Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

Temat: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Jest to bardzo dziwna i nieprzewidywalna historia. Jestem facetem a chodzi o dziewczynę z którą chodziłem do liceum. Była ładna, ale szczerze to nie przepadałem za nią.  Po liceum nasze drogi się rozeszły na 3 lata, ona studiowała gdzie indziej i ja gdzie indziej. Po 3 latach los nas znów ze sobą spotkał. Rozpoczęliśmy studia na tej samej uczelni, tylko na różnych kierunkach. Ona sie o tym dowiedziała i napisała do mnie czy moze ze mną jezdzic na zjazdy na uczelnie. Pomyślałe sobie, ja pier... po co mi to. Ale przecież nie odmówie. I tak jezdziliśmy od pazdziernika do marca, malo ze sobą rozmawiając. Ale już w tym czasie zaczęło się we mnie rodzić jakieś uczucie do niej. A że byłem imprezowym chłopakiem, to bardzo szybko o niej zapomniałem. W marcu jednak cos sie zmieniło. Zdradził ją chłopak z którym była 7 lat. Ogólnie to jest łajza, wszyscy o tym wiedzą. Zdradzał ją wiele razy, nigdy nigdzie jej nie zabierał, pił z kumplami pod sklepem, nawet nie skończył zawodówki. Tylko że ona zakochała się w nim w wieku 14 lat, i tak jej zostało. Pierwszą osobą do której zadzwoniła byłem ja. Dlaczego? Bo też jestem imprezowiczem, wszyscy mnie znają, tylko że ja mam ambicje, w tej chwili dobra pracę i kończę studia mgr, więc impreza imprezą, ale trzeba myśleć co dalej. Wtedy jak do mnie zadzwoniła nie interesowała mnie. Ale dowwiedziałem się o nim i rzeczywiście ją zdradził. Powiedziałem jej to. Wydzwaniała pózniej co chwilę i sie żaliła a ja udawałem ze słucham. Pózniej traktowałem ją jako kierowcę, dzień przed szkołą popiłem więc miał mnie kto wozić. I tutaj wszystko zaczęło się zaczynać na dobre że tak się wyrażę smile Po drodze mnie pouczała, że od wódki rozum krótki itd. Byłem zdziwiony, ale zaczęło mi sie to w niej podobać. Po kilku dniach zaproponowała wyjście wieczorem ( napisała że chce gdzieś wyjść bo jej się nudzi i żebym napisał też do jej koleżanki czy wyjdzie bo bała się że jej odmówi a mi nie, chociaż z tą jej koleżanką nie miałem żadnego kontaktu) Oczywiście powiedziałem jej że mam egzamin i muszę sie uczyć. (Chłopaki z flaszką czekali) Przyjeżdzała po mnie pijanego do domu kilka razy. W końcu pomyślałem żeby ja gdzieś zabrać. Było to dzień przed Euro 2012. Jesteśmy z okolic Gdańska, a w ten dzień w Gdańsku grał Pitbull. Chciała tam jechać, tym bardziej, że pracuje w TV i wejscie miałbym za free. Jednak zabrałem ja na grilla do kolegi. Powiedziała że ma nadzieję że jej nie biorę tylko jako kierowcy. Jej kupiłem dwa frugo, sobie 7 piw. Impreza skończyła się pewnie wiecie jak. Oczywiście odwiozła mnie do domu. Pózniej kontakt się urwał, myśle że była zła na mnie. Wyjechałem na wczasy. Dzien przed się z nią jednak spotkałem zeby oddac jej rozmówki angielsko polskie. Wtedy już rodziło się we mnie coś poważnego. W rozmówkach ułożyłem jej wierszyk z wyrażeń które ponumerowałem smile Na wczasach się bawiłem, tak jak to potrafie, ale cały czas siedziała mi w głowie. Po wczasach prawie zero kontaktu. Odezwałem się do niej w grudniu. Była to już zupełnie inna dziewczyna, nie chciała się spotkać pisała że nie ma czasu. Ja nalegałem, kazała napisać wprost o co mi chodzi, czy się zakochałem. Nie napisałem jej tego. Pisałem jej że jest super koleżanką z którą chciałbym sie spotykać i że jeżeli ma kogoś to niech to napisze. Napisała że to jest bez znaczenia skoro traktuje ją tylko jako koleżankę. Pisała też: przecież napisałeś że jestem zwykła kolezanką... Jak jej napisałem że nie jest zwykła koleżanka to odpisała - "no a kim??" Nie odpisałem nic. Ale z każdym dniem rozumiałem że ja kocham. Kilka razy poleciałem w "melanż" Mieliśmy się spotkać, ale znów zabalowałem i napisałem wiele złych rzeczy. Nie odpisywała. Pojechałem do niej pod pracę, gdy wychodziła spotkałem ja. Podczas rozmowy ani razu nie spojrzała mi w oczy, mówiąc tylko że nie mamy ze sobą nic wspólnego. Myślałem że była to najgorsza rzecz jaka mie spotkała. Niestety było pózniej jeszcze gorzej. Wracajac od kolegi zobaczyłem że jej samochód stoi u jej byłego. Napisałem że nie chcę jej znać itd. Odpisala że nie jest z nim, tylko sie z nim spotkała. Napisała też że boli ja to co napisalem i że popłakała sie przeze mnie. Zacząłem imprezować, zawaliłem studia, grożą mi wyrzuceniem z na prawdę dobrej pracy. Dzwoniłem pijany do niej, wyzywala mnie od pijaków, psychopatów, że nie chce mnie już znać. Nie mam z nia teraz kontaktu i czuje się dramatycznie. Boli mnie to, że nie chce ze mna rozmawiać. Nie dzwonie już do niej od 3 tygodni ale wcześniej wcale nie odbierała już po tym telefonu. Nie wiem co mam zrobić, boli mnie to że nie chce nawet ze mna rozmawiac, pomocy bo sie staczam!!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Pocieszę Cię : to nie miłość tylko wóda, więc nie ma się czym martwić ..
a serio: zgłoś się do AA, powalcz sam o siebie jeśli uważasz że warto

