Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Hey


jestem cholernie samotny, najważniejsze osoby w moim życiu są setki, a nawet tysiące km odemnie. Potrzebuje kontaktu, kontaktu non stop...


Czasami wieczorami jest mi bardzo bardzo źle. Mam od 5 lat depresję. Ostatnio pokłóciłem się z przyjaciółka, ona się zmieniła bardzo... Nie moge na nią teraz liczyć. Mamy nie zdrowa relacje. Nawet czasem mam ochote zapomnieć że istnieje. Mój najlepszy przyjaciel jest Amerykaninem i mieszka w Stanach od pol roku nie widziałem go tylko piszemy czasem.

Jestem teraz cholernie nieszczęśliwy. Mam jeszcze parę osób na których mi zależy ale nikogo nie ma przy mnie caly czas a ja tego potrzebuje.

Mam jakies chore wymagania wobec ludzi czuję się nie swojo w przeciętnym tłumie. Tak samotny...

Tak mam wspaniałych przyjaciół którzy gdyby się dowiedzieli jak się czuję byłoby im bardzo smutno. Ale nie moge się otworzyć do końca. Sytuacja jest ciężka... Jestem w długiej depresjii. Nic mnie nie cieszy.

Właściwie przez to wogole nie studiuje, mialem dobre wyniki w szkole średniej ale nie podoba mi się wizja 5 lat nauki dla jakiegoś papieru. Pracuje teraz...

Czasem rozmawiam z jakimiś beznadziejnymi ludźmi wogole nie nadającymi na tych samych falach. Mam dość szczególnie mnie to boli że inni są szczęśliwi mają swoje pasję które ich cieszą. Mi wszystko się nudzi... Poprostu tego co najbardziej potrzebuje jest najlepszą przyjaźń...


Nie chodzi o to że z nikim nie rozmawiam... Poprostu zawsze ktos musi koło mnie być. Wtedy jestem szczęśliwszy.


Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Steven, a leczyłeś depresję? Lub.... brałeś udział w jakiejś psychoterapii?

3

Odp: Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Mi to nie pomaga niestety.

Powiem tak ogólnie poziom leczenia tej choroby i wiedzy psychiatrów jest tak żałosny że sama wizyta to policzek w twarz. Szkoda wogole czasu i nerwów. Ci ludzie nie mają pojęcia wogole o chorobach psychicznych mają doświadczenia tylko z sprawami podręcznikowymi.


Powiem tak raz w ciągu tego czasu przyjmowałem jakiś lek. Seranil. Na ulotce pisało że lek działa po 2 tygodniach, czasem po miesiącu, pol roku. Tak samo informował mnie lekarz.

Już w pierwszy dzień przyjęcia leku czułem się innaczej. Troche zamuliło mnie i bylo lepiej, nie czułem emocjii.

Tak utrzymało się to przez 2 tyg, a potem wogole nie działało moim zdaniem. Tak jakby na odwrót do ulotki i tego co mowi lekarz. Ponadto trzeba bylo spać po 12h dziennie jak się to brało.

Zdecydowanie moge powiedzieć że bardziej żałosnej sytuacjii nie widziałem. Na kolejna wizytę nie przyszłem i nigdy w życiu nie pójdę do jakiegoś psychiatry. Znam wielu ludzi bez wykształcenia wyższego którzy znają się milion razy lepiej. Wogole te wszystkie studia, papiery to jest poprostu śmieszne co się dzieje. Tacy ludzie jak ja naprawde nie mają szans aby została im udzielona pomoc wlasnie przez jakies leki łagodzące.


Samo załatwianie takich rzeczy jak rejestracja jest upokorzeniem, są ogrome kolejki ludzie chodzą z problemami że np zginęło mi 5 zł mam depresję. Przez to są takie kolejki...

Żadko bylem w szpitalu ale  pewnego razu mialem dziwne objawy. Szczegół miesiąc wczesniej przedawkowałem leki żeby w nocy zasnąć to były jakies leki rozszerzające naczynia krwionośne. Wziąłem 6 dawek dziennych ale gowno to dało i obudziłem się tylko że mialem przez parę dni dziwne uczucie.

Noi jakiś miesiąc później mialem taka sytuację że leżałem już nie czując nóg, rąk, nie mogąc mówić nagle mnie złapało i przesuwalo się coraz dalej. Mialem takiego pecha że mi się telefon wyłączył wtedy a wstać nie mogłem. Potem mi zdretwiały ręce. Wkońcu jak poczułem mrówki na tłowiu to masakra ale to nie był koniec. Mój umysł myślał jasno ale wkońcu, zacząłem nie czuć nic tylko tłowia ale i mialem mrówki nawet na policzkach. Wtedy to już myslalem że zginę big_smile

i co mi pomogło? Ktos zaczął mną trzasc i nagle zaczęło mi wracać krążenie.

