Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-06-04 18:37:12

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Ile można wzdychać bez wzajemności?Jaka jest granica tęsknoty i cierpliwości?

Offline

 

#2 2009-06-04 18:48:52

kasiamruczek1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 890

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Aganitka może napisz coś więcej na ten temat i opisz swoją całą sytuację,bo trudno tu cokolwiek poradzić:)


Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

Offline

 

#3 2009-06-04 18:51:13

baraBarbara
Przyjaciółka Forum
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-03-02
Posty: 523

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

każdy ma swoje granice wytrzymałości, jeśli już nie dajesz rady to odpuść..  nie da sie kochac za dwoje i po cierpieć, męczyć sie ??
opisz konkretnej w czym problem smile


Laleczka Mruczy

Offline

 

#4 2009-06-04 18:59:20

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

ja tak zwyczajnie - beznadziejnie kocham bez wzajemności. Zastanawiam się jak długo, jak wiele człowiek jest w stanie znieść dla uczucia, szczególnie tak bolesnego i niechcianego. Co musi się stać by zapomnieć. Już w wielu tematach pisałam o moim problemie. Nie chce zanudzać, ale tak w skrócie - kocham faceta - kolegę z pracy, który na pewno mi ufa, ale okazuje ciepło gdy poimprezuje. "Niestety"nie robi tego zbyt często, ale gdy to już nastąpi - wydzwania do mnie, gadamy wtedy o wszystkim, twierdzi że jestem dla niego ważna itp, itd. A potem nadchodzi zupełne otrzeźwienie i wszystko mija. Nie ma mowy o poważnej rozmowie na ten temat bo wtedy się zamyka. Znów jestem tylko znajomą z pracy:(Jestem strasznie ciekawa jak długo jeszcze wytrzymam. Tęsknie za człowiekiem, którego mam tak blisko... dwa lata wzdychania, to chyba chore, prawda?

Offline

 

#5 2009-06-04 19:06:57

kasiamruczek1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 890

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

To może by było warto powiedzieć mu o tym co czujesz.Może on jest zbyt nieśmiały by otwarcie powiedzieć o swoich uczuciach do ciebie i dopiero jak to napisałaś poimprezuje to nabiera odwagi.


Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

Offline

 

#6 2009-06-04 19:19:59

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

On doskonale wie co ja czuje. Co prawda nie powiedziałam mu że go kocham, ale niejednokrotnie gestami, czynami dawałam mu do zrozumienia jak jest dla mnie ważny. Kiedyś też myślałam, że potrzebuje alkoholu na odwagę...no ale przez te dwa lata sam doskonale przekonał się że zawsze może na mnie polegać, że może sie do mnie zwrócić, że zawsze mu pomogę. I myślę, że to ta świadomość pozwala mu się tak do mnie zbliżać gdy jest "odważniejszy". Wiem, że jestem wtedy jedyną osobą z którą utrzymuje kontakt. Tylko do mnie dzwoni i tylko moje telefony wtedy odbiera. Wiem też że jestem jedyną osobą do której chce się przytulać i której opowiada o swoich bólach, smutkach...a ja się tym cieszę.Cieszę się że mi ufa, że to właśnie mnie wybrał na powierniczkę...tylko, że ja go kocham. A on nie potrzebuje mojej miłości:(

Offline

 

#7 2009-06-05 12:40:25

kasiamruczek1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 890

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Trudna sytuacja,wygląda na to,że on traktuje cię jak dobrą przyjaciółkę.Może warto z nim na ten temat szczerze porozmawiać?


Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

Offline

 

#8 2009-06-05 12:56:01

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Zawsze byłam za szczerymi rozmowami ale tak jak wspomniałam gdy tylko próbuje do takiej doprowadzić milknie, zamyka się. On ma bardzo trudny charakter, może nawet nie zakochałabym się w nim gdyby nie fakt iż najpierw poznałam go od tej ciepłej i miłej strony. Gdyby tak wprost powiedział mi że nic z tego nie będzie i rzeczywiście się tego trzymał byłoby bez problemu...czas w końcu leczy rany. Ale nadchodzi taki moment że znowu mięknę, że dzwoni i mówi że za mną tęskni, przeprasza mnie za swoje okrutne zachowanie (w końcu doskonale zdaje sobie sprawę z tego że rani). Kiedyś stwierdził że chyba mnie kocha. Zatkało mnie zupełnie, tak nie byłam w stanie tego odwzajemnić (a może podświadomie czułam, że za kilka tygodni tego z wycofa:(), podczas ostatniej "dobrej fazy" powiedział jednak że wszystko by się popsuło gdybym się w nim zakochała, zapytałam czy nie myśli że jest na to za późno? odpowiedział, ze nie mógłby być z kimś z kim pracuje, być przez 24 godziny z kimś (dom, praca, dom). W sumie to rozumiem, to byłoby trudne ale nie niemożliwe. Ale kilka dni po tej rozmowie byłam u niego a on się do mnie przytulił i powiedział z łzami w oczach - czemu ja się w Tobie nie mogę zakochać? powiedziałam że nic na siłę, że uczucia są albo nie. Przytulił się mocniej i powiedział,że chciałby bym zawsze była, bym za kilka lat wciąż chciała odbierać jego telefony. Rozczulił mnie maksymalnie i naprawdę nie potrafię nie myśleć o nim, nie kochać.

Offline

 

#9 2009-06-05 12:58:52

Danusia
Zbanowany
Wiek: 51 lat
Zarejestrowany: 2008-09-25
Posty: 3229

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Miłości nie da się zaplanować- i pewnie stąd tyle jest zawiedzionych nie tylko kobiet- bo to przecież działa w obie strony.Ale do tanga trzeba dwojga.Napisałaś,że On nie potrzebuje Twojego uczucia- a skąd to przekonanie? Jeśli jesteś pewna,że nic z tego nie będzie.... przewiduję dość długi ból i rozgoryczenie z powodu odrzucenia.Jednak zastanów się- co jest lepsze - cierpienie przez jakiś czas- czy beznadziejne brnięcie w miłość ....... bez przyszłości.????????

Offline

 

#10 2009-06-05 14:35:20

Sarenka
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-05-03
Posty: 609

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Z tego co wiem, to nie da się kochac za dwoje to nie jest możliwe na dłuższą mete


Never, never give up wink

Offline

 

#11 2009-06-05 14:36:21

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

no i ja czekam aż minie!

Offline

 

#12 2009-06-05 14:49:49

kasiamruczek1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 890

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Aganitka napisał:

Zawsze byłam za szczerymi rozmowami ale tak jak wspomniałam gdy tylko próbuje do takiej doprowadzić milknie, zamyka się. On ma bardzo trudny charakter, może nawet nie zakochałabym się w nim gdyby nie fakt iż najpierw poznałam go od tej ciepłej i miłej strony. Gdyby tak wprost powiedział mi że nic z tego nie będzie i rzeczywiście się tego trzymał byłoby bez problemu...czas w końcu leczy rany. Ale nadchodzi taki moment że znowu mięknę, że dzwoni i mówi że za mną tęskni, przeprasza mnie za swoje okrutne zachowanie (w końcu doskonale zdaje sobie sprawę z tego że rani). Kiedyś stwierdził że chyba mnie kocha. Zatkało mnie zupełnie, tak nie byłam w stanie tego odwzajemnić (a może podświadomie czułam, że za kilka tygodni tego z wycofa:(), podczas ostatniej "dobrej fazy" powiedział jednak że wszystko by się popsuło gdybym się w nim zakochała, zapytałam czy nie myśli że jest na to za późno? odpowiedział, ze nie mógłby być z kimś z kim pracuje, być przez 24 godziny z kimś (dom, praca, dom). W sumie to rozumiem, to byłoby trudne ale nie niemożliwe. Ale kilka dni po tej rozmowie byłam u niego a on się do mnie przytulił i powiedział z łzami w oczach - czemu ja się w Tobie nie mogę zakochać? powiedziałam że nic na siłę, że uczucia są albo nie. Przytulił się mocniej i powiedział,że chciałby bym zawsze była, bym za kilka lat wciąż chciała odbierać jego telefony. Rozczulił mnie maksymalnie i naprawdę nie potrafię nie myśleć o nim, nie kochać.

