jutro mam sprawe rozwodowa i strasznie to przezywam. Dalam sama pozew z winny meza ale zastanawiam sie czy nie pojsc na ugode i zrobic bez orzeczenia o winie nie chce by sie to ciaglo niewiadomo ile jakie bylyby konsekwencje tej zmiany
Jeżeli chcesz,żeby obyło się bez wyciągania brudów i skończyło się szybko to rzeczywiście zmień pozew.....
Ja właśnie po dwóch latach od złożenia pozwu mam 8 już sprawę,ale to mój mąż postawił sobie za "punkt honoru" udowodnić mi,że nie można żyć i postępować normalnie.....a ja chciałam bez orzekania o winie,bo przecież wydawało mi się,że jesteśmy dorosłymi ludźmi......
A jakie masz dowody? Rozmawiałaś ze świadkami, którzy mieliby zeznawać? Z jakiego powodu jego wina?
To wszystko ważne. Ważne jest tez żeby nie rezygnować bez powodu gdyż jest to proces nieodwracalny i ma wpływ na Twoje dalsze życie (podział majątku, alimenty nawet za jakiś czas) ale też jeżeli masz kiepskie dowody to nie ma sensu się szarpać.
Pamiętaj, że świadkowie muszą przyjść ale często zasłaniają się niepamięcią.
A jak to jest jak mąż sie przyzna że zdradził i że rozpad małżeństwa to jego wina czy też potrzebni są świadkowie czy wystarczą jego zeznania ?
Witam
Juto mam sprawę rozwodową z tym że my jesteśmy już 8 lat w separacji z orzeczeniem winy męża.
I wniosłam sprawę z podtrzymaniem orzeczenia i zaczęło się szkalowanie i pisanie paszkwili do sądu przez rzeczonego pozwanego nie mam pojęcia co On sobie myśli ale sędziów ma za bandę debili czy co.Mam nadzieje że obejdzie się bez szopki nie ma być świadków bo niby formalność byle przeżyć ten jeszcze jeden cyrk z jego udziałem .
Nie dam sobą pomiatać i mimo tego co zrobił i co próbuje zrobić nie odstąpię od orzeczenia o winie .
Ktosia nie wierz w dobre intencje męża -czasem co innego mówią przed drzwiami a na sali sądowej wyłazi szydło z worka .Ja miałam tyrana i alkoholika a okazuje się że po tylu latach rozwodzę się ze świętym .
Musisz udowodnić przed sądem jego zdradę.świadkowie, nagrane rozmowy telefoniczne, smsy, zeznania świadków, wydruki komputerowe z czatów itp.Jeśli zdradził to jest wyłącznie winny rozkładowi pożycia no i musi oczywiście ten rozkład rzeczywiście nastąpić aby sąd orzekł rozwód.
Jeżeli jeden z małżonków zgodzi się przyjąć winę na siebie to nie trzeba przeprowadzać postępowania dowodowego.