działa w dwie strony, bo ja też wolę uśmiechniętych ludzi od wrednych i naburmuszonych. I nie tylko ja, za to dam sobie głowę uciąć.
Offline
gabrielka napisał:
srogi napisał:
Minęłaś się z tematem mojego postu. Facetom podoba się uśmiech na twarzy kobiety, nic więcej, nic mniej w tym temacie. Nie było tu mowy o żadnych słodkich idiotkach, ani o skakaniu w ogień.
gabrielka napisał:
facetów pociagają wyłącznie zołzy
gratuluje facetów....
mów za siebie nie za ogół.A jakich facetów gratulujesz,myslisz że to źle że mogliby wskoczyc za mna w ogień?
Na samym początku mojej wiadomości masz napisane
srogi napisał:
"Jak dla mnie to nie jest pierdoła
, więc wszystko co piszę jest tylko i wyłącznie moją opinią/ ludzi których znam, zatem nie będę przed każdym zdaniem pisać "ja myślę że, moim zdaniem, według mnie" itd.
Zresztą akurat w tym przypadku gwarantuje Ci, iż uśmiech jest bardzo lubiany przez facetów. I tak jak napisała Delicious, gratuluje Ci facetów, którzy preferują "zołzy" (to jest ironia), bądź wiecznie naburmuszone babska.
Offline
" Zołza" a "zołza" to jest różnica moi drodzy."Zołza - kobieta która ma życzliwe usposobienie a jednoczesnie jest silna.Taka kobieta nie rezygnuje z własnego życia i nie ugania się za mężczyznami.Nie pozwala żeby mężczyzna myślał,że ma ją w garsci.I umie postawić na swoim gdy on sie zagalopuje.Kobieca jak stalowa magnolia.Na zewnatrz delikatna jak kwiat wewnątrz twarda jak stal"
Offline
znaczenie: dokuczliwa, kłótliwa kobieta; jędza, wg http://www.sjp.pl/co/zo%B3za.
Offline
Pierwsza miłośc jest wyjątkowa bo pierwsza bo robisz cos pierwszy raz w życiu ale nie powiedzialabym ze najważniejsza w koncu nie wiele trwalych zwiazkow powstalo z pierwszej milości. \wydaje mi sie ze jak sie z kims rozstajesz to masz taki okres przejsciowy ze juz nie jestes z ta osoba ale nadal o nim myslisz, a potem mija jakis czas spotykasz go na ulicy i ku twojemu zaskoczeniu twoje serce nie wali jak oszalale, muszisz rowniez pamietac ze oni sie nie roztali bo im sie nieukladalo przynajmniej on o tym nic nie wiedzial, bo ona musiala miec jakis powod do takiego kroku.Wiec dla niego ta milosc zakonczyla sie z dnia na dzien i nawet nie mogl zaprotestowac czy probowac zatrzymac jej. Prawdopodobnie poczul sie bardzo bezsilny w tej sytuacji i moze potrzebuje wiecej czasu zeby komus bezgranicznie zaufac i po raz kolejny pokochac kogos calym sercem.Napewno ufal swojej partnerce i byl przekonany ze nie maja przed soba tajemnic, przeciez mieszkali razem, byl przekonany ze wie co ona czuje.Dlatego nie dziw sie ze on obawia sie ze znowu kogos straci i mysle ze obawia sie pokochac kogos, zaufac i ponownie wierzyc ze to na cale zycie. Ale to minie z pewnoscia on potrzebuje wiecej czasu jesli ci zalezy na nim to kochaj go i dbaj o niego i czekaj az on bedzie gotowy na kolejny powazny zwiazek. Mozesz rowniez porozmawiac z nim i powiedziec jak sie czujesz z tym jego zachowaniem ale tez wyraznie powiedz mu ze dasz mu tyle czasu ile potrzebuje i ze starasz sie go zrozumiec ale nie chcesz życ w cieniu zmarlej dziewczyny.I ze szanujesz to ze tak mocno kochal swoja dziewczyne ale teraz to ty chcesz byc na pierwszym miejscu w jego życiu.
Offline
Wiecie na czym polega fenomen pierwszej miłości? Selektywna pamięć. Nasza psychika w naturalny sposób wypiera negatywne wspomnienia: także nasz chłopak z liceum był miły, romantyczny i wspaniały, a nie pamiętamy, że nie miał ambicji i jarał trawę. Trudno obecnemu partnerowi/partnerce walczyć z taką bajka, którą sami sobie tworzymy.
Offline
Strony: 1 2