Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Nie znalazłem takiego wątku, a jestem ciekaw jak wygląda Wasza wizyta u psychiatry. Jakie leki dostałyście/-liście? Czy było to raczej straszne przeżycie, czy szłyście/-liście z nadzieją?
Sam mam pierwszą wizytę w tym tygodniu i w sumie chciałbym się dowiedzieć jak to było u Was ![]()
Offline
ja nie wiem nie bylam nigdy.. ale dam ci rade idz i sprawdz mysle ze nie bedzie tak zle... powodzenia
Offline
moze idz najpierw do egzorcysty nigdy nic nie wiadomo, nic nie tracisz, a z drugiej strony jak sie nafaszerujesz to juz troche gorzej. Ale to tez trzeba w sumie wierzyc... ale z drugiej strony to jak ktos nie wierzy to niech spyta egzorcyste czy moze sobie poogladac taka scene i juz, wiara szybko przychodzi widzac rzeczy bardzo zle, a ciekawe ze ludzia tak ciezko kiedy jest na odwrot ale to moze dlatego ze Bog nie jest nachalny, cierpliwie czeka xd ale z drugiej strony kto by mial odwage na taka przygode... lepiej sie nafaszerowac lekami prawda? ^^
Offline
OooooO, myślę że nie takiej odpowiedzi oczekiwał autor tematu. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektórzy potrzebują pomocy psychiatry, bo mają problemy.
Offline
Może najpierw lepiej iść do psychologa. On oceni, czy konieczna jest wizyta u psychiatry. Po co niepotrzebnie łykać leki.
Offline
OoooooO brak mi słów na Twój post....
Człowieku - to po co są lekarze? Po co są leki? Uwierz i będziesz zdrowy O.o Choroby afektywne są wynikiem zmian fizjologicznych - a te leczy się lekami. Po prostu witki mi opadły jak to przeczytałem. Nie mam siły Ci tłumaczyć więcej, a wiem o tym dużo, o lekach jeszcze więcej. Myślisz, że ja chcę się faszerować? Twoje podejście do psychiatry jest ciemne jak x lat temu - lekarz od wariatów, do którego nie warto iść, bo jest niepotrzebny... Ech... po raz wtóry - brak mi słów...
Paro: zamiast psychologa wolę iść do psychiatry - on stwierdzi czy wystarczy pomoc psychologa/psychoterapeuty, czy wymaga to wspomagania farmakologią. Będę prosił o skierowanie na psychoterapię - to troszkę więcej niż psycholog, ale działa podobnie.
Jutro wizyta - opiszę co się działo, dla tych, którzy tak jak ja się wahali
A potem, jeżeli temat będzie niepotrzebny - umrze śmiercią naturalną.
Offline
Ja byŁam kiedys Z moja mama u psychiatry..i naprawde duzo jej pomógł ...niestety dał leki ktore do końca życia bedzie brała..ale po tej wizycie życie zaczeło ja cieszyć.......a psycholog no cóż wysłucha i przetłumaczy ..leków podobno nie wypisuje jak sa potrzebne tylko kieruje do psychiatry ..bynajmniej w mamy przypadku było... ![]()
Offline
Facet napisał:
OoooooO brak mi słów na Twój post....
Człowieku - to po co są lekarze? Po co są leki? Uwierz i będziesz zdrowy O.o Choroby afektywne są wynikiem zmian fizjologicznych - a te leczy się lekami. Po prostu witki mi opadły jak to przeczytałem. Nie mam siły Ci tłumaczyć więcej, a wiem o tym dużo, o lekach jeszcze więcej. Myślisz, że ja chcę się faszerować? Twoje podejście do psychiatry jest ciemne jak x lat temu - lekarz od wariatów, do którego nie warto iść, bo jest niepotrzebny... Ech... po raz wtóry - brak mi słów...
Paro: zamiast psychologa wolę iść do psychiatry - on stwierdzi czy wystarczy pomoc psychologa/psychoterapeuty, czy wymaga to wspomagania farmakologią. Będę prosił o skierowanie na psychoterapię - to troszkę więcej niż psycholog, ale działa podobnie.
Jutro wizyta - opiszę co się działo, dla tych, którzy tak jak ja się wahaliA potem, jeżeli temat będzie niepotrzebny - umrze śmiercią naturalną.
Bardzo pochopnie oceniasz...
nie powiedzialem nic zlego o psychiatrach.
