Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Ciekawa jestem waszych opinii drogie Panie..
Jestem mezatka od 12 lat, wyszlam za maz bardzo mlodo.Mamy z mezem 2 dzieci, przy czym drugie dziecko (oczywiscie kochane bez miary tak jak 1) bylo wpadka, ktora zdarzyla sie zaraz po tym jak po raz 1 chcielismy sie rozstac (owoc "seksu na pogodzenie")
Nie bede ukrywac- jestem z mezem nieszczesliwa,jestesmy w 2 roznych swiatow, oboje ogromnie sie zmienilismy przez ostatnie lata. On "ciagnie "swym zachowaniem do modelu domu rodzinnego ( tzn.:"praca byleby byla",zadnych ambicji, p o pracy piwo , tv, spanie, hodowanie brzucha..itp), ja znam zupelnie inny swiat.Nie bede upierac sie przy tym ,ze moj lub jego jest lepszy.Po prostu sa inne, niepasujace do siebie.
Jestem bardzo uczuciowa,ale tez wymagajaca kobieta.Moze wymagam od meza to czego nie potrafi mi dac..pewnei tak jest.On sie wscieka, krzyczy (uzywajac wulgaryzmow..wiem ze to z pewnej bezsilnosci ,ale jednak...),ja sie czuje potwornie dotknieta..kolo sie zamyka. Maz nie pociaga mnie jako mezczyzna ani fizycznie,ani intelektualnie..niestety.Gdyby nie dzieci to pewnie od lat nie bylibysmy ze soba..
I tu wlasnie chcialabym poznac wasze opinie-czy zagryzc zeby, przeczekac jeszcze rok,dwa,tak by dzieciaki (11 i 6lat)troszke podrosly i w tym czasie dojrzewac do roli samotnego rodzica (np.dzieki psychoterapii na ktora od kilku miesiecy uczeszczam) ?  Tak usiluje funkcjonowac (z roznym skutkiem, czesciej jednak frustracja wylazi mi spod skory powodujac spiecia ...), czy uciac to jednym cieciem i zamiast przymierzac sie z lekiem do tego co nieuniknione-po prostu zaczac sie mierzyc z problemem?

Jakie macie doswiadczenia?
Wiem ze mezowi nie daje tego czego by oczekiwal...nie potrafie..juz go nie kocham...I trzymam go "w rezerwie "zwyczajnie z egoistycznych pobudek ,bo boje sie byc sama..

Czy uwazacie,ze kobieta (dosc atrakcyjna) jest w stanie, mimo posiadania 2 dzieci stworzyc w przyszlosci dobry zwiazek? Wiem, ze odchodzac od mezczyzny powinno sie odchodzic dla siebie ,by samemu odzyskac spokoj...Nie po to by upolowac innego faceta..Ale nie ukrywajmy...kazdy szuka milosci..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Jak to sie mowi - z pustego to i Salomon.......
Jezeli jestes na etapie pelnej, 100% swiadomosci, ze nie kochasz meza, nie akceptujesz jego pomyslu na zycie, to sadze, ze nie ma sensu bycie razem.
O ile na dzisiaj jeszcze jestescie w stanie tak funkcjonowac, to nie wiadomo jakie pieklo mozecie sobie zafundowac za czas jakis.
Moze sie zdarzyc, ze poznasz Ty, lub maz, kogos kto zrobi rewolucje w waszym zwiazku - po co czekac na takie atrakcje.
Lepiej odejsc od siebie w sposob "kontrolowany" , kiedy istnieje szansa na spokojne i rzeczowe ulozenie stosunkow porozwodowych w kwestii dzieci, podzialow, alimentow itp.

Nic nie piszesz jakie podejscie do sprawy waszego zwiazku ma Twoj maz.
Czy on moglby zaakceptowac wasze rozejscie sie, czy rozmawialas z nim na ten temat?

W kazdym, badz razie, kontynuowanie zwiazku na sile bo dzieci....., nie jest najszczesliwszym pomyslem.
Ty sfrustrowana i nieszczesliwa, on zapewne rowniez - nie da sie na dluzsza mete grac roli udanej rodziny.
Tak jak pisalam - nie wiadomo jakie atrakcje sobie mozecie zafundowac za czas jakis, po co dzieci maja patrzec i uczyc sie jak rodzice moga sie nienawidziec.
Trzymanie  meza "w zanadrzu", chyba najgorzy pomysl jaki moze przyjsc do glowy - wyobrazasz sobie, ze ktos tak Ciebie by potraktowal?
W koncu bylas z tym czlowiekiem, masz z nim dzieci - zdobadz sie na szczera rozmowe i przedstaw mu swoje stanowisko...

