Ostatnio poszłam potańczyć do klubu. Poznałam tam mężczyznę, który dobrze tańczył, był kulturalny, miło mi się z nim rozmawiało i przebywało. Polubiliśmy się ze wzajemnością.
Jednak sytuacja skomplikowała się, bo koleżanka, z którą przyszłam gdzieś zaginęła. Po długim czasie szukania jej okazało się, że mocno się upiła, więc za kolejnym razem, kiedy on chciał ze mną zatańczyć i napić się drinka, odmówiłam, tłumacząc, że muszę się nią trochę zająć (zgodnie z prawdą).
Koleżanka delikatnie mówiąc przesadziła, zachowywała się irytująco i bardzo działała swoim zachowaniem na nerwy. Stawiała mnie w trudnej sytuacji, nie wspominając o tym, że umawiałyśmy się na wspólne "trzymanie się", wspólne wyjście i powrót, ona też miała nasze klucze do domu (mieszkamy razem) itp. (Przez pewien czas siłowałam się z nią też o te klucze)
W końcu udało mi się zdobyć klucze i chciałam już tylko jak najszybciej stamtąd wyjść. "Mój" chłopak zaproponował, że mnie odprowadzi. Na to ja poirytowana, wściekła, zdenerwowana całą sytuacją zaczęłam gadać straszne głupoty, których już nawet nie pamiętam, ale to było coś w stylu
"Ale my się nie znamy, dopiero dziś Cię poznałam, poradzę sobie albo znajdę kogoś innego, kto mnie odprowadzi. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy i zatańczymy"
Na te słowa odszedł a ludzie dookoła po cichu się ze mnie podśmiewali.
POMÓŻCIE! JAK MOGĘ TO NAPRAWIĆ, JEŚLI PRZYJDZIE JESZCZE DO TEGO KLUBU (mówił, że chodzi tam regularnie)? Podejść i przeprosić?
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i waszą cenną pomoc.
POMÓŻCIE! JAK MOGĘ TO NAPRAWIĆ, JEŚLI PRZYJDZIE JESZCZE DO TEGO KLUBU (mówił, że chodzi tam regularnie)? Podejść i przeprosić?
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i waszą cenną pomoc.
Zachowałaś się jak dzikuska. Oczywiście, że podejść i przeprosić.
Wystarczy podejsc i przeprosic oraz krotko wyjasnic to co nam opisalas, ze Twoje poirytowanie wzielo sie z takiej a nie inbej sytuacji. Jezeli sie polubiluscie to bedzie dobrze ![]()
Wszystko da się naprawić. W nerwach tak jest. Z tym że czasem denerwując się powinno się zaznaczyć że nerwy pochodzą z innej strony a nie przez niego. Należało to zaznaczyć. Myślę że chłopak albo to zauważył albo zaraz ty mu to powiesz i wasza relacja bedzie dobra.
Pozdrawiam
Wont: Czemu jak dzikuska?
Poprostu Daniel i Steven-21: Dzięki za wsparcie i wiarę w pomyślne zakończenie...
Myślicie, że mogę w ramach przeprosin powiedzieć coś w stylu:
"Tydzień temu byłam bardzo zestresowana i zdenerwowana sytuacją z moją koleżanką i mogłam powiedzieć Ci coś nie do końca przyjemnego. Bardzo Cię za to przepraszam, ale mówiłam to wszystko pod wpływem nerwów, nie chciałam być nieuprzejma.
Aha, to b. miłe z Twojej strony, że chciałeś mnie odprowadzić, naprawdę to doceniam. Myślisz, że moglibyśmy zacząć od początku?"
Będę wdzięczna za wasze sugestie, co do tej mojej powyższej "przemowy"
Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedzi
Wont: Czemu jak dzikuska?
Poprostu Daniel i Steven-21: Dzięki za wsparcie i wiarę w pomyślne zakończenie...Myślicie, że mogę w ramach przeprosin powiedzieć coś w stylu:
"Tydzień temu byłam bardzo zestresowana i zdenerwowana sytuacją z moją koleżanką i mogłam powiedzieć Ci coś nie do końca przyjemnego. Bardzo Cię za to przepraszam, ale mówiłam to wszystko pod wpływem nerwów, nie chciałam być nieuprzejma.
Aha, to b. miłe z Twojej strony, że chciałeś mnie odprowadzić, naprawdę to doceniam. Myślisz, że moglibyśmy zacząć od początku?"Będę wdzięczna za wasze sugestie, co do tej mojej powyższej "przemowy"
Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedzi
Wedle mnie możesz takk powiedzieć, myślę że zrozumie. Na pewno już zrozumiał gdy widział w jakim stanie jest Twoja koleżanka więc nie martw się, trudno mi to napisać ale będzie dobrze.
Wont: Czemu jak dzikuska?
