Szukam bratniej duszy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Szukam bratniej duszy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Szukam bratniej duszy

Czuje ze juz czas zrobic cos ze swoim zyciem jestem juz na takim etapie swojego zycia ze czuje ze gdy czegos nie zmienie to oszaleje.zapalam kolejnego papierosa choc tak naprawde nie chce mi sie palic ale stres przed tym aby cokolwiek tu napisac jest ogromny gdyz juz tak długo nie rozmawiałam z nikim obcym ze zapomialam jak wyglada konwersacja nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek bede potrafiła to robic.Moze zaczne od tego ze mam 31 lat własciwie to za kilka miesiecy i nie mam nikogo bliskiego ,nie mowie tu o rodzinie , chlopaku i córce tylko o przyjaciółce ,przyjacielu.8 temu byłam całkiem inna osoba mieszkałam w niemczech prowadziłam działalnosc miałam pseudo przyjaciół ale miałam nie wazne jakich ,wielu ludzi rozmawialo ze mna tylko dlatego że musieli ale miałam paru znajomych z ktorymi wychodziłam na kawę czy obiad i było całkiem miło co najlepsze zawsze byli to męzczyzni kobiety widziały we mnie konkurencje i choc byłam miłą osobą nikogo to nie interesowało tylko faceci mnie rozumieli ,z kolezankami rozmawialam tylko przy najblizszych okazjach kiedy sie spotykalysmy przypadkiem.Nigdy nie zawiodłam sie tak naprawde na moich kolegach z niemiec oni byli mi bliscy widziałam szczerosc ,pytali się mnie o rady,rozmawialismy o wszystkim zawsze sie dobrze bawilismy i nie chodzi tu o seks ,zawsze mnie to smieszyło gdy spotykalismy sie w barze i ja jako jedyna siedzialam z grupka facetów na meczu przy piwie traktowali mnie jak swoją ,nigdy potem nie czułam tego od innych ludzi nawet od własnej rodziny ,moje siostry miłe były tylko wtedy gdy spłacałam ich kredyty i kupywałam drogie prezenty kiedy zdarzyła sie jedna sytuacja w moim zyciu ktora zawazyła na moim dalszym egzystowaniu a mianowicie z bogatej bizneswomen stałam sie wieżniem musiałam płacic im nawet za to ze pilnowały mojej corki gdy mnie nie było.kiedy rozstałam sie z ojcem mojej corki kiedy mieszkalismy w niemczech zostalam sama z 5 latką psem i firmą w ktorej tak naprawde musialam byc od godz.9 do 20 ,moi znajomi pomagali mi jak mogli przy opiece nad corką ale nie mogłam od nich wymagac aby zajmowali sie moim domem codziennie mama tez nie chciala mi pomoc niestety,postanowiłam poszukac partnera gdyz myslalam ze we dwójke bedzie łatwiej i znalazłam wydawał sie idealnym facetem spotykalismy sie przez pare miesiecy i zaproponował abym przeprowadzila sie do niego no i tak zrobilam i to był moj bład on był persem ale twierdził ze on z religia islamu nie ma za duzo wspolnego i uwierzyłam zamknełam firme i razem z corka przeprowadzilam sie do niego ,po pewnym czasie juz nie bylo tak milo ale nie bede sie wdawac w szczegoly odeszłam od niego i postanowilam wrocic z corka do polski stwierdzilam ze juz mam tyle odlozone ze stac mnie bedzie na dostatnie zycie w polsce ,niestyty spokoj trwal tylko przez pare miesiecy nachodzila mnie policja gdyz moj byly partner oskarzał mnie o kradziez ogromnej kwoty pieniedzy ,w koncu mnie aresztowali gdyz sprawa miala odbywac sie za granica ,nigdy nie przezyłam takiego potwornego uczucia jak rozstanie ze swoja córka nikomu nie zycze tego serce pekało mi codziennie ,do tego doszła grozba porwania mojej córki przez 3 ludzi z iranu wiem ze niektorzy sie teraz z tego smieją ale cięzko mi nawet o tym pisac gdyz wtedy oszalałam ,moją rodzine objeto ochroną córka była u siostry dzien i noc pilnowała ich policja na szczescie nic sie nie stało ale nikt nie potrafi wyobrazic sobie tego jakie to uczucie dla matki gdy wie ze dziecku grozi jakas krzywda a ja nie moge nic zrobic ,po 8 miesiach rozłaki stresu trafiłam przed sad wypuscili mnie do domu nigdy nie zapomne słów córki gdy mnie zobaczyła i pierwsze słowa które powiedziała to czy juz jej nigdy nie zostawie a ja nie moglam jej powiedziec słowa nie nie zostawie cie gdyz nie wiedzialam czy jeszcze czegos ode mnie nie beda chcieli ,i nie mylilam sie za kolejne 10 miesiecy znowu mnie aresztowali choc poprzednie zarzuty ktore byly wobec mnie zostaly obalone gdyz moj partner przyznal sie do tego ze sklamał ale chcial mnie ukarac za to ze odeszłam,teraz zarzucali mi to ze razem z nim dzialałam na niekorzysc urzedu skarbowego juz mialam dosyc znowu rozłaka samotnosc daleko od domu juz nie mialam siły walczyc moi adwokaci probowali mnie bronic jak mogli ale ja juz nie mialam sily moja psychika padła tego bylo za duzo zamknełam sie w sobie nie mialam juz sił myslałam tylko o córce przyznałam sie na 1 sprawie choc byłam niewinna nie wiem czemu to zrobiłam teraz wiem ze to był bład ale na sprawie powiedzialam do sedziego ze choc by oskarzali mnie o kradziez nawet 100 mln euro to tez bym sie przyznała gdyz chce miec to za soba chce byc blisko córki i mam dosc przebywania za granica jesli mam isc do wiezienia to wole w polsce chociaz wiem ze bede widywac corke juz nic innego sie nie liczyło dla mnie nic poza nią .Łacznie nie było mnie w domu 22 miesiace i te 22 miesiace i te 10 miesiecy ktore byłam na wolnosci to był czas który mnie napietnował juz byłam kimś innym,wybudowałam domek na krancach miasta w ukryciu bez sasiadow w takim miejscu ze nikt by mnie za szybko nie znalazł ,w tym czasie kiedy byłam 10 miesiecy na wolnosi poznałam chłopaka i jest ze mna do dzis juz prawie 4 lat on pomagał mi sie oswoic ze światem był i jest ojcem dla mej córki jej przyjacielem ja niestety straciłam w oczach corki rozumiem ją choć boli mnie bardzo dzień po dniu,a ma juz 11 lat i to ja chciałabym byc jej przyjacielem.Napisałam swoja historie bo nie chce miec nic do ukrycia teraz płaczę bo to jest pierwszy raz gdy otworzyłam sie na ludzi nie wiem kto to przeczyta ale byłabym wdzieczna aby mnie nikt żle nie osadzał z perspektywy tego ze byłam w wiezieniu niestety nawet najlepszym sie zdarza,nie mam nikogo z kim mogłabym gdzies wyjsc porozmawiac chcę się odbic od tego dna gdyż byłam samotna i przestraszona od 2008roku do 2010 kiedy te wszystkie sprawy sie wyjasniły ,wydałam wszystkie swoje oszczednosci na adwokatow mysle aby sie czyms zajac ale po tylu latach samotnosci boje sie nawet wyjsc sama do sklepu siedzę w domu całe dnie z córką ona potrafi sie soba zaja c choc tez nie ma przyjaciół gdyz nikt tu nie mieszka praktycznie a kolezanki ze szkoly mieszkaja daleko zresza szkola tez jest daleko codziennie ja odwoże i czekam az wejdzie do szkoły bo caly czas mam myli ze ktos mi ja zabierze,boli mnie to ze przeze mnie ona tez jest samotna ,moj chłopak jezdzi do pracy nie ma go miesiac dwa a jak jest to tylko na tydzien nawet z nim nie potrafie szczerze porozmawiac nie mam nikogo tylko siebie i córkę .Pewnie ktos napisze ze czemu nie pojade do kolegow z niemiec ale ja tam byłam kilkakrotnie i spotkałam sie z niektórymi i kazdy mnie namawia na to zebym wróciła kazdy chce mi pomoc nikt sie ode mnie nie odwrocił no moze 1 osoba ,ale nie oge gdyz moj obecny chlopak pracuje 600km dalej od miejsca w ktorym ja miałam kiedys firme i miałabym mieszkac,chciałabym poznać kogos kto zostanie moim znajomym,znajomą ,przyjacielem ,przyjaciółką chyba nie chcę za wiele może znajdzie sie jakaś bratnia dusza........

