Jest sobie sklep. Jest dział samoobsługowy ale też są stoiska, gdzie sklepowa podaje.
W jednym z takich stoisk pracuje dziewczyna w wieku lat 25-27, jest sobie facet klient w wieku 41-42 lata ale może wyglądać na 35 lat.
Facet kupuje w tym stoisku regularnie, czasem zagada, sprzedawczyni usmiechnie sie, odpowie, czasem sama zagada, coś zaproponuje. Normalne sympatyczne relacje sprzedawca-klient.
Klient pewnego dnia zaproponował sprzedawczyni, ze jak będzie miała jakiś problem, to on jej może pomóc z dziedzin administracyjno prawnych. Dziewczyna powiedziała, że będzie pamiętać.
Podczas kolejnej wizyty w sklepie klient, aby zachować dyskrecję dał sprzedawczyni kartkę z propozycją spotkania na kawę do kawiarni 5min od tego sklepu, ta przeczytała kartkę i zapytała "w jakiej sprawie?", klient zmieszał się zakłopotał i powiedział, ze to nie rozmowa na sklep.
Od tamtego czasu kobieta zaczęła unikać klienta, a klient unikać stoiska, ale nadal przychodzi do sklepu robi zakupy. Inne sprzedawczynie unikają bezpośrednich kontaktów wzrokowych z klientem, ale nic żadnych rozmów, żadnych komentarzy, żadnych reakcji.
Młoda sprzedawczyni dostrzega klienta, ale nic nie robi w kierunku jakiegoś kontaktu wzrokowego czy bezpośredniego.
Klient tak samo, ignoruje sprzedawczynię.
Kilka razy z daleka mijają się przed sklepem. Ona nie wie, że on mieszka niedaleko, może sie tylko domyślać. On o niej nic nie wie.
Pytanie do kobiet, co taka kobieta może sobie myśleć ?
Może nic nie myśleć, to jest bardzo prawdopodobne, ale jesli jednak coś mysli to co ?