Witajcie, jestem nowa na tym forum..chciałabym opowiedzieć wam wszystkim zainteresowanym o moim problemie..na który sama sobie zapracowałam( oczywiście nie planowałam tego). Jestem ze swoim mężczyzną już prawie 3 lata..starszy o 7 lat, ja mam 22 a on 29.. mentalnie różnimy się bardzo, co wychodzi dopiero teraz. Zawsze układało się dobrze - jeszcze pół roku temu planowałam ślub, dzieci.. marzyłam o wspólnym mieszkanku, tym bardziej że mamy do tego warunki.. Zawsze byłam w nim mocno zakochana, wręcz zapatrzona, nie liczyło się nic , ani koleżanki, przyjaciółki tylko on.. ale pewnego dnia przyszedł taki moment w moim życiu, że poczułam się nie do końca szczęśliwa..nie z jego powodu, a z powodu takiego, że mam 22 lata a nie wyszalałam się w ogóle.. zaczęłam pragnąć spotykać się ze znajomymi z przyjaciółkami na kawę, do kina.. mam super koleżanki z którymi uwielbiam spędzać czas.. kiedyś byłam mega zamknięta na ludzi a teraz uwielbiam ich poznawać - każdy jest taki inny i interesujący..na dodatek poznałam innego faceta. Nigdy nie porównywałam go do swojego bo w dalszym ciągu kocham swojego.. chyba jeszcze mocniej , ale nasz związek zaczynał robić się chory, mój zaczął być zazdrosny o mnie do tego stopnia, że wiecznie były kłótnie i awantury, których nigdy nie było, nigdy w takim stopniu.. ten nowy facet nie przyczynił się do tego w ogóle to zupełnie inna bajka.. ja zaczęłam się zmieniać,ze słodkiej kochanej ,,żoneczki" co ugotuje, wyprasuje i poda zrobiła się szalona dziewczyna żądna przygód i świata! Posunęłam się do tego, że zaczęłam spotykać się z nowo poznanym facetem..na początku na tle koleżeńskim, obecnie jesteśmy kochankami.. Jestem bardzo rozdarta wewnętrznie bo nigdy w życiu nie przyszło by mi do głowy żeby zdradzić swojego faceta- w dodatku kocham go przez to jeszcze bardziej mocniej bo wiem, że postąpiłam nie uczciwie. Gdyby on się o tym dowiedział to złamało by mu to serce. Mój kochanek również jest cudownym facetem - zupełnie inny, ale bardzo fajny, pociągający, jest bardzo duże pożądanie w naszej relacji. Tylko po co mi to? Nie wiem sama, czuje się źle, wiem że wielu z was mnie potępi za to co zrobiłam..ale nie wiem kiedy to się stało, wiem jedno że robiłam co czułam, co chciałam i żałowałabym gdybym tego nie zrobiła, tylko co dalej??? Na dodatek powiem że mój kochanek jest świadomy tego że mam faceta.. i zgodził się na tego typu relacje..
I ty i on (kochanek) zachowujecie się jak skończeni egoiści i palanty. Skoro nie czujesz żadnej skruchy to zerwij z obecnym facetem. I miej czelność się przyznać do tego wyskoku.
Nie przyznam się do tego nigdy , ani facetowi swojemu ani nikomu innemu, nie pozwolę na to, żeby mój facet cierpiał z tego powodu że go zdradziłam, wolę to nosić w sobie niż go tym ranić bo to mój błąd nie jego..
nie chcesz żeby cierpiał przez zdradę ale już to zrobiłas... Miej odwagę i przyznaj się do tego. Jak ty byś się czula jak on by cię zdradził??
A twój romans dalej trwa, czy to było tylko jeden raz?
mój romans trwa krótko..nie przyznam się na pewno ! I nie chciałabym wiedzieć nigdy, gdyby mój facet zrobił coś takiego, z resztą on mi kiedyś powiedział to samo(tylko wtedy o zdradzie nigdy bym nie pomyślała)
Rozumiem chęć wyszalenia, ale najpierw powinnaś: zerwać ze swoim facetem.
