Przyjaciel męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Temat: Przyjaciel męża

Chciałabym zwierzyć się, ze swoich problemów.
Nigdy nie używałam forum w takim celu, nie mam też koleżanek. A mój najlepszy przyjaciel jest mężczyzną, a pozostałych dwoje dotyczy mój kłopot.
Jestem młodą mężatką, wiele razem z mężem przeszliśmy i jest on jednym z najbliższych przyjaciół.
Ostatnimi czasy mamy trudne życie, z wielu powodów, przez to jesteśmy nie wyspani, ciągle mamy coś do zrobienia, i mój mąż przestaje sobie radzić ze stresem.
Od prawie pół roku nie uprawialiśmy seksu, on wiecznie tylko trzyma się jakiś zasad i harmonogramów, tego co musi robić, nie przytula mnie, nie całuje nie mówi nic miłego.
Ja to wszystko robię, ja przejęłam też wiele jego stresujących obowiązków, czuje się jednak wtedy jakbym całowała jakąś kukłę.
Mamy wspólnego przyjaciela, który właśnie rozstał się ze swoją dziewczyną, myślę że to z mojego powodu, jego przyjaciel zbliża się do mnie coraz bardziej, łapie moją dłoń, całuje w głowę czy policzek, głaszcze po plecach, a ja wiem że to nie jest po przyjacielsku,
Wczoraj pocałował mnie w policzek i tak mnie przytulił, że poczułam się dziwnie z tym.
Rozmawiałam z moim mężem o tym, on tylko mu współczuje.
Ale ja z jakiegoś powodu nie mogę ukryć uśmiechu kiedy tamten mnie pocałuje, i wyczekuje wręcz tego.
A wiem, że nawet gdybym nie miała męża, nie chciałabym się z nim związać i nic by z tego nie było,
W pewnym sensie dostaje od niego to czego nie dostaje od męża, on się do mnie garnie mąż odpycha.
Nie wiem co mam zrobić, jestem nieco skonfundowana, czy mam uważać żeby nie zostać z tym przyjacielem sam na sam, bo czuje, że jeśli on mnie pocałuje na poważnie, to ja mogę się nie pohamować. A może powinnam z nim pogadać o tym wprost?
Czy któraś z was miała taką sytuacje? Lub podobną.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaciel męża

Nie jestem kobietą, ale na tym forum znajdziesz dziesiątki takich historii. Ty i twój przyjaciel będziecie kochankami.

3

Odp: Przyjaciel męża
ban napisał/a:

Nie jestem kobietą, ale na tym forum znajdziesz dziesiątki takich historii. Ty i twój przyjaciel będziecie kochankami.

No lepiej w skrócie bym tego nie ujęła. Szukasz wrażeń Nino , a my mamy Cię utwierdzić w tym co Ty pewnie już i tak postanowiłaś.

4

Odp: Przyjaciel męża

Kolejna niewierna żona...

5

Odp: Przyjaciel męża

Nie dziwie się, że ci miło jak ktoś się Tobą interesuje, bardzo łatwo zdradzić szczególnie w takiej sytuacji.
Ostatnio ktoś mnie utwierdził, że zdrada to nic złego, tylko że zostaje to już tajemnica na wieki o której partner nie może się dowiedzieć.
Więc tak jak napisał ban pewnie zostaniecie kochankami..
Tylko co dalej? Może mąż dalej być taki zimny dla ciebie a kochanek będzie rozpieszczał. A jak nagle ten kochanek się zakocha? a ty chciałabyś być z mężem a z kochankiem uprawiać tylko seks. Kłamstwo ma bardzo krótkie nóżki i czasem nie wychodzi tak jak byśmy tego chcieli. Zastanów się co możesz stracić przez taką chwilę? Bo dla mnie to chwila.. potem po zbliżeniu, jeśli do niego dojdzie to i tak wrócisz do męża i znów tak samo...

Może któregoś dnia posadź męża na fotelu i szczerze z nim porozmawiaj.. ON ma siedzieć cicho i słuchać Ciebie dopóki nie skończysz. Powiedz mu że jest ci źle że jest nie czuły w stosunku do Ciebie, że brakuje ci seksu, miłych słów - że brakuje ci po prostu jego i tak dłużej nie może być i albo coś zrobimy z tym albo cię zdradzę albo skończymy to wszystko - bo żyć w nieszczęściu się nie da!

6

Odp: Przyjaciel męża

A potem zalozysz kolejny wątek. Jaka ja biedna. Nie chciałam tego nie wiem jak to sie stało...
Moze to dobry moment aby z mężem przyjacielem porozmawiać o waszych oczekiwaniach i miłości?

7 Ostatnio edytowany przez PoprostuKamcia (2012-12-20 23:20:00)

Odp: Przyjaciel męża
Pinia80 napisał/a:

Kolejna niewierna żona...

Czemu tak mówisz? Ma błagać męża o seks o zainteresowanie o kilka miłych chwil...
od razu nie wierna... eh

8 Ostatnio edytowany przez PoprostuKamcia (2012-12-20 23:25:00)

Odp: Przyjaciel męża
End_aluzja napisał/a:

A potem zalozysz kolejny wątek. Jaka ja biedna. Nie chciałam tego nie wiem jak to sie stało...

Co wy tak na nią wjeżdżacie? To nie ona jest tu wina tylko jej mąż. Czemu mężczyźni zdradzają? - bo kobieta nie jest dobra w łóżku albo nie chce obciągać albo ma migrenę i w ogóle - tak samo jest z kobietami. Jeśli czegoś nie mamy co chcemy mieć to szukamy w kimś innym. Poza tym ona nie napisała że zdradziła, tylko "przyjaciel" daje jej możliwość poczuć się przez chwile szczęśliwą, ale tylko przez chwile..

9

Odp: Przyjaciel męża

ja tez mam nieczulego meza ale nie posiadam kandydata na kochanka.jezeli taki by sie zjawil to kto wie....?ja cie rozumiem bardzo dobrze bo to jest okropne jak mieszkasz z kims pod jednym dachem a ten ktos zachowuje sie tak jakby cie nie bylo

10

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

(...)Ostatnimi czasy mamy trudne życie, z wielu powodów, przez to jesteśmy nie wyspani, ciągle mamy coś do zrobienia, i mój mąż przestaje sobie radzić ze stresem.
Od prawie pół roku nie uprawialiśmy seksu, on wiecznie tylko trzyma się jakiś zasad i harmonogramów, tego co musi robić, nie przytula mnie, nie całuje nie mówi nic miłego.(...)

Nie wiem co mam zrobić, jestem nieco skonfundowana, czy mam uważać żeby nie zostać z tym przyjacielem sam na sam, bo czuje, że jeśli on mnie pocałuje na poważnie, to ja mogę się nie pohamować. A może powinnam z nim pogadać o tym wprost? (...)

Znasz przyczynę takiej, a nie innej obecnej relacji między Tobą a Twym mężem.
Może zamiast marzyc o upojnych chwilach z "przyjacielem" męża (bo przyjacielem, tak zachowując się względem Ciebie, on nie jest), zejdziesz na Ziemię i zaczniesz rozwiązywać problemy w Twym małżeństwie?