3

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
alfaalfa napisał/a:

Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Pocieszę Cię : to nie miłość tylko wóda, więc nie ma się czym martwić ..
a serio: zgłoś się do AA, powalcz sam o siebie jeśli uważasz że warto

smile Zgadzam się.
Trochę przegiął autor z tym chlaniem, wykorzystywaniem  i olewaniem koleżanki - cóż się teraz dziwić?
Wziąć się w garść a nie biadolić i chlać na przemian...

4

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

masakra piękna miłość z tego co widzę ani razu dobrze jej nie potraktowałeś to czemu ona ma z Tobą rozmawiać.. tak z alkoholem problem ewidetnie. Kumple od flaszki i kumple od flaszki super oto właśnie współczesny świat:/

5 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-02-12 02:36:14)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Wybacz autorze ale trzymam kciuki za dziewczynę i jej decyzję. Mam nadzieję, że to będzie jeden z tych niewielu scenariuszy, w którym ona nie odbierze już nigdy od Ciebie telefonu - a ty dzięki temu kopniakowi w d... opamiętasz się i zaczniesz leczyć.

6

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Masakra. Robię teraz studia magisterskie i takie osoby jak Ty zabierają mi miejsce do pracy.
Mam nadzieję, że ta biedna dziewczyna się ogarnie życiowo i pójdzie z dala od takich mend społecznych jak jej dawny chłopak i Ty rembek.
Przeczytawszy Twoje wypociny, nie mogę wyjść z podziwu, że osoba, która ma ambicje (idąc na studia) może być taka debilna i niedojrzała.
Idź pan w CH**

7

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Nie wiecie kim byłem w wakacje. Jak nam się urwał kontakt to zupełnie się zmieniłem. Nie piłem wcale, imprezy już mnie nie bawiły. Ona mnie zmieniła, zająłem się pracą, pracuje w  znanej firmie. Nie wiecie też jak bolą słowa osoby, w której jest sie zakochanym. Nie chcę już jej namawiać na coś więcej. Chcę ostatni raz poważnie z nią porozmawiać i wszystko wyjaśnić. Czuje się tylko zle dlatego, że boli mnie to jak mnie wyzywała, nigdy nie słyszałem takich słow w stosunku do siebie i boli mnie to. Jeżeli chodzi o alkohol - nie mam z tym problemu. Ja po prostu imprezowałem, a to wiąże się z piciem. Chodzi mi o to, że za dużo imprezuje z kolegami

8

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Wiesz co Rembek... to że nie piłeś przez wakacje, to już twojej byłej nie będzie interesowało.
Jesteś dla niej palantem, który jej nie szanował i tyle.
Nie dziwie się, że Cie tak wyzwała, ja zrobiłabym pewnie na jej miejscu to samo.
Rozmawiać tez bym już z Tobą nie chciała. Znasz powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"? Dodam jeszcze... "tym bardziej, gdy jest mętna..." tongue
To że się zmieniłeś...chwała Ci za to.
Popracuj nad sobą, zapisz się może na meetingi AA...weź się w garść.
Może następnego związku nie zawalisz.
To już zależy tylko od Ciebie.

9

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Ale ja nie pije sam! Po prostu imprezuje. Jak pracuje, to nie myślę nawet o alkoholu. Nie liczę już na nic z jej strony. Nie chcę wchodzić do tej samej rzeki, po prostu chcę ostatni raz z ną porozmawiać!

10

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Lepiej jednak z nią nie rozmawiaj...rozmowa też boli.Dość ją skrzywdziłeś. Wez się po prostu za siebie...

11

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

mam to tak zostawić? i żyć z tą myślą że mnie nienawidzi?

12 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-12 11:34:07)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

1. nie powiedziałeś jej że ją kochasz, choć ona pragnęła tego jak pustynia deszczu
2. traktowałeś ją "z buta" -- najważniejsza jest twoja osoba, ani jednej rzeczy dla dziewczyny nie zrobiłeś
3. zawaliłeś, studia i pracę -- robisz krzywdę sobie i wszystkim, którzy na Tobie polegają

Co proponuję?

