Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-12-17 23:19:14

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Witam wszystkich forumowiczów, a raczej powinienem był napisać ''forumowiczki'', bo tu raczej płeć piękna przeważa na tym portalu smile Moi drodzy, chciałbym Wam pokrótce opowiedzieć o moim związku z pewną kobietą, z którą jestem od ponad roku, ponieważ sam już nie wiem co mam robić, jakie decyzje podjąć i czy w końcu wziąć sprawy w swoje ręcę.
  Może na początku się krótko przedstawię. Mam 26 lat i myślę, że jestem dość odpowiedzialnym człowiekiem. Mam rodzinną firmę, w której pracuję razem ze swoim ojcem. W przyszłości chiałabym założyć rodzinę, zadbać o dom, żonę, dziecko i sumiennie się nimi opiekować. Taki już po prostu jestem, romantyk.
  K. jest piękną kobietą, o 3 lata ode mnie młodszą, z którą poznałem się na wakacjach w ubiegłym roku. Już od poczatku zauważyłem, ze trochę się od siebie różnimy. Ona była (jest) dosć spontaniczną osobą, wszędzie jej pełno, jest duszą towarzystwa. Nie twierdzę, ze ja jestem sztywny, bo też od czasu do czasu lubię gdzieś wyjść aczkolwiek preferuję bardziej ustronne miejsca niż hałaśliwe kluby czy knajpy.
  Na początku było wręcz idealnie, romantyczne spacery, wspólne noce, kolacje itd. Wiecie o czym mówię. Odkąd pamiętam to zawsze byłem do jej dyspozycji. Gdy jeszcze studiowała, wstawałem wcześniej rano, leciałem po świeże bułki do sklepu i jechałem prosto do niej, by zrobić jej śniadanie a następnie zawoziłem ją na uczelnię. Wyremontowałem jej cały pokój. Założyłem panele podłogowe, zamontowałem gniazdka, przewody, listwy itd. Mieszkała tylko z mamą, a do takich ''zabaw'' potrzebna jest męksa ręka. Nawet nie musiała mnie o to prosić, bo sam chciałem to zrobić. Byłem dosłownie na jej każde zawołanie. Gdy była na imprezie przyjeżdzałem po nią w nocy a czasami nawet nad ranem, bo nie miała transportu (mimo,że rano musiałem wstać do pracy). Pomagałem jej finansowo, jej mamie, gdy miały poważny kryzys przez pewien okres. gdy była w szpitalu, przyjeżdzałem do niej po pracy, zajmowałem się nią, dbałem by jej niczego nie brakowało, przynosiłem swieże owoce, kwiaty itd.
   Niestety to co było piękne, chyba szybko minęło. Jakoś od sierpnia tego roku zauważyłem, ze ona traktuje mnie trochę z dystansem. Cały czas gdzieś chodzi ze znajomymi, na spotkania, na imprezy a dla mnie nie ma czasu. Oczywiscie, że chodziliśmy też razem, ale mnie co tydzień męczyły huczne balangi. Ostatnio zaproponowałem wspólną, romantyczną kolację u mnie w domu, przy świecach i winie to zgodziła się i przyszła. Wiecie ile trwało nasze spotkanie? Chyba niecałe 40 min, zeby Wam nie skłamać, po czym usłyszałem propozycję wyjścia z jej kolezankami do pobliskiego baru. Powiedziałem jej szczerze, ze wolałbym zostać z nia w domu, obejrzeć jakiś film i zająć się tylko i wyłacznie nami na to ona odparła mi, ze ''powinienem trochę zmiejszyć ogień pod tym garnkiem, bo ona nie chce cały czas chodzić wszędzie za rączkę, chce mieć trochę luzu i swobody''. Czy ja za dużo wymagam, spędzić wieczór z kobietą, na której mi zalezy? I jeszcze szczerze przyznam, ze nie bez powodu nie chce jej puszczać nigdzie na imprezy samej. Dostałem juz za swoje, bo dowiedziałem się, że mnie po prostu już z jednym zdradziła. Moze powiecie mi, że jestem kretynem, ale ja jej wybaczyłem i jeszcze ją przepraszałem w ogóle nie wiedząc za co i na dodatek dając jej kwiaty. Powiedziała mi, że to już się nie powtórzy, że mnie kocha a ja jej na nowo zaufałem. Ja nie potrafię zakończyć tej relacji.
  Przez to, ze oddałem się jej cały, czuję, ze zawaliłem również po częsci swoje życie towarzyskie. Olałem kolegów, przyjaciół, znajomych. Ostatnie moje spotkanie z kumplami nie zakończyło się dobrze, pokłóciliśmy się. Trochę wypiliśmy i powiedzieli mi co myślą o K. i nazwali mnie sierotą, która nie widzi co się dookoła dzieje. Mówili : ''daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla ciebie, ona cię nie szanuje'' itd. Bardzo się zdenerwowałem chociaż wiedziałem,ze maja rację. jednak z K. znów dzieje się to samo, ciagle gdzieś chodzi a ja jestem tylko od tego, by coś prznieść, podać, zawieźć i pocieszyć gdy jest jej smutno. Zaczynam się gubić, nie wiem co robić.
     Macie jakieś rady dla sieroty?

Offline

 

#2 2012-12-17 23:27:55

Margolinka
Redaktor Działu Miłość
Wiek: lekko po trzydziestce ;)
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 5327

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Tak...podstawowa rada dla "sieroty", to traktowac dziewczyne jak partnerke, nie jak dziecko. Po prpstu znudzilo sie jej...od nadmiaru slodyczy kazdego kiedys zemdli...
Opiekowanie sie, i pomoc, nie polega na nadskakiwaniu i wyreczaniu we wszystkim...
Pamietaj stare przyslowie " co za duzo, to niezdrowo"


"Mądrego widać, głupiego słychać."

Offline

 

#3 2012-12-17 23:32:29

alfaalfa
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-11-27
Posty: 1871

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

ja jestem tylko od tego, by coś prznieść, podać, zawieźć i pocieszyć gdy jest jej smutno. Zaczynam się gubić, nie wiem co robić.
     Macie jakieś rady dla sieroty?

Tak się zastanawiam.. skoro sam o sobie myślisz "sierota" to jak Ona ma Cię szanować.. nie wyobrażam sobie bycia z facetem który tak o sobie mówi.. :]

Daj sobie na luz, przestań latać na każde skinienie - odmów jej czasem pod byle pretekstem np:"bo jesteś zajęty i nie masz teraz czasu". Pogódź się z kumplami, znajdź jakieś zainteresowania niech widzi, że żyjesz własnym życiem. Pozwól jej czasem zatęsknić i się o Ciebie "pomartwić" - a nie jest to możliwe gdy na niej wisisz, nikt nie lubi osób bluszczy.


bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

Offline

 

#4 2012-12-17 23:36:51

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Może nie do końca czuję się sierotą, lecz bardziej niedoceniony za to co dla niej robię. Mogłaby chociaż czasami powiedzieć ''dziękuję'' a nie tylko brać. Przyznam, ze nie usłyszałem od niej dawno tego słowa.

