Marka Ragnos napisał/a:Żelazna konsekwencja w działaniu to bezduszność?
Pewnie.
Do tego gość jest nadęty jak świński pęcherz i przez to cholernie antypatyczny. Takim kolesiom ma się ochotę podrzucić pchły do łóżka, żeby choć trochę spuścić z nich powietrze, którym się nabzdyczyli.
Czyli jak?, karzeł ma wszystko vide: nazwisko, które powoduje palpitacje serca u innych, rzekę forsy, bezstresowe życie i perspektywiczną żonę + hordę dziwek, rozpoczął wojnę bo go uwięziono -to czego się pytam taki karzeł może jeszcze chcieć?. Ma się nad nim rozczulać bo jest karłem? Karły miały dużo szczęścia jeśli rodziły się w takich rodzinach bo u zwykłych ludzi już jako noworodki zostałyby rzucone psom na pożarcie.
Karzeł by się z Tobą w zupełności zgodził, ba, nawet dokładnie coś takiego powiedział w którejś części, co nie zmienia faktu, że zapewne wolałby ojca, który widziałby w nim syna, a nie tylko karła, któremu "żelazna konsekwencja" nie przeszkodziłaby dostrzec rozwiniętego intelektu syna i odpowiednio go wykorzystać (z korzyścią również dla syna, a nie wyłącznie dla siebie tudzież - jak to woli widzieć Tywin - dla RODU), ewentualnie który by się zwyczajnie od niego odpieprzył zamiast traktować go jako pionka do poświęcenia.
Cóż, tata robi co tata uważa za słuszne, a Tyrion odpowiednio na to reaguje, zobaczymy, czyje będzie górą. 