powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Witam serdecznie, jestem tu nowy więc jeśli pisze nie w tym dziale co należy to wybaczcie

Postanowiłem się pożalić...

Jesteśmy razem niedługo bo jakieś pół roku, wiadomo poznajemy się dopiero, ale jest między nami silna więź i zależy nam wzajemnie na sobie.Ta kobita wprowadziła w moim życiu wiele uśmiechu i radości, czuje się przy niej świetnie- myślę że Ona przy mnie też

Do rzeczy... W tym wszystkim jest dość spore "ale" ...Wychodzi na to że mam dla Niej zbyt duży temperament i pod tym względem nie dopasowaliśmy się Ja mógłbym kochać się 7 razy w tygodniu i byłoby ok.Niestety dla niej jak się zdarzy raz na miesiąc to nic złego w tym nie widzi. To nie jest tak że wymagam 7x w tygodniu napisałem tyko że mógłbym...Jeśli byłoby chociaż raz w tygodniu - no dobra 2 razy to oki ta różnica nie byłaby aż tak rażąca/ boląca?...

Rozumiem, że nie zawsze ma się ochotę i nie robię nigdy z tego "haloo" , ale raz na miesiąc....to dla mnie coś wręcz nienaturalnego w związku.Mam za sobą kilka związków każdy kilkuletni i wiem jak jest...Ona też nie jest nastolatką i zapewne nie jestem jej pierwszym partnerem( tzn wiem że nie bo rozmawialiśmy o tym) .

Nie jestem facetem, dla którego seks jest najważniejszy i nie traktuje tego jako "ulżenie sobie" Ważna jest dla mnie więź emocjonalna a seks jest wspaniałym dopełnieniem tej więzi i ją zapewne umacnia.

Moim zdaniem seks jest bardzo ważny w związku i ciężko mi się oswoić z tym że moja kobieta ma widocznie inne podejście. Jeśli chodzi o te sprawy to nawet nie staram się już zaczynać czegokolwiek skoro wiem ze zostanę za chwilę odepchnięty...Czasem gdy jesteśmy na spacerze lub jak ostatnio w kinie i jest nam cudownie razem to usłyszę że jak wrócimy do domu to może "pobroimy" cóż z tego jak i tak na słowach się kończy......


Kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i z tego co pamiętam to powiedziała że żaden facet wcześniej jej nie zaspokoił i nie czerpie dużej przyjemności z seksu.Pomyślałem sobie że może to dobrze bo ja zrobię wszystko, aby tą przyjemność jej dać Starałem się jak mogłem żeby pokazać jej że seks to coś wspaniałego fizycznie i psychicznie.Ona mówi że czuje tą więź i że jest jej super podczas, ale fakt faktem że podczas stosunku nie doprowadziłem jej nigdy do orgazmu i nie chodzi tu że zbyt szybko kończę ....no dobra czasem i tak bywało Czasem to trwało nawet godzinę ale nic....Pieszczotami 'paluszkowymi" nie zawsze ale często ją doprowadzam - tylko orgazm łechtaczkowy...

Czasem myślę że to moja wina bo może zbyt mały...może jestem tak słaby w te "klocki " lub jej w ogóle nie pociągam Nie mam kompleksów małego bo żadna poprzednia partnerka nigdy nie narzekała a przez to że zawsze lubiłem seks i bardzo się starałem żeby moja partnerka była zadowolona to w poprzednich związkach często słyszałem że jestem "zaj...ty"

Na bank napiszecie - porozmawiaj z Nią ...ok, ale co to da skoro to może być jej natura.Może ona po prostu nie potrzebuje tego do szczęścia i dlatego mnie nie zrozumie...

Kur... kiedyś usłyszałem że nie jestem w jej typie i wydaje mi się że może tu jest problem...po prostu jej nie pociągam.Nie mam pojęcia ale smutne to ogólnie bo super dziewczyna, wyjątkowo wyluzowana i uśmiechnięta, zadziorna i niezła " jajcara" czuje się przy niej świetnie.

Świetnie byłoby pokochać się co kilka dni i zasnąć tak obok siebie, bo jak ja mam ją przytulić gdy śpi i za chwile iść do łazienki zjechać na ręcznym to chyba coś nie tak...Nie chcę tak całe życie....

Strasznie mnie gnębi to że " nie jestem w jej typie" myślę że tu może być klucz do problemu ale pewny nie jestem.Usłyszalem to podczas luźnej rozmowy na początku spotkań gdy jeszcze nie była zakochana.Często słyszałem też wiele negatywnych słów na temat mojego wyglądu - krytyka w podtekstach itp.

Wiem że poprzednim partnerką się podobałem - dały to odczuć.Nie jestem żadnym modelem itp ale z tego co mi wiadomo to jakiś odrażający też nie jestem bo miałem zawsze " jakieś" powodzenie u kobiet chociaż nie zwracałem na to uwagi.Moje poprzednie związki trwały tak po 4 lata...więc nie szukałem...choć zainteresowanych kilka było.Dbam o siebie trenuje boks i lubię aktywność fizyczną- również seks.

Przez ten stan rzeczy ( seks raz na miesiąc i brak ochoty z jej strony) w związku robi się kiepska atmosfera.We wszystkich innych sprawach jest super ale tu....klapa:(

Podczas kłótni zapytałem czemu jest w ogóle ze mną skoro Jej nie pociągam ...Na co odparła że nie podobałem jej się na początku a teraz już jej się podobam. ( Ciężko mi w to uwierzyć i ciągle tu dopatruje się przyczyny)


Co do braku orgazmu to fakt martwi mnie to, ale to głębsza sprawa bo wiem że wcześniej miała z tym problem tzn żaden poprzedni Jej facet nie zdołał jej tego dać. I tu nie chodzi o ich czy moją atrakcyjność.
(Ja się staram i wiem że są duże postępy, wierze/ wierzyłem że kiedyś to przyjdzie)... Tylko jak do zbliżeń ma dochodzić raz na miesiąc to chyba jednak zaczynam wątpić....ehhh ( dodam że do zbliżeń w sensie seks, bo peting jest często.

Tak szczerze to nie jest to łatwe...Dla niej nie ma żadnego problemu, gdy chciałem o tym pogadać to usłyszałem że drążę temat bo szukam dziury w całym ...


