Ciekawa jestem waszych opinii drogie Panie..
Jestem mezatka od 12 lat, wyszlam za maz bardzo mlodo.Mamy z mezem 2 dzieci, przy czym drugie dziecko (oczywiscie kochane bez miary tak jak 1) bylo wpadka, ktora zdarzyla sie zaraz po tym jak po raz 1 chcielismy sie rozstac (owoc "seksu na pogodzenie")
Nie bede ukrywac- jestem z mezem nieszczesliwa,jestesmy w 2 roznych swiatow, oboje ogromnie sie zmienilismy przez ostatnie lata. On "ciagnie "swym zachowaniem do modelu domu rodzinnego ( tzn.:"praca byleby byla",zadnych ambicji, p o pracy piwo , tv, spanie, hodowanie brzucha..itp), ja znam zupelnie inny swiat.Nie bede upierac sie przy tym ,ze moj lub jego jest lepszy.Po prostu sa inne, niepasujace do siebie.
Jestem bardzo uczuciowa,ale tez wymagajaca kobieta.Moze wymagam od meza to czego nie potrafi mi dac..pewnei tak jest.On sie wscieka, krzyczy (uzywajac wulgaryzmow..wiem ze to z pewnej bezsilnosci ,ale jednak...),ja sie czuje potwornie dotknieta..kolo sie zamyka. Maz nie pociaga mnie jako mezczyzna ani fizycznie,ani intelektualnie..niestety.Gdyby nie dzieci to pewnie od lat nie bylibysmy ze soba..
I tu wlasnie chcialabym poznac wasze opinie-czy zagryzc zeby, przeczekac jeszcze rok,dwa,tak by dzieciaki (11 i 6lat)troszke podrosly i w tym czasie dojrzewac do roli samotnego rodzica (np.dzieki psychoterapii na ktora od kilku miesiecy uczeszczam) ? Tak usiluje funkcjonowac (z roznym skutkiem, czesciej jednak frustracja wylazi mi spod skory powodujac spiecia ...), czy uciac to jednym cieciem i zamiast przymierzac sie z lekiem do tego co nieuniknione-po prostu zaczac sie mierzyc z problemem?
Jakie macie doswiadczenia?
Wiem ze mezowi nie daje tego czego by oczekiwal...nie potrafie..juz go nie kocham...I trzymam go "w rezerwie "zwyczajnie z egoistycznych pobudek ,bo boje sie byc sama..
Czy uwazacie,ze kobieta (dosc atrakcyjna) jest w stanie, mimo posiadania 2 dzieci stworzyc w przyszlosci dobry zwiazek? Wiem, ze odchodzac od mezczyzny powinno sie odchodzic dla siebie ,by samemu odzyskac spokoj...Nie po to by upolowac innego faceta..Ale nie ukrywajmy...kazdy szuka milosci..