No więc tak , na początku września poznałem pewną dziewczyne , u mnie na 18-stce, dobrze nam sie gadało i w ogóle . Rozmawialiśmy codziennie przez 2 miesiące (gg, facebook itp.) Ona często pisała pierwsza jak nie ona to ja pisałem , następnie spotkaliśmy się na imprezie u kumpla , wtedy ona chciała ze mną pogadać i zapytać sie mnie czego ja od niej oczekuje , to ja jej powiedziałem że chciałbym czegoś wiecej niż tylko przyjaźni i zaprosiłem Ją na studniówkę , a ona powiedziała że to na jakich relacjach tam pójdziemy zależy tylko ode mnie.
Wszystko było ok tańczyliśmy , trzymaliśmy się za rękę , odprowadziłem ją do domu, przytuliłem , myślałem że wszystko będzie ok.potem zaczęliśmy sie spotykać częściej kawa , spacer (raz w tygodniu)
kupowałem jej prezenty , przywoziłem słoneczniki (jej ulubione kwiatki)
następnie ona zaprosiła mnie na impreze do swojej koleżanki
i tam też normalnie rozmawialiśmy , trzymaliśmy sie za rękę
i wtedy przyszedł ktoś po nią (jakiś koleś) i ona poszła z nim pogadać , gadali jakieś 10 min max
wróciła i powiedziała że tylko ja się liczę , że to był tylko kolega
że do niego nic nie czuje itd
pomyślałem dobra spoko
zapytałem wtedy czy spróbujemy tak oficjalnie, ona powiedziała że tak
poszliśmy spać , a ja cała noc trzymałem ją za ręke , ale jak rano wstałem to zobaczyłem że ona tą ręke zabrała
ale dobrze
rano jak z nią pisałem po imprezie powiedziała że nie jest jeszcze gotowa żeby spróbować i wszystkiego się wyparła
ale cały czas mówiła że jej zależy tylko potrzebuje czasu
nastał Sylwester , przyjechała do mnie na impreze
i wtedy poważnie rozmawialiśmy , powiedziała że jej zależy dlatego do mnie przyjechała i że na prawdę możemy spróbowac
cała noc chodziliśmy razem za ręke
powiedziała mi też że ostatnio zabrała rękę bo nie była pewna a teraz już ma tą pewność
poszliśmy spać , całą noc wtuleni w siebie
mówiła że wszystko było cudownie , że się ułoży
spotkałem się z nią po 4 dniach aby pójść na spacer
zapytałem co dalej a ona że dalej nie jest pewna i że nie wie kiedy będzie i nie potrafi odpowiedziec mi na to pytanie
ale cały czas mówiła że jej na mnie zależy i że nie chce mnie stracić
przyszła studniówka,wszystko było ok,bawiliśmy się, tańczyliśmy i w trakcie rozmowy ona powiedziała mi że to nie ma sensu
że nie chce mnie dłużej trzymać w niepewności i ranić. Dodała również, że ale nie chce mieć na razie chłopaka, że ma ważne sprawy na głowie w postaci nauka i przyjaciele itd... ( śmieszne),a jak zapytałem czemu nie chce być szczęśliwa to powiedziała że jest szczęśliwa gdy jest tak jak jest, i że nie spróbujemy...
Potem jeszcze tylko sie spotkalismy, ponieważ byłem tam troche pijany , i chciałem to jeszcze raz wszystko wyjaśnić.
Powiedziała mi że myślała, że jakoś się to potoczy , że jej przykro , że nie wie czemu mnie tak długo zwodziła , że nie wytrzymałbym z jej charakterem i że najwidoczniej nie byliśmy sobie stworzeni i nie wytrzymałbym tego że ona jak to ujęła "skakałaby z kwiatka na kwiatek"
Odpuściłem , powiedziałem że zawsze może do mnie wrócić i że będe czekał i poszedłem.
Nie miałem z nią kontaktu przez 2 tygodnie , po czym ona napisała
że chce się spotkać i wszystko wyjaśnić bo tak naprawdę nie była szczera wobec mnie, i nie znam całej prawdy. Odmówiłem...
Po tygodniu znów napisała jeszcze że musimy sie spotkac, bo ona nie zamknie tego tematu dopóki nie wyjaśni mi kilku rzeczy.
Powiedziałem ze ok, ale ona przyjedzie do mnie..Wtedy ona mi napisala ze nie jest pewna czy to dobry pomysł a ja napisalem ze zrobi jak zechce. Odpisala mi, ze juz zmienila zdanie i ze nie mozemy sie spotkac, to jej powiedzialem ze nastepnym razem jak sama nie wie czego chce to lepiej zeby w ogole nie pisala. Powiedziała, że to akurat może mi obiecać i się pożegnała.
Powiedz mi , czy jest jakaś szansa że z czasem ona zrozumie i będzie chciała do mnie wrócić , jak mam się zachowywać , co robić żeby ją odzyskać , i czy walka o nią ma jeszcze jakiś sens ? ( Ja mam 19 lat, ona 18)
PS. Wiem, że ta historia jest dość szczeniacka i żałosna , ale po prostu to jest pierwszy raz , gdy zaczęło mi na kimś tak cholernie zależeć, i włożyłem w to tyle serca, bo zawsze chciałem żeby ona czuła się dobrze i bezpiecznie........