Dziś była kolejna próba rozmowy na spokojnie...gdy powiedziałem co mnie boli to usłyszałem : " mogłeś zostać z byłą skoro okazywała ci ze ją pociągasz" ....poddaje się...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Kolego niektóre dziewczyny nie odczuwają potrzeby sexu i  albo są tak religijnie wychowane że będą tylko raz na tydzień to robiły a w poście wcale, i tak jesteś na dobrej pozycji bo ja spotykam się z dziewczyną już pół roku z małą przerwą i ona wcale nie chce się zostać u mnie na noc choć nawet jej gwarantowałem nietykalność, i zastanawiam się  jaka ona może być później, bo wiem że jej przyjaciółka nie da facetowi przed ślubem a po też nie wiadomo jak to będzie, daj spokój, jedna lubią sex i przezywanie orgazmu a inne się tym brzydzą czy sam nie wiem co jest z nimi nie tak, jak to mówią albo rybki albo akwarium.

3

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Może poszukaj takiej która ma i charakter i libido podobne do Twojego.. po co się męczyć..

4

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Będziesz się z nią męczył całe życie, nie dlatego, że nie chce seksu, tylko dlatego, że nie chce o nim rozmawiać. Już dzisiaj to pisałam w innym wątku, dojrzali ludzie poza uprawianiem seksu, przede wszystkim o seksie rozmawiają, o swoich problemach łóżkowych, oczekiwaniach, fantazjach itp. Ty potrzebujesz seksu, ona nie, nigdy sie nie dogadacie, jeżeli ona, albo Ty nie zmienisz świadomie zdania. Co jest praktycznie niemożliwe, bo temperamentu się nie oszuka.

5

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Ileż musiałeś się napisać , nie mam siły na czytanie dzisiaj sad

6

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Ewelina98 napisał/a:

Ileż musiałeś się napisać , nie mam siły na czytanie dzisiaj sad

nie prosiłem Cię o to...

7

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Nirvanka87 napisał/a:

Będziesz się z nią męczył całe życie, nie dlatego, że nie chce seksu, tylko dlatego, że nie chce o nim rozmawiać. Już dzisiaj to pisałam w innym wątku, dojrzali ludzie poza uprawianiem seksu, przede wszystkim o seksie rozmawiają, o swoich problemach łóżkowych, oczekiwaniach, fantazjach itp. Ty potrzebujesz seksu, ona nie, nigdy sie nie dogadacie, jeżeli ona, albo Ty nie zmienisz świadomie zdania. Co jest praktycznie niemożliwe, bo temperamentu się nie oszuka.

Wiem, że dużo tu racji i bardzo mi przykro bo to tak trochę jakby uczucie zamienić na seks...lub bardziej z niego zrezygnować przez seks i przez to że się usłyszało tyle krytyki

8

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

witaj, jak czytalam Twoj watek to po czesci mialam wrazenie jakby to bylo o moim bylym, z roznica taka ze to on moglby 7razy w tyg, a ja nie, ale tez nie ze ja raz na m-c ja nawet proponowalam ze np 1-2 razy w tyg,ale jemu wiecznie bylo malo,  szkoda ze ona nie potrafi z toba o tym szczerze pogadac bo moze byc przyczyna inna, podczas stosunku moze ja bolec i dlatego unika tak tego typu zblizen..

9

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
dziewczyna1a1 napisał/a:

witaj, jak czytalam Twoj watek to po czesci mialam wrazenie jakby to bylo o moim bylym, z roznica taka ze to on moglby 7razy w tyg, a ja nie, ale tez nie ze ja raz na m-c ja nawet proponowalam ze np 1-2 razy w tyg,ale jemu wiecznie bylo malo,  szkoda ze ona nie potrafi z toba o tym szczeze pogadac bo moze byc przyczyna inna, podczas stosunku moze ja bolec i dlatego unika tak tego typu zblizen..

O bólu nie ma mowy bo wiedziałbym, staram się być delikatny i o takiej "fizyczności" rozmawiamy znam jej problemy z tym związane itp.Gorzej jest z rozmową o tm co mnie boli..bo Ona odbiera to jako krytykę.Nie jest tak że chcę coraz więcej i zauważ że raz czy 2 razy na tydzien a 1 w miesiącu to różnica.Rozstaliście się przez to?

10 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-03-03 09:41:55)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Skunki napisał/a:

...gdy chciałem o tym pogadać to usłyszałem że drążę temat bo szukam dziury w całym ...
Dziś była kolejna próba rozmowy na spokojnie...gdy powiedziałem co mnie boli to usłyszałem : " mogłeś zostać z byłą skoro okazywała ci ze ją pociągasz" ....poddaje się...

