Nie rozumiem tego. Z jednej strony otwarcie mówi się o Watykanie, że to kłębowisko żmij (intrygi, fałszerstwa, pranie pieniędzy, pedofilia) a z drugiej strony wszyscy zachwycają się nowym Papieżem i traktują Kościół jak windę do raju. Przecież to się powinno zdelegalizować a przestępców zamknąć.
Pokażcie mi drugą taką firmę, która jest tak bezkarna.
druga firma tak bezkarna? to nasz rząd ![]()
ja tam się nowym Papieżem nie zachwycam,a Kościół to ostatnio raczej windą do raju nie jest
A czemu wkładacie wszystkich do jednego worka? Czemu oceniacie cały Kościół przez pryzmat uzurpatorów? To nie sprawiedliwe i krzywdzące wobec tych duchownych, którzy są prawdziwie dobrymi ludźmi i należycie wykonują swoje obowiązki.
Poza tym...nie należy wierzyć we wszystko, co głoszą media.
Dziękuję za uwagę.
A czemu wkładacie wszystkich do jednego worka? Czemu oceniacie cały Kościół przez pryzmat uzurpatorów? To nie sprawiedliwe i krzywdzące wobec tych duchownych, którzy są prawdziwie dobrymi ludźmi i należycie wykonują swoje obowiązki.
Poza tym...nie należy wierzyć we wszystko, co głoszą media.
Dziękuję za uwagę.
Kto to uzurpator według Ciebie bo chyba mylisz pojęcia?
Podaj mi receptę jak rozróżnić dobrego duchownego od złego. Po czym poznać księdza złodzieja, pedofila, naciągacza?
Nie rozumiem tego. Z jednej strony otwarcie mówi się o Watykanie, że to kłębowisko żmij (intrygi, fałszerstwa, pranie pieniędzy, pedofilia) a z drugiej strony wszyscy zachwycają się nowym Papieżem i traktują Kościół jak windę do raju. Przecież to się powinno zdelegalizować a przestępców zamknąć.
Pokażcie mi drugą taką firmę, która jest tak bezkarna.
Mam już dość informacji w mediach o papieżu - zaraz dojdzie do tego, że opisywać będą to, co zjadł wczoraj na kolację, czy nie miał bóli brzucha/rozwolnienia jak pojawił się w oknie. Tym faktem zachwyca się może 20% katolików, pewnie tych zatwardziałych.
A czemu wkładacie wszystkich do jednego worka? Czemu oceniacie cały Kościół przez pryzmat uzurpatorów? To nie sprawiedliwe i krzywdzące wobec tych duchownych, którzy są prawdziwie dobrymi ludźmi i należycie wykonują swoje obowiązki.
Poza tym...nie należy wierzyć we wszystko, co głoszą media.
Dziękuję za uwagę.
KK to maszynka do robienia pieniędzy. Nie tak dawno, parę miesięcy temu, wyszło na jaw, że kamienica bodajże przy jednej z bardziej prestiżowych ulic Londynu należy do Watykanu, który ma z tego milionowe dochody z wynajmu. Nie twierdzę, że nie ma duchownych z powołania, ale jaki to odsetek całego kleru? Obecnie jest to opłacalny 'zawód', pewna posadka i tyle.
Polska podobno jest państwem świeckim - prędzej z definicji.
No i na koniec, ja nie widzę potrzeby chodzenia do kościoła. Chcę, to mogę się pomodlić w domu, w tramwaju, samochodzie czy gdziekolwiek indziej na świecie.
Nie rozumiem tego. Z jednej strony otwarcie mówi się o Watykanie, że to kłębowisko żmij (intrygi, fałszerstwa, pranie pieniędzy, pedofilia) a z drugiej strony wszyscy zachwycają się nowym Papieżem i traktują Kościół jak windę do raju.
Szczerze, to też mnie to wczoraj zadziwiło. W radio non stop mówili o intrygach w Watykanie, padło potem pytanie retoryczne: "Czy Franciszek będzie marionetką w rękach Watykanu?" - a jednocześnie zgina się kolano przed tym...
No ale: 'Nie mój cyrk, nie moje małpy' ![]()
Podobnie w przypadku, kiedy wierni z parafii mówią jaki to ksiądz proboszcz jest zły, jacy księża materialiści, i jacy oni są niedobrzy. A w niedzielę całą rodziną pod ołtarz na sumę.
To nie to samo?
8 2013-06-09 21:36:36 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-06-09 21:38:04)
Uogólniacie, sam papież, przynajmniej nasz, a teraz Franciszek (za Benedyktem nie przepadałam), żyje skromnie bez wystawności, a Watykan go przytłacza. Intrygi to mogą sobie knuć kardynałowie, ale od JP II i Franciszka to się trzymajcie z daleka z waszymi lepkimi łapskami.
Księża też są różni. Jak parafia się nie podoba, to chodźcie do innej. Gorzej jak na wsi jest tylko jedna, ale w większym mieście nie ma problemu. Tam skąd pochodzę (27 tys. mieszkańców) są cztery parafie + kościół szkolny - teraz jak mieszkam w Warszawie chodzę sobie gdzie chcę, na msze księży, którzy mają ciekawe kazania, z których wiele wynoszę. Jak słyszę po kązdej mszy na ogłoszeniach o pieniądzach na drzwi, organy, remont plebanii czy inne takie zwijam manatki i się więcej tam nie pokazuję. Na szczęście w Warszawie jest wiele kościołów służących Bogu i parafianom, a nie na odwrót ![]()
Jak słyszę po kązdej mszy na ogłoszeniach o pieniądzach na drzwi, organy, remont plebanii czy inne takie zwijam manatki i się więcej tam nie pokazuję.:)
A o obowiązku materialnego wspomagania Kościoła nie słyszałaś(5 przykazanie kościelne)? Nie jesteś dobrą katoliczką.
marchewa91 napisał/a:Jak słyszę po kązdej mszy na ogłoszeniach o pieniądzach na drzwi, organy, remont plebanii czy inne takie zwijam manatki i się więcej tam nie pokazuję.:)
A o obowiązku materialnego wspomagania Kościoła nie słyszałaś(5 przykazanie kościelne)? Nie jesteś dobrą katoliczką.
Przede wszystkim jestem studentką, na utrzymaniu rodziców. Daję czasem po złotówce. Będę sama zarabiać, to dam więcej. A ja pisząc tamto mówiłam o kwotach bardzo wysokich - ostatnio usłyszałam o organach za milion złotych, także nie wypominaj mi tu bycia złym katolikiem, bo ty nie jesteś żadnym.
Wcale się nie wstydzę, że nie jestem katolikiem. Nie chodziło mi o kwoty jakie możesz przeznaczać tylko o Twoje podejście. To Ty napisałaś, że zwijasz manatki jak słyszysz o pieniądzach.
Taka mała katolicka podwójna moralność.
Jestem dumny z mojego ataizmu - przynajmniej nie jestem hipokrytą.
No a u mnie w rodzinnej wsi jest jeden kościół z proboszczem, który zamiast serca ma portfel wszczepiony
Dlatego albo jeździłam do miasta, albo nie chodziłam w ogóle...