Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

np. o tym,że córka jedynaczka mojego brata co miesiąc zostaje obkupiona za kilka,kilkanaście stówek i ma wszystko,o czym zamarzy,gdyż mój brat zarabia dużo za granicą.Moje dzieci też by chciały tak,jak ich kuzynka,ale my niestety radzimy sobie z polskich pensji...
np.o tym,że na prezenty pod choinkę możemy wydać tyle i tyle,podczas gdy ich rówieśnicy dostają po prostu to,o czym marzą...
Wiem,że kiedy rozmawiamy o dochodach i wydatkach,zawsze czegoś się uczą i że to zaprocentuje na przyszłość.Ale serce mi pęka,kiedy się buntują i płaczą,bo to nastolatki.A kiedy mamy odwiedzać rodzinę mojego brata,gdzie wciąż "stoły uginają się"od zakupów,po prostu coś mnie odpycha.Oni nie liczą się z tysiącami,a my liczymy się z każdą złotówką. Dzięki temu dorobiliśmy się majątku,bo zaczynaliśmy z mężem od zera...Nasze dzieci długo musza zbierać na swoje marzenia i to takie w granicach rozsądku.Oj,trudno jest być mamą...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Myślę, że dobrze rozumieją czemu tak jest, tylko jak to nastolatki, czasem zachowują się jak dzieci.

Ja sama wychowałam się w biedzie. Mieszkaliśmy tylko z mamą. Wszystko zawsze najtańsze. Czekolady to był dodatkowy, niepotrzebny wydatek. Na wycieczki albo nie dostawałam nic albo jakieś drobne. Już nie mowa o jakiś ponadpodstawowych potrzebach.
Nieraz krzyczałam czy płakałam, że nic nie mam. Robiłam to bardziej z bezsilności. Mimo to dobrze wiedziałam dlaczego tak jest i zawsze potem było mi przykro...

Może zaproponuj swoim pociechom, że zawsze mogą popracować (o ile przynajmniej jedno ma 16 lat) przy roznoszeniu ulotek czy rozklejaniu plakatów i wtedy będą mieli na własne wydatki.

One ostatecznie powiem Ci, że nie narzekam na takie dzieciństwo, bo dzięki temu znam wartość pieniądza, umiem oszczędzać i nie jestem rozrzutna.

Musisz po prostu tłumaczyć jak zawsze i nie dawać się złapać na szantaż emocjonalny. Tak, bo to jest właśnie szantaż emocjonalny...

3

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

hmmm...moje dzieci nie maja 16 lat,wiec nie mogą pracować zarobkowo,nie jesteśmy biedni,ale mamy olbrzymie wydatki(kredyt mieszkaniowy,utrzymanie domu,auta,wyżywienie itd.),więc zarobione pieniążki musimy dzielić tak,aby wystarczyło na wszystko.Pensje są jakie są sad
Jeżdżą na wycieczki,dostają na swoje wydatki,kiedy trzeba nowe ciuchy,fajne buty,słodycze...Tyle tylko,że zawsze staram się,aby to wszystko nie było drogie.Albo nie zawsze markowe.Ale kiedy szkoła zorganizuje wycieczkę zagraniczną za 1500 zł,na którą nie możemy sobie pozwolić,moje dzieci też chcą pojechać z kolegami.I jest płacz.Albo teraz przed świętami,kiedy słyszą od innych,co dostaną pod choinkę...A my przeznaczamy na każdego po równo i w tej kwocie muszą zmieścić się marzenia moich pociech...Po prostu obracają się wśród najczęściej jedynaków zamożnych rodziców i nie chcą być gorsi...A ja bym dała swoim dzieciom nawet gwiazdkę z nieba,gdybym mogła,tyle tylko,że wszystko kosztuje...

4

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
zieleń napisał/a:

hmmm...moje dzieci nie maja 16 lat,wiec nie mogą pracować zarobkowo,nie jesteśmy biedni,ale mamy olbrzymie wydatki(kredyt mieszkaniowy,utrzymanie domu,auta,wyżywienie itd.),więc zarobione pieniążki musimy dzielić tak,aby wystarczyło na wszystko.Pensje są jakie są sad
Jeżdżą na wycieczki,dostają na swoje wydatki,kiedy trzeba nowe ciuchy,fajne buty,słodycze...Tyle tylko,że zawsze staram się,aby to wszystko nie było drogie.Albo nie zawsze markowe.Ale kiedy szkoła zorganizuje wycieczkę zagraniczną za 1500 zł,na którą nie możemy sobie pozwolić,moje dzieci też chcą pojechać z kolegami.I jest płacz.Albo teraz przed świętami,kiedy słyszą od innych,co dostaną pod choinkę...A my przeznaczamy na każdego po równo i w tej kwocie muszą zmieścić się marzenia moich pociech...Po prostu obracają się wśród najczęściej jedynaków zamożnych rodziców i nie chcą być gorsi...A ja bym dała swoim dzieciom nawet gwiazdkę z nieba,gdybym mogła,tyle tylko,że wszystko kosztuje...

