Jak w tytule - chciałabym zacząć pracować z dzieciakami, tylko niestety nie mam wykształcenia w tym kierunku. Czas studiów... cóż... był czasem nie najlepszych decyzji. Jak myślicie, czy mam szanse? Wysyłałam CV na dostępne ogłoszenia jak i wysyłam CV z listem motywacyjnym na maile do kontaktu niektórych żłobków. Zależy mi na tym bardzo... Obecnie pracuję w sklepie odzieżowym ale wiem że to nie dla mnie... Może ktoś pomóc?
Raczej bym się na Twoim miejscu nie łudziła.
Hmmm, miałam kiedyś taką samą chęć pracowania z dziećmi.
Nadal mam.
Ale tak jak Ty nie mam wykształcenia.
Chodziłam ,szukałam i nic.
Jednego dnia pojechałam do domu dziecka niedaleko mojej miejscowości.
Myślałam , że takim dzieciom potrzebna jest opieka, troska, chęć zabawy z nimi, dobre serduszko
i dobre słowo, a nie jakiś tam psycholog po studiach co nie ma krzty współczucia , tylko wykonuje swoje zawodowe obowiązki. Myślałam , że to wystarczy, że skoro obdarzę te dzieci odrobiną miłości dostanę tę pracę.
Jakże ja się zdziwiłam.
Pani mniej więcej około 40, bardzo miła zresztą uświadomiła mi, że tu nie liczy sie dobre serce człowieka, a to jaką się szkołę skończyło. Mówiłam, żeby choć jako pomoc przy przewijaniu, karmieniu , zabawach.
Nic z tego. Na nic moje błagania.
Musi być Pani po studiach i z wykształceniem.
Czasem życie w ten sposób krzywdzi ludzi, bo jak to jest ?
Człowiek co skończy liceum i ma mature jest gorszy od tego co ma studia ?
Nie łudź się , że Ci to wyjdzie, bo na pewno nie.
I aż przykro mi to pisać, bo ja też kocham dzieci.
No właśnie.... Nawet na pomoc jakąś... A tu nic...
Chcą kogoś ze studiami, nieważne czy lubi dzieci czy nie ale papier musi być... Głupota!!
Smutno mi ![]()
To dlaczego nie chcesz pojsc na studia albo zrobic jakiegos studium, kursu, czegokolwiek w tym kierunku?
ja studiuje pedagogike a i tak w tym kierunku pracy znalezc nie moge. szukam byle na zaczepke do sklepu i tez nic
((((((((((((((
Bez szkoly to chyba abstrakcja aby taką prace dostac, chyba ze wyjatek byłby taki, że zatrudniają Ciebie a ty wtenczas zaocznie robisz studia z wyszczegolnionego kierunku i specjalizacji
Moja znajoma zrobila mgr i do tego podyplomowke jeszcze aby miec większe szanse na prace w tym zawodzie,czy instytucjach o jakich teraz piszemy, i co ? nic, niestety oprócz stazu i praktyk to nic nie wskórała,a ona tak kocha dzieci i ma super do nich podejscie. Nadal czeka na jakis odzew bo tyle cv naskladala,a takto pracuje w markecie mając zupelnie inne wyksztalcenie
No to sprobuj chociaz policealna pedagogiczna...
Niestety ale wymogi do pracy z dziecmi sa straszne: studia, badania, szkolenia, podyplomowki, awanse, opinia...
Co do psychologow bez serca:P Ja studiuje pedagogike i no wiadomo - czesc to wredne kretynki i paniusie co ich nigdzie wiecej nie przyjeli. ale spora czesc to zdeterminowane osoby walczace o powolanie a nie zawod. Bo to praca trudna, a materialnie nieoplacalna. Wiec serio - nie kazdy po studiach jest zly:P
Nie stać mnie teraz na pójcie na studia. Pracuję na 3/4 etatu w Warszawie i wynajmuje mieszkanie.... Po zapłaceniu mieszkania, rachunków, raty i zakupie kilku innych rzeczy (szkła kontaktowe, płyn do szkieł) pozostaje mi ok 200 - 300 zł. Mieszkam z chłopakiem i on zarabia sporo więcej ale on studiuje, też ma kredyt. Więc nie ma szans na rozpoczęcie edukacji. Musiałabym zmienić pracę na dużo lepiej płatną a to nie jest proste jak sami wiecie.
