Za co dziękujemy Bogu codziennie albo tylko sporadycznie? Czy dziękowanie ma na Was jakiś wpływ?
Ja może nie co dziennie bo po prostu nie modle się co dzień, nie chce okłamywać ze jest inaczej, Po modlitwie dziękuje za dzień nawet jeżeli nie był najlepszy i mam taki odruch od dzieciństwa ( Dzięki mojej babci która modliła się ze mną rano i wieczorem co dzień
) ze na koniec mowie " Boziu daj mi zdrówko"
Swoją drogą, fajny temat ![]()
Podziękowania Bogu przekazuje w codziennej modlitwie porannej i wieczornej. Nie zawsze trzymam sie z góry ustalonej formułki . Nieraz mowie co mi leży na sercu, po prostu. Swoimi słowami. Przeważnie dziękuję tylko za te najważniejsze uczynki.
Ja w dzieciństwie nauczyłam się takiego podziękowania po modlitwie: Zanim się do snu położę chcę przeprosić ciebie Boże, a za dary z Twojej ręki składam Ci serdeczne dzięki.
Ogólnie to wielokrotnie w dzień dziękuję Bogu, za różne rzeczy. Czasem na bieżąco, a czasem jak sobie coś przypomnę. Mówię to tak zwyczajnie: dziękuję Ci Boże za... . Łapię się jednak zawsze na tym, że często, podnoszę głowę w stronę nieba w tych momentach, albo przynajmniej oczy. Czasem się jednak zastanawiam, czy dobrze robię, czy nie nadużywam przykazania: Nie będziesz wzywał imienia Boga nadaremnie, bo potrafię podziękować nawet za to, że się akurat nie potknęłam(to taki przykład, by pokazać, że nawet za błahostki dziękuję). a może to nie są wcale błahostki. w każdym bądź razie dobrze się z tym czuję. To jest chyba efekt dość samotnego życia. Już chyba lepiej mówić do Boga niż sama do siebie ![]()
Ja w dzieciństwie nauczyłam się takiego podziękowania po modlitwie: Zanim się do snu położę chcę przeprosić ciebie Boże, a za dary z Twojej ręki składam Ci serdeczne dzięki.
Ogólnie to wielokrotnie w dzień dziękuję Bogu, za różne rzeczy. Czasem na bieżąco, a czasem jak sobie coś przypomnę. Mówię to tak zwyczajnie: dziękuję Ci Boże za... . Łapię się jednak zawsze na tym, że często, podnoszę głowę w stronę nieba w tych momentach, albo przynajmniej oczy. Czasem się jednak zastanawiam, czy dobrze robię, czy nie nadużywam przykazania: Nie będziesz wzywał imienia Boga nadaremnie, bo potrafię podziękować nawet za to, że się akurat nie potknęłam(to taki przykład, by pokazać, że nawet za błahostki dziękuję). a może to nie są wcale błahostki. w każdym bądź razie dobrze się z tym czuję. To jest chyba efekt dość samotnego życia. Już chyba lepiej mówić do Boga niż sama do siebie
Ja też w taki sposób dziękuję, ale samotna nie jestem:) Myślę, że nie nadużywamy imienia Bożego, tym bardziej, że w pewien sposób oddajemy Mu chwałę. Nadużywanie polega raczej na mówieniu tego Imienia w sytuacjach do tego nieadekwatnych,używając go jaka przerywnika. Inni natomiast używają jako przerywników wulgaryzmów.
Dziękuję też za to, że mieszkam w Polsce, mam tu pracę, rodzinę. Że panuje w kraju pokój i nie muszę obawiać się o życie moich bliskich.
Że jestem zdrowa, mam gdzie mieszkać, że przeniosłam się do Krakowa.
Ja już nie umiem nic innego jak tylko dziękować
Już o nic nie proszę, tylko dziękuję ![]()
....ogromna radość w sercu ![]()
Ja dziękuję w wielu przypadkach, przykładowo gdy spełni się to, o co proszę, ale nie tylko. Tak jak się dziękuje przyjacielowi ![]()
Ja często dziękuję Bogu. Robię to codziennie, a za co? Za to że jestem zdrowa, że moja córka jest zdrowa, że zjadłam pyszny obiad, że dzień był piękny, że mąż wrócił bezpiecznie z pracy ... i tak bym mogła wymieniać. ![]()
Nie wiem czy Bogu za to dziękować czy komuś innemu ale ja zawsze w duchu dziękuję za piękno natury nas otaczającej.
Za wszelakie zwierze, rośliny ,za piękne zachody i wschody słońca. To jest dla mnie niesamowite.
Nie wiem czy Bogu za to dziękować czy komuś innemu ale ja zawsze w duchu dziękuję za piękno natury nas otaczającej.
Za wszelakie zwierze, rośliny ,za piękne zachody i wschody słońca. To jest dla mnie niesamowite.
Dla mnie również ![]()