Otóż poznałam rewelacyjnego faceta. Niestety jest moim szefem i właścicielem firmy w której pracuje....
W marcu miałam z nim pierwszą rozmowę w sprawie pracy,trwała 2 godziny i własciwie w pewnym momencie przestała być rozmowa o pracę , a była bardziej towarzyską konwersacja.W tamtym okresie byłam jeszcze zatrudniona w innym miejscu , więc nie wiedziałam czy się zwolnie i bedę chciała zmienić prace. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, inteligentny, przystojny, dowcipny... już po tej pierwszej rozmowie, pomimo tego,że chciałam to ukryć, wyczuł,że mi się podoba. Potem były kolejne rozmowy , zwolniłam się i od 1 maja pracuje u niego.
Kilkakrotnie widzielismy się w pracy ( ja mówiłam mu per" pan" , on do mnie na "ty"), jak go widzę to niestety nie udaje mi się ukryć emocji jakie we mnie budzi, naprzemian to blednę, to czerwienieję.... Tłumaczę mu się mówiąc, a to,że jestem przeziębiona, a to,że mi zimno, a to jestem zmęczona itp... przy czym on się smieje i mówi,że jestem kłamczuchą.Staram się zachować dystans w kontaktach z nim. Proponował mi wyjście na kawę , ale ja odmówiłam.
Ostatnio napisał do mnie smsa pytając czy zrozumiałam jaki rodzaj energii jest między nami.... odpowiedziałam , że mozna to porównać do energii chemicznej ( opisałam mu typ energii, ot taka metafora...), przy czym on poprosił , odpisując mi, zebym wyjaśniła to w sposób bardziej zwięzły, dodał również,że on juz na ten temat ma wyrobione zdanie. Ja odpisałam,że skoro ma na ten temat zdanie, to na pewno się nie myli, bo taki genialnie inteligentny facet mylić się nie może. Odpisał mi proponując spotkanie.
Podoba mi się bardzo, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spotkać faceta( nawet jak byłam "małolatą", ahahahaha) który powodowałby u mnie rumieńce na twarzy.....
no i nie wiem co robić .... spotkać sie z nim czy nie...praca u niego w firmie bardzo mi odpowiada i nie chciałabym jej stracić... tak sobie myslę,że jesli zależałoby mu tylko na seksie , to dałby mi to do zrozumienia w momencie jak bylismy na etapie rozmów kwalifikacyjnych.
Tak myslałam,że może popracuje chociaż ze 2 miesiące , no i jak mi nie "przejdzie"( ta fascynacja nim) to może zacznę się z nim spotykać.... albo może powiedzieć mu po prostu, że jest to dla mnie trochę niezręczne wychodzić z moim pracodawcą....????
Co zrobiłybyscie będąc na moim miejscu?Dodam,że jesli nie byłby moim pracodawcą , to spotkałabym się z nim juz dzisiaj wieczorem...no ale jeeeeeeesssttttttt
Solidago, no cóż...trudno powiedzieć... Nie wiemy jakim człowiekiem tak na prawdę jest Twój pracodawca. Może to być kolejny facio, który wśród swoich podwładnych szuka rozrywki, wie że Ciężko mu odmówić gdyż jest w końcu pracodawcą. Jest też świadomy, że jest "atrakcyjną partią" i przy odrobinie wysiłku prawdopodobnie może mieć każdą. Być może chodzi jedynie o seks z młoda i atrakcyjna dziewczyną. Może też być zupełnie inaczej. Jednak według mnie, tak czy siak jakikolwiek bliższy związek z pracodawcą jest ryzykowny. Jeśli coś by z tego miało być, a potem by się popsuło...to atmosfera w pracy nie będzie zbyt fajna. Tym bardziej, jeśli zależy Ci na pracy i chciałabyś tam pozostać. Cóż... jeśli on jest wolny, a Ty nie boisz się zaryzykować... wybór należy do Ciebie...
Solidago, no cóż...trudno powiedzieć... Nie wiemy jakim człowiekiem tak na prawdę jest Twój pracodawca. Może to być kolejny facio, który wśród swoich podwładnych szuka rozrywki, wie że Ciężko mu odmówić gdyż jest w końcu pracodawcą. Jest też świadomy, że jest "atrakcyjną partią" i przy odrobinie wysiłku prawdopodobnie może mieć każdą. Być może chodzi jedynie o seks z młoda i atrakcyjna dziewczyną. Może też być zupełnie inaczej. Jednak według mnie, tak czy siak jakikolwiek bliższy związek z pracodawcą jest ryzykowny. Jeśli coś by z tego miało być, a potem by się popsuło...to atmosfera w pracy nie będzie zbyt fajna. Tym bardziej, jeśli zależy Ci na pracy i chciałabyś tam pozostać. Cóż... jeśli on jest wolny, a Ty nie boisz się zaryzykować... wybór należy do Ciebie...
Bardzo dziękuję Ci za to,że sie wypowiedziałaś w kwestii...:) Owszem ,cała ta sytuacja jest dziwna i ryzykowna, on jest wolny, a ja chyba jednak boję się zaryzykować ....
Może to też być facet , który szuka rozrywki, nie wiem... partią to on jest bardziej niż atrakcyjną i pewnie każdą moze mieć...
Coż , jak na razie chyba dam sobie spokój.....:( praca wazniejsza
Otóż poznałam rewelacyjnego faceta. Niestety jest moim szefem i właścicielem firmy w której pracuje....