Weź odpowiedzialność za to co robisz.
To jest bardzo proste.
Czyli ten romans dalej trwa?? No to go zakończ... Pomysł sobie o tym że jak by się czul facet wiedząc o tym że ten twój kochanek dotyka, caluje itp. jego ukochaną kobietę? Okropnie... Chociaż mu tego nie powiedziałas i tak go już zraniłaś.. A twoje sumienie? Jak ty się czujesz że dwóch facetów ma twoja intymność? Pożądanie to nie wszystko, jest jeszcze twój związek twój chłopak którego niby "kochasz, słowo, obietnice. Gdybyś go kochala to byś tego nie zrobiła, nie oszukuj go i siebie, zostaw go, i stwórz związek z tym twoim kochankiem, jeżeli pożądanie jest ważniejsze.
Jesteś egoistka, kłamczuchą i tchórzem.
Kibicuje Twojemu facetowi, żeby dowiedział się o Twoich wyskokach i jak najszybciej zaczął układać sobie życie z kimś bardziej odpowiedzialnym.
Pozdrawiam
Nie przyznam się do tego nigdy , ani facetowi swojemu ani nikomu innemu, nie pozwolę na to, żeby mój facet cierpiał z tego powodu że go zdradziłam, wolę to nosić w sobie niż go tym ranić bo to mój błąd nie jego..
No i w czym problem? Jesteś w stałym związku, a oprócz tego masz romans. Czego od nas oczekujesz? Jak masz dylematy moralne, to sobie przeczytaj bloga "moje kochanki czyli jak zdradzam onet" -- czytaj od najstarszych postów, przeczytaj wątek "wierność nade wszystko czy związek otwarty" na tym forum.
Mam nadzieję,że Twój facet się dowie i znajdzie sobie kogoś uczciwego .... Bo na dwa fronty to każdy głupi potrafi ! Ale problem ogromny jak trzeba się określić albo wziąć odpowiedzialność chociażby za to co się deklaruje drugiej osobie ! Bo tak Ci wygodniej co?
Posunęłam się do tego, że zaczęłam spotykać się z nowo poznanym facetem..na początku na tle koleżeńskim, obecnie jesteśmy kochankami.. Jestem bardzo rozdarta wewnętrznie bo nigdy w życiu nie przyszło by mi do głowy żeby zdradzić swojego faceta- w dodatku kocham go przez to jeszcze bardziej mocniej bo wiem, że postąpiłam nie uczciwie. Gdyby on się o tym dowiedział to złamało by mu to serce. Mój kochanek również jest cudownym facetem - zupełnie inny, ale bardzo fajny, pociągający, jest bardzo duże pożądanie w naszej relacji.
Warto sie zastanowiec czego ja chce i dlaczego tak sie zachowuje.
Jezeli nie jestem w stanie sie ustatkowac to rezygnuje ze zwiazku i nie krzywdze innych.
Ze swoim zyciem ,mogę robic co sie chce.Jak nie mam szacunku dla siebie to i dla innych tym bardziej (partner)
I ty i on (kochanek) zachowujecie się jak skończeni egoiści i palanty. Skoro nie czujesz żadnej skruchy to zerwij z obecnym facetem. I miej czelność się przyznać do tego wyskoku.
Nie zgodzę się z tym, każdy ma prawo szukac swojego szczęścia, wiadomo, że Twoj obecny partner nie wychodzi na tym dobrze ale takei jest życie. Jednak racja, że jeśli masz już kogoś innego to na to wychodzi, że ten pierwszy nie do końca Ci odpowiada, pytanie czy warto marnować na to życie?Po prostu byłaś za młoda gdy go poznałaś, każdy musi się wyszaleć bo jak tego nie zrobi to da to o sobie znac prędzej czy póżniej
No to co, zdrada jest ok? Skoro ktoś się waha nad swoimi decyzjami to nie lepiej po prostu zerwać z partnerem? Czy to tak dużo? Lepiej iść na łatwiznę i kłamać partnerowi w twarz, że się go kocha, jest jedynym itp a ma autorka na boku chłopa.