A czy Twoje dzieci dostają jakieś kieszonkowe? Nie mówię tu o jakiś dużych kwotach, tylko takich wedle waszych możliwości. Mnie w dzieciństwie oduczyło to postawy ,,ja chcę'', kiedy dostawałam jakieś drobne i mogłam sobie za nie kupić ulubioną gazetę albo odłożyć. Kupiłam raz, potem było mi już szkoda tongue

A tak poza tym to czy Twój brat nigdy nie zrobił Twoim dzieciom żadnych prezentów??

5

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Tak,dostają drobne kwoty i odkładają.Czasem proszą potem,aby im dołożyć troszeczkę i kupić coś wymarzonego.A jak stracą na "pierdołki",to trudno smile
Od nikogo prócz nas nie dostają nigdy ani grosza.Mój brat nie daje im nic,prócz paczuszki słodyczy pod choinkę.Nigdy też nie pamięta o urodzinach,imieninach...Moja mama też kupuje różne drogie rzeczy,bo ją stać,ale moim dzieciom nie daje drobnych nigdy.Jesteśmy skazani tylko na siebie.Ostatnio mąż zaczął wspominać,że będziemy musieli rozstać się i chciałby poszukać pracy za granicą,aby nie odstawać poziomem życia od innych rodzin.Bo dzieci rosną,trzeba będzie je wyuczyć(wszystkie dobrze się uczą,maja swoje zainteresowania),wszystkie potrzeby rosną,a wypłaty stanęły w miejscu.W naszym kraju mieć troje dzieci,to prawdziwe wyzwanie.Czasem życie tak boli...ale jest mi lżej,kiedy z kimś o tym rozmawiam smile

6

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

mój facet też pracuje za granicą,zarabia tysiące,ale bez przesady to nie znaczy że mamy szastać kasa na prawo i lewo,moje dzieci maja dużo ale głownie z prezentów od ciotek,dziadków,owszem też kupuję ale rozsądnie,nie mają co miesiąc nowych ciuchów ,butów nie wspominając o zabawkach itp,kasę jak dostaną od nas czy od kogoś to trzymają,zbierają i kupują za to jedną rzecz ale porządną,np.mój syn jako 7 latek miał już nazbierane dość sporo na komputer,trochę dołożyliśmy i ma,ma już ponad 11 lat ale za swoje nazbierane pieniądze ma spora kolekcję klocków lego za grubo ponad 2 tysiące,to wszystko ma z tego że oszczędza,zbiera,na szczęście nie ma jeszcze mani posiadania oryginalnych butów czy ubrań,bo już jego kuzynka musi mieć oryginalne lewisy,conversy czy emu za 600 zł
tak więc zieleń- Twoje dzieci same w życiu dojdą do czegoś isame się dorobią,a dzieci Twojego brata zginą bo są nauczone mieć wszystko podane na tacy

7

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

A dlaczego chciałabyś dać aż gwiazdkę z nieba? smile

Też jestem mamą i mimo, że stać mnie na dużo więcej niż daję moim dzieciom to nie daję. Dla zasady.
W podstawówce tylko moje dzieci nie miały telefonów komórkowych. Dla zasady. Nie były im potrzebne. Pierwsze telefony dostały w gimnazjum, gdy zaczęły same jeździć do szkoły, bo wtedy moim zdaniem to było uzasadnione. Też słyszałam teksty, że inni mają. Powiedziałam, że jeżeli podadzą jeden racjonalny argument dlaczego są im potrzebne to dostaną. Nie było takiego argumentu.

Młody chciał buty sportowe, oczywiście miały być markowe. Noga rosła mu wtedy w takim tempie, że po kilku (3-4) miesiącach buty zawsze były za małe. Powiedziałam, że jak "noga zwolni" to może (!) dostanie, bo na razie to wyrzucanie pieniędzy. Pierwsze Nike dostał w liceum.

Itd. itd.

Jak wspomniałam, robię to dla zasady. Żeby przyzwyczaiły się do szanowania pieniędzy bo jak pójdą "na swoje" to nie będą od razu mieć kokosów. Bardzo je kocham i dlatego tak robię.

Rozumiem Cię, bo każda matka chce dla dzieci najlepiej, ale to nie znaczy, że mają mieć wszystko.
Ja wychowałam się w PRL-u, w przeciętnej rodzinie. Pierwsze jeansy dostałam w liceum. Rozumiałam, że rodziców po prostu na to nie stać (wtedy można je było kupić tylko w Pewexie albo zagranicą).
Też najpierw myślałam, że moim dzieciom dam wszystko, aż zrozumiałam, że to nienajlepszy kierunek. Jedyne na czym nie oszczędzam to edukacja dzieci.

Dzieciom trzeba powiedzieć wprost na co Was stać, a na co nie.Właśnie tak jak tu napisałaś, że macie duże wydatki, że robicie to też dla nich. Taka rozmowa może być pożyteczna z innego powodu. Dzieci poczują się, że są traktowane przez Was poważnie bo powaznie im tłumaczycie. Dzieci to w większości rozumieją. Tylko maluchom trudno to wyjaśnić.

8

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Maluchy też rozumieją. Tylko strach, że się nauczą, że dla nich nie ma i nie będzie.