1. powiedzieć, że bardzo, bardzo ją kochasz -- bez względu jak wielkim samcem-alfa jesteś
2. dać jej totalną wolność, ale nigdy nie zrywać całkowicie kontaktu -- telefon raz na rok byłby super... np. na walentynki, urodziny
3. studia i praca -- musisz być perfekt, robić 2 razy więcej niż wymagają

Po roku lub dwóch takiej harówki szczęście zacznie zalewać Cię strumieniami...

Jak się nie da porozmawiać, to się pisze list! Nie 140 znaków w komórce, tylko list...

13

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

rok czy dwa to długo. Ostatnio jej mówiłem że nie jest obojętna i już to ją nie interesowało.

14

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Ale ja nie pije sam! Po prostu imprezuje. Jak pracuje, to nie myślę nawet o alkoholu. Nie liczę już na nic z jej strony. Nie chcę wchodzić do tej samej rzeki, po prostu chcę ostatni raz z ną porozmawiać!

Błagam poczytaj o alkoholizmie i o tym jak rozpoczyna się on od picia towarzyskiego. Nie obchodzi mnie to, że piłeś zawsze z kolegami - ważniejsze jest to, że przez alkohol i imprezy rozwaliłeś sobie związek, męczysz dziewczynę, grożą (grozili? raz piszesz w czasie teraźniejzym, raz mówisz, że to przeszłość?) wyrzuceniem z pracy, zawalasz szkołę. Piszesz, że po pijaku wydzwaniasz do niej, robisz głupoty, że nie potrafisz się pohamować z ilością alkoholu na imprezie ("jej kupiłem dwa frugo, sobie 7 piw, chyba wiecie jak się skończyło"). Nie umiesz imprezować bez alkoholu - ani żyć bez imprezowania.
A to, że od pół roku nie balujesz to niestety żadne pocieszenie. Każdy alkoholik raz na jakiś czas odstawia używkę, żeby samemu sobie udowodnić, że przecież wcale nie ma z nią problemu. To też jeden z podstawowych mechanizmów działania uzależnienia.

15

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

mam rozumieć że każdy chłopak który imprezuje jest alkoholikiem? W takim razie żyjemy w państwie ludzi uzależnionych od alkoholu...

16 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-02-12 12:12:46)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Nie każdy - tylko ten, który:
1) kłamie ("Oczywiście powiedziałem jej że mam egzamin i muszę sie uczyć. (Chłopaki z flaszką czekali)")
2) uznaje za oczywiste, że podczas spotkania ze znajomymi NALEŻY się upić do nieprzytomności ("Jej kupiłem dwa frugo, sobie 7 piw. Impreza skończyła się pewnie wiecie jak. Oczywiście odwiozła mnie do domu.")
3) uznaje za naturalny stan permanentnego upojenia zawsze znajdując mu wytłumaczenie - bo wakacje, bo impreza, bo sesja, bo urodziny itp. ("Na wczasach się bawiłem, tak jak to potrafie")
4) postępuje wbrew logice będąc zakochanym w dziewczynie a przez alkohol traktując ją - no cóż, co najmniej źle ("Kilka razy poleciałem w "melanż" Mieliśmy się spotkać, ale znów zabalowałem i napisałem wiele złych rzeczy.")
5) zaczyna mieć problemy z wartościowaniem - co ważniejsze imprezy czy prawdziwe życie ("Zacząłem imprezować, zawaliłem studia, grożą mi wyrzuceniem z na prawdę dobrej pracy.")
6) jest głuchy na uwagi i ostrzeżenia bliskich osób, które zwracają mu uwagę na to, że ma problem ("Dzwoniłem pijany do niej, wyzywala mnie od pijaków")


Starczy?


PS. I niestety tak, po mału zaczynamy żyć nie tylko w kraju - ale i w świecie - osób uzależnionych od alkoholu. Ale od tego jest statystyka i ja polecam ci zajrzeć do dowolnych  badań na temat wzrostu ilości osób z problemem alkoholowym w ciągu ostatnich lat... Myślę, że możemy już zacząć dziękować publicznemu przyzwoleniu na chlanie z każdego powodu, mitologizowaniu picia jako czegoś "super", wynoszeniu na piedestał osób, które "mają mocną głowę", typowo polskim podejściem pt. "ze mną się nie napijesz?!" czyli traktowaniem odmowy alkoholu jako najgorszej obrazy itp itd.
To chyba jednak naprawdę temat na oddzielny wątek...

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-12 12:19:20)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

mam to tak zostawić? i żyć z tą myślą że mnie nienawidzi?

Tak...masz żyć z tą myślą, że jak się jest debilem i chleje z kumplami, zamiast zająć się swoją kobietą...to tak to się kończy.
Ona ma prawo Cię nienawidzić i to tylko Twoja wina.
A to czy chlejesz sam czy z kumplami na imprezach, to nieistotne...chlanie jest chlaniem... zawsze...
Nie trzeba chlać na jakiejś melinie, żeby stać się alkoholikiem, można nawet w najdroższej knajpie...
Ty stawiałeś imprezy i chlanie z kumplami nad uczucia swojej dziewczyny... to już pokazuje poważny problem... jakim jest alkohol w Twoim życiu...

