Kobieta silniejsza od mężczyzny - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-02-21 01:20:23

irma80
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-02-21
Posty: 10

Kobieta silniejsza od mężczyzny

Witam. Chciałabym poprosić o coś zapytać i jednocześnie troche sie wypłakać. Jesteśmy razem od 4 lat. Początkowo było dobrze, ale dość szybko zaczęło okazywac się, że to ja w tym związku "noszę spodnie". Choć z pozoru mój facet jest dorosły, choć czasem potrafi zachować się dojrzale, to jednak więcej jest w nim dziecka, niż prawdziwego mężczyzny. ciągle zapomina, ciągle lekceważy, ciągle mu się coś nie udaje, ciągle się poddaje, bo coś mu nie wychodzi. Ja myślę za dwoje, ja długo pracowałam za dwoje, bo nie mogac znaleźć pracy miał załamanie i przestał jej szukać, ciągle tylko się nad sobą użalając. Kiedy jest źle, ja płaczę, ale zapłakana stawiam temu czoła, a on odsuwa się od świata, zamyka w sobie i nie robi nic, tylko się załamuje. Ja pamiętam o wszystkim, dbam o wszystko... jestem już tak bardzo zmęczona, ale jeśli próbuję z nim o tym rozmawiać, to on ma łzy w oczach i zaczyna szlochać, że przecież robi, co może, ale nie ma już siły itp. Nawet w tak błahych sprawach, jak oglądanie filmów - on się boi ze mną ogladać horrory - niby sprawa głupia, ale gdzieś tam w rzeczywistości uświadamia mi to, że jestem zdana na siebie, bo w razie czego, to ja "pójdę walczyć", a on "schowa się w szafie". Sprawa jest tym śmieszniejsza, ze gdyby na nas spojrzeć, to nikt nie uwierzy, jak jest naprawdę - on wysoki, dobrze zbudowany "byczek" i ja, mała, szczupła, ktora od 10 lat pytaja o dowod, bo ciagle wyglada na dziecko. Kiedyś byłam chorobliwie nieśmiała i wszystkiego się bałam, ale właśnie przy nim uświadomiłam sobie, ze rzeczywiście jestem silna i dzielna. Tylko... mimo, że go kocham, po prostu jestem już tym zmęczona. Odpowiadam za dwie osoby i psa, nigdy nie mam czasu na odpoczynek, pracuję zawodowo 7 dni w tygodniu (serio!), a do tego muszę martwić się za dwoje. On sam kiedyś mi wyznał, że podziwia mnie za moją siłę, upór i determinację. Ale ja zawsze myślałam, ze to naturalne, nawet do głowy mi nie przyszło, ze można rezygnować z czegoś, bo raz się nie uda.

czy Wy - inne kobiety - też się z tym spotkałyście? Czy Wasi mężczyźni są naprawdę męscy? W ostatnich tygodniach zaczyna mnie to po prostu załamywać... pierwszy raz w życiu płakałam już nawet na filmach i nie dlatego, że były smutne, ale dlatego, że patrzyłam na bohaterów, ktorzy opiekowali sie rodzinami i uświadamiałam sobie, że mnie nigdy to nie spotka, nigdy nie bedę mogła liczyć na więcej, niż wysłanie go do sklepu po zakupy, naprawienie kranu, podwiezienie gdzieś, wyjście z psem (bo pies duży a ciągle to on jest ode mnie silniejszy i go utrzyma w razie problemów). Niby między nami jest dobrze, ale ja powoli nie mogę tego wszystkiego znieść sad nawet jeśli chodzi o pasje - on uznał, że nie ma, bo albo jest najlepszy w czymś, albo to rzuca, więc od czasu gdy się poznaliśmy, po kolei wszystko odrzucał... Ja próbuję ciągle - chocby w jedynych wolnych chwilach trenując boks - jestem na to za stara, ale nie muszę być zawodowcem, by mieć jakąś pasję, a nie siedzieć i użalać się nad sobą sad
jednocześnie mam wyrzuty sumienia, bo niby jest dobrze, a we mnie to stopniowo narastało, aż zaczęłam czuć się potwornie nieszczęśliwa. Rzeczywiście, rozwiązywanie problemów wychodzi mi lepiej niż jemu, ale ileż można...?

Offline

 

#2 2013-02-21 07:42:54

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

irmo ale co to znaczy, ze "jest dobrze"? Dobrze w łóżku? Gdy rozmawiacie o przeczytanej książce? Gdy znajomi wpadają? Przy wspólnej kawie w niedzielę rano?

