Bo nie jestem w jego typie... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-01-10 14:45:53

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Bo nie jestem w jego typie...

Witam wszystkie forumowiczki/forumowiczów i proszę o pomoc w nurtujacej mnie sprawie. Mam 35 lat i wspólnie z 3 osobami wynajmujemy dom. Wszyscy jesteśmy singlami w tym samym przedziale wiekowym,wszyscy po jakis zyciowych przejściach ,.Jeden z moich współlokatorów totalnie zawrócił mi w głowie do takiego stopnia,że poczułam tzw. motyle w brzuchu.Kiedy go poznałam miałam wrazenie, że w zasadzie znamy sie od zawsze.Podobne zainteresowania, poczucie humoru, kazde z nas czymś się pasjonuje a co równiez ważne  - umiejetność słuchania siebie nawzajem. Wiedziałam, że nie jestem mu obojetna.  Często okazujemy sobie czulość, przytulamy się i jest miło.Kiedyś bylismy sami w domu, zjedliśmy kolację, wypiliśmy wino i skończyło się na namietnym całowaniu.Nie skonczylismy w łózku.Oznajmił mi, że powtórki nie będzie.Wiem, ze w tym samym czasie próbował sie spotykać z jakąś dziewczyną ale ona ewidentnie odprawiła go z kwitkiem, nie byla zainteresowana związkiem z nim.Po tym wszystkim pomyślałam, że moze to moja wina. W relacjach z ludzmi jestem bardzo bezposrednia i moze to go jakoś onieśmieliło. Jakiś czas temu powiedzial mi, ze przeze mnie nie może spać bo tak na niego działam.Powiedzial też,że nigdy nie będziemy parą  bo nie jestem w jego typie ale bardzo mnie lubi.Poźniej   znowu zaczeliśmy się namiętnie całować i pieścić. Nie wiem co o tym wszystkim mysleć. Czy fakt, że jestem blondynką a on woli brunetki to dla faceta taki wielki problem?.Czy nie liczy się fakt,że przepadamy za swoim towarzystwem i jest nam ze soba dobrze On sam przyznał, ze nie wie czego chce. Może boi sie otwarcie do tego przyznać?Bardzo mi na nim zależy i nie wiem co z tym fantem zrobić bo przecież on sie juz określił. Pewnie znowu ulokowałam uczucia  w niewłasciwym człowieku. Jakie to wszystko cholernie pogmatwane...

Offline

 

#2 2013-01-10 15:45:10

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6850

Re: Bo nie jestem w jego typie...

evie2510 napisał:

Witam wszystkie forumowiczki/forumowiczów i proszę o pomoc w nurtujacej mnie sprawie. Mam 35 lat i wspólnie z 3 osobami wynajmujemy dom. Wszyscy jesteśmy singlami w tym samym przedziale wiekowym,wszyscy po jakis zyciowych przejściach ,.Jeden z moich współlokatorów totalnie zawrócił mi w głowie do takiego stopnia,że poczułam tzw. motyle w brzuchu.Kiedy go poznałam miałam wrazenie, że w zasadzie znamy sie od zawsze.Podobne zainteresowania, poczucie humoru, kazde z nas czymś się pasjonuje a co równiez ważne  - umiejetność słuchania siebie nawzajem. Wiedziałam, że nie jestem mu obojetna.  Często okazujemy sobie czulość, przytulamy się i jest miło.Kiedyś bylismy sami w domu, zjedliśmy kolację, wypiliśmy wino i skończyło się na namietnym całowaniu.Nie skonczylismy w łózku.Oznajmił mi, że powtórki nie będzie.Wiem, ze w tym samym czasie próbował sie spotykać z jakąś dziewczyną ale ona ewidentnie odprawiła go z kwitkiem, nie byla zainteresowana związkiem z nim.Po tym wszystkim pomyślałam, że moze to moja wina. W relacjach z ludzmi jestem bardzo bezposrednia i moze to go jakoś onieśmieliło. Jakiś czas temu powiedzial mi, ze przeze mnie nie może spać bo tak na niego działam.Powiedzial też,że nigdy nie będziemy parą  bo nie jestem w jego typie ale bardzo mnie lubi.Poźniej   znowu zaczeliśmy się namiętnie całować i pieścić. Nie wiem co o tym wszystkim mysleć. Czy fakt, że jestem blondynką a on woli brunetki to dla faceta taki wielki problem?.Czy nie liczy się fakt,że przepadamy za swoim towarzystwem i jest nam ze soba dobrze On sam przyznał, ze nie wie czego chce. Może boi sie otwarcie do tego przyznać?Bardzo mi na nim zależy i nie wiem co z tym fantem zrobić bo przecież on sie juz określił. Pewnie znowu ulokowałam uczucia  w niewłasciwym człowieku. Jakie to wszystko cholernie pogmatwane...