11

Odp: Przyjaciel męża
KamciaDiabliczka napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

A potem zalozysz kolejny wątek. Jaka ja biedna. Nie chciałam tego nie wiem jak to sie stało...

Co wy tak na nią wjeżdżacie? To nie ona jest tu wina tylko jej mąż. Czemu mężczyźni zdradzają? - bo kobieta nie jest dobra w łóżku albo nie chce obciągać albo ma migrenę i w ogóle - tak samo jest z kobietami. Jeśli czegoś nie mamy co chcemy mieć to szukamy w kimś innym. Poza tym ona nie napisała że zdradziła, tylko "przyjaciel" daje jej możliwość poczuć się przez chwile szczęśliwą, ale tylko przez chwile..

Ale jak mąż zdradza zone bo Zona ma
Migrene to mówimy- czemu nie próbował o tym rozmawiać
Czemu nie dbał o związek?? Przecież
Biedna Zona nie wiedziała ze
Mu cos nie pasi...
Ale facet ma sie kurna starać i domyślać bo Zona moze najwyżej cicha strzelić?
Dziewczyna pisze ze jej mąż to jej przyjaciel. Ze po ślubie są krótko.
To jak? To już nieważne? Bo deszczyk po pleckach przeleciał?
A co to za opuszczony przyjaciel męża? Kawał niezlego chujka. Przepraszam moderatorki kochane serdecznie....

Krolewny z bajki wyszły za mąż za rycerzykow. Po ślubie okazało sie ze ani one nie krolewny ani oni nie szarmanccy rycerze...
Więc co? Do wieży już nie wrócą. Bo schodki zawalone...
Ale jakiegoś pseudorycerzyka chujoplata znaleźć łatwo...

12

Odp: Przyjaciel męża

Autorko jesteś obecnie na  drodze zmierzającej ku romansowi. Skoro piszesz na tym forum, to znaczy, że masz tego świadomość. Pytaniem tylko jest co z tym zrobisz?

Czy warto poświęcać rodzinę dla kilku chwil przyjemności?
Moim zdaniem nie jest to tego warte, ale decyzja należy do Ciebie.
Najlepiej zmuś męża do szczerej rozmowy i wyrzuć mu wszystko to co  tutaj napisałaś.
Dąż do zmian w swoim małżeństwie, bo zdrada jest tylko ucieczką od problemów i na pewno ich nie rozwiąże.
A na pseudo przyjaciela to jednak bym uważał, bo cóż to za przyjaciel co na boku próbuje dobrać się do żony przyjaciela.

A więc szczera rozmowa z mężem i dużo zdrowego rozsądku, którego szczerze  Ci życzę.

13

Odp: Przyjaciel męża

, ja wiem jak czuje sie kobieta, która jest wykształcona, zadbana, niezależna finansowo a musi żebrać o miłośc i o sex swojego mężą... ja zdradzam swojego męza bo nie daje mi poczucia bezpieczeństwa i nie zaspokaja moich potrzeb seksualnych . a jesli chodzi o całą reszte jest wspaniałym człowiekiem dobrym ojcem i męzem dba o dom o opłaty o mnie i o dzieci ale sex mu poprostu nie jest do życia potrzebny i tyle...

14

Odp: Przyjaciel męża

Jestem tak bliska tej zdrady w tej chwili jak przepłynięcia La Manche (nie umiem pływać)
Ja wierzę w szczerość i w rozmowę.
I tutaj moje wielkie zaskoczenie, bo ja rozmawiam z mężem, i rozmawiałam z nim i o naszym zimnym życiu, i o naszym koledze również. Rozmawiałam tak jak tu napisałam do was.
Odnoszę wrażenie, że mój mąż jako przyjaciel słucha co do niego mówię i ze mną o tym rozmawia.
Ale jak przychodzi do bycia moim mężem to ta cała rozmowa jakby nie istniała. Między mną a nim nie ma żadnych problemów z komunikacją, więc nie rozumiem do czego innego miałabym się uciec skoro nie do rozmowy.
On tylko współczuje temu koledze, że sobie wybrał na obiekt westchnień mnie zajętą kobietę.
Nie rozumiem czy to skrajne zaufanie do mnie, czy to obojętność.
Bardzo się staram żeby w tym małżeństwie nie było tak sztywno, nie wypominam mu nic, nie narzekam za dużo. Ja zarabiam na nas większość pieniędzy, pracuje po 12 godzin dziennie, nie robię żadnych limitów na pieniądze ani podziałów, rozwiązuje nasze problemy, to co go stresuje to ja robię, wypisuje za niego dokumenty i on tylko podpisuje, podejmuje decyzje. I po tych 12 godzinach w pracy zawsze mam dla niego czas, i wyglądam dobrze.
Jestem przyzwyczajona, że mężczyźni i kobiety mnie uwielbiają i chcą się trzymać blisko mnie.
Więc jest dla mnie lekkim szokiem taka obojętność.
Zdrada nie jest postanowiona, nawet nie pomyślałam, że tak zabrzmi to dla was.
Po prostu nie wiem jak mam się zachować, w stosunku do kolegi, wyrwać mu rękę, kiedy ją trzyma w swojej ręce, i powiedzieć że sobie nie życzę? kiedy sobie życzę,
mój mąż twierdzi że powinnam mu pozwolić, robić takie rzeczy i nie zwracać uwagi na to, jeśli mi to nie przeszkadza.

15

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Zdrada nie jest postanowiona, nawet nie pomyślałam, że tak zabrzmi to dla was.
Po prostu nie wiem jak mam się zachować, w stosunku do kolegi, wyrwać mu rękę, kiedy ją trzyma w swojej ręce, i powiedzieć że sobie nie życzę? kiedy sobie życzę,
mój mąż twierdzi że powinnam mu pozwolić, robić takie rzeczy i nie zwracać uwagi na to, jeśli mi to nie przeszkadza.

Jasne , jasne. Pozwalajcie sobie na trzymanie za rączki, przytulanie... to w końcu normalne. Od czasu do czasu jakiś buziak, a potem nagle okaże się że ten kanał La MAnche jest tak malutki, że wystarczy go tylko przeskoczyć i wylądować wprost w cieplutkim łóżeczku:P
Albo Twój maż nie ma kompletnie jaj, albo Ty już postanowiłaś i masz nadzieję, że tutaj ukoisz swoje wyrzuty sumienia.
Wybór jest Twój, ale to nie z przyjacielem powinnaś się trzymać za rączki i się przytulać. Zresztą jak facet jest kumaty to tak szybciutko Cię nakręci, że nawet nie zauważysz kiedy wylądujecie w łóżku.
Zastanów się dobrze czy w tym kierunku chcesz pójść?

A jak do męża nic nie dociera to powiedz mu wprost, że pragniesz bliskości mężczyzny i to od niego zależy, czy to on chce być tym mężczyzną. Jak to go nie ruszy to znaczy, że chyba go wykastrowali:p

16

Odp: Przyjaciel męża

Tym bardziej że sama piszesz że sobie "życzysz" takiego kontaktu , trzymania za rączki.
Tak , facet Ci może ufać , nawet to fajne że o tym porozmawialiście etc ale to nie znaczy że Ty sama masz się dawać trzymać za rączki.