"usłyszałem że nie jestem w jej typie" - takie słowa przecież kwestionują sens bycia ze sobą, bo świadczą, że jest jakaś przyczyna, że ta kobieta jest z Tobą. Jaka? Może jesteś jej przydatny do czegoś...? Wybacz, ale jeśli nie jesteś w jej typie, to związek - z jej strony - opiera się na czymś ...zastanawiającym. Przemyśl to, bo ta kobieta chyba ma jakiś interes w tej znajomości... I nie jest to fascynacja Tobą, zauroczenie, uczucie...
"nie podobałem jej się na początku a teraz już jej się podobam" - cóż, to potwierdza powyższe słowa... Zazwyczaj na początku ktoś się "podoba" - i to jest powodem zacieśniania relacji... A takie słowa, jak te - przez Ciebie - przytoczone świadczą o ...wyrachowaniu kobiety? Bądź czujny.
Coś mi to wszystko przypomina. I coś mało fajnego z przeszłości smile
Szczerze? Radzę Ci wycofać się z tego związku...
Dlaczego? Będziesz odczuwać coraz większe frustracje, nabawisz się blokad i nerwicy. Owszem, jakiś czas możesz tkwić w związku, w którym mimo starań, prób i desperacji każde zbliżenie będzie się kończyć Twoimi wątpliwościami "czy mam za małego", "co ze mną nie tak, że nie potrafię doprowadzić jej do..." Ale z czasem będzie gorzej i gorzej. Sam widzisz jakie już masz myśli...
Chyba, że staniesz się egoistą i nie będzie Cię interesować partnerka i jej doznania. Ale w to wątpię czytając o Twoich rozterkach.
Miałem kiedyś taki epizod w życiu. Masakra. Oprócz takich - jak Twoje - dylematów były też inne, bo kobieta uznawała reakcje męskiego ciała (wytrysk) za coś obrzydliwego i niepożądanego smile "Zabawy" w łóżku przestawały mieć sens: kobieta - żadnych efektów pomimo moich starań (nawet kilkugodzinnych), ja - powstrzymywanie się i obawy, by nie miało miejsca "coś obrzydliwego" smile
Jak sobie przypomnę, to aż mną rzuca... Nie będę się wdawać w szczegóły, ale napiszę, ze tamta znajomość spowodowała we mnie blokady i frustracje, z których naprawdę trudno się było później uwolnić i na powrót w siebie uwierzyć.
Wiem, że wycofanie się będzie dla Ciebie trudne, ale to jedyny ratunek by nie popaść w depresję.
Inaczej staniesz się wrakiem mężczyzny, zaczniesz wątpić w swoją wartość...
Fakt, seks jest jedną ze stron bycia w związku. Ale seks rodzący frustracje zacznie rzutować na inne Wasze relacje i wcześniej czy później doprowadzi do katastrofy.
Ostatecznie jest inna jeszcze rada dla Ciebie - zażywanie bromu (bromku potasu)...:)
Ale to chyba ekstremum, którego wolałbyś uniknąć...

11

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Witaj Skunki

Jeśli chodzi o moją opinię: na początku powiedziała Ci ,że nie jesteś w jej typie.Teraz często powracasz do tych słów i tutaj również szukasz przyczyny dlaczego w Waszej relacji jest tak a nie inaczej.Wiele moich przyjaciółek,koleżanek ,które teraz są w szczęśliwych związkach (niektóre nawet potwierdzone aktem ślubu;-) przysięgało na wszystkie świętości ,że na pewno,chociażby nie wiem co ,nie będą z tym mężczyzną bo " w ogóle nie w moim typie,nie podoba mi się ,nie pociąga mnie i tak dalej" ale czas i życie pokazało,że nie każda relacja,związek zaczyna się od wielkiego wybuchu namiętności- bo przecież każdy z nas jest inny choć prawie wszyscy chcemy tego samego....

Sam widzisz do czego doprowadza ta relacja-że zaczynasz szukać winy w sobie a tak nie powinno być...
Bo przecież wielu z nas uważa,że seks oczywiście nie jest najważniejszy ,że to takie piękne dopełnienie związku dwojga ludzi,ale tak jak napisał mój poprzednik,z którym w tej kwestii całkowicie  się zgadzam,że że frustracje,problemy rodzące się w sferze seksu rzutują na inne sfery naszego życia,niestety....
Eh,to taki życiowy paradoks....że związki oparte tylko na seksie zazwyczaj nie mają racji bytu,a w związkach gdzie seks jest dopełnieniem głębszej relacji ale nie do końca z satysfakcją dla obu stron ,też chylą się ku upadkowi....kolejny dowód na to,że wszędzie musi być równowaga.....

12

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Z góry dziękuje za przekazanie Waszych przemyśleń a zwłaszcza Tobie "Net-facet"

Wczoraj próbowałem po-raz kolejny z Nią pogadać ( niestety nie live tylko przez gg). Chyba pierwszy raz rozmawiając na ten temat było 10 min spokoju...Zaznaczyłem, że ma rozmawiać na spokojnie jeśli chce dojść do porozumienia, bo bez normalnej rozmowy  nie będzie sensu naszej dalszej wspólnej egzystencji.

Starałem się na chłodno słuchać jej argumentów i przyswajać to jakoś.Przepraszała, że kiedyś powiedziała że " nie jestem w jej typie" i tłumaczyła, że to było kiedyś gdzie niewiele do mnie czuła.Że teraz jest zakochana ( w to wierzę bo widać) i że jak ktoś kogoś kocha to nie zwraca uwagi na takie rzeczy.Powiedziała, że ja też wolałbym pewnie żeby wyglądała jak jakiś mój ideał ale tak nie jest."Jakaś" racja w tym jest bo nie jest moim ideałem chociaż mnie pociąga i podoba mi się.

Powiedziała też, że stwierdzenie że jej nie pociągam nie jest prawdą bo często ma na mnie ochotę itp...że dla niej to co powiedziała wcześniej nie jest równoznaczne z tym, że ja nie pociągam. Dla mnie jest to prawie równoznaczne....

Po 10 minutach pokłóciliśmy się bo uniosła się nerwami wiec jej podziękowałem za dalszą konwersacje.Przeprosiła mnie i zadzwoniła ze łzami w oczach mówiąc że mnie kocha.

Wiele razy spontanicznie pokazała że jej zależy na mnie, i myślę że nie ma żadnych ukrytych powodów w tym że chce być ze mną.Trochę kiepsko czuje się z tym, że wypisuje o takich sprawach na forum, ale z "zewnątrz' zawsze łatwiej jest ocenić i powiedzieć coś choćby na podstawie swoich doświadczeń.Niestety mam mętlik w głowie.Nie jest tak że nie potrafię kogoś zostawić bo mam za sobą 2 poważne rozstania po 4 i 5 letnim związku więc dałbym radę.Chodzi o to aby nie zrobić nic pochopnie i nie skrzywdzić Jej i Siebie.Wiew, że gdybyśmy doszli do jakiegoś porozumienia w tych sprawach to bylibyśmy szczęśliwi ze sobą ponieważ w pozostałych kwestiach jest świetnie.

Powiedziałem jej wczoraj, że dziś pogadamy live i spędzimy ze sobą dzień.Jeśli ta rozmowa doprowadzi do czegoś dobrego a nie do kłótni to będzie szansa, aby się dogadać.Jeśli nie będzie potrafiła słuchać ( ja się postaram) to rozejdziemy się w spokoju.

Jeszcze raz dziękuje Wam za wypowiedzi, jestem świadomy, że jest w nich dużo racji i trochę mnie niepokoi że mam podobne podejście do Waszego.

