Witam.Właściwie nie wiem od czego zacząć...Mam taki problem-wyszłam za mąż 5 lat temu mam 2 fajnych dzieciaków:) niestety od początku nie mogę dogadać się z mężem:(ciągle kłócimy się o wszystko.A kiedy się pokłócimy on zawsze wyprowadza się do swoich rodziców zostawiając dzieci i wszystko na mojej głowie.Przyjeżdża tylko po dzieci co 2 tyg. i zabiera na weekend.Trwa to zawsze jakiś czas(najdłóżej trwało 9 miesięcy)po czym wraca i prosi o następną szansę.Teraz też się wyprowadził(i właśnie w związku z tym pisze)tylko inaczej niż zwykle bo bez żadnego powodu!Gdy wstałam rano jego wszystkich rzeczy nie było.Co dziwne po pracy wrócił jak gdyby nigdy nic i oświadczył mi że ma genialny pomysł żeby zaczęło nam się układać a mianowicie :postanowił się wyprowadzić do czasu kiedy(do września)dzieci nie pójdą do przedszkola a ja do pracy(bo wdg. niego kłótnie to oczywiście moja wina bo nie pracuje mam za dużo wolnego czasu i się czepiam).Ponadto dalej mówi że mnie i dzieci kocha itp.a co ważne zaledwie 3 dni wcześniej chciał do mnie wócić przywiózł swoje rzeczy i spędził ze mną święta wielkanocne snując plany na przyszłość...a następnie zrobił to co opisałam wyżej.NAPRAWDE nie wiem co mam robić i myśleć.Czy według was to wszystko ma przed sobą jakąś przyszłość?Czy to jest wdg. was normalne?poradżcie coś proszę.
1 2013-04-07 17:16:55 Ostatnio edytowany przez aleks45 (2013-04-07 17:38:11)
Na pewno nie jest to normalne, że facet wyprowadza się co jakiś czas do mamusi i zostawia żonę z dwójką dzieci.
Jeśli rozmowy z nim, na poważnie i spokojnie, nie dają rezultatów i notorycznie się to powtarza z byle powodu, to ja bym wymieniła zamki w drzwiach i "tatusia" następnym razem tak łatwo nie wpuściła. Może ocknął by się w końcu, że to nie zabawa w rodzinę a poważne życie.
3 2013-04-07 18:08:38 Ostatnio edytowany przez aleks45 (2013-04-07 18:13:18)
Dzięki za szybki głos.
Gdyby to chodziło tylko o mnie..?Niestety dzieci go uwielbiają.A ja wiem że jestem narazie bez pracy z 2 dzieci zbliżam się do 30 wiec zdaję sobie sprawe ze swojej nienajlepszej sytuacji.Ja poprostu tego nie ogarniam a chciałabym zrozumieć o co może chodzić dlaczego dorosły facet zachowuje się w ten sposób...????Bo nawet nie wiem co mam mówić dzieciom..??A drzwi nie moe zamknąć bo co 2 tyg. ma przez sąd przyznane widzenia z dziećmi...i płaci alimenty(nawet do tego doszło że oparło się to o sąd...)
Przykro to mowic ale po przeczytaniu Twojego postu mozna stwierdzic jedno, ze jestescie malzenstwem "dochodzacym" a Twoj facet ewidentnie jawi mi sie na mamisynka z nieodpepowionym ukladem pierwotnej rodziny. Jak trzeba wziac sprawy malzenstwa i rodziny w swoje rece, to... najlepiej stylem strusia glowa w piasek a jesli juz cos zrobic, to pod spodnica mamusi.
I taka mala sugestia...
Nie masz dwojga dzieciakow w rodzinie a 3! Ten z obraczka na palcu to tez jak dzieciak... niestety.
zrób się na bustwo zadzwoń do teściowej i powiedz jej że jak dalej będzie przyjmować synka to niech z nim zamieszka na stałe wymień zamki ,,,,alimenty płaci a ty gotujesz pierzesz i sprzątasz.....a raz na dwa tygodnie ...sąd...wyjdz z dziećmi i mężem na zakupy i każ mężowi kupić co wam potrzebne i niech wraca do mamusi tobie potrzebny jest facet nie kolejne dziecko
Przykro to mowic ale po przeczytaniu Twojego postu mozna stwierdzic jedno, ze jestescie malzenstwem "dochodzacym" a Twoj facet ewidentnie jawi mi sie na mamisynka z nieodpepowionym ukladem pierwotnej rodziny. Jak trzeba wziac sprawy malzenstwa i rodziny w swoje rece, to... najlepiej stylem strusia glowa w piasek a jesli juz cos zrobic, to pod spodnica mamusi.
I taka mala sugestia...
Nie masz dwojga dzieciakow w rodzinie a 3! Ten z obraczka na palcu to tez jak dzieciak... niestety.
Ja się pod tym podpisuje
Dzięki za odp.
A może ktoś wie jak i czy wogóle można takiego delikwenta zmienić dla dobra dzieci bo w końcu nie ma to jak pełna rodzina...:(
Dzięki za odp.