Uważam, że dzieciom bardzo dobrze robi praca. Jedno moje dziecko zaczęło pracować bardzo wcześnie - u przyjaciółki. Miało dzięki temu swoje kieszonkowe. Ja opłacałam szkołę z trudem; dzieci się obracały wśród bogatych koleżanek; nie miały tego co większość - markowych ciuchów, zagranicznych wycieczek i wczasów. Kiedyś jedno nie pojechało na zwykłą klasową wycieczkę, bo nie miałam ani na wyjazd, ani na kieszonkowe. Bardzo mi było przykro, dziecko podeszło do tego spokojnie. Nie ma, to nie ma. Mówi się trudno i żyje się dalej. Czy zazdrościły innym? Nie tupały mi z tego powodu. Rozumiały.

Matka chciałaby dać dziecku wszystko i odsunąć każdą przykrość. Okazuje się jednak, że Opatrzność wie lepiej. Dzieci, które nie mają wszystkiego co chcą, uczą się czegoś bardzo ważnego: że świat się nie kręci wokół nich. Że trzeba wybierać. Że wybranie jednej opcji oznacza rezygnację z innych.

Oczywiście żałuję, że nie mogłam dać dzieciom więcej; dałam im wszystko co mogłam, żałuję że mogłam tak niewiele. Ale bardziej żałuję, że musiałam pracować i nie miałam dla nich czasu gdy dorastały.

Wyjazd męża do pracy za granicę, żeby dzieci miały więcej dóbr materialnych, uważam za zły pomysł. Brak czasu rodziców + pieniądze zbyt często = narkotyki, wóda, fatalne towarzystwo.

Obecność ojca, podsunięcie dzieciom możliwości zarabiania na swoje potrzeby, zdecydowanie lepiej im się przysłuży.

Opowiadał mi kiedyś przemiły człowiek, dyrektor wielkiej firmy, jak ojciec go wychowywał. On i bracia mieli obowiązki: m.in. nakarmić krowy. Kiedyś ojciec posłyszał, że krowy niespokojne. Wstał w nocy, zorientował się, że nie dostały siana. Mógł sam rzucić, zajęłoby mu to z 10 minut. Ale poszedł do synów, kazał się ubrać, dopilnował żeby wykonali swój obowiązek, dopilnował, żeby się potem rozebrali, umyli... Wszyscy osiągnęli w życiu sukces. Ich ojciec był prostym człowiekiem, był uczciwy i rozumiał znaczenie wymagania.

Ostatnio panuje przekonanie, że dzieciom należy się wszystko. Błąd. Dzieci mają się uczyć wymagać od siebie, nie od całego świata. Oczywiście o ile się chce, żeby sobie radziły w życiu. Bo jeśli się chce, żeby skończyły sfrustrowane i obrażone na otoczenie, należy im wszystko podsuwać pod nos, rezygnując z siebie.

9

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Macie rację kobietki,Artemida tak pięknie piszesz i mądrze.Zgadzam się z Wami,nie wolno ulegać we wszystkim...Ale...Akurat dziś dowiedziałam się,że jedynaczka mojego brata zapragnęła aparat lustrzankę za 1500 zł i nowy zestaw ciuchów za 700 zł,no i wszystko to dostanie pod choinkę.Od innych bogatych ciotek wystrój pokoju.Moja mama kupiła sobie nowy telewizor,meble i inne drobiazgi do domu.A my tylko skromnie przeznaczyliśmy dla siostrzenicy bombonierkę i 30 zł,a dla mamy i dla brata i bratowej dużą kawę pod choinkę.Tylko czy oni się ucieszą?Głupio się czuję z takimi prezentami symbolicznymi...

10

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Muszę przyznać,że też mnie to uderzyło,że chciałabyś dać dzieciom gwiazdkę z nieba.

Moja córka jest jeszcze mała- ma osiem lat ale od małego uczona była,że nie wszystko może mieć,że musi umieć rozsądnie ( do wieku) wybierać i że nie stać nas na wszystko.Choć przyznam,że stać nas na dużo.

Piszesz,że jest Wam ciężko z powodu spłacanych kredytów ale stać Was na wiele.Skąd więc pomysł o "odstawaniu" od innych rodzin? Żyjecie w jakiejś okropnie bogatej społeczności?

Moje dziecko chodzi do prywatnej szkoły gdzie sporo dzieciaków jest wychowywanych w kulcie pieniądza,w świadomości,że wszystko co najlepsze im się należy.Widzę,ze nie są to ludzie zamożniejsi od nas ale widzę też ten pęd do wszystkiego co najlepsze i najdroższe.Moim zdaniem bezsensowny pęd bo niczego dobrego nie uczący.Nie podoba mi się to ale to nie moja sprawa jak kto wychowuje swoje dzieci.
Córka ma już świadomość,że są dzieci,których rodzice są bogatsi niż my,że te dzieci mają jakieś super zabawki,jeżdżą na egzotyczne wakacje trzy,cztery razy w roku.Ale ona wie,że nas na to nie stać i nie pyta dlaczego bo chyba wie dlaczego.

Kto wie czy nie będąc nastolatką zacznie zadawać takie pytania,będzie jej przykro,że nie może cztery razy w roku jeździć z koleżankami ze szkoły na zagraniczne wycieczki.

Czy Twoje dzieci nie mają takich znajomych,których naprawdę na wiele rzeczy nie stać? Na przykład na podręczniki czy kurtkę na zimę?Słyszały o tym,że tak ludzie żyją?

