Wszystko zaczelo sie 1,5 rok temu. Wtedy wlaśnie zostawiłam swoją prawdziwą milośc dla chwilowej przygody z którą zaszłam w ciązę.
Moj pierwszy chłopak z którym byłam cztery lata, ostatni rok mieszkaliśmy razem ja miałam 20 lat on 25. I wtedy własnie wszystko zaczęło sie psuć, chociaż nie zdawałam sobie z tego sprawy pewnie byłam za młoda. Myślałam, że mam wszystko.. i miałam, tylko nie wolność, której chyba mi po 4 latach zaczęlo brakować, gdyby nie jego zazdrosc, zakazy i nieufność pewnie nadal bylibyśmy razem. Zaczęlam kłamać, oszukiwać, niektórych rzeczy on sie domyślał innych nie aż w kocu mnie złapał... na zdradzie....
Mimo to chciał mi wybaczyć, błagał abym z nim zostala. Ale ja miałam dość.. zostawiłam go dla mężczyzny starszego 10 lat. (Na którego nigdy nie zwróciłabym uwagi, zawsze mysle ze trafil na dobry moment, a dla mnie to było chwilowe zauroczenie... )
No i zaszłam z nim w ciążę. On świata poza mną nie widzi i naszym maleństwem, które dzisiaj ma pół roczku. Myślalam, ze go pokocham.. jest nam razem dobrze czasem nawet wydaje mi się, ze jestem szczęsliwa...
Tylko, że nie jestm. Zniszczylam sobie całe życie.
Mam kochającego mężczyznę, synka za którego oddałabym zycie a mimo to jestem nieszczęśliwa,
marze o chociaż jednym dniu spędzonym z moim byłym ale wiem, że to by zniszczyło mnie, jego
a najbardziej boję sie ze moje dziecko bedzie kiedys przeze mnie nieszczesliwe..