Mój teść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-12-14 23:33:48)

Temat: Mój teść

Witam
Napiszcie kobiety jakie macie relacje z teściem,jak się dogadujecie,czy miewacie konflikty,na jakim tle.A może są dla Was podporą?

Mój teść jest trudnym człowiekiem,nie utrzymuje kontaktów z rodzoną siostrą i bratem,który mieszka w tej samej wsi.On generalnie miły jest dla obcych,dla rodziny niekoniecznie- bo tego nikt nie zobaczy.Sam twierdzi,że dla ludzi trzeba się ładnie ubierać i mieć kwiatki na parapecie okiennym.

Mój mąż przez wiele lat naszego małżeństwa miał z nim konflikty,które prowadziły do tego,że latami się nie odzywali.Nie było to fajne,zwłaszcza,że teść ma już 76 lat i wiadomo,że czasu ma niewiele.

Byłam ulubioną synową bo- uwaga: jestem wysoka i mam ładne nazwisko:)- do momentu gdy na spotkaniu rodzinnych zachowałam się tak jak jego synowie a mianowicie uśmiechnęłam się gdy usłyszałam,że chce się wybrać na rehabilitację bo zdaje mu się,że mu pomoże.Bez skierowania od specjalisty.Pamiętam,że synowie okrutnie go wyśmiali a ja tak siedziałam i nic nie mówiłam dopóki jeden z nich nie zapytał co o tym sądzę.Stwierdziłam,że tatuś chyba dawno był u lekarza i  nie wie jakie są procedury.Ten upierał się a synowie się smiali.Ale teść zapamiętał sobie moją opinię, od tej pory potrafi być chamski- o dziwo tylko w stosunku do mnie.Synom jest gotów wybaczyć wszystko.
Trudno,przeżyję to:)
Nie przepadam za tym człowiekiem i rzadko się do niego odzywam prócz "dzień dobry" i "do widzenia".I dobrze mi z tym.I chciałabym by tak zostało.Dziś dowiedziałam się,że na jutrzejszy wypad na narty z mężem i córka jedzie też......mój teść bo nudzi się w domu.Nim trzeba się opiekować bo nie ubierz się sam ani nie rozbierze.Musi siedzieć z przodu z siedzeniem maks przesuniętym do tyłu i fotelem prawie rozłożonym.My mamy narty z tyłu na jednym rozłożonym siedzeniu więc jako wysoka osoba nie wiem gdzie zmieszczę nogi.W takim stanie mam przejechać 70 km.Mam problemy z kolanami i w sumie narty są dla mnie terapią- tak twierdzi mój osobisty rehabilitant- mąż.Więc ze skulonymi nogami przez 70 km nie będzie mi łatwo.
Wiem,że po godzinie,dwóch zacznie jęczeć,że chce już wracać no bo niestety jest dość zimno gdy się siedzi na dworze.
Rozmawiałam z mężem i on też chętnie by go nie brał ale wiadomo,że wtedy się obrazi.
Mam ochotę spędzić weekend z rodziną,czy tak dużo wymagam? Może dałoby się coś wymysleć?Mam czas do jutra rana.No chyba,że odpuszczę i zostanę w domu...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój teść

lepiej zostan w domu jak masz sie meczyc.a nie uwazasz ze trzeba tego czlowieka potraktowac troche lagodniej?przeciez wiadomo ze ludzie w tym wieku sa troche trudni w obejsciu.co do jazdy w samochodzie to uwazam ze jego wygoda jest wazniejsza od twojej bo on jest juz w sedziwym wieku a ty jestes mloda i powinnas to zrozumiec.

3 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-12-14 20:52:57)

Odp: Mój teść

Uwierz,że traktuję go baardzo łagodnie- nie reaguję na jego prowokacje do kłótni,przytakuję mu gdy gada głupoty.Jego synowie dostają białej gorączki,wykłócają się z nim a ja wiem,że on jest stary,nie zmieni się więc to nie ma sensu.

Mam świadomość,że jego wygoda jest ważna i zawsze to znoszę jeśli gdziekolwiek z nim jadę.Ale teraz on nie ma potrzeby jechać a ja jadę na narty i obawiam się,że jak przez godzinę będę miała tak skulone nogi to po prostu nie stanę na nartach bo to jednak jest spory ból.

4

Odp: Mój teść

a nie darady pojechac na dwa auta albo pociagiem?