18 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-12 14:09:17)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Rembek, przecież ta Eulalija od początku miała Ciebie jako plastra, taką powiernico/przyjaciółkę z fiutkiem...l nie ważne, chlałbyś czy nie, i tak by Ciebie odstawiła... bo byłeś tylko narzędziem, takim czasoumilaczem na pierwsze dni po zerwaniu... bo jej ciągle "były" w głowie siedzi... ale Ty bidaku się wkręciłeś... przecież, jeśli jej "Ex" w pijackim amoku beknie że ją kocha i się poprawić raczy, ona to łyknie jak gąsior gały... i cała happy będzie... olej to jak najszybciej... i rada na przyszłość - wyszczegaj się kiły, aidsa, syfu, malarii i kobiet zaraz po zerwaniu... oczywiście nie obrażam kobiet, ale najgłupszą rzeczą jest się pakować w takie klimaty... zresztą faceci po zerwaniach też dłuższy czas są nie do "użytku"... tutaj płeć nie gra roli...

19

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

a ponoć to kobitki generują problemy, są skomplikowane i nie wiedzą czego chcą........................... jasne
widzę ostatnio że to bardziej mężczyźni są tacy, w dodatku są w większości tchórzliwi.
dziewczyna chciała wiedzieć co do niej czujesz, wręcz "krzyczała swoim zachowaniem" abyś jej to powiedział a Ty nic.
więc dała spokój. i dlaczego się dziwisz?? "jesteś super koleżanką" - no i wspaniale ale jednak jeśli dziewczyna chce czegoś więcej to jest to niemal najgorsze co może usłyszeć.
problemu alkoholu i całej reszty nie poruszam bo mi się nie chce smile

moim zdaniem możesz jej powiedzieć (oczywiście nie przez sms) że ją kochałeś i kochasz , że chciałbyś spróbować , że sobie nie radzisz z aktualnym stanem rzeczy i chcesz to wyjaśnić i zacząć albo w jedną albo drugą stronę. tylko nie osaczaj jej, ale bądź szczery i otwarty kiedy będziecie rozmawiali.
to nie zaszkodzi.
a spotkanie z byłym-co w tym takiego.. sama po zerwaniu spotykałam się z nim, rozluźnialiśmy kontakt stopniowo, bo mniej bolało. taki sposób był dla mnie najlepszy w tamtej chwili.
a co do kobiety zaraz po zerwaniu...to zależy jak kto się czuje. jeśli osoba dawno już pogodziła się z danym stanem rzeczy, to nie widzę powodu aby nie próbować. ja spóbowałam zaraz po i było dobrze. .. to zalezy od kilku czynników.

20 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-12 14:03:59)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

"moim zdaniem możesz jej powiedzieć (oczywiście nie przez sms) że ją kochałeś i kochasz , że chciałbyś spróbować , że sobie nie radzisz z aktualnym stanem rzeczy i chcesz to wyjaśnić i zacząć albo w jedną albo drugą stronę. tylko nie osaczaj jej, ale bądź szczery i otwarty kiedy będziecie rozmawiali."

sama sobie przeczysz, przecież takie "wyznanie" w tej sytuacji będzie niczym innym jak przypieraniem do przysłowiowego muru, i może panienkę jeszcze bardziej odrzucić... a to - "a spotkanie z byłym-co w tym takiego.. sama po zerwaniu spotykałam się z nim, rozluźnialiśmy kontakt stopniowo, bo mniej bolało.", to bajer nad bajery, coś jak - poborujemy w zepsutym zębie, chociaż on do rwania jest... facet powinien dać sobie chwilowo spokój i sobą się zająć, i to poważnie... i żadnych telefonów, esów i innych bzdetów... panienka, jeśli była jakoś tam zainteresowana, to i tak obserwować jego będzie... uzna że jest poprawa, to da głos... tyle, że powstanie dylemat - czy warto będzie odpowiedzieć...

21

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Jesli Ci na niej zalezy to ZACZNIJ SIE STARAC .
jedz do niej ALE JAK CI NAPRAWDE ZALEZY ! Bo jak masz za tydzien isc na impreze i zadzwonisz do niej zeby Cie odwiozła to odpusc sobie, a jak naprawde myslisz ze to moze miec jakies szanse to skup sie na niej !
Imprezy sobie odpuść smile i ten alkohol tez (troche umiaru) smile

Chyba nie jestes facetem, ktory stara sie jak kobieta nie jest zainteesowana a jak juz kobiecie zacznie zalezec to juz Ci sie nudzi ganianie za nia i wracasz do normalnego trybu zycia? Jak taki nie jestes to wszystko zalezy od Ciebie, zastanow sie i jak dodziesz do wniosku ze chcesz z nia byc to DO ROBOTY SIE BIERZ ! a nie na IMPREZE smile

Na moje nie jestes zadnym alkoholikiem, troche sie pogubiłeś w tym kole, praca, alkohol, imprezy.
Jescze chyba nie wiesz czego chcesz...
Jestes pomiedzy wyborem imprez i lajtowego zycia czy stabilnego zwiazku ? smile
Skoro nie ciagnie Cie do alkoholu I NiE MUSISZ SOBIE WYPIC (w domu po pracy czy cos) to beda z Ciebie ludzie smile

Trzymam kciuki ze sie ogarniesz.