Btw najśmieszniejsze jest że karetki nie mają lekarzy. Wiec do szpitala bylo szybciej samochodem. Bylem tylko caly spocony i trzaslem się caly. No wiec jak już bylem w szpitalu to ekg jakies pierdoły i podstawowe badania krwii. Jakiś sprzęt psuł się 10 razy z tym ekg...

No wiec zostałem sobie na noc w szpitalu i bylem świadkiem poprostu takich rzeczy które nie mają miejsca nawet w Afryce.


Facet z wypadku, przecięte od szkła różne miejsca, unieruchomiony,  przywieziony przez samo ratownictwo medyczne bez lekarza. Leży sobie bardzo powoli wszystko trwa facet gdyby np nie oddychal w tamtym momencie nie zdążyliby interweniować. Poprostu złapałem się za głowę czy żyje w Europie czy w Botswanie. Praktycznie wydawało mi się że ich najszybsza interwencja ograniczyłaby się w nagłym przypadku do bandaza i wody utlenionej. Nie bałem się ale poprostu jak dla mnie facet to był masakra stan taki że powinien być natychmiastowo podłączony pod aparaturę. Gdyby gość przestał oddychać to oni nie mieli by czasu na interwencję. Mowie wam to straszne aż mi bylo gościa żal chcialem podejść i sprawdzić czy ma oddech to wyglądało tak że normalnie wjechał sobie wózek z nim. Nie bylo wogole lekarza bo lekarz był na górze szpitala. Wjechał sobie i ci ratownicy musieli już wychodzić gość sobie leży. Nieprzytomny no normalnie kabaret, tylko bandazami związany i unieruchomiony!

Noi rano musiałem wyjść ze szpitala bo o 6 jechac na uczelnie. Akurat musiałem być.

Ogólnie po jakimś czasie otrzymałem badania żadnego stwierdzenia przyczyny ani co to bylo wink tylko badanie że mam obniżony potas. Noi tabletki z potasem... Suplement diety big_smile mam w domu witaminę C z Stanów Zjednoczonych pokaże jaką jest różnica... Jedną tabletka zawiera 1800% dziennego zapotrzebowania... Jest to suplement diety w Usa. W Polsce leki na receptę mają tyle że śmiech na sali wink

także ogólnie tak wyglada system medyczny z moich obserwacjii a ty mnie chcesz wysłać na psychoterapię? wink na papierze wszystko wyglada pięknie.

W Kenii poziom medycyny jest duzo lepszy. Dosyć że pracują tam biali lekarze czy są misję różnych Kościołów. To poza miastami w każdej wiosce jest szaman, dwóch trzech dostępny 24h na dobę wink murzyni są bardziej rozwinięci niż ten kraj.

Gdybym mial wybrać życie w Polsce a w jakimś biednym kraju Afrykańskim albo South Central w LS to tam bym wiecej przyjaciół znalazł i milszych niż tu. Tu każdy wyjebać drugiego fizycznie psychicznie.... Masakra! Załamka....

4

Odp: Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Mi to nie pomaga niestety.

Powiem tak ogólnie poziom leczenia tej choroby i wiedzy psychiatrów jest tak żałosny że sama wizyta to policzek w twarz. Szkoda wogole czasu i nerwów. Ci ludzie nie mają pojęcia wogole o chorobach psychicznych mają doświadczenia tylko z sprawami podręcznikowymi.


Powiem tak raz w ciągu tego czasu przyjmowałem jakiś lek. Seranil. Na ulotce pisało że lek działa po 2 tygodniach, czasem po miesiącu, pol roku. Tak samo informował mnie lekarz.

Już w pierwszy dzień przyjęcia leku czułem się innaczej. Troche zamuliło mnie i bylo lepiej, nie czułem emocjii.

Tak utrzymało się to przez 2 tyg, a potem wogole nie działało moim zdaniem. Tak jakby na odwrót do ulotki i tego co mowi lekarz. Ponadto trzeba bylo spać po 12h dziennie jak się to brało.

Zdecydowanie moge powiedzieć że bardziej żałosnej sytuacjii nie widziałem. Na kolejna wizytę nie przyszłem i nigdy w życiu nie pójdę do jakiegoś psychiatry. Znam wielu ludzi bez wykształcenia wyższego którzy znają się milion razy lepiej. Wogole te wszystkie studia, papiery to jest poprostu śmieszne co się dzieje. Tacy ludzie jak ja naprawde nie mają szans aby została im udzielona pomoc wlasnie przez jakies leki łagodzące.