WoW naprawdę ciężka sprawa,ale to nie jest wytłumaczenie,że nie mógłby być z osobą z którą pracuje,to głupia wymówka.Znam ludzi którzy pracują ze sobą i są parami a nawet małżeństwem i są szczęśliwi bo spędzają ze sobą mnóstwo czasu,czyż nie o to chodzi by mieć tą kochaną osobę zawsze przy sobie?Kiedyś stwierdził,że cię chyba kocha,jak się kogoś kocha to wie się to napewno nie chyba.Nie da się kochać za dwoje,a kochanie bez wzajemności stwarza nam wiele bólu i cierpienia...Może spróbuj go trzymać na dystans od siebie to sobie uświadomi,że jednak coś do ciebie czuje.Powodzenia i trzymam piąstki mocno zaciśnięte za ciebie,bo widzę że ta sytuacja sprawia ci wiele bólu.


Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

Offline

 

#13 2009-06-05 15:06:53

Aganitka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2008-11-18
Posty: 232

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

te wszystkie gorsze fazy są idealnym fundamentem pod budowanie dystansu... ale gdy potem przyjdzie, uśmiechnie się, powie kilka miłych rzeczy to ta moja budowla zaczyna się kruszyć. Zresztą zawsze tak jest, że gdy wyjeżdżam na kilka dni to dostaje od niego jakieś smsy typu - jaka pogoda. Nie pozwala mi o sobie zapomnieć. Najlepszym rozwiązaniem byłaby chyba zmiana pracy...tylko o to wcale nie łatwo. A ból jest. Rzeczywiście wielki. Widzę go własciwie codziennie i nie mogę się do niego przytulić. W końcu znudzi mi się bycie zabawką czy zapychaczem wolnego czasu. Próbowałam spotykać się z innymi i...żaden nie dorastał mu nawet do pięt. Poza tym to założenie,że nie chce by ktoś o nas w pracy wiedział. Ludzie lubią plotki, więc chcieliśmy to wszystko zachować dla siebie. Co się okazuje - wszyscy się domyślają że coś nas łączy a jeśli sie nie domyślają to próbują nas ze sobą swatać. Tak właściwie to teraz przyszło mi do głowy - że niby co mamy ukrywać przez znajomymi z pracy?Przecież nic nas nie łączy, tak?głupie to wszystko.

Offline

 

#14 2009-06-05 15:39:35

katarinee
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-06-05
Posty: 1

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

ja tez mam problem z zakochaniem bez wzajemnosci ale w troche innym znaczeniu...wczoraj zerwalismy z chopakiem po pol roku bo ostatnio sie nam nie ukladalo a jego przyjaciolka w ktorej kiedys sie kochal znowu mu wrocila...sad i teraz on znow kocha tamta a mi strasznie zalezy na nim i lubie ta jego przyjaciolke przydaloby sie zebym sie usunela w cien moze ona tez cos do niego poczuje (kiedys byla w nim zakochana ale wtedy on nic do niej nie czul potem on sie zakochal ale jej przeszlo potem jemu przeszlo bylismy razem a teraz znow jest zakochany w niej...;() nie wiem co mAm robic on chce sie ze mna przyjaznic i spedzac ze mna czas a ja od wczoraj nie przestaje plakac...