5 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-12-14 20:54:59)

Odp: Mój teść

Ech,drugie auto odpada bo to ja musiałabym prowadzić a warunki są nieciekawe,jedzie się przez zakopane w śniegu wioseczki.Pociąg tam nie dojeżdża.
Poza tym sam fakt wyjazdu nie jest tani (benzyna,karnety,obiad w knajpie) i zwyczajnie szkoda by mi było kasy na drugie auto z powodu "widzimisię" mojego teścia.

6

Odp: Mój teść

Ja bym wprost powiedziała, że mamy inne plany i teść niestety nie może pojechać. Obrazi się - no i co? Od tego jeszcze nikt nie umarł. Jestem zdania, że nie wolno podporządkowywać swojego życia toksycznej osobie tylko dlatego, że to osoba z najbliższej rodziny i się "obrazi". To, że się obraża, to jego problem - najwyżej będzie w złych stosunkach z synem i synową, co będzie całkowicie jego własną zasługą. A sam fakt, że teść wtrynia się jako piąte koło u wozu na Wasz rodzinny wyjazd tylko dlatego, że mu się nudzi, nie mieści mi się w głowie.

7

Odp: Mój teść

Po prostu zostań w domu. To chyba bylo by najlepsze wyjście.
Po co masz sie męczyć, jak i tak wyjazd wyjdzie do du py, strata Twojego czasu i pieniędzy.
Zaczniesz marudzic i jeszcze popsujesz humory pozostałym, a tak to maz z córka i ojcem pojadą sami:)

8

Odp: Mój teść

Dlaczego teść musi siedzieć z przodu? Niech Twój mąż powie swojemu tacie, że Ty musisz ze względu na Twoje nogi.

9 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-12-14 23:31:37)

Odp: Mój teść

Anemonne- uwierz,że tak bym zrobiła.Ale po pierwsze- mój teść jest wiekowy,ma zmiany w mózgu i pewnych rzeczy po prostu racjonalnie nie przyjmuje do wiadomości.Po drugie nie chcę by teść "fochał się" na męża.Kiedy popadają w konflikt ja sama go namawiam by był mądrzejszy i wyciągnął pierwszy rękę do zgody.Po trzecie-nie chcę też by obrażał się na mnie bo jak już wspomniałam,normalny zdrowy człowiek może by się w pierwszej chwili obraził ale przemyślałby i coś zrozumiał.mój teść nie.On będzie codziennie z nudów nakręcał się przeciw mnie.Nie chcę takiej atmosfery bo wkrótce spotkam go przy wigilijnym stole.

Sabino- mój teść też podobno ma problem z biodrem.Jednak jak ktos obcy go widzi to skacze jak kozica.U niego na wsi nie można pokazać,że ktoś jest chory bo to wstyd:)Ja naprawdę nie muszę siedzieć z przodu- jak ona potrzebę niech siedzi.Tylko na litość boską niech mam z tyłu miejsce na nogi bo on sobie fotel do tyłu na maksa przesuwa.

Paulla- taki miałam plan.Ale moja córka się rozwyła,że chce weekend spędzić z mamą.Zwyczajnie szkoda mi się jej zrobiło.
Fajną będę miała sobotę- bardzo rodzinną.Rzygać się chce...Bardzo chcieliśmy jechać na narty,jest mi cholernie przykro,że albo muszę sobie odmówić tej przyjemności albo męczyć się nim...

10

Odp: Mój teść

mój teść jaki jest? moze napiszę najpierw plusy
ze w/g że nie mam prawka zawiezie mnie zawszę gdzie chcę smile
jest pracowity
i chyba na tym koniec plusów smile
teraz minusy:
bardzo jest upierdliwy,
normą jest dogadywanie każdemu,
myśli że jest najmądrzejszy a wszyscy wokół to głupki,
choć wie że nie ma racji,to i tak twierdzi że ma
teściową tak sobie obkręcił wokół paluszka,że ta skacze koło niego za dnia i nocy smile
dla mnie jest co najmniej irytujący,a gdy mieszkałam z nim przez jakiś czas był wprost nie do zniesienia - dalej z nim mieszkam ale na osobnym mieszkaniu więc mam okazję rzadziej go słuchać

11

Odp: Mój teść

Chciałam napisać jak "załatwiłam" sprawę.
Nakłamałam teściowi,że po drodze zabieramy dwójkę dzieci mojej przyjaciółki i że nie będzie dla niego miejsca.Nie czuję się z tym dobrze ale sobota na nartach z rodziną dobrze mi zrobiła.