Kwestia znalezienia kogos na szczesliwe dalsze zycie -  to jedna wielka niewiadoma, to moze sie zdarzyc, ale rownie dobrze nie musi.
Tej gwarancji nie da nikt.
Wiesz zreszta po swoim nieudanym malzenstwie, ze dokonujmy wyborow nie zawsze trafnych..........

3

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Betina już po części wspomniała o tym, o czym ja chciałam Ci napisać - pozostawanie w związku ze względu na dzieci, to nie jest dobry pomysł. Dzieci wcale na tym nie zyskują. Nawet jeśli kłócicie się za zamkniętymi drzwiami, uwierz - dzieci wiedzą, że coś jest nie tak. Dzieci wiedzą i rozumieją więcej, niż Ci się wydaje.

4 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-13 08:47:16)

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Ok.To Ja mam pytania
Co było powodem tej pierwszej scysji po której przyszło na świat drugie dziecko?
Co takiego Ty zrobiłaś by jednak utrzymać Waszą rodzinę w całości?
Czy wiesz i rozumiesz na czym polega małżeństwo,jakie masz o nim wyobrażenie?.
Opisałaś jak teoretycznie wygląda marzenie Twojego męża o rodzinie,małżeństwie,ten"Jego świat"a jak wygląda ten "Twój świat"?
Czy aby napewno jest on tak różny że,nie można go pogodzić?
No i ostatatnie
Czy czasem nie jest tak że,zaczełaś dostrzegać te różnice między Wami dopiero wtedy gdy na horyzoncie pojawił się ktoś trzeci który pokazał Ci inny świat?
Zakładam że,piszesz tu prawdę jaka jest ale nie wykluczam że,możesz też nie pisać wszystkiego.Rozumiesz?
PS.12lat małżeństwa,2 dzieci i dopiero teraz zauważasz róźnice między Waszymi światami?.
Dziwne.Prawda?

5 Ostatnio edytowany przez Bellatrix (2013-04-13 09:54:30)

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu
abecede1234 napisał/a:

Ciekawa jestem waszych opinii drogie Panie..
Nie bede ukrywac- jestem z mezem nieszczesliwa,jestesmy w 2 roznych swiatow, oboje ogromnie sie zmienilismy przez ostatnie lata. On "ciagnie "swym zachowaniem do modelu domu rodzinnego ( tzn.:"praca byleby byla",zadnych ambicji, p o pracy piwo , tv, spanie, hodowanie brzucha..itp), ja znam zupelnie inny swiat.Nie bede upierac sie przy tym ,ze moj lub jego jest lepszy.Po prostu sa inne, niepasujace do siebie.

Skoro jesteś ciekawa opinii, to powiem, że kiedy czytam tego typu posty, zastanawiam się, dokąd ten świat zmierza.
Zastanawiam się, po co i dlaczego ludzie się pobierają.

Mam jedno pytanie: gdzie była Twoja dojrzałość, kiedy wychodziłaś za mąż?
Mąż Cię oszukał? Udawał kogoś innego?
Jeśli masz takie przekonanie, to od razu powiem, że to jest najczęściej słyszana wymówka osób znudzonych małżeństwem, osób, którym spowszedniało wspólne życie i oczekują od życia czegoś więcej w sensie - motyli w brzuchu, zabawy, a nie małżeńskiej rutyny.
Owszem - małżeńska rutyna nie jest ok. Ale tylko od nas samych zależy, żeby jej nie było. Tylko... nad tym trzeba popracować, a nie przeskakiwać z kwiatka na kwiatek.

Nie przyszłaś tu po pomoc, ale po opinię... W zasadzie nawet nie wiem, po ci Ci ona, skoro Ty już postanowiłaś i pytasz tylko o to, czy odejść teraz, czy za parę lat, jak dzieci będą starsze.
No więc w mojej opinii masz mentalność piętnastolatki.

abecede1234 napisał/a:

Jakie macie doswiadczenia?
Wiem ze mezowi nie daje tego czego by oczekiwal...nie potrafie..juz go nie kocham...I trzymam go "w rezerwie "zwyczajnie z egoistycznych pobudek ,bo boje sie byc sama..

Mam takie doświadczenie, że mój mąż z powodów identycznych jak Twoje odszedł ode mnie.

abecede1234 napisał/a:

Czy uwazacie,ze kobieta (dosc atrakcyjna) jest w stanie, mimo posiadania 2 dzieci stworzyc w przyszlosci dobry zwiazek? Wiem, ze odchodzac od mezczyzny powinno sie odchodzic dla siebie ,by samemu odzyskac spokoj...Nie po to by upolowac innego faceta..Ale nie ukrywajmy...kazdy szuka milosci..

Nie, nie uważam, że kobieta, która z takich pobudek rozbija rodzinę, będzie w stanie stworzyć DOBRY związek. Poczytaj to forum, znajdziesz tu wiele pozytywnych przykładów, gdzie jednak ponowne pokochanie męża/ żony było możliwe.
JAKIŚ związek stworzysz na pewno, bo widać GŁÓD nowego jest u Ciebie olbrzymi.