Offline

 

#15 2009-06-05 16:27:26

Celia
Zbanowany
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-06-02
Posty: 1526

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Dziewczyny, każdy facet lubi być łowcą, a nie "łowionym zajączkiem". Zatem może warto przytrzymać Waszych facetów trochę na dystans? Niech zobaczą jakimi fajnymi babeczkami jesteście. Jeżeli naprawdę żywią do Was jakieś gorące uczucia, zależy im na Was - w porę się zreflektują. Jeżeli nie, oznaczałoby to, że niestety będziecie dla nich tylko kumpelami. Wówczas trzeba będzie zacząć myśleć więcej o sobie, o innych, może pojawi się w końcu ten właściwy - a nie być ciągle na każde zawołanie człowieka, którego kochacie bez wzajemności.
Aganitka, Katarinee, pozdrawiam=)

Offline

 

#16 2009-06-05 19:17:55

Kasai
Dobry Duszek Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-04-02
Posty: 130

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Tez kochalam miloscia, ktorej On odwzajemnic nie chcial. Potem wydawalo mi sie, ze chcial, tylko byl na tyle zamkniety w sobie, ze nie umial. Wysylal mi sprzeczne sygnaly. I przez 1,5 roku zylam nadzieja, ze cos sie przelamie. Stawalam na glowie, by nawiazac z Nim kontakt, a tymczasem czulam, ze wale glowa w mur. Kochalam, cierpialam i tak w ,bez konca. Moja wiara w Jego gleboko skrywane uczucie do mnie, byla nie do pokonania. No ale w koncu po tak dlugim czasie nadzieja prawie umarla. Bylam bliska temu, by traktowac Go z obojetnoscia. Nasze kontakty chcialam ograniczyc tylko do "czesc". Pomyslalam- dam rade! No i kiedy moja nowa zasade zaczelam wdrazac w zycie, Jemu cos sie odmienilo. Szukal ewidentnie kontaktu, rozmowy ze mna, a kiedy wracalismy razem pewnego wieczoru, objal mnie swoim ramieniem. Czekalam na taki gest tak dlugo, az w koncu przestalam wierzyc, ze takowy nastapi. Niestety On do tego gestu nie dodal nic wiecej. Rozmawialismy jakby nic sie nie stalo, aczkolwiek byla to rozmowa bardzo sympatyczna smile
Moze to sie wyda smieszne, ale wiem, ze zdobycie sie na gest objecia mnie bylo dla niego bardzo trudne. Skonczylo sie tak, ze od wtorku zadne z nas do drugiego sie nie odezwalo. Nie wiem co zrobic, bo z jednej strony chcialabym czekac na jego nastepny gest. Wiem, ze nie przyjdzie mu z latwoscia i moze powinnam sie odezwac pierwsza? Ale z drugiej strony moze pozostawic mu wolna reke i czekac? Nie chce go sploszyc, ale nie chce tez by pomyslal sobie, ze ten gest nie mial dla mnie znaczenia...

Celia, moze ten dystans ma sens? Moze to wlasnie dystans uwiadamia facetom, czego tak naprawde chca i na czym im zalezy. Mam nadzieje, ze w moim przypadku tak sie wlasnie zdarzylo. Czekam.


"Świat widzieć w jednym ziarenku piasku,
Niebo- w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność
A wieczność zamknąć w godzinie"

Offline

 

