problemy małżeńskie - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-05-10 18:43:24

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

problemy małżeńskie

Witam Was wszystkie!
Jestem na tym forum pierwszy raz......szukam porady, czegokolwiek.....
Jestem 7 lat po ślubie i dowiedziałam się, że nie jestem czułą kobietą....że od jakiegoś czasu mąż zastanawia się czy mnie kocha (choć uważam że jesteśmy zgodnym małżeństwem)
Mąż uważa, że cała moja uwaga skierowana jest na moim dziecku, że on też potrzebuje zauważenia, przytulenia, czułości.......Problemem jest też to, że on wciąz mnie okłamuje, kręci......może w zwykłych codziennych sprawach, ale dla mnie szczerość jest bardzo istotnym elementem. Jego hobby (-a jest ich wiele) jest na pierwszym planie...ale jeśli cokolwiek w życiu mu nie wychodzi-to jedyną osobą, w której widzi oparcie jestem ja! Tylko jak jego problemy prostują się-ja znów jestem na szarym końcu ....Długo by tu pisać na ten temat......
Może któraś z Was pogada ze mną o tym, chętnie rozwinęłabym tą wypowiedz i może mi cokolwiem doradzicie, wyjaśnicie..........

Wczoraj np. mój mąż był z kolegami na meczu (większe widowisko), mecz skończył się o 23 a on do domu wrócił o 3 nad ranem, nawet nie pofatygował się zadzwonić i powiedzieć gdzie jest i kiedy mniej więcej wróci (i to niejeden taki przypadek)....zrobiłam mu burę i cała rozmowa o mojej "nieczułości" właśnie z tago wynikła...


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#2 2009-05-10 19:24:54

Yvette
100% Netkobieta
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2009-03-13
Posty: 2915

Re: problemy małżeńskie

Napisz nam, jak to wygląda z Twojej perspektywy. Co Ty myślisz o jego zarzutach?


... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

Offline

 

#3 2009-05-10 19:41:52

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Owszem, czasem nie mam sił chodzić za nim, całować, przytulać a nawet uprawiać sexu-chodzę jak zwykła baba do pracy, opiekuję się córką, sprzątam itd, on w niczym tak na prawdę mnie nie wyręcza, ma za to na wszystko inne czas, ja praktycznie wciąż po pracy siedzę w domu, nie spotykam się z koleżankami, nie chodzę na aerobik itp, bo on np ma w tym dniu trening piłki noznej i ja muszę ze wszystkiego zrezygnować. Też jestem czasem życiem przygnębiona, on tego nie rozumie-uważa -że co ja moge miec za problemy- pracuję w szkole, więc moja praca na pewno nie jest problemowa....Wiem że czasem może powinnam zainteresować się jakims jego hobby......może wtedy byłoby lepiej........


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#4 2009-05-10 19:50:55

werona
Do zakochania jeden krok
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-05-01
Posty: 41

Re: problemy małżeńskie

Liwia wytłumacz swojemu mężowi, że ty też byś chciała mieć czas na rozrywki. Związek to kompromisy. Ale nie takie kompromisy, że ty wszystko rzucasz a on robi co chce. Tobie też się od, życia trochę należy. Osiądźcie i porozmawiajcie powiedz mu iż masz dość jego ciągłego wychodzenia i zostawiania Cię na całe dnie w domu. Iż ty też chcesz czasem gdzieś wyjść odprężyć się zrelaksować. Przedstaw mu swój program na następny tydzień. Powiedz iż np. we wtorek idziesz na aerobic a w piątek jesteś umówiona z dziewczynami na piwo. A on ma siedzieć w domu. Liwia jeszcze jedno- to nie ty jesteś złą żoną to on jest złym mężem.Z tego co widzę to w ogóle się tobą nie intersuje. O tym też bym mu powiedziała. Czasem faceci po prostu takich rzeczy nie widzą.

Offline

 

#5 2009-05-10 20:17:40

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Ja jestem taka osobą,której wystarcza że on zwyczajnie jest przy mnie, wcale nie potrzebuje mnie calować, przytulać itd. a on odwrotnie.....Wydaje mi się że on jest jak mały chłopiec który ma "emocjonalne" braki-mimo, że ma 31 lat.
W kwesti sexu też się różnimy---dla mnie sex jest idealny, kiedy on jest dla mne miły, dobry i czuły, nie kłamie, nie kręci-wtedy dla mnie miłość jest prawdziwą miłością a nie tylko sexem......