11 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-12-13 10:43:46)

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Zieleń, a mi wydaje się, że macie jakieś kompleksy na punkcie rodziny - porównujecie się z nimi, czujecie się gorsi, czy faktycznie dzieci tak bardzo odczuwają tę różnicę w poziomie życia, czy raczej ty -wy? przekazujecie im, może nawet nieświadomie, poczucie niższości z tego powodu?

Warto sobie może uświadomić swoje wartości - czy cenisz bardziej dobra materialne, czy może zdrowie, szczęście, rodzinę, edukację, rozwój? Żyjemy teraz w świecie konsumpcji, reklamy wmawiają nam,że do życia potrzebny jest najnowszy samochód, ciuch czy kosmetyk, że to nas uszczęśliwi. Kompletna bzdura. Po prostu trzeba wmówić człowiekowi, żeby kupował, konsumował,wyrzucał, bo tak kręci się biznes.Większość ludzi na Ziemi żyje w biedzie, bez wody, bez pożywienia. W krajach rozwijających się kobiety i dzieci pracują niewolniczo, po to,żebyśmy my w Europie mogli sobie kupić tańszą bluzkę w markowej sieci.

Sama mam malutkie dziecko, ale jak widzę, co dzieje się w szkołach...Pewnie kupię dziecku jakąś modną zabawkę, żeby nie odstawało, ale prezenty za ponad 1000 zł???? No szok...Mam wrazenie, że twój brat chwali się swoim statusem, skoro wiesz o tych kwotach, a ty dajesz się wciągnąć w tą grę.

Odpowiadając na pytanie, z dziećmi warto porozmawiać na spokojnie, wyjaśnić im to co nam tutaj, że macie kredyt, wydatki itp. Nie mogą być chowane pod kloszem. Może uświadomić im, ile mają, bo właśnie tyle jest biedy nawet u nas w kraju. Że jak ktoś ma kasę to niech sobie wydaje jak chce, ale jak nie ma kasy, to nie znaczy że ktoś jest gorszym człowiekiem. To wszystko bez poczucia niższości wobec brata, bo dzieciaki takie rzeczy wyczuwają.

12

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Czy Ty, Zieleń, nie jesteś przypadkiem zazdrosna o to, że inni mają więcej od Ciebie?
Strasznie jesteś skupiona na tym na co stać Twojego brata, Twoją matkę i bogate ciotki. Nie dziwi wobec tego fakt, że Twoje dzieci też skupione są na tym co mają inni.

13

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

zieleń,
moim zdaniem temat wątku jest... nieadekwatny do problemu.
Bo podstawowym problemem są TWOJE POGLĄDY na temat pieniędzy, stanu posiadania, wartości; to Ty patrzysz na wszystkich wokół Ciebie przez pryzmat pieniędzy.
Spokojna i trzeźwa Twa rozmowa z dziećmi nie będzie możliwa dopóty, dopóki nie zrobisz porządku w swojej głowie, nie zmienisz swego sposobu myślenia i wartościowania.

14 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-13 11:28:22)

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Kiedyś, gdy nie oglądałam pieniędzy jako pieniędzy (ex robił jakieś tam zakupy, a ja musiałam sobie poradzić mając w domu to co przyniósł), zostaliśmy zaproszeni do przyjaciół na wizytę Mikołaja. Oni opłacili Mikołaja, myśmy mieli tylko dać prezenty dla swoich dzieci. Ale wiedzieliśmy, że oni też coś dorzucą dla naszych, więc chcieliśmy coś dać ich dzieciom. Mieliśmy jakieś drobiazgi - pozostałości po działalności exa. Nie mieliśmy pieniędzy. Wybrałam to, co mogło się spodobać dzieciom i miało ładne, niezniszczone opakowania. Kilkuletnia dziewczynka dostała od nas plastelinę. I zrobiła mi przyjemność, którą pamiętam do dziś. Wykrzyknęła z radością: plastelina! Marzyłam o plastelinie! I uszczęśliwiona zabrała się do zabawy. Nie było istotne, że taką samą mogli jej rodzice kupić za grosze.

Innym razem, gdy już pracowałam, kupiłam 3 pudełka Lego - cała szczęśliwa, dałam dzieciom jedno od razu, dwa zachowałam na gwiazdkę, bo już był grudzień. Tuż przed świętami poszłyśmy z Mamą uzupełnić zaopatrzenie na tych kilka dni. Zdaje się, że stłukł się wtedy szpic do choinki, więc krążyłyśmy po całym wielkim sklepie. I wpadły mi w ręce plastikowe banieczki z wodą, "śniegiem" i figurkami w środku. Kupiłyśmy dla dzieci  - pamiętałam że bardzo chciałam to mieć, gdy byłam dzieckiem. Lego i prezenty od Mamy (starannie wybrane, edukacyjne, drogie) wywołały uśmiech. A te banieczki żywiołową radość.

Jeśli dajesz to, co masz, z serca, starając się dobrać tak, by swoim prezentem sprawić radość, nieważne ile on kosztuje. Jeśli kupując (wytwarzając, wybierając) będziesz myślała wyłącznie o tym, żeby dać coś miłego, coś co choć na chwilę uszczęśliwi obdarowanego, wybierzesz dobrze. Nieważne ile pieniędzy wydasz. Cokolwiek dasz, będzie to napełnione dobrą energią i sprawi wielką przyjemność.