13 Ostatnio edytowany przez Skunki (2013-03-03 12:05:03)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Pozytywka1985 napisał/a:

....Sam widzisz do czego doprowadza ta relacja-że zaczynasz szukać winy w sobie a tak nie powinno być...
Bo przecież wielu z nas uważa,że seks oczywiście nie jest najważniejszy ,że to takie piękne dopełnienie związku dwojga ludzi,ale tak jak napisał mój poprzednik,z którym w tej kwestii całkowicie  się zgadzam,że że frustracje,problemy rodzące się w sferze seksu rzutują na inne sfery naszego życia,niestety....
Eh,to taki życiowy paradoks....że związki oparte tylko na seksie zazwyczaj nie mają racji bytu,a w związkach gdzie seks jest dopełnieniem głębszej relacji ale nie do końca z satysfakcją dla obu stron ,też chylą się ku upadkowi....kolejny dowód na to,że wszędzie musi być równowaga.....

Mądre słowa a stwierdzenie " całkowicie  się zgadzam,że że frustracje,problemy rodzące się w sferze seksu rzutują na inne sfery naszego życia,niestety...."

Jest jak najbardziej prawdziwe, chciałbym, aby Ona też to rozumiała...Czasem wydaje mi się, że nie jest po prostu dojrzała w tych sprawach.Sama powiedziała ,że tak naprawdę to ja ją wprowadzam w świat seksu bo to co było przede mną to jakieś 3 dziwne "związki" gdzie jeden był za czasów liceum a dwa pozostałe to "niewypały",  gdzie facet był do póki nie skorzystał...



Nie ukrywam, że te słowa niżej też dały mi do myślenia..

"Wiele moich przyjaciółek,koleżanek ,które teraz są w szczęśliwych związkach (niektóre nawet potwierdzone aktem ślubu;-) przysięgało na wszystkie świętości ,że na pewno,chociażby nie wiem co ,nie będą z tym mężczyzną bo " w ogóle nie w moim typie,nie podoba mi się ,nie pociąga mnie i tak dalej" ale czas i życie pokazało,że nie każda relacja,związek zaczyna się od wielkiego wybuchu namiętności- bo przecież każdy z nas jest inny choć prawie wszyscy chcemy tego samego...."

Poobserwuje i zobaczymy co dalej

14

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Jeśli twierdzisz, że widać jej uczucia do Ciebie to zapomnij o tych nieszczęsnych słowach, że nie jesteś w jej typie. Niektórzy tak mają (np.ja smile ), że osoba, która początkowo nie podobała się nam fizycznie - w miarę poznawania zyskuje na atrakcyjności tak bardzo, że staje się praktycznie fizycznym ideałem. Więc nie tu jest pies pogrzebany.
Niektórzy mają niskie libido, bo taka ich uroda. Ale w wielu przypadkach to efekt nieuświadomionych przekonań lub urazów z przeszłości. Może udałoby Ci się ją namówić na wizytę u psychologa lub seksuologa? Musisz stanowczo jej powiedzieć, że dla Ciebie seks jest ważny (dla większości ludzi jest!) i nie wyobrażasz sobie spędzić w ten sposób całego życia.

Seks nie jest najważniejszy w związku, jeśli... jest Jeśli go nie ma w ogóle (to raz w miesiącu teraz wkrótce może zamienić się na "raz w roku") to nagle ten aspekt zaczyna przesłaniać wszystko inne. Seks jest elementem bliskości, tworzy niepowtarzalną więź. Nie mam pojęcia, dlaczego u niektórych to tak nie działa.

15 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-03-03 14:53:45)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Cóż, Skunki, nie jesteś sam - ja też bym w takim związku nie wytrzymała. Masakra.
Może przyczyna tkwi w tym, że jeszcze zupełnie nie odkryła swojej seksualności. Może poczytaj o masażu erotycznym, pooglądaj filmy, spróbuj coś takiego zrobić (zaczynając od niewinnego). Może to pozwoli jej odkryć nowe odczucia. Ja np potrafię się podniecić przez dotykanie pleców wink
Tak czy siak, powinna nauczyć się spokojnie z tobą rozmawiać. Myślę, że to podstawa - szczerość i komunikacja. Byłeś zresztą w długich związkach, to pewnie wiesz. Jeśli nie będzie dojrzalej podchodzić do problemów, do kiepsko to widzę.

wojtek770i napisał/a:

i tak jesteś na dobrej pozycji bo ja spotykam się z dziewczyną już pół roku z małą przerwą i ona wcale nie chce się zostać u mnie na noc choć nawet jej gwarantowałem nietykalność

Hehe, fajne pocieszenie - ty masz dobrze, bo ja mam gorzej tongue

16

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

i ja jestem kolejnym przykładem gdzie mój przyszły facet na początku wcale mi się nie podobał. a później stwierdziłam że jest przystojny big_smile taka niespodzianka wink
także to jest normalne zjawisko i tym bym się nie przejmowała.

może po prostu nie jesteście dopasowani jeśli chodzi o potrzeby, może zwyczajnie nie odpowiada jej Twój zapach i dlatego nie działasz na nią tak bardzo.. stąd ona nie dąży do częstych zbliżeń, albo.. przychodzi mi do głowy jeszcze brak zaufania w jakiejś sprawie do Ciebie lub paniczny strach przed ciążą. przyczyny mogą być różne, porozmawiajcie ustalcie i powiedzcie jasno sobie o swoich potrzebach, oboje musicie się wypowiedzieć jak to dalej widzicie. na spokojnie i bez pośpiechu.

17

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Zależy mi na tej Dziewczynie więc jeszcze nic nie skreślam, jeśli jednak spokojna rozmowa to dla niej zbyt wiele to PODDAM SIĘ NA SERIO...dziś się chyba sporo wyjaśni, wiadomo że nie wszystko, ale chociaż ta najważniejsza sprawa czyli "komunikacja lub jej brak" ...