Przyjaciela stanowczo "pogoń" co by mu głupie myśli do głowy nie przychodziły i nie rób głupkowi nadziei.

Z mężem pogadaj ale tak mocno , żeby się w końcu wziął do roboty , że potrzebujesz tego i tego , że dajesz z siebie dużo i dużo chcesz brać , masz prawo być szczęśliwa , a jeżeli nei zacznie być mężem kiedy trzeba to powiedz mu że już nie będzie w ogóle Twoim mężem i tyle.

W takie toksyczne relacje się nie łąduj , one zawsze się konczą źle , zranieniem conajmniej 1 osoby a czasem i kilku jak do czegoś dojdzie..

17

Odp: Przyjaciel męża

Powiedziałam mojemu mężowi , że nie pisałam się na życie starej panny i dlatego też jesteśmy teraz razem, i że nie chce żyć w takiej suszy, i że jeśli nie będę tego miała z nim będę musiała mieć z innego źródła i po prostu ten związek będzie musiał się skończyć.A tego nie chcę.
No cóż.

18

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Powiedziałam mojemu mężowi , że nie pisałam się na życie starej panny i dlatego też jesteśmy teraz razem, i że nie chce żyć w takiej suszy, i że jeśli nie będę tego miała z nim będę musiała mieć z innego źródła i po prostu ten związek będzie musiał się skończyć.A tego nie chcę.
No cóż.

Jak zareagował na to Twój mąż?

19

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Po prostu nie wiem jak mam się zachować, w stosunku do kolegi, wyrwać mu rękę, kiedy ją trzyma w swojej ręce, i powiedzieć że sobie nie życzę? kiedy sobie życzę,
mój mąż twierdzi że powinnam mu pozwolić, robić takie rzeczy i nie zwracać uwagi na to, jeśli mi to nie przeszkadza.

Jak trzyma rękę a w oczach płomyczki to już jest seks. Zatem chcesz aby Cię dotykał, czyli chcesz się z nim seksować. Mówiąc wprost.

Dodatkowo twój mąż albo obdarza Cię totalnym zaufaniem, albo wyraża cichą zgodę na zdradę jak co najmniej Michalina Wisłocka swojemu mężowi.

Skoro praca tak Wam przeszkadza w byciu razem, to zróbcie sobie z mężem siestę od godziny 12 do 15, jedźcie razem na obiad, kawę, ciastko, idźcie do łóżka, a potem do późna pracujcie.

20 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2012-12-21 19:04:17)

Odp: Przyjaciel męża

Śmiał się. Z tego co ja myślę, to jemu się wydaje że w końcu na ostatnia chwile to zmieni, zanim ja skończę ten związek.
Jego nie dziwi i nie szokuje, że ja coś mówię dosadnie, bo ja nigdy nie owijam w bawełnę.
To mnie za to nieco szokuje jego podejście. Mówi 'przynajmniej wiem , że jesteś bezpieczna przy nim, bo mu na tobie zależy' albo  'zadzwoń do niego lepiej ty, to twój drugi chłopak' jesli chce czegoś od niego
Mój mąż nie jest młodym chłopcem, i nie wiem co mu odbija z tego typu żartami na taki temat.
A przyjaciel, zaczął po prostu nagle tak się zachowywać, chociaż znamy się długo.
Jego komplementy i lgnięcie do mnie jest miłe dla mojego ego, zbyt miłe, bo czuje się sfrustrowana związkiem, w innym razie nie zrobiłoby na mnie żadnego wrażenia.

Ah Ban, żeby to było takie proste, że po prostu mogę sobie cały dzień spędzić z nim.
Ostatnio tak właśnie spróbowałam zrobić. A on do mnie mówi, że chce się rozerwać w wolny dzień, bo ja mam rozrywkę w pracy,
Czyli ja i spędzenie dnia ze mną, na robieniu różnych fajnych rzeczy, nie jest rozrywką dla niego.

21 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2012-12-21 19:13:45)

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Śmiał się. Z tego co ja myślę, to jemu się wydaje że w końcu na ostatnia chwile to zmieni, zanim ja skończę ten związek.
Jego nie dziwi i nie szokuje, że ja coś mówię dosadnie, bo ja nigdy nie owijam w bawełnę.
To mnie za to nieco szokuje jego podejście. Mówi 'przynajmniej wiem , że jesteś bezpieczna przy nim, bo mu na tobie zależy' albo  'zadzwoń do niego lepiej ty, to twój drugi chłopak' jesli chce czegoś od niego
Mój mąż nie jest młodym chłopcem, i nie wiem co mu odbija z tego typu żartami na taki temat.
A przyjaciel, zaczął po prostu nagle tak się zachowywać, chociaż znamy się długo.
Jego komplementy i lgnięcie do mnie jest miłe dla mojego ego, zbyt miłe, bo czuje się sfrustrowana związkiem, w innym razie nie zrobiłoby na mnie żadnego wrażenia.

Ah Ban, żeby to było takie proste, że po prostu mogę sobie cały dzień spędzić z nim.
Ostatnio tak właśnie spróbowałam zrobić. A on do mnie mówi, że chce się rozerwać w wolny dzień, bo ja mam rozrywkę w pracy,
Czyli ja i spędzenie dnia ze mną, na robieniu różnych fajnych rzeczy, nie jest rozrywką dla niego.

Dziwi mnie postawa Twojego męża i to że jak piszesz - jego przyjaciel nagle zmienił nastawienie do Ciebie, choć znacie się już dość długo.
Jak czytałem Twojego posta to odniosłem wrażenie jakby Twój mąż sam chciał byś wpadła w ramiona przyjaciela.
Jak w ogóle obecnie wyglądają relacje między Tobą i mężem? Możesz napisać coś więcej?
Może głupio zabrzmi ten pomysł... rodem z historii spiskowych tongue ale może Twój mąż wpadł na pomysł rozwodu z Twojej winy i stąd zagrywki jego przyjaciela. Albo z jakiegoś powodu może chcą przetestować Twoją wierność?

22

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Ah Ban, żeby to było takie proste, że po prostu mogę sobie cały dzień spędzić z nim.
Ostatnio tak właśnie spróbowałam zrobić. A on do mnie mówi, że chce się rozerwać w wolny dzień, bo ja mam rozrywkę w pracy,
Czyli ja i spędzenie dnia ze mną, na robieniu różnych fajnych rzeczy, nie jest rozrywką dla niego.

Wytłumacz mi lepiej proszę, bo nie rozumiem.

Co znaczy "że chce się rozerwać w wolny dzień" -- chce być w ten dzień bez Ciebie? Gdzieś jedzie? Przecież może jechać do kochanki, a Ciebie wpuścić w ramiona przyjaciela, aby wasz związek był stabilny gdyby zdrada wyszła na jaw.

Skoro razem pracujecie (tak zrozumiałem, bo wypełniasz mu dokumenty), to nie pokochacie się w ciągu tego dnia? Nie jesteście sam na sam?

23

Odp: Przyjaciel męża

Ban mi się wydaje że facet jest po prostu niezainteresowany... Albo jeździ do kochanki albo mu minęła 'zajawka' . Na początku było fajnie a teraz mu się nie chce , mało było tu takich przypadków ?