No to co, zdrada jest ok? Skoro ktoś się waha nad swoimi decyzjami to nie lepiej po prostu zerwać z partnerem? Czy to tak dużo? Lepiej iść na łatwiznę i kłamać partnerowi w twarz, że się go kocha, jest jedynym itp a ma autorka na boku chłopa.
To nie jest takie proste, ktos kto nie byl w takiej sytuacji w zyciu nie powinien sie wypowiadać bo nikt nigdy nie wie jak sie zachowa dopóki taka sytuacja go nei spotka. Nie oceniam. Nikt nie jest idealny, kazdy robi jak uważa.
Jestes za mloda i jak widac za malo doswiadczylas przygod,flirtow ,romansow i sexu..........ja w wieku 21 tez byla w zwiazku 3 letnim ,jak sie zakonczyl to zaczelam szalec bo chcialam i mialam na to ochote......szaleje juz tak 10 lat i mam dosc ,w koncu chce sie ustatkowac tylko ze teraz z kolei mam problem zeby znalezc kogos sensownego do zycia.Ja uwazam ,ze powinnas z nim zerwac i bawic sie i szalec i uzywac zycia a jak Ci sie nudzi to juz wiecej nikogo nie zdradzisz:) powodzenia
Są osoby na tym forum, które również zdradziły, ale w ich poście widać ewidentną skruchę i to, że to był jednorazowy wyskok, a Ty? To się mija z celem piszesz, że przez zdradę kochasz go jeszcze bardziej? nie pojęte. Gdybyś go kochała tak jak piszesz, to oczy nie latałyby Ci dookoła głowy, a byłyby skierowane na jednego, jedynego mężczyznę z którym jesteś. Też kibicuję temu facetowi, żeby się o wszystkim dowiedział, bo jest jeszcze w takim wieku, gdzie może to sobie na nowo ułożyć z kimś dojrzalszym.
Tak to jest kiedy osoby młode i niedojrzałe pakują się w związki. Myślą że będzie cudownie i z początku, fakt, tak jest, ale nagle po czasie zaczynają żałować, że się nie wyszaleli, nie korzystali z życia, kiedy mogli... Smutne to.
Nie planowałam zdradzać swojego faceta ani umawiać się z kimś innym, to wyszło tak samo z siebie naturalnie.. nigdy bym nie przypuszczała że w moim życiu coś takiego spotkam - a jednak ![]()
Witam
no co się stało to się nie odstanie.. ale zastanów się z kim tak naprawdę jest Ci lepiej, kogo kochasz i z kim chcesz wiązać przyszłość. Sama czujesz,ze to co robisz nie jest dobre i zyjesz w kłamstwie. Postaraj się to zmienic, a moze inaczej-nie staraj się, zmień to! Czasami trzeba przeszłość odciąć grubą kreską i zacząć wszystko od nowa. Moze to dla Ciebie sposób.
Jest mi dobrze z moim facetem, ale jakoś czuje że przez mojego k. odsuwam się od niego, nie chce tego, nie chce tego wszystkiego psuć, przykro mi się robi jak pomyślę że mogłabym go zostawić, wiem że bym za nim tęskniła. a co do k. to myślę że on nie angażuje się zbyt mocno w tą w relację bo wie że mam faceta, dla niego to taki układ.. tak przynajmniej myślę, chociaż nigdy nie wiadomo co facet czuje! Podoba mi się to, że mnie pożąda.. kręci mnie to i nakręca jeszcze bardziej..Dodam że mój facet mnie docenia i zawsze powtarza że dla niego jestem najpiękniejsza i najcudowniejsza - ale z ust innego faceta to brzmi zupełnie inaczej, taki dreszczyk emocji..chwila uniesienia.. Wiem, że większośc z was nie rozumie mojego postępowania. Ale może jest tu ktoś kto miał podobną sytuację ?
Hej! Rozumiem cie, mam podobnie tylko ze moja historia jest troche bardziej skomplikowana!nikt nie powinien cie oceniac...nikt tego nie zrozumie dopoki sam tego nie doswiadczy...
