Obie osobowości są specyficzne. Z jednej strony aspołeczna dziewczyna, która nie przepada za bezpośrednim kontaktem z ludźmi, z drugiej strony zamknięty w sobie chłopak, który nie lubi wiele o sobie mówić. Pomimo tego że oboje często sie ze sobą kłócą to zawsze wracają. Są zawsze "razem". W szkole, w drodze do domu, popołudniu gdy siedza przed telewizorem i wieczorem razem ze znajomymi. A w nocy piszą o takich ładnych życiowych sprawach. I to nie jest tak że są sobą zauroczeni. Bo każde z nich dokładnie zna swoje wady i bez najmniejszych skrupułów je sobie wytyka. Jedyny problem tej relacji jest taki że nigdy sie nie widzieli. Ona mieszka po jednej stronie polski, on po drugiej. I nie szybko sie ze sobą spotkają. Ale żadne z nich nigdy nie znało kogoś kto był by tak różny a tak dopasowany. Co o tym sądzicie. Czy cos takiego można nazwać prawdziwą miłością? Z mojego punktu widzenia to oczywiste że odpowiem "tak". Ale chciałabym poznać zdanie innych.
Precyzyjniej proszę. Skoro wzajemnie się nie widzieli to jak poznali swoje wady?
Nie? Nie można tego nazwać miłością moim zdaniem. Tak jak dostałaś odpowiedź, ja się podłączę: w jaki sposób poznali swoje wady? W jaki sposób są "razem" idąc do szkoły czy siedząc przed telewizorem? W sensie myślami? Piszesz, że to nie jest zauroczenie? A moim zdaniem jest... Już to pisałam kiedyś, ale moim zdaniem nie można zakochać się w osobie, której się nie widziało na oczy. Bez tej chemii, bez dotyku, bez kontaktu wzrokowego, bez rozmowy w cztery oczy, bez czucia jego zapachu? Sama też poznaję facetów przez internet, mam konto na mydwoje i z niektórymi naprawdę super mi się rozmawia. Ale mimo wszystko do tych rozmów staram się podchodzić z dystansem.
Tak naprawdę mogę go poznać dopiero wtedy, kiedy go spotkam. Dlatego też staram się w miarę szybko umawiać na spotkania z facetami, których uważam za interesujących. Bo jak dla mnie, im dłużej trwa znajomość jedynie wirtualna, tym gorzej. Po prostu same sobie wyobrażamy go, fascynujemy się jego postacią w internecie i możemy mieć zbyt wygórowane wizje na jego temat, przez co przy spotkaniu w realu może nas rozczarować. Czyli jeszcze raz: odpowiedź na Twoje pytanie czy to jest miłość brzmi: nie. Takie jest moje zdanie.