#17 2010-02-14 18:36:23

Nineczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-14
Posty: 8

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

przed chwila wpisalam w wyszukiwarce " kochanie bez wzajemnosci" bo ostatnio placze i jest mi niesamowicie smutno, takze znalazlam ten post i postanowilam cos napisac, poniewaz wiem co czujecie.. jakos tak zawsze sie mowi ,ze"kazdy to przechodzi i trzeba dac sobie spokoj"ale w takich momentach potrzebuje sie osoby, ktora cie zrozumie, a to uczucie bolacego serca i "skurczu" w brzuchu jest okropne jak tylko  myslisz o nim i wracasz w przeszlosc..
Ja bylam z moim 7 lat ( 3.5 - razem mieszkalismy) a kolejne 3- nie miszkalismy razem i oficjalnie nie bylismy razem, ale tak sie zachowalismy i nawet bylo kocham Cie, na okolo denerwowalo to ludzi bo pytania byly " dlaczego nie jestescie razem" ? ja stawalam na glowie, nawet juz czasami pytalam sie "dlaczego?" a on mowil ,ze mu tak dobrze jak jest teraz- robil mi nadzieje,ale jak ja mialam nie kochac jak traktowal mnie jak ksiezniczke i kochal ,ale nie chcial byc ze mna ?? u mnie czasami przejawialo sie to w desperacje,zal,zlosc nawet mowilam mu ,ze kiedys mnie straci i bedzie zalowac, ze bylam na randce,,itp ruchy desperackie, ale on i tak nie wierzyl w to bo wiedzial,ze za bardzo go kocham.
Codzienne rozmowy, weekendy razem, wyjazdy razem, trzymanie sie za reke, przytulanie,calowanie nonstop a on wciaz NIE ...moja wina bo mu dalam co chcial wiec sie przezwyczail- mial ze mna perfekcyjny zwiazek- bez zobowiazan! i na koniec dnia jajchalam do siebie i przyjezdzalam za tydzien badz 2.
W Sylwestra 2010 jak mnie calowal powiedzial "zebys miala co sobie wymarzysz" a ja tylko myslalam,"niech to sie skonczy" juz mialam dosyc uczucia ponizenia, proszenia sie.. a szczegonie jak jego rodzina dawala komentrze- to kiedy sie jej oswiadczysz jej, kiedy bedziecie miec dzieci - mi bylo okropnie przykro bo oni wiedzieli ,ze on nie chce a mi chcieli uswiadomic zebym nie marnowala sobie z nim czasu, w koncu tyle lat sie wszyscy znalismy,szczegolnieza granica jest inaczej.. mowili mi ,ze on nie jest gotowy ( 30 lat ! )- on z koleji mowil im by sie nie wtracali..A  mi bylo przykro i  myslalam "CO JA WYPRAWIAM?!! " ale go kochalam ,kocham a on chyba nie.. wiec od Nowego roku jak rozmawialismy przez skypa nagle zapytalam sie co by zrobil jakby jego  ukochana mlodsza  siostra byla z takim facetem co by jej powiedzial, - on sie glupio skrzywil- " no co bys jej powiedzial "-wymusilam, a on powiedzial " BY Z TYM SKONCZYLA"  w tym momencia poczulam jak mi zimny pot oblal twarz i poczulam sie wykorzystana.... ze mnie nie szanowal, bo gdyby mnie szanowal to by nie robil mi nadzieji przez 3 lata. 7 lat minelo i nie wierze samej sobie..
Nagle powiedzilam,ze musze leciec i sie wylaczylam, po czym wykasowalam wszystkie numery i napisalam maila,ze mi to NIE odpowiada i chce z tym skonczyc! bo uczucie tej niepewnosci mnie wykonczylo.  Jestem tak zalosna i to mnie najbardziej boli, to wszystko sie miesza z moja miloscia i to ,ze wciaz mam nadzieje, ze zrozumie i ze zadzwoni, minelo 1,5miesiaca dopiero a ja nie moge ruszyc do przodu, po prostu wciaz czuje, ze CZEKAM ... Boze jak dlugo ? jak dlugo bede tak czekac?, czuje sie tak samotna bo wszystko bylo wokol niego, staram sie wychodzic do znajomych, planowac wyjazdy, ale to nie pomaga.. Wciaz mysle ,ze mnie kocha tylko potrzebuje czasu i dystansu by zrozumiec co stracil, - to jest zalosne, bo znajac zycie on ruszy do przodu i pewnie znajdzie ta "jedyna" wkrotce a ja.. ? hmm..wiadomo.
A ile sobie tlumacze,ze akurat trafilo sie,ze Ja nie jestem ta dla Niego.. -  duzo czasu minie oj duzo zanim zapomne...
tym bardzej,ze my sie nie rozstalismy w klotni tylko we mnie peklo i poczucie zeby byc wobec siebie fair w koncu po 3 latach sie umocnilo , a tyle razy chcialm to skonczyc by moc godnie spojrzec sobie w twarz, ale zawsze wracalam- wiem.. moja wina..

