ban napisał/a:[...]zrób taką próbę ogniową -- wychładzać, ograniczać czas wspólny, patrzeć co się dzieje.
Manipulacja? Szantaż emocjonalny? Gdzież to uczą takich metod?
sylwus napisał/a:Czy się dogadywaliśmy, ja uważam że było ok. Bardzo się starałam żeby było mu ze mną dobrze (dobre obiadki, sprzątanie, pranie).
Tylko mamy jeden poważny problem ,ale on się już zaczął za nim razem zamieszkaliśmy. otóż on nie chce ze mną współżyć, raczej mówi że chce, ale nie może... To bardzo skomplikowane i te jego odpowiedzi bardzo ogólnikowe...
Sylwus, zabrnęłaś w domysłach daleko, a posty innych Kobiet pomagają Ci tkwiś w schematach i przesądach.
Dla mnie sprawa jest prosta: On myśli o Tobie bardzo poważnie i nie chce współżyć z Tobą ze względu na szacunek dla Ciebie. Ważne są dla Niego symbole i uczucia religijne. Jesteś dla Niego bóstwem, którego nie chce dotknąć w sposób nieświęty, przedsakramentalny.
To dziś już rzadkość. Jest mu trudno. Jeśli ulegnie, zmieni się obraz Ciebie i obraz siebie. Masz Mężczyznę, który nie chce tego robić z "żądzy ciała". Nie szukaj demokratycznych opinii, nie rób forumowych badań statystycznych i nie opowiadaj mu o wspólnym podejmowaniu decyzji, bo dajesz o sobie niezbyt dobre świadectwo. Zapewne dałaś w czasie wspólnego mieszkania wiele takich powodów do wątpliwości, stąd jego wniosek, że za wcześnie zamieszkaliście razem.
Uszanuj męskie decyzje, albo poszukaj sobie Innego, który z Tobą zamieszka, pójdzie po schemacie, będziecie współżyć przez dwa lub trzy lata (optymistyczna wersja) a potem Cię porzuci.