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#6 2009-05-10 20:37:02

she
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-05-09
Posty: 28

Re: problemy małżeńskie

Ty jesteś dla niego nieczuła, bo dla niego inne rzeczy są ważniejsze. Za to jemu inne rzeczy są ważniejsze, bo w domu nie ma czułości od swojej żony. Jak widać to błędne koło i jak któreś z was tego nie przerwie to taka sytuacja będzie trwała nadal.
Liwia, powiedz kiedy ostatni raz byłaś z mężem na randce? Zaproś go do kawiarni na herbatę i ciastko, ubierz się ładnie i rozmawiajcie jedynie o was, o waszych marzeniach, miłych chwilach, które was ostatnio spotkały, powspominajcie stare czasy, to jak się poznaliście, byliście narzeczeństwem, a następnie młodym małżeństwem. Nie poruszajcie tematów związanych z waszym codziennym życiem. Myślę, że takie odświeżenie związku jest potrzebne raz na jakiś czas.
Mówisz też, że dom jest na Twojej głowie. Cóż, jest w tym trochę Twojej winy, bo gdy zaczynaliście ze sobą mieszkać albo gdy urodziło się dziecko, ustalił się między wami pewien niepisany podział obowiązków. Większość spadła na Ciebie, a Ty w porę nie zareagowałaś. Teraz, po latach trudno jest pstryknąć palcami i odwrócić wszystko o 180 st.
Na Twoim miejscu nie przeprowadzałabym z mężem wielkiej rozmowy na temat Twoich odczuć, bo to nie przyniesie rezultatu, on poczuje się atakowany i winny Twojego nieszczęścia. Radziłabym raczej robić wszystko małymi kroczkami, stopniowo. Gdy mąż zrobi dla Ciebie choćby drobną przysługę, zawsze go chwal - mężczyźni są łasi na komplementy, będzie więc zachowywał się tak, by słyszeć ich więcej i zasługiwać na Twoje uznanie smile Powiedz czasem coś o nim dobrego waszym znajomym w jego obecności - poczuje się dumny i kochany smile Okazuj mu swoje uczucia, gdy pomoże Ci w obowiązkach albo w czymś wyręczy, a będzie robił to częściej smile

Tak w ogóle to polecam takie książki jak "dlaczego mężczyźni kochają zołzy", czy "mężczyźni są z marsa, kobiety z wenus" (tą pierwszą mam w formie ebooku, więc mogę wysłać). Bardzo dobrze są tam opisane różnice w postrzeganiu świata przez kobiety i mężczyzn oraz to czego jedno od drugiego oczekuje - naprawdę ciekawe i przydatne;)

Offline

 

#7 2009-05-11 10:01:10

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Spróbuję zrobić tak jak radzisz She, chociaż pomysł Werony też mi się podoba, ale od wczoraj jakoś nie mogę się przemóc na jakiekolwiek kontakty z mężem, bardzo mnie zabolało to co powiedział....i boję się nawet podjąć jakieś ruchy, by mnie nie odrzucił... Choć z drugiej strony znam męża i wiem, że on jest łatwy do przewidzenia i jeśli zacznę z nim postępować tak jak napisałaś She,będzie zmiana w jego zachowaniu....
Mąż jest niestety typem egoisty-zawsze widzi czubek własnego nosa, moje potrzeby rzadko kiedy się liczą i z tym  wciąż walczę i próbuję to w nim zmieniać. Jest baaardzo łasy na komplementy, pochwały, jest wtedy w siódmym niebie. To jest facet, który nie stąpa twardzo po ziemi, wiecznie chciałby bujać w obłokach, ja jestem u nas w domu tą, która realnie patrzy na życie i to zupełnie przyziemne sprawy się dla mnie liczą. On z kolei twierdził zawsze, że jeśli ja jestem dla niego taka jak on chce to ma siłę góry przenosić, to on zawsze w naszym zwiazku był tym, który za mna chodził i starał się o mnie i może ja tak się do tego przyzwycziłam, że uznałam że tak powinno być i spoczęłam na laurach i zwyczajnie nie mam wiekszych odruchów starania się o niego, bo po co-on to zawsze robił..... 
Wciąż nie wiem jak uporać się z jego kłamstwami-wychodzi z psem niby na 15 min, wraca po godzinie lub półtora, a kiedy wraca nawet nie tłumaczy się gdzie był; idzie np. na mecz, potem do pubu i zero wiadomości o której wróci......potem ja wydzwaniam do niego, wkurzam się , że on nie odbiera, jak juz odbierze to "warczę" na niego a on mówi że za pół godz. będzie a z tego znów robi się godz, półtorej.....i jest tak ciagle. Nie wiem już sama czy odpuścic ten temat  i dać sobie z rtym spokój-moze niech robi jak chce...