Dzięki za wasze sugestie i podpowiedzi może ktoś jest, lub będzie w podobnej sytuacji i skorzysta z tych "złotych myśli" Na tą chwilę mam jeszcze nadzieje....Fajnie ,że czasem swoje zdanie wypowiedzą faceci innym razem kobiety, można wyśrodkować pewne sprawy:)

Dziękuje i POZDRAWIAM:)

18

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Jeszcze jedna sugestia-niektóre kobiety mają tylko i wyłącznie orgazm łechtaczkowy-jeśli to udało wam się osiągnąć to nie jest żle- w końcu to orgazm ,możecie oczywiście próbować,ale jeśli się nie uda nie bierz tego do siebie to sprawa jej predyspozycji.

19

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Kurde, trudna sprawa... Możemy tylko domniemywać, nikt nie jest w skórze Twojej dziewczyny.. Powiem Ci ze swojej strony, że są takie przypadki, że facet jest super w normalnym życiu. Miałam takiego jednego, że zaj...cie mi się z nim gadało, spędzało czas, też taki żartowniś fajny, jajcarz, jak to napisałeś. Ogólnie podobał się dziewczynom, ale mnie jakoś nie pociągał seksualnie. Chciałam, żeby tak się stało, ale nie było rady... Przyczyny upatruję się w tym, że był tylko niewiele wyższy ode mnie, a ja czułam się przy nim wyższa- nie lubię tego.
Możliwe jest, że Twoja dziewczyna to miała na myśli, mówiąc, że nie jesteś jej typ, choć nie wątpię, że atrakcyjny z Ciebie facet.
Jest też taka opcja, że kobieta jak kogoś pokocha, bardzo się z nim zżyje emocjonalnie, to wtedy taka osoba staje się dla niej nagle atrakcyjna i pociągająca. A kochać się nie chce, bo ma jakieś uprzedzenia: wyniesione z domu, związane z kompleksami, z brakiem orgazmu do tej pory... Może też chodzić o problemy natury fizycznej. Moja siostra miała np. za wysoki poziom pewnego hormonu i dopiero jak jej uregulowali, to zaczela miec ochotę na seks.

Jak widzisz, przyczyn może być bardzo wiele. Mimo wszystko musisz z nią pogadać i wyjaśnić, że raz na miesiąc to nie jest dla Ciebie akceptowalne i że chcesz, abyście wspólnie doszli do jakiegoś rozwiązania, co dalej. Powodzenia smile

20

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Zdarza się, że osoby na pierwszy rzut oka fizycznie piękne, przy bliższym poznaniu bardzo tracą, wówczas nawet ich powierzchowność nie wydaje się już tak interesująca. Moim zdaniem tak samo działa to w drugą stronę - atrakcyjność w oczach drugiego człowieka można zyskać w miarę wzajemnego poznawania się. 

Uważam też, że libido libidem, ale w miłości ważna jest również bezinteresowna chęć sprawiania partnerowi przyjemności, okazywania czułości, chęć bycia ze sobą blisko, obdarowywania tym, co jest dla drugiej strony ważne - w opisywanej sytuacji tego czynnika wyraźnie zabrakło, a skoro tak, to trudno mówić o satysfakcjonującym obydwie strony związku. Dlatego na Twoim miejscu dogłębniej przyjrzałabym się Waszym relacjom, zastanowiła czy poza tą sferą aby na pewno wszystko jest tak, jak być powinno. Warto też pamiętać, że kobiety często trzymają w sobie różnego rodzaju urazy czy żale, niekoniecznie chcą związek zakończyć, ale jednak skutecznie przeszkadzają im one we współżyciu, a nawet w dążeniu do bliskości. Oczywiście nie dowiesz się tego jeśli w końcu nie zaczniecie ze sobą szczerze i konstruktywnie rozmawiać.

21

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Dziękuje za kolejne sugestie.Czytając te wszystkie wypowiedzi nabrałem sporo dystansu do swoich negatywnych myśli, być może przyczyną braku ochoty jest to, że dziewczyna ma mniejsze libido.Może Jej nie przeszkadza to że nie jestem strzałem w 10 jeśli chodzi o jej wymarzony typ. ( tak mi tłumaczyła w "rozmowie" tuż przed kłótnią ). Fakt faktem bardzo wbiłem sobie do głowy Jej słowa i wszystkie moje myśli kręciły się wokół tego że Jej nie kręcę...Za każdym razem ,gdy chciałem pogadać o tym i powiedzieć co mnie boli rodziła się kłótnia i temat był urywany....W sumie trwa to wszystko już jakiś czas i mogło zadziałać błędne koło ponieważ, gdy jest kiepska atmosfera to Ona nie ma ochoty na seks, gdy tego seksu jest zbyt mało,to ja szukam przyczyny i robi się kiepska atmosfera....Przeanalizowałem to i stwierdziłem że największym powodem takiego stanu spraw jest BRAK SZCZEREJ ROZMOWY lub co gorsza moje desperackie próby podjęcia rozmowy które kończą się kłótnią...Jak pisałem wyżej wczoraj chciałem porozmawiać na spokojnie i prosiłem Ją o to żeby ta rozmowa była bez nerwów bo inaczej szybko się zakończy.Niestety może 10 min było ok a potem ....po rozmowie.

Postanowiłem dziś z Nią pogadać na żywo, przyjechała do mnie i spędzaliśmy zwyczajnie czas, coś zaczęliśmy oglądać ( jakiś film) ale, że była po zajęciach to musiała się kimnąć.Gdy się obudziła zaczęliśmy na luzie rozmawiać od "dupy Maryny" aż po nasz temat.Na początku powiedziałem Jej, że chciałbym, aby ta rozmowa przebiegła spokojnie bez dziwnych "akcji" i żeby czasem nie odebrała tego co mówię jako krytykę bo nie w tym rzecz.Powiedziałem, że chce wyjaśnić czemu taki byłem/jestem.Zaznaczyłem jeszcze że chcę żeby było dobrze, ale musimy rozmawiać bo bez tego nie da się ...i po prostu nie będzie sensu dalej tego ciągnąć...

Mnie także ciężko było zebrać się na wylewności bo za każdym razem , gdy chciałem podjąć temat to było, że szukam dziury w całym, że krytykuje Ją i że znowu powiem jak Ona bardzo mi nie odpowiada. ( brak chęci wysłuchania)...

Nie widziała co pisze na forum, ale podczas poprzednich "rozmów" wspomniałem że przedstawiłem swój problem na forum (zupełnie anonimowo) i że ludzie troszkę mnie naprowadzili.

