Apostazja - jak to wygląda w praktyce? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Czy ktoś z Was podpisał, złożył akt apostazji? Jestem ciekawa, jak to wygląda w praktyce.
Na internecie znalazłam takie oto inf.:

Apostazja (z gr. odstąpienie, bunt) - odejście od wiary; w pierwotnym znaczeniu - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej. Współcześnie w polskich realiach i w odniesieniu do Kościoła rzymskokatolickiego formalność polegająca na złożeniu odpowiedniego pisma, które umożliwia "wykreślenie" ze wspólnoty tej religii i skutkuje m.in nie ujmowaniem przez urzędy jak GUS takiej osoby jako katolika / katoliczki.

Termin został również adaptowany do ogólnych pojęć religioznawczych oraz wykorzystywany przez religie i wyznania niechrześcijańskie.

Apostazja w Kościele katolickim

Forma

Współcześnie apostazja rozumiana jest jako świadome, dobrowolne i publiczne wyrzeczenie się przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego (najczęściej).

Skutki apostazji mogą również zostać wywołane niekoniecznie z inicjatywy zainteresowanego, lecz na podstawie świadectwa świadków, którzy potwierdzają taką decyzję i wolę apostaty. To oczywiście teoria ponieważ Kościół w Polsce od kilkudziesięciu lat nie zastosował takiej możliwości przynajmniej w formie publicznej (dotyczy to ekskomuniki, ogłoszenia heretykiem lub schzmatykiem i samej apostazji).
Ze względu na narastającą falę zgłaszanych aktów apostazji w całej Polsce (m.in. poprzez informacje kolportowane przez serwis apostazja.pl oraz jego użytkowników) Konferencja Episkopatu Polski 29 września 2008 ustaliła zasady przeprowadzania aktu apostazji przez obywateli Polski. W myśl tych zasad apostazja dokonywana na terenie diecezji polskich dla swej skuteczności musi być złożona w formie własnoręcznego oświadczenia złożonego na ręce proboszcza miejsca zamieszkania w obecności dwóch pełnoletnich świadków. Do wniosku należy także dołączyć akt chrztu. Nie mają mocy prawnej apostazje składane przez Polaków poza Polską (np. w Niemczech i Austrii) co prowadzi do paradoksów, że Polak mieszkający na stałe w Niemczech nie jest tam katolikiem, a w Polsce może nim być. Jedynym dokumentem potwierdzającym apostazję jest obecnie akt chrztu z odpowiednią adnotacją, poświadczającą apostazję. Apostazję natomiast formalizuje prawnie wpis do księgi chrztu o dokonanym akcie.

Konsekwencje

Apostazja automatycznie powoduje ekskomunikę. Apostata pozbawia się tzw. życia sakramentalnego, ewentulanych lub posiadanych kościelnych urzędów, godności, przywilejów itp. Ponieważ apostazja ma formę publiczną, przywrócenie stanu poprzedniego należy do gestii ordynariusza diecezji, który określa ewentualne kary i formy pokutne. W wyjątkowych sytuacjach prawo to przysługuje każdemu biskupowi w akcie spowiedzi.

_____________________________
Jestem ciekawa, czy ktoś w Was ma takowe doświadczenia... ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Co prawda nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale kiedy jakiś czas temu zainteresował mnie ten temat, to przyznaję, że byłam zaskoczona, że z dokonaniem aktu apostazji wiąże się tak mało formalności. Wcześniej byłam przekonana, że przed chcącym z niego wystąpić, KK piętrzy szereg trudności, a tu zonk! - jedno oświadczenie, jeden akt, dwoje dorosłych świadków i na tym w sumie koniec. Przynajmniej w teorii wink.

3

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

No ja bym tych 2 świadków pominęła smile

4

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?
Olinka napisał/a:

Co prawda nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale kiedy jakiś czas temu zainteresował mnie ten temat, to przyznaję, że byłam zaskoczona, że z dokonaniem aktu apostazji wiąże się tak mało formalności. Wcześniej byłam przekonana, że przed chcącym z niego wystąpić, KK piętrzy szereg trudności, a tu zonk! - jedno oświadczenie, jeden akt, dwoje dorosłych świadków i na tym w sumie koniec. Przynajmniej w teorii wink.

No właśnie, tylko w teorii.  Znam przypadki, gdy ktoś chcąc zmienić  wyznanie z katolickiego na protestanckie i potrzebując w związku z tym aktu chrztu (bo w większości protestanckich kościołów ważny jest chrzest także katolicki i prawosławny) zgłosił się do parafii,  w której był ochrzczony, a tam został zmieszany z błotem, wyzwany od heretyków i na dodatek świadectwa chrztu nie otrzymał. A niby to takie proste miało być. Podobnie pewnie jest z apostazją. Zależy na jakiego księdza się trafi, ale pewnie żaden nie będzie miły na tę okazję  i raczej będzie się starał sprawę skomplikować i maksymalnie utrudnić (a nóż się delikwent zniechęci).

5

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

No ja jestem po takiej wypisce i jest mi z tym znakomicie smile

6

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?
antykobieta napisał/a:

No ja jestem po takiej wypisce i jest mi z tym znakomicie smile

A jak to wszystko załatwiłaś?