Hej dziewczyny!
Piszę, żeby Wam powiedzieć, że chyba relacje z moim mężem się poprawiają... Częściowo skorzystałam z rady Werony  i "umówiłam" sie na randkę według propozycji She....pracuję również nad moją "czułością"do męża i choć niełatwo mi to przychodzi (bo wciąż tkwi mi w głowie to co mąż powiedział)-staram się ulepszać nasz związek....Nawet mąż zaczął do mnie dzwonić i mówić gdzie jest i o której mniej więcej wróci....
Dzieki dziewczyny, będę tu zaglądać regularnie.......

eeeee, skrzydła mi opadają........

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-09 14:35:26)


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#8 2009-05-15 12:22:15

Kennedy
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 455

Re: problemy małżeńskie

Liwia napisał:

eeeee, skrzydła mi opadają........

Czyli jednak coś nie tak?

Offline

 

#9 2009-05-15 12:27:48

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Sama nie wiem co jest nie tak...Nie jest tak jakbym chciała, największy ciężar poprawy relacji miedzy mną a mężem spadł na mnie. Cała rzecz polaga na tym, że zazwyczaj to on za mną "chodził" (był czuły...) a teraz jest odwrotnie. Nie jest łatwo jeśli zawsze było inaczej.
Może ja jestem jakaś dziwna:/

....i jeszcze niestety jestem przed trudnymi kobiecymi dniami, więc wszystko zaczęło sie nawarstwiać......

Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-15 13:33:21)


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#10 2009-05-15 14:22:54

karina85
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-02-11
Posty: 310

Re: problemy małżeńskie

Liwia tak to jest, czlowiek   przyzwyczaja sie dodobrego zbyt szybko.. i lata gdy maz byl czuly za bardzo Ci utkwily we krwi. Czas na zmiany.  Teraz i Ty sie nim poopiekuj, mow o swoich emocjach, o  uczuciu, ktore jest miedzy wami a bd z dniana dzien lepeij. pozdrawiam.

Offline

 

#11 2009-05-15 14:42:23

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

To racja Karina, że do dobrego łatwo się przyzwyczaić i dlatego tak ciężko odwrócić mi sytuację. Chociaż z drugiej strony wiem, że jeśli w odpowiedni sposób będę postępować z mężem - zacznie w końcu "jeść mi z ręki".....i może on wreszcie zacznie zwracać uwagę nie tylko na swoje porzeby, ale też na moje pragnienia.........
O matko-może ja jestem jakaś ciężka...


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#12 2009-05-15 14:53:59

mon61
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40 i jeszcze troche
Zarejestrowany: 2009-04-26
Posty: 2245

Re: problemy małżeńskie

Wydaje mi sie,ze wszelkim nieporozumieniom  w malzenstwie sa  winni oboje malzonkowie.
nie ma tak,ze jedna osoba jest swieta a druga ta be.Nie ma i juz.Malzenstwo jest pasmem kompromisow.
Liwio,moze maz jest egoista,ale przeciez nie stal sie nim przed chwila.Stan sie i Ty egoistka,moze Ty umowilabys sie na spotkanie z kolezanka na plotki,zostawiajac dziecko mezowi?Idz do kosmetyczki,zadbaj o siebie.Nie tylko mezowi nalezy sie rozrywka.
Czy przed malzenstwem tez bylas taka szara myszka?
Moze wystarczy podzielic obowiazki w domu.
Pewnie po calym dniu roboty w domu nie chce sie jeszcze seksic wieczorem.Czlowiek najchetniej polozylby sie spac.Dlatego musisz miec swoj wolny czas.Jesli masz troche relaxu,to i maz przeprosi Cie za te ...ozieblosc z Twojej strony.
Duzo daje rozmowa,w spokoju,przy winku.Napewno nic nie da przekrzykiwanie czy wypominanie.Wazne jest DZISIAJ,a nie to co bylo x dni temu

Offline

 

#13 2009-05-16 08:29:42

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

ja tez mam nieczułego męza jak wychodzi z domu nieraczy powiedziec o której wroci . zacznij myslec o sobie makijaz nowy ciuch .wychodź z domu bez tłumaczenia się mezowi .u mnie to poskutkowało zaczął nawet mnie posądzac ze mam innego  ,na początku nie pokazuj mu ze jestes zazdrosna wiem ze to trudne ale dasz rade  ja dałam zobaczysz ze to poskutkuje tylko prosze cie zebys zaczeła wychodzic z domu do ludzi nie zamykaj sie w domu bo wpadniesz w depresje ja juz to przechodziłam my jestesmy 14 lat po slubie i uwierz mi duzo z nim przeszłam nie dawaj się

Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-16 11:32:12)

Offline

 

#14 2009-05-16 11:19:50

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Ciężko mi z tym i to jak, ale będę próbowala jak radzicie dziewczyny...może jakoś dam radę.
Kiedyś byłam silniejsza psychicznie, twardo stąpałam po ziemi, wiedziałam czego oczekuję od życia, a od kilku lat (może i nawet jak urodziłam dziecko) wszystko zaczęło się zmieniać. Nie umiem już stawiać czoła przeciwnościom losu, zaraz poddaję się i nie mam sił do walki. Czasem aż sama siebie nie poznaję, nawet wiara we własne możliwości i siły mi opada. Już sama nie wiem skąd się to we mnie bierze.....


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#15 2009-05-16 11:31:30

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

dam ci rade musisz uwierzyc w siebie ja chodziłam do psychologa duzo mi pomógł pokryjomu przed męzem miałam niską samoocene o sobie. to znikneło nie chowam się po kątach i nie płaczę jak to robiłam przez pare lat po prostu wychodzę do ludzi .w naszym domu to ja wszystko kupiłam wyremontowałam mojemu mezowi nic nie było potrzebne zawsze była odpowiedz ja nie mam pieniedzy jakbym tak podchodziła do zycia  to do niczego bym niedoszła pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-16 11:33:59)

Offline

 

#16 2009-05-16 14:23:34

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Też zastanawiałam się nad wizytą u psychologa....zobaczymy, może się odważę....

U mnie kiedyś sytuacja była inna: to ja byłam tą dowodzącą, ja skończyłam studia, ja pochodzę z tzw. dobrego domu.....mój mąż kiedy go poznałam, był zakompleksionym nastolatkiem, nie cierpiał swojej rodziny, matki, która wmawiała mu ,że ja nie jestem partią dla niego.....Mi nigdy nie zależało na wykształceniu człowieka , którego pokocham, ani na pieniądzach....tylko na jego dobroci, miłości, itp........to on mi zawdzięcza to, że stanął psychicznie na nogi, że ma dobrą pracę, potrafi o swoje zawalczyć......i nie jest tym samym zdołowanym facetem co 14 lat temu (bo tyle się już znamy). We mnie miał zawsze oparcie, zawsze byłam jego przyjaciółką, spowiedniczką.....psychologiem..........a teraz sama jestem tą moją sytuacją zdołowana i w ogóle nie potrafę poradzić sobie ze sobą........przykre


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#17 2009-05-16 15:28:16

Irga
Tajemnicza Lady
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2009-04-22
Posty: 91

Re: problemy małżeńskie

Myślę, że nie uzdrowisz swojego małżeństwa, jeśli nie poczujesz w sobie siły. Najpierw może przede wszystkim  zwrócić największą uwagę na siebie. Za pewne w jakimś sensie czujesz się niespełniona. Jeśli mąż Cie kocha to powinien zrozumieć, że chcesz coś zmienić i wesprzeć Cie w kryzysie. Skoro on Ci wszystko zawdzięcza to pewnie przyzwyczaił się do tego, że nie musi zbyt wiele z siebie dawać, gdyż Ty jesteś przy nim. Może czas na zmianę ról. 
Musisz wiedzieć co tak naprawdę chcesz zmienić w sobie i w swoim życiu. Wyznaczyć sobie cele i je realizować.

Offline

 

#18 2009-05-16 17:12:13

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Dzięki dziewczyny za Wasze wsparcie......dawno u nikogo takiego nie znalazłam....oj dawno......

Biję się z myślami...

Jestem od niego uzależniona, do takich wniosków dochodzę.....Gdzie ta moja samodzielność i pewność siebie, gdzie ona zniknęła?

Jutro idę do pracy (po małej "przerwie"), wracam do ludzi....może nabiorę sił do walki.....

Siły raz są, za chwilę znikają! On mi nie pomaga, skrzydła mi co chwilę opadają. Staram się jak mogę, chociaż chwilami czuję sie jakbym się narzucała........Nie mogę przez to wszystko jeść ani spać, wyglądam jak cień, a on nic. Rozmawia ze mną, a może raczej burczy zamiast mówić do mnie.......Czuję sie jakbym miała kochanka na boku i popełniła jakieś przestepstwo, pogrążam się w tym coraz bardziej.............

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-09 14:36:43)


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#19 2009-05-19 15:46:52

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

Nie możesz się poddawać, musisz byc silna. Wiara góry przenosi. Będzie dobrze

Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-06-17 11:17:53)

Offline

 

#20 2009-05-19 19:09:52

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Dziekuję Ci Janino za słowa otuchy! Bardzo bym chciala, żeby było dobrze!