22 2013-02-26 00:32:36 Ostatnio edytowany przez stokrotka11111@o2.pl (2013-02-26 00:36:44)
Popełniamy błędy ... Czułaś się zagubiona przez chore awantury ze strony swojego ukochanego to posunęłaś się do zdrady.. brakowało Ci wsparcia.. Zasady zasadami.. ale czy wytrzymasz ze sobą po tym co zrobiłaś?
Zgadzam się.. ja również nikogo nie osądzam, to nie na miejscu, każdy niech robi tak jak czuje zgodnie z własnym sumieniem( powinnam dodać że przy tym nie powinno krzywdzić się innych- akurat u mnie odwrotnie ). Natomiast czy wy nigdy nie byliście rozdarci wewnętrznie? Nikt z was nie miał podobnej sytuacji ?
Skoro tak bardzo ci zalezy to opowiem ci moja historie...
sęk w tym, że mój ,,kochanek" nie angażuje się w to emocjonalnie, ja to zaczynam robić, tylko po co ? Coraz częściej się nad tym zastanawiam, a mój facet się teraz bardzo stara..darzy mnie miłością..powinnam to docenić prawda ? ale jak tą euforię na nowo przywrócić?
Nie odpowiem ci na to teraz... czy wytrzymam, z skąd mam to wiedzieć..?
Przez chwilę próbowałam Cię zrozumieć... ale teraz nie mogę " Dodam że mój facet mnie docenia i zawsze powtarza że dla niego jestem najpiękniejsza i najcudowniejsza - ale z ust innego faceta to brzmi zupełnie inaczej, taki dreszczyk emocji..chwila uniesienia.. Wiem, że większość z was nie rozumie mojego postępowania. Ale może jest tu ktoś kto miał podobną sytuację ? "
Gdyby mi coś takiego zrobił mój chłopak pękło by mi serce.. to najgorsze co można wyrządzić ukochanej osobie...
I wiesz co cieszyłabym się gdyby Twój chłopak zwyczajnie zaczął traktować Cię jak szmatę bo na takie zachowanie zasługujesz
Powinien przejrzeć na oczy i zobaczyć z czym jest ... Każda kobieta lubi komplementy, ale to nie oznacza, że trzeba od razu " dać dupy "
Twój kochanek też przejrzy na oczy, chyba że lubi szmaty
To gdy już będziecie razem w taki właśnie sposób będzie Cię traktował
Bo pokazałaś mu, że taka jesteś i ile warta jest Twoja miłość.
czego oczekujesz od nas? zrozumienia?...wybacz, ale chyba nic z tego.
Te epitety kieruj w swoją stronę
30 2013-02-26 01:03:23 Ostatnio edytowany przez stokrotka11111@o2.pl (2013-02-26 01:04:41)
Gdyby mi coś takiego zrobił mój chłopak pękło by mi serce.. to najgorsze co można wyrządzić ukochanej osobie...
jesteś dodatkowo nieuczciwa i egoistyczna..
Ty masz w ogóle wyrzuty sumienia? Udajesz przy swoim partnerze, że nic się nie stało ? Kręci Cię to ? Chciałabyś być w jego skórze? Facet dba o Ciebie , kocha Cię z tego co piszesz, pierwsze sprzeczki a Ty lecisz w ramiona innego.. bo powiedział Ci komplement... Powiedz mu co zrobiłaś i skończcie ten związek.. bo to jest chore .. nie brnij w to .. krzywdzisz siebie i partnera..