Offline

 

#5 2012-12-17 23:44:19

Margolinka
Redaktor Działu Miłość
Wiek: lekko po trzydziestce ;)
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 5327

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Wiec postaraj sie na tyle zmienic zachowanie, aby zatesknila za Toba i Twoja pomoca. A jak nie ma slowa dziekuje...to przestan dawac. Moze doceni wtedy co miala. Dopoki nie musi o nic dbac...doceniac nie bedzie...


"Mądrego widać, głupiego słychać."

Offline

 

#6 2012-12-17 23:45:14

alfaalfa
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-11-27
Posty: 1871

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

Może nie do końca czuję się sierotą, lecz bardziej niedoceniony za to co dla niej robię. Mogłaby chociaż czasami powiedzieć ''dziękuję'' a nie tylko brać. Przyznam, ze nie usłyszałem od niej dawno tego słowa.

Niestety sam sobie jesteś winien.. robisz więcej niż ona chce. Czy ona Cię o to prosi? Najwyraźniej już dawno przestała, więc tak jak napisałam - też przestań jej nadskakiwać. Kieruj się rozumem - nie rozporkiem. Pokaż że jesteś inteligentny.
Zacznij się szanować to i ona Cię będzie.


bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

Offline

 

#7 2012-12-18 00:02:23

cornflower
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 156

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Tobie by sie raczej przydała nieco spokojniejsza osoba, podobna do Ciebie. Bo ta jest Twoim przeciwieństwem zupełnym z tego co piszesz i jeszcze widzi że może zrobić z Toba co chce.
Jeśli jednak to z nią chcesz sobie ułożyć życie to tak jak wspomniały dziewczyny musisz nieco zdystansować. Bardzo to miłe że tyle dla niej robisz ale najwyraźniej jej się to znudziło nieco już. To taki typ dziewczyny która potrzebuje ciągłych wrażeń. A pozatym wszystko co jest słodkie staje sie mdłe. Nie chodzi o to byś ją olewał czy coś. Chodzi o to byś zrezygnował z niektórych rzeczy( zobaczysz czy zatęskni za tym), bywał stanowczy i odnowił kontakty ze swoimi kumplami, miał też swoje jakieś życie towarzyskie. A nie wszytsko tylko pod nią.

Offline

 

#8 2012-12-18 00:09:17

aronia77
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 9

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Zaraz, zaraz.... wszyscy piszą tylko o tym, że powinieneś zmienić swoje zachowanie w stosunku do swojej dziewczyny a nikt nie wspomniał o tym, ze Cię zdradziła.

do autora : po pierwsze ja bym się zastanowiła nad tym, czy jest sens tak sie poświęcać dla kogoś, kto tak naprawdę tylko bierze a nic od siebie nie daje. Z mojego punktu widzenia to ona najzwyczajniej w świecie Cię wykorzystuje a Ty masz klapki na oczach i ulegasz jej wszystkim zachciankom. Nie wiem jak to jest z Tobą, ale mnie jakby facet zdradził to posłałabym go gdzie pieprz rośnie a ty jeszcze biegniesz do niej i przepraszasz dajac kwiaty, człowieku co z Tobą?! W ten sposób dajesz jej tylko do zrouzmienia, że jak pójdzie miedzy Wami coś nie tak to zawsze bedziesz wracać i ją błagać, zebyscie znowu byli razem. Obudź się i przestań tak jej ulegać.

Offline

 

#9 2012-12-18 01:02:13

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1117

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

W przyszłości chiałabym założyć rodzinę, zadbać o dom, żonę, dziecko i sumiennie się nimi opiekować. Taki już po prostu jestem, romantyk.

A co to ma wspólnego z romantyzmem? Określiłabym to raczej mianem odpowiedzialności i dojrzałego spojrzenia na życie.

 
"Odkąd pamiętam to zawsze byłem do jej dyspozycji. Gdy jeszcze studiowała, wstawałem wcześniej rano, leciałem po świeże bułki do sklepu i jechałem prosto do niej, by zrobić jej śniadanie a następnie zawoziłem ją na uczelnię. Wyremontowałem jej cały pokój. Założyłem panele podłogowe, zamontowałem gniazdka, przewody, listwy itd. Mieszkała tylko z mamą, a do takich ''zabaw'' potrzebna jest męksa ręka. Nawet nie musiała mnie o to prosić, bo sam chciałem to zrobić. Byłem dosłownie na jej każde zawołanie. Gdy była na imprezie przyjeżdzałem po nią w nocy a czasami nawet nad ranem, bo nie miała transportu (mimo,że rano musiałem wstać do pracy). Pomagałem jej finansowo, jej mamie, gdy miały poważny kryzys przez pewien okres. gdy była w szpitalu, przyjeżdzałem do niej po pracy, zajmowałem się nią, dbałem by jej niczego nie brakowało, przynosiłem swieże owoce, kwiaty itd."

A zatem zachowywałeś się tak, jak kochający mężczyzna wobec swojej kobiety. Nie ma w tym niczego przesłodzonego, niemęskiego ani przesadnie romantycznego. Mam tylko pytanie: czy panna odwzajemniła się tym samym? Czy mogłeś na nią liczyć, kiedy było Ci zle?


"Ostatnio zaproponowałem wspólną, romantyczną kolację u mnie w domu, przy świecach i winie to zgodziła się i przyszła. Wiecie ile trwało nasze spotkanie? Chyba niecałe 40 min, zeby Wam nie skłamać, po czym usłyszałem propozycję wyjścia z jej kolezankami do pobliskiego baru. Powiedziałem jej szczerze, ze wolałbym zostać z nia w domu, obejrzeć jakiś film i zająć się tylko i wyłacznie nami na to ona odparła mi, ze ''powinienem trochę zmiejszyć ogień pod tym garnkiem, bo ona nie chce cały czas chodzić wszędzie za rączkę, chce mieć trochę luzu i swobody''. "

Dla mnie takie zachowanie jest zwyczajnie chamskie, nie ma nic wspólnego ze spontanicznością.


"dowiedziałem się, że mnie po prostu już z jednym zdradziła."

Super panienka, nie ma co.

"Moze powiecie mi, że jestem kretynem, ale ja jej wybaczyłem i jeszcze ją przepraszałem w ogóle nie wiedząc za co i na dodatek dając jej kwiaty."

Popracuj nad swoim poczuciem własnej wartości, bo chyba to jest Twoim głównym problemem.

"Powiedziała mi, że to już się nie powtórzy, że mnie kocha a ja jej na nowo zaufałem."
Ciekawa definicja miłości.


Szczerze? Uważam, że zwyczajnie jesteś zakompleksiały, nie wierzysz w siebie i swoją wartość i dlatego dajesz pomiatać sobą osobie, która jest absolutnie nie warta Twoich uczuć. Co więcej, jest interesowna (nie chcę użyć mocniejszego słowa) - cycka naiwniaka ile może, przy okazji testując, na ile może sobie pozwolić - zdradę wybaczyłeś, przyjąłeś ją z otwartymi ramionami... Do tego zachowuje się zwyczajnie chamsko - bo dla mnie ta akcja z Waszą kolacją i jej tekst o związkach to absolutna dyskwalifikacja godna gówniary z liceum.

