Witajcie Drogie Panie i nieliczni Panowie ![]()
Niestety chyba napsuje wam troche krwi tym tematem bo mam ogromny problem x(
Tak więc tak jak w tytule podstawowe pytanie brzmi czy moge się po raz 2 zakochać w tej samej kobiecie...
Sytuacja wygląda z grubsza tak :
Poznałem Ją prawie 3 lata temu zakochałem sie po same uszy, było super ale niestety wszystko sie posypało po 3 miesiącach "związku" (jeśli ten krótki okres można tak nazwać). Znalazła sobie innego. Przez kolejne 20 miesięcy byłem na każde Jej zawołanie ale niestety już tylko jako przyjaciel, kochałem Ją dalej i to tak mocno jak nikogo i nigdy... Były drobne epizody delikatnych zbliżeń ale do niczego większego nie doszło. Pocieszałem Ją wspierałem gdy kolejni faceci okazywai się *********** i grzecznie czekałem że może jednak cos kiedyś do mnie poczuje. No i stało sie znów jesteśmy razem. Już od 11 miesięcy. Niby na pierwszy rzut oka jest wszystko ok, ale tak nie jest. Nie czuje już tego co kiedyś. Wiem że tym razem Ona mnie naprawde kocha... Ale prawie od początku naszego 2 związku coś Jej przeszkadzało... To moi kumple zmieniłem ich (no ale to nie pomogło), później papierosy (z tym już tak dobrze nie poszlo, niestety nałóg to nałóg), zaczeły sie pojawiać ciągła fochy o byle pierdołe (chociażby o to że słodze 4 łyżeczki cukru a nie 2,5). Niby wiem że Ona chce dobrze, ale zaczeło mnie to irytować. Pojawiało się coraz więcej fochów i kłótni, nic Jej nie pasowało mimo iż latałem jak mucha w latarni. Potem stopniowo przestawało mi zależeć na zabieganiu o wszystko. Zaczołem znów robić wszystko po swojemu, paliłem wiecej niż przedtem. Wsytsko zaczeło we mnie sie sypać. Nie cieszył mnie czas spędzony razem bo każde spotkanie kończyło sie fochem i kłótnią, nie chciałem z Nią pisać bo kończyło się to tak jak i spotkania, cisza miała te same konsekwencje... Zaczołem się w pewien sposób od Niej odsuwać, jakbym przestawał Ją kochać. Teraz czuje sie trak jakby moja miłość do Niej umarła. Jednak nie chce Jej tego wyznać nie chce od Niej odejść, w pewien sposób mi na Niej zależy i ciągnie mnie do Niej strasznie.
Teraz wyjechałem do niemiec do rodziny na weekend majowy. Cieszyłem się bo myślałem że bd mógł pomyśleć no ale w erze internetu i telefonów komórkowych ciężko o to. Więc musze poprosić was o pomoc. Co ja mam zrobić żeby znów Ją pokochać tak jak kiedyś? Co zrobić żeby Ją choć trochę zmienić, bo ja naprawde nie moge tego znieść. Dzisiaj wysłała mi slajdy, o tym co do mnie czuje i jacy jesteśmy z Jej punktu widzenia i to mnie pchneło do tego żeby zawalczyć dlatego prosze was dajcie mi jakiś punkt zaczepienia coś od czego mógłbym sie odbić i naprawić nasz związek i co najważniejsze znów Ją pokochać.
Pozdrawiam Krzysiek.
nie pokochasz jej jak kiedys.... tak uwazam z tego powodu ze : wowczas nie mieszkaliscie razem. ona od poczatku Ciebie nie kochala na tyle by myslec o wspolnej przyszlosci. gdy nagle sie zblizyliscie to zaczely sie schody. nie pasujesz jej wg mnie.ktos kogo kocha nieczepia sie drugiego o byl bzdury, cieszy sie ze jestes! po prostu! i malo co mu przeszkadza1 tak uwazam. powinienes byc soba i albo Ciebie zaakaceptuje albo nie. ja tak uwazam. a jesli Ci zalezy to porozmawiaj z nia na konkret! moze dopoki jej nie miales to ja sobie wydealizowales. a teraz widzisz jak jest. bądz sobą , to postawa związku! i albo ktos cie kocha takim jaki jestes albo takim jaki sobie wyobraza ze powinienes byc! pozdrawiam
Przepraszam, ale nie jest tak, że to, co działo się wcześniej w Waszym życiu gdzieś tam w środku Ciebie siedzi i odzywa się w najmniej oczekiwanym momencie? Jeśli kogoś 'się bierze', to w pakiecie z wadami i zaletami. Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie, chyba nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi.
ALe pomyśl, chcesz, żeby dalej wyglądało tak Wasze życie? Piszesz, że jest coś nie tak, a więc trzeba to coś zmienić, a przynajmniej spróbować. pozdrawiam