Bylam szczesliwa mezatka do czasu...kochalam swojego meza jednak z czasem on sie zmienil zaczal pic, zaciagac dlugi, cale dnie spedzal w pracy!ja siedzialam w domu z dziecmi...ale po pewnym czasie samotnosci stwierdzilam ze chce isc do pracy do ludzi...bylo mi ciezko tym bardziej ze w nim nie mialam wsparcia ale pomyslalam ze dam rade!w pracy moglam odreagowac, uspokoic sie byc w koncu soba!dla mojego meza juz dawno nie istnialam jednak sytuacja sie zmienila poznalam facets starszego niz ja na tzn zakrecie zyciowym...zaczelismy rozmawiac, zwiezac sie sobie, pomagac sobie nawzajem!obcy facet poswiecal mi duzo wiecej czasu niz wlasny maz...w koncu stalo sie!spedzilismy ze soba noc kolejna..nie wiedzialam co robic, mojego meza dalej nie obchodzilo co robie co sie ze mna dzieje...ale nie chcialam odejsc mimo iz bylam nie szczera nadal go kochalam I kocham.probowalam ratowac swoje malzenstwo kazdego dnia ale nie umialam skonczyc swojej przygody z czasem moj maz sie dowiedzial ze mam Romans nie zaprzeczalam nie bylo sensu...powiedzial ze mnie nie kocha ale musimy byc razem dla dzieci...sytuacja z moim kolega sie nie zmienila chociaz mezowi powiedzialam ze to juz koniec!nie umialam tego skonczyc chociaz probowalam wiele razy to musialam przyznac ze portrzebuje icy obu...bylam rozdarta!nasal jestem...jakis czas temu wszystko sie zmienilo okazalo sie ze moj maz kogos ma...gdy go zapytalam czemu?czy to taka zemsta za to co ja mu zrobilam,stwierdził ze nie był poprostu ciekaw?jak to jest z inna?!dalej jestesmy ze soba ja dalej mam kontakt z moim kolega nie potrafie z nich zrezygnować.nie umiem też odejsc od meza chociaz bardzo mnie boli to co się dzieje nie potrafie być z żadnym z nich i bez nich też nie umiem...
32 2013-02-26 01:11:27 Ostatnio edytowany przez stokrotka11111@o2.pl (2013-02-26 01:28:50)
Te epitety kieruj w swoją stronę
A jakbyś nazwała siebie w takim momencie ? Zagubiona owieczka ? Jak Ty się zachowałaś? W ogóle skruchy nie masz ? Partner kiedyś wyrządził Ci to samo i chcesz się odegrać ?
Nie docenia Cię ? Nie interesuje się z Tobą ? Jest z Tobą bo jest ? Nie daje Ci dowodów miłości ? - odp. NIE
a może pytanie z innej beczki , jakbyś nazwała swojego partnera gdybyś dowiedziała się, że Cię zdradza mimo, że mydli Ci oczy że Cię kocha i jest między wami OK ? Udawałabyś że nic się nie stało ? Niech sobie zdradza ? związek oparty na wzajemnym zdradzaniu się gdy obie strony się na to decydują , jeśli Wam to pasuje to ok
jeśli nie krzywdzicie przy tym uczuć innych osób
i swoich
jak najbardziej ![]()
Wiem ze trudno w to wszystko uwierzyc ale takie sytuacje nie są proste...nie mozna miec wszystkiego ale kazdy medal ma niestety dwie strony!
Nie przyznam się do tego nigdy , ani facetowi swojemu ani nikomu innemu, nie pozwolę na to, żeby mój facet cierpiał z tego powodu że go zdradziłam, wolę to nosić w sobie niż go tym ranić bo to mój błąd nie jego..
... ale nam forumowiczom to powiedziałaś. Masz poczucie anonimowości na forum? OK, najprawdopodobniej masz rację, ale w swoim życiu prywatnym nie jesteś anonimowa i może się zdarzyć, że sama się zdradzisz swoją tajemnicę - wyrzuty sumienia (chyba już ogarniają cię jakieś moralne wątpliwości), być może ktoś życzliwy w twoim otoczeniu, a może twój mężczyzna sam zacznię wyczuwać, że jest coś nie tak.
W jaki sposób nie pozwolisz na to, by on nie cierpiał?
Teraz jak się dowie, będzie czuł się zdradzony, a jeśli dowie się o tym za 5-10 lat, będzie czuł się zdradzony i oszukany każdym słowem "kocham", każdym namiętnym gestem itp, stracisz jego zaufanie, bo jak można wierzyć osobie, która teoretycznie chciałaby złożyć przysięgę małżeńską (miłość, wierność, i takie tam slogany) chociaż ważniejsze są chwilowe doznania.