10 2012-12-05 12:17:13 Ostatnio edytowany przez PłomiennaLena (2012-12-05 12:20:18)
Nauka w tym kraju jest bezplatna (oficalnie;p). Nie no ja rozumiem, ale policealna zaoczna jest darmowa, wiec jesli masz chwilę:)
A co do pracy: Jest coś takiego jak pomoc w predszkolu: nosi posiłki, pomaga je jeść i sprzątać, wycina dla nich materialy, wlacaz sprzet na zajeciach, pilnuje podczas zajec bezpieczenstwa dzieci, prowadzi do logopedy, psychologa itp... Płatne nie jakoś szalenie, bo mniej niz nauczyciel, ale da sie. NIE POTRZEBNE JEST WYKSZTAŁCENIE PEDAGOGICZNE ![]()
No ja właśnie szukam teraz jako pomoc taka. Wiem że samodzielną opiekunką nie zostanę od tak
ale nawet na pomoc teraz by chcieli po pedagogice.
Studia zaoczne są płatne... A na dzienne nie pójdę. Muszę pracować żeby się utrzymać. DO rodziców nie wrócę (200 km). A pracę aktualnie mam taką że pracuję na zmiany. Od 7 do 15.15 albo od 13.45 do 22. Siedem dni w tygodniu. Więc nawet wieczorówkę ciężko wkręcić. Tym bardziej że chyba będę musiała drugiej pracy dorywczej poszukać
Caro0119 nie chcę Cię martwić, ale na Twoim miejscu bym się nie łudziła że dostanę pracę z dzieciakami. Teraz po studiach wyższych ciężko znaleźć pracę w jakimkolwiek zawodzie. A bez studiów - zapomnij.
bez wykształcenia raczej nie dostaniesz,ale możesz starać się o staż w żłobku z urzędu pracy,w moim powiecie to praktykuje,dziewczyny które ukończyły tylko liceum maja takie staże
Witajcie. Właśnie wysyłam CV do przedszkoli i żłobków jako pomoc.W prywatnym żłobku do pomocy szukają osoby po studiach albo po specjalnym kursie dla opiekunek. Mam średnie pomaturalne i praktyki szkolne w żłobku i Domu Dziecka, ale atutem tego żłobka jest kadra z wyższym wykształceniem, więc niestety... Jednak znam osoby, które ze średnim pomagają w przedszkolu np. po terapii zajęciowej. Może jest w twoim mieście jakiś kurs opiekunek, albo studium dwuletnie opiekunki dziecięcej. Można też starać się o pracę w Klubie zabaw dla dzieci. Tam maluchy i tak są pod opieką rodziców. Jednak jest więcej chętnych do takiej pracy.
szczerze mówiąc to chyba normalne, że w pracy z dziećmi wymagane jest wyższe wykształcenie. nie rozumiem dlaczego tak cię to dziwi, skończ studia i szukaj pracy w tym zawodzie, a nie narzekaj na ludzi, którzy pracują jako psychologowie czy pedagodzy. dobre serce to trochę za mało, trzeba jeszcze konkretnej wiedzy i umiejętności, żeby pracować z dziećmi.