Lekarz to lekarz wiadomo leczy bardzo szlachetna profezja z zalozenia, sam znam wielu swietnych lekarzy. A kto tu mowil o cudownych uzdrowieniach w wierze..?
Twoje analityczne myslenie jest na poziomie dziecka z podstawowki i czemu wkladasz mi do ust slowa ktorych nie powiedzialem? A co do ciemnego podejscia to twoje podejscie do postow jak i zarowno do wiary, jakie ty masz o tym pojecie? Co powiesz na swietych, ktorzy po 40 latach nadal wygladaja jak w dniu smierci a ich tkanki nie rozkladaja sie.? Przyklad ojciec Pio. A stygmaty- jedna ze swietych męczennic miala pare ran na sercu kilkucentymetrowych, jak sie okazalo kiedy zbadali ja po smierci, zyla tak przez wiekszosc zycia kiedy normalny czlowiek w pierwszym dniu juz bylby martwy...
Jest jeszcze wiele takich przypadkow UDOKUMENTOWANYCH przez autorytety naukowe ( juz nie wspominajac o milionach cywilnych swiadkow). Wiec jesli na masz na jakis temat pojecia to nie wypowiadaj sie, nie obrazaj ludzi, i nie wkladaja im jak juz powiedzialem slow do ust, ktorych nie wypowiedzieli.
Swoje emocjonalne nadinterpretacje zostaw sobie dla siebie. Przyznaje mogla cie szokowac troche moja wypowiedz ale wierz mi tak samo egzorcyzmy tez istnieja i tez bylem znalem kilka osob, które niewiedziały czemu czują się źle, bo to bylo proste dręczenie diabelskie. Ja podchodze do wszystkiego z dystansem skwapliwe analizujac i staram sie nie oceniac. I to- "lekaz od wariatow", moze jest to twoje podswiadome podejscie ( uprzedzenia) zwiazane z jakas obawa przed wizyta, ktore zamanifestowala sie w probie zarzucenia mi jakis uprzedzen, czego przeciez nie powiedzialem. Mam nadzieje ze ten psychiatra pomoze ci i pewnie tak bedzie. Ale trzeba byc otwartym, miec dystans, analizowac i miec watpliwosci a nie opierac sie na stereotypach, swiat bylby znacznie prostszy i byloby znacznie mniej zarzutów i nienawisci, gdyby ludzie tak mysleli i gdzies tam na bliskim wschodzie i tutaj u nas na miejscu, ogolnie around the world x)
Offline
Bożena napisał:
OooooO, myślę że nie takiej odpowiedzi oczekiwał autor tematu. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektórzy potrzebują pomocy psychiatry, bo mają problemy.
Tak przyznaje mimo ewidentnej wartosci merytorycznej, byl jakis sarkazm osmieszajacy spoleczne zachowanie. sory
Offline
OooooO, nie powiedziałeś nic złego o psychiatrach, ale Twój "sarkazm" tak właśnie został odczytany. Ja sama odebrałam to jako myślenie stereotypowe.
W tym wątku piszemy o wizycie u psychiatry i lekach, a nie o egzorcyzmach, więc wróćcie do tematu.
Offline
Ja poszłam do psychiatry z nadzieją, że pomoże mi nie oszaleć, bo naprawdę byłam w bardzo stresującej sytuacji, nie mogłam się pozbierać po ciężkim okresie w moim życiu.
Lekarz porozmawiał ze mną, wytłumaczył, że moje zachowanie jest adekwatne do tego co przeżyłam.
Przepisał mi lekki antydepresant coaxil i doraźnie w razie wielkiego stresu xanax 0,25mg.
Jednak zamiast xanax'u wolę sobie wziąć ziołową tabletkę uspokajającą nervomix.
Offline
Moja mama brała xanax'u i uzależniła sie ..długo musielismy ja odzwyczajiac i masz racje niema jak zioła jesli pomagaja
Offline
Afadro: czekałem na taką odpowiedź ![]()
LPD znam na pamięć i chyba najlepszym wyjściem w niezbyt nasilonej depresji/dystymii jest Coaxil. Mam nadzieję, że właśnie ten lek dostanę ![]()
Jak się czułaś po Coaxilu?