6

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu
Bellatrix napisał/a:
abecede1234 napisał/a:

Ciekawa jestem waszych opinii drogie Panie..
Nie bede ukrywac- jestem z mezem nieszczesliwa,jestesmy w 2 roznych swiatow, oboje ogromnie sie zmienilismy przez ostatnie lata. On "ciagnie "swym zachowaniem do modelu domu rodzinnego ( tzn.:"praca byleby byla",zadnych ambicji, p o pracy piwo , tv, spanie, hodowanie brzucha..itp), ja znam zupelnie inny swiat.Nie bede upierac sie przy tym ,ze moj lub jego jest lepszy.Po prostu sa inne, niepasujace do siebie.

Skoro jesteś ciekawa opinii, to powiem, że kiedy czytam tego typu posty, zastanawiam się, dokąd ten świat zmierza.
Zastanawiam się, po co i dlaczego ludzie się pobierają.

Mam jedno pytanie: gdzie była Twoja dojrzałość, kiedy wychodziłaś za mąż?
Mąż Cię oszukał? Udawał kogoś innego?
Jeśli masz takie przekonanie, to od razu powiem, że to jest najczęściej słyszana wymówka osób znudzonych małżeństwem, osób, którym spowszedniało wspólne życie i oczekują od życia czegoś więcej w sensie - motyli w brzuchu, zabawy, a nie małżeńskiej rutyny.
Owszem - małżeńska rutyna nie jest ok. Ale tylko od nas samych zależy, żeby jej nie było. Tylko... nad tym trzeba popracować, a nie przeskakiwać z kwiatka na kwiatek.

Nie przyszłaś tu po pomoc, ale po opinię... W zasadzie nawet nie wiem, po ci Ci ona, skoro Ty już postanowiłaś i pytasz tylko o to, czy odejść teraz, czy za parę lat, jak dzieci będą starsze.
No więc w mojej opinii masz mentalność piętnastolatki.

abecede1234 napisał/a:

Jakie macie doswiadczenia?
Wiem ze mezowi nie daje tego czego by oczekiwal...nie potrafie..juz go nie kocham...I trzymam go "w rezerwie "zwyczajnie z egoistycznych pobudek ,bo boje sie byc sama..

Mam takie doświadczenie, że mój mąż z powodów identycznych jak Twoje odszedł ode mnie.

abecede1234 napisał/a:

Czy uwazacie,ze kobieta (dosc atrakcyjna) jest w stanie, mimo posiadania 2 dzieci stworzyc w przyszlosci dobry zwiazek? Wiem, ze odchodzac od mezczyzny powinno sie odchodzic dla siebie ,by samemu odzyskac spokoj...Nie po to by upolowac innego faceta..Ale nie ukrywajmy...kazdy szuka milosci..

Nie, nie uważam, że kobieta, która z takich pobudek rozbija rodzinę, będzie w stanie stworzyć DOBRY związek. Poczytaj to forum, znajdziesz tu wiele pozytywnych przykładów, gdzie jednak ponowne pokochanie męża/ żony było możliwe.
JAKIŚ związek stworzysz na pewno, bo widać GŁÓD nowego jest u Ciebie olbrzymi.

W całości popieram.Wpis Bellatrix wart przemyślenia.
I nie chodzi mi wcale o trzymanie się zaściankowych poglądów, że skoro nie pije, nie bije, to trzeba być razem, ale może warto zawalczyć o was, odzyskać uczucie, wprowadzić trochę świeżości, oddalić się na chwilę, by zatęsknić, by zrozumieć.Czasem to co mamy na wyciągnięcie ręki, co wydaje się zwyczajne jest całym światem, światem bez którego nie możemy żyć.Może warto przemyśleć tę kwestię....

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

hej smile
...a ja mam wrażenie, że nie napisałaś do końca prawdziwych powodów Twojej niechęci do wspólnego życia z mężem, że tylko tak "rozsądkowo" napisałaś troche...a to co najbardziej boli, albo schowałaś dla siebie, albo niesprecyzowane jeszcze...
Nikt nie jest Tobą...nie zna Waszego życia...i tak po paru słowach trudno się jakoś sensownie odnieść...
W moim małżeństwie tak było jak piszesz...ale dochodziły jeszcze inne sprawy, zdrady, brak szacunku... itd...
Próbowałam ratować smile, mąż też (w teorii wink)
Jesteśmy po rozwodzie, mamy trójkę dzieci.
Jeśli można jeszcze coś uratować, jeśli myślisz, że on potrafi razem z Tobą i chce...zawsze warto powalczyć, szukać pomocy w poradni. Chociażby po to, by być przekonanym w 120 procentach co do dalszych decyzji....
A i jeszcze jedno... jestem po rozwodzie z dwa lata i po tym czasie trudnym dla wszystkich przyszedł czas fajny właśnie i dla dzieci, lepiej się z nimi dogaduję, nikt nie podważa moich decyzji i słów, bardziej się rozumiemy i słuchamy smile, jest dobrze, chociaż na początku tej drogi wcale tak nie było.
Namawiam byś spróbowała porozmawiać z mężem bez kłótni o tym wszystkim, o Twoich odczuciach...niech powie swoje...