A może ktoś wie jak i czy wogóle można takiego delikwenta zmienić dla dobra dzieci bo w końcu nie ma to jak pełna rodzina...:(
Niewatpliwie bylby to ewenement na skale swiatowa, by Piotrusia Pana/Pania zreformowac... http://www.netkobiety.pl/t51369.html
zapewne sie zali mamusi ,a ta mu doradza ,ze jak cos ma zawsze u niej schronienie.do tesciowej dzwonienie moze nic nie dac.i jego przywiazanie do matki moze nigdy sie nie zmienic.podstawowe pytanie- czy Ty go kochasz? bo jesli nie to po co ciagnac te malzenstwo? a nie zakladasz ,ze moze byc jakas kobieta? bo dla niego by to bylo calkiem wygodne tak niby do mamy. swoja droga zabawny facet co nie wie gdzie chce mieszkac.
aleks45 napisał/a:Dzięki za odp.
A może ktoś wie jak i czy wogóle można takiego delikwenta zmienić dla dobra dzieci bo w końcu nie ma to jak pełna rodzina...:(Niewatpliwie bylby to ewenement na skale swiatowa, by Piotrusia Pana/Pania zreformowac... http://www.netkobiety.pl/t51369.html
Rzeczywiście coś w tym jest szkoda tylko że człowiek z wiekiem nie nabiera rozumu...:(
zapewne sie zali mamusi ,a ta mu doradza ,ze jak cos ma zawsze u niej schronienie.do tesciowej dzwonienie moze nic nie dac.i jego przywiazanie do matki moze nigdy sie nie zmienic.podstawowe pytanie- czy Ty go kochasz? bo jesli nie to po co ciagnac te malzenstwo? a nie zakladasz ,ze moze byc jakas kobieta? bo dla niego by to bylo calkiem wygodne tak niby do mamy. swoja droga zabawny facet co nie wie gdzie chce mieszkac.
Kobiety nie ma z resztą która by go chciała z takim zadłużeniem i dziećmi?Ja tylko wierzyłam że jeśli będe dla niego ok to on to doceni i się ogarnie w końcu..?
bags napisał/a:aleks45 napisał/a:Dzięki za odp.
A może ktoś wie jak i czy wogóle można takiego delikwenta zmienić dla dobra dzieci bo w końcu nie ma to jak pełna rodzina...:(Niewatpliwie bylby to ewenement na skale swiatowa, by Piotrusia Pana/Pania zreformowac... http://www.netkobiety.pl/t51369.html
Rzeczywiście coś w tym jest szkoda tylko że człowiek z wiekiem nie nabiera rozumu...:(
Ale za to uczy sie cale zycie a ono potrafi zaskakiwac w najmniej odpowiednim momencie...
zdziwiłabyś się mojego męza wzieła moja znajoma nawet nie miała pojęcia że on ma troje dzieci i żadnego nie widział na oczy 10 lat bo ja jestem alkocholiczką i mam okropne dzieci. tyle że ja wódki nie piję 2 drinki raz na miesiąc jak mąż flirtuje z laskami...boli....a dzieci mam normalne.
no wlasnie.nie badz taka pewna.bo moja ex tez sie zdziwila i byla bardzo wsciekla ,ze jej maz znalazl sobie kobiete mimo ,ze niby taki niezaradny i kredyt mieszkaniowy na nim wisi.ja tez jestem pusty jak beben rolling stones'ow ,mam syna lecz kobieta to nie przeszkadza.jednak nie odpowiedzialas na pytanie ktore wazy na tym co chcesz w koncu uzyskac.czy Ty go kochasz?czy chcesz z nim byc? czy starasz sie ze wzgledu na dobro dzieci?
Bags Ci moze wyswietlic cala teorie o osobie ktora ciagnie do rodzicow i jak ciezko walczyc z takim zlem
no wlasnie.nie badz taka pewna.bo moja ex tez sie zdziwila i byla bardzo wsciekla ,ze jej maz znalazl sobie kobiete mimo ,ze niby taki niezaradny i kredyt mieszkaniowy na nim wisi.ja tez jestem pusty jak beben rolling stones'ow ,mam syna lecz kobieta to nie przeszkadza.jednak nie odpowiedzialas na pytanie ktore wazy na tym co chcesz w koncu uzyskac.czy Ty go kochasz?czy chcesz z nim byc? czy starasz sie ze wzgledu na dobro dzieci?
Bags Ci moze wyswietlic cala teorie o osobie ktora ciagnie do rodzicow i jak ciezko walczyc z takim zlem
Nie wiem ja wiążąc się dokładnie sprawdziłabym gościa pod tym względem.Pytasz czy kocham...?Sama już nie wiem tyle razy mnie zawiódł...wiem jedno napewno na chwilę obecną mu nie ufam...ale też boje się samotności bo praktycznie nigdy nie byłam sama zawsze z kimś byłam a teraz sama nie wiem czy ja jeszcze mam męża czy już nie.....??????
Bags Ci moze wyswietlic cala teorie o osobie ktora ciagnie do rodzicow i jak ciezko walczyc z takim zlem
Dzieki Geniu za "reklame" ale toksykow Ci u Nas dostatek. Pierwszy link juz podalem a kolejne mozna sie w nim doczytac. Zreszta moj i Luizy watek jest odswiezony na pierwszych stronach tego forum.
geniu napisał/a:no wlasnie.nie badz taka pewna.bo moja ex tez sie zdziwila i byla bardzo wsciekla ,ze jej maz znalazl sobie kobiete mimo ,ze niby taki niezaradny i kredyt mieszkaniowy na nim wisi.ja tez jestem pusty jak beben rolling stones'ow ,mam syna lecz kobieta to nie przeszkadza.jednak nie odpowiedzialas na pytanie ktore wazy na tym co chcesz w koncu uzyskac.czy Ty go kochasz?czy chcesz z nim byc? czy starasz sie ze wzgledu na dobro dzieci?