Ona na to z pretensjami że słucham ludzi...
Odparłem ,że nie słucham ,że  próbuje z Nią o tym porozmawiać już dłuższy czas, ale zawsze kończy się to kiepsko...Więc chciałem dowiedzieć się czy mam ten pieprzony problem czy może już fiksuje i to wszystko sobie wymyśliłem...

No dobra zacząłem przechodzić do sedna i gdy powiedziałem ,że moje zachowanie i "czepianie się" było głownie spowodowane tym co usłyszałem bo bardzo sobie to wbiłem do głowy..chciałem mówić dalej ...Ona nagle tak jakby urażona czy obrażona odwróciła głowę i powiedziała " No nie.... znowu zaczynasz" czy coś w tym rodzaju...

Ku....wa ZWĄTPIŁEM I STRACIŁEM WSZELKIE SIŁY I OCHOTĘ DO NAPRAWIANIA CZEGOKOLWIEK..WRAZ Z SIŁAMI ZNIKNĘŁA NADZIEJA...

Powiedziałem tylko prawie ze łzami w oczach, że ostatni raz podjąłem próbę rozmowy i już nigdy więcej.

22

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Kurde, przykro mi sad Weszłam tu z nadzieją, że napiszesz, że coś się zmieniło na plus. Szczerze, to dziwne jest jej zachowanie. Bo nawet jeśli ma jakiś problem, to mogłaby Ci to powiedzieć, np.: Słuchaj, nie wiem co mi jest, ale nie czuje w ogóle potrzeby kochania się, jakoś nie mam ochoty.
Wtedy wiedziałbyś, że wszystko jest ok, ale może ma jakieś problemy z hormonami etc.

Nie napiszę Ci już nic mądrego, bo nie wiem co Ci napisać. Możesz jej tylko rzucić ostatnie: Chcę CI tylko powiedzieć, że boję się, że przez nasz brak komunikacji się nasz związek prędzej  czy później rozpadnie. Bo seks to jedno, ale jeśli ona gdy pojawia się problem, zamierza milczeć jak grób, to jak to będzie dalej? Też będzie chować głowę w piasek?

Jakbym widziała swojego faceta- też tylko by chciał rozmawiać o przyjemnych spraw, a gdy sugeruję rozmowę o seksie, to słyszę: Znowu zaczynasz? Może powinniśmy się zamienić partnerami?[żart]

23 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2013-03-04 14:58:31)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Może ona tak przesadnie reaguje, bo to co powiedziała jest po prostu prawdą, do której nie chce się przyznać za żadne skarby. Co nie znaczy, że jest w tym Twoja wina.
Ale jedno jest pewne, bez rozmowy, bez chęci do rozmowy, bez dobrej woli, bez chęci zrozumienia drugiej osoby i bez szczerości ani rusz.
A ze szczerością w parze musi iść jakieś wyczucie, co i jak można powiedzieć. Może nie spodobało sie jej, że dyskutujesz z kimś o waszych sprawach (pewnie ma w nosie, że anonimowo).
Samo sie nie wyklaruje, musicie rozmawiać.
Może porozmawiajcie o tym jak ważna jest w związku rozmowa, nie zaczynaj tematu seksu. Pozozmawiajcie o porozumieniu.

24

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Anik38 napisał/a:

Może porozmawiajcie o tym jak ważna jest w związku rozmowa, nie zaczynaj tematu seksu. Pozozmawiajcie o porozumieniu.

Doszedłem do tego, temat seksu stał się drugoplanowym tematem.Czasem mam wrażenie że rozmawiam z 16 latką która jeszcze nie potrafi się otworzyć i mimo tego że bardzo by chciała dobrze to szkodzi nam tak prosta sprawą jak "brak rozmowy"  .Nic na siłę, bez negatywnych emocji jest o wiele łatwiej.Pewne jest, że nie ma złych intencji to bardziej "nieświadomość" Wiem że bardzo jej zależy na mnie ( tak  to trochę sprzeczne z faktami ). Na tą chwile wyluzuje i nie będę naciskał może coś się wykreuje z tego.Ta cała kiepska atmosfera wszystko potęguje, może jak opadną emocje to poruszę temat.Ja również jestem zmęczony tym "konfliktem"

25 Ostatnio edytowany przez majusia (2013-03-05 00:51:37)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
vinnga napisał/a:

Jeśli twierdzisz, że widać jej uczucia do Ciebie to zapomnij o tych nieszczęsnych słowach, że nie jesteś w jej typie. Niektórzy tak mają (np.ja smile ), że osoba, która początkowo nie podobała się nam fizycznie - w miarę poznawania zyskuje na atrakcyjności tak bardzo, że staje się praktycznie fizycznym ideałem. Więc nie tu jest pies pogrzebany.
Niektórzy mają niskie libido, bo taka ich uroda. Ale w wielu przypadkach to efekt nieuświadomionych przekonań lub urazów z przeszłości. Może udałoby Ci się ją namówić na wizytę u psychologa lub seksuologa? Musisz stanowczo jej powiedzieć, że dla Ciebie seks jest ważny (dla większości ludzi jest!) i nie wyobrażasz sobie spędzić w ten sposób całego życia.

Seks nie jest najważniejszy w związku, jeśli... jest Jeśli go nie ma w ogóle (to raz w miesiącu teraz wkrótce może zamienić się na "raz w roku") to nagle ten aspekt zaczyna przesłaniać wszystko inne. Seks jest elementem bliskości, tworzy niepowtarzalną więź. Nie mam pojęcia, dlaczego u niektórych to tak nie działa.

Vinga,

Ale niekiedy tak jest, ze dajemy komus szanse mimo, ze nam sie nie podoba, ale i tak nic z tego nie ma

Wyglad i jakis poziom atrakcyjnosci jest dla kobiet wazny jak dla mezczyzn..

Ja sie spotykalam z kims, ponad pol roku myslalam, ze mi sie spodoba, ale nic z tego, wrecz przeciwnie, nie moglam zniesc jak na mnie patrzyl, jego zaloty mnie zniechecaly... ( inna sprawa, ze w tym czasie wciaz myslalam o ex narzeczonym hmm )



no musi byc jakies zauroczenie, i podstawa to lubic druga osobe no  i charakter jest wiadomo najwazniejszy

26

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Witam ponownie po bardzo długiej przerwie....


