mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Witam,

Mam 23 lata. Jestem z chlopakiem od 5 lat. Od 3 lat mieszkamy razem w uk. Oboje pracujemy w tej samej firmie. Ja ucze sie do tego w collegu. W zeszle walentynki on mi sie oswiadczyl. Zgodzilam sie...no wlasnie tylko nie wiem czy to byla dobra decyzja. Mam watpliwosci.
On chce teraz odkladac na wesele a mi sie do niego wcale nie spieszy. Mam jeszcze czas. Dla mnie wazniejsze jest to zeby zdobyc lepsza prace, zrobic kariere. Mysle ze na slub jeszcze przyjdzie czas. Tylko jaki?? On chce hucznego wesela a ja wolalabym male przyjecie tylko dla najblizszej rodziny. W tym wlasnie sie nie zgadzamy - rozmawialismy wiele razy na ten temat ale bez skutku.

Szalenie go kocham. On twierdzi ze mnie tez. I tu pojawia sie problem. Nie umiemy ze soba rozmawiac. Czuje tak jakbym go wcale nie znala....on tez ma czasem takie "dziwne teksty" jakby wcale nie wiedzial jaka jestem. Czuje sie bardzo samotna w tym zwiazku. Kazdy dzien wyglada prawie tak samo. Praca-dom-szkola-sen-praca-dom....itd.

Sex ??? Moze raz na tydzien czasem rzadziej. Wkurza mnie to ze zawsze ja musze wyjsc z inicjatywa. Zawsze !!
Czasami mam wrazenie ze on sie do mnie juz przyzwyczail. Brakuje mi tych motyli w brzuchu. Tego jak zachowywal sie na poczatku naszej znajomosci. To sa moje nejlepsze lata i nie chce ich spedzic w kuchni jako kura domowa robiac mu obiadki. Nigdzie nie wychodzimy bo trzeba oszczedzac. Kazde wakacje spedzamy w PL bo tam jest jego rodzina. Moja jest w UK. Nie chce mu nic zabraniac bo wiem jak to jest jak sie teskni za kims. Mam tate i siostre w PL ale odwiedzamy sie raz do roku (tak to skype). Mowy nie ma o jakichkolwiek wakacjach we dwoje....on woli jechac do PL.

Kiedy przychodzi dzien wolny to nigdzie nie wychodzimy, on nic nie planuje. Nie stara sie o mnie. Nie robi niespodzianek. Wiem, ze zycie to nie bajka ale na takie zycie jak mam teraz wolalabym jeszcze poczekac. (Jestesmy jak stare malzenstwo). Z malym wyjatkiem - nie mamy wspolnych tematow do rozmow. W ogole chyba ze dotycza np. wyboru samochodu.

Nie chce sie juz meczyc.

Brakuje mi jego zainteresowania.

Nie chce marnowac mojej mlodosci.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-19 17:50:33)

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

To po prostu "szara codzienność" i rutyna. Normalne w sumie w związkach, normalne jednak nie znaczy ze trzeba się z tym pogodzić. trzeba walczyć. Nie czekaj aż on Cię zaskoczy, Ty go zaskocz. Zaproponuj wyjście, powiedz że tego potrzebujesz. Jeśli nie będzie miał ochoty, to wyjdź sama... nie musicie spędzać 24h na dobę razem. Mów o swoich uczuciach, o potrzebach, o seksie. On sam się nie domyśli, faceci wbrew pozorom nie są aż tak "domyślni" wink
Nie siedź cichutko w kącie i nie czekaj aż Twoje życie się zmieni. Sama je zmieniaj. Rób co sprawia ci radość. Powiedz mu, że na ślub macie jeszcze czas, że jesteście młodzi. Że chcesz nacieszyć się narzeczeństwem. Mów...dużo mów...nie kryj w sobie swoich niepewności i żalów... to nic dobrego nie przyniesie...
Co do wyjazdów do rodziny, możecie czasami wyjechać osobno. W czym problem? Oboje będziecie zadowoleni.

3

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Zastanowiłabym się na Twoim miejscu na poważnie nad uczuciami do partnera.
Piszesz:

kasiunia3004 napisał/a:

Szalenie go kocham.

A następnie wymieniasz dużo rzeczy, które obiektywnie wcale nie powinny powodować u Ciebie tej szalonej miłości

kasiunia3004 napisał/a:

Nie umiemy ze soba rozmawiac. Czuje tak jakbym go wcale nie znala....on tez ma czasem takie "dziwne teksty" jakby wcale nie wiedzial jaka jestem. Czuje sie bardzo samotna w tym zwiazku.
Kiedy przychodzi dzien wolny to nigdzie nie wychodzimy, on nic nie planuje. Nie stara sie o mnie. Nie robi niespodzianek. Wiem, ze zycie to nie bajka ale na takie zycie jak mam teraz wolalabym jeszcze poczekac. (Jestesmy jak stare malzenstwo). Z malym wyjatkiem - nie mamy wspolnych tematow do rozmow

W relacjach, gdy zaczyna się myśleć o ślubie, nie może być półśrodków. Potrzebna jest akceptacja partnera, bo on może się już nie zmienić. Oczywiście, zawsze warto rozmawiać. Piszesz jednak, że tego nie potraficie. Ale on tego nie chce, czy Ty jesteś już zniechęcona?