12 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-12-16 16:20:18)

Odp: Mój teść

Gojka102 nie Ty jedna widzę masz problem z nudzącym się teściem. O ile rozumiem jego chęc odwiedzenia swojego rodzeństwa czy innych krewnych ( tą prośbę spełniają synowie, to chyba normalne). To chęci wyjazdów z nami na wycieczki czy zakupy już nie. Specjalnie z teściami niech jeżdżą ich synowie, a nasi mężowie. Nie rozumiem tego ciągania rodziców ze sobą. Nie ta kondycja i nie te gusta. Sam pomysł, że zabiorę się z synami na zakupy jest śmieszny. Po co dorosłym chłopom balast w postaci "powolniaka", bo taka się mogę wydawac młodym ludziom.

Oczywiście teśc zawsze jeździ z przodu. Motywuje to tym, że jest duży i źle mu z tyłu ( to co mają mówic moje dryblasy?), a tak naprawdę to dyryguje jazdą z przedniego fotela. To jest dopiero frajda dla kierowcy! Ja tylko 2 razy wiozłam teścia. Koszmar, nie dośc że przechył byl znaczny na jego stronę, to pomimo wspomagania prowadziło się koszmarnie, plus dyrygentura.

Wiem, że teściowie moga się nudzic, ale jeśli wycieczka, to tylko zorganizowana dla nich i pod ich kontem. Tesc Gojki nie rozumie do końca, że psuje komuś całą przyjemnosc z wyjazdu?  Reszta tylko czeka żeby choc na chwilę się go pozbyc? Nie widzą, że będzie przeszkadzał, nie mogą go odciagnąc od tego zamiaru? Jeszcze ma się obrażac, choc go nie zaproszono? Nie ma odważnego, który mu wyłuszczy, że postępuje jak skończony egoista?

Gojka102 może napomknij mężowi i całej rodzinie, że wycieczki rodzicom by się przydały, ale takie do nich dostosowane.

To głupie żeby dorosły człowiek musiał w takiej sprawie kłamac. Nie chcę tego napisac, ale muszę. Ktoś tych rodziców nie wychował.

13

Odp: Mój teść

Chaber- Ty to wiesz,wiem to ja i wie to mój mąż.Ale co z tego kiedy mój teść ma po prostu zmiany w mózgu i jakikolwiek inny pogląd na sprawę niż jedynie słuszny- czyli jego- traktuje jak Jarosław Kaczyński tych,którzy nie wierzą,że jego brat zginął w zamachu.I jeden i drugi uważają,że myślących inaczej należałoby zgładzić.
Mój teść świetnie bawi się na wycieczkach typu pogrzeby czy pielgrzymki,ewentualnie odpusty czy rolnicze święta.I niech tak zostanie- mój mąż go na to zabiera.Może prócz pielgrzymek czy pogrzebów ale wtedy ma zapewniony transport.
Ja na takie imprezy się nie zabieram bo szlag mnie trafia jak wbije sobie coś do głowy i zamiast czekać w okolicy umówionego miejsca szwenda się niewiadomo gdzie.Raz  się wściekłam bo miałam jechać do miasta i mąż poprosił mnie bym zabrała tatusia z imprezy.Szukałam go godzinę,złaziłam całe miasteczko,wypytałam ludzi- nic.W końcu wróciłam do domu.Teść wściekły na maksa trochę przeszedł,trochę go podwieźli i dotarł twierdząc,że ja złosliwie go nie zabrałam.

Chaber- nie ma odważnego- bo nikt nie widzi zasadności w tłumaczeniu mu czegokolwiek skoro on nie przyswaja.

14

Odp: Mój teść

Zmiany w mózgu zmianami, mój tesc też myli imiona synów, pamięc płata mu figle, ale o jednym wie i pamięta - on rządzi. Mój staruszek właśnie wyruszył do rodziców. Odwiedziny w niedzielę to za mało, wiedzą że ma już wolne i rozpoczął swój dyżur. Czeka go załatwianie rożnych spraw i zabawianie nudzących się rodziców. Odciąży tych, ktorzy pracując na miejscu muszą zaliczyc 1-2 wizyty tygodniowo. Wysłuchiwanie, że najchętniej byśmy staruszkow do kaloryfera przywiązali, też do przyjemności nie należy.