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Szukam bratniej duszy

Witam big_smile Dobrze ze sie otworzyłas i opisałaś swoją historie.

3

Odp: Szukam bratniej duszy

Jakbyś chciała porozmawiać to śmiało moje gg 46987742 Pozdrawiam

4

Odp: Szukam bratniej duszy

dziekuję sama tez się lepiej poczułam

5

Odp: Szukam bratniej duszy

w razie problemow,zapraszam do mnie 45976249 smile

6

Odp: Szukam bratniej duszy

Witaj salamndra3000. Przeczytałam Twój post, rzeczywiście przeżyłaś bardzo ciężkie chwile. Ale i tak jesteś silna. Nie jestem psychologiem ale pisz jak chcesz pogadać 47074176.

7

Odp: Szukam bratniej duszy

bardzo dziekuje za chęci ale czy to cos zmieni ,szukam kogos z kim mogłabym się spotkac wypić kawę porozmawiać kogos z kim mogłabym isć na spacer zaprosic do siebie .tego mi brak bo juz od tego siedzenia na necie muszę nosić okulary:)

8

Odp: Szukam bratniej duszy

Salamandra.... Sporo przeżyłaś... Ja też mam trochę swojego bagażu:) Ale podobnie jak ty szukam koleżanek, przyjaciółek.Jestem po trudnym małżeństwie, rozwodzie, mam 11-letnią córkę (podobnie jak ty:)) Teraz mam faceta kochanego i cudownego, ale jak sama piszesz brakuje kawki z koleżanką, pogaduszek w babskim gronie. Mieszkam od 3 lat w Jeleniej Górze, ale nie mam tu zbyt wielu znajomych... Daj znać jak daleko ode mnie jesteś:)
Pozdrawiam

9

Odp: Szukam bratniej duszy
Izolda74 napisał/a:

Salamandra.... Sporo przeżyłaś... Ja też mam trochę swojego bagażu:) Ale podobnie jak ty szukam koleżanek, przyjaciółek.Jestem po trudnym małżeństwie, rozwodzie, mam 11-letnią córkę (podobnie jak ty:)) Teraz mam faceta kochanego i cudownego, ale jak sama piszesz brakuje kawki z koleżanką, pogaduszek w babskim gronie. Mieszkam od 3 lat w Jeleniej Górze, ale nie mam tu zbyt wielu znajomych... Daj znać jak daleko ode mnie jesteś:)
Pozdrawiam

N o niestety prawie 500km ja jestem z okolic grudziadza a szkoda smile pozdrawiam

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Szukam bratniej duszy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024