Dobra rada: kopnij laskę w tyłek i zachowaj swoje przywiązanie i dobroć dla kogoś, kto będzie to szanować. I uwierz, ona nie zachowuej się tak dlatego, że jest taka żywa i spontaniczna, tylko dlatego że zwyczajnie jest zapatrzoną w siebie egoistką.


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#10 2012-12-18 01:03:12

kaisa_malene
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2011-08-01
Posty: 2020

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

No niestety, robiłeś dla niej wszystko, podporządkowałeś jej całe swoje życie, a ona się przyzwyczaiła do dobrego i teraz uznaje, że jej się to należy. Wiem, że jesteś dobrym chłopakiem, ale właśnie tacy dobrzy chłopacy dostają po łbie i są zdradzani. Jesteś niestety za miękki, co czyni Cię niemęskim. W tak dużym stopniu robisz wszystko pod nią, że ona Cię nie szanuje, bo nie masz własnego zdania, robisz wszystko co tylko ona chce. Ja bym w takim związku zwariowała. Naprawdę, po czasie nabiera się niesmaku do takiej osoby, która się nie szanuje, za to nas ubóstwia. Postaw się jej czasami, bądź stanowczy, wyjdź gdzieś z kumplami, zajmij się czymś. Bo inaczej będziesz wiecznie żył jej życiem, a ona Ci wcale nie będzie za to wdzięczna. Już Ci przecież wyraźnie powiedziała, że zaczyna mieć dosyć, że się dusi i nudzi. Bo też i ile można siedzieć i patrzeć się sobie w oczy przy romantycznej kolacji...

Offline

 

#11 2012-12-18 07:28:55

Mały_Książe
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-12-12
Posty: 329

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

dowiedziałem się, że mnie po prostu już z jednym zdradziła. Moze powiecie mi, że jestem kretynem, ale ja jej wybaczyłem i jeszcze ją przepraszałem w ogóle nie wiedząc za co i na dodatek dając jej kwiaty. Powiedziała mi, że to już się nie powtórzy, że mnie kocha a ja jej na nowo zaufałem. Ja nie potrafię zakończyć tej relacji.

Ten tekst mnie rozwalił.
Nie dziw się więc, że ona Cię nie szanuje skoro Ty sam nie masz szacunku do siebie.
Za bardzo się jej poddałeś. Ona wie, że cokolwiek by nie zrobiła Ty i tak będziesz przy niej trwał.


"Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..."

Offline

 

#12 2012-12-18 13:22:05

Myszeczka23
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-10-29
Posty: 1592

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Mały_Książe napisał:

Nie dziw się więc, że ona Cię nie szanuje skoro Ty sam nie masz szacunku do siebie.

Chciałam dokładnie to samo napisać. Jesteś sam sobie winien, że Cię tak traktuje.


Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Offline

 

#13 2012-12-18 13:30:12

klementynka22
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-12-02
Posty: 353

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

poprostu zaglaskales kota na smierc.a to ze ona cie zdradzila i ty jeszcze do niej z kwiatami biegales to poprostu szok dla mnie

Offline

 

#14 2012-12-18 13:58:18

klarek
Net-facet
Wiek: 52
Zarejestrowany: 2012-03-28
Posty: 895

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Nie zagłaskałeś kota ani nie przecukrzyłeś. Po prostu trafiła ci się wyrachowana acz niedoświadczona kobieta, która myśli że na innym kwiatku będzie lepiej. Uciekaj jak najdalej.

Offline

 

#15 2012-12-18 14:48:14

Woombatt
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: ~30
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 39

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Klasyk.
Cóż, bracie, bycie romantykiem ma swoje konsekwencje. Szkoda by było, żebyś rozciągnął postawę swojej "Erynii" na cały kobiecy ród. Czytając Twój post mam wrażenie, że ona robi co może, żeby Cię spławić - i po prostu brakuje jej odwagi, by zrobić to wprost. A może po prostu przywykła do tego, że sprawy rozwiązują się same.
Jako romantyk, po prostu, musisz bardziej uważać wink I dawać sobie dużo więcej czasu na ocenę potencjalnej partnerki, jej uczuć. I Swoich też wink


"Słabość nie istnieje. To tylko chwilowy brak siły.".

Offline

 

#16 2012-12-18 16:38:11

Kobra99
Przyjaciółka Forum
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 2109

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Niewątpliwie jesteś wartościowym człowiekiem, ale jednocześnie robisz z siebie kompletnego frajera. Rozumiem, gdy ktoś wybacza zdradę, ale Ty jeszcze przepraszasz ja za jej zdradę i kupujesz kwiaty?? Miej trochę godności.

Rzeczywiście Twoja dziewczyna nie docenia Cie. Tylko widzisz, może przez Twoje płaszczenie się, nadgorliwość ona nie widzi w Tobie 100% faceta. Zaspokajanie zachcianek księżniczki wcale nie gwarantuje, ze zdobędziesz tym jej miłość.

Kumple prawdopodobnie powiedzieli Ci prawdę. Moze powinni zrobić to w delikatniejszy sposób, jednak podejrzewam, ze nie chcieli Cie urazić, a otworzyć oczy na to co w głębi serca wiesz, a nie chcesz przyjąć do wiadomości.

Rezygnacja z wszystkiego i wszystkich na rzecz miłości to największa głupota. Moze się stać, ze zostaniesz sam jak palec (czego Ci nie życzę) na własne życzenie. Trudno w takich przypadkach zacząć od nowa kiedy czuje się kompletna pustkę. Milosc wcale nie oznacza rezygnacji z siebie i własnego życia.


Największą sztuką jest przejść przez piekło i nie stać się diabłem

Offline

 

#17 2012-12-18 21:36:44

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Zawsze myślałem, ze robię tak jak należy. Nigdy nikomu nie ubliżałem (chyba, że ktoś na to zasłużył), zawsze starałem się dbać o kobiety i mieć do nich pełny szacunek. To wyniosłem z domu. Mama mi zawsze powtarzała, zeby postępować tak, aby nie zranić tej drugiej osoby i to pamiętam do dziś. Tymczasem okazuje się, że chyba ja tylko cierpię w tym związku, bo czuję się odstawiony na boczny tor. Mam wrazenie, że mojej partnerce absolutnie to nie przeszkadza, ale mogę się mylić.
    Wasze odpowiedzi na mój temat trochę dały mi do myślenia, ale nie wiedziałem kompletnie co napisać.
Wiem, ze dużo osób się dziwi dlaczego wybaczyłem jej zdradę. Przyznam, ze bujałem się z tym w te i nazad. To nie było tak, że poleciałem do niej już na drugi dzień. Dużo o tym myślałem a ona nalegała, żebym do niej wrócił. Żałowała, płakała. Wiec postanowiłem, że dam jej jeszcze jedną szansę.
     Gdyby jej na mnie nie zależało to czy dzwoniłaby do mnie codziennie, pytała o mnie kontaktując się z moimi rodzicami?
Sam juz nie wiem. Właściwie na razie nic na to teraz nie wskazuje, by jej zależało.