Tak, ja to wiem Gojka i mąż wie, że jak sobie coś tacy wymyślą, to koniec. Obecnie jesteśmy na etapie, i tu uwaga: odchowaliście dzieci, czas o rodziców się zatroszczyc.

Ja próbowałam tłumaczyc, ze moja matka ma mnie raz na jakiś czas i daje radę. Usłyszałam, ze ona ma tam rodzinę i znajomych, lepszych sąsiadów, ma lepiej niż oni, bo cały zastęp ludzi, a im tylko dzieci pozostały. To jest normalnie hicior w tej rodzinie. A ja się pytam, to czemu wszystkich obrazili i zniechęcili skutecznie do siebie. Odpowiedź brzmi: to po co dzieci rodzic, jak pożytku z nich nie ma.

Gojka pożytku z Was żadnego nie ma. Tak by Was moi podsumowali.

15 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-12-17 11:14:18)

Odp: Mój teść
chaber05 napisał/a:

Gojka pożytku z Was żadnego nie ma. Tak by Was moi podsumowali.

Dobre podsumowanie:))))
w ogóle Chaber czytając posty o kiepskich teściach, matkach i dzieciach wychodzi na to, że najlepiej być singlem 'bez" tongue
Złe teściowe knują, teściowie są upierdliwi, dzieci bezczelne a mężowie/żony zdradzają porzucają.
To nasze życie paskudne jest:)
Dołączę się do chóru pokrzywdzonych synowych tym razem przez teściów, mój jest podobny;
Powinnam ich (teściów0 słuchać bo są starsi tongue
Wie wszystko najlepiej i nawet jak głupio gada (zwykle tak jest) to i tak ma rację...
Usłyszałam od niego, że ja tylko 'wystękałam' córkę a cała zasługa, że jest dziecko przypisana jest mojemu mężowi...
Najlepiej, żeby nie była podobna do mnie "broń Boże", gotować tylko by tak mogła....bo charakter brrrrrr......
Ja jestem bezczelna, pyskata i 'się rządzę"...
Zmiany podczas budowy mogłam sobie wymyślać pod warunkiem, że sama zapłacę fachowcom z własnej kieszeni a nie z kieszeni "jego syna"....
Nie dołożyłam się do niczego, dom samochody itd, i na dodatek nie pracuję tylko siedzę z dziećmi w domu....
Jestem  gówniarą,i mam się zamknąć bo go wk*wiam....
No i na tym koniec bo się nie spotykamy sad

Ps. zapomniałam dodać, że moi teściowie przychodzili "DO SYNA" a nie do nas":) i mieli do tego nieograniczone prawo zawsze o każdej porze:)

16

Odp: Mój teść

No proszę, twoi też przychodzą do syna i też kiedy im wygodnie. To są jakieś jaja. Mój teśc twierdzi, że to normalne, bo rodzina nie powinna się zapowidac, a jemu nikt nie będzie dyktował kiedy syna odwiedzac może. Ja już od lat za bramę nie wpuszczam za te słowa, szarogęszenie się, kontrolowanie mnie i dzikie wrzaski ( czytaj rozkazy).

Oczywiście, że pieniądze są tylko syna. Mój tesc czekał cierpliwie kiedy będzie mógł mi dowalic. Coś tam wniosłam w postaci żywej gotowki, a i początkowo zarabiałam więcej. Jedna ze synowych do dziś lepiej zarabia, milusi są w oczy dla niej. Jednak nauczona moim doświadczeniem wie co ją czeka w razie bankructwa firmy, utraty pracy. Przebywając na wychowawczym miałam codzienną inspekcję, a spokój gdy zima byla sroga i auto nie odpaliło, zawieja pokrzyżowała plany.

A na zakupy z teściami jeździła która? To dopiero hardcorowe doświadczenie. Za gotowca prawie lincz zaliczyłam.

Pamietam jak na pewnej wycieczce pewni młodzi ludzie byli z jego rodzicami. Stary pożerał dziewczynę wzrokiem, a kobieta ciągle ją pouczała. Z mężem stwierdziliśmy, że ojciec myśli "ale syn laskę wyrwał", a matka, że "na tapetę chłopcze nie zarobisz". Śmialiśmy się jak wariaci, oczywiście do czasu, czasu naszych pierwszych i ostatnich zakupów z teściami.