Fajnie Nina że jesteś świadoma że zachowanie kumpla jest bardzo miłe tylko dlatego że trafił w dziurę. Z kumplem proponuje porozmawiać bo takie ciche przyzwolenie będzie powodować że będzie posuwał się krok dalej , szkoda żebyś miałaś kiedyś żal do siebie wink

Odciąć kumpla a później wziąć się za problem z mężem , to nie może iść w parze

24 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-21 19:39:46)

Odp: Przyjaciel męża
Poprostu Daniel napisał/a:

mu minęła 'zajawka' . Na początku było fajnie a teraz mu się nie chce , mało było tu takich przypadków ?

W sumie nawet lubię ten scenariusz. Dalej jest seksuolog. Trzeba męża namówić. Gdy się namówi, to rozmowy u lekarza. I potem chyba znowu to samo. Potem rozmowy, rozmowy z żoną. Znowu to samo. Rozmowy, rozmowy. Znowu to samo. No i w końcu ona zdradza. Najlepsza checa jest taka, że ona kocha męża. Więc skoro mąż nie jest zainteresowany, to może trzeba darować sobie rozmowy i seksuologa? A może to mąż powinien wyjść z inicjatywą "Żono! Inni kochają się co trzy dni. Ja tego nie potrzebuję. Ty widzę, że potrzebujesz. Nie chcę zdrady -- idę do seksuologa.".

25

Odp: Przyjaciel męża

Z tą pracą to jest tak, że wcześniej mieliśmy rozdzielne konta w banku i wszystko osobno, każde wydawało swoje pieniądze,  ale mój mąż popadł w problemy finansowe, i też w inne problemy, tym podobne bzdury. Rzucił prace stałą i stał się wolnym strzelcem, i nie mógł unieść dłużej tych wszystkich problemów, więc połączyliśmy finanse a ja zaczęłam nimi zarządzać, na jego prośbę.
Ja mam dość stałą pracę i dużo zarabiam. I jednocześnie na drugi etat jestem jak asystent męża do wszystkich jego spraw, nawet najmniejszych papierów w banku czy innych rzeczy, jak ubezpieczenie jego samochodu. On z silnego, i pewnego siebie mężczyzny nagle nie może mieć większych obowiązków niż pranie.

Mały Książe , moim zdaniem, a rzadko się mylę, jego kolega wyczuł , że między nami się psuje dlatego spróbował.
A co do naszej relacji, wygląda jak idealny związek z zewnątrz. Mąż albo siedzi u mnie w pracy i pracuje na komputerze, albo ja dzwonie do niego w każdej wolnej chwili, i wtedy gadamy bez końca bo zawsze mamy o czym rozmawiać.
codziennie jemy razem obiad, nieważne czy jestem bardzo zajęta czy nie. Czasem spędzamy czas osobno kiedy ja jadę do Polski i za sobą tęsknimy.
Codziennie późnym wieczorem, kładziemy się do łóżka i gadamy o różnych rzeczach i śmiejemy się tak długo, że dobrze , że nie mamy współlokatorów. I codziennie rano mój mąż mnie budzi.
A zdradzanie mnie, jest fizycznie nie możliwe, musiałby być w kilku miejscu na raz, żeby to ukryć,
Także wszystko jest cudownie. Tańczymy razem nawet nasze głupie tańce. Ale to wszystko.

26 Ostatnio edytowany przez Poprostu Daniel (2012-12-21 19:52:55)

Odp: Przyjaciel męża
ban napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

mu minęła 'zajawka' . Na początku było fajnie a teraz mu się nie chce , mało było tu takich przypadków ?

W sumie nawet lubię ten scenariusz. Dalej jest seksuolog. Trzeba męża namówić. Gdy się namówi, to rozmowy u lekarza. I potem chyba znowu to samo. Potem rozmowy, rozmowy z żoną. Znowu to samo. Rozmowy, rozmowy. Znowu to samo. No i w końcu ona zdradza. Najlepsza checa jest taka, że ona kocha męża. Więc skoro mąż nie jest zainteresowany, to może trzeba darować sobie rozmowy i seksuologa? A może to mąż powinien wyjść z inicjatywą "Żono! Inni kochają się co trzy dni. Ja tego nie potrzebuję. Ty widzę, że potrzebujesz. Nie chcę zdrady -- idę do seksuologa.".

Masz rację ban , scenariusz jakich wiele i często się kończy tak jak piszesz. Ale nie zawsze jest tak że rozmowa czy seksuolog nie pomaga więc jeżeli jest szansa to warto soróbować a nie pomijac te punkty. Można też nie zdradzać tylko odejść ,ano tak ale jak się kocha to jak odejść ? I tu się zaczynają schody tongue
Tylko są też kobiety dla których seksi i miłość, czułośc to jedność , i nie spełni ich kochanie jednego a bzykanie się z drugim. To będzie taka bomba z opóźnionym zapłonem.

Można o tym dyskutować i dyskutować nie mniej jakiej drogi autorka by nie obrała i co by nie robiła to z przyjacielem trzeba kontakt urwać . Bo przyjaciel się angażuje emocjonalnie czyli na starcie odpada jako przyjaciel i jako "przyjaciel" wink

Ninka czyli wszystko jest pięknie tylko w łóżku klapa i w tej całej otoczce czulości ? Może naprawdę watro spróbować psychologa/seksuologa ? Mówisz że po problemach zmienił się z silnego mężczyzny w kogoś kto tylko pranie ogarnia.. może naprawdę ma blokadę , może naprawdę  te problemy dały mu popalić. wcześniej jak było ?

No widzisz , tak jak pisałem , przyjaciel w dziurę trafił , blisko jest to zobaczył rysę i postanowił drążyć. To Wam na pewno teraz nie pomoże. NIezależnie od tego co będziecie robić z mężem ten "przyjaciel" musi pójść w odstawkę

27 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-21 19:53:50)

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Z tą pracą to jest tak, że wcześniej mieliśmy rozdzielne konta w banku i wszystko osobno, każde wydawało swoje pieniądze,  ale mój mąż popadł w problemy finansowe, i też w inne problemy, tym podobne bzdury.

Małżonkowie powinni mieć osobne konta w banku. Ja mam z żoną nawet rozdzielność majątkową, bo możemy zbankrutować i aby komornik jej nie ścigał.


On z silnego, i pewnego siebie mężczyzny nagle nie może mieć większych obowiązków niż pranie.

To pewnie wysypała mu się osobowość. Zwariował. Naprawdę nie załatwi swojego ubezpieczenia samochodowego? Nie zapłaci rachunków?


gadamy bez końca bo zawsze mamy o czym rozmawiać.
codziennie jemy razem obiad, i za sobą tęsknimy.

Idealna para. Mąż i żona są przyjaciółmi. Super. Ja tego nie mam niestety.



Codziennie późnym wieczorem, kładziemy się do łóżka i gadamy o różnych rzeczach i śmiejemy się tak długo..... Także wszystko jest cudownie. Tańczymy razem nawet nasze głupie tańce. Ale to wszystko.

No to jest cudownie. Ale Tobie brakuje seksu. Zatem dlaczego nie zaczniesz go głaskać jak się śmiejecie tak długo? Nie lepiej, aby zmaiast śmiania się głaskać? Skoro jesteście tacy idealni to myślę, że to jest do naprawienia.


