Jestem uzależniona od swojego faceta, bardzo go kocham zrobie dla niego wszystko on dobrze o tym wie, dlatego bardzo sprytnie i umiejetnie to wykorzystuje.Czy ktos z was ma podobne doswiadczenia, napiszcie prosze jak sie z tego wyplatać,a jednocześnie nie zrezygnować ze związku.
2 2013-02-10 17:30:33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-10 17:39:50)
:-(
Witaj! Wiem co czujesz :-( Ja też jestem uzależniona od swojego męźa. Ciągle mnie rani i okłamuje a ja mu wybaczam bo go bardzo kocham. A jak go przyłapię na kolejnym kłamstwie to robi mi awanturę i mnie obwinia o wszystko wykszykując źe bez niego sobie nie poradzę. Moźe faktycznie... :-(
A na czym polega to wykorzystywanie?
Może warto się postawić? Powiedz, że czegoś nie zrobisz dla niego. Zajmij się sobą, swoimi zainteresowaniami, czasem nie odbierz od niego telefonu, uwolnij się od niego psychicznie
. Pamiętaj, im bardziej będziesz pokazywała, że masz własne życie i bez niego potrafisz żyć i świetnie organizujesz sobie czas sama, to on bardziej zacznie o Ciebie zabiegać
. Przestań do niego pierwsza dzwonić, proponować spotkania, pokazywać, że on jest całym Twoim światem.
Wyplątać się można - skutecznie - z uzależnienia i od razu ze związku. I takie rozwiązanie polecam.
To tak samo jak alkoholik - nie może wyleczyć się z alkoholizmu nadal pijąc, albo narkoman z heroiny nadal dając sobie w żyłę. A uwierz mi moja droga, wiem coś o tym jak to jest być uzależnionym od partnera. Co piękniejsze jednak - wiem tez jak to jest uwolnić się z takiego uzależnienia i stworzyć dojrzały, świetny związek.
Na dobry początek polecam Ci znalezienie dobrego terapeuty, który pomoże Ci przejść przez bardzo trudny okres, jakim jest odstawianie "używki".
Życie w takim związku z uzależnieniem od partnera na dłuższą metę nie jest do przyjęcia. Popieram PENYLANE ,taką''używkę'' koniecznie trzeba odstawić. Wyniszczająca metoda ciągle czerpiącego partnera,wyssie z nas wszelkie siły do zdrowej chęci dawania. Tak jak uchodzi powietrze z balona, tak z nas wyparują z czasem uczucia do tak kochanej przecież osoby.MOJKA ,dobre rady Ci daje rownież NIE WIEM. Naucz się asertywności i umiejętności odmawiania,Ty też bardzo liczysz się w związku. Nikt nie ma prawa być pasożytem w stosunku do drugiej osoby, to już nie jest milość.