pozdrawiam cieplutko smile

22

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
gen napisał/a:

Rembek, przecież ta Eulalija od początku miała Ciebie jako plastra, taką powiernico/przyjaciółkę z fiutkiem...l nie ważne, chlałbyś czy nie, i tak by Ciebie odstawiła... bo byłeś tylko narzędziem, takim czasoumilaczem na pierwsze dni po zerwaniu... bo jej ciągle "były" w głowie siedzi... ale Ty bidaku się wkręciłeś... przecież, jeśli jej "Ex" w pijackim amoku beknie że ją kocha i się poprawić raczy, ona to łyknie jak gąsior gały... i cała happy będzie... olej to jak najszybciej... i rada na przyszłość - wyszczegaj się kiły, aidsa, syfu, malarii i kobiet zaraz po zerwaniu... oczywiście nie obrażam kobiet, ale najgłupszą rzeczą jest się pakować w takie klimaty... zresztą faceci po zerwaniach też dłuższy czas są nie do "użytku"... tutaj płeć nie gra roli...

a to - "a spotkanie z byłym-co w tym takiego.. sama po zerwaniu spotykałam się z nim, rozluźnialiśmy kontakt stopniowo, bo mniej bolało.", to bajer nad bajery, coś jak - poborujemy w zepsutym zębie, chociaż on do rwania jest... facet powinien dać sobie chwilowo spokój i sobą się zająć, i to poważnie... i żadnych telefonów, esów i innych bzdetów... panienka, jeśli była jakoś tam zainteresowana, to i tak obserwować jego będzie... uzna że jest poprawa, to da głos... tyle, że powstanie dylemat - czy warto będzie odpowiedzieć...

Coś czuję, że kolega miał ciężkie doświadczenia z jakąś kobietą tuż po rozstaniu... To niesamowite jak czasem łatwo wrzucamy wszystkich do jednego wora.
Współczuję Ci gen jeśli doświadczyłeś czegoś tak okrutnego ze strony kobiety, że teraz o wszystkich kobietach masz takie mniemanie.

23

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

"Współczuję Ci gen jeśli doświadczyłeś czegoś tak okrutnego ze strony kobiety, że teraz o wszystkich kobietach masz takie mniemanie."

to Twoje zdanie/opinia, notabene możesz ją posiadać, tyle, że trochę nie trafiona... sporo dziewczyn/lasek/panienek/kobiet już tak ma, że im bardziej się starasz, tym one większe hrabinie grają... olejesz, to naraz WTF?, dlaczego/warum, a jak jeszcze inna się pojawi, to zazwyczaj głupiejecie... chciałaś mnie dokopać, ale chyba nie wyszło... lubię kobiety, co prawda czasami je wq...., ale tylko czasami...

24

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Nie chciałam Ci dokopać, chciałam wyrazić smutek, że masz tak niskie mniemanie o kobietach.

Pocieszę Cię natomiast - te "hrabinie", które się odsuwają kiedy się starasz - to najczęściej niedojrzałe siksy, które nie mają pojęcia co w życiu ważne. To zaś, że obracasz się widocznie w środowisku, w którym takie kobiety stanowią większość - to już jest powód do kontemplacji nad tym, czy aby nie warto zmienić albo środowiska - albo swojego nastawienia wink

Pozdrawiam

25

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

" te "hrabinie", które się odsuwają kiedy się starasz - to najczęściej niedojrzałe siksy, które nie mają pojęcia co w życiu ważne."

i znowu sprzedajesz iluzje, wiek nie gra roli, wręcz przeciwnie, zresztą ostatnia kobieta która tak próbowała pogrywać,miała chyba 45 wiosenek, jakoś tak, mniejsza z tym, stara jak grzech była...

26

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Kto powiedział, że dojrzałość przychodzi z wiekiem? Znam niejedną 30 latkę, która jest głupiutka i niedojrzała - i na odwrót, znałam kilka świetnych, ogarniętych dziewczyn przed dwudziestką.

27

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

"Kto powiedział, że dojrzałość przychodzi z wiekiem? Znam niejedną 30 latkę, która jest głupiutka i niedojrzała - i na odwrót, znałam kilka świetnych, ogarniętych dziewczyn przed dwudziestką"

"
Pocieszę Cię natomiast - te "hrabinie", które się odsuwają kiedy się starasz - to najczęściej niedojrzałe siksy, które nie mają pojęcia co w życiu ważne."

może weź się zdecyduj, bo zauważam tutaj niejaką sprzeczność... chyba, że doprecyzujemy słowo "siksa"...

28

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Zdecydowałam się - słowo siksa może faktycznie inklinuje młode dziewczyny - ale najważniejsze w tej wypowiedzi było "niedojrzałe" - i tego się trzymajmy.

29 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-12 18:14:26)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

"Zdecydowałam się - słowo siksa może faktycznie inklinuje młode dziewczyny - ale najważniejsze w tej wypowiedzi było "niedojrzałe" - i tego się trzymajmy.":


brednie, tutaj, to można podciągnąć wszystko co nam nie "pasuje"...i niby kto i w myśl jakich kryteriów ma decydować o "dojrzałości"... może z "boku" wygląda to na czepianie się, ale żyjecie trochę w matrixie... czas się udać na śledzie i gorzałę... z naciskiem - na gorzałę...

