Zdrobnienia - używane przez mężczyzn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

" złóż paputki / idę śpiunkać / wracam właśnie do domciu / w pudełeczku / poczytam sobie teraz gazetkę" itd.

Wiem, że to głównie mój problem, a nie osób posługujących się zdrobnieniami, ale nie mogę tego słuchać. Zdecydowanie bardziej razi mnie zdrabnianie w przypadku mężczyzn aniżeli kobiet, chyba, że ktoś rozmawia z dzieckiem - wówczas mi to nie przeszkadza.

Zastanawiam się, jak to czują inne kobiety? Też Was to tak razi?
Dlaczego waszym zdaniem, ludzie w ogóle używają zdrobnień?

Osobiście, używam zdrobnień tylko w dwóch wypadkach. Kiedy rozmawiam z moją 3 letnią chrześnicą i kiedy myślę o moim ex, z którym swego czasu wymyśliliśmy sobie swój własny język oparty praktycznie w 90% na zdrobnieniach - ale to było dla jaj i tylko między nami. Natomiast nie za bardzo wiem jak mam zareagować, kiedy dorosły, niezbyt bliski mi mężczyzna mówi "idę śpiunkać" - albo coś w tym stylu. Zazwyczaj to ignoruję, co nie zmienia faktu, że mnie to razi.

Jak myślicie, skąd może brać się taka awersja jak moja?

Pozdrawiam
Iguana

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Nie razi mnie to.
Kobietom wolno zdrabniac a mezczyznom nie? To by bylo nie fair.
Moj maz wiecznie zdrabnia jak gada do psow. Mam go za to besztac?
Nie sadze.
Facet tez czlowiek, ma uczucia ktore wolno mu wyrazac smile

3

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Przeczytałaś historię tego pana, który "dostawał dużo pieniążków"? wink

Nie wiem, skąd Twoja awersja, ale mnie też to razi. Co więcej, od razu zbiera mi się na mdłości. No co poradzę, że mnie to okrutnie brzydzi, kiedy dorosły mężczyzna robi z siebie dzidziusia...

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

W moich poprzednich związkach zarówno ja jak i facet używaliśmy rozmaitych zdrobnień. Czasami faktycznie do przesady smile zdarzało się nawet, że zagalopowaliśmy się i rozmawialiśmy tak przy innych, co powodowało podejrzliwe spojrzenia smile Wydaje mi się, że nie w tym nic złego, bo zdrobnienia są zazwyczaj postrzegane jako bardziej czułe. Jednak nie ma co z tym przesadzać, bo jednak kobieta chce mieć faceta a nie małego chłopczyka smile

5

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

U mnie podobnie. My nie używamy nadmiernie zdrobnień ( poza zwracaniem się do siebie np. Myszko, Kotku), ale za to często mówimy do siebie w zdziecinniały sposób. Jest to pieszczotliwe, czułe i poprostu "nasze", chociaż czasami przeginamy, jak przy ludziach z rozpędu poleci tekst "-Cio Kitusiu?- Nić Kochanie" big_smile Ale sytuacja zmienia się drastycznie, gdy obcy facet lub poprostu jakiś znajomy tak mówi, że "idzie do łóżeczka śpuniać", no tragedia!

6 Ostatnio edytowany przez ogień (2012-11-19 00:04:30)

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Iguana napisał/a:

" złóż paputki

szczerze nie zrozumiałabym o co chodzi big_smile

wszelkie zdrobnienia uważam za normę w związku.

7

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

No mnie rażą takie teksty jakie Iguana wymienila, nie tylko do faceta, baaa, nawet czy to do dziecka, czy doroslej kobiety,czy to do babci/dziadka
.Nieznossze INFANTYLIZMU,ani żadnycyh tam  ciukamkących zwrotów, określen, nosz niemal mdli mnie jak takie typu teskty slucham do kogokolwiek 
Nawet do malego dziecka gadałam i gadam jak do starego,bez zdrobnien ani zmiękczeń żadnych roll.
Ja tam nie ciumkam ani nie lukruje żadnej grupie wiekowej bez względu na płeć.
Najwyraźniej żyleta ze mnie ,choc mąż i cór chyba sie nie uskarża ,bo potrafie byc troskliwa i opiekuńcza, nie odstawiając balu murzynów bez żadnego tam "gugania" hmm

8

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Moj maz uzywa zdrobnien, gdy mowi do naszego psiaka, albo do mnie gdy jestesmy sami. Smieszy to nas obydwoje i dlatego czasami w ten sam sposob mu odpowiadam wink
Dla mnie to po prostu zabawne (oczywiscie bez przesady) i nie mam z tym problemu.