Taki problem już był, a początek identyczny tylko tam końcówka była, że on się nie chce angażować, a tutaj, że nie jestes w jego typie... Dziwne.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Moje własne, prywatne - http://babe-zeslal-bog.blogspot.com/

Offline

 

#3 2013-01-10 20:27:44

Eemo
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-01-08
Posty: 8

Re: Bo nie jestem w jego typie...

to zrob ten 1 krok i powiedz co do niego czujesz wink

Offline

 

#4 2013-01-10 21:42:39

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Chyba sie zakochałam a on broni się przed uczuciem. Może znajdzie sie na forum pan, ktory zechce to skomentować.Jak to wyglada z męskiego punktu widzenia.

Offline

 

#5 2013-01-11 11:45:59

Wilczyca89
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-27
Posty: 1071

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Ale on Ci powiedział, w czym leży problem - on nie wie, czego chce. A jak facet nie wie, czego chce, to mu nawet najpiękniejsza brunetka świata nie dogodzi, bo zawsze znajdzie coś, co będzie "nie tak". Poza tym przeanalizuj na chłodno jego zachowanie - facet z jednej strony daje Ci do zrozumienia, że nie chce być z Tobą bliżej, bo nie jesteś w jego typie (co na upartego można jeszcze zrozumieć), ale z drugiej sam dąży do zbliżeń, do intymności, do pieszczot. Być może nie chce mu się angażować i podejmować odpowiedzialności za uczucia, ale seksik chętnie by przyjął, bo to zawsze ru****ko za darmo. Naprawdę chce Ci się starać o takiego egoistę i hipokrytę? Bo ja już dawno bym sobie odpuściła. Gdyby mu zależało na związku, to kolor Twoich włosów byłby dla niego akurat najmniejszym problemem.

Offline

 

#6 2013-01-11 12:15:07

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Wilczyca89 napisał:

Ale on Ci powiedział, w czym leży problem - on nie wie, czego chce. A jak facet nie wie, czego chce, to mu nawet najpiękniejsza brunetka świata nie dogodzi, bo zawsze znajdzie coś, co będzie "nie tak". Poza tym przeanalizuj na chłodno jego zachowanie - facet z jednej strony daje Ci do zrozumienia, że nie chce być z Tobą bliżej, bo nie jesteś w jego typie (co na upartego można jeszcze zrozumieć), ale z drugiej sam dąży do zbliżeń, do intymności, do pieszczot. Być może nie chce mu się angażować i podejmować odpowiedzialności za uczucia, ale seksik chętnie by przyjął, bo to zawsze ru****ko za darmo. Naprawdę chce Ci się starać o takiego egoistę i hipokrytę? Bo ja już dawno bym sobie odpuściła. Gdyby mu zależało na związku, to kolor Twoich włosów byłby dla niego akurat najmniejszym problemem.

Tak, Wilczyco89 - masz racje. Gdyby mu zalezalo kolor wlosow  bylby malo wazny. Niestety totalnie mnie zamulilo - musze jakos to przetrawic i zyc dalej...

Offline

 

#7 2013-01-11 19:20:32

yeto
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2013-01-08
Posty: 17

Re: Bo nie jestem w jego typie...

To ja jako facet odpiszę, bo uśmiechnąłem się na te Twoje zabawne domysły. Kolor włosów? smile Nie żartuj. No chyba że jest transs, bo to kobiety sobie ubzdurają, że tylko brunet z niebieskimi oczkami big_smile Dla nas kolor włosów (byle naturalny), ani kolor oczów nie ma większego znaczenia. Zwracamy na to uwagę, owszem, ale nie jest to "kryterium". Z wyglądu prędzej długość włosów czy figura (zbędne kilogramy), jeśli już. A to, "że lubi bardziej blondynki", to moim zdaniem jedynie delikatna wymówka.

Offline

 

#8 2013-01-11 22:04:04

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Dziękuję za opinię z męskiego punktu widzenia. Zakochałam się jak  nastolatka, niestety znowu pudło...

Offline

 

#9 2013-01-12 12:47:26

ogień
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2012-09-10
Posty: 808

Re: Bo nie jestem w jego typie...

a może właśnie odwrotne działanie przyniosłoby z jego strony większe zainteresowanie?
bo skoro pokazywanie uczuc i mówienie o nich na nic się zdaje to może obojętność ?
nie wiem.
dla mnie jak ktoś mówi nie na związek to znaczy nie i koniec.
a jak widać ochotę na dotykanki to ma. heh. czy nie jest jasne o co mu chodzi ?