A przyjaciel i to że się w nim zauroczyłaś i go pożadasz -- nic na to nie poradzisz. Co najwyżej czyny możesz kontrolować -- albo iść na seks, albo nie iść. W przeciwieństwie do MałyKsiaże jednak nie urywałbym kontaktu z przyjacielem, bo tylko bardziej będziesz tęsknić.

28

Odp: Przyjaciel męża
ban napisał/a:

A przyjaciel i to że się w nim zauroczyłaś i go pożadasz -- nic na to nie poradzisz. Co najwyżej czyny możesz kontrolować -- albo iść na seks, albo nie iść.

Ja to myślę że Nina ani go nawet nie pożąda ani się nie zauroczyła. Po prostu ją wkurza to że dostaje od obcego gościa to czego od męża nie ma. A nie potrafi ręki szarpnąć no bo brakuje , bo chce chociaż namiastki..
Ale jak ban pisze jest to do uratowania , tylko żeby ten gościu nie mącił.

29 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2012-12-21 20:27:28)

Odp: Przyjaciel męża

Nie pożądam przyjaciela, ale nie odpycha mnie jego osoba. Nie lubię być ogólnie rzecz biorąc dotykana przez ludzi, tylko przyjaciele, których dobrze znam nie sprawiają mi problemu tym.
A czego to ja nie robiłam, ubierałam to co lubi, robiłam to co lubi, głaskałam, całowałam nadal robię takie rzeczy i im więcej takich gestów wykonuje tym bardziej mnie to wkurza. Bo kończy się, że ja czuje się jak jakiś zboczeniec który próbuje zaciągnąć kogoś obcego do łóżka na każdym kroku.
I to nawet nie chodzi o sam seks, którego mi okropnie brakuje, ale o jakikolwiek kontakt, jak ja go nie pocałuje to on mnie wcale by nigdy nie pocałował, jak ja go nie przytulę to on by mnie nigdy nie przytulił, a im bardziej się staram tym bardziej mam mu ochotę dać w łeb.
Nigdy w życiu nie spotkała mnie taka sytuacja. Ludzie proszą się żeby wyjść ze mną na kawę.
Czasem krzyczę na niego 'nie jestem twoją siostrą' bo takie dostaje traktowanie, on się o mnie martwi, rozmawia ze mną, stara się mnie chronić, zawsze jest po mojej stronie i ze mną żartuje.
On sam zmienił swój styl życia i od kiedy go zmienił wtedy się taki stał.
Może ma problem nie dotyczący mnie. Mówi, że nie ma siły myśleć o seksie bo co innego ma w głowie. Ale wyciągnąć z niego coś? nie ma mowy.

30 Ostatnio edytowany przez Poprostu Daniel (2012-12-21 20:34:40)

Odp: Przyjaciel męża

Rozumiem jak się czujesz , od lipca 2011 roku miałem tak z żoną tylko odwrotną stronę. Dziś już nie jesteśmy razem wink
Proszenie się o takie rzeczy jest straszne , ja się czułem wręcz upokorzony..
Ja chce Ci tylko powiedzieć aby przyjaciel nie brał udziału w tym , musisz Ty rozwiązać to z mężem , z czystą głową . O przyjaciel zobaczył szczelinę w tym związku i się wpycha.

Jeżeli wsystkie takie rzeczy nie pomagaja to może pora na mocniejsze kroki. Wspomnij mu o psychologu. jakaś przyczyna zmiany jest. Daj mu znać że nie jesteś szczęśliwa ale tak na codzień a nie w rozmowie. Bo rozmawiacie a następnego dnia jak gdyby nigdy nic sę śmiejecie. Trzeba go troszkę zmotywować. Niech widzi że samo się nie zrobi , no coż jak nie będzie chciał to będzie trzeba zakończyć ten związek bo z kawałkiem drewna nikt w łóżku leżeć nie chce.

Edit

NinaLafairy napisał/a:

Może ma problem nie dotyczący mnie. Mówi, że nie ma siły myśleć o seksie bo co innego ma w głowie. Ale wyciągnąć z niego coś? nie ma mowy.

No to już połowicznie wiesz o co chodzi. Wiesz skąd takie jego zachowanie a nie inne. Źle że Tobie nie chce powiedzieć o co chodzi. Jak wyżej pisałem daj mu znać że to nie przelewki , że albo coś robi  i Ty mu pomożesz i będziesz przy Nim albo do widzenia.

31 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2012-12-21 20:46:13)

Odp: Przyjaciel męża

Ja też pomyślałam o psychologu, na razie bez jego odzewu. On to po prostu traktuje jako błahostkę.
Nie myślałam też o rozstaniu na poważnie, ale nie rozumiem jak to ma wyglądać.
Miałam nawet nadzieje, że zachowanie kolegi, skoro już jest jakie jest, może go sprowokuje do myślenia.
Bo ja nigdy nie jestem z kolegą sama, czasem on ze mną pracuje, ale to rzadko, i też nie jesteśmy sami. A on nadal będzie go zapraszał do domu i tak dalej i tak dalej. Kolega mnie łapie za rękę albo całuje w policzek na jego oczach. Nie w ukryciu.

32

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Ja też pomyślałam o psychologu, na razie bez jego odzewu. On to po prostu traktuje jako błahostkę.
Nie myślałam też o rozstaniu na poważnie, ale nie rozumiem jak to ma wyglądać.
Miałam nawet nadzieje, że zachowanie kolegi, skoro już jest jakie jest, może go sprowokuje do myślenia.
Bo ja nigdy nie jestem z kolegą sama, czasem on ze mną pracuje, ale to rzadko, i też nie jesteśmy sami. A on nadal będzie go zapraszał do domu i tak dalej i tak dalej. Kolega mnie łapie za rękę albo całuje w policzek na jego oczach. Nie w ukryciu.

To ja też zgłupiałem.
A powiedz ile trwa taka "posucha" ? Może chce się z tym sam uporać. Może celowo to bagatelizuje żeby się w głębszego doła nie nakręcać i nie blokować jeszcze bardziej. Wiesz że myśli "nie sprawdzam się jako facet" działają na Nas bardzo destruktywnie i demobilizująco. Więc może wmawia sobie i Tobie że to błahostka. Może tak gdybać.
A spróbuj może na początek iść sama do psychologa i seksuologa. Dla Was ale i dla siebie. Może lepiej zrozumiesz co może się dziać.

Może dlatego że jest miedzy Wami tak dobrze w relacjach partnerskich i ufa Ci bezgranicznie bagatelizuje zachowania kolegi , i właśnie tym bardziej że jest to przy nim , wszystko widzi i wydaje mu się to niewinne.
Tobie jednak będę uparcie zalecał zerwanie takiego kontaktu z przyjaciele. Nie mówie że ogólnie zerwanie ale ucięcie takiego "flirtu" . Razem z mężem i przyajcielem pogadajcie że sobie nie życzysz. Bo w najlepszym wypadku zranisz przyjaciela a w najgorszym całą Wasza trójkę.