Nie wiem czy powinienem, ale dokończę temat skoro go zacząłem.

Minęło już wiele czasu od przedstawianej przeze mnie sytuacji, rozstaliśmy się chociaż łatwo nie było.Mieliśmy wiele prób "spróbowania od nowa" jednak, bardzo głęboko utkwiły we mnie jej słowa krytyki i nie potrafiłem się przy niej dobrze czuć.Widać mimo pozorów "silnego faceta" psychicznie jestem słaby.



Wyżej dokładnie nie opisywałem, ale wiele razy bywały sytuacje, gdzie słyszałem wiele krytyki na temat swojego wyglądu, jakieś docinki, teksty w prost, że to złe, tamto nieładne...Kiedyś jej powiedziałem, że mimo to, że nie jestem zbyt atrakcyjny, to jakoś zawsze miałem powodzenie u kobiet.Ona na to odpowiedziała, że widocznie nadrabiam charakterem...Myślałem że zaprzeczy, ale potwierdziła, no cóż....Nawet oglądając moje stare zdjęcia nie powstrzymała się od rzucenia negatywnego tekstu, że coś jej się nie podoba w mojej budowie itp.Tak wyrzucam tu żale, ale czytając to za jakiś czas przypomnę sobie jak było, czyli tak jak dziś kiedy tu zajrzałem.

Pamiętam też, że siedząc w restauracji, zobaczyła jakiegoś "alwaro" i gapiła się ciągle z uśmiechem na niego, byłem zły.Niby na luzie wszedłem na jego temat pytając " co taki fajny?..czy coś w tym stylu" Odpowiedziała mi .....o zgrozo...rzuca mną jak sobie przypomnę...odpowiedziała, że gdyby nie była ze mną i on sam siedziałby tak jak teraz, to podeszłaby i wzięła od niego numer....Podobnych sytuacji było setki tak jak kolejna, gdzie lampiła się na jakiegoś typa idąc ze mną na spacerze i gdy zapytałem czy Jej się podoba, to odpowiedziała, że fajne miał ciało....

Kolejny raz jest mi głupio, że piszę to publicznie, ale cóż...Ona bardzo chciała być ze mną i wierzę w jej szczere uczucie, walczyła o to do tej pory, wiedziała, że po rozstaniu miałem kogoś i mimo to nadal chciała wrócić twierdząc, że bardzo mnie kocha.Ja po prostu nie potrafiłem czuć się tak jak normalny facet powinien czuć się przy swojej kobiecie.Bardzo siadło mi to na psychice i jest mi przykro, ale odrzuciłem jej uczucie a swoje tłumie i niszczę złością za to co było.Nie potrafię o tym zapomnieć.Byłem wcześniej w kilku związkach i przenigdy tak podle się nie czułem.Wręcz zawsze było odwrotnie, wiedziałem, że podobam się swojej partnerce, uważam, że to ważne.


Od tamtej pory poznałem kilka kobiet, gdzie ku mojemu zdziwieniu widziałem chęć kontynuowania znajomości i ewidentne zainteresowanie mną.Jakoś nie mogłem w to uwierzyć, bo przecież jestem taki okropny....Z jedną kobietą spałem, zakochała się we mnie i prawdopodobnie będziemy razem, bo jest między nami duża więź. Dziwna sprzeczność, bo nie znając moich rozterek od samego początku dała mi do zrozumienia, że oprócz charakteru, bardzo jej się podobam.Na początku nie mogłem w to uwierzyć, bo po tym co słyszałem od ex bardzo zwątpiłem w siebie.Teraz wiem, że to prawda i co?....Przypominam sobie, jak było w poprzednich związkach i to jest fajne uczucie, dobrze jest być z kimś przy kim czujemy się atrakcyjni, pociągający.To jest ważne...


Podsumowując, psychika ludzka jest zaskakująca, wiele w życiu przeszedłem i zawsze byłem silny, tu zostałem zrównany z ziemią przez powyższe rozterki z ex...Boli mnie to nadal, ponieważ ex darzę uczuciem, jednak nie ma możliwości, żebym potrafił wrócić, czuje wielki żal....

Jeśli ktoś przeczytał do końca to dziękuje, temat zamykam.Życie oczy się dalej.

27

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

To jak się czujesz w związku, bardzo wypływa na Twoje życie. Ja byłam w związku 4 lata, często słyszałam, że coś mu się w moim wyglądzie nie podoba. Jeśli chodzi o seks to jest dla mnie bardzo ważny, oczywiście nie najważniejszy, ale bardzo istotny, bo poprzez seks okazuję uczucia. Z moim byłym w tych sprawach było bardzo dobrze, ale bez większych uniesień, nie było tego czegoś. Nie mogłam się otworzyć, pokazać prawdziwa siebie i to chyba z powody jego krytyki, zablokowałam się na pewne  sprawy. Owszem dużo ze sobą robiliśmy ( w seksie), ale nie było tego wow, zupełnie technicznie. W krótkim czasie po rozstaniu z byłym, poznałam fantastycznego faceta, który zaakceptował mnie w pełni, mój wygląd,  moje zachowanie.  Też ma dużżeee potrzeby i seks z nim jest niesamowita przyjemnością. I nie mam żadnego problemu, żeby dotrzymać mu kroku. Cały czas patrzymy sobie w oczy, śmiejemy się kochając się, iskra jest niesamowita. Mówiłam mu często, że mam wrażenie, że kocham się sama ze sobą, bo on jest do mnie tak podobny w tych sprawach, on natomiast mówi, że czuje jakby ze mną tańczył w łóżku ; )  Bez skrepowania rozmawiamy o seksie, o uczuciach, o wszystkim dosłownie. Jeśli masz duże potrzeby, musisz sobie zdać sprawę, że powinieneś szukać osoby, która dotrzyma Ci kroku, bo inaczej będziesz bardzo nieszczęśliwy. Ja teraz wiem, że nie potrafiłabym być z kimś, z kim nie dobrałabym się w tych sprawach. Może niektórym wyda się to dosyć monotematyczne, ale nie ma się co oszukiwać seks jest bardzo ważny i musi sprawiać przyjemność.