Raz jestem na wozie , raz pod nim i wiem dobrze że jestem na tyle słaba, że jeśli widzę , że on w "naprawę" związku wkłada minimum z minimum to mi się odechciewa. Mam chwiejne emocje i odczucia i mam wrażenie, że cały ciężar poprawy relacji w naszym związku padł na mnie i tylko na mnie. On uważa, że ja mam się teraz poczuć tak samo jak on czuł sie kiedy ja byłam dla niego "nieczuła", robi tak abym czuła się winna całej zaistniałej sytuacji...


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#21 2009-05-19 20:50:38

isabell90
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2009-05-19
Posty: 10

Re: problemy małżeńskie

stwierdzam że twój mąz jest bardzo egoistyczny. nie wkłada wiele trudu aby w ogóle cię zrozumieć. pochłoniety swoimi rozrywkami nie dostrzega tego, z czym musisz sie borykac na codzień. oskarża cię o brak czułości....
a gdzie p0odziała sie jego czułośc i wyrozumiałośc gdy znika bez słowa na cała noc. takie zachowania wytwarzaja napięcia, nie dziwię się że często nie masz ochoty na okazywanie sobie nadmiaruczułośc.
masz prawo zwyczajnie być zła.

bądź stanowcza i sprowadź męża na ziemię. żeby wymagać czegoś od kogoś trzeba samemu się starać.
w żadnym wypadku nie czuj sie winna.
masz prawo czuć się źle.

Offline

 

#22 2009-05-19 22:33:07

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Dziękuję Wam dziewczyny za to wsparcie, nie wiem co bym zrobiła bez Was. Nie mam z kim oprócz Wasz o tym wszystkim pogadać, podzielić się tym co czuję...owszem mam przyjaciołkę, która wie o mojej sytuacji, ale ona tkwi w dużo"dziwniejszym" małżeństwie niż ja...więc jakoś racojonalnie nie potrafi mi nic doradzić.

Isabell masz rację-jestem na niego zła, nawet wściekła, ale nie ma we mnie stanowczości i siły, a przede wszystkim wiary w siebie, którą tak chcę w sobie na nowo obudzić......


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#23 2009-05-20 09:39:23

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

To jego zachowanie jest nienormalne. Robi tobie wyrzuty, że byłaś dla niego nieczuła. To on odpłaca sie tym samym. Nie zastanawiałas sie nad tym że może miec kogoś na boku i dlatego tak sie zachowuje? Mojm zdaniem jakby widział, że sie starasz to nie robiłby tobie takich scen. Powodzenia, musisz myslec o sobie i dziecku.

Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-05-20 18:11:10)

Offline

 

#24 2009-05-20 13:39:36

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Mam juz dość wszytkiego, jestem na skraju załamania nerwowego......


Janino-wydaje mi się, że nie ma nikogo na boku, nic jak dotąd mi na to nie wskazuje, jego telefon milczy, jeździ do pracy jak zwykle....chociaż wczoraj i w poniedziałek wrócił późno...ale powiedział dlaczego, więc raczej nie widzę tu osoby trzeciej........


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#25 2009-05-20 16:31:00

Marta_Zurowska
Net - EKSPERT
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-02-10
Posty: 157

Re: problemy małżeńskie

Liwio, faktycznie czasem zdarza sie, ze gdy w malzenstwie pojawi sie dziecko to ono jest na pierwszym miejscu. To normalne zupelnie, chyba ze faktycznie czas poswiecony dziecku jest przesadnie dlugi. Trzeba to wszystko umiejetnie wywazyc, bo przesada w jakakolwiek strone nie jest wskazana. Moze byc niestety niszczaca.
Jednak sprawa Twojej "czulosci" to jedno, a sprawa szczerosci Twojego Meza to zupelnie co innego. To sa sprawy, ktore oddzielnie nalezy omowic. Nie mozesz myslec ze z powodu Twojego maz oszukuje. Byc moze cos sie nie uklada miedzy Wami i on szuka jakiegos sposobu spedzenia czasu, ale to nie jest wyjscie z sytuacji, a juz na pewno nie jest to usprawiedliwienie dla nieszczerosci.


"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

Offline

 

#26 2009-05-26 17:50:32

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Wyczerpana sytuacją, staram się (nerwowo wykończona), ale próbuję...
Chwilami widząc jego, jak on to nazywa "wypalenie" -wysiadam  i nie wiem co dalej...
To jest dziwny człowiek, ale ja zaczynam mieć poczucie, że ja jestem naprawdę wszystkiemu winna........., że to ja jestem tylko taką nietolerancyjną żoną, która  wciąż narzeka, że mąż wychodzi z kolegami, że ma treningi co tydzień, że za długo pracuje, że w nocy wraca...a inne kobiety znoszą to i kropka.
Kocham go bardzo, on chyba nawet nie wie jak.