To może powiem z własnego punktu widzenia: dobrze w związku jest, gdy jest bezpiecznie. Gdy wiem, że mam partnera, na którego mogę zawsze liczyć, a on jest ze mną dlatego, bo mnie wybrał, bo chciał znosić wraz ze mną radości i przeciwności losu- Twój partner.... niestety... ale wygląda na to, że schował się pod Twoją spódnicę i jest mu tam dobrze, bezpiecznie a czoła światu stawiasz Ty.

Piszesz, że masz dość. Nic dziwnego; ja bym z takim nie wytrzymała nawet dwóch lat- rok to jeszcze, można to złożyć na karb zaślepienia.
Ale.... lepiej późno niż wcale. Moim zdaniem, za chwilę przestaniesz czuć, że żyjesz - chociaż żyjesz pełną gębą. Ale nawet tytanom w końcu brakuje sił.

Offline

 

#3 2013-02-21 10:31:23

marchewa91
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2013-01-29
Posty: 635

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Kurcze, nie jestem żadną ekspertką od związków, więc może nie powinnam się na ten temat wypowiadać, ale bardzo ci Irmo współczuję, bo mogę domyślić się, jak ci z tym bardzo ciężko. Niestety, ale dzisiejsi mężczyźni zachowują się jak księżniczki i brakuje im do dojrzałości. Ja jestem cały czas sama, bo nie potrafię jakoś ułożyć sobie życia, trafiając właśnie na takich jak ty wink

Opowiem wam sytuację prawdziwą, która mi się przytrafiła jakiś czas temu. Poszłam z kolegą do teatru, a potem z racji, że zrobiło się już bardzo późno i dzienne nie jeździły udaliśmy się na piechotę na Dworzec Centralny, i co? Zostawił mnie tam, bo akurat odjeżdżał jego autobus. Dobrze, że nie musiałam długo czekać na swój, ale możecie sobie wyobrazić moją wściekłość, mimo że jej wtedy nie okazałam. Jak kiedyś z nim rozmawiałam o tym, czemu mnie nigdy nie odprowadzi gdy jest późno (ja mam tu na myśli godziny po 23, po północy generalnie) to usłyszałam, że UWAGA! "Przecież wtedy ja będę musiał sam wracać". Ręce opadają po prostu. Oczywiście to tylko taki jeden ekstremalny przypadek "dupy wołowej" wink , bo zazwyczaj jeśli mnie nie odwiozą do domu, to przynajmniej poczekają razem na przystanku choćby kilkadziesiąt minut jak trzeba, zastrzegając, żebym oddzwoniła, jak już znajdę się w domu.

Wiesz, to chyba taki znak czasów. Kiedyś kobiety nie pracowały, siedziały w domu z dziećmi i też były silne, bo w końcu na ich głowie była cała organizacja domu - czyli sprzątanie, gotowanie, wychowywanie dzieci, dogadzanie mężowi, rodzinie męża, swoim krewnym, itd. Teraz kobiety mają jeszcze trudniej, bo do tych wszystkich pierwotnych obowiązków doszło im robienie kariery. A co z mężczyznami? Dalej na ich głowie jest utrzymanie rodziny, ale że czasy łatwiejsze, wszystko gotowe pod ręką, nie trzeba się martwić o zdobycie leków, jedzenie (kiedyś zależało to przecież od plonów, teraz masa wspomagaczy na rynku, a poza tym import na masową skalę z zagranicy) bo wszystko dostępne w każdym sklepie na rogu, nie ma wojen, nie ma ruchów politycznych, jedyne co mają do roboty to zarabianie pieniędzy i odpowiednie nimi rozdysponowanie,a paradoksalnie coraz gorzej sobie z tym radzą. W rezultacie to kobieta musi mieć głowę na karku, jeśli chodzi o oszczędzanie i wydatki.