Poważna rozmowa jest niezbędna. Czy Ty kiedykolwiek powiedziałaś mu o tych wszystkich męczących Cię kwestiach. Czy on wie, jak postrzegasz związek i jego w nim rolę.

Czy czujesz, że wkładasz w związek za dużo, czy też już przestałaś próbować coś zmienić?

4

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Żyj swoim życiem. Dbaj o swoją przyszłość. Wyjdź do koleżanki i na siłownię. Jeśli się kochacie, to będziecie robić wiele rzeczy wspólnie, razem. Jesli się nie kochacie, to jeszcze bardziej się oddalicie od siebie, i ten związek umrze.

5

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Widzisz... Piszesz, to na forum zamiast mówić, to swojemu narzeczonemu. Porozmawiaj z nim o tym i powiedz to samo, co napisałaś tutaj. W związku jest ważna szczerość i rozmowa, dialog, a jak widac, wielu rzeczy mu po prostu nie mówisz i trzymasz w sobie. Zacznijcie rozmawiac o trudnych rzeczach jak te ktore opisujesz. To jedyne wyjście by znaleźć rozwiązanie.

Zamiast mówić to nam, porozmawiaj ze swoim narzeczonym o tym wszystkim! smile

6

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

hejka. Dziekuje za Wasze odpowiedzi. Nie moglam czekac do nastepnego dnia z przeczytaniem ich smile  Rozmawialam z nim wiele razy na te tematy tylko wtedy zawsze slysze, ze sie czepiam albo ze wymyslam i wcale tak nie jest jak ja mowie. On lepiej wie co ja czuje...
Tak, mysle, ze bardzo duzo wkladam w zwiazek, wiecej niz on.
Zawsze ma byc po jego mysli.
Ja tak jakbym przestala sie liczyc, moje potrzeby zostaly zapomniane.
Racja, czuje sie juz zniechecona, nie chce kolejny raz sie prosic o chwile uwagi na rozmowe.

Sprobuje jeszcze raz i dam znac jak poszlo.

7

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Zacznij myśleć o sobie i zacznij żyć własnym życiem- tzn wychodzić gdzieś, robić coś ze swoimi znajomymi..... Zobaczysz że zauważy że coś jest nie tak i albo się ocknie albo się oddalicie jeszcze bardziej

8

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???
Dussia napisał/a:

Zacznij myśleć o sobie i zacznij żyć własnym życiem- tzn wychodzić gdzieś, robić coś ze swoimi znajomymi..... Zobaczysz że zauważy że coś jest nie tak i albo się ocknie albo się oddalicie jeszcze bardziej

To jest związek, a nie zabawa w kotka i myszkę. Nie można zostawiać takiej sprawy, żeby może sama się rozwiązała.
Nie można żyć domysłami albo przypuszczeniami, że facet coś sam zauważy. Dwoje ludzi powinno o tym rozmawiać. Jak się tego nie robi, to w końcu zaczyna się życie razem, ale obok siebie.

Jasne, że trzeba żyć własnym życiem i oprócz części wspólnej w związku, należy mieć własną. To jednak możliwe, gdy ta wspólna część dobrze gra dla obojga.

9

Odp: mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Witam,

Rozmawialam z nim na te wszystkie tematy. Odpowiedz jak zwykle ta sama, ze wymyslam i ze za duzo od niego oczekuje. Poprawilo sie na pare dni...moze tydzien.
A teraz jest jeszcze gorzej. Wcale nie rozmawiamy. Jakbysmy byli z dwoch roznych planet.  Nie tak wyobrazalam sobie narzeczenstwo.
Chyba chce juz zakonczyc ten zwiazek tylko nie wiem jak to zrobic. Jesli nie umiemy sie dogadac teraz to po slubie bedzie jeszcze gorzej. Czuje sie nie doceniona i niekochana. Moze to moja wina. Seks raz na dwa tygodnie i rzadziej. Mile slowa - moge o nich zapomniec. Gdy cos jest zle i on wie ze to jego wina bierze auto i gdzies jedzie (nie wiem gdzie - bo o to nie pytalam) a mnie zostawia sama bo to ja mam na niego "focha".

Generalnie mamy inne plany na przyszlosc. On chce wracac do PL a ja chce zostac w UK.
Juz wiem, ze co urlop sie bedziemy o niego klocic.

Zastanawialam sie czy chce zeby tak wygladalo moje zycie i doszlam do wniosku, ze nie. Chcialabym zeby sie troszke zmienil. Nie moge go zaakceptowac takiego jakim jest. To nie jest prawdziwa milosc....

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » mlodosc - najlepsze lata - zmarnowane ???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024