33

Odp: Przyjaciel męża

Faceci to tylko jedne wielkie świnie....co by się nie robiło jak najlepiej to i tak nie potrafią podziękować nawet za głupi obiad. Albo ty siedzisz przy garach cały dzien a taki przyjdzie Ci nachlany i nawet tego obiadu nie zje.
Ja już po woli zaczynam byc taka sama w stosunku to swojego partnera. Ile razy miałam ochotę na sex, lub jakis spacer żeby mi coś powiedział miłego i w ogóle. Nawet jak mu mówię ,że go kocham to potrafi nie odpowiadać.
MAm go powoli w du***

34

Odp: Przyjaciel męża

Można powiedzieć że zrobiłam się tak obojętna,że nawet jak kołomnie staje to potrafię sie odwrócić i pójść np. do kuchni i udawać że coś robię. Niech się poczuje tak ja się czuje kiedy np. ja chcem sie do niego przutulić a on mnie odrzuca bo wiecznie ma co innego do roboty sad

35

Odp: Przyjaciel męża
palina93 napisał/a:

Faceci to tylko jedne wielkie świnie....co by się nie robiło jak najlepiej to i tak nie potrafią podziękować nawet za głupi obiad. Albo ty siedzisz przy garach cały dzien a taki przyjdzie Ci nachlany i nawet tego obiadu nie zje.
Ja już po woli zaczynam byc taka sama w stosunku to swojego partnera. Ile razy miałam ochotę na sex, lub jakis spacer żeby mi coś powiedział miłego i w ogóle. Nawet jak mu mówię ,że go kocham to potrafi nie odpowiadać.
MAm go powoli w du***

No tak , po takim stwierdzeniu wszystko jasne..

Ile razy ja miałem ochotę zabrać na spacer , przytulić , powiedziec coś miłego czy uprawiac sex i nic
Kobiety to tylko jedne wielkie świnie ... ?

36

Odp: Przyjaciel męża

Tak ale kobiety mają czasami złe dni. Ja rozumiem facetów jak tez nie chcą ale ile razy można się prosić ?
Czasami kobiety nie mogą, bolą je pewne części związane z sexem

37

Odp: Przyjaciel męża
palina93 napisał/a:

Tak ale kobiety mają czasami złe dni. Ja rozumiem facetów jak tez nie chcą ale ile razy można się prosić ?
Czasami kobiety nie mogą, bolą je pewne części związane z sexem

Uwielbiam takie podejście smile

faceci to świnie a kobiety mają czasem złe dni big_smile

Pozdrawiam

Świnia

38

Odp: Przyjaciel męża

Ja nie powiedziałam że facet to może nie chcieć ale jak już się ktoś tyle czasu prosi to jest to chyba troche irytujące....?
Ja tez rozumiem że facet jest zmeczony po pracy no ale bez przesady, codziennie ?

39

Odp: Przyjaciel męża

Czasami siła to za mało aby wygrać z bólem psychicznym w takich sytuacjach !

40

Odp: Przyjaciel męża
palina93 napisał/a:

Ja nie powiedziałam że facet to może nie chcieć ale jak już się ktoś tyle czasu prosi to jest to chyba troche irytujące....?
Ja tez rozumiem że facet jest zmeczony po pracy no ale bez przesady, codziennie ?

Ale ja zupełnie nie o tym

<facepalm>

Ja o świni

41

Odp: Przyjaciel męża

No nawet jeśli o świni to nibyy dlaczego nie facet to świnia ?

42

Odp: Przyjaciel męża

Na początku związku jest zawsze dobrze, ja mieszkałam z facetem przez dwa lata z rodziami a teraz mieszkamy osobno. Nasz związek zaczełam w młodym wieku teraz jesteśmy cztery lata i nigdy ale to nigdy po zamieszkaniu razem nie slyszałam dziękuje za nawet byle co. ja się staram jak najbardziej i co...? Nawet kiedy ubiorę się jak najładniej pomaluję lub sie ubioę to nawet tego nie pochwali! Wy nic nie widzicie

43

Odp: Przyjaciel męża

No okej , skoro tak uważasz to juz zmieniam podpis że jestem świnia big_smile

44

Odp: Przyjaciel męża

Jak wam się nie powie to nie zobaczycie.
A jak idzie jakaś dziunia fajna to ślinia wam cieknie jak psom na kość .
  Potraficie kłamać żony i zdradzać je na kązdym kroku. Wiem dobrze że kobiety też takie są ale nie wszystkie ja taka nie jestem.
A co się rusza i dziewczyna lub żona nie widzi to zawsze przelecicie !!!!!! Taka prawda !

45

Odp: Przyjaciel męża

Wtedy twierdzicie w śród kolegów że nie ma miłości tylko są przyjemności !!!!!!!!!!!!!!!!!

46

Odp: Przyjaciel męża

Pomoże mi ktoś ?

47

Odp: Przyjaciel męża

Niby w czym ? Co prawda boli ?

48 Ostatnio edytowany przez palina93 (2012-12-21 22:36:08)

Odp: Przyjaciel męża

I to nie jest tak ,że ja wszystko jako kobieta widzę  w szarych barwach.......tylko wy faceci nam zabraliście różowe okulary sad

49

Odp: Przyjaciel męża

Palina , nie My faceci tylko Twoj FACET. Która jest prawdopodobnie dupkiem do kwadratu i palantem.
Szkoda mi Ciebie , mogę jakoś zmienić Twoje zdanie o facetach ?

Autorkę przepraszam za OT wink

50

Odp: Przyjaciel męża

No chyba nie da się z tym ni zrobić  sad dla mnie każdy jest taki sam i ja tutaj nie podawałam tylko swojego przykładu. Ja znam wiele takich osób

51

Odp: Przyjaciel męża

Ja jestem idealny -- dziękuję po obiedzie buziaczkiem namiętnym. Twoje teoria padła.

52

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

A czego to ja nie robiłam, ubierałam to co lubi, robiłam to co lubi, głaskałam, całowałam nadal robię takie rzeczy i im więcej takich gestów wykonuje tym bardziej mnie to wkurza. Bo kończy się, że ja czuje się jak jakiś zboczeniec który próbuje zaciągnąć kogoś obcego do łóżka na każdym kroku.
I to nawet nie chodzi o sam seks, którego mi okropnie brakuje, ale o jakikolwiek kontakt, jak ja go nie pocałuje to on mnie wcale by nigdy nie pocałował, jak ja go nie przytulę to on by mnie nigdy nie przytulił, a im bardziej się staram tym bardziej mam mu ochotę dać w łeb.
Nigdy w życiu nie spotkała mnie taka sytuacja. Ludzie proszą się żeby wyjść ze mną na kawę.
Czasem krzyczę na niego 'nie jestem twoją siostrą' bo takie dostaje traktowanie, on się o mnie martwi, rozmawia ze mną, stara się mnie chronić, zawsze jest po mojej stronie i ze mną żartuje.
On sam zmienił swój styl życia i od kiedy go zmienił wtedy się taki stał.
Może ma problem nie dotyczący mnie. Mówi, że nie ma siły myśleć o seksie bo co innego ma w głowie. Ale wyciągnąć z niego coś? nie ma mowy.

Mam podobną sytuację z moim mężem.
Tak jak on twierdzi, to nie ma ochoty na seks z powodu stresu, przemęczenia. Niestety ta sytuacja trwa bardzo długo i często przez to czuję się " nic nie warta", nieatrakcyjna małokobieca... No ale wybijam sobie takue myślenie z głowy, bo nie doprowadzi mnie ono do niczego dobrego.
 