Pestka35: Xanax to niestety benzodiazepina, działanie mają cudowne, jednak są uzależniające. Wziąłem pare razy Cloranxen, po prostu działanie nie do opisania - wyciszenie w pełnej sprawności psychicznej. Zastanawiam się, czy brać w ogóle receptę na benzo, (jak nie będę go miał pod ręką, to nie będzie ciągnął
) bo sam Coaxil ma działanie anksjolityczne, zwiększa też odporność na stres. Mój stres raczej nie jest napadowy, ale uciążliwy, lekki i ciągły. Zobaczę najpierw jak zadziała Coaxil (jeżeli go dostanę) a potem pomyślę o DORAŹNYM braniu benzo.
Ziołowe leki działają na mnie bardzo słabo. Czasem brałem 3-5 uspokajających LABOFARMU. Obecnie kupiłem Validol do ssania. Prawie jak cukierki, ale jakoś mnie bardziej uspokaja (może efekt placebo?
)
Offline
Skąd taka wiedza na temat leków?
I dlaczego wychodzisz z założenia, że rozwiązaniem Twoich problemów koniecznie będą lekarstwa?
Offline
Wiedza ze studiów
Farmacja czegoś uczy. A psychotropy mnie szczególnie interesują
(oczywiście nie ze względu na ćpanie!)
Mam zamiar prosić o psychoterapię, możliwe że ona wystarczy, ale nie wykluczam leków. Zakładam że dostanę lek (tak jest po prostu najczęściej) będzie to lekki lek typu Coaxil, Trittico albo Aurorix ( najsłabszy jest Coaxil).
Wierz mi, że o leki nie będę błagał, potrzebuję być "czysty" od wszelkich leków, ale jak trzeba będzie to trudno... A z tego zła wolę najmniejsze - czyli Coaxil. Jednak sam nie jestem psychiatrą - znam się tylko na lekach.
Offline
ja osobiscie u psychiatry nie bylam.moja kolezanka chodzila swego czasu..raz drugi odradzilam jej zazycie tych lekow.bo byla po nich otumaniona,chwilami dziwnie sie zachowywala..po pewnym czasie psychiatra stwierdzil,ze jest poprawa i by leki odstawila..a ona ich nie brala juz od dluzszego czasu ,oczywiscie nie mowiac o tym lekarzowi..bardzo duzo w jej przypadku efekt daly rozmowy z przyjaznymi jej ludzmi..tylko musiala sie nauczyc mowic o problemach..a inni musieli sie nauczyc jej sluchac.moze,ty tez masz kogos kto,cie bedzie sluchal,doradzi?
Offline
ja osobiscie u psychiatry nie bylam.moja kolezanka chodzila swego czasu..raz drugi odradzilam jej zazycie tych lekow.bo byla po nich otumaniona,chwilami dziwnie sie zachowywala..po pewnym czasie psychiatra stwierdzil,ze jest poprawa i by leki odstawila..a ona ich nie brala juz od dluzszego czasu ,oczywiscie nie mowiac o tym lekarzowi..bardzo duzo w jej przypadku efekt daly rozmowy z przyjaznymi jej ludzmi..tylko musiala sie nauczyc mowic o problemach..a inni musieli sie nauczyc jej sluchac.moze,ty tez masz kogos kto,cie bedzie sluchal,doradzi?
Offline
A ja po pierwszej wizycie ![]()
Generalnie ciekawa sprawa - godzina gadania ![]()
Leków nie dostałem - bo sam zdecydowałem, że na razie nie (a byłem 100% pewny że chcę leki). Lekarz dał mi pewną radę, mam za 2 tyg przyjść i jeżeli to nie poskutkuje, dostanę moclobemid (np Aurorix). Generalnie lek ten był w mojej top3
ze względu na małe działania niepożądane, ale spróbuję 2 tyg bez leków. Co potem? Zobaczymy.
Dla tych co nie byli i się wahają - nie ma się co bać, nikt tam nie gryzie, jest to raczej luźna pogawędka o tym i owym
Dostałem doraźnie Afobam (czyli alprazolam, to samo co Xanax). Teraz powalczę sam ze sobą, ale pod okiem lekarza.
Mam 3 takie osoby, które mnie wspierają - ale to było za mało. Psychiatra wie gdzie "uderzyć" w rozmowach. Jednak sam stwierdził, że rozmowa z osobami bliskimi jest równie pomocna, co jego ![]()
Ogólnie jestem pod wrażeniem, Ci ludzie potrafią podejść człowieka ![]()
Offline
Czyli wniosek z tego taki, że lekarze wiedzą co robić a sama wizyta u psychiatry nie jest tak przerażająca jak się wydaje.