Jeśli na siłę, w ostatniej chwili, z obowiązku - wykosztujesz się i zmarnujesz pieniądze, bo nie trafisz. Wywołasz blady uśmiech (podarowany Ci z obowiązku) i uprzejme podziękowanie, w którym ciepła będzie nie więcej niż w lodówce na górnej półce...

15

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
zieleń napisał/a:

Ostatnio mąż zaczął wspominać,że będziemy musieli rozstać się i chciałby poszukać pracy za granicą,aby nie odstawać poziomem życia od innych rodzin.

Jak dla mnie to kompletnie bez sensu. Jak macie na podstawowe potrzeby, a nie komornika na głowie...Ciekawe, co po latach dzieci docenią? Zabawki, gadżety dawno już wyrzucone czy to, że rodzice, ojciec, poświęcali im czas, byli przy nich? Mój ojciec też pracował za granicą, i najbardziej właśnie wspominam to drugie...

16 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2012-12-13 12:45:03)

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
zieleń napisał/a:

Tak,dostają drobne kwoty i odkładają.Czasem proszą potem,aby im dołożyć troszeczkę i kupić coś wymarzonego.A jak stracą na "pierdołki",to trudno smile
Od nikogo prócz nas nie dostają nigdy ani grosza.Mój brat nie daje im nic,prócz paczuszki słodyczy pod choinkę.Nigdy też nie pamięta o urodzinach,imieninach...Moja mama też kupuje różne drogie rzeczy,bo ją stać,ale moim dzieciom nie daje drobnych nigdy.Jesteśmy skazani tylko na siebie.Ostatnio mąż zaczął wspominać,że będziemy musieli rozstać się i chciałby poszukać pracy za granicą,aby nie odstawać poziomem życia od innych rodzin.Bo dzieci rosną,trzeba będzie je wyuczyć(wszystkie dobrze się uczą,maja swoje zainteresowania),wszystkie potrzeby rosną,a wypłaty stanęły w miejscu.W naszym kraju mieć troje dzieci,to prawdziwe wyzwanie.Czasem życie tak boli...ale jest mi lżej,kiedy z kimś o tym rozmawiam smile

Nie rozumiem dlaczego masz wyrzuty sumienia, że nie dajesz bogatszych prezentów np. siostrzenicy....
Skoro Twoje dzieci tez dostają od nich symboliczne rzeczy....to również dajesz takie....a poza tym daję ile mogę...a nie w imię zastaw się a postaw się!

17

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

oj dobrze znam ta sytuacje,tez nieraz szlam na urodziny z pustymi rekami lub z symbolicznym prezentem.niestety w tym kraju nawet jak oboje rodzice pracuja to ciezko jest wyzyc i utrzymac dziecko,a jak sa jakies kredyty to trzeba sie liczyc z kazdym groszem.jedak uwazam ze jak jest sie kochajaca rodzina potrafiaca docenic inne wartosci niz kasa to to jest najwazniejsze.mozna miec kupe pieniedzy ale jak nie ma sie osoby ktora kocha to tak naprawde zycie jest puste

18

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

A czy to źle że chciało by się dać dziecku gwiazdkę z nieba? Ja uważam ,że moje dziecko zasługuje na wszystko co najlepsze .

19

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Ja również znam tą sytuację i powiem Wam,że wcale nie trzeba patrzeć na wszystko przez pryzmat pieniędzy,żeby mieć takie zdanie jak ma Zieleń.
Chociaż wiem co jest dobre dla moich dzieci,to też jest mi przykro,że nie mają wszystkiego czego zapragną,a co maja rówieśnicy.Taki objaw moim zdaniem jet normalny dla kochającej matki.Tłumaczę sobie jednak,ze dzięki takiej a nie innej sytuacji moje dzieci rosną na ludzi,którzy znają wartość pieniędzy i będą umiały też zrozumieć ludzi,którym na wiele brakuje.
Zieleń! Moja córka pracuje w wakacje od szóstej klasy szkoły podstawowej.Pomagała znajomym zbierać ogórki na plantacji.Przez wakacje potrafiła zarobić ok. 2 tyś zł.Kupuje sobie za to odzież na cały rok,a więc od kilku lat praktycznie nie mam na Nią wydatków.W tej chwili chodzi do liceum dziennego i pracuje jako przedstawicielka FM i wierzcie mi też zarabia na kieszonkowe.
Synowie zaś /12 i 14 lat/w te wakacje zbierali jagody i za pieniądze zarobione pojechali na tydzień czasu nad jezioro pod kempingi.
Patrząc na to wszystko z jednej strony jest mi przykro,że ja im tych pieniędzy nie mogłam dać i w tak młodym wieku musieli pracować.Z drugiej strony zaś jestem z Nich dumna i wiem,że to kiedyś zaowocuje.
Ja zaś mając ograniczony budżet nie chodzę do pierwszych lepszych sklepów,ale staram się wyszukiwać tańsze miejsca.Pamiętam też o tym,że lepiej dać dziecku na wycieczkę niż na telefon lub markowy ciuch.
Moje dzieci mają bardzo bogatych kolegów,ale mają też i biedniejszych.Wierzcie mi Ci biedniejsi bardziej się sprawdzają i są wierniejsi.Nie wierzę też,żeby w klasach gdzie jest ok 25 dzieci byli sami bogaci.