Offline

 

#10 2013-01-12 12:53:50

ban
Net-Facet
Wiek: 3X (trójka na początku)
Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 1024

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Nie przejmuj się -- rób co Ci serce mówi -- tul się, całuj, idźcie na seks. Nie zastanawiaj się, bo szkoda życia.

A jeśli on mówi, że nie jesteś w jego typie to zachowuje się jak gówniarz po prostu -- licealista, który szuka jakiejś modelki chyba. Może przejdzie mu, a może jak go bliżej poznasz, to okaże się że nie jest osobą, z którą chcesz przejść przez życie.

Offline

 

#11 2013-01-12 13:44:49

Wilczyca89
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-27
Posty: 1071

Re: Bo nie jestem w jego typie...

ban, problem w tym, że idąc za Twoją radą może przekonać się o jego niedojrzałości w chwili, w której odkryje, że jest z nim w ciąży. Ja w przypadku tak rozegranej z jego strony relacji w ogóle powstrzymałabym się od czułości.

Offline

 

#12 2013-01-13 12:41:48

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

ban napisał:

Nie przejmuj się -- rób co Ci serce mówi -- tul się, całuj, idźcie na seks. Nie zastanawiaj się, bo szkoda życia.

A jeśli on mówi, że nie jesteś w jego typie to zachowuje się jak gówniarz po prostu -- licealista, który szuka jakiejś modelki chyba. Może przejdzie mu, a może jak go bliżej poznasz, to okaże się że nie jest osobą, z którą chcesz przejść przez życie.

Dziekuje za kolejny meski glos w sprawie. Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane?

Offline

 

#13 2013-01-13 14:42:34

noami24
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-01
Posty: 623

Re: Bo nie jestem w jego typie...

evie2510 napisał:

Witam wszystkie forumowiczki/forumowiczów i proszę o pomoc w nurtujacej mnie sprawie. Mam 35 lat i wspólnie z 3 osobami wynajmujemy dom. Wszyscy jesteśmy singlami w tym samym przedziale wiekowym,wszyscy po jakis zyciowych przejściach ,.Jeden z moich współlokatorów totalnie zawrócił mi w głowie do takiego stopnia,że poczułam tzw. motyle w brzuchu.Kiedy go poznałam miałam wrazenie, że w zasadzie znamy sie od zawsze.Podobne zainteresowania, poczucie humoru, kazde z nas czymś się pasjonuje a co równiez ważne  - umiejetność słuchania siebie nawzajem. Wiedziałam, że nie jestem mu obojetna.  Często okazujemy sobie czulość, przytulamy się i jest miło.Kiedyś bylismy sami w domu, zjedliśmy kolację, wypiliśmy wino i skończyło się na namietnym całowaniu.Nie skonczylismy w łózku.Oznajmił mi, że powtórki nie będzie.Wiem, ze w tym samym czasie próbował sie spotykać z jakąś dziewczyną ale ona ewidentnie odprawiła go z kwitkiem, nie byla zainteresowana związkiem z nim.Po tym wszystkim pomyślałam, że moze to moja wina. W relacjach z ludzmi jestem bardzo bezposrednia i moze to go jakoś onieśmieliło. Jakiś czas temu powiedzial mi, ze przeze mnie nie może spać bo tak na niego działam.Powiedzial też,że nigdy nie będziemy parą  bo nie jestem w jego typie ale bardzo mnie lubi.Poźniej   znowu zaczeliśmy się namiętnie całować i pieścić. Nie wiem co o tym wszystkim mysleć. Czy fakt, że jestem blondynką a on woli brunetki to dla faceta taki wielki problem?.Czy nie liczy się fakt,że przepadamy za swoim towarzystwem i jest nam ze soba dobrze On sam przyznał, ze nie wie czego chce. Może boi sie otwarcie do tego przyznać?Bardzo mi na nim zależy i nie wiem co z tym fantem zrobić bo przecież on sie juz określił. Pewnie znowu ulokowałam uczucia  w niewłasciwym człowieku. Jakie to wszystko cholernie pogmatwane...