Facet, skąd u Ciebie taka duża wiedza o lekach?
Offline
4 posty wyżej wytłumaczyłem ![]()
Studiuję farmację, leki to mój chleb powszedni ![]()
Zwłaszcza interesują mnie leki p-depresyjne i anksjolityki. I akurat sam trafiłem na potrzebę ich stosowania - ironia losu ![]()
Offline
Duzo sily i wsparcia tych 3 osob zycze
Offline
Byla u psychiatry. CZym charakteryzuje się taka wizyta. - sporym szokiem, jeśli jest pierwsza, a takie tematy były w rodzinie, otoczeniu jakims tabu(jak u mnie). Długo szukałam pomocy, niestety nic mi nie pomagało. Wizyta u psychiatry wiele wyjaśniła i, jak napisałam, zszokowała, bo psychiatra w końcu oznajmij mi banalnie prostą, choc z początku dziwną prawdę.
Mój organizm, z powodów genetycznych wytwarza mniej substancji(neuroprzekaźników), niż powinien, stąd moje problemy. Jesli do tego pojawią się jeszce problemy życiowe, to nasz organizm, w tym przypadku mózg, odpowiedzialny, badz co badz za zdrowie psyuchiczne nie....nadąża. Bez leków niektórzy nie potrafią sobie poradzić.
Jakie zadanie spełniają leki? W moim przypadku jest tak, ze leki dokompletowywują brakujących substancji. Po jakims czasie organizm przyzwyczaja się, że jest ich odpowiednia ilość, a pozcególne narzady przzwyczająją się do przetważania tych substacji. W takim wypadku, o ile nic się po drodze tragicznego nie wydarzy, mozna odstawić leki, bo leki ,,przyzwyczają'' do przetwaeżania wiekszej ilości substancji i pobudza narządy do wiekszego ich wytważania. Może również dojsc do (mówiac w skrócie) zmiany podstawy genetyczej. To smutne, ale czesto nasza psychika, dobry nastój sporwadzają sie do suchej biologi, czy fizjologii. Leki sotsuje sie w przypadkach, gyd to szwankuje. TAk jak stosuje sie leki na niewydolnosc wątronby, nadczynnosc tarczycy, czy problemy z sercem, tak i w tym przypadku - gdy szwankuje (przeprasza)- w mózgu:P To TYLKo pewie schemat wyjaśniający. I nie oznacza, ze wszyscy, kótrzy przechodzimy problemy potrzebujemy leków;) Jednak warto coś wiedziec na ten temat przed napisanie pewnych bzdór, jakie wyczytuje codziennie. A wiedze czerpać z podreczników medycznych, nie prostych artykułów. Psychotaria, psychologia też niewiele niestety wyjasnia na ten temat.
Offline
W sumie nie wiedziałem gdzie się wkleić, ale już nie mogę dzisiaj wytrzymać....
A do wizyty muszę czekać do wtorku... Niby 2 dni, ale ja nie wiem jak wytrzymać choć godzinę...
Kupiłem Afobam ( a dokładniej zamiennik Zomiren - 10zl taniej
) wziąłem i?... i powstrzymał lęki. Zadzwoniłem do ex z życzeniami urodzinowymi... Długo nie odbierała, potem odebrał jej obecny i się rozłączył... Pogadałem z nią w końcu, ale psychicznie jestem wyczerpany jak po nie wiem czym... A dół się załączył taki, że jestem w stanie się ruszyć tylko i wyłącznie po piwo...
Chyba czas na skuteczniejszą terapię niż taką, co pomaga na 10 dni... Wezmę moklobemid (Moklar albo jakiś najtańszy odpowiednik) i do tego się zapytam o buspiron (p-lękowy, niebenzodiazepinowy) i wizyta co tydzień...
Psychiatra stwierdził, że to co mi kazał zrobić wcześniej mnie wyleczy, a tu nagle uderzenie doła jakby mnie ktoś młotem w ziemię wbił...
byle do wtorku.....
Offline
Czy ta rozmowa z ex nie wpłynęła na to, że chcesz brać leki? Gdybyś z nią nie porozmawiał to jak byś się czuł? Mówię o psychicznym wyczerpaniu.
Offline