Witam!
Dawno tu nic nie napisałam, więc ........
Moje małżeństwo "jakoś" trwa. Zaliczyłam wizytę u psychologa, który doradził mi , abym na nowo "uwiodła" męża i powiem Wam, że widząc postawę męża w tym czasie, rada psychologa nie zdała mi się specjalnie-bo nie miałam najmniejszej ochoty uwodzić go. W jednym psycholog miał rację-mój mąż może czuje się przeze mnie kontrolowany i odbiera mnie jako wyznaczajacą mu granice mamusię. To staram się naprawić. Mąż i tak spisuje mnie na straty- bo twierdzi, że ja nigdy sie nie zmienię- zawsze będę pesymistycznie i " nijak" podchodziła do życia i tyle. Mimo tego staram się to zmieniać-dziwne tylko ,że w pracy tryskam energią i pozytywnym nastawieniem, a w domu jakoś rzadko mam na to ochotę.....
Na domiar tego wszystkiego mąż nadal wychodzi wieczorami, np 2 h spaceruje z psem, niby pracuje i takie tam. Ale przejrzałam mu ostatnio telefon i co? Ma parę wieczornych połączeń (akurat w czasie, kiedy nie ma go w domu) do jakiejś kobiety.......twierdzi, że to "nikt". Wcześniej również zdarzało mu się dzwonić do "nikogo"-na początku naszego małżeństwa i jeszcze kiedyś. jak na ten moment nie wiem jak mam się do tego ustosunkować-on jest tchórzem jeśli chodzi o zdrady fizyczne-to wiem, kręci go chyba jeśli babaki zwracają na niego uwagę i może sobie z nimi w jakiś tam sposób poflirtować i to wszystko. Tylko ja zmęczona jestem tą sytuacją...mam numer do tej kobiety, ale czy coś z nim zrobię to nie wiem...
Pozdrawiam Was..........

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-09 14:38:00)


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#27 2009-06-16 10:40:36

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

Jednak miałam rację, że jest ta trzecia osoba, bez powodu by nie robił Ci wyrzutów jaka ty jestes oziębła. Dam Ci radę: nie pokazuj mu ze jesteś zazdrosna, ale niech wie, że Ty wiesz o tej kobiecie. Teraz Ty  zadbaj o siebie i dziecko. On kiedyś zrozumie, że popełnił błąd, ale będzie juz za pózno. Pozdrawiam. Nie daj się.

Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-06-17 11:16:21)

Offline

 

#28 2009-06-17 13:50:15

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Droga Janino, powiem Ci,że postawiłam się mężowi-2 dni w miarę się zachowywał, był zszokowqany moją postawą-po czym wrócił do swych rystułaów-nocnego wracania do domu. Patrząc na moją córeczkę- dochodzę do wniosku, że on nie jest wart mojej miłości, a moja pociecha jest dla mnie najważniejsza i nie dopuszczę do tego, aby on wykończył mnie nerwowo (a tak zaczyna(ło) się dziać, że chudnę z dnia na dzień), bo takiemu niezrównoważonemu emocjonalnie człowiekowi nie zrobię tej przyjemności i nie zejdę z tego świata i nie zostawię mu na wychowaniu mojej pociechy . Nigdy!!!! Chyba że Bóg sam o tym zdecyduje.......On od ponad miesiąca nie nosi obrączki, ja od kilku dni. Zdjełam ze ściany nasze zdjęcie ślubne, bo nie chce mi się na nie juz dłużej patrzeć. Postawiłam mu dwa wyjścia-albo poprawa z jego strony albo wynocha z domu. Jak na razie mieszka tu-ale jak w hotelu. Ja żałuję jedynie, że on mieszka u mnie a nie ja u niego, bo już by mnie tu nie było razem z córką! Wyniosłabym się do rodziców (ale mieszkamy w jednym domu) i nie chciałabym już o nim nigdy słyszeć. Mam serdecznie dość jego zachowaniu i traktowaniu mnie jak ostatniej pary skarpet..........Wczoraj powiedział mi, że ożenił się ze mną między innymi dlatego żeby wyrwać mnie od mojego poprzedniego chłopaka (dodam, że był to krótkotrwały związek a on nie był kandydatem na życiowego partnera)z tym ów partnerem rozstałam się 3 lata przed naszym ślubem, więc nie wiem o czym ten mój "dziwny" mąż mówi.......Z każdej rozmowy, którą ten człowiek ze mną prowadzi wychodzi na to, że ja jestem najgorsza, we wszystkim go blokuję, jestem na wszystko anty nastawiona itp. Moje miesięczne starania o niego poszły na marne, nawet nie wkładałam w nie tyle sił ile bym chciała, bo on albo mnie lekceważył albo pod nieobecnośc nocną dzwonił do "dziwki" bo inaczej takiej kobiety nazwać nie umiem. Bo jak stwierdził mój mąż to "nikt" do kogo dzwonił.........