Bags Ci moze wyswietlic cala teorie o osobie ktora ciagnie do rodzicow i jak ciezko walczyc z takim zlemNie wiem ja wiążąc się dokładnie sprawdziłabym gościa pod tym względem.Pytasz czy kocham...?Sama już nie wiem tyle razy mnie zawiódł...wiem jedno napewno na chwilę obecną mu nie ufam...ale też boje się samotności bo praktycznie nigdy nie byłam sama zawsze z kimś byłam a teraz sama nie wiem czy ja jeszcze mam męża czy już nie.....??????
nie mozesz sie bac samotnosci.nie mozesz byc z kims jesli powodem jest strach przed samotnoscia.obecnie masz mieszane uczucia po tych wydarzeniach.to znaczy ,ze zaczyna Ci coraz mniej zalezec na mezu wiec bedzie Ci latwiej podjasc decyzje o rozstaniu.jezeli chcesz ratowac zwiazek ,a ta sytuacja jak opisalas nagminnie sie powtarza musisz mu postawic ultimatum badz pogodzic sie raz na zawsze z jego odejsciem.bo tak mozesz trwac w nieskonczonosc zyjac w strachu przed kolejna wyprowadzka.ranisz siebie
Muszę coś dodać bo chyba zapomniałam..Przez pierwsze 2-3,5 r. to ja sama wyrzucałam go z domu ale nie bez powodu(więcej czasu spędzał ze swoją rodziną niż ze mną do tego kompletny leń nie zajmował się dziećmi,nie pracował wiecznie gierki na kompie,kilka razy w tyg.mecze siatkówkiitp.)Wtedy to on zawsze mnie błagał żebym go przyjęła zpowrotem i przepraszał nawet jeśli wina była moja....Czy możliwe jest że on teraz prubuje się na mnie mścić......??A może poprostu 5 lat z 1 kobietą to dla faceta za długo....?Tylko jak to wytłumaczyć dzieciom..?
a wedlog mnie po prostu pepowina z rodzina nie jest przecieta
uwazam ze powinnas skonczyc ten cyrk, kazdy psycholog ci powie ze te wyprowadzki i powroty ojca to dla dzieci masakra, taka hustawka, tam i spowrotem! przerwij ten cyrk!
jego rodzice sa nie wpazadku, moim zdaniem powianni powiedziec ze ma swoja rodzine wiec niech buduje ten zwiazek!
on jest nie wpazadku, nie stara sie, nie dorosl do rodzin
a i ty jestes nie ok ze ciagle to ciagniesz.
rozumiem nie pracujesz, a twoi rodzice? pomogli by?
mysle ze czas to zakonczyc bo nie da sie dluzej tak, mam nadzieje ze dorosniesz w koncu do jakiejs decyzji aby w koncu zycie twoje i zycie dzieci ustabilizowac
Muszę coś dodać bo chyba zapomniałam..Przez pierwsze 2-3,5 r. to ja sama wyrzucałam go z domu ale nie bez powodu(więcej czasu spędzał ze swoją rodziną niż ze mną do tego kompletny leń nie zajmował się dziećmi,nie pracował wiecznie gierki na kompie,kilka razy w tyg.mecze siatkówkiitp.)Wtedy to on zawsze mnie błagał żebym go przyjęła zpowrotem i przepraszał nawet jeśli wina była moja....Czy możliwe jest że on teraz prubuje się na mnie mścić......??A może poprostu 5 lat z 1 kobietą to dla faceta za długo....?Tylko jak to wytłumaczyć dzieciom..?
calkiem mozliwe, ze zauwazyl ,ze Ci zalezy i teraz w taki dziwny sposob Cie kara.odgrywa sie. w zwiazku sa wzloty i upadki,kryzysy lecz ludzie je wspolnie przechodza
to co radzicie..?
W następna sobotę przyjedzie po dzieci a ja nie wiem czy próbować z nim jakoś rozmawiać,czy nie i w ogóle jak to ewentualnie zrobić żeby nie wyjść na jakąś desperatkę.Skończyć jest łatwo ale póżniej życ z poczóciem winy że przez ciebie się rodzina rozpadła już nie.....Moja starsza córa idzie w tym roku do szkoły a wiecie jakie są dzieciaki ?nie chce żeby cierpiała z naszego powodu..Z resztą ja też nie chciałabym zostać sama bo napewno nikogo bym już nie szukała chociażby ze względu na dzieci -bo wiem że nikogo by nie zaakceptowały.Chciałabym żeby te kilka lat małżeństwa nie poszło na marne.....poradżcie coś....