Nas z mężem interesuje jedno - żebyśmy nie musieli wysłuchiwac od synów, że finansowo ledwie zipią i chcą pożyczek lub darowizn. Jak są niezależni i samowystarczalni, to tylko się cieszyc a nie wtrącac.

Tylko co oni by robili, nudy, ciągle te nudy. Synową opier... to dopiero rozrywka i życie staje się od razu weselsze.

17

Odp: Mój teść
chaber05 napisał/a:

No proszę, twoi też przychodzą do syna i też kiedy im wygodnie. To są jakieś jaja. Mój teśc twierdzi, że to normalne, bo rodzina nie powinna się zapowidac, a jemu nikt nie będzie dyktował kiedy syna odwiedzac może. Ja już od lat za bramę nie wpuszczam za te słowa, szarogęszenie się, kontrolowanie mnie i dzikie wrzaski ( czytaj rozkazy) .

Nie przesadzaj Chaber:) Jak się mąż mamusi poskarżył, że ojciec na mnie na wrzeszczał i nazwał mnie gówniarą to usłyszał cytuję "niech nie robi problemu", bo wiesz wrzaski i wyzwiska to norma a ja jakaś problemowa jestem i przypierduje. Jak się do domu mieliśmy wprowadzać to my malowaliśmy ściany podkładową na biało a teść zamiatał wylewkę, kurzyło się jak cholera ale nikt się nie odezwał bo "świętości" nie zwraca się uwagi, jak się wkurzyłam bo kurzył i wszystko osiadało na mokrych jeszcze ścianach to mi coś odpysknął i dalej robił swoje.......kompletny kretyn.
Teraz się nie spotykamy i mam święty spokój, bo jeszcze trzy lata temu prawie mnie wykończyli psychicznie. Miałam dosyć. Ja miałam "inspekcję" w szafkach - to teściowa, i złotych rad cały potok.......dużo tego było.
No i hit roku, teściowa chciała rozmawiać  o stanie zdrowia córki, z którą leżałam w szpitalu 24h/dobę i byłam dobrze poinformowana o jej stanie i proponowała to dwa razy dziennie przez 7 dni w tygodniu,dopiero jak się wkurzyłam i powiedziałam, że jak jeszcze raz zaproponuje to ją "opier*" to się uspokoiła, nie wiem jakich argumentów użył mój mąż smile

18

Odp: Mój teść

Portret charakterologiczny dobrej synowej wg teścia też byłby ciekawą lekturą. Niezależna synowa w oczy kole. Ma nie tylko dbac o rozrywki i samopoczucie rodziny męża. Ma "obskoczyc" swoich i męża rodziców. Aha, a gdzie podziękowanie za spłodzenie nam takiego super faceta! W dzisiejszych czasach takie myślenie to przeżytek. 

Jestem buntowniczką, pewnie nie pierwszą i nie ostatnią. Wychodzę z założenia, że każdy powinien zadbac o swoich rodziców. Mojemu mężowi w gardle teraz stoją słowa "bo oni tacy już są". Tyle lat ich w ten sposób usprawiedliwiali ( wszyscy synowie, jak jeden), teraz płacimy za to. Staruszek pewnie wróci w złym humorze, będzie szukał ujścia dla zszarpanych nerwów. Trudno, będzie kłótnia, nie pierwsza zresztą. "Cudownych" rodziców ma, ale czemu żona i dzieci muszą za to płacic? Od toksycznych rodziców należy wiac, a nie sprowadzac rodzinę i ją też wciagac w bagienko.
Mój mąż to szlachetny człowiek, matki było mu żal. Tak się biedna męczyła z tym tyranem. Teraz męczymy się wszyscy.

19

Odp: Mój teść

Ech,święta minęły i sądziłam,że spotkania z teściem również.Okrutnie się myliłam.
Za każdym razem gdy mieliśmy gości i bylismy na wsi wpadał także mój teść by gości i nas zabawić dialogiem.Z tym,że dialog w wykonaniu teścia to monolog- on mówi,my- słuchamy.Do tego trzeba go dokarmiać bo on nawet sobie na talerz nic nie nałoży- tak go nauczyła jego matka a żona z sukcesem to kontynuuje.

Chęnie bym wyszła po prostu do drugiego pokoju ale przez wzgląd na moich gości nie robiłam tego i coraz bardziej wkurzona i zdesperowana nalewałam sobie kolejną szklaneczkę....echchh.

A jak Wam minęły świeta z teściem?