Chcę tylko, aby wystarczyło mi sił na walkę o każdy dzień...jak się wyprowadzi- przeżyję to strasznie-ale wiem, że po jakimś czasie poczuję ulgę taką jakby ktoś wypuścił mnie z więzienia, gdzie znęcali się psychicznie nad więźnimi.........Brakuje mi jeszcze sił na spakowanie go i wystawienie walizek przed dom.......


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#29 2009-06-19 14:31:15

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

Ja jestem 14 lat po ślubie i nadal mieszkam z nim, bo nie mam gdzie pójść. Ty mieszkasz u siebie, nie daj sie tak traktowac. Jeszcze znajdziesz milość swojego zycia. Musisz byc silna. Ja całą milość przelalam na dzieci. On to zauwazył,  bo jak sie upije to caly czas mi truje głowę, że go nie kocham, ale jak mozna kochac takiego tyrana. Ty tez musisz być silna. Oni nie zasługują na nasza milosc. Pozdrawiam. Dasz radę.

Offline

 

#30 2009-06-19 14:53:52

yostynka
Netbabeczka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 485

Re: problemy małżeńskie

Liwia czytam od poczatku Twoja historię i jestem w szoku dobiło mnie znalezienie tej trzeciej, jest młoda i tez mam bagaz na plecach ale nie czuje się na siłach zeby Ci cos doradzić ani pomóc, powiem tylko ze doskonale zdaje sobie sprawe jak to jest być "wypalonym" moj chlopak (jestem z nim 4 lata) tez mnie wykonczyl i psychicznie i fizycznie w pracy jestem normalna wesola dziewczyna jak jestem bez niego potrafie góry przenosić z nim natomiast staje szara myszka ktora boi sie coklwiek odezwac co kolwiek zrobic zeby nie byc przez niego skrytykowana, a jego najllepszy sposob na doprowadzenie mnie do szału to olewanie, nie odzywanie sie do mnie doprowadził mnie do takiej furii ze wyzywam sie na psie i moim braciszku ktory ma 4 latka. Rozumiesz stalam sie wrakiem emocjonalnym wrakiem
Obwinia mnie o wszystko, on nigdy nie robi zle. Jak zobaczyłam ze u nas tez jest jakas trzecia to zamiast mi sie z tego wytłumaczyć powiedział mi spier...
ide w poniedzialek do psychologa bo inaczej zrobie sobie krzywde

Offline

 

#31 2009-06-20 11:15:43

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Dziękuję Janino-takie słowa dodają mi sił i nadal potrzebuje ich bardzo dużo!

Yostynko rozumiem Cię doskonale, u mnie jest prawie identycznie co do mojej psychiki i moich emocji. Ale zaczynam rozumieć to, ze facetowi nie można się "dać". Spróbuj lekceważyć faceta i to jego gadanie, że Ty jesteś wszystkiemu winna-mój mąż podczas rozmów ze mną wciąż jakby robił ze mnie głupią i na końcu juz nie wiedziałam czy ze mną jest coś nie tak czy z nim. Teraz zaczynam mieć w nosie to co on mówi, ja wiem swoje i tyle!! Niech gada co chce, ale ja wiem że on jest w dużej mierze wszystkiemu winien, no i jeszcze ta "dzwiwka".... Czekam tylko co będzie dalej, niby od 2 dni jest delikatna poprawa z jego strony, ale nie liczę już na nic!! Więc trzymaj się Yostynko........nie można dać się zwariować i zrobić z siebie głupka, bo w imię czego? Faceta? Oni są nic nie warci.......


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#32 2009-06-23 20:24:00

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

liwia napisz co słychac  nic się nieodzywasz

Offline

 

#33 2009-06-24 10:22:25

yostynka
Netbabeczka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 485

Re: problemy małżeńskie

Liwio
ja chyba licze na za dużo, wciąż się łudzę że przyjdzie przeprosi przytuli
Faktycznie wczoraj przeprosil czekałam cały tydzień na to
faktycznie przytulil i zrobił to szczerze bo czułam
tylko co z tego jak on nie wyciąga żadnych wniosków na przyszłość, on się nie stara cokolwiek zmienić zeby bylo dobrze, ja tak bardzo bym chciala żeby się starał żeby ze mną porozmawial, przecież kiedyś potrafiliśmy rozmawiać
Ja się meczę bo chcę z nim być on się męczy bo chyba nie chce (wnioskuje to po jego zachowaniu)
Mam mętlik w glowie
co do tej jego "koleżanki" to wiem wszystko już wiem to od niej bo zadzwoniłam wiem że nic ich nie łączy i nie łączyło. że to poprostu koleżanka
Ja jednak nie czuje od niego tej bliskości której bym chciała
dlatego powiedziłam mu dziś że jeżeli on nie wie to niech zabiera swoje rzeczy
wróce po pracy do domu i będe wiedziała albo zostanie albo nie...