Offline

 

#18 2012-12-18 22:40:22

Woombatt
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: ~30
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 39

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Mam wrażenie, że trafiłeś na kobietę, która sama nie wie czego chce. Albo, co gorsza, wie dobrze. Wyjścia są dwa:
1. Zajmiesz się sobą, uniezależnisz od niej emocjonalnie i dasz jej czas na określenie się czego chce, sam nie cierpiąc zanadto.
2. Zajmiesz się sobą, uniezależnisz od niej emocjonalnie i podziękujesz za piękne chwile, a potem pójdziesz w swoją stronę.


"Słabość nie istnieje. To tylko chwilowy brak siły.".

Offline

 

#19 2012-12-18 22:42:40

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1117

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

Zawsze myślałem, ze robię tak jak należy. Nigdy nikomu nie ubliżałem (chyba, że ktoś na to zasłużył), zawsze starałem się dbać o kobiety i mieć do nich pełny szacunek. To wyniosłem z domu. Mama mi zawsze powtarzała, zeby postępować tak, aby nie zranić tej drugiej osoby i to pamiętam do dziś. Tymczasem okazuje się, że chyba ja tylko cierpię w tym związku, bo czuję się odstawiony na boczny tor. Mam wrazenie, że mojej partnerce absolutnie to nie przeszkadza, ale mogę się mylić.
    Wasze odpowiedzi na mój temat trochę dały mi do myślenia, ale nie wiedziałem kompletnie co napisać.
Wiem, ze dużo osób się dziwi dlaczego wybaczyłem jej zdradę. Przyznam, ze bujałem się z tym w te i nazad. To nie było tak, że poleciałem do niej już na drugi dzień. Dużo o tym myślałem a ona nalegała, żebym do niej wrócił. Żałowała, płakała. Wiec postanowiłem, że dam jej jeszcze jedną szansę.
     Gdyby jej na mnie nie zależało to czy dzwoniłaby do mnie codziennie, pytała o mnie kontaktując się z moimi rodzicami?
Sam juz nie wiem. Właściwie na razie nic na to teraz nie wskazuje, by jej zależało.

Ale moim zdaniem wszystko robisz jak należy - tylko że związek to dwie osoby, które WZAJEMNIE się o siebie troszczą. Z tego, co Ty opisujesz, to raczej wynika że u Was ma to charakter jednostronny i wyraźnie widać, ze jedna strona (Ty) jest wykorzystywana.

Piszesz że żałowała zdrady - wiesz, jest jedna sprawa wałkowana x razy na tym forum: jak komuś coś nie pasuje w związku to niech powie wprost albo ZERWIE DEFINITYWNIE. I wtedy hulaj dusza piekła nie ma.

I chciałabym zwrócić uwagę na coś jeszcze: dziewczyna nie miała oporów w korzystaniu z pomocy finansowej. W kontekście tego, co nam napisałeś wygląda to wstrętnie...

Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-12-18 22:43:19)


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#20 2012-12-18 23:28:40

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

batszeba :

wstrętnie? Tzn. co masz na myśli?

Offline

 

#21 2012-12-18 23:50:18

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

Witam wszystkich forumowiczów, a raczej powinienem był napisać ''forumowiczki'', bo tu raczej płeć piękna przeważa na tym portalu smile Moi drodzy, chciałbym Wam pokrótce opowiedzieć o moim związku z pewną kobietą, z którą jestem od ponad roku, ponieważ sam już nie wiem co mam robić, jakie decyzje podjąć i czy w końcu wziąć sprawy w swoje ręcę.
  Może na początku się krótko przedstawię. Mam 26 lat i myślę, że jestem dość odpowiedzialnym człowiekiem. Mam rodzinną firmę, w której pracuję razem ze swoim ojcem. W przyszłości chiałabym założyć rodzinę, zadbać o dom, żonę, dziecko i sumiennie się nimi opiekować. Taki już po prostu jestem, romantyk.
  K. jest piękną kobietą, o 3 lata ode mnie młodszą, z którą poznałem się na wakacjach w ubiegłym roku. Już od poczatku zauważyłem, ze trochę się od siebie różnimy. Ona była (jest) dosć spontaniczną osobą, wszędzie jej pełno, jest duszą towarzystwa. Nie twierdzę, ze ja jestem sztywny, bo też od czasu do czasu lubię gdzieś wyjść aczkolwiek preferuję bardziej ustronne miejsca niż hałaśliwe kluby czy knajpy.
  Na początku było wręcz idealnie, romantyczne spacery, wspólne noce, kolacje itd. Wiecie o czym mówię. Odkąd pamiętam to zawsze byłem do jej dyspozycji. Gdy jeszcze studiowała, wstawałem wcześniej rano, leciałem po świeże bułki do sklepu i jechałem prosto do niej, by zrobić jej śniadanie a następnie zawoziłem ją na uczelnię. Wyremontowałem jej cały pokój. Założyłem panele podłogowe, zamontowałem gniazdka, przewody, listwy itd. Mieszkała tylko z mamą, a do takich ''zabaw'' potrzebna jest męksa ręka. Nawet nie musiała mnie o to prosić, bo sam chciałem to zrobić. Byłem dosłownie na jej każde zawołanie. Gdy była na imprezie przyjeżdzałem po nią w nocy a czasami nawet nad ranem, bo nie miała transportu (mimo,że rano musiałem wstać do pracy). Pomagałem jej finansowo, jej mamie, gdy miały poważny kryzys przez pewien okres. gdy była w szpitalu, przyjeżdzałem do niej po pracy, zajmowałem się nią, dbałem by jej niczego nie brakowało, przynosiłem swieże owoce, kwiaty itd.
   Niestety to co było piękne, chyba szybko minęło. Jakoś od sierpnia tego roku zauważyłem, ze ona traktuje mnie trochę z dystansem. Cały czas gdzieś chodzi ze znajomymi, na spotkania, na imprezy a dla mnie nie ma czasu. Oczywiscie, że chodziliśmy też razem, ale mnie co tydzień męczyły huczne balangi. Ostatnio zaproponowałem wspólną, romantyczną kolację u mnie w domu, przy świecach i winie to zgodziła się i przyszła. Wiecie ile trwało nasze spotkanie? Chyba niecałe 40 min, zeby Wam nie skłamać, po czym usłyszałem propozycję wyjścia z jej kolezankami do pobliskiego baru. Powiedziałem jej szczerze, ze wolałbym zostać z nia w domu, obejrzeć jakiś film i zająć się tylko i wyłacznie nami na to ona odparła mi, ze ''powinienem trochę zmiejszyć ogień pod tym garnkiem, bo ona nie chce cały czas chodzić wszędzie za rączkę, chce mieć trochę luzu i swobody''. Czy ja za dużo wymagam, spędzić wieczór z kobietą, na której mi zalezy? I jeszcze szczerze przyznam, ze nie bez powodu nie chce jej puszczać nigdzie na imprezy samej. Dostałem juz za swoje, bo dowiedziałem się, że mnie po prostu już z jednym zdradziła. Moze powiecie mi, że jestem kretynem, ale ja jej wybaczyłem i jeszcze ją przepraszałem w ogóle nie wiedząc za co i na dodatek dając jej kwiaty. Powiedziała mi, że to już się nie powtórzy, że mnie kocha a ja jej na nowo zaufałem. Ja nie potrafię zakończyć tej relacji.
  Przez to, ze oddałem się jej cały, czuję, ze zawaliłem również po częsci swoje życie towarzyskie. Olałem kolegów, przyjaciół, znajomych. Ostatnie moje spotkanie z kumplami nie zakończyło się dobrze, pokłóciliśmy się. Trochę wypiliśmy i powiedzieli mi co myślą o K. i nazwali mnie sierotą, która nie widzi co się dookoła dzieje. Mówili : ''daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla ciebie, ona cię nie szanuje'' itd. Bardzo się zdenerwowałem chociaż wiedziałem,ze maja rację. jednak z K. znów dzieje się to samo, ciagle gdzieś chodzi a ja jestem tylko od tego, by coś prznieść, podać, zawieźć i pocieszyć gdy jest jej smutno. Zaczynam się gubić, nie wiem co robić.
     Macie jakieś rady dla sieroty?

Moik zdaniem nie dobraliscie sie ,Ty odpowiedzialny normalny mlody czlowiek - ktory zdrowo podchodzi do zwiazku , ona - imprezara ,korzystajaca z Twojej kasy ,jednoczesnie zdradzajaca i po tejze zdradzie ,jeszcze wymaga wolnosci zabawy.
Ktos lub cos powinno Cie ocucic ,ta osoba nigdy nie doceni,poprostu mysli ze skoro jestes i dajesz TO JEJ SIE NALEZY.
Moze jest ladna ,ale ladnych i madrych dziewczyn nie brakuje.
Zacznij myslec , mozgiem tym u gory .
Nawet jesli ja olejesz i ona to zauwazy ,to uwierz zal jej bedzie jedynie Twojej kasy nie ciebie.
Pamietaj ten kto zdradza nie kocha - niestety jedno wyklucza drugie ,a gadki o rutynie i pogubieniu to obrona slabych ,nieswiadomych ludzi.
Zajmij sie soba ........

Nie nazywaj siebie sierota ,poprostu szanujesz innych i tu gratulacje dla rodzicow ,poprostu trafiles na prosta dziewuche myslaca ......... ze uroda nie przemija ,a uczucia innych sie depcze.Zastanow sie .........ale nad wlasnym zyciem , nie nad nia .Mysle ze ona wybrala imprezy itd ,itd.........

Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-12-18 23:54:09)


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#22 2012-12-19 02:30:48

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Pojechałem do niej dzisiaj wieczorem. Akurat była sama, więc mieliśmy okazję dogłębnie porozmawiać.
Rozmowa była długa i nienajlepsza. Wszedłem do niej i praktycznie od razu prosto z mostu powiedziałem co mi na sercu leży.
Powiedziałem jej, że od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwy, nie czuję się potrzebny (uczuciowo), że traktuje mnie jak powietrze i czy to, że wybaczyłem jej to świnstwo, które mi zrobiła nic dla niej nie znaczy? Najpierw zachowywała się normalnie, była miła, kochająca a później znowu wróciła do tego co wcześniej. Wyłożyłem karty na stół. Musiałem coś zrobić bo inaczej ciągle biłbym się z myślami, bo ostatnio niczego innego nie robię dlatego z góry przepraszam, że znów Was tym zamęczam, ale po prostu potrzebuję jakiegoś duchowego, wirtualnego wsparcia.
  Wracając do tematu...byłem tak zdenerwowany i jednocześnie przybity, że K. nie wiedziała za bardzo co powiedzieć. Jednak po chwili milczenia, spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała, że ''wiem i przepraszam cię za to''. Później już dalej ona mówiła.
       Powiedziała, że faktycznie na początku była ze mną szczera, bo zależało jej na mnie, ale później było już coraz gorzej. Dla niej to już nie były normalne spotkania jak kiedyś, beztroskie noce, spacery, wyjscia do kina tylko ona widziała, że to zmierza do czegoś poważniejszego z mojej strony i ona tego na razie nie potrzebuje. Wtrąciłem sie i powiedziałem jej, ze to chyba normalne, że jak się kogoś kocha to myśli się o przyszłości razem z tą osobą. Bo niby po co są związki? Przecież ja nie traktowałem tego jak zabawy.Nie wierzyłem jej do konca, że to główny powód tego, że mnie unika więc zapytałem wprost czy to ma coś wspólnego z tym facetem? Nic nie odpowiedziała i dla mnie to już był zły znak. Później przyznała się tylko do tego, że widziała się z nim w zeszłym tygodniu, ale zapewniała mnie, że do niczego nie doszło.Rozmawiała z nim. Ja ponownie się zirytowałem. W końcu już po trochę dłuższej rozmowie raczyła mnie poinformować, iż ma w planach wyjechać do Irlandii, gdzie mieszka jej kuzynka i tam zacząć nowe życie. Co prawda wspominała mi kiedyś o tym, ale nie sądziłem, ze mówiła poważnie. I zapytałem a co ze mną? Cóż, odpowiedziała mniej, wiecej cos takiego : ''jezeli będe miała mozliwosc wyjazdu to nie zostanę tutaj tylko z twojego powodu, przepraszam'' Dalej znowu mnie przepraszała, ale dla mnie to juz było jednoznaczne z tym, ze po prostu się jej znudziłem. Zatem ubrałem się i wyszedłem. Nie było sensu już dłuzej się użalać. A teraz? Nie wiem co.

Offline

 

#23 2012-12-19 02:41:31

Woombatt
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: ~30
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 39

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Nie "znudziłeś się". Źle ulokowałeś uczucia i stoisz w obliczu rozstania. Zważywszy na egoizm i oczywisty brak miłości do Ciebie która właśnie Ci zademonstrowała wyjdzie na zdrowie wam obojgu. Zatem, jeśli ona nie kocha Ciebie - relacja traci rację bytu. Jeśli Ty ją kochasz - pozwól jej poszukać "własnego szczęścia" gdziekolwiek zmierza. Pogódź się. Życie płynie dalej - nie myśl, że się skończyło.
Pozdrawiam.


"Słabość nie istnieje. To tylko chwilowy brak siły.".

Offline

 

#24 2012-12-19 12:35:24

aronia77
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-12-01
Posty: 9

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Według mnie sprawa jest jasna - ona Cię już nie kocha. Trudno, żyje się dalej. Chce wyjechać to jej na to pozwól, nie masz innego wyjscia, przecież siłą jej nie zatrzymasz.
Z tego co tu napisałeś wynika, że ona raczej traktowała Wasz związek z przymrużeniem oka, zbyt luźno. Ty pewnie byłes w niego w pełni zaangażowany a ona po prostu korzystała z Twojej naiwności. Ty myślałeś o przyszłości, ona widocznie nie.

Możesz być pewien, że ta dziewczyna nie zasługuje na kogoś takiego jak Ty.
Pora przejrzeć w końcu na oczy i zebrać się do kupy, bo z tej mąki chleba nie bedzie.

Offline

 

#25 2012-12-19 13:35:34

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Daj sobie spokuj ,ona Cie nie kocha i pamietaj milosci nie kupisz


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#26 2012-12-20 14:56:59

syntia
Dobry Duszek Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-07-22
Posty: 147

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Ona na CIebie nie zasługuje, to jest pewne. Najlepiej dla CIebie będzie się definitywnie rozstać i poszukać takiej kobiety, która CIę doceni i będzie szanować. Jesteś pożądanym typem mężczyzny, którego wiele kobiet pragnęłaby mieć i kochać.

Najlepiej zainwestuj w siebie tzn:
- odnów kontakty ze znajomymi
- wyjedź gdzieś się zrelaksować
- znajdź nowe hobby
Inwestycja w siebie zawsze się zwraca, gdyż osoba zadowolona, uśmiechnięta i serdeczna przyciąga spojrzenia.

Pamiętaj związek to dwie osoby, które dzielą równo i również dają po równo smile

Będzie dobrze, uwierz mi, ja rozstałam się z chłopakiem 5 dni temu (3,5 lata, mieszkanie razem, i klapa) i mam masę rzeczy na głowie, a tu jeszcze święta i rodzinne spotkania bez niego, tłumaczenie itd. Wiem że dam radę bo znam swoją wartość i zasługuje na kogoś kto da mi szczęście;)
Tobie również życzę powodzenia;)

Offline

 

#27 2012-12-23 01:03:25

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Chciałem podziękować wszystkim za rady, z których zapewne skorzystam.
Nie pisałem nic ostatnio, bo pochłonął mnie wir pracy a poza tym nie będę ukrywał, że sytuacja z K. mnie po prostu dobiła tak, że nie miałem ochoty na nic. Zakończyliśmy ten związek a właściwie ona go zakończyła no i co, no zobaczymy jak to dalej będzie. Jeszcze miałem cień nadziei, że ewentualnie moglibyśmy spróbować znowu, ale ona już wiedziała czego chce wiec nie będę jej wchodził w drogę. Zdaję sobie sprawę, że być może nasz zwiazek rozpadł się przeze mnie i moją nadopiekuńczość więc mam nadzieję, że wiecej tego błędu nie popełnię albo przynajmniej bedę próbował coś zmienić.
   No nic, może kiedyś jeszcze napiszę albo zdam relację z nowego związku - oby pozytywną.
Jeszcze raz dziękuję.

Offline

 

#28 2012-12-23 20:13:07

baziula
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-07-03
Posty: 684

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Drogi Autorze.
Jesteś cudownym mężczyzną, romantycznym, spokojnym opiekuńczym. Jesteś takim mężczyzną o jakim normalna kobieta (np. ja ) może tylko pomarzyć. NIC nie zrobiłeś źle. Nic a nic. Byłeś sobą, cudownym sobą.
Jest tylko jeden problem. Nie trafiłeś na właściwą osobę. Inna dziewczyna za twą dobroć ( remonty, pożyczki, przywożenie, zawożenie, kwiaty) kochałaby Cię i odpłacała by CI taką samą miłością. Niestety ty trafiłeś na jaką żałosną pijawkę, dlatego twa naturalna dobroć, przy jej zachowaniu jest odbierana przez twych kolegów jako "bycie sierotą".

Proszę Cię, nie zmieniaj się, kochaj tak jak potrafisz, a potrafisz pięknie kochać. Tylko poszukaj osoby, która to doceni.


"Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie."

Carl Bard

Offline

 

#29 2012-12-23 20:56:55

Remi
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-01-25
Posty: 4974

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Właśnie ci cudowni, spokojni, opiekuńczy mężczyźni najczęściej są wykorzystywani. Najczęściej bywają zdradzani i najczęściej mają potem problemy.
To taka w sumie ironia - bo opiera się na kobiecym złudzeniu - on ma być dobry, miły, opiekuńczy, pomocny... A w rzeczywistości jest inaczej. Czego brak w takim facecie - ano - że postawi na swoim, że ma humory, że uparty jest, że bywa olewacki, że ma zasady swoje.
Autor był miły - to wbrew pozorom zgubiło. Bo nie chodzi, żeby być miłym, ale chodzi żeby ona czuła, że to właśnie ten. Sorki - Baziula - piszesz złudzenia swoje.

Ona go zdradziła - gdzie zasady? Pytam się gdzie męskie zasady?


Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

Offline

 

#30 2012-12-23 21:29:23

rosalinda08
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2012-08-11
Posty: 378

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Jesteś wspaniałym mężczyzną . Jestem pełna podziwu, dzięki, że są tacy jak Ty , przywracasz wiarę i pozostań jaki jesteś. Nie pasowaliście do siebie, to nie mogło się udać. Nie Ty pierwszy i nie ostatni ulokowałeś swoje uczucia w sposób fatalny. Wierzę, że czas zagoi Twoje rany i że znajdziesz odpowiednią osobę na swojej drodze, bo taki chłopak jak Ty zasługuje na równie wartościową kobietę . Dużo szczęścia życzę  dobry człowieku:) Trzymaj się.

Offline

 

#31 2012-12-23 22:42:42

cornflower
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 156

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Też uważam że autor w wyjątkowy sposób okazuje uczucia, osobiście chciałabym poznać kogoś takiego:) ale dobrze jest mieć lekki umiar albo inaczej, nie umiar ale gdy widzi się że druga osoba nie jest do końca w porządku albo zrobiła cos w stylu tej zdrady właśnie, to nie można udawać że nic sie nie stało, trzeba miec dumę swoją. Z drugiej strony jakby ona miała inny charakter albo autor był dla niej tym jedynym to to co robił dla niej zostało by docenione.

Offline

 

#32 2012-12-23 23:04:22

Artemida
Przyjaciółka Forum
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 1433

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Jesteś niezwykle podobny do mojego Kochanego.

Na szczęście ja nie jestem podobna do K. i wiem jaki skarb znalazłam. Ale... Jego ex była podobna.

Nie zmienisz się. Musisz uważniej szukać właściwej kobiety. Znajdziesz. Na pewno.


"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

Offline

 

#33 2012-12-23 23:17:28

esterr
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-05-08
Posty: 28

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

arko12 napisał:

Witam wszystkich forumowiczów, a raczej powinienem był napisać ''forumowiczki'', bo tu raczej płeć piękna przeważa na tym portalu smile Moi drodzy, chciałbym Wam pokrótce opowiedzieć o moim związku z pewną kobietą, z którą jestem od ponad roku, ponieważ sam już nie wiem co mam robić, jakie decyzje podjąć i czy w końcu wziąć sprawy w swoje ręcę.
  Może na początku się krótko przedstawię. Mam 26 lat i myślę, że jestem dość odpowiedzialnym człowiekiem. Mam rodzinną firmę, w której pracuję razem ze swoim ojcem. W przyszłości chiałabym założyć rodzinę, zadbać o dom, żonę, dziecko i sumiennie się nimi opiekować. Taki już po prostu jestem, romantyk.
  K. jest piękną kobietą, o 3 lata ode mnie młodszą, z którą poznałem się na wakacjach w ubiegłym roku. Już od poczatku zauważyłem, ze trochę się od siebie różnimy. Ona była (jest) dosć spontaniczną osobą, wszędzie jej pełno, jest duszą towarzystwa. Nie twierdzę, ze ja jestem sztywny, bo też od czasu do czasu lubię gdzieś wyjść aczkolwiek preferuję bardziej ustronne miejsca niż hałaśliwe kluby czy knajpy.
  Na początku było wręcz idealnie, romantyczne spacery, wspólne noce, kolacje itd. Wiecie o czym mówię. Odkąd pamiętam to zawsze byłem do jej dyspozycji. Gdy jeszcze studiowała, wstawałem wcześniej rano, leciałem po świeże bułki do sklepu i jechałem prosto do niej, by zrobić jej śniadanie a następnie zawoziłem ją na uczelnię. Wyremontowałem jej cały pokój. Założyłem panele podłogowe, zamontowałem gniazdka, przewody, listwy itd. Mieszkała tylko z mamą, a do takich ''zabaw'' potrzebna jest męksa ręka. Nawet nie musiała mnie o to prosić, bo sam chciałem to zrobić. Byłem dosłownie na jej każde zawołanie. Gdy była na imprezie przyjeżdzałem po nią w nocy a czasami nawet nad ranem, bo nie miała transportu (mimo,że rano musiałem wstać do pracy). Pomagałem jej finansowo, jej mamie, gdy miały poważny kryzys przez pewien okres. gdy była w szpitalu, przyjeżdzałem do niej po pracy, zajmowałem się nią, dbałem by jej niczego nie brakowało, przynosiłem swieże owoce, kwiaty itd.
   Niestety to co było piękne, chyba szybko minęło. Jakoś od sierpnia tego roku zauważyłem, ze ona traktuje mnie trochę z dystansem. Cały czas gdzieś chodzi ze znajomymi, na spotkania, na imprezy a dla mnie nie ma czasu. Oczywiscie, że chodziliśmy też razem, ale mnie co tydzień męczyły huczne balangi. Ostatnio zaproponowałem wspólną, romantyczną kolację u mnie w domu, przy świecach i winie to zgodziła się i przyszła. Wiecie ile trwało nasze spotkanie? Chyba niecałe 40 min, zeby Wam nie skłamać, po czym usłyszałem propozycję wyjścia z jej kolezankami do pobliskiego baru. Powiedziałem jej szczerze, ze wolałbym zostać z nia w domu, obejrzeć jakiś film i zająć się tylko i wyłacznie nami na to ona odparła mi, ze ''powinienem trochę zmiejszyć ogień pod tym garnkiem, bo ona nie chce cały czas chodzić wszędzie za rączkę, chce mieć trochę luzu i swobody''. Czy ja za dużo wymagam, spędzić wieczór z kobietą, na której mi zalezy? I jeszcze szczerze przyznam, ze nie bez powodu nie chce jej puszczać nigdzie na imprezy samej. Dostałem juz za swoje, bo dowiedziałem się, że mnie po prostu już z jednym zdradziła. Moze powiecie mi, że jestem kretynem, ale ja jej wybaczyłem i jeszcze ją przepraszałem w ogóle nie wiedząc za co i na dodatek dając jej kwiaty. Powiedziała mi, że to już się nie powtórzy, że mnie kocha a ja jej na nowo zaufałem. Ja nie potrafię zakończyć tej relacji.
  Przez to, ze oddałem się jej cały, czuję, ze zawaliłem również po częsci swoje życie towarzyskie. Olałem kolegów, przyjaciół, znajomych. Ostatnie moje spotkanie z kumplami nie zakończyło się dobrze, pokłóciliśmy się. Trochę wypiliśmy i powiedzieli mi co myślą o K. i nazwali mnie sierotą, która nie widzi co się dookoła dzieje. Mówili : ''daj sobie z nią spokój, to nie jest dziewczyna dla ciebie, ona cię nie szanuje'' itd. Bardzo się zdenerwowałem chociaż wiedziałem,ze maja rację. jednak z K. znów dzieje się to samo, ciagle gdzieś chodzi a ja jestem tylko od tego, by coś prznieść, podać, zawieźć i pocieszyć gdy jest jej smutno. Zaczynam się gubić, nie wiem co robić.
     Macie jakieś rady dla sieroty?

Prawda jest brutalna. Żadną kobietę, może przez chwilę ale na dłuższą metę nie będzie pociągała opiekuńczość, ogółem słodycz w związku. Każda kobieta lubi lekką niepewność bo to powoduje, że chce walczyć. Kobieta lubi przygody, spontaniczność, namiętność. Mało kto zaznaje takiej różnorodności w zwiazku a potem w malzenstwie ale jesli natrafilaby sie taka okazja to każdy by sie w tym zatracił. Dlatego kobiety zdradzają , męzczyzni zdradzają kiedy panuje rutyna bo szukają szlaeństwa i chwila na oderwanie sie od rzeczywistosci.

Offline

 

#34 2012-12-23 23:40:18

adossia
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2012-12-21
Posty: 54

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Nie wiem co Ci pisaly dziewczyny,ale moim zdaniem to dziewczyna nie dla Ciebie,jest za bardzo rozrywkowa,tez swoja droga ona ma 23 lata ,wiec to czas na szalenstwa itp.
Ty chyba tez lubisz grac role sieroty skoro sam sie tak nazywasz.
Proponuje Ci znalezc spokojna dziewczyne,bardziej domatorke i romantyczke,wtedy bedziecie sobie siedzieli przy swiecach.
Zycze powodzenia

Offline

 

#35 2012-12-24 00:12:25

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Artemida : to Twój chłopak w takim razie jest szczęściarzem, że spotkał kogoś takiego jak Ty. Szkoda tylko, ze K. nie mogła tego docenić. Rodzice mi powiedzieli, że właściwie to dobrze, że tak się stało, bo mogę w końcu zająć się sobą i może teraz będe szczęsliwy. Wiem, że chcą dobrze, ale to nie jest takie proste. Nie zapomnę pewnie o niej szybko. Była jaka była, ale ja ją kochałem. Jutro wigilia i trochę smutno, ze juz nie spędzimy jej razem.

Offline

 

#36 2012-12-24 01:45:43

serce1
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-11-21
Posty: 33

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Arko12, powiem Ci ze ona potrzebuje wstrząsu. Ja mam podobno sytuacje, choć trochę się poprawiło.
Zobacz (link poniżej), co ja pisałem i co mi radzono na forum, jest tam tez w treści link do innego tematu gdzie mi napisano, co ze mną nie tak. Jest miedzy nami taka różnica ze ja już po ślubie ładnych parę lat, wiec trudniej cos zrobić. Ty masz łatwiej, i dwa wyjścia.
Albo będziesz to tolerował – i wasz związek nie przetrwa.
Albo się zmienisz, wtedy jest szansa ze będziecie razem, ale tez gwarancji nie ma bo Ty musisz się zmienić a ona chcieć.
Mi tez sie wydawało, ba żyłem w takim przekonaniu te wszystkie lata ze kobiety cenią właśnie takich facetów. Ale chyba tylko na filmach. Wszędzie się słyszy ze ma być pomocny romantyczny uprzejmy i inne pierdoly ze tak to nazwę, bo tak na prawdę nie o to chodzi.
Poczytaj sobie tam posty:
http://www.netkobiety.pl/t28658.html
Kobiety nigdy Cie takiego nie docenia. Niby chcą takich facetów a jak maja to robią wszystko żeby to zniszczyć.
Według mnie musisz ze tak napisze trochę ja olać. Nie dzwonić, umawiać się z kumplami, nie okazywać ze cie interesowało gdzie była i z kim, co robiła, nie ganiać przy niej. Niech zobaczy ze jest ci obojętna. Kobieta zaczyna się starać jak widzi ze cos nie tak. Jak nagle do niej dotrze co ma i co może stracić. Ja miałem podobnie. Będzie Ci bardzo trudno się powstrzymać, ja dla zony tez robiłem wszystko, a jej nie zależało. Było ciężko, ale się zmieniam. To jest chyba jedno z wyjść dla Ciebie.
Jeśli ona po tym nie zmieni podejścia do Ciebie i dalej będzie cie olewać to znaczy ze chyba nie ma sensu tego ciągnąc. Ze jej zupełnie zobojętniałeś. Wtedy lepiej sobie podziękować i poszukać wartościowej kobiety która cie doceni.

Pytanie czy Ty naprawdę chcesz dalej w to brnąc. Jak sam napisałeś już cie zdradziła a jak był raz to juz i hamulce nie takie dobre. Przemyśl czy nie szkoda życia. Z tego co piszesz to mi się wydajesz wartościowym facetem, tylko chyba źle ulokowałeś uczucia, a szkoda. Ja bym sie chyba wycofał na Twoim miejscu mimo iż wiem ze łatwiej napisać niż uczynić jak się kogoś kocha.
Tak czy siak powodzenia. Tylko przemyśl. Pełno wokół nas pięknych kobiet (choć osobiście nie urodę stawiam na pierwszym planie, nikt wiecznie młody nie będzie) choć są i tacy co w to wierzą 
Ja nie uważam ze jesteś sam sobie winien jak ktoś tu napisał. Starałeś się chciałeś żeby niczego jej nie brakowało, robiłeś to czego nasz uczą od małego ze o kobietę się dba. Tyle ze kobiety nie potrafią tego docenić. Wybaczyłeś nawet zdradę a to już nie lada sztuka umieć z tym żyć.
Przepraszam wszystkie Panie bo tak ogólnikowo napisałem o kobietach. Nie wszystkie są takie. Myślę ze są kobiety które warto kochać, którym brakuje tego czego facetom takim jak ty – bliskości. Problem polega na tym żeby na siebie trafić w życiu.

Offline

 

#37 2012-12-24 20:02:29

martii18
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-02-20
Posty: 55

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

Właśnie nie wszystkie kobiety takie sa i szkoda że one z kolei nie mogą trafić na wartościowego człowieka, ale tak to niestety juz jest i to jest przykre, ze takie nie warte nic kobiety, nie doceniające tego co maja nie potrafia  docenić wartościowego człowieka u swego boku... A te wartościowe żle trafiają ....

Offline

 

#38 2012-12-25 00:11:08

arko12
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-12-17
Posty: 10

Re: Dlaczego kobieta, na której mi zależy tak mnie traktuje?

do serce : masz nieco podobną sytuację do mojej, choć Wy jesteście małżenstwem i macie dziecko, więc to trochę inna sprawa. Zona odmawia bliskości z Tobą, bo twierdzi, ze jest przemęczona? Wcale Ci się nie dziwię, że robiłeś wszystko by poprawić tę sytuację, ja sam bym tak zrobił pomagając jej w zajomowaniu się domem czy dzieckiem. Też bym pomyślał, że ma kogoś.
  Jeżeli chodzi o tę fizyczną bliskość to ja mimo wszystko nie miałem raczej z tym wiekszego problemu. Może to jest inna kwestia, bo seks był, ale tej miłości i iskierki, którą ja bym chciał nie było i na tym polegał problem.
Moja dziewczyna to była taka, że jak tylko wyszła gdzieś z koleżaneczkami do miasta na zakupy, do fryzjera i innych salonów piękności to była w siódmym niebie (nie wiem, byc moze większosc kobiet tak ma), ale ona to już szczególnie.
Zawsze lubiła się dobrze ubrać, dbała o wygląd jak to kobieta i jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało bardzo, ale później zauważyłem, ze oprócz tego nic jej do szczęścia nie jest potrzebne a tym bardziej ja. Najlepiej było tylko dobrze się ubrać, zadbać o swoje potrzeby, pogadać z kolezankami i wyruszyć do miasta gdzieś na balety (jak to mowiła K.) A ja to byłem tylko raczej do wypłakania na ramieniu i podwieź, przywiez, przynieś, odstaw. Tak to mniej więcej wygladało przez ostatnie miesiące. Ale coz, ja i tak to tolerowałem. Czasami wychodziłem z nią a czasami bez niej, ale dla niej chyba nie było dużej różnicy a szkoda. Już się rozstaliśmy więc teoretycznie nie powinno mnie już to obchodzić.

No i dzisiaj na wigilii nie obeszło się bez pytań ''co się stało, dlaczego nie jestesmy razem itd.'' Co ciekawe zaskoczył mnie fakt, że moja rodzina (wujo, ciotka) juz dawno miała wyrobione zdanie o K. I znowu się zdenerowowałem, ale uznałem, ze w taki dzień jak ten to po prostu przemilczę i nie będę się nawet wypowiadać. Po pierwsze sytuacja ta nie jest dla mnie łatwa, ja to i tak wewnętrznie jeszcze przeżywam, nie jestem w stanie ''od tak'' zaakceptować to, że się ze mną rozstała a tym bardziej jeszcze o tym ze wszystkimi rozmawiać. Nie chce nawet o niej myśleć, bo to co mi zrobiła było po prostu poniżające i zenujące no co tu dużo mówić. Ja się starałem a ona robiła swoje i tak na okrągło.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013