Moim zdaniem stąpasz po cienkim lodzie. Przyjaciel daje Tobie to czego Ty właśnie tak bardzo potrzebujesz. Ale czy nie wolałabyś tego od męża? Twojego najlepszego przyjaciela?
Czy nie opłaca się walczyć o Waszą miłość?
Na pewno da się ją rozbudzić. Tylko Twój mąż musi zrozumieć Wasz problem.

Dać unieść się emocjom, pragnieniom nie jest trudno, ale trudniej jest powiedzieć STOP.
Oczywiście to Twoja decyzja, czy nadal będziesz pozwalała na tego typu zachowania( ze swojej jak i przyjaciela strony).

"Możesz czynić to, co chcesz, jeżeli tylko jesteś gotowa ponosić tego konsekwencje"
W. Somerset Maugham

53

Odp: Przyjaciel męża
palina93 napisał/a:

I to nie jest tak ,że ja wszystko jako kobieta widzę  w szarych barwach.......tylko wy faceci nam zabraliście różowe okulary sad

Palina93, napisz, gdzie mam wysłać. Widziałem ostatnio w sklepie okulary w tym kolorze. Sam wożę w samochodzie. Dają ciekawy efekt, zwłaszcza podczas prowadzenia samochodu: czerwonego światła nie widać, a zielone się zmienia na żółte.

54

Odp: Przyjaciel męża
palina93 napisał/a:

Jak wam się nie powie to nie zobaczycie.
A jak idzie jakaś dziunia fajna to ślinia wam cieknie jak psom na kość .
  Potraficie kłamać żony i zdradzać je na kązdym kroku. Wiem dobrze że kobiety też takie są ale nie wszystkie ja taka nie jestem.
A co się rusza i dziewczyna lub żona nie widzi to zawsze przelecicie !!!!!! Taka prawda !

Nie, prawda wcale nie jest taka.

Poprostu Daniel napisał Ci wyraźnie - tak jest w Twoim przypadku (i jeszcze w niektórych innych), a nie we wszystkich związkach na świecie. To chyba oczywiste. Przynajmniej mnie tak się zawsze wydawało smile

Nie generalizuj. Najwyżej: niektórzy mężczyźni i niektóre kobiety.

Animus daj spokój z tymi okularami smile
Jeszcze dziewczyna spowoduje wypadek i znów będzie, że faceci to............

55 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2012-12-22 14:10:23)

Odp: Przyjaciel męża

Ach no cóż. Nie nazwałabym mojego męża świnią. Oczywiście jestem wściekła, zawiedziona i sfrustrowana. Ale nie jest niewdzięczny, nie ogląda się za kobietami i nie pije.
Myślałam, że lepiej jestem w stanie znieść taką posuchę, ale ponieważ on jest tak samo atrakcyjny jak zawsze, a w dodatku wiem, że jest dobrym kochankiem i leżymy razem w łóżku, i ja po prostu fantazjuje o nim, leżąc koło niego i nie mogę tych fantazji spełnić, chociaż on jest na wyciągnięcie ręki, to cholera mnie bierze. Jeszcze na początku jako tako to znosiłam, ale po pół roku, nie jest tak kolorowo
Czasem o tym zapominam, a później to wszystko wraca i mam ochotę łazić po ścianach.
A on tylko, że jest zmęczony, że go ramie boli, szyja boli, noga boli. Matko!
Dziś rano mój mąż rozmawiał z jednym z naszych znajomych
I ten znajomy powiedział do niego 'grek całuje twoją żonę przy byle pretekście, dlaczego mu nie wlejesz' a mój mąż tylko się śmiał, wiec tamten powiedział 'może on tak z samotności do niej lgnie'
a mój mąż na to 'nie, on by chciał z nią za moimi plecami'
i machnął na to ręką.

56

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

Ach no cóż. Nie nazwałabym mojego męża świnią. Oczywiście jestem wściekła, zawiedziona i sfrustrowana. Ale nie jest niewdzięczny, nie ogląda się za kobietami i nie pije.
Myślałam, że lepiej jestem w stanie znieść taką posuchę, ale ponieważ on jest tak samo atrakcyjny jak zawsze, a w dodatku wiem, że jest dobrym kochankiem i leżymy razem w łóżku, i ja po prostu fantazjuje o nim, leżąc koło niego i nie mogę tych fantazji spełnić, chociaż on jest na wyciągnięcie ręki, to cholera mnie bierze. Jeszcze na początku jako tako to znosiłam, ale po pół roku, nie jest tak kolorowo
Czasem o tym zapominam, a później to wszystko wraca i mam ochotę łazić po ścianach.
A on tylko, że jest zmęczony, że go ramie boli, szyja boli, noga boli. Matko!
Dziś rano mój mąż rozmawiał z jednym z naszych znajomych
I ten znajomy powiedział do niego 'grek całuje twoją żonę przy byle pretekście, dlaczego mu nie wlejesz' a mój mąż tylko się śmiał, wiec tamten powiedział 'może on tak z samotności do niej lgnie'
a mój mąż na to 'nie, on by chciał z nią za moimi plecami'
i machnął na to ręką.

Czyli Ci chyba mega ufa smile Co do posuchy , wierz lub nie ale ja nie uprawiałem seksu z żoną od lipca 2011 do lipca 2012 kiedy to się rozstaliśmy. Rok czasu , a też leżałęm w łóżku z nią , też była na wyciągniecie ręki a nic nie mogłem zrobić. Wiem jak się czujesz , naprawdę to ciężki. Tym bardziej powinnaś odseparować teraz kolegę bo nie jest teraz to zdrowa sytuacja a frustracja czasem powoduje zaćmienie rozsądku.

I trzeba zacząć działać dopóki z mężem jest na tyle dobrze że dalej się dogadujecie na wszystkich innych płaszczyznach. Bo z czasem posucha zacznie Was wyniszczać , zaczniecie się oddalać , dogryzać sobie obrzucać pretensjami.. Teraz jest dobrze i można to spokojnie załatwić a taka przerwa może tylko wpłynąć na Was jeszcze lepiej.. Tylko mąż musi CHCIEĆ coś z tym zrobić.

57

Odp: Przyjaciel męża

No właśnie musi chcieć, a jak na razie mówi, żebym nie robiła z tego wielkiej sprawy bo to tylko jakieś bzdurne rozrywki jak seks, które są stratą energii. I mówi, też żebym nie robiła wielkiej sprawy z kolegi i przestała wydziwiać z tym odseparowaniem i nie niszczyła przyjaźni bo to nasz znajomy bliski i tyle. Oczekiwałam, że to on bedzie chcial uciac mnie i kumpla , a nie ja bede chciala a on mowil zebym dala sobie na luz

58

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

No właśnie musi chcieć, a jak na razie mówi, żebym nie robiła z tego wielkiej sprawy bo to tylko jakieś bzdurne rozrywki jak seks, które są stratą energii. I mówi, też żebym nie robiła wielkiej sprawy z kolegi i przestała wydziwiać z tym odseparowaniem i nie niszczyła przyjaźni bo to nasz znajomy bliski i tyle. Oczekiwałam, że to on bedzie chcial uciac mnie i kumpla , a nie ja bede chciala a on mowil zebym dala sobie na luz

I tu jest pies pogrzebany. W jego nastawieniu , w jego hierarchii wartości . Dla niego to cos bzdurnego , jest mu dobrze jak rozmawiacie , wspieracie sie , żartujecie , myśli że bez seksu da się fajnie żyć. Dla Ciebie z kolei to coś ważnego , taki jeden z fundamentów tej relacji jaką tworzycie.
Pora aby on zrozumiał że to musi iść w parze. Jeżeli nie będzie seksu to te wszystkie rzeczy które stawia w zwiążku wyżej od seksu znikną. Skończy się przyjaźń a zaczną się pretensje i frustracja.
Nię będzie tego bez seksu tak samo jakby seksu nie było bez tego rozumiesz prawda ?

Jeżeli on tego nie zrozumie i nie będzie chciał tego zmienić to będziesz musiała sprawę na ostrzu noża postawić.

Kumpla nie musicie odseparowywać ani niszczyć przyjaźni . Po prostu powiedzieć mu w oczy szczerze że jesteście aż i tykko przyjaciółmi i obejmowanie i całowanie czy buziaki nie wchodzą w zakres tej relacji.
Odnoszę wrażenie że Twoj mąż jakąś toksyczną relację chce wytworzyć , wręcz upaja się tym że ktoś chce Ciebie a nie może mieć bo on jest. Tylko że sam się nie sprawdza..

Bez lekarza pewnie się nie obejdzie , stres , może mu nawet coś z hormonami pomieszały te problemy etc .. nigdy nie wiadomo

59

Odp: Przyjaciel męża

Mam nadzieje, że to tylko to. Hormony. Chociaż kiedy idę go przytulić i słyszę 'umyłaś ręce? " to nie jestem taka pewna

60

Odp: Przyjaciel męża
NinaLafairy napisał/a:

No właśnie musi chcieć, a jak na razie mówi, żebym nie robiła z tego wielkiej sprawy bo to tylko jakieś bzdurne rozrywki jak seks, które są stratą energii. I mówi, też żebym nie robiła wielkiej sprawy z kolegi i przestała wydziwiać z tym odseparowaniem i nie niszczyła przyjaźni bo to nasz znajomy bliski i tyle. Oczekiwałam, że to on bedzie chcial uciac mnie i kumpla , a nie ja bede chciala a on mowil zebym dala sobie na luz

No ja Ciebie i Was przepraszam...
Przyjaciel pasożyt przyczepił się do Ciebie i "wypija" soki z Waszego małżeństwa a mąż to mówiąc krotko bagatelizuje... sprowadzając wszystko do tematu seksu. Nawet Michalina Wisłocka mówi, że seks bez miłości jest niczym, nie istnieje.
To po jaką cholerę "zdobył" Cię, poprosił o rękę, ożenił się z Tobą?
A może to On już żyje z kimś na boku i głupio mu się do tego przyznać? Może z tym stwierdzeniem przesadzam, ale tak mi się to widzi.
To kim Ty dla Niego - męża - jesteś? Kucharką, praczką, sprzątaczką, "panią domu", kurierem zakupowym a w łóżku - za przeproszeniem - dziwką? Że przyjdzie z pracy, ma podane pod nos, uwali się na kanapie przed tv, bo ma posprzątane, wyprane, "oporządzone" i jak ma kaprys to sobie poużywa w łóżku jak go rozpiera energia? Paranoja.

Też jestem mężem, też mam zaufanie do swojej żony... ale przepraszam bardzo, gdybym usłyszał choćby piśnięte niedokończone słówko o takim "przyjacielskim" stosunku Naszego znajomego do mojej żony, to facet byłby biedny i omijał moją lubą szerokim łukiem. Jeśli sam bym sobie z tym nie poradził, to znalazłbym męskie "wsparcie techniczne"
Nie zrobiłbym tego z zazdrości a z szacunku do kobiety będącej moją żoną. Przyjaciel przyjacielem ale jakieś granice powinno się przestrzegać, tym bardziej względem mojego małżeństwa.
Obracam się w kręgach małżeńskich swoich przyjaciół, przygadujemy, wygłupiamy się jak na dojrzałych i dorosłych ludzi przystało ale wszystko to ma swoje granice (które tenże wątkowy przyjaciel przekroczył bez dwóch zdań), nie tyle z szacunku do tej osoby, co do Jej partnera i w głównej mierze tego, co Ich formalnie i urzędowo łączy. 

A za taki zwrot o seksie zapewne dostałbym sowitego liścia z nawiązką od żony, obrócił się wokół własnej osi i na koniec nakrył nogami.

61

Odp: Przyjaciel męża

Gdybym ja była facetem postąpiłabym tak jak mówisz bags, więc ciężko mi to zrozumieć co on robi.
Dla męża jeśli już nie mogę być niczym więcej niż przyjacielem.
Ja nie gotuje, nie sprzątam, nie piorę i nie robię zakupów.

62 Ostatnio edytowany przez bags (2012-12-22 17:20:02)

Odp: Przyjaciel męża

Terapia, terapia i jeszcze raz terapia, dla Niego i dla Was. Jeśli to nie pomoże - to separacja nawet nieformalna. Rozwód... to ostateczność do przemyślenia. Przypadek Twojego męża to dla mnie abstrakcja i nie dlatego, że jestem facetem.
Białe małżeństwo czy co? Ważniejszy papierek niż życie we dwoje? Nie wiem.

63

Odp: Przyjaciel męża

Wydaje mi się, że jestem nimfomanką, i mam obsesje na punkcie seksu, kiedy jego i moje podejście się zderza.
Dlatego, nie przeszkadza mi zachowanie znajomego, a nawet sprawia mi przyjemność bo czuje się wtedy jak ja. Nie jak jakiś odmieniec.

64

Odp: Przyjaciel męża

Nie jesteś odmieńcem. Nie wmawiaj sobie tego. Jesteś zdrową normalną kobietą. I zrozumiałe jest nawet dla mnie że zachowanie kolegi sprawia Ci przyjemość ale NIE MOŻESZ sobie na to pozwalać.
Ten znajomy tylko będzie Was oddalał od siebie i od rozwiązania problemu.
I jak dalej sprawy pójdą tym torem to założysz tu drugi wątek dotyczący czego innego..

65

Odp: Przyjaciel męża
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie jesteś odmieńcem. Nie wmawiaj sobie tego. Jesteś zdrową normalną kobietą. I zrozumiałe jest nawet dla mnie że zachowanie kolegi sprawia Ci przyjemość ale NIE MOŻESZ sobie na to pozwalać.
Ten znajomy tylko będzie Was oddalał od siebie i od rozwiązania problemu.
I jak dalej sprawy pójdą tym torem to założysz tu drugi wątek dotyczący czego innego..

Co racja to racja.
A na rozwiązanie problemu męża Nina powinna poszukać pomocy wśród najbliższych, przyjaciół i raczej nie u tego przyjaciela. Facet się domaga takiej brutalnej, męskiej rozmowy w 4 oczy, skoro w taki sposób "szanuje" swoją wybrankę. A przyjacielowi po prostu podziękować za to, że nim był.

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024