Ale lekture Wam sprawilam- przepraszam,ze tak dlugo, ale troche mi to pomoglo to rozpisanie sie smile pewnie za chwile wroce do smutnych piosenek i rozczulania sie nad soba,az w koncy powiem sobie dosc! no i potem znow w placz smile ehh my kobiety jestesmy skomplikowane smile

Ostatnio edytowany przez Nineczka (2010-02-14 18:45:02)

Offline

 

#18 2010-02-20 20:53:50

kasienki
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Choć jestem naprawdę młoda,wiem co czujecie. Ja też mam z tym problem. Kocham pewnego chłopaka .. Przez ponad dwa lata skrywałam coś,co pragnęłam mu wykrzyczeć. Chodzę z nim do jednej klasy,więc było to dla mnie podwójnie trudne.Na początku naszej znajomości było cudownie.. dużo rozmawialiśmy.. wiedziałam,że mu się podobam.. po pewnym czasie zaproponował,abyśmy spróbowali być ze sobą. Byłam oczarowana i mega szczęśliwa. Niestety w szkole okazało się,że nie będzie tak jak w bajce.. udawał,że mnie nie zna.. ehh.. zastanawiałam się dlaczego tak się zachowuje.. następnego dnia zerwał ze mną,do tej pory nie wiem dlaczego. Po kilku tygodniach znów zaczęliśmy zachowywać się jak kumple,choć nie rozmawialiśmy już tak często jak przedtem.. nadal go kochałam,choć On traktował mnie jak koleżankę z klasy.. stwierdziłam,że nie będę dłużej tego trzymać w sobie.. po 2 latach nabrałam odwagi i zapukałam do jego drzwi.. długo rozmawialiśmy.. powiedziałam mu co czuję,choć nie ujęłam tego w słowach "Kocham Cię". Mówił,że bardzo mnie lubi,ale nie będzie miał dla mnie czasu,że może kiedyś coś z tego będzie.. po czym mocno przytulił i pocałował.. Nie chciałam się z nim rozstawać,w duszy wiedziałam,że może się to więcej nie powtórzyć,lecz zastanawiałam się o,co mu tak naprawdę chodzi.. po naszym spotkaniu utrzymywaliśmy kontakt sms-owy. Prosił,aby nikt się o tym nie dowiedział.. nie powiedziałam. W szkole było tak jak wtedy.. nawet głupiego "cześć" nie był w stanie powiedzieć. Bardzo mnie to zabolało. Poczułam się okropnie..Doszło do kolejnego spotkania.. I znów to samo.. najpierw rozmowa,potem czułości.. Miał mętlik w głowie,nie był w stanie tak szybko zdecydować czy chce dzielić ze mną każdą wolną chwilę.. umówiliśmy się,że sobie to wszystko przemyśli na spokojnie i da mi znać.. Nie dał.. sama musiałam się upomnieć. Stwierdził,że jednak nie będziemy razem.. mówił,że lepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi.. okey. rozumiem. ale dlaczego do tej pory udaje,że mnie nie zna.? Mam taki mętlik w głowie.. Nie wiem,co robić.. Czy walczyć,a może jednak starać się zapomnieć.? Błagam pomóżcie.!