W marcu miałam z nim pierwszą rozmowę w sprawie pracy,trwała 2 godziny i własciwie w pewnym momencie przestała być rozmowa o pracę , a była bardziej towarzyską konwersacja.W tamtym okresie byłam jeszcze zatrudniona w innym miejscu , więc nie wiedziałam czy się zwolnie i bedę chciała zmienić prace. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, inteligentny, przystojny, dowcipny... już po tej pierwszej rozmowie, pomimo tego,że chciałam to ukryć, wyczuł,że mi się podoba. Potem były kolejne rozmowy , zwolniłam się i od 1 maja pracuje u niego.
Kilkakrotnie widzielismy się w pracy ( ja mówiłam mu per" pan" , on do mnie na "ty"), jak go widzę to niestety nie udaje mi się ukryć emocji jakie we mnie budzi, naprzemian to blednę, to czerwienieję.... Tłumaczę mu się mówiąc, a to,że jestem przeziębiona, a to,że mi zimno, a to jestem zmęczona itp... przy czym on się smieje i mówi,że jestem kłamczuchą.Staram się zachować dystans w kontaktach z nim. Proponował mi wyjście na kawę , ale ja odmówiłam.
Ostatnio napisał do mnie smsa pytając czy zrozumiałam jaki rodzaj energii jest między nami.... odpowiedziałam , że mozna to porównać do energii chemicznej ( opisałam mu typ energii, ot taka metafora...), przy czym on poprosił , odpisując mi, zebym wyjaśniła to w sposób bardziej zwięzły, dodał również,że on juz na ten temat ma wyrobione zdanie. Ja odpisałam,że skoro ma na ten temat zdanie, to na pewno się nie myli, bo taki genialnie inteligentny facet mylić się nie może. Odpisał mi proponując spotkanie.
Podoba mi się bardzo, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spotkać faceta( nawet jak byłam "małolatą", ahahahaha) który powodowałby u mnie rumieńce na twarzy.....
no i nie wiem co robić .... spotkać sie z nim czy nie...praca u niego w firmie bardzo mi odpowiada i nie chciałabym jej stracić... tak sobie myslę,że jesli zależałoby mu tylko na seksie , to dałby mi to do zrozumienia w momencie jak bylismy na etapie rozmów kwalifikacyjnych.
Tak myslałam,że może popracuje chociaż ze 2 miesiące , no i jak mi nie "przejdzie"( ta fascynacja nim) to może zacznę się z nim spotykać.... albo może powiedzieć mu po prostu, że jest to dla mnie trochę niezręczne wychodzić z moim pracodawcą....????
Co zrobiłybyscie będąc na moim miejscu?Dodam,że jesli nie byłby moim pracodawcą , to spotkałabym się z nim juz dzisiaj wieczorem...no ale jeeeeeeesssttttttt
Histori ciąg dalszy.... no wiec pisaliśmy jeszcze trochę , on namawiał do spotkania, a ja się wykręcałam, w końcu napisalam mu jasno,ze dla mnie kontakty z pracodawca koncza sie i zaczynają w pracy...on na to,że znalazł sposób : zwolni mnie ....oczywiście to był żart....napisał,że on też mysli tak jak ja i jeszcze nigdy nie zdarzyła mu się taka sytuacja, nigdy nikomu kto u niego pracował nie proponował spotkania poza pracą, ale też nigdy nie zdarzyła mu się sytuacja taka jak ze mną, napisał,że podziela częściowo moją opinię , ale dodał , że zycie jest tak krótkie i nie powinno się ignorować czegoś co powoduje takie emocje...
Stwierdziłam,że odczekam trochę i nie będę działać pod wpływem impulsu....przy czym wczoraj w pracy przypadkiem od koleżanki , która dlugo tam pracuje dowiedziałam się,że on ma dziewczynę......:( byłoby bardzo dziwne,żeby taki fajny facet był sam...
teraz to już nie tylko dylemat spotkań z pracodawcą, ale dylemat spotkań z facetem zajętym..... Czuję do niego ogromny pociąg, fascynację itp..... Nie wiem czy nie najlepiej będzie zacząć szukać innej pracy....:( I dać sobie spokój?????!!!!A jeśli to jest właśnie TEN FACET...??????
"A jeśli to jest właśnie TEN FACET...??????"
Chyba to jest wlasnie TEN FACET - KOBIECIARZ - skoro, bedac w zwiazku podrywa i uwodzi inna kobiete....!!!!!
"A jeśli to jest właśnie TEN FACET...??????"
Chyba to jest wlasnie TEN FACET - KOBIECIARZ - skoro, bedac w zwiazku podrywa i uwodzi inna kobiete....!!!!!
no i pewnie masz rację.....nic tu wyjątkowego, pewnie jestem jedną z wielu, a jego zachowanie to wypracowany do perfekcji schemat.....:(
przeczekaj miesiac , dwa, badz uprzejma, on sam odpusci albo cos sie wydarzy. nie kieruj sie emocjami, bo pracodawcy moga niezle namieszac w glowie.... i nie wierz mu w kazde slowo.
plusem jest to ze ma dziewczyne, a nie zone.
minusem, ze uwodzi i zatrudnil cie dlatego, ze mu sie podobasz. ja bym zrobila krotkie rozeznanie z ktorymi laskami sie spotykal w pracy itd.
moze to bedzie tak dla ciebie na ochlode.
pozdrawiam i praca jest wazniejsza od kogos kto moze si etoba pobawic.. i ani pracy ani faceta
dzieki za odpowiedz, jak na razie to wstrzymam się i zajmę się jakimś innym facetem.....cóż może nie tak fascynującym jak ON , ale przynajmniej wolnym.....
Romans/flirt z pracodawcą ZAWSZE źle się kończy.