20

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
Elede napisał/a:
zieleń napisał/a:

Ostatnio mąż zaczął wspominać,że będziemy musieli rozstać się i chciałby poszukać pracy za granicą,aby nie odstawać poziomem życia od innych rodzin.

Jak dla mnie to kompletnie bez sensu. Jak macie na podstawowe potrzeby, a nie komornika na głowie...Ciekawe, co po latach dzieci docenią? Zabawki, gadżety dawno już wyrzucone czy to, że rodzice, ojciec, poświęcali im czas, byli przy nich? Mój ojciec też pracował za granicą, i najbardziej właśnie wspominam to drugie...

dokładnie,mój facet też pracuje za granicą i wcale nie jest to takie fajne,powiedziałam jeszcze co najwyżej rok i wraca do domu,nie chce tych pieniędzy,wolę żeby moje dzieci miały ojca w domu,a nie ojca wracającego jak do hotelu,przejazdem na tydzień

21

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Ewelina20! Każda matka chciałaby dać dziecku gwiazdkę z nieba,ale czy to jest najlepsze?Ze swojego otoczenia widzę,że to wcale im na dobre nie wychodzi.

22

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Z moich obserwacji wynika, że dzieci patrzą na kwestię pieniędzy (i nie tylko na to) oczami swoich rodziców.
Jeżeli widzą jak ważne są pewne kwestie dla rodziców to prędzej czy później same patrzą w taki sposób.
Oczywiście, nie zawsze i wszędzie, ale często tak jest.

23

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
ewelina20 napisał/a:

A czy to źle że chciało by się dać dziecku gwiazdkę z nieba? Ja uważam ,że moje dziecko zasługuje na wszystko co najlepsze .

Źle Ewelina,bardzo źle.Bo to niczego dziecka nie uczy.Jedynie tego,że wszystko mu się należy od rodziców i to wszystko musi być najlepsze.To nie jest mądre wychowanie.
Przyznam,że stać by mnie było by tak traktować dziecko ale ja mam inne priorytety,inne metody wychowawcze.To co najlepsze mogę dać dziecku to moją bezwarunkową miłość.Ale miłość to nie drogi9e prezenty,wakacje zwierzęta i obiady w luksusowych restauracjach.
Uwierz,że poznałam już dzieci tak wychowane w szkole córki i u mnie w pracy.
Pamiętam jak jeden uczeń powiedział,że on się uczyć nie będzie bo mu ojciec i tak załatwi maturę i pracę w firmie komputerowej bo jest bogaty.Inny wyśmiewał nauczycielkę bo przyjeżdżała do pracy seicento.
Widzę tych rodziców ze szkoły mojej córki przekonanych o potrzebie dawania dziecku wszystkiego co najlepsze- impreza z okazji ślubowania siedmiolatków- w luksusowej restauracji,prezenty szkolne na mikołajki za 100 zł,wycieczki szkolne z najdroższym biurem podróży w mieście,prezenty urodzinowe dla siedmiolatków za 500 zł.
Te dzieci uważają,że pieniądze bierze się z bankomatu,nie mają pojęcia,że trzeba je zarobić.
Chcesz mieć takie dziecko?

24

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Każdy wychowuje po swojemu.Ja swojej córce kupuje takie zabawki jakie mi się podobają niezależnie od ceny bo jest tego warta . Po to produkują zabawki żeby je kupować