20

Odp: Mój teść

A super minęły, bo ja u teściów nie bywam, a teścia do domu nie wpuszczam od ponad 10 lat. Tak, wredna jestem. On już swoje wizyty odbębnił na najbliższe 100 lat, a może i więcej. Jedynie teściowa czasami zawita.

Mój miał zwyczaj przepytywania naszych gości, coś mu z czasów MO zostało. Ja to nazywałam przesłuchaniem, bardzo skrupulatnym zresztą. Tych nalotów nie uniknął nikt. Teśc nie rozumiał, że to co robi to buractwo czystej wody. O się czuł zaproszony i koniec. Ileż to razy każde z nas mowiło, że tak nie można. Strzelał focha, jechał do swojego domu i najpierw wyżalał się teściowej, opowiadając bzdury jak to go wyprosiliśmy gdy ktoś do nas przyjechał. Następnie łapał za telefon i obdzwaniał swoją rodzinę z tymi samymi historiami.
W końcu wszyscy ogrodziliśmy swoje posesje i nastał czas niewyobrażalnych żali teścia - nie wpuszczają go! On widzi samochody, słyszy głosy za domem, czyli jesteśmy, a on wejśc nie może. Olaboga co się działo. Jego nie chciec zaprosic?! Toż to chamstwo niebywałe. Daliśmy radę, koniec z codziennymi nalotami, ależ ulga.

Gojka, ale mąż nic z tym nie robi? Ja wiem, że to dom rodziców, a jednocześnie własnosc męża. Czy on swoim rodzicom nie umie jakoś delikatnie powiedzec ( tak na początek ), że to brak kultury? Czy jak oni mają gości ( a miewają w ogóle takich? ) to Wy schodzicie na parter? Może to i jeden dom, ale dwa mieszkania, dwie odrębne rodziny, na litośc boską!

21

Odp: Mój teść

Chaber- to Ty twardzielka jesteś:)Podziwiam i uważam,że masz zdrowe podejście do teścia.A jak reaguje mąż na fakt,że jego tatuś ma zakaz wstępu do Waszego domu?

Moim mężem targają sprzeczne emocje.Jak się nie odzywa z ojcem to nic,nic nie jest w stanie tego zmienić.Ale jak się odzywają to mąż wszystko przełknie:(

Mam kolejny zgryz.W następny weekend moja córka ma urodziny.Postanowiłam razem nią,że zorganizujemy je w sali zabaw.Chce zaprosić całą swoją klasę i wszystkie dzieciaki z rodziny.
Przyznam,że jestem zadowolona bo mam dość obsługiwania dorosłych i pozostawianie dzieciaków i jubilatki samej sobie.
Z tego co wiem przyjadą dwie moje szwagierki.A,że mieszkają 30 km od mojego miasta to pewnie pochodzą sobie trochę po centrum handlowym a potem posiedzą przy kawie.Oczywiście czeka mnie jeszcze następnego dnia impreza dla dorosłych.
Kiedy mój teść się dowiedział,że większość będzie w sali zabaw to on stwierdził,że też chce.No bo przecież kogo on będzie zabawiał rozmową skoro przyjedzie tylko dwóch synów i moi rodzice?
Mój teść wyobraża sobie,że ja nazwożę kilka ciepłych dań,wódkę i przekąski,żeby przy trzech malutkich stoliczkach w sali zabaw go ugościć:))
Będzie tam kilka znajomych mam dzieci ze szkoły i te moje szwagierki- w sumie ludzie młodsi od niego o pół wieku.

Nie wiem co mam z tym zrobić bo ja zwyczajnie nie chcę,żeby on tam przyjeżdżał.Pomęczyłabym się z nim na wsi parę godzin- a właściwie poszłabym sobie do innego pokoju- i miałabym głowy.

22

Odp: Mój teść

Czytam to wszystko, i niezmiernie się cieszę, że mój mąż nie utrzymuje kontaktów z rodzicami, i nigdy ich nie poznałam i nie poznam (jeżeli żyją, bo nie mamy pewności)
A co do wybaczania wszystkiego bo ktoś jest starszym człowiekiem, moja babcia mówi, że starość to żadne usprawiedliwienie bycia okropną osobą.

23

Odp: Mój teść

Nina- masz baardzo mądrą babcię.Zapamiętam to co powiedziała:)

24

Odp: Mój teść

I zapamiętaj żeby siebie nie winić. Wierzę, że jesteś dobrze wychowana i masz serce na właściwym miejscu.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024