Offline

 

#34 2009-06-24 22:53:15

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Oj kobietki, nie wiem co mam tu pisać. Tkwię w problemach jak tkwiłam. Nadal nie moge dojść do porozumienia z mężem, dziś jestem w trakcie kolejnej "dziwnej" rozmowy z nim (teraz na moment wyszedł), jutro napiszę co z tego wynikło, czy wogóle cokolwiek wynikło..........


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#35 2009-06-24 23:59:31

shania
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2008-08-23
Posty: 469

Re: problemy małżeńskie

mon61 napisał:

Wydaje mi sie,ze wszelkim nieporozumieniom  w malzenstwie sa  winni oboje malzonkowie.
nie ma tak,ze jedna osoba jest swieta a druga ta be.Nie ma i juz.Malzenstwo jest pasmem kompromisow.
Liwio,moze maz jest egoista,ale przeciez nie stal sie nim przed chwila.Stan sie i Ty egoistka,moze Ty umowilabys sie na spotkanie z kolezanka na plotki,zostawiajac dziecko mezowi?Idz do kosmetyczki,zadbaj o siebie.Nie tylko mezowi nalezy sie rozrywka.
Czy przed malzenstwem tez bylas taka szara myszka?
Moze wystarczy podzielic obowiazki w domu.
Pewnie po calym dniu roboty w domu nie chce sie jeszcze seksic wieczorem.Czlowiek najchetniej polozylby sie spac.Dlatego musisz miec swoj wolny czas.Jesli masz troche relaxu,to i maz przeprosi Cie za te ...ozieblosc z Twojej strony.
Duzo daje rozmowa,w spokoju,przy winku.Napewno nic nie da przekrzykiwanie czy wypominanie.Wazne jest DZISIAJ,a nie to co bylo x dni temu

dokładnie zgadzam sie z kolezanką LIWIO to bardzo wazne cos dla siebie ja juz sie powtarzam ale za kazdym razem jak czytam posty w roznych działach i o roznych problemach widnieje jeden nazwijmy to "błąd" zatracamy siebie giniemy w małzenstwie jestesmy jak dywaniki nie tedy droga ja tez robilam podobnie jak ty .teraz wychodze regularnie na kurs tanca do kolezanek na ploty ze znajmomymi do knajpki robie cos tylko dla siebie.i pomimo problemow jakie mam jakos sie trzymam bo łapie swoj pion swoje "ja" swoje wartosci ,moja samoocena rosnie czasem jest ciezko miewam dolki ale daje radę.Ostatnio moj kolega pyta co tak łapie sie roznych zajec poza domem mowie mu ze robie co mi przynosi radosc wtedy czuje ze jestem widze ze istnieje w domu w garach mozna sie naprawde zatracic .Zobaczysz Twoje relacje napewno sie zmienią


I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

Offline

 

#36 2009-06-26 00:53:16

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1457

Re: problemy małżeńskie

Spakowałam jego rzeczy. Zostawił mnie i dziecko, mimo że prosiłam aby został, mimo,że moje dziecko płakało mu w ramionach i prosiło aby nie odchodził. Mówiłam, że zaczniemy wszystko od nowa, prosiłam...ale on nie chce...........zostawił mnie.............a ja siedzę i płaczę jak dziecko............i szukam pomocy, POMOCY!!!!


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#37 2009-06-26 07:16:00

BJaninaK
Powoli się zadomawiam
Wiek: nieznany
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 58

Re: problemy małżeńskie

Musisz być teraz silna. To minie ten stan. Najgorzej z dzieckiem.  Poproś męża, żeby zabierał dziecko na spacery, żeby nie oddalał się od niego. To tylko dziecko, ono potrzebuje też jego miłości. Liwio jesteś silna, dasz radę.

Offline

 

#38 2009-06-26 09:09:15

yostynka
Netbabeczka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 485

Re: problemy małżeńskie

Liwio kochana odszedł jego strata pamiętaj szanuj siebie
Musisz byc teraz silna
Nie zatrać siebie
prosiłaś go zeby został a on co ???
Oglądałaś Plac Zbawiciela???
Najważniejsze zebyś nie byla sama

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013