Hey dziewczyny:)
Sluchajcie - co prawda jako noworodek bylam nawet dystrofikiem, to bardzo szybko proporcje się odwrócily. Wiec odkad pamietam jestem otyła(a w 5 klasie przestalam rosnac.
Prawie 2 lata temu byłam na diecie 1000kcal od państwowego dietetyka. Dieta nie była trudna, schudlam w ciagu 4 msc 20kg. Potem wrocilam do normalnego jedzenia bo polaamne wlosy itp nie są fajne. Nie jest to co mnie spotyka raczej jojo bo diety zaprzestalam ponad rok temu. od 11 msc jestem w zwiazku. Okolo matur brałam tabl anty i utylam ze 2-3kg. Potem był spokoj. Tabletek nie biore juz 5 msc, problem tycia wrócil...1,5-2msc temu.. Nie wiem skad? od stresu? 3 tyg temu próbowałam diety norweskiej acz po 1 dniu byłam ledwie zywa. Od tego momentu meczy mnie biegunka, urosl mi brzuch, jest twardy, bulgoce... tyje! wyglada jak ciazowy. (ale ja chyba wykluczam, dopiero co mialam okres). Do tego od 3 tyg mam jadłowstret. Nie mam apetytu, mdli mnie jesli cos zjem to natychmiast wc i rzadka choroba i bol. Jedynie pije herbate i elektrolity. Mecze sie, chce schudnac, albo chociaz nie tyc... Co robic?
Dodaje moj typowy jadlospis:
Śniadanie: Kanapka z serem bialym i szynka.
Obiad (o ile w ogole): 2ziemniaki, kotlet z drobiu, warzywa.
Kolacja -> jak sniadanie.
W dzien czasem sok albo kostka czekolady.
Pomozcie!