To znaczy, nie pomyślcie sobie, że ja jestem jakąś feministką. Absolutnie nie, wręcz przeciwnie! Mimo że nie potrafię znaleźć odpowiedniego partnera, to nadal wierzę w miłość i w mężczyzn. Po prostu ja mam chyba jakiegoś pecha, bo jakoś ciężko mi spotkać kogoś, kto mi zapewni poczucie bezpieczeństwa i będzie wystarczająco ogarnięty. Zdaję sobie sprawę z faktu, że duży wpływ na to, kogo szukam, ma mój ojciec, którego uważam za ideał mężczyzny - ma wady, kto ich nie ma? Ale udało się moim rodzicom stworzyć związek partnerski, gdzie oczywiście też były jakieś mniejsze czy większe kryzysy, ale moja mama zawsze mogła na ojca liczyć, w weekendy razem sprzątają, razem gotują, pieką czasem razem ciasto czy chleb, pracują w ogrodzie i tak jest do dzisiaj. Poza tym tata miał odwagę podjąć się gigantycznego remontu domu (który zbudował jeszcze dawno temu mój dziadek), ciężko pracując w kilku miejscach, żeby zdobyć pieniądze na niego. Może i trwał ten remont kilkanaście lat, ale on się nie poddawał i dopiął swego, nawet teraz gdy jest kryzys i kredyt na głowie, to nie biadoli co począć, tylko działa. Cały czas się dokształca, czyta specjalistyczne książki, żeby podwyższać swoje kwalifikacje i nie potrzebuje do tego kolejnych studiów podyplomowych (aczkolwiek kilka zdążył przez te lata już zrobić) Odnoszę wrażenie, że pokolenie 50latków wzwyż jest zahartowane i wyznaje jeszcze chyba inne zasady, bo ja wiem? Ehhh... to się chyba wynosi z domu, kulturę osobistą, dobre maniery, szacunek dla kobiet, potrzebę wspierania partnerek. Przecież oni powinni to robić instynktownie, a nie czekać na instrukcje.

Rozpisałam się, wiem, jeśli nie chce ci się tych moich wywodów czytać to w porządku smile Chcę ci tylko powiedzieć, że powinnaś skupić się na sobie i zastanowić, czego ty chcesz, co czujesz. Jeżeli jesteś z nim szczęśliwa i nadal go kochasz, to zostań. Jeżeli jednak cię unieszczęśliwia i zaczynasz się dusić, to może jednak go sobie odpuść, bo nie ma chyba niczego gorszego niż trwanie w toksycznym związku. Nie chcę krytykować twojego partnera/męża, ale z opisu wynika, że zachowuje się jak typowy pasożyt w świecie przyrody, który bierze, ale nie potrafi oddać, zrewanżować się. Wysysa z ciebie stopniowo energię i chęć do życia. A między wami powinna być symbioza, partnerstwo i poczucie bezpieczeństwa. Tu nie chodzi o pieniądze, mimo że są ważne-zawsze były, ale raczej o przekonanie, że "co ma być to będzie, ale zawsze możesz na mnie liczyć". Wiadomo, praca raz jest, raz jej nie ma, ale ważniejsze jest nastawienie do życia, chęć walki, potrzeba upominania się o swoje od życia. Masz je tylko jedno, po co je marnować na smutki i problemy. Znam ludzi żyjących skromnie, ale nie poddających się. Nikt zdrowo myślący nie usiądzie na kanapie i nie będzie się użalał długo nad sobą. Ok, można mieć chwilę oddechu, wyrzucić z siebie emocje poprzez krzyk czy płacz (to jest nawet zdrowe i konieczne, żeby usunąć negatywne emocje), ale potem trzeba wstać i działać! A u niego to wygląda albo na pogłębiającą się depresję, albo na totalne nieprzystosowanie się do życia.

Pozdrawiam Cię serdecznie i radzę wszystko dobrze przemyśleć.

Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-02-21 10:42:37)


Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

Offline

 

#4 2013-02-21 10:35:30

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Uspokoję publiczność: NIE WSZYSCY dzisiejsi mężczyźni tacy są! ... chwała Bogu. Mam szczęście być z zupełnym przeciwieństwem faceta irmy.

Offline

 

#5 2013-02-21 10:49:46

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Wydaje mi sie bez znaczenia jak bardzo "meski" jest facet, pod warunkiem, ze jego partnerce to odpowiada. Niestety, Ty w sposob widoczny zle sie czujesz w swoim zwiazku. Zastanawiam sie dlaczego zwiazalas sie z mezczyzna, ktory jest przeciwienstwem Twoich oczekiwan?