16 2013-03-12 02:04:18 Ostatnio edytowany przez Marie-Anne (2013-03-12 02:10:07)
A mi sie jakos udało i troche po znajomości, trochę dzięki swojej gadce udało mi się dostać taką prace w żłobku jako pomoc... Na pół etatu ale jednak... I wiecie co? Gra nie warta świeczki.. Dzieciaki fakt są cudowne, kochane i te najmniejsze 8-mio miesięczne , no cud ,miód, malinki... Ale pozostałe opiekunki jako że dopiero kończę zaocznie Ogólniak, traktują mnie jak nic nie warty śmieć... Bo to przecież panie po pedagogice a ja taka młoda, nic nie warta, dopiero w szkole tylko moge co najwyżej tyłki podcierać a i do tego się nie nadaje... "Koleżanki' z pracy robią wszystko żebym tylko wyleciała, nagadują nieprawde na mnie u szefowej... Nie moge już rozmawiać z rodzicami bo ponoć chodze i mówię że babciom znudziło się wychowywanie dzieci i mamy dzieciaki do żłobków oddają, co oczywiście jest nieprawdą, nikt się do mnie tam słowem nie odezwie, rozmawiają między sobą a mnie kompletnie olewają... A ja naprawde kocham dzieci i chce iść na studia w tym kierunku .. Każdy przecież zaczyna i nie jest to tak BUUM! i już mam studia skończone... Zaczynam myśleć czy nie będzie lepiej jak się zwolnie i poszukam czegoś innego...
No właśnie.... Nawet na pomoc jakąś... A tu nic...
Chcą kogoś ze studiami, nieważne czy lubi dzieci czy nie ale papier musi być... Głupota!!
Smutno mi
TO IDZ NA PODYPLOMOWKE-ROK I MOZESZ PRACOWAC
Jeśli kogoś by nadal interesował wątek to bez wykształcenia można znaleźć pracę w przedszkolu.
W grupach 3letnich jako pomoc nauczyciela trzeba miec skończoną szkołę średnią. Oczywiście w przedszkolach prywatnych wymagają ukończonej pedagogiki ale tam rodzice nie płacą za przedszkole 300zł tylko 1600zł (okolice warszawy), ale w przedszkolach państwowych jest szansa. Niektore przedszkola zatrudniaja tez pracowników obslugi w kazdej grupie, glownym obowiazkiem tych osob jest podawanie posilkow ale pomagaja tez paniom przy opiece nad dzieciakami.
Pozdrawiam.
Wątek dalej mnie interesuje ale marzenia muszę odłożyć na bok bo sama dowiedziałam się że mamą zostanę ![]()
Do pracy z normalnym zdrowym dzieckiem nie jest (moim zdaniem) potrzebne wyższe wykształcenie czy psychologia... Owszem jakiś kurs zajęciowy z zabaw i tego typu rzeczy żeby na początku łatwiej było się ogarnąć z małą gromadką.
Istnieje teraz przeświadczenie że dzieci to technologia NASA... A to przecież zwykły mały człowiek.
Ogólno-planetarna paranoja
Mamusie płacą przeważnie dlatego bo w państwówkach nie ma miejsc a do pracy wracać trzeba.
Dużo mniejszy jest odsetek mamuś które wywalają 2000 tys/mc żeby maluch się piosenki nauczył w otoczeniu wykształconych.
I przecież nie chodziło mi o samodzielne stanowisko tylko jako pomoc. Żeby zobaczyć jak taka praca wygląda bo wiadomo że to co innego niż opieka w domu nad jednym.
Ogólnie uważam że po szkole średniej przez wakacje powinno się obowiązkowo chodzić na praktyki np. 2 tyg z kilku różnych zawodów. Bezpłatne tylko żeby była możliwość zobaczenia pracy od środka. Uniknęło by się wielu rozczarowań
Caro019
Na wątek trafiłam dopiero teraz. Maluszek juz podrósł?;)
Ogólnie uważam że po szkole średniej przez wakacje powinno się obowiązkowo chodzić na praktyki np. 2 tyg z kilku różnych zawodów. Bezpłatne tylko żeby była możliwość zobaczenia pracy od środka. Uniknęło by się wielu rozczarowań- to Twoje słowa. W 100% zgadzam się!!
Mam nadzieję, że udało się zdobyć wymarzoną pracę.
))
Pozdrowienia