25

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

gojka102
"gwiazdka z nieba" znaczy tyle,co od czasu do czasu modny ciuch ze sklepu(taki,który się podoba po prostu nastolatkowi),a nie przechodzony,darowany,lub kupiony w lumpeksie.Chętnie przyjmuje darowane rzeczy,ale czasem dzieci zamarzą o czymś ze sklepu,co widzą u rówieśników,a ja niestety nie kupię,bo jest za drogie i muszą chodzić w tym,co mają.Albo czekolada taka,którą lubią,albo płatki,albo wędlinę,albo jogurt,albo smaczniejszy obiad,albo częściej owoce,zamiast tego,co najtańsze.Albo móc choć raz zapłacić za dodatkowy kurs językowy,albo móc nakierować na jakieś ciekawe zajęcia w tym kierunku,w którym są uzdolnione...albo zabrać choć raz na narty,aby zobaczyły jak to jest...Tak,moje dzieci słyszały o tym,że nie stac nas na podręczniki i musiały troszkę poczekać,aż tata dorobi sad Albo miały tylko jedną parę butów i jak zimą zamokły,to nie mogły wyjść na dwór...
Elede-dziękuję za dobre słowo i powiem Ci,że do szczęścia nie potrzebujemy niczego poza takimi dochodami,by szło opłacić rachunki,wyżywić rodzinę,mieć na dentystę i lekarza,oraz kilka złotych na czarną godzinę.
marena7-nie tylko tym żyję,co tu napisałam,mam wiele innych problemów,ale tu skupiłam się istotnie na tym jednym.Z całą pewnością dzieci upodabniają się do nas.Zazdrość?Nie wiem co to jest za bardzo-po prostu brat odziedziczył po rodzicach wszystko,bratowej pomaga jej rodzina,maja coraz więcej i wciąż o tym mówią w naszej obecności.Trudno o tym nie myśleć w takich warunkach...
Wielokropek-odebrałam Twoje słowa tak,że to ze mną jest coś nie tak.Przykro mi...Patrzę na życie przez pryzmat tych pieniędzy,które na wszystko nam brakują.A powinnam,wiem o tym,przez pryzmat tego,co mamy.Ale gdzie dziś można się podziać bez kasy???
Artemida-Twoje słowa są jak balsam na moją zbolałą duszę.I tak zrobię-podaruję bratanicy długopis z grawerem specjalnie dla niej na pamiątkę(zamiast bombonierki,bo słodyczy ma pełne półki).Malutko kosztuje,dołożę przeznaczone pieniążki i serce mi mówi,że tak będzie dobrze smile
Elede-nie mamy nigdzie długów,ani broń Boże komornika.Na te podstawowe potrzeby tez czasem brakuje,oboje ciężko pracujemy,mąż dorabia i tak na prawdę nigdy nie ma czasu,ani sił dla dzieci.Smutne,ale prawdziwe...
moniaCo-i nie będę mieć wyrzutów sumienia smile
klementynka22-i oby miłość zwyciężyła wszystko!
bulinka_1969-w wakacje będzie szansa w sadzie wiśniowym,mamy już zaklepane smile
lena812-mój pracuje w kraju,a tez wraca do domu,jak do hotelu.Gdzie jest polityka prorodzinna w naszym kraju?Znikąd żadnej pomocy dla rodziny wielodzietnej,nawet nie było dla nas mieszkania komunalnego przez 10 lat!Wzięliśmy wiec sprawy w swoje ręce,postaraliśmy się o kredyt i w ogromnej mierze własnymi rękami zbudowaliśmy prosty,skromny domek w miasteczku.
luc-z całą pewnością!
ewelina20-jest takie powiedzenie,że syty nigdy głodnego nie zrozumie.Moja bratanica,ta o której tu piszę,od zawsze ma to,czego zapragnęła.Tak sterroryzowała swoich rodziców,że kupowali jej zwierzęta,które po tygodniu wyrzucali.Albo zadzwoniła w środku nocy do rodziców,kiedy u nas nocowała(bez mojej wiedzy,bo wszyscy spaliśmy),aby po nią przyjechali,bo...już jej się nie podoba.Bo wieczorem zamiast pizzy na mieście mieliśmy jeść kanapki w domu.A mama przyjechała o godz.2 w nocy,w półmetrowym śniegu,bo...córka chciała.Zawsze dostaje to,czego pragnie.Wychowujmy mądrze te nasze dzieci!Pozdrawiam i dziękuję za ciekawą dyskusję smile

26

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

tak masz rację,nawet jak mieliśmy najniższą krajową na życie to moim dzieciom się rodzinne nie należało, a nie należę do tych mamuś co mężowie zarabiają za granicą na czarno dość dobre pieniądze, a tu w Polsce korzystają z opieki,mają rodzinne,na książki dostają kasę i na obiady dla dzieci w szkole,nie jestem aż tak bezczelna żeby iść i się o to prosić
ewelina no cóż dając wszystko swojemu dziecku które ledwo rok skończyło ,masz szansę wychować małą egoistkę,która będzie oczekiwała że wszystko jest dla niej

27

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Nie napisałam, że z Tobą jest "tak" czy "nie tak". smile
Napisałam, że problemem jest Twój stosunek do pieniędzy i Twoje samopoczucie, gdy porównujesz dochody Twoje i innych osób z rodziny. I to przekłada się na Twój brak umiejętności rozmowy z dziećmi. Nie można nikogo przekonać do czegoś, do czego samemu nie jest się przekonanym. Inaczej każda próba takiej rozmowy jest stratą czasu, a wiarygodność własnej osoby zmniejsza się znacznie.

28

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Jaki więc powinnam mieć stosunek do pieniędzy Wielokropku?Jakie powinno być moje samopoczucie,kiedy widzę i słyszę,że inni ludzie(rodzina,znajomi) mają tyle pieniędzy,że nie musza sobie niczego odmawiać,a nam wciąż brakowało i brakować będzie na wiele podstawowych potrzeb?
Byłaś kiedyś w takiej sytuacji jak ja,że wciąż musiałaś odmawiać sobie i swoim dorastającym dzieciom?
A może powinnam udawać,że problemu nie ma?I że mnie wcale nie obchodzi,że inni maja dużo więcej,niż moje dzieci?Wtedy byłabym bardziej wiarygodna?
Urodziłam i wychowuję troje dzieci,gdyż nigdy nie byłam egoistką.Zawsze podzielę się z nimi(i z każdym innym człowiekiem też)tym,co mam.Ale udawać nie bedę,że jest mi lekko patrząc na smutne oczy moich dzieci.Życie jest jakie jest...

29

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Unikam sformułowania "powinno się".
Nie wiem, co powinnaś. A co chcesz? Bo to od Ciebie zależy Twój stosunek do sprawy pieniędzy. Możesz mieć taki, jak do tej pory. Możesz go zmienić. Twoje życie, Twoje wybory, Twoje decyzje. Wskazałam tylko na przyczynę i skutek.

Czy musiałam kiedyś odmawiać sobie i swym dzieciom?
Tak. Przez cały czas (również teraz). I żyję wśród ludzi, których stopa życiowa jest dużo, dużo wyższa, dla których wydanie sporych pieniędzy nie jest żadnym problemem.