Nie chcesz być sama-nikt nie chce, ale wcale nie jest powiedziane, że będziesz sama- to raz. Dwa-chcesz być z takim facetem jak Twój mąż? Masz obecnie zero stabilizacji, zero wsparcia, faceta , który chyba sam nie wie czego chce. Kocha Cię i dzieci, ale zachowuje się jak nastolatek, a nie mąż i ojciec. Taki gość nie jest godzien zaufania. Porozmawiaj z nim konkretnie, powiedz co sama czujesz i jakie mogą być konsekwencje jego zachowania. Na dłuższą metę - jego odchodzenie i wracanie będzie nie do zniesienia, zarówno dla dzieci, jak i dla Ciebie.
Moja starsza córka ma 5 lat i pewnego razu powiedziała do mojej mamy że ona ma tylko 1 marzenie: żeby rodzina była razem żeby tata mieszkał z mamą....to dziwne w ustach 5-latki...
Naprawde nie wiem jak teraz postępować z dziećmi tymbardziej że córka wiecznie pyta o tate,płacze za nim itp.
Co jej odpowiadać żeby jej nie zranić....?
Na twoim miejscu postawiłam bym do pod murem i powiedziala. " jeszcze raz wyprowadzisz się bez wyjaśneinia i próby rozmowy to nie masz po co wracać, bo wymianiam zamki i układam sobeizycie na nowo" nie wiem jak Ty mozesz to znosić Twój facet to jakas totalna Pipka a nei facet!!! ucieka od problemu bo tak mu wygodnie ja bym mu nie podarowala nawet jednego takiego wybryku, jak Ty w ogole dajesz sobie z czymś takim rade...
Na twoim miejscu postawiłam bym do pod murem i powiedziala. " jeszcze raz wyprowadzisz się bez wyjaśneinia i próby rozmowy to nie masz po co wracać, bo wymianiam zamki i układam sobeizycie na nowo" nie wiem jak Ty mozesz to znosić Twój facet to jakas totalna Pipka a nei facet!!! ucieka od problemu bo tak mu wygodnie ja bym mu nie podarowala nawet jednego takiego wybryku, jak Ty w ogole dajesz sobie z czymś takim rade...
Mnie też już brakuje sił...
tylko szkoda mi córek tak jak pisałam wyżej
wszystko byłoby prostsze gdyby był tylko moim chłopakiem
gdybyśmy mieli po naście lat ale niestety
jesteśmy małżeństwem w dodatku z dziećmi
i dlatego sprawy się komplikują
A nie wpuścić go nie mogę bo przestanie płacić mi alimenty
A na razie wywiązuje się i płaci 100% alimentów
A jakby przestał to komornik da mi tylko 60%
a fundusz bodajże 80%
Dlatego nie chce z nim zaczynać wojny...
Kurde, facet nie jest w stanie wyjść spod skrzydeł rodziców,... A oni go tak za każdym arzem przyjmują i pozwalają, żeby zostawił Cię samą z dziećmi? O_o On się tylko bawi w rodzinę, nie może tak być, że on sobie ucieka... Może też sobie ucieknij, to go otrzeźwi?
Kochana, jeszcze jeden taki numer i faktycznie zmień zamki.
Piszesz, ze nie chcesz rozpadu rodziny. Z Twojego opisu dla mnie jasno wynika, że ta rodzina dawno już jest w rozpadzie...
Pytasz czy można go zmienić. Podobno nie ma "grzesznika bez przyszłości". Ale nic nie odbywa się bez woli tegoż "grzesznika".
Pytasz czy to normalne co dzieje się w Twoim domu. Normalne jest to, że ludzie zakładają rodzinę aby wspólnie iść przez życie, wspólnie rozwiązywać problemy... Wszystko od tej pory wspólnie.
Dużo piszesz o dzieciach. Twoje dzieci są już wieku w którym mały człowiek staje się "rozumny" i niestety widzi i rozumie więcej niż czasem chcielibyśmy... I jak powietrza potrzebują poczucia bezpieczeństwa, pewności, stabilności. Czy teraz to mają? Ukracając te cyrki chłopczyka będącego Twoim mężem regulujesz sytuację. Skoro Ty źle czujesz się w takim zawieszeniu, to pomyśl co czują maluchy...
Piszesz, że nie chcesz być sama. A to teraz masz równorzędnego partnera życiowego?
28 2013-04-08 16:36:20 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-04-08 16:38:51)
Przed działaniem wstrzymaj emocje ![]()
A na pewno przemyśl zmianę zamków bo mozesz wdepnąc w wieksze g[oo}fno.
1. to znak wypowiedzienia wojny - chcesz jej ? ... bedą ofiary.
2. jeżeli mąz jest zameldowany w mieszkaniu... to działasz wbrew prawu, może wezwać policję i będziesz musiał dać mu nowe klucze,
3. działasz w akcie złej woli - utrudniając kontakt z dziećmi, to może być wykorzystane przeciwko Tobie
4. zrywasz więź i stajesz się winna rozpadowi małżeństwa - to może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Twojemu mężowi oberwało się od chyba wszystkich piszących poprzednio.
Na pewno powinien oberwać po uszach,i to porządnie.
Ale... czy tylko on jest wyłącznie winny sytacji jaka jest u Was ? ![]()
Wiesz tak to jest że trudniej nam znaleźć przyczyny zachowań innych w sobie samych.
NIe mam zamiaru namawiać Cię do zadręczania siebie wyrzutami, ale do spojrzenia na męża jako faceta który przez ostatnie lata "wychowywał" się razem z Toba.