8

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Cześc wszystkim.
Jestem tu nowa, ale szukałam takiego forum by móc opowiedzieć co mnie boli.  Borykam się z takim samym problemem, jak wy. Już od kilku lat tj. od 2 lat biłam się z myślami o odejściu od męża. Jesteśmy po ślubie 8 lat i mamy wspaniałego synka 7 lat. ( Wiem w  życiu raz jest lepiej, raz gorzej, ale czasami przychodzi taki czas że człowiek ma dość. i ja mam teraz!!!)
Od dłuższego czasu nie kocham mojego męża, wręcz ostatnio go nienawidze, nie wspomne już o kontaktach fizycznych.( z góry powiem, że nigdy nie zdradziłam mojego męża, zawsze brzydziłam się zdradą,) dlatego zdecydowałam o odejściu. nie chciała bym sama być zdradzaną, więc nie chciałam zafundować tego jemu.
Miesiąc temu po kolejnej kłutni  powiedziałam mu że chce rozwodu, chciałam uczciwie i dorośle rozstać się. Zdawałam sobie sprawe, żę nie będzie tryskał z tego powodu radością, ale nie spodziewałam się czegoś takiego. nie wiem co mam robić. Wszyscy, począwszy od mojej rodziny odwrócili się odemnie. nie mam żadnego wsparcia. On początkowo zgadzał się na chwilową rozłonkę( by zamieszkał osobno, dał chwile by to wszystko przemyśleć i wogóle), ale później obrał inną strategię. Suma sumarum jestem teraz w domu( nie naszym, lecz moich rodziców) z uwagi na moje dziecko- nie pozwolono mi z nim odejść. No i tak tkwie i nie wiem co mam teraz zrobić. Dalszego życia pod jednym dachem z moim mężem sobie nie wyobrażam, a na chwile obecną nie moge odejść z przyczyn ekonomicznych( nie mam pieniędzy na mieszkanie, a też miesiąc temu zaczełam prace w nowej firmie). co mam zrobić???

9

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Dlaczego przestałaś kochać męża?

10

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Co zrobil jak mu powiedzialas, jaka strategie obral?
Napisz wiecej, co sie teraz dzieje?
Pozdrawiam

11

Odp: Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu
Bellatrix napisał/a:

Owszem - małżeńska rutyna nie jest ok. Ale tylko od nas samych zależy, żeby jej nie było. Tylko... nad tym trzeba popracować, a nie przeskakiwać z kwiatka na kwiatek.
Nie przyszłaś tu po pomoc, ale po opinię... W zasadzie nawet nie wiem, po ci Ci ona, skoro Ty już postanowiłaś i pytasz tylko o to, czy odejść teraz, czy za parę lat, jak dzieci będą starsze.
No więc w mojej opinii masz mentalność piętnastolatki.

Co prawda to tylko fragment logicznej odpowiedzi na nurtujacy Ciebie autorko watku problem, nie mniej jednak bardzo sensowny. Jak i cala jego tresc w wydaniu Bellatrix.

Szukasz u Nas potwierdzenia, slow jak mniemam poparcia dla Twojej ideii odejscia od tego "wypalonego" zwiazku. Tu nie wciskasz pauzy, nie wciskasz stopu... zmieniasz plyte.
I tak jak mowa jest powyzej - mozesz odejsc teraz, mozesz za kilka lat, droga wolna ale... no wlasnie.
Zastanawialas sie nad tym, czy bedziesz miala do kogo i do czego wrocic? Bo uciec od problemu mozna zawsze - w zdrade (zapoczatkowana tez przez motylki w brzuchu), w separacje, w rozwod; tylko jest jeszcze pytanie dokad tak na prawde uciec? Pod jakie strzechy?
A gdy poczatkowo ta sielankowa wizja rozsypie sie w przyszlosci jak domek z kart, to czy bedziesz miala do kogo i czego wrocic?
Ty moze bedziesz chciala ale obecny Twoj partner moze byc zgola odmiennego zdania i miec juz swoje nowe zycie.

Przemyśl wszystko to co tutaj zostalo Tobie napisane, na chłodno, bez emocji.
Bo gdy włączają się emocje - wyłącza się myślenie.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odejść, by dać sobie szansę,czy zostać - by nie rozbijać dzieciom domu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024