7

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

To już było dobre parę lat temu. Najpierw sobie poczytałem w necie jak tego należy dokonać. Poszedłem jednak do parafii, w której byłem chrzczony i do której z racji miejsca zamieszania "przynależałem" i udawałem "zielonego", żeby sprawdzić, czy dostanę instrukcje. Ksiądz zaczął na mnie krzyczeć, twierdząc, że nie ma takiej możliwości, a kiedy mu wspomniałem o apostazji, rozsierdził się jeszcze bardziej wykrzykując, że potem będę błagał, żeby powrócić itp. rzeczy. Złożyłem więc pismo poprzez kurię prosząc o ustalenie terminu wizyty, ale nie dostałem żadnej informacji. Po jakimś czasie udałem się ponownie tym razem nie rozdrabniając się na innych księży tylko prosto do proboszcza. Ustaliłem termin. Przyszedłem z dwoma świadkami - koleżanką i moją matką. Proboszcz zapytał mojej matki: "i co pani na to?", na co matka wzruszyła ramionami i powiedziała: "a co mi do tego, to jego decyzja". Nie pytał już o nic tylko dokonał stosownych wpisów.

Powody, dla których wypisałem się z Kościoła Katolickiego:

- główny i najważniejszy: nie podoba mi się, że w Polsce decyzje dotyczące sumienia i światopoglądu próbuje się regulować odgórnie posiłkując się % katolików w Polsce. W ten sposób dokładam cegiełkę do zmniejszenia tego procentu.
- nie wierzę w mitologię chrześcijańską i nie utożsamia się z wieloma poglądami głoszonymi przez Kościół Katolicki - hipokryzją byłoby więc przynależeć do tej organizacji.
- raził mnie fakt, że ktoś bez mojej wiedzy i zgody sobie uznał, że ja czegoś "przynależę" i przez całe dzieciństwo poddawał indoktrynacji.
- nie chcę brać udziału w żadnych obrzędach chrześcijańskich, również po śmierci nie chce żadnych księży ani krzyży Oczywiście, zawsze się ktoś może uprzeć i pogrzeb katolicki odprawić, ale zrobi to z pełną świadomością pogwałcenia moich przekonań oraz zasad religii katolickiej.

Powiem jeszcze coś takiego - nie przekonuje mnie kompletnie zdanie, które wypowiada mnóstwo osób w Polsce - "nie wierzę w kościół tylko w Boga". Ów "Bóg" jest niczym innym, jak wizją głoszoną przez ów kościół. Chodzę po ulicach i nigdzie go nie widzę. Widzę natomiast całe zastępy ludzi mieniących się jego sługami, hasła reklamujące jego istnienie oraz jego wizerunki, symbole i świątynie wzniesione ludzkimi rękami. To jak to, widzę na własne oczy ile jest zakłamania, przestępstw, a nawet zbrodni w obrębie organizacji głoszącej istnienie Boga i jednocześnie ślepo wierzę w to, co głosi?

Nie rozumiem też, jak ludzie tkwią w kościele katolickim, nie zgadzają się z jego poglądami - głównie dotyczącymi seksu, prokreacji, związków itp. i oczekują, że dla nich ma ten kościół zmienić te poglądy, bo są niewłaściwe. Przecież nie ma obowiązku pozostawania w Kościele Katolickim - jeśli komuś się nie podoba jego doktryna, to zawsze może się z niego wypisać. Pozostając w nim podpisuje się pod głoszonymi przez niego zasadami dając mu argument % "wiernych". Więc skoro w nim tkwi, to powinien stosować jego zasady - np. zero seksu przed ślubem, zero antykoncepcji. Postępując w sposób świadomy inaczej, tak na prawe nie traktuje religii, którą się legitymuje, poważnie.

8

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?
antykobieta napisał/a:

Nie rozumiem też, jak ludzie tkwią w kościele katolickim, nie zgadzają się z jego poglądami - głównie dotyczącymi seksu, prokreacji, związków itp. i oczekują, że dla nich ma ten kościół zmienić te poglądy, bo są niewłaściwe. Przecież nie ma obowiązku pozostawania w Kościele Katolickim - jeśli komuś się nie podoba jego doktryna, to zawsze może się z niego wypisać. Pozostając w nim podpisuje się pod głoszonymi przez niego zasadami dając mu argument % "wiernych". Więc skoro w nim tkwi, to powinien stosować jego zasady - np. zero seksu przed ślubem, zero antykoncepcji. Postępując w sposób świadomy inaczej, tak na prawe nie traktuje religii, którą się legitymuje, poważnie.

Otóż to. Mam dokładnie takie samo zdanie.

9

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Ja właśnie zamierzam w niedalekiej przyszłości wypisać się z kościoła. Znając proboszcza z mojej parafii, czuję, że będzie niezłe zamieszanie. big_smile

10

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

U mojej koleżanki było bardzo podobnie jak opisuje antykobieta. Najpierw proboszcz wywalił oczy i wygonił z kancelarii jednocześnie prawie egzorcyzmy odprawiając nad nią big_smile No ale jak już przyszło co do czego, to papierek - podpis, bez problemu.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-29 15:36:49)

Odp: Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Mąż mojej przyjaciółki był zdeklarowanym ateistą. Jakieś pół roku temu zginął w wypadku motocyklowym. Nie podpisał jednak deklaracji apostazji, więc zaczęły się przeboje z organizacją pogrzebu. Moja przyjaciółka chciała zorganizować pogrzeb świecki, bo tego na pewno życzyłby sobie jej mąż, nie wiedziałyśmy jednak jak się do tego zabrać. Polecono nam zakład pogrzebowy z ul. spam. Firma ma wieloletnie doświadczenie, są profesjonalistami i również organizują pogrzeby świeckie. Pomogli dopełnić wszelkich formalności, a Mistrz Ceremonii poprowadził naprawdę pięknie to ostatnie pożegnanie. Jedno jest pewne, bez pomocy zakładu miałybyśmy spore trudności z organizacją pogrzebu bez kapelana.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Apostazja - jak to wygląda w praktyce?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024