Pisze "wychowywał" bo ciągle się zmieniamy, rozwijamy a w małżeństwie wywieramy na siebie wzajemny wpływ który ma najwiekszy udział w tych zmianach.
NIe patrz na niego jak na dziwaka który ucieka do mamuśki, bo to zabije Wasz związek.
Przemyśl w jakich sytuacjach, po jakich zdarzeniach podejmuje ucieczkę ?
Na ile Ty możesz wpłynąć na uniknięcie takich decyzji na ile on.
Porozmawiajcie szczerze o sobie, co czujecie w takich chiwlach.
Pozstarajcie się zrozumiec;.
Najłatwiej powiedzieć - a olej go, bo jest nieodpowiedzialny, głupi, dziwny itd., znajdx sobie szczęście z kim innym.
Ale czy nie lepiej najpierw popróbować naprawić związek, a moze i wychować go ?
( nie wychowała matka, szkoła to została żona)
Mamuśka przyjmuje go z radością ?
Przed działaniem wstrzymaj emocje
A na pewno przemyśl zmianę zamków bo mozesz wdepnąc w wieksze g[oo}fno.
1. to znak wypowiedzienia wojny - chcesz jej ? ... bedą ofiary.
2. jeżeli mąz jest zameldowany w mieszkaniu... to działasz wbrew prawu, może wezwać policję i będziesz musiał dać mu nowe klucze,
3. działasz w akcie złej woli - utrudniając kontakt z dziećmi, to może być wykorzystane przeciwko Tobie
4. zrywasz więź i stajesz się winna rozpadowi małżeństwa - to może być wykorzystane przeciwko Tobie.Twojemu mężowi oberwało się od chyba wszystkich piszących poprzednio.
Na pewno powinien oberwać po uszach,i to porządnie.
Ale... czy tylko on jest wyłącznie winny sytacji jaka jest u Was ?Wiesz tak to jest że trudniej nam znaleźć przyczyny zachowań innych w sobie samych.
NIe mam zamiaru namawiać Cię do zadręczania siebie wyrzutami, ale do spojrzenia na męża jako faceta który przez ostatnie lata "wychowywał" się razem z Toba.
Pisze "wychowywał" bo ciągle się zmieniamy, rozwijamy a w małżeństwie wywieramy na siebie wzajemny wpływ który ma najwiekszy udział w tych zmianach.NIe patrz na niego jak na dziwaka który ucieka do mamuśki, bo to zabije Wasz związek.
Przemyśl w jakich sytuacjach, po jakich zdarzeniach podejmuje ucieczkę ?
Na ile Ty możesz wpłynąć na uniknięcie takich decyzji na ile on.
Porozmawiajcie szczerze o sobie, co czujecie w takich chiwlach.
Pozstarajcie się zrozumiec;.Najłatwiej powiedzieć - a olej go, bo jest nieodpowiedzialny, głupi, dziwny itd., znajdx sobie szczęście z kim innym.
Ale czy nie lepiej najpierw popróbować naprawić związek, a moze i wychować go ?( nie wychowała matka, szkoła to została żona)
Mamuśka przyjmuje go z radością ?
Masz sporo racji...
Trochę nad tym myślałam...
Doszłam do wniosku że to trochę takie przeciąganie liny.
Ja jestem choleryczką i nie powiem lubię trochę dominować...
A on chyba prubuje być strasznie męski i po głupiemu ale postawić na swoim...
To tłumaczyłoby jego wcześniejsze zachowanie
Ale mi chodzi najbardziej o tą ostatnią sytuację(opisałam w 1 poście)
Wtedy naprawde dobrowolnie odszedł
oczywiście obrażony że ja nie zgodziłam się na jego genialny pomysł ratowania naszego związku(1 post)
Od tego momentu minął ponad tydz. a on nie daje znaku życia
A całą winę zwala na mnie bo ponoć nie czuje odemnie miłości
ponoć tylko jemu zależy...
Najgorsze że na moje pyt. dlaczego się tak w sumie bez słowa wyniósł ?
nie odp. tylko zaczął smęcić coś o tym niekochaniu.
A jego mamusia...
To jej pupilek obchodzi się z nim jak z jajkiem żeby czasami się na nią nie obraził
więc co ona może mu powiedzieć...??????
30 2013-04-08 21:26:59 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-04-08 21:35:34)
wiesz facet to takie coś co notorycznie łaknie uznania w oczach swojej kobiety,
daje mu to siłę do przenoszenia gór, a kiedy mu tego zabraknie to zaczyna błądzić.
Dawkuj mu pochlebstwa, uznanie,
taka inwestycja zwróci Ci się z nawiązką ![]()
to że w niego wierzysz, że zawsze doceniałaś jego ambicję, umiejętności i się na tym nie zawiodłaś, doceniasz jego starania dla rodziny, że jest dla Ciebie wzorem XXXX i YYYY ... może Ci przejdzie przez gardło.
Deklaruje że chce działać dla Was, zależy mu na rodzinie, wykorzystaj to.