Samo załatwianie takich rzeczy jak rejestracja jest upokorzeniem, są ogrome kolejki ludzie chodzą z problemami że np zginęło mi 5 zł mam depresję. Przez to są takie kolejki...

Żadko bylem w szpitalu ale  pewnego razu mialem dziwne objawy. Szczegół miesiąc wczesniej przedawkowałem leki żeby w nocy zasnąć to były jakies leki rozszerzające naczynia krwionośne. Wziąłem 6 dawek dziennych ale gowno to dało i obudziłem się tylko że mialem przez parę dni dziwne uczucie.

Noi jakiś miesiąc później mialem taka sytuację że leżałem już nie czując nóg, rąk, nie mogąc mówić nagle mnie złapało i przesuwalo się coraz dalej. Mialem takiego pecha że mi się telefon wyłączył wtedy a wstać nie mogłem. Potem mi zdretwiały ręce. Wkońcu jak poczułem mrówki na tłowiu to masakra ale to nie był koniec. Mój umysł myślał jasno ale wkońcu, zacząłem nie czuć nic tylko tłowia ale i mialem mrówki nawet na policzkach. Wtedy to już myslalem że zginę big_smile

i co mi pomogło? Ktos zaczął mną trzasc i nagle zaczęło mi wracać krążenie.

Btw najśmieszniejsze jest że karetki nie mają lekarzy. Wiec do szpitala bylo szybciej samochodem. Bylem tylko caly spocony i trzaslem się caly. No wiec jak już bylem w szpitalu to ekg jakies pierdoły i podstawowe badania krwii. Jakiś sprzęt psuł się 10 razy z tym ekg...

No wiec zostałem sobie na noc w szpitalu i bylem świadkiem poprostu takich rzeczy które nie mają miejsca nawet w Afryce.


Facet z wypadku, przecięte od szkła różne miejsca, unieruchomiony,  przywieziony przez samo ratownictwo medyczne bez lekarza. Leży sobie bardzo powoli wszystko trwa facet gdyby np nie oddychal w tamtym momencie nie zdążyliby interweniować. Poprostu złapałem się za głowę czy żyje w Europie czy w Botswanie. Praktycznie wydawało mi się że ich najszybsza interwencja ograniczyłaby się w nagłym przypadku do bandaza i wody utlenionej. Nie bałem się ale poprostu jak dla mnie facet to był masakra stan taki że powinien być natychmiastowo podłączony pod aparaturę. Gdyby gość przestał oddychać to oni nie mieli by czasu na interwencję. Mowie wam to straszne aż mi bylo gościa żal chcialem podejść i sprawdzić czy ma oddech to wyglądało tak że normalnie wjechał sobie wózek z nim. Nie bylo wogole lekarza bo lekarz był na górze szpitala. Wjechał sobie i ci ratownicy musieli już wychodzić gość sobie leży. Nieprzytomny no normalnie kabaret, tylko bandazami związany i unieruchomiony!

Noi rano musiałem wyjść ze szpitala bo o 6 jechac na uczelnie. Akurat musiałem być.

Ogólnie po jakimś czasie otrzymałem badania żadnego stwierdzenia przyczyny ani co to bylo wink tylko badanie że mam obniżony potas. Noi tabletki z potasem... Suplement diety big_smile mam w domu witaminę C z Stanów Zjednoczonych pokaże jaką jest różnica... Jedną tabletka zawiera 1800% dziennego zapotrzebowania... Jest to suplement diety w Usa. W Polsce leki na receptę mają tyle że śmiech na sali wink

także ogólnie tak wyglada system medyczny z moich obserwacjii a ty mnie chcesz wysłać na psychoterapię? wink na papierze wszystko wyglada pięknie.

W Kenii poziom medycyny jest duzo lepszy. Dosyć że pracują tam biali lekarze czy są misję różnych Kościołów. To poza miastami w każdej wiosce jest szaman, dwóch trzech dostępny 24h na dobę wink murzyni są bardziej rozwinięci niż ten kraj.

Gdybym mial wybrać życie w Polsce a w jakimś biednym kraju Afrykańskim albo South Central w LS to tam bym wiecej przyjaciół znalazł i milszych niż tu. Tu każdy wyjebać drugiego fizycznie psychicznie.... Masakra! Załamka....

5

Odp: Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

To prawda ludzie sa nie dziwni a dziwaczni. Im wiecej ludzi poznaje tym bardziej jestem przerazona.

a co do Twojej choroby kolega miał podobne objawy somatyczne, mroczki przed oczami, dretwienie konczyn, szum w uszach i pomogly mu psychotropy. Teraz jest innym czlowiekiem niz kiedys. Moze sprobuj jeszcze raz, z lekami jest roznie moze akurat trafisz na cos co zadziala.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność- potrzeba zwykłej rozmowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024