30

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

od kiedy wypowiedzenie swojego zdania i nie oczekiwanie w zamian niczego jest przyparciem do muru ...

a te bajery nad bajerami (o stopniowym rozluźnianiu więzi) może u Ciebie się nie sprawdzają, ale u niektórych jak najbardziej.
było mi o wiele łatwiej. nie chciałam już niczego od niego i było mi tak dobrze, lepiej dogadywaliśmy się jako kumple niż w związku.

a to..- "panienka będzie obserwować.." - niby jak.. skąd ma wiedzieć co on ze sobą robi skoro nie będzie miała wieści, miałaby go śledzić lub wypytywać znajomych i sąsiadów ? sick

ps. tacy ludzie jak gen też niech wypowiadają się w ten sposób na forum, on też potrzebuje się wygadać bo ma problemy i pewnie częściowo wplata je w swoje posty nie mówiąc wprost, na to mi wygląda.

31

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Gen - zgadzam się z Tobą w zupełnosci, nie wiem co ona widzi w tym alkoholiku, mówi że z nim nie jest, ale po co siedzi przy nim. Ja też często piłem, tylko jest różnica między nim a mną. On pije pod sklepem codziennie, ja z kumplami w pubach na meczu czy na imprezie. On nie skończył zawodówki, ja kończę drugi kierunek studiów i mam świetną pracę. Mimo wszystko ją kocham. Dzięki Gen za to co napisałeś, było to humorystyczne i prawdziwe. Wiem że nie byłem jej obojętny i nie jestem, wiec dopiero teraz jej namieszam. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale zamówiłem dzisiaj dla niej bukiet 47 róż z listem. Napisałem w nim: przepraszam za wszystko, te kwiaty to ostatnia rzecz którą dla Ciebie zrobiłem. Gen jako jedyny pisałeś z sensem!

32

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Gen - zgadzam się z Tobą w zupełnosci, nie wiem co ona widzi w tym alkoholiku, mówi że z nim nie jest, ale po co siedzi przy nim. Ja też często piłem, tylko jest różnica między nim a mną. On pije pod sklepem codziennie, ja z kumplami w pubach na meczu czy na imprezie. On nie skończył zawodówki, ja kończę drugi kierunek studiów i mam świetną pracę. Mimo wszystko ją kocham. Dzięki Gen za to co napisałeś, było to humorystyczne i prawdziwe. Wiem że nie byłem jej obojętny i nie jestem, wiec dopiero teraz jej namieszam. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale zamówiłem dzisiaj dla niej bukiet 47 róż z listem. Napisałem w nim: przepraszam za wszystko, te kwiaty to ostatnia rzecz którą dla Ciebie zrobiłem. Gen jako jedyny pisałeś z sensem!

Różnica tylko pozorna, Rembek... Uważasz się - jak widzę - za kogoś o niebo lepszego od tamtego faceta. Na czego podstawie? Studia? Praca? Miejsce picia? Gatunki i ceny alkoholu? A może tamten facet mimo tego w jej oczach jest lepszy bo nie traktował jej instrumentalnie tylko jak człowieka, czego o Twoim  - jej - traktowaniu powiedzieć nie sposób. To tak, jeśli patrzeć na sytuację podług opinii Gen'a. Wątpię jednak by dziewczyna wzdychała do jednego (byłego) faceta, a jednocześnie posługiwała wiernie innemu, takiemu, co zupełnie się z nią nie liczy. Byłaby aż tak zdesperowana by zadawać się z takim gościem, wozić go i być na zawołanie? Każda kobieta na jej miejscu dałaby sobie dawno spokój. Nawet jakby ten "plaster" był jedynym facetem na świecie, sorry...
Jeśli uznajesz, że opinia Gen'a jest jedyną pisaną tu z sensem (jakby nie patrzeć - usprawiedliwiająca Twoje specyficzne zachowania) - dlaczego ją ignorujesz i planujesz przerwać milczenie wysyłając kwiaty? Gdzie konsekwencja?

33

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Ta dziewczyna zakochała sie w swoim ex w wieku 14 lat. On miał wtedy 15. Młody chłopak, pózniej nie miał czasu się wyszumieć. Siedział w pierdlu, zdradzał ją wiele razy, pije codziennie, nie pracuje. Zakochała się w nim jak był dzieckiem, wtedy może jeszcze jakoś sie zachowywał. Nigdy jej nigdzie nie zabierał  - sama mi to mówiła. Wiele osob mi mówilo że ją zle traktuje i ją zdradza. Popełniłem błąd, wiem o tym. Mogłem od razu z nia byc. Zepsułem, ale nie pozwole sie teraz przez taką łajzę obrażać. Jestem od niego lepszy, ludzie mnie szanuja, jego nie. Traktują go jak pospolitego pijaczka. Ja nawet jak się napije to mam klasę. Z tym trzeba się urodzić, z charyzmom, przytupem, inteligencją i zaradnością. Tacy ludzie jak ja cieżko przekonują się do związków. Chciałem dać jej wszystko, ona wybiera jego nicosć. Będę to podkreślał jak mantrę - zakochała się w nim jako dziecko, przyzwyczaiła sie do niego i tak już zostało. Namieszałem jej w głowie, a te kwiaty jeszcze bardziej ją zmieszają. Piękny bukiet będzie oznaczał przeprosiny i pożegnanie. A to ją zaboli. Teraz o to mi chodzi. Będę wszystko robił, żeby żałowała

