Hej,
tak czytam z ciekawości i muszę chyba opisać trójkąt idealny mojej siorki. Wszystkie osoby są wolnymi rozwodnikami.
On- poeta miłosny, paskudny jak na mój gust, na zdjęciu to taki taki gruby cygan z sygnetem, ale podobno "wyśmienity w łóżku i pogadać można"
Ona 1- mieszka u niego wtedy, gdy nie pracuje, bo jest sprzątaczką czy kucharką za granicą
Ona 2 - czyli siostra, pomieszkują u siebie, wygłupiają się, doradza mu co kupić do domu
Da się? Da. Nikt z nich nie chce nic zmieniać. Siostra ma tak absorbującą pracę i tyle wyjazdów, zainteresowań, przyjaciół, że stały związek i opieranie codzienne kogoś nie wchodzi w rachubę, chociaż próbowała i zrezygnowała.
On mi się nie podoba i pewnie nigdy go nie poznam, bo to dzikus jakiś, ale ważne, że jej odpowiada. On też ma ułożone życie, jedna dokłada się do życia, a za to ma gdzie się zatrzymac w Polsce, o co dbać, bo potrzebuje mieć taką przystań, a on na drugą wydaje
Byle się nie wydało, bo panie rzecz jasna się nie spotykają, tzn. Ona 1 nic nie wie. Od dawna tak ciągną i wszyscy twierdzą, że są szczęśliwi i zajęci.