Kiedyś przeczytałam zdanie, które zapadło mi w pamięć i które często przywołuję; brzmi ono:

Albo pogodzisz się z rzeczywistością, albo będziesz się męczyć.

Zgadnij, co wybrałam.

30

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?
ewelina20 napisał/a:

Każdy wychowuje po swojemu.Ja swojej córce kupuje takie zabawki jakie mi się podobają niezależnie od ceny bo jest tego warta . Po to produkują zabawki żeby je kupować

Odpowiem Ci historyjką z innego (pozornie) działu.

Kiedyś brałam udział w szkoleniu dla rodziców. Przyznałam się, że kilka razy zawiozłam dziecku do szkoły coś, czego zapomniało (to były prace, w które dziecko włożyło masę czasu - kilka dni - wysiłku i serca, terminowe, dopracowywane jeszcze wieczorem, nie spakowane do tornistra, żeby się nie zniszczyły).

Pani psycholog zapytała mnie: czego przez to nie nauczyło się twoje dziecko. Ja: że się napracowało, że ja miałam do szkoły blisko i bym sobie na przerwie pobiegła do domu, a ono dowożone kilkanaście km nie.

Pani psycholog: ale czego się przez to nie nauczyło twoje dziecko. A ja swoje: że dziecko ma matkę i niech wie, że może na nią liczyć, że jest kochane, a w awaryjnej sytuacji pomogę.

Pani psycholog z łagodnym uśmiechem jeszcze raz: co uniemożliwiłam dziecku, jaką naukę.

Wiesz co? Dalej się zapierałam. W końcu, ponieważ dotarło do mnie, że ona nie przestanie nim usłyszy to, co chce usłyszeć, dla świętego spokoju (i żeby nie męczyć grupy) przyznałam: tak, moje dziecko straciło okazję do nauczenia się pamiętania o swoich sprawach, polegania na sobie, obowiązkowości, ponoszenia konsekwencji własnej nieuwagi, roztargnienia i że nie powinno przerzucać konsekwencji na innych, bo to nie przejdzie.

Ale dalej nie byłam przekonana. Dlaczego? Bo nie woziłam dzieciom do szkoły zeszytu od polskiego ani drugiego śniadania. Nie zabrały, ja mam pracę, więc trudno - będą się tłumaczyły, na śniadanie wypłacą z SKO, a jak nie zdążą, będą głodne. Mają wiele okazji do nauczenia się ponoszenia konsekwencji, dbania o własne sprawy. Zaś w sytuacji podbramkowej, gdy mogą dostać wiele pochwał i radości albo mieć smutny dzień, chciałam WZIĄĆ UDZIAŁ - pomóc.

I teraz pytanie do Ciebie. Czego nie może się nauczyć Twoje dziecko, jeśli w każdej chwili całe otoczenie jest gotowe w trybie natychmiastowym spełniać jego kaprysy? Kiedy się nauczy respektować prawa innych ludzi? Z godnością i bez złych uczuć przyjmować odmowę? Dostrzegać, że nic nie przychodzi samo? Zauważać wkład innych? Czuć wdzięczność? Okazywać wdzięczność? Cieszyć się drobiazgami? Dostrzegać, że istnieją ograniczenia? Itp.itd.

Jeśli są sytuacje, gdy te doświadczenia przerabia, ok. Jeśli nie ma takich sytuacji, wypuścisz dziecko w świat kompletnie nieucywilizowane, obrażone na otoczenie z tego powodu, że ktoś śmie traktować je jak równorzędnego partnera, nie zaś jak księżniczkę, której się wszystko należy za nic, z tego powodu, że raczy wypowiedzieć życzenie.

Nie wiem jak Ty, ale ja takich księżniczek zwyczajnie nie lubię. Zauważyłam, że ich przybywa a ich życie jest dość smutne - są samotne albo wśród ludzi zakompleksionych, dających sobą pomiatać. Wszyscy inni odsuwają się. I księżniczki czują się pokrzywdzone, niezrozumiane, wyobcowane. Nie wiedzą, że ich oczekiwania są wygórowane. Nie potrafią chodzić po ziemi.

Nie mówię, że takie jest (albo będzie) Twoje dziecko. Proszę tylko, żebyś zwróciła uwagę, czy w wieku, w którym ma następować rozwój społeczny, dziecko ma okazję zdobywać niezbędne doświadczenia.

31

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Wielokropku,czy pogodzić się z moją rzeczywistością=koniec męczarni?

32

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Powróżyć, powróżyć... wink

A teraz na poważnie.
Warto zajmować się sprawami, na które ma się wpływ (choćby minimalny). Inaczej jest to strata własnej, cennej, energii.

33

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Dziękuję Wielokropku,jak zawsze potrafisz zmusić mój umysł do wysiłku i nakierować na lepszy tok myślenia smile
Z tego forum dowiedziałam się na pewno jednego:że dobrze wychowuje swoje dzieci,że jestem dobrą mamą i że...wszystko będzie dobrze smile

34

Odp: Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Dodam jeszcze, że jesteś mądrą osobą. smile

Trzymam kciuki.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak rozmawiać z dziećmi o tym,że inni maja więcej pieniędzy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024