34

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

...Jestem od niego lepszy, ludzie mnie szanuja, jego nie. Traktują go jak pospolitego pijaczka. Ja nawet jak się napije to mam klasę. Z tym trzeba się urodzić, z charyzmom, przytupem, inteligencją i zaradnością....Będę wszystko robił, żeby żałowała

Dziwnym jesteś facetem. Chcesz robić "wszystko by żałowała"? Myślisz, że to kobieta z gatunku tych, co na widok bukietu zapomną o wszystkim, dadzą się kupić tanim gestem? No nie wiem...
Mało w Tobie skromności i pokory, a dużo zarozumiałości. Nie jesteś od niego "lepszy". Jesteś inny. Szanuj innych ludzi... Bez względu jakimi się jawią... O Twojej "klasie" mogą wypowiadać się tylko inni... A charyzmę nabywa się z wiekiem.
Naprawdę, jeśli jesteś takim człowiekiem jak sam siebie opisujesz - mam nadzieję, że to mądra dziewczyna smile

35

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Wiem że nie byłem jej obojętny i nie jestem, wiec dopiero teraz jej namieszam.

W takich momentach cieszę się, że wierzę w karmę. Prędzej czy później takich typów jak Ty karma dopadnie. Pisanie o dziewczynie, którą się kocha, że się jej "namiesza" jest poniżej wszelkiej krytyki.

36

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Ona też mnie niszczyła ostatnio. Ze wspaniałej dziewczyny stała się pełną złości i pogardy, nie zostawie tak tego

37

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Ona też mnie niszczyła ostatnio. Ze wspaniałej dziewczyny stała się pełną złości i pogardy, nie zostawie tak tego

To Ty ją kochasz, czy chcesz tylko się odegrać? A gdzie Twoja podkreślana "klasa"? Mściwość i taka chęć odegrania się charakterystyczna jest bardziej osobowościom o wyjątkowo ...nieskomplikowanej psychice. A Ty - ponoć uważasz się za inteligentnego, z klasą, charyzmą, szanowanego człowieka... smile
Ujmująco płytkie to...

38

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Swoim zachowaniem udowodnie, że będzie załowała kogo straciła.

39

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Swoim zachowaniem udowodnie, że będzie załowała kogo straciła.

Swoim zachowaniem udowodnisz jej że miała rację...

40 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-13 15:22:00)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Rembek, chęć odegrania się jest kiepskim paliwem, nośnym, ale ulotnym... Te kwiaty, to był głupi pomysł, niby patetycznie piękny, ale głupi i niedzisiejszy... Dymałem kiedyś panienkę, która opowiadała mnie o jej byłym, jak to się starał, i było też o kwiatach... ze śmiechem to opowiadała... jakoś ten szczegół najbardziej w pamięci mnie utkwił, nie jej cycki, tyłek, ale właśnie to... nie myśl o odegraniu się, bez sensu to jest, zacznij pracę nad sobą, a nade wszystko zerwij całkowicie kontakt... będzie boleć... i dobrze, ma boleć, to będzie Twój budulec... ucz się/pracuj, może jakaś siłka, bieganie, coś, co zapewnia zwykłe zmęczenie, tym samym normalny sen... i tak ciągle... nawet jak o niej będziesz myślał, zero kontaktu, będzie Tobą targać ból i nostalgia, trudno... ma tak być... parę miechów pracy nad sobą i efekty przyjdą... i to Ty będziesz rozdawał karty... tyle tylko, że może panienka naraz nie będzie już tak atrakcyjnie za serce łapiąca, i do gry jej już nie zaprosisz... mówiąc w skrócie, zerwij wszelkie kontakty, łącznie z "przypadkowymi" spotkaniami, tak jak teraz, to jesteś na przegranej pozycji, będziesz się wkręcał tylko... nic więcej...

41 Ostatnio edytowany przez enka (2013-02-13 14:26:18)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Człowieku, ty wiesz co to jest miłość? Wątpię. To nie moja sprawa ale według mnie to nie jesteś jej wart. Dziewczyna pewnie ma tendencje do zakochiwania się w facetach, którzy ja olewają. Powiem ci, że dużo się nie różnisz od jej exa. Z tego co piszesz to jawisz się jako zarozumiały, mściwy i egoistyczny. Zapewniam cię, że jej na pewno nie kochasz. Nie pomyśl, że cie chcę obrazić ale skoro twoja największa rozrywka w życiu to pójsćie w melanż to ci wspołczuje. Dobrze ci radzę, ogarnij się a dziewczynie daj świety spokój bo już przez ciebie cierpi. I nie dziw się, że po tym jak ją traktowałeś nie chce z tobą gadać a staczasz się na własne życzenie. Przemyśl wszystko i ułoż od nowa hierarchię wartości.

42

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

Z tym trzeba się urodzić, z charyzmom, przytupem, inteligencją i zaradnością.