On potrzebuje mamuśki, jeżeli go z cierpliwością poprowadzisz będzie dobrze.
jest taka metoda przekazywania negatywnej oceny pracownikowi, w sposób żeby go nie zdemotywować a jednocześnie wskazać mu miejsca gdzie powinien się poprawić - "kanapka"
- na początek cos miłego o osobie (krótko)
- potem ocena złego postępowania ( ale nie osoby !!)
fakty, wskazanie wpływu na otoczenie, złego wpływu na wyniki
- na koniec coś miłego - o osobie
Wiem w małżeństwie trudno zapanować na emocjami
ale dobrze by była jedna strona której to wychodzi lepiej
wiesz facet to takie coś co notorycznie łaknie uznania w oczach swojej kobiety,
daje mu to siłę do przenoszenia gór, a kiedy mu tego zabraknie to zaczyna błądzić.
Dawkuj mu pochlebstwa, uznanie,
taka inwestycja zwróci Ci się z nawiązką
to że w niego wierzysz, że zawsze doceniałaś jego ambicję, umiejętności i się na tym nie zawiodłaś, doceniasz jego starania dla rodziny ... może Ci przejdzie przez gardło.
Deklaruje że chce działać dla Was, zależy mu na rodzinie, wykorzystaj to.
On potrzebuje mamuśki, jeżeli go z cierpliwością poprowadzisz będzie dobrze.
Jawi się trochę jako narcyz rzeczywiście...
A co do matkowania...
Ja już 2 dzieci mam i 3 nie potrzebuje.
Chciałabym żeby krótko i na temat się określił o co mu chodzi
a nie jak jakaś panienka obchodzi temat na około....
poprostu nie jestem w stanie dowiedzieć się o co mu chodzi??
a naprawde próbowałam...
Jest jakiś sposób na takiego milczka...??
A i żeby się nie obraził bo wtedy jeszcze gorzej się zatnie i nic nie powie....
przez opierdul nic nie osiągniesz.
jeszcze bardziej przekona się w słuszności teorii w której Ty jesteś ta zła.
no przecież kobiety wiedzą jak zakręcić facetem ![]()
nie myslę o seksie ale o sposobie na to żeby stał sie miękki, posłuszny.
Z tego co pamiętam to nie jest to krzyk ![]()
wiesz facet to takie coś co notorycznie łaknie uznania w oczach swojej kobiety,
daje mu to siłę do przenoszenia gór, a kiedy mu tego zabraknie to zaczyna błądzić.
Dawkuj mu pochlebstwa, uznanie,
taka inwestycja zwróci Ci się z nawiązką
to że w niego wierzysz, że zawsze doceniałaś jego ambicję, umiejętności i się na tym nie zawiodłaś, doceniasz jego starania dla rodziny, że jest dla Ciebie wzorem XXXX i YYYY ... może Ci przejdzie przez gardło.
Deklaruje że chce działać dla Was, zależy mu na rodzinie, wykorzystaj to.
On potrzebuje mamuśki, jeżeli go z cierpliwością poprowadzisz będzie dobrze.
Andy wszystko ładnie i mądrze powiedziane ale pod jednym warunkiem, że ten facet jest facetem a nie narcystycznym cieciem z matka u jednego boku i "matka" żoną z drugiej. Nasze pochlebstwa to krytyka dla nich i w ich mniemaniu.
Przykre jest to że mąż po 5 latach nie potrafi powiedzieć prawdy określić swoich oczekiwań i dać stabilizacji osobie którą jak twierdzi kocha....
Czasami mam wrażenie że wszystkie relacje z ludżmi są jakąś głupia grą....
A to przecież bez sensu życ w takim zakłamaniu
A Andy podziwiam twoje opanowanie kiedy mówisz o facetach;))
Na moje szukasz wymówki od podjęcia ważnej decyzji, dzieci jeszcze bardziej cierpią widząc taki cyrk! Dzieci i tak mają ojca co 2 tyg wiec tak czy siak nie jest dobrze. I pomyśl tez o sobie pamiętaj szczęśliwa kobieta to szczęśliwa matka w oczach dzieci
Moja starsza córka ma 5 lat i pewnego razu powiedziała do mojej mamy że ona ma tylko 1 marzenie: żeby rodzina była razem żeby tata mieszkał z mamą....to dziwne w ustach 5-latki...
To nie jest wcale dziwne. Myślisz, że pięcioletnia dziewczynka jest głupia?
Dla dobra waszych dzieci rozwiążcie tą sytuację raz a dobrze. Oboje.
Dzieci nie mogą żyć w takiej huśtawce. Wytłumacz to sobie i Twojemu mężowi.
On powinien dorosnąć, a Ty się uspokoić.
Jesteście rodziną, macie dzieci. Jeżeli nie chcecie być razem rozstańcie się, zróbcie to tak aby dzieci jak najmniej ucierpiały.
Nie ma tak, że on ma taaaki fajny pomysł, jak to uratować wasze małżeństwo. WY RAZEM macie ratować, jeżeli chcecie.
Na Twoim miejscu poszłabym do teściowej i przy nim powiedziała, że jeżeli jeszcze raz wyjdzie z domu i ona go u siebie przyjmie, to może nie wracać.
Decyzję o wyprowadzce powinniście podejmować razem, biorąc pod uwagę dobro i spokój dzieci.
Na razie bawicie się w małżeństwo i rodziców.
Czas wyjść z piaskownicy.