Analizujesz swoją interakcję z tym chłopakiem wyłącznie pod kątem tego, że ci się podobał i żałujesz, że odrzuciłaś jego zaloty. I to jest smutne. Tymczasem, abstrahując od tego aspektu, twoje zachowanie było po prostu zachowaniem niekulturalnym. Sama piszesz, że facet był "kulturalny, miło ci się z nim rozmawiało i przebywało" oraz, że "polubiliście się z wzajemnością". Zachowywał się jak dżentelmen, jak dżentelmen zaproponował również, że cię odprowadzi do domu. Chciał pewnie w tym czasie wziąć od ciebie numer telefonu i umówić się na randkę. Ty zachowałaś się, jakby od razu proponował ci seks analny.
Myślicie, że mogę w ramach przeprosin powiedzieć coś w stylu:
"Tydzień temu byłam bardzo zestresowana i zdenerwowana sytuacją z moją koleżanką i mogłam powiedzieć Ci coś nie do końca przyjemnego. Bardzo Cię za to przepraszam, ale mówiłam to wszystko pod wpływem nerwów, nie chciałam być nieuprzejma.
Aha, to b. miłe z Twojej strony, że chciałeś mnie odprowadzić, naprawdę to doceniam. Myślisz, że moglibyśmy zacząć od początku
Podoba mi się, z wyjątkiem ostatniego zdania - tego o zaczynaniu od początku. To tak, jakbyś zakładała z góry, że DO CZEGOŚ ta wasza relacja ma doprowadzić. Tymczasem poznaliście się w klubie - trochę sobie porozmawialiście, polubiliście się, to wszystko. Dopiero kilka pierwszych randek zweryfikuje czy on i ty będziecie chcieli pogłębiać relację czy też nie. Jak, jakbym usłyszał od nowo poznanej damy, która coś tam nawaliła, że chce "zaczynać od początku", to od razu ląduje u mnie w przegródce "emotionally unstable".
Zamiast tej gadki o zaczynaniu od początku, po prostu, na koniec, z uśmiechem zapytaj czy z tobą nie zatańczy albo, jak muzyka jest do kitu, weź go do baru i kup jemu i sobie piwo/drinka. Powodzenia!
Daj sobie spokój. Nic nie mów.
Baziula:
Dlaczego uważasz, że powinnam nic nie mówić?
Wont:
Może to nie wynikało z mojego posta, ale zdaję sobie sprawę z tego, że zachowałam się niekulturalnie:( Jednak naprawdę nie było to celowe, ale wynikało z emocji...
Też miałam wątpliwości co do ostatniego zdania, dzięki za radę.
Myślicie, że on przyjmie moje przeprosiny i wszystko skończy się dobrze między nami?
Bo jest jeszsze "drobny" problem"... ja nie pamiętam jego imienia... a on moje tak...
Czy ktoś może mógłby mi odpisać...? Proszę:)
Nie wygłaszaj jakiejś specjalnie przygotowanej przemowy i oficjalnych przeprosin, bo pewnie wyjdzie to nienaturalnie i sie zapewne poplączesz.
Zrób uśmiech od ucha do ucha, podejdz i powiedz - "Hej, co u Ciebie, mam nadziej, że się nie gniewasz,..."myślę, że gadka sama sie rozwinie, a jeśli nie...to trudno.
Ines, rozumiem, że ten chłopak najprawdopodobniej Ci się spodobał, jednak wcale nie masz gwarancji, że - z przeprosinami czy bez - coś z tego będzie, więc postaraj się podejść na spokojnie.
Nie uważam wcale, że się ośmieszyłaś - miałaś na karku pijaną koleżankę, z którą mieszkasz i której obiecałaś pomoc, więc rozumiem, że sytuacja nie była zabawna. Szarpanie się z pijaną osobą w sprawie np. kluczy lub wejścia do samochodu nie jest fajną rzeczą i uważam, że miałaś być prawo zdenerwowana. Nie przejmuj się też tym, że jacyś ludzie w klubie się śmiali - sądzę, że bardziej ośmieszyła się Twoja pijana koleżanka niż Ty.
Jeśli chodzi o przeprosiny - -skoro masz wewnętrzną potrzebę przeproszenia, to to zrób, ale w sposób normalny i bez płaszczenia się - następnym razem, gdy go zobaczysz podejdz, poproś go o chwilę rozmowy i zupełnie spokojnie wyjaśnij sprawę. Powiedz, że była to koleżanka z którą mieszkasz, że obiecałaś jej pomoc i że byłaś bardzo zdenerwowana sytuacją. Jeśli ten facet jest normalny, to to zrozumie. Jeśli jest bucem, to trudno - przeciez nie będziesz przed nim klękać i błagać o wybaczenie.
Pamiętaj, że nawet, jesli przyjmie przeprosiny, to wcale nie musi to oznaczać zainteresowania Tobą.
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za zrozumienie, wsparcie i odpowiedzi! Sytuacja rozwiązała się pozytywnie;)