Moge absolutnie zrozumiec Twoja sytuacje. Bylam (lata temu) z facetem, ktory zachowywal sie wypisz wymaluj jak Twoj- cichy, niezaradny, placzliwy, z zerowa umiejetnoscia podejmowania decyzji. Oczywiscie mial swoje dobre strony, bedac bardzo atrakcyjnym, inteligentnym, delikatnym, oczytanym, porzadnym czlowiekiem; cechy, ktore mnie do niego przyciagnely. Niestety cztery lata "ciagniecia" mojego Kroliczka za uszy po prostu mnie wykonczyly. Czulam sie jak nie w zwiazku, ale sama ze soba, w dodatku obarczona opieka nad doroslym dzieckiem. Mowimy tu o mezczyznie, ktory mial 26 lat! Nie moge powiedziec, ze poza swoimi mankamentami, nie byl dobrym chlopakiem, ale czlowiekiem zaczyna rzucac kiedy nawet poklocic sie o nic nie mozna bo gosciu zaczyna plakac, kiedy siedzi godzine w sklepie, zeby dzinsy kupic, kiedy odrzuca kazda propozycje awansu, bo sie obawia odpowiedzialnosci. Ja myslalam przez dlugi czas, ze on juz taki jest sam z siebie, jednak po rozmowach z jego bratem, matka i nim samym okazalo sie, ze on ma dlugotrwaly problem z depresja.

Problem ten, moze lezec takze u podstawy Twojego zwiazku. Ja sie staralam wyslac mojego chlopaka do lekarza, do psychologa...bez skutku. On okoniem stanal. Mialam w koncu dosyc. To troche tak jak bycie z alkoholikiem, ktory nie chce sie leczyc. Rozwiazanie bylo drastyczne, ale proste- odejscie. Kochalam go (jest ciagle moim bliskim przyjacielem), jednak mialam wystarczajacy instynkt samozachowawczy, ze zrozumialam bezsensownosc takiej "milosci". Zajelo mu nastepne piec lat (plus trzy dziewczyny), zeby wreszcie pojsc do psychiatry i zaczac sie leczyc...

Podsumowujac: zaproponuj partnerowi wizyte u lekarza. Nie twierdze, ze ma 100% depresje, ale przynajmniej mozna ja wykluczyc. No i wezcie sprawy od tego punktu.

Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-21 10:59:20)


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#6 2013-02-21 10:52:22

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Specjalista to też dobre wyjście; jeśli nie dla przyszłości tego związku, to chociaż dla tego faceta. Może psycholog uświadomi mu skąd to podejście do życia się bierze i po pracy nad sobą, coś zacznie w swoim życiu zmieniać. W poważnym związku go na dzień dzisiejszy nie widzę.

Offline

 

#7 2013-02-21 10:55:55

marchewa91
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2013-01-29
Posty: 635

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Ależ oczywiście, że nie wszyscy smile Inaczej już dawno trzeba by się załamać ;p Ale należy przyznać, że zjawisko niedorajd jest coraz częstsze ;p


Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

Offline

 

#8 2013-02-21 10:58:01

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

marchewa91 napisał:

Ależ oczywiście, że nie wszyscy smile Inaczej już dawno trzeba by się załamać ;p Ale należy przyznać, że zjawisko niedorajd jest coraz częstsze ;p

Niestety jest chyba coraz częstsze; wiecznych chłopców bojących się życia. Za mało mają wyzwań, a za dużo za biurkami przesiadują smile

Offline

 

#9 2013-02-21 10:59:36

marchewa91
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2013-01-29
Posty: 635

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Czasem pojawienie się dziecka zmienia podobno mężczyznę. Zaczyna odczuwać odpowiedzialność za rodzinę. Ale która się odważy zakładać ją z takim niepewnym osobnikiem?


Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

Offline

 

#10 2013-02-21 11:01:25

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Strzał w kolano.

Offline

 

#11 2013-02-21 11:05:03

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Catwoman napisał:

marchewa91 napisał:

Ależ oczywiście, że nie wszyscy smile Inaczej już dawno trzeba by się załamać ;p Ale należy przyznać, że zjawisko niedorajd jest coraz częstsze ;p

Niestety jest chyba coraz częstsze; wiecznych chłopców bojących się życia. Za mało mają wyzwań, a za dużo za biurkami przesiadują smile

Jest jednak roznica pomiedzy wiecznym Piotrusiem Panem, a czlowiekiem z powaznymi problemami psychicznymi. Znam wielu facetow, ktorzy wcale nie maja cech partnera Autorki, ale sie nie nadaja do zwiazku, poniewaz nie potrafia byc odpowiedzialni, co nie to samo co mezczyzna, ktory zwyczajnie z zyciem sobie nie radzi.


