Od kilku miesięcy współpracuję z jedną z firm w ramach pomocy przy jej prowadzeniu. Nigdy za to nie otrzymałam wynagrodzenia, ponieważ nie mam nawet stosownej umowy o pracę czy współpracę. Efekty mojej pracy są udowodnione liczna korespondencją na poczcie firmowej. Nigdy też nie żądałam żadnych pieniędzy ponieważ właściciel firmy to mój były partner. Jedynym kosztem jaki ponosi w stosunku do mnie jest abonament telefoniczny. Ponieważ współpraca się nie układa wysłałam do niego pismo z informacją, że odsyłam mu telefon i tym samym kończę z nim wszelką pracę. I zaczęły się groźby, że pociągnie mnie do odpowiedzialności za telefon, że mam mu wpłacić jakieś pieniądze jako zadośćuczynienie za koszty(telefon) na jakie go naraziłam. Wspomnę że z rzeczonym Panem jestem w ciąży a jego poczynania w temacie prywatnym już zostały zgłoszone przeze mnie na policję. Czy ma prawo żądać ode mnie jakiegokolwiek zadośćuczynienia? Co powinnam zrobić?
Umawialiście się kiedykolwiek na jakiekolwiek wynagrodzenie za Twoją pracę?
Bo bez wynagrodzenia nikogo zatrudniać nie można.
Nie posiadam żadnej umowy, wynagrodzenie miałam mieć płacone prowizyjne jak wprowadzę klienta do firmy, ale tak się nie stało nigdy. Poza moim wkładem pracy i czasem temu poświeconym nie mam z tego ani nie miałam kompletnie nic.
4 2013-03-15 16:41:24 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-03-15 16:42:41)
Telefon on kupił i opłacał abonament, tak? Telefon jest na niego? Oddałaś mu go, więc niech się ...... odczepi.
Poza tym to ja ma Ci zamiar udowodnić, że to ty użytkowałaś ten telefon, sporo nigdzie wcześniej sprawy telefonu nie głosił.
Spokojnie, nic z tego nie wyjdzie. Nie ma czym Cie już widać straszyć. Żałosny jest.
Ty tylko nie zapomnij od niego wywalczyć pieniędzy za czas kiedy jesteś w ciąży, ewentualne koszty porodu i połogu, itd.
Dziękuję za odpowiedź:) Faktycznie jest tak, że metody jakimi próbuje mnie zastraszyć sięgają już granic absurdu.