Offline

 

#19 2010-08-02 11:55:35

zaguuubiona
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-08-02
Posty: 1

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

witam. Piszecie tutaj o tym co spotyka bardzo wielką część polskiego społeczeństwa i nie tylko. Ja mam trudniejszą sytuację. Jestem w zwiazku od 7lat i kocham go. On za mnie wiem że zycie by oddał. Ale od też jakiś 6-7lat kocham innego. Nawet zostawilam swojego nie raz bo myslalam ze go oszukuje myslac o tamtymale po jakims czasie znowu bylismy razem bo bez niego tez nie daje rade. Tamtego z ktorym nie jestem kocham mysle bardziej nizeli obecnego partnera ale uwazam ze tylko dlatego ze z nim nigdy nie bylam... Spotkałam sie z nim kilka razy byly pocalunki dotyk ale nic wiecej. nie chcialam tzn pragnelam tego ale boje sie ze on tylko by to potraktowal jako jednorazowa przygode. on tez jest z moja kolezanka od 4 lat ale jej kompletnie nie kocha pisal ze jest pusty w stosunku do niej to zreszta widac ale ona kocha go tak mocno jak moj partner mnie i dlatego jej nie zostawi bo jest mu jej żal. On jest z tych typow co nie potrafia kochac tylko potrafia sie bawic aczykolwiek przyjaciela mozna w nim miec, choc nie mam blizszych kontaktow z nim bo moj obecny partner wie ze cos do niego czuje i gdy jest tylko w pobliżu to pilnuje mnie abym tylko na niego nie spojrzala. nie rozmawiam nawet z nim. Kocham ich dwóch tyle że tego z ktorym nie jestem pragne bo nie mam go przy sobie. Moze i bym zostawila swego dla niego ale On mnie nie pokocha tak jak obecny. Pisze z nim na gg itd ale nie rozmawiam bo nie mam okazji go zobaczyc bez mojego obecnego partnera. Nie potrafie spac nocami czasami, jesc tez nie chce sie. gdy moj mnie przytula marze o tym by to byl tamten. Ale gdy kiedys spotkalam sie z tamtym to myslalam o obecnym i wyrzutach sumienia z pocalunku. Gdy tamten mnie calowal cała drżalam nigdy wiecej takiego czegos nie poczulam... teraz gdy go widze zapiera mi dech, serce mocnej bije a ja nie moge slowa wydusic. To jest chore trwa tyle lat. Kocham 2 facetow tyle ze jednego z wzajemnoscia drugiego bez. Drugiemu sie podobam ale nie kocha mnie na pewno on nikogo nie pokocha nigdy tak mowil . on nie jest stworzony do zwiazkow , obecną laske zdradza na kazdym kroku ona o tym wie nawet czasami to widzi ale nadal z nim jest. Czy to mozliwe ze sie kocha 2 meszczyzn na raz?? jak przestac jak znienawidziec choc jednego. bo tak nie da sie zyc. lata sie mecze . chcem sie tego pozbyc !!!! Chcialabym sobie zycie ulozyc z tym co jestem pokochac go tak jak on mnie a o tamtym zapomniec tylko jak??

Offline

 

#20 2014-02-09 19:12:00

misia92
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-02-09
Posty: 1

Re: Jak długo można byc zakochanym/kochac bez wzajemności?

Witam ja też mam problem z nieodwzajemnioną miłością. Poznałam K. na portalu Randkowym , przystojny, wysportowany facet.  Spotykamy się od kilku miesiecy i niestety nastapił ten dzień   który   w nim sie zakochałam bez wzajemności. Wiem że on nigdy nie odwzajemni uczuc ktorymi ja go darze. Wiem dlaczego ja  choruje na nowotwór i jestem przekonana ze to dlatego. On woli zabawiac sie z innymi dziewczynami ale jego strata ja moge poczekac lecz  gdyby kiedyś on zmienił zdanie co do moich uczuc nie wiem czy nie bedzie wtedy za późno. Pozdrawiam Kasia.smile

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013