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#12 2013-02-21 11:06:43

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

marchewa91 napisał:

Czasem pojawienie się dziecka zmienia podobno mężczyznę. Zaczyna odczuwać odpowiedzialność za rodzinę. Ale która się odważy zakładać ją z takim niepewnym osobnikiem?

Hahaha! Tak, wlasnie od takiego myslenia jest wiele dzieci rozwiedzionych rodzicow.


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#13 2013-02-21 11:18:55

marchewa91
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2013-01-29
Posty: 635

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

adlernewman napisał:

marchewa91 napisał:

Czasem pojawienie się dziecka zmienia podobno mężczyznę. Zaczyna odczuwać odpowiedzialność za rodzinę. Ale która się odważy zakładać ją z takim niepewnym osobnikiem?

Hahaha! Tak, wlasnie od takiego myslenia jest wiele dzieci rozwiedzionych rodzicow.

I to są dopiero tragedie! Nie dość że męczy się taka kobieta z nim w związku, to potem przez głupie błędy młodości jest do niego przywiązana do końca życia. Mało to się słyszy o rozwiedzionych parach, które na starość są zmuszone sobie pomagać i utrzymywać dalej kontakt? Dla mnie to byłby dramat, ale to się tyczy każdych wpadek, czy nawet nie wpadek, ale związków z młodości bez przyszłości.

Eh, no i co ja się dziwię sobie, że jestem sama, jak dochodzę do takich wniosków w tym wieku ;p


Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

Offline

 

#14 2013-02-21 12:14:24

adlernewman
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2012-04-24
Posty: 3264

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Ja tam dzieci miec nie chce, ale juz nigdy wiecej nie zgodzilabym sie na bycie w zwiazku z taka "lelija", niewazne jak piekny, jak wyksztalcony czy jak cudownie na skrzypcach gra. Nie jestem ze szkoly "chlop to ma byc chlop", jednak osoby niezdecydowane, malo ambitne, za wszelka cene unikajace konfliktow, dzialaja mi na nerwy, bez wzgledu na plec. Moj obecny partner zdecydowanie taka ameba nie jest, wrecz przeciwnie, gosciu ma ognisty charakterek wink

Mysle, ze jest to kwestia nie meskosci, ale doboru charakterow. Niektore kobiety lubia miec partnera, ktory jest bardziej ulegly, innym to wyraznie przeszkadza.

Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-21 12:15:00)


To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

Offline

 

#15 2013-02-21 12:48:50

Catwoman
Redaktor Działu Kultura
Wiek: XXX
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 17261

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Oczywiście, ze każdemu pasuje co innego, ale ważne jest by człowiek był w stanie funkcjonować i poza związkiem, to znaczy: być zaradny życiowo w ogóle.

Offline

 

#16 2013-02-25 15:20:01

Averyl
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2011-06-12
Posty: 871

Re: Kobieta silniejsza od mężczyzny

Niestety niektórzy faceci nie różnią się niczym od malutkiego dziecka.
Przyjął rolę tego "słabego", a ty "tej silniejszej" i jemu jest z tym dobrze! Niczym małe dziecko nie umiem, nie mam siły, za trudne, itd ...aż ty wyręczasz biednego chłopczyka.

Sytuacja jest ciężka - bo masz wybór albo będziesz wyręczać go we wszystkim, albo będziesz żyć w brudzie, w stanie ciągłej awantury, czy obrażenia - jeśli chciałabyś, by jednak się trochę zaangażował.

Nie licz na to, że on kiedyś zauważy dysproporcję, poczuje wdzięczność, że tyle robisz dla niego. Nawet taki zniewieściały facet oczekuję, jest dla niego naturalne, że to ty zajmiesz się wszystkim, że dla ciebie to żadna praca - zrobienie zakupów, ugotowanie, że to ty pomyślisz o tym, by zmienić mu ręcznik na czysty, czy wytrzeć kurz z biurka przy którym bawi się, zapłacić rachunki na czas, itd

Obawiam się, że nawet nie będziesz w stanie wytłumaczyć mu na czym polega problem, bo w jego mniemaniu: dla ciebie te wszystkie prace to naturalny odruch, niczym oddychanie! dla niego to byłaby praca, wysiłek, coś zbyt trudnego do wykonania. Ot, takie drobne różnicę między płciami sad

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013