Jest za to pewna "rzecz", z którą nie trzeba się urodzić ale za to nad którą pracują Ci inteligentni ludzie - nazywa się ortografia. Polecam.

43

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

pennylane - to było z pośpiechu. błedy się zdarzają.
Gen - o to właśnie mi chodziło, uprawiam sport, gram w piłkę i trenuję judo. Praktycznie nie siedzę w miejscu. Do tego pracuję i studiuję. Te kwiaty to była ostatnia rzecz. Przeproszę ją w ten sposób za to, że jednak nie byłem w stosunku do niej OK. Ale ona wcześniej nie dawała mi spokoju, bo znała mnie z tej najlepszej strony. Pózniej zauważyła jednak, ze życie które prowadzę - to rozrywkowe, sprawia że nie mam dla niej czasu. Mówiła mi często że jest dumna ze mnie, ze względu na mój zawód, zachowanie. Jednak tak jak wspomniałem - zmierziło ją to, że wszędzie mnie pełno, a szczegulnie na imprezach. Teraz już bym tego błędu nie popełnił. Nie będę się o nią starał, chyba że ona znów się odezwie.

44

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

pennylane - to było z pośpiechu. błedy się zdarzają.
Gen - o to właśnie mi chodziło, uprawiam sport, gram w piłkę i trenuję judo. Praktycznie nie siedzę w miejscu. Do tego pracuję i studiuję. Te kwiaty to była ostatnia rzecz. Przeproszę ją w ten sposób za to, że jednak nie byłem w stosunku do niej OK. Ale ona wcześniej nie dawała mi spokoju, bo znała mnie z tej najlepszej strony. Pózniej zauważyła jednak, ze życie które prowadzę - to rozrywkowe, sprawia że nie mam dla niej czasu. Mówiła mi często że jest dumna ze mnie, ze względu na mój zawód, zachowanie. Jednak tak jak wspomniałem - zmierziło ją to, że wszędzie mnie pełno, a szczegulnie na imprezach. Teraz już bym tego błędu nie popełnił. Nie będę się o nią starał, chyba że ona znów się odezwie.

No i dobrze. Daj jej święty spokój i szukaj imprezowiczek.

45

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

pennylane - to było z pośpiechu. błedy się zdarzają.

Wybacz ale jesteś tak zadufany w sobie i narcystyczny, że nie mogłam się powstrzymać. To taka drobna rzecz ale może przypomni Ci, że nie jesteś idealny. Wręcz sporo Ci do ideału brakuje.
Przestań patrzeć na to jaki jest jej ex - popatrz na siebie. Zachowywałeś się karygodnie, jesteś okropnie zarozumiały, paskudnie traktowałeś biedną dziewczynę - a teraz chcesz odgrywać się na niej za to, że udało jej się poukładać sobie na nowo fajne życie. Życie, w którym nie jest niczyją zabawką ani trofeum, dzięki któremu ktoś poczuje się lepiej ("udowodnię jej").

46

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Może jeżeli bedzie sama, to ok. Ale jeżeli ułoży sobie życie z tamtym, to jakie to bedzie życie? Nikt go nie lubi, każdy go trzyma na dystans, trzymał ją w zamknięciu, a ona, nigdy nie mając innego widziała tylko jego. Była z nim 8 lat, więc kochała go. Ale czy warto? Nigdy dla niej się nie zmienił. Zdradzał ja jak tylko miał okazje. Sam widzialem, jak obracał panienki. To było jeszcze przed tym, jak ona z nim zerwała. Ona to wie, ale nadal coś do niego czuje. Ja chciałem się dla niej zmienić. Troche pozno, ale chciałem, on się nigdy nie zmieni. Więc życie z nim nie będzie należało do tych idealnych związków.

47

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Ale ty jesteś wyrocznią czy jej terapeutą? Bo wydawało mi się, że żadnym z powyższych.

Zacznij żyć własnym życiem - i daj jej żyć swoim.

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Jak na razie to dziewczyna nie ma czego żałować, bo nie pokazałeś jej nic, czego mogłoby jej być żal.

49

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

A tamten co jej takiego dał?

50

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

A co Ciebie to interesuje?

51

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

mimo wszystko kocham ją i chciałbym dla niej jak najlepiej

52 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-02-14 23:46:15)

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

mimo wszystko kocham ją i chciałbym dla niej jak najlepiej

Rembek, coś z Tobą chyba nie tak, bo przeczysz sam sobie... Chyba, że słowem "kocham" określasz uczucie, które ja (i chyba nie tylko ja) nazywam zawiścią, wzgardą i gniewem.

53

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Współczuję jej - dziewczyna ma tendencje do wiązania się z alkoholikami.
Autorze - napisz czy przyjęła bukiet i... kiedy piłeś ostatnio i czy zwróciłeś się o pomoc? Niemożliwe żeby taki "inteligentny" człowiek nie widział swojego uzależnienia.

54

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!
rembek0018 napisał/a:

rok czy dwa to długo

Czyli nie kochasz.

55

Odp: Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

kochany mój sad
ile bym dała żeby cofnąć czas

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety pomocy!!!! Miłosć mnie niszczy!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024