Jak to? Nie jesteś w jego typie i cię namiętnie całuje i pieści? To co on robi  z dziewczyną, która naprawdę mu się podoba? ;p

Offline

 

#14 2013-01-13 15:01:01

mariola
Słodka Czarodziejka
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2009-04-21
Posty: 180

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Pięknie...ja również znalazłam się w podobnej sytuacji ze swoim współlokatorem smile [opisałam to tutaj : http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=47893 ]. Myślę podobnie, że skoro już czułość, słowa nie pomogły,bo się określił,że ma inny typ...to teraz odpuść i żyj swoim życiem...kto wie, może jak Cię zobaczy w towarzystwie innego faceta spojrzy na Ciebie inaczej smile Ja również żyję z tym problem..ale wybrałam przyjaźń, bo przecież nic na siłę.Nie zmienię przecież jego upodobań. On woli kobietki przy kości,ja jestem drobniutka,ale nie traktuję tego,że to jest powodem,że nie jesteśmy razem...;D widocznie nie widzi we mnie potencjału na swoją przyszłą kobietę, bo myślę,że jeśli ktoś się zakocha to nie patrzy na wygląd itp.Trzeba z tym żyć. Jest cholernie ciężko, ale staram skupiać się na sobie,wychodzę z mieszkania i szukam nowych znajomości.Mam nadzieję,że już wkrótce odnajdę kolejną bratnią duszę i będzie coś więcej z tej relacji wink


Są wspomnienia...na marzeniach kurz...

Offline

 

#15 2013-01-13 15:04:15

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

Moze on sam przed soba boi sie przyznac, ze jednak go krece. Broni sie i mowi, ze nie jestem w jego typie. To taka dziecinada  na zasadzie chce ale sie boje.

Offline

 

#16 2013-01-13 15:07:18

mariola
Słodka Czarodziejka
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2009-04-21
Posty: 180

Re: Bo nie jestem w jego typie...

może tak, może nie, jak to powiedział mi mój kumpel : miej wyrąbane,a będzie Ci dane ;D nie myśl,nie rozmyślaj,nie oczekuj,żyj smile


Są wspomnienia...na marzeniach kurz...

Offline

 

#17 2013-01-13 15:21:36

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

mariola napisał:

Pięknie...ja również znalazłam się w podobnej sytuacji ze swoim współlokatorem smile [opisałam to tutaj : http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=47893 ]. Myślę podobnie, że skoro już czułość, słowa nie pomogły,bo się określił,że ma inny typ...to teraz odpuść i żyj swoim życiem...kto wie, może jak Cię zobaczy w towarzystwie innego faceta spojrzy na Ciebie inaczej smile Ja również żyję z tym problem..ale wybrałam przyjaźń, bo przecież nic na siłę.Nie zmienię przecież jego upodobań. On woli kobietki przy kości,ja jestem drobniutka,ale nie traktuję tego,że to jest powodem,że nie jesteśmy razem...;D widocznie nie widzi we mnie potencjału na swoją przyszłą kobietę, bo myślę,że jeśli ktoś się zakocha to nie patrzy na wygląd itp.Trzeba z tym żyć. Jest cholernie ciężko, ale staram skupiać się na sobie,wychodzę z mieszkania i szukam nowych znajomości.Mam nadzieję,że już wkrótce odnajdę kolejną bratnią duszę i będzie coś więcej z tej relacji wink

Witam,

Nie da sie ukryc - nasze historie sa niemal identyczne. Swoja droga - czy to nie jest dziwne? Bardzo mnie to wszystko rozbawilo. Jest mi bardzo ciezko tak funkcjonowac ale koncentruje sie na pracy i zajeciach po pracy, hobby. Wszystko po to by zbyt wiele  o tym nie myslec. Masz racje - nic na sile, zostaje mi przyjazn, ktra bardzo cenie. Dziekuje za Twoja opinie.

Offline

 

#18 2013-01-13 15:34:05

mariola
Słodka Czarodziejka
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2009-04-21
Posty: 180

Re: Bo nie jestem w jego typie...

hehe też właśnie sobie pomyślałam,że dziwne jest to, że ktoś na świecie jest w podobnej sytuacji do mojej big_smile pewnie jeszcze jest dużo takich samych historii wink musimy być silne w tych Naszych warunkach jesli chodzi o mieszkanie wink mnie najbardziej przeraża fakt, jak przyjdzie do niego jakaś dziewczyna...mam nadzieję, że zachowam godność i nie dam znać po sobie,że mnie to boli..bo jeszcze się tli we mnie,ale z czasem wszystko przejdzie smile Tylko trzeba wyjść i szukać dalej.


Są wspomnienia...na marzeniach kurz...

Offline

 

#19 2013-03-03 00:13:19

evie2510
Na razie czysta sympatia
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-12-08
Posty: 28

Re: Bo nie jestem w jego typie...

tak, bo w tym caly jest ambaras....Dlaczego tak trudno odszukac swoja druga połówkę? Szczerze mówiąc zaczynam watpić w miłość.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013