Powodzenia życzę.
37 2013-04-09 13:40:07 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-09 13:55:15)
A może zadajesz mężowi pytania w niewłaściwy sposób?.
Nie treść pytania jest najważniejsza a sposób(oraz okoliczności)w jaki to pytanie zadajemy.Pomyśl o tym.
Na mój gust te wyprowadzki męża to sposób na unikanie odpowiedzi na Twoje pytania.
Oczywiście ta Jego postawa jest mało dojrzała ale chyba jest to Jego sposób na unikcięcie spięć w domu.
Jak wyglądają te wasze rozmowy zanim On się wyprowadza?.Czy jest to dialog czy raczej monolog z naciskiem na Twoją stronę?.
Sama napisałaś że,oczekujesz jasnych i konkretnych odpowiedzi od męża.Czyli być może zbyt mocno Go naciskasz a On widzi tylko jedno wyjście
Ucieczkę.
To że,zawsze wyprowadza się do rodziców nie jest dziwnę bo ucieka tam gdzie czuje się bezpieczny.
A skoro teściowa chce Wam pomóc to może zaproponój by zaopiekowała się w weekend dziećmi a Wy wyjedźcie gdzieś gdzię będziecie mieli okazję porozmawiać sam na sam bez stresu i świadomości że,coś musicie.Tak jak było za nim zostaliście małżeństwem.
A może zadajesz mężowi pytania w niewłaściwy sposób?.
Nie treść pytania jest najważniejsza a sposób(oraz okoliczności)w jaki to pytanie zadajemy.Pomyśl o tym.
Na mój gust te wyprowadzki męża to sposób na unikanie odpowiedzi na Twoje pytania.
Oczywiście ta Jego postawa jest mało dojrzała ale chyba jest to Jego sposób na unikcięcie spięć w domu.
Jak wyglądają te wasze rozmowy zanim On się wyprowadza?.Czy jest to dialog czy raczej monolog z naciskiem na Twoją stronę?.
Sama napisałaś że,oczekujesz jasnych i konkretnych odpowiedzi od męża.Czyli być może zbyt mocno Go naciskasz a On widzi tylko jedno wyjście
Ucieczkę.
To co radzisz....?
Ostatnio nawet powiedziałam mu że poraz kolejny ucieka i zostawia mnie samą ze wszystkim,że jest tchórzem....
A on oczywiście swoje,że:jeślitak uważam to niech tak będzie,trzasnął drzwiami i wyszedł....
Przecież nie będe go gonić...
39 2013-04-09 13:56:32 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-09 14:00:52)
Edytowałem post gdy pisałaś swój.
Dodałem tam propozycję.
PS.Proszę.Nie mów facetowi że,jest tchórzem w takiej sytuacji jak Wasza bo jak widzisz odnosi to wręcz odwrotny skutek.
Wogóle uważam że,stosowanie takich słow nie jest właściwe zwłaszcza gdy chcesz coś naprawić.
Czasem lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć jedno słowo za dużo.
Bo słowa ranią bardziej niż czyny.Pamiętaj o tym.
aleks45 napisał/a:Moja starsza córka ma 5 lat i pewnego razu powiedziała do mojej mamy że ona ma tylko 1 marzenie: żeby rodzina była razem żeby tata mieszkał z mamą....to dziwne w ustach 5-latki...
To nie jest wcale dziwne. Myślisz, że pięcioletnia dziewczynka jest głupia?
Dla dobra waszych dzieci rozwiążcie tą sytuację raz a dobrze. Oboje.
Dzieci nie mogą żyć w takiej huśtawce. Wytłumacz to sobie i Twojemu mężowi.
On powinien dorosnąć, a Ty się uspokoić.
Jesteście rodziną, macie dzieci. Jeżeli nie chcecie być razem rozstańcie się, zróbcie to tak aby dzieci jak najmniej ucierpiały.
Nie ma tak, że on ma taaaki fajny pomysł, jak to uratować wasze małżeństwo. WY RAZEM macie ratować, jeżeli chcecie.
Na Twoim miejscu poszłabym do teściowej i przy nim powiedziała, że jeżeli jeszcze raz wyjdzie z domu i ona go u siebie przyjmie, to może nie wracać.
Decyzję o wyprowadzce powinniście podejmować razem, biorąc pod uwagę dobro i spokój dzieci.
Na razie bawicie się w małżeństwo i rodziców.
Czas wyjść z piaskownicy.
Powodzenia życzę.
Witaj
Co do mojej teściowej to ja już od ponad roku z nią nie rozmawiam(obraziła się jak załozyłam syneczkowi komornika,bo był czas że alimentów nie płacił)
Parę dni temu moja mama z nią przez tel. gadała bo też nie rozumie jego zachowania i teściowa wielce zaskoczona powiedziała że dowie się o co chodzi i oddzwoni,miała oddzwonić już 2 dni temu do mojej mamy i do dziś nie dzwoniła....
A co do zabawy i tej piaskownicy..
to dla mnie uwłaczająca mojej godności zabawa...
Chce mi się płakać bo czuję się zupełnie bezradna.... :'(
Edytowałem post gdy pisałaś swój.
Dodałem tam propozycję.
PS.Proszę.Nie mów facetowi że,jest tchórzem w takiej sytuacji jak Wasza bo jak widzisz odnosi to wręcz odwrotny skutek.
