Witam,
Jestem w dość nietypowej sytuacji.
Ze swoją dziewczyną jestem około 8 miesięcy mamy po 23 lata i początek naszego związku był świetny. Nie mogliśmy się od siebie oderwać, seks był tak częsty, że to ja czasem musiałem ją hamować. Testowaliśmy różne pozycje, miejsca, zabawki i co tylko strzeliło nam do głowy.
Z racji tego, że ona ma dość spore mieszkanie zamieszkaliśmy praktycznie od razu ze sobą. Bo daleko było dojeżdżać itd poza tym lubiliśmy razem wykonywać prace domowe. Oczywiście znaliśmy się już ładnych parę lat przed początkiem związku.
Jak w każdym związku po pierwszych amorach przyszedł czas takiego zjazdu, ale rytm tego wszystkiego nadal był ok. Wtedy ona zachorowała na około 2 tyg i musiałem się nią opiekować. To też gotowałem, sprzątałem, dawałem jej tabletki etc. no i właśnie po tym się zaczęło.
Nadmienię tutaj tylko, że zawsze była dość nerwowa, ale te jej nerwy obracałem w żart i sprawa rozchodziła się po kościach.
Nic jeszcze nie wskazywało na to, co będzie, bo wszystko postępowało bardzo powoli i z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej.
No i tak zaczęło się coraz mniej seksu i coraz więcej wymagań. W taki sposób obrzydziła mi sprawianie jej jakichkolwiek przyjemności i jak to facet zacząłem się buntować. Nie przyniosło to nic dobrego, bo ona reaguje gniewem i krzykiem i oczywiście mści się brakiem seksu.
Rozmawiam z nią i mówię co mi nie pasuje i nawet często się ze mną zgadza, ale i tak nic się nie zmienia. Sądząc po jej postawie, to wcale nie ma zamiaru nic zmieniać.
Doszło już do tego, że ona czegoś szuka po mieszkaniu, spyta mnie, ja powiem, że nie wiem gdzie to jest, a ona już ma wielkiego focha o nie wiadomo co. Spodziewa się, że powiem, że wiem kiedy nie wiem? Bez sensu. Generalnie, to jak coś zgubi - moja wina, coś sobie zrobi - moja wina, kot miałczy - ja mam się z nim bawić, jest głodna - mam lecieć do kuchni i robić TERAZ JUŻ!!! oczywiście często się na to buntuje i każę jej iść sobie samej zrobić, to otwiera lodówkę (zwykle na prawdę pełną) i mówi, że nie ma nic do jedzenia i będzie głodna siedzieć i kropka. Oczywiście za każdym razem foch murowany i seksu nie będzie.
Bardzo często mi coś obiecuje, ale prawie nigdy tych obietnic nie dotrzymuje. Jak chociażby po powrocie z podróży rozwalila w przejsciu na korytarzu wszystkie torby, to przez tydzien mi codziennie obiecywala, ze to zabierze - czas trwania akcji 3 min. Zabrała dopiero jak mieli przyjść znajomi.
Aktualnie seks jest tylko wtedy kiedy jej się łaskawie zachce, czyli około raz na tydzień, czasami ponad. O innej formie zadowalania mnie mogę zapomnieć. Po zabawki, które na początku były wręcz standardem już nawet nie sięgam, bo nie chce mi się znowu słuchać jej "nie" na wszystko, albo jak chwilę przycisnę, to będzie "już mi się odechciało". Wszystko stało się nudne, mechaniczne i zwykle przez cały dzień zdążyła mnie tak do siebie zniechęcić, że mam problemy żeby mieć dobry orgazm.
Strasznie denerwuje mnie jej podejście. Po ostatnim wyjeździe wysprzątałem chatę na błysk, bo już jej się należało i pogadałem z nią o utrzymaniu porządku - oczywiście zgodziła się ze wszystkim. Następnego dnia podczas ubierania wywaliła na ziemię w sypialni pół szafy ciuchów. Zero poszanowania dla mojej pracy. Jak zje, to nie odnosi naczyń do kuchni. Jak coś robi, to zostawia rozgrzebane na środku pokoju na następne x dni, chyba, że ja się wkurzę i to zlikwiduję.
Codziennie mówi mi, że mnie kocha, chce się przytulać, ale pomiędzy tym słucham tylko jej problemów, ciągle czegoś chce, a kiedy ja o coś poproszę, to mogę pomarzyć.
Nie chcę jej stracić, ale zakończenie tego związku wydaje się w tym momencie być jedynym sensownym wyjściem. Robię wszystko, co powinienem, aby było dobrze, ale w przypadku braku inicjatywy z jej strony jestem z góry skazany na porażkę. Kocham ją bardzo, ale męczę się i nie mam ochoty już dłużej tak funkcjonować.
Może macie jakieś sugestje jak do niej trafić? Ostatnio nawet mnie przeprosiła, że jest wredna i obiecała poprawę. Było dobrze przez 2 dni, potem znowu to samo
Mógł bym tak wymieniać i wymieniać, a już sporo i tak napisałem, więc poczekam na ewentualne pytania.
Dzięki i pozdrawiam ![]()