28

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Przeczytałam cały temat. Rozumiem Twoje rozterki. Jednak uważam, że skupiasz się tylko na sobie. Spytałeś ją kiedykolwiek jak ona się czuje w związku? Jakie Ona ma potrzeby, bo o Twoich potrzebach wiemy bardzo dużo a czego Ona oczekuje/oczekiwała od Ciebie? Czasem warto posłuchać drugiej osoby. Mogłeś się czuć źle - pisałeś, że się bardzo starała i że coś do niej nadal czujesz. Może się zmieniła, zrozumiała, dorosła?. Wspominałeś o Jej błędach a Ty nie popełniłeś żadnego, bo wygląda na  to, że jesteś czysty jak łza. Też bym takiego faceta chciała, bo naprawdę wygląda na to, że jesteś idealny.

29

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Po co ona z nim była jak sie jej nie podobał ? Po co on z nia był jak to wiedział ?
Jestescie mlodzi i zadne z was nie szukało kogos kto poda wam balkonik czy szklanke wody .
Przeciez nie mieli wobec siebie zadnych zobowiazan przeciez smile

Mysle ze ona tez chciała w jakis sposob sie dowartosciowac ze ty przy nie trwasz .
Moze chciała tez wiedziec czy ci na niej zalezy i czy jestes  w miare szczery ,nie tak całkiem perfidnie ale jednak .
Moze po prostu taka systuacja była wam obydwojgu potrzebna zeby cos przemyslec albo naprawic .
Ona dostała to czego chciała ustalała zasady i potraktowała cie jak produkt drugiej kategorii nie pozwalajac tobie na to zebys powiedział ze jest dziwna kobieta bo nie lubi sexu .
Ne ma chemii nie ma sexu proste .
Tak czy inaczej chyba szczescie nie było wam pisane ale sie skonczyło i jest git    smile

30

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

kwadrad skończyło się, ale pisał, że jeszcze coś do niej czuje. Więc Skunki może ten ostatni raz jeśli tak jak napisałeś wierzysz w jej szczere uczucie - to spróbuj postawić wszystko na jedną kartę, nic nie stracisz a może zyskasz dużo smile.

31 Ostatnio edytowany przez Skunki (2014-04-20 23:22:17)

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Od początku mojego wątku minęło już ponad rok i wiele się zmieniło. Dziękuje Wszystkim za swoje opinie, niejednokrotnie podnosiły mnie na duchu.Na zakończenie dodam, że związałem się z kobietą o której wspominałem kilka postów wyżej i moje życie wywaliło się do góry nogami:) Na szczęście mega pozytywnie, zgodziła się być moją żoną i będziemy mieć dzidzie:) Co do spraw seksu, to nie spodziewałem się, że będzie tak cudownie, obydwoje darzymy się mega pożądaniem i mega więzią emocjonalną.Tak jak pisała "dafne123" dobranie się w tych sprawach jest mega ważne, wiem że nie "naj" ale jednak.Bywałem w kilkuletnich związkach 1,4,5 lat i rozpadało się.Tu znamy się mniej niż rok, jesteśmy razem kilka miesięcy a nie mamy żadnych wątpliwości.Każdemu życzę pozytywnego zakończenia kłopotów łóżkowych i innych rozterek.

Pozdrawiam
"Spełniony facet przed 30stką" smile

32

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

gratuluję smile fajna historia. też byłam niedobrana z moim ex, miałam za duże libido, mimo, że on był mega w sexie to mi odmawiał. też teraz sobie znajdę takiego który będzie miał ochotę tak często jak ja, a co! wink

33

Odp: powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu
Skunki napisał/a:

Od początku mojego wątku minęło już ponad rok i wiele się zmieniło. Dziękuje Wszystkim za swoje opinie, niejednokrotnie podnosiły mnie na duchu.Na zakończenie dodam, że związałem się z kobietą o której wspominałem kilka postów wyżej i moje życie wywaliło się do góry nogami:) Na szczęście mega pozytywnie, zgodziła się być moją żoną i będziemy mieć dzidzie:) Co do spraw seksu, to nie spodziewałem się, że będzie tak cudownie, obydwoje darzymy się mega pożądaniem i mega więzią emocjonalną.Tak jak pisała "dafne123" dobranie się w tych sprawach jest mega ważne, wiem że nie "naj" ale jednak.Bywałem w kilkuletnich związkach 1,4,5 lat i rozpadało się.Tu znamy się mniej niż rok, jesteśmy razem kilka miesięcy a nie mamy żadnych wątpliwości.Każdemu życzę pozytywnego zakończenia kłopotów łóżkowych i innych rozterek.

Pozdrawiam
"Spełniony facet przed 30stką" smile

O jak wspaniale smile Gratuluję smile To prawda, ta sfera jest też ważna. Przeczytałam cały wątek i ja ogólnie uważam, że Twoja ex to musiała być jakaś zakompleksiona, bo ja nie widzę innego powodu, dla którego jedna osoba miałaby tak dokopywać drugiej, a ona przecież ciągle dokopywała, że jej zdaniem źle wyglądasz. To skreśla związek, po co być z kimś, dla kogo nie jesteśmy wspaniali? Nie ma sensu się męczyć, a tam nie dość, że seksu praktycznie brak, to szacunku też zero. Bardzo dobrze, że teraz jesteś szczęśliwy, że układa Ci się pod każdym względem smile Bardzo cieszy mnie to, że ten wątek tak dobrze się kończy, to na pewno w wiele ludzi tchnie nadzieje, że warto walczyć o szczęście, bo naprawdę ono w dużej mierze zależy od nas smile Ja po sobie też wiem, że sfera seksualna jest ważna i my z chłopakiem też tutaj bardzo się dobraliśmy. Oboje staramy się w łóżku, jesteśmy 5,5 roku prawie razem- jeszcze nie mieszkamy razem, ale to raczej kwestia nie takiego długiego czasu i co tu mówić, w łóżku cały czas cudownie i oby tak dalej smile Grunt, by ludziom na sobie zależało, by szanowali się, to oprócz miłości jest bardzo ważne smile

Pozdrawiam również smile

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » powiedziała, że nie jestem w jej typie... brak seksu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024