Wogóle uważam że,stosowanie takich słow nie jest właściwe zwłaszcza gdy chcesz coś naprawić.
Czasem lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć jedno słowo za dużo.
Bo słowa ranią bardziej niż czyny.Pamiętaj o tym.
Przypomniało mi się apropo wyjazdu....
dzień przed tym jak się wyprowadził przy świątecznym stole deklarował żema dla mnie jakąś niespodziankę..........???
Tylko ja wtedy nie wiedziałam że walnie mi taką niespodziankę....!!!
Nawet prosił moją mamę by się dziećmi zajęła...
Z nim chyba nie można niczego zaplanować....?
Alterego1 napisał/a:Edytowałem post gdy pisałaś swój.
Dodałem tam propozycję.
PS.Proszę.Nie mów facetowi że,jest tchórzem w takiej sytuacji jak Wasza bo jak widzisz odnosi to wręcz odwrotny skutek.
Wogóle uważam że,stosowanie takich słow nie jest właściwe zwłaszcza gdy chcesz coś naprawić.
Czasem lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć jedno słowo za dużo.
Bo słowa ranią bardziej niż czyny.Pamiętaj o tym.Przypomniało mi się apropo wyjazdu....
dzień przed tym jak się wyprowadził przy świątecznym stole deklarował żema dla mnie jakąś niespodziankę..........???
Tylko ja wtedy nie wiedziałam że walnie mi taką niespodziankę....!!!
Nawet prosił moją mamę by się dziećmi zajęła...
Z nim chyba nie można niczego zaplanować....?
Ok.Ale skąd masz pewność że,chodziło mu o taką niespodziankę?.
Pytałaś Go?
aleks45 napisał/a:Alterego1 napisał/a:Edytowałem post gdy pisałaś swój.
Dodałem tam propozycję.
PS.Proszę.Nie mów facetowi że,jest tchórzem w takiej sytuacji jak Wasza bo jak widzisz odnosi to wręcz odwrotny skutek.
Wogóle uważam że,stosowanie takich słow nie jest właściwe zwłaszcza gdy chcesz coś naprawić.
Czasem lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć jedno słowo za dużo.
Bo słowa ranią bardziej niż czyny.Pamiętaj o tym.Przypomniało mi się apropo wyjazdu....
dzień przed tym jak się wyprowadził przy świątecznym stole deklarował żema dla mnie jakąś niespodziankę..........???
Tylko ja wtedy nie wiedziałam że walnie mi taką niespodziankę....!!!
Nawet prosił moją mamę by się dziećmi zajęła...
Z nim chyba nie można niczego zaplanować....?Ok.Ale skąd masz pewność że,chodziło mu o taką niespodziankę?.
Pytałaś Go?
Prosze czy pytałam...?
Cód że po przedstawieniu tego genialnego pomysłu nie posłałam mu długiej i soczystej wiązanki.
Mnie zamurowało jak można siedzieć jednego dnia z żoną,teściami opowiadać kawały śmiać się mówić że ma się niespodziankę dla żony
a następnego dnia rano spakować wszystko jak żona jeszcze śpi i tak poprostu sobie się wyprowadzić...???No jak..???????
nie cierpię facetów, potrzeba sexu gdzieś się ukryła
ciekawa jestem u ciebie mój mąż wyprowadził się do mamusi pod koniec marca.Tym razem nie proszę by wrócił strasznie był tym zdziwiony mi jest lepiej a on .....pewnie ma już inną
Witam. Ja mam taki sam problem ale ze swoja kobieta. Mamy jedno dziecko a drugie w drodze. Ma dziewczyna 19 lat wyprowadza się odemnie co miesiadz do mamusi. Zawsze szuka pretekstu żeby się poklucic o byle co.... co miesiadz mam to samo . Nic dziewczyna nie myśli o życiu nawet nie ugotuje nie posprzata cale życie by spala i nic nie robila ale to wyszlo po latach lewe rece mamy wlasny dom ja pracuje. Nic jej nie każe robić tylko żeby dbala o dom robila jakiś posilek i jakieś tam oplaty... kupuje jej co tylko zapragnie . Najgorsze jest w tym jak SA klutnie dzwoni zawsze do matki i wszyscy o wszystkim wiedza. Matka jej pilnuje ja dzwoni co 5 min jedna do drugiej .... najgorsze jest to ze tak się stali ze powiedziala mi ze juz mnie nie kocha cale uczucie jej domnie minely... siedzi juz miesiadz u matki wyslalem alimenty i oddalem jej resztę ciuchuw myslalem ze cos to da bo ja zawsze glupi po nią jezdzilem. Czekam czy ona mnie kocha czy nie..... zobacz co się będzie dalej dzialo może zrozumie i sama przyleci bo to juz za dużo trwalo mam dość wyprowadzek jej zepsulem sobie cale życie teraz dzieci na tym będą cierpialy nie wiem co mam dalej z tym robić chodze
myślę nie spie placze no masakra. Ale sobie powiedzialem ze kolej na nią ja więcej nie będę latal jak wie jak się spakowac i uciekać to powinna wiedzieć gdzie jej dom i chlopak o którego wcale nie dba. Co mam dalej robić ?