Odnoszę wrażenie, że chciałabyś spotkać na tym forum kogoś, kto miał za sobą taką przygodę i uspokoi cię, napisze, że będzie ok, mąż będzie szczęśliwie zakochany w tobie, a ty będziesz przeżywać niesamowite łóżkowe doznania z innym.
Następnym razem jak będziesz przeżywać super-mega-orgazm z kochankiem to powiedz sobie, że jest to równoważne wszystkim chwilom spędzonym z tym, co miał być wymażonym mężem.
A jesli sie nie interesuje nie zwraca uwagi mydli oczy to zdrada jest ok?
36 2013-02-26 18:12:07 Ostatnio edytowany przez stokrotka11111@o2.pl (2013-02-26 18:17:22)
A jesli sie nie interesuje nie zwraca uwagi mydli oczy to zdrada jest ok?
Powiedzmy sobie otwarcie, zdrada nigdy nie jest OK ...
ale... naprawdę można zrozumieć niektóre przypadki ...
czytając Twoją historię widać, że jest ona zupełnie inna niż założycielki forum i nie ma nawet co porównywać. Gdyby Twój mężczyzna był dla ciebie taki jak założycielki w życiu byś się nie posunęła do zdrady nawet nie szukałabyś towarzystwa, zaczęłaś je szukać gdy mąż stał się wobec Ciebie bezinteresowny, szukałaś wsparcia i ciepła którego nie miałaś w przy domu przy nim. Rozdarcie wewnętrzne jest jak najbardziej zrozumiałe, czułaś się odepchnięta, cierpiałaś z miłości ... To naprawdę przykre czuć się niekochaną przez osobę z którą dzielisz życie. Kochanek uzupełnia lukę w Twoim życiu, doceniasz ciepło skierowane w Twoją stronę. Chcesz mieć ich obu.. nad tym się zastanawiam.. Czy kochankowi odpowiada wasz układ ? Co zamierzasz dalej ? Czy nie chodziło po części o to, żeby mąż w końcu się Tobą zainteresował ? Są przypadki, że zdrada zespoliła wiszące na włosku związki, potrafiła wstrząsnąć małżonkami, pod warunkiem, że rzeczywiście jeden z partnerów zagrodził się murem i robił tak jak mu było na rękę. Czy w Twoim przypadku tak właśnie jest ? Czy zauważasz zmiany w zachowaniu męża ? Czy on cierpi z powodu tego, że Cię zaniedbał, ma jakieś wyrzuty sumienia ? Widzisz jakieś światło w tunelu ?
anika_
myślę, że się pogubiłaś w tym wszystkim. Twoja chęć, by się wyszaleć nie usprawiedliwia Twojego zachowania wobec partnera, jesteś bardzo nie w porządku. Nie wolno tak igrać! No tak, ale Ty jesteś jeszcze bardzo młoda, więc chcesz się bawić! Lecz to już nie zabawa i nie zabawki! Swojego faceta już zraniłaś, a teraz zrobisz to sobie, bo zaczynasz się angażować emocjonalnie w relację z kochankiem. Jeśli Twój facet się nie dowie w jakiej relacji z Tobą żyje, to Ty będziesz pierwszą i może jedyną osobą, która będzie cierpieć. Twój kochanek ma super układ! Ma Ciebie zadbaną, wypielęgnowaną przez Twojego kochającego faceta, czyli wziął sobie ,,gotowca", nie musi się o nic martwić ani zabiegać, pewnie go to rajcuje,że ,,wyrywa" dziewczynę innemu facetowi. Są faceci, którzy na takie układy wręcz polują ! Twój kochanek nie będzie ponosił żadnej odpowiedzialności za to, co się stanie, bo on jest czysty! Tobie się dostanie! Staram sobie wyobrazić sytuację, kiedy zachodzisz w ciążę nieplanowaną, któremu facetowi o tym powiesz i w jakiej kolejności...... Kochanek da dyla, on nie potrzebuje ciężarnej.