9

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Iguana napisał/a:

" złóż paputki / idę śpiunkać / wracam właśnie do domciu / w pudełeczku / poczytam sobie teraz gazetkę" itd.

Idę śpiunkać brzmi idiotycznie - niezależnie od tego czy mówi to facet, czy kobieta. Pudełeczko to dla mnie nie tyle zdrobnienie co po prostu małe/bardzo małe pudełko.

W domciu/domku czy ten motyw z gazetą - nie widzę w tym nic złego. Oczywiście nie mam na myśli tutaj ciągłego mówienia w ten sposób, ale na zasadzie podkreślenia naszych pozytywnych uczuć do tego miejsca/czynności i faktu, że nie możemy się tego doczekać.

I tak po całym dniu pracy facet - nawet typowy macho - może spokojnie powiedzieć coś na zasadzie "huuuuuh i wreszcie do domciu...i do mojej gazetki" i jakoś to nie razi. Ale czy to facet czy kobieta rzucający nieustannie "w domciu to", "w domciu tamto", "mój psiaczek pogryzł mi paputki" - to po prostu razi...

10

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Nie cierpię, gdy ktoś utrudnia dzieciom naukę mowy przez durnowate zdrobnienia; daj rącię, włożymy sukienię - brrr. Sukieneczkę, rączkę,  już lepiej, ale niewiele. Dziecku jest łatwiej wymówić: ręka, noga, nos, pies niż rączka, nóżka, nosek, piesek.

Zdrobnienia radośnie słowotwórcze uważam za idiotyczne (choć Leśmiana uwielbiam, w ogóle tworzenie słów mi się podoba). Jak facet 25 lat mówi, że ma nosek zmarznięty albo oczka niebieskie, mam ochotę go wyśmiać. Nie wiem dlaczego tak mam.

11

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

jeśli chodzi o jakies paputki itd albo jak facet mi mówi 'cio' albo 'papatki' to mnie krew zalewa, ale z moim ograniczamy się tylko do wymyślania przeróżnych zdrobnień do siebie do jaj typu ' mój morświnku, dzięciołku,pokrzyweczko polna' tongue

12

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Ja osobiście nie spotkałam nikogo kto by nadmiernie coś zdrabnial. Przez mysl mi nie przeszło, ze to może kogoś drażnić. Może i z mężem zdrabniamy niektóre słowa, np. Pieniążki ale żeby to od razu niemeskie było? Jak rozmawiamy o dzieciach to chyba też zdrabniamy, ale jakoś.nie czuje w tym nic nietaktownego.
Iguana być może Twoja awersja do zdrobnien została wyniesiona z poprzedniego związku i dlatego Cię drażni - strzelam. Może Ci przejdzie smile

13

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Ja tam lubię zdrobnienia różnego rodzaju smile Myślę, że tutaj nie ma większego znaczenia czy wymawia to facet czy kobieta. Pamiętam jak mój były facet zaczął (przeze mnie) zdrabniać pojedyncze słowa. Pamiętna sytuacja w sklepie : No popatrz, tutaj masz piękne KAKTUSIKI" big_smile Nie było by to dla mnie zabawne o tyle, że mój facet nie był drobnej postury big_smile To był chłop jak dąb olaaaboga!!, a tu kaktusiki z ust lecą big_smile

14

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Nie cierpię, nienawidzę idiotycznych zdrobnień.
Mój chłopak wie o tym i wie, że pożarłabym go wzrokiem, gdyby zwrócił się do mnie- "żabciu", "rybciu", "kotku", "piesku", itp.

Zresztą, wymyślił sobie i tak się też do mnie zwraca, że jestem "jego kasztan". I to mi się podoba.

Mój były zwracał się do mnie "kotek", mimo iż prosiłam go wielokrotnie, żeby nie mówił do mnie w ten sposób. Krew mnie zalewała, jak to słyszałam, a on twierdził, że to takie słodkie określenie.

Już o zdrobnieniach takich, jak "cio", "paputki" i inne tego typu okropne neologizmy.

15

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Mnie zdrobnienia nie denerwuja smile Moj facet nagminnie uzywa takiego jezyka kiedy sie droczy ze mna, ale oboje wiemy, ze to dla jaj. Oczywiscie, to tylko tak w domu. W towarzystwie zwracamy sie do siebie normalnie, zwykle po nazwisku, albo "Moj Drogi", "Moja Lepsza Polowo".

16

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Ja tam nie widzę nic złego w "zdrobnieniach zwrotnych" big_smile Jestem z mężem 5,5 roku, moje imię z jego ust padło może z 10 razy z czego 2 razy na przysiędze małżeńskiej big_smile Jak mówi mi po imieniu to aż mi się głupio robi, a jak już powie pełna wersję imienia - Katarzyna, Katarzyno to doszukuję się w tym jakiś podtekstów big_smile Ja zawsze jestem "Aniołkiem" on zawsze jest "Skarbem". I to bez względu czy w domu, czy w pracy czy na zakupach, tak jest i już smile

Jeżeli chodzi o "paputki" i inne rodzaje ciumciania to mnie to wkurza. Mąż dostaje O.P.R. za wszelkie wymysły tego typu i zazwyczaj kwituję to pytaniem "Skarbie ile ty masz lat do cholery":D. Toleruję tylko pytanie "Cio bobisz?"(co robisz) - ale to ze względów sentymentalnych tongue

17

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Bubuś napisał/a:

Ja zawsze jestem "Aniołkiem" on zawsze jest "Skarbem".

U mnie "aniołek" jest zarezerwowany tylko u mamy smile.

18 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-11-19 12:29:25)

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Jaga Baba07 napisał/a:

Nie cierpię, nienawidzę idiotycznych zdrobnień.
Mój chłopak wie o tym i wie, że pożarłabym go wzrokiem, gdyby zwrócił się do mnie- "żabciu", "rybciu", "kotku", "piesku", itp.

Ja raz przez pół marketu krzyknęłam za jeszcze wtedy nie mężem "żaboku" big_smile Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, ale myślałam, że spalę się ze wstydu, jak doszło do mnie, co ja powiedziałam do biednego chłopaka big_smile

19

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Pieszczotliwe zwracanie się do siebie wzajemnie to jedna sprawa, ale mężczyźni (i kobiety zrezsztą też), używające zdrobnień w każdym zdaniu przyprawiają mnie dosłownie o dreszcze i niestety, jakieś agresywne myśli we mnie budzą ;-)
Nie cierpię, po prostu nie cierpię perełek typu - miłego wieczorku - udanego dzionka - idę do łóżeczka - jutro będę w domku - co będzie dziś na obiadek - a już powiedzenie/napisanie, że dotyka czegoś paluszkiem sprawia, że mam ochotę mu zwyczajnie walnąć w łeb :-) Tak samo jak kobiety mówiące o "paluszkach" w temacie masturbacji. Ja od razu widzę słone paluszki, które próbują sobie wpychać tu i ówdzie.
Takimi zdrobnieniami nie zwracam się nawet do dzieci, więc dla mnie takie słowa z ust dorosłych ludzi to egzotyka maksymalna.

20

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Bubuś napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Nie cierpię, nienawidzę idiotycznych zdrobnień.
Mój chłopak wie o tym i wie, że pożarłabym go wzrokiem, gdyby zwrócił się do mnie- "żabciu", "rybciu", "kotku", "piesku", itp.

Ja raz przez pół marketu krzyknęłam za jeszcze wtedy nie mężem "żaboku" big_smile Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, ale myślałam, że spalę się ze wstydu, jak doszło do mnie, co ja powiedziałam do biednego chłopaka big_smile

Eee, "żaboku" tongue?

To jest dobre, przynajmniej oryginalne.

21

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Jaga Baba07 napisał/a:

Eee, "żaboku" tongue? To jest dobre, przynajmniej oryginalne.

Bardzo oryginalne tongue

22 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-11-19 14:10:36)

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
sierpniowa napisał/a:

Pieszczotliwe zwracanie się do siebie wzajemnie to jedna sprawa, ale mężczyźni (i kobiety zrezsztą też), używające zdrobnień w każdym zdaniu przyprawiają mnie dosłownie o dreszcze i niestety, jakieś agresywne myśli we mnie budzą ;-)
Nie cierpię, po prostu nie cierpię perełek typu - miłego wieczorku - udanego dzionka - idę do łóżeczka - jutro będę w domku - co będzie dziś na obiadek - a już powiedzenie/napisanie, że dotyka czegoś paluszkiem sprawia, że mam ochotę mu zwyczajnie walnąć w łeb :-) Tak samo jak kobiety mówiące o "paluszkach" w temacie masturbacji. Ja od razu widzę słone paluszki, które próbują sobie wpychać tu i ówdzie.
Takimi zdrobnieniami nie zwracam się nawet do dzieci, więc dla mnie takie słowa z ust dorosłych ludzi to egzotyka maksymalna.

Ja mam tak samo. Nie lubie. Kotkowanie, pieskowanie prosze bardzo. W domu. Do psa moge zrozumiec, ale jakos nie przemawia to do mnie. Natomiast widok roslego pana po piecdziesiatce, zamawiajacego w bufecie "obiadzik zlozony z zupki i drugiego danka, a do tego kompocik" nie wiem dlaczego powoduje u mnie torsje. Nie lubie, nie podoba mi sie. Do swojego dziecka tez mowilam normalnie, bez zdrobnien i dziwnych zmian glosu.
dzionki, wieczorki, papucie i paluszki budza we mnie zachowania agresywne. 
Nie lubie tez, jak ktos nazywa moja corke "niunia".

Przepraszam za dygresje, bo to nie jest tematem watku, ale tak samo mnie wkurza kolega z pracy mowiacy do mnie "kochanie" albo "slonce". To bardzo protekcjonalne i nie na miejscu.

"Zabok" rzadzi, podoba mi sie! smile

23

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Czasami takie zdrobnienia u mężczyzn rzeczywiście są denerwujące, jako takie mało męskie. Czasami to jest jednak słodkie. Zależy od tego jaki mężczyzna to wypowie i w jakiej sytuacji. No i jeszcze jakim głosem. Mam kolegę, który umie tak śmiesznie żartować mówiąc zdrobnieniami i u niego mnie to nie razi. Najbardziej mnie wkurza jak facet na pożegnanie mówi "pa" do innego faceta - kolegi na przykład.

24

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Opiekunka13 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza jak facet na pożegnanie mówi "pa" do innego faceta - kolegi na przykład.

Hahaha!

U męża w pracy jest facet -(25- 26 lat), który kończąc rozmowę zawsze żegna się "buźka, pa". W firmie pracują sami faceci, więc koledzy maja ubaw po pachy. Nawet szef, który na ogół jest bardo poważny, żartuje z tego kolesia bo czyż nie jest śmieszne  w rozmowie prezesa z pracownikiem:

- no to X zadzwoń do firmy i złóż ten raport, ok?
- jasne prezesie, buźka, pa big_smile

25

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

oj to wszystko to nic:)
te wszystkie przykladu zdrobnien sa albo miedzy partnerami albo choc miedzy znajomymi a u mnie jest gorzej:)
moj maz, powazny, dorosly facet, ktory pracuje przy naprawie aut a przy okazji handluje nimi co raz dzwoni na jakies ogloszenie gdy widzi okazje  w zakupie jakiegos auta.... i o ile w zyciu codziennym rzadko zdarzaja sie mu zdrobnienia o tyle przy rozmowie telefonicznej w sprawie auta mow np tak:
"dzien dobry dzwonie w sprawie auteczka,chcialbym sie dowiedziec o stanie maszynki...a jak tam silniczek? a karosereczka, nie ma dziurek? a jak srodeczek? a jak tam oponeczki? a co do cenki to do negocjacyjki? to w jakim miescince mozna obejrzec samochodzik?"
i jak tu go powaznie traktowac:?P
uwazam ze jego zdrobienia w rozmowie z obcymi powoduja ze wrecz uniemozliwa mu prace:) co nie jeden moze sie przestraszyc ze rozmawia z gejem:) juz tak bylo ze facet sie przyznal ze myslal ze maz jest gejem ale odetchna gdy po auto przyjechal z zona:)

26 Ostatnio edytowany przez ogień (2012-11-19 15:13:14)

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

"buźka pa" jest najlepsze big_smile
z tym auteczkiem też dobre smile widać że się wczuwa w robotę heheh

27

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Mobilki, mobilki jak tam dróżka na Kraków big_smile

28

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Dziękuję za tak liczny odzew w tym wątku smile Widzę, że zdania są podzielone. Jedne kobiety nie mają nic przeciwko inne, podobnie jak ja również nie lubią zdrobnień - nie tylko z ust dorosłego mężczyzny.

Jestem w stanie na przykład zrozumieć zdrobnienia w związku, ale jak mi nowo-poznany facet wyskakuje z takimi infantylnymi tekstami to choćbym chciała, nie jestem w stanie potraktować go poważnie. Mój Przyjaciel nie zdrabