Od grudnia siędzę w domu i nie pracuję. Powoli kończą sie oszczędności.
Niby jest dużo pracy ale ja nie mogę sie zmobilizować bo nawet nie wiem w którym kierunku uderzać. Boję się że będzie to dla mnie przymus. Wcześniej nie miałam problemów ze znalezieniem pracy, wystarczy że wiedziałam co chce robić i jakoś to szło, ale po ostatnim razie zniechęciłam się. Czy macie podobnie?
A dlaczego zniechęciłaś się?
Zniechęciłam się, bo kazali mi robić w pracy rzeczy za którymi nie przepadałam, a inne pracownice były z tego zwolnione.
A nigdy wcześniej nie napotkałaś kompletnie żadnych trudności w pracy?
Jaki rodzaj pracy wykonujesz?
Napotkałam trudności, a pracowałam w hipermarkecie.
A czy bodźcem do szukania pracy nie byłby zarobek?
Może masz rację...kasa, money, money.......
Serio? Naprawdę serio?
Jakbyś naprawdę potrzebowała pracy, to nie miałabyś takich dylematów. Ale jak jest gdzie mieszkać i co jeść, to faktycznie można sobie wybrzydzać.
A Ty Lamka Nocna gdzie pracujesz ?
najwazniejszym bodzcem sa dla mnie zawsze pieniadze i samodzielnosc za nimi idaca. a takze wolnosc w pwnych wyborach, jak marka ubrac, jakosc jedzenia.
praca daje tez nam poczucie sprawstwa. raz odeszlam z firmy, gdy tego ostatniego zabraklo.
A Ty Lamka Nocna gdzie pracujesz ?
Gdzie ma chyba mniejsze znaczenie niż to, że pracuję. Pracować zaczęłam jeszcze w szkole średniej (w weekendy, popoludniami i całe wakacje), potem przez całe studia dzienne też pracowałam (głównie na nocki i fizycznie, bo tylko taką pracę mogłam pogodzić ze studiami), a po skończeniu studiów nigdy nie byłam bez pracy dłużej niż miesiąc-dwa. Często pracowałam poniżej kompetencji, często za psie pieniądze. kilka razy w atmosferze tak koszmarnej, że niemal bolało fizycznie. Ale rachunki trzeba było płacić i coś jeśc też... A z obserwacji swojego otoczenia wiem, że jak ktoś ma kogoś kto mu rachunki opłaci i lodówkę napełni, to ma problemy z motywacją do pracy i może sobie na takie czcze rozterki pozwolić.
Najważniejsze bodźce to wiadomo pieniądze, by być w stanie się utrzymać i mieć co do garnka włożyć. poza tym niezależność finansowa od innych, samodzielność. Jeśli ktoś bardzo potrzebuje pracy będzie w stanie się zmotywować i nie będzie wybredny, bo wiadomo jaka jest sytuacja na rynku pracy. ale też wiadomo, że nie można pozwolić się wykorzystywać, trzeba znać swoje prawa pracownicze
A z obserwacji swojego otoczenia wiem, że jak ktoś ma kogoś kto mu rachunki opłaci i lodówkę napełni, to ma problemy z motywacją do pracy i może sobie na takie czcze rozterki pozwolić.
Oj tak jest
A jak się jeszcze mieszka z rodzicami i nie grozi eksmisja z mieszkania, to życie rozleniwia.
Cat, nie zawsze to muszą być rodzice. Czasem to rodzeństwo, czy współmałżonek i choć nie przelewa się i ta dodatkowa pensja (choćby i niewielka) sporo by uratowała, to jakoś człowiek siedzi i sam siebie przekonuje, że ta praca to zła, tamta za bardzo męcząca, do innej to dojazd kiepski.... i tak mija tydzień za tygodniem, a niektórym i rok za rokiem... I zaczynają się rozważania, że taki zły rynek pracy, że i motywacji brak i takie tam.
witam szukam pomocy jestem studentką i piszę pracę magisterską odnośnie bezrobocia szukam chętnych którzy odpowiedzieli by na kilka pytań to nic nie kosztuje a mi by mogło pomóc. Wyśle pytania jak ktoś będzie zainteresowany to z góry dziękuję
1 kiedy straciła Pani pracę?
2 w jakich okolicznościach to zwolnienie nastąpiło ? Czy było to zwolnienie grupowe , likwidacja zakładu jakies inne Jakie?
3 Czy uzyskuje Pani jakiś zasiłek?
4Jakie są pani potrzeby rodziny?
5Jaki jest Pani stan rodzinny?
6 Jakie są Pani szanse na uzyskanie pracy?
7 Czy ktoś Pani Pomaga w znalezieniu Pracy?
8Jak ocenia Pan oferty w urzędzie pracy?
9 Czy była by Pani skłonna do podjęcia pracy za minimalne wynagrodzenie?
10.Czy korzystała Pani wcześniej z ofert Urzędu Pracy?
za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczna i serdecznie dziękuję
dzięki za wszystkie podpowiedzi, chociaż niektóre zostawie bez komentarza.
dzięki za wszystkie podpowiedzi, chociaż niektóre zostawie bez komentarza.
Jaka jest Twoja sytuacja życiowa? Z kim mieszkasz i kto Cię utrzymuje gdy nie masz pracy?
obejrzyj sobie piękne miejsca w internecie i postaw sobie za cel, że odwiedzisz jedno takie w tym roku. Może to Cie zmotywuje:)
Catwomen mam odłożone pieniądze, oszczędzam, pomagają mi też rodzice.
I mieszkasz w domu rodzinnym?
tak Kocico!
Czy Twoi rodzice Cię mobilizują do szukania pracy?
Raczej mi mówią że mam znaleść sobie jakieś zajęcie.
ja mam jedynie motywację finansową, zaczął mi się 2 miesiąc bez pracy, codziennie szukam rozsyłam CV, noszę dokumenty do placówek państwowych i nic, nie wiem już co robić a jestem po 3 kierunkach studiów, kasa się kończy, starczy mi jeszcze na jakieś 2 miesiące, nie wiem co robić,
Tegan a jakie studia skończyłaś, co potrafisz?
Ja ostatnio byłam kasjerką, wcześniej magazynierem, referentem w bibliotece, terapeutą zajęciowym, monterem elementów precyzyjnych...nie byłam chyba jeszcze tylko matką ;-)
skonczyłam ochronę środowiska (mgr inż.), podyplomowo BHP i zrobiłam uprawnienia pedagogiczne, najbardziej chciałabym pracowac w szkole ale przy kredycie na mieszkanie nie stać mnie na to aby mieć roczny staż nauczycielski za niecałe 1000zł, BHP zrobiłam bo miałam wysoką średnią i było dofinansowane dla zdolniejszych studentów, ale jakoś bardzo mnie to nie jara. Ochrona środowiska - większość przepisów przez ostatnie 2 lata się pozmieniałe, aby pracować w tym zawodzie musiałabym duuużo wiedzy uzupełnić, a to też nie jest kierunek który mnie fascynuje. Najbardziej lubię gotowac i to bym chciała robić zawodowo ale juz chyba za późno na kolejną naukę, no i trzeba za coś żyć a nie chodzić do szkoły znów. Teraz chodzę na nocne inwentaryzacje i z tego żyję, ale nie wiem ile tak można pociągnąć. Mam wrażenie że nic nie umiem i żadnej konkretnej pracy nie znajde bo sama nie wiem co tak na prawdę chciałabym robić, albo wiem, tylko ciężko z realizacją tego.
Ja ostatnio byłam kasjerką, wcześniej magazynierem, referentem w bibliotece, terapeutą zajęciowym, monterem elementów precyzyjnych...nie byłam chyba jeszcze tylko matką ;-)
Ale zawsze możesz zostać surogatką ![]()
Tegan to ja tu widzę otworzenie własnej działalności jako BHP-owiec, zwłaszcza, że niebawem o ile nie już, każda firma będzie musiała mieć własnego BHP-owca.
czasymira "referent w bibliotece" co to oznacza w praktyce?
Cat tylko że ja nie mam pieniędzy na otworzenie własnej działalności, do tego z BHP mam na prawdę słabą wiedzę i żeby móc np. prowadzić szkolenia trzeba mieć 2 lata stażu pracy w służbach BHP, potwierdzone na papierze. Jakbym założyła firmę to i tak na początku musiałabym zatrudniać inne osoby do prowadzenia szkoleń itp. Nie ma to zbytnio finansowego sensu. Mam jakieś 500zł na koncie, nie mam jak załozyć działalności a kredyt już mam i nie chcę kolejnego.
Rozumiem. No to nic, tylko szukać dalej. A Twój mąż jak rozumiem pracuje na etacie? Bo zawsze istnieje możliwość wyjechania na trochę zagranicę w celu podreperowania budżetu, chociaż uważam, że tu trzeba mieć już jakąś sensowną pracę.
Tak, mój narzeczony pracuje normalnie na etacie w firmie produkcyjnej i raczej nie zanosi się aby go zwolnili, ma w czerwcu planowo dostać umowę na czas nieokreślony. Zarabia ok 1700zł. Ja najwięcej w życiu zarobiłam 1600zł. Jak oboje pracowaliśmy to było spoko, starczało na wszystko, nie mamy jakichś wygórowanych potrzeb. Wesele organizują moi rodzice. Jest też tak że w razie problemów moge poprosić ojca o pomoc, ale z uwagi na nasze niezbyt dobre stosunki zawsze czekam z tym do ostatniego momentu. Za granicę nie chciałabym być zmuszona wyjeżdżac bo wiadomo że musiałabym tam pracować o wiele poniżej kwalifikacji. Na dzień dzisiejszy czekam, Mam odłozoną kasę na 2 miesiące kredytu jeszcze. Ślub mamy we wrzesniu i nie ukrywam, że pieniądze które dostaniemy ozstaną przeznaczone na łatanie długów. Nie wiem co mam zrobić, wiem jedynie że nie nadaję się do prowadzenia firmy, chętnie rpzyjęłabym nawet pracę fizyczną, ale żeby już nie siedzieć w domu. Inwentaryzacje robię co 2 tyg. w weekend, jest to ok 600zł i to takie moje pieniądze na życie, ale zaczynam się bać że nic nie znajdę w najbliższym czasie. Do tego dochodzi fakt że brakuje mi 2 miesięcy pracy aby dostać zasiłek dla bezrobotnych, po prostu już dziś mam jakiś dół i nie wiem co zrobić.
tegan spokojnie! Tylko spokój Cię może uratować
Miałam podobną sytuację jak Ty wiele razy, co prawda nie miałam kredytu, ale mieszkanie, z którego właściciel mógł mnie wywalić w każdej chwili, gdybym nie zapłaciła.
Chodziłam wtedy osobiście z CV, dzwoniłam po konkretnych firmach i fakt, sytuacja się poprawiła.
No i ja, osobiście.... też to Bogu zostawiłam, bo wiedziałam, że mnie nie zostawi za drzwiami ![]()
Ja Bogu co prawda tego nie powierzę, bo dla mnie on nie istnieje, ale mam nadzieję że w końcu to co codziennie robię (wysyłanie CV, osobiste zawożenie do pracodawców) zostanie docenione ale dziś podłapałam totalny dół.
Tegan cięższe chwile bywają, ale nie oznacza to, że życie nie ma sensu, kończy się, albo w ogóle tkwimy w jakiejś totalnej tragedii.
Spróbuj upatrzyć sobie firmę/y w której/ych byś się widziała i startuj tam. Nawet, jeśli nie dostaniesz od razu pracy, będziesz miała poczucia, że COŚ robisz, że coś się dzieje. To też napędza.
Referetnt - sekretarka pni dyrektor w tymże dziale. Zajmujesz odbieraniem telefonów, sprawdzaniem obecności pracownieków, robieniem zamówień do tego działu i chodzeniem po czasopisma do innego lokalu..
Tegan spróbuj tak jak ja może prace kasjerki - możesz poznać wielu ludzi, wychodzisz z cienia, albo idź do pracy w barze.......ja tyle razy przełamywałam te bariery, że uwierz mi to tez jest możliwe!
37 2013-03-06 13:06:16 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-03-06 13:07:40)
czasymira ja wysylam CV wszedzie, bo barów, sklepów, nawet wysłałam do prasowalni i się nie odzywają bo na takie stanowiska to wolą wziąc studenta lub osobę ze średnim wykształceniem a najlepiej to z grupą inwalidzką
Ja bym chętnie poszła. Najbardziej podobala mi się praca jako administrator biura w korporacji - robienie zamówień, dystrybucja po biurze, taka praca biurowo-fizyczna.
Cat ja codziennie gdzieś chodzę, roznoszę CV, nie mam pdrukarki wiec dzis czekam az mi moj chlopak z pracy przyniesie podrukowane a wczoraj mialam wypadek na rowerze babka mnie potracila i siedze dzis w domu obolala to jest pierwszy dzien od kiedy nie pracuje ze nie wyszlam nigdzie nic zrobic. Ostatni dzien pracy mialam 1 lutego.
Tegan nie przejmuj sie . Ja jestem w podobnej sytuacji..Skąd jesteś, bo ja ze Szczecina.
39 2013-03-06 15:05:36 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-03-06 15:09:51)
Ja z Wrocławia ![]()
Kurde minął miesiąc w sumie od kiedy nie mam pracy a mi już na łeb odwala ;/
a Ty co byś chciała robić?
Heh, jestem w podobnej sytuacji. Ponad miesiąc temu skończyłam studia i... nic
Zaczełm szukać pracę jeszcze przed obroną. Naprawdę jest ciężko z pracą, dzięki której można by normalnie żyć. A nie muszę dużo zarabiać.
Dałam sobie czas tak do Świąt, a później wyjeżdżam do Niemiec.
Swoją drogą Tegan, także szukam pracy we Wrocławiu. Nie mieszkam tam, ale studiowałam we wro ![]()
Małgorzatka to powodzenia życzę, ja po studiach poszłam od razu na staż, może też spróbujesz? Pieniądze marne ale to zawsze jakiś początek ![]()
To miałaś niesamowite szczęście Tegan bo staże są niemal zawsze bezpłatne ![]()
Tagan jeśli chodzi o prace kasjer - sprzedawca to najpierw przeważnie dostają sie Ci z firm pośredniczących (zewnetrznych). Wtedy najlepiej pójść tam osobiście i wypełnić formularz przy tej pani.
Małgorzatka to powodzenia życzę, ja po studiach poszłam od razu na staż, może też spróbujesz? Pieniądze marne ale to zawsze jakiś początek
Szczęściara jeśli chodzi o staż!
Tak czytałam to, co piszesz w innym wątku i myślałam, że niedawno zaczęłaś jakąś tam pracę. Tak mi się zdawało, że w kadrach pracowałaś albo tak niedokładnie czytałam w toku pracy.
smutna zaczełam pracę w październiku ale pod koniec styczni dostałam wypowiedzenie, teraz nie rpacuje, mam szansę na porządną pracę od kwietnia, ale nie jest to pewne
a co do stażu to staż z Urzędu Pracy zawsze jest płatny, praktyki mogą być bezpłatne ale za staż zawsze dostaje się pieniądze, nie wiem o co Wam chodzi hehe ![]()
Po prostu nie spotkałam się nigdy z płatnym stażem, nawet w radio ostatnio nagłaśniali tą sprawę, że niektóre firmy trzymają stażystów i po 6 mies., bez żadnego wynagrodzenia.
to ja z kolei takiego przypadku nie znam, na pewno jest to niezgodne z prawem
Niezgodne z prawem to nie jest, ale firmy po prostu wykorzystują młodych ludzi nadmiernie...
praktyka tak, ale nie ma czegoś takiego jak bezpłatny staż
kurcze ciężko z tą pracą nie wiem już co robić, niektórzy powiedzą że przecież to dopiero miesiąc, ok ale za miesiąc to już nie będę mieć za co żyć, nie wiem za co żyją osoby które nie pracują np. pół roku i tak jak ja nie mają zasiłku?
a co do stażu to staż z Urzędu Pracy zawsze jest płatny, praktyki mogą być bezpłatne ale za staż zawsze dostaje się pieniądze, nie wiem o co Wam chodzi hehe
Mi chodziło o to, że nie każdy ma tyle szczęścia. U mnie było tylu chętnych, którzy z różnych względów mieli pierwszeństwo przede mną, pomimo długiego bezrobocia, nie udało mi się odbyć stażu. Także startowałam z samymi praktykami + oczywiście praca dorywcza w trakcie studiów dziennych, która nie każdego interesowała. Można sobie dać tak radę, ale droga była długa i wyboista (nie polecam). To moja pierwsza praca, w której "zapuściłam korzenie" na dłużej.
smutna ja wlasnie dostałam ten. staż bo byłam na kierunku tzw. zamawianym i ich absolwenci mieli pierwszenstwo wiec dlatego, ech dziś znów orznosiłam CV, najbardziej mnie wkurza ze brakuje mi przepracowanego miesiąca aby dostac zasiłek
52 2013-03-09 15:49:17 Ostatnio edytowany przez czasymira (2013-03-09 15:50:54)
Dalej nie znalazłam bodźca do szukania pracy. Ktoś tu powiedział że bodźcem mogą być pieniądze...teraz wszystko mnie jeszcze drażni, nawet metka na bluzce mi przeszkadza..nie mogę skupić myśli...Postanowiłam pójść na terapie grupową, może to jakoś mi pomoże, może inni zainspirują mnie do pracy.
czasymira a ja z kolei szukam ale nic nie ma i dostaję juz jakiejś depresji...zaczynam myslec o dotacji na otwarcie dzialalnosci z UP ale rodzina mnie od tego odwodzi, mówią że nie dam rady i będę mieć dług, ech i jak tu wierzyć w siebie
Dalej nie znalazłam bodźca do szukania pracy. Ktoś tu powiedział że bodźcem mogą być pieniądze...teraz wszystko mnie jeszcze drażni, nawet metka na bluzce mi przeszkadza..nie mogę skupić myśli...Postanowiłam pójść na terapie grupową, może to jakoś mi pomoże, może inni zainspirują mnie do pracy.
Hm, ja tu widzę coś na miarę nerwicy.. ? Idź koniecznie na terapię, to krok pierwszy.
spokojnie! czasami szukanie pracy rzeczywiście trwa długo, ale nie wolno się zniechęcać. najważniejsze żeby znaleźć w sobie samozaparcie i motywacje. trzeba narzucić sobie jakieś małe zadana i je skrupulatnie wykonywać, np. dzisiaj napisze cv, jutro wyślę tam i tam..
Bodźcem nie mają być same "pieniądze", ale TWOJE WŁASNE PIENIĄDZE, a co za tym idzie samodzielność
Takie, które zarobisz sama, a nie dostaniesz od rodziców, czy kogokolwiek innego.
Dzięki temu zyskasz większe poczucie własnej wartości. Poczujesz się tez znacznie lepiej.
Nie znalazłam bodźca przez 4 miesiące i postanowiłam pójść na terapie grupową...to lepsze niż siedzenie w domu, na razie sie tam męczę, bo ludzie czuję że są nastawieni bojowo...ale może tylko tak czuje...
ja dalej szukam, dzis bylam na rozmowie ale sie podlamalam bo za caly etat mi zaproponowali tyle ile w poprzedniej pracy mialam za pol...
Nadal nie mam pracy i bodźca, ale szukam go. Mogę być rzeźbiarką, malarką....muszę tylko chcieć.
Ja też nadal nic, robiłam tylko prace biurowe na zlecenie przez marzec i w zwiazku z tym moge sie od kwietnia ubiegac o zasilek bo na styk mi wyszla minimalna karajowa, ale porządnej pracy ani widu ani słychu....Chyba pójde po ten zasiłek
Witam.
Ja jestem trzeci miesiąc bez pracy, wcześniej pracowałam tylko 10 miesięcy na pół etatu. Szukam pracy, ale ostatnio tylko w internecie, bowiem na mieście co jestem, to nie ma żadnych ogłoszeń. Trację nadzieję, bo jak są oferty, które mnie interesują i wysyłam Cv to nikt się nie odzywa. No i moim problemem jest brak większego doświadczenia.. Zastanawiam się nad wyjazdem z kraju ![]()
zwyczajnazona, przede wszystkim nie ograniczaj się do ogłoszeń. Wydrukuj dużo egzemplarzy CV i roznoś po firmach, sklepach, knajpach czy cokolwiek Cię tam interesuje - osobiście, pytając o możliwość pracy. W ten sposób zwiększasz swoje szanse i pokazujesz potencjalnemu pracodawcy, że chce Ci się działać, a nie tylko siedzisz w domu i od niechcenia wysyłasz maile. A doświadczenie próbuj zdobywać na bezpłatnych stażach i praktykach, są większe szanse. Doświadczenie jest bardzo cenne, a lepiej już pracować przez kilka miesięcy za darmo, niż nie pracować w ogóle.
Pracy nadal nie mam ale mam inne zajęcia.
może wakacje na Majorce ? By cię zmotywowały ? Jeśli nie masz motywacji do pracy to znaczy że się do niej nie nadajesz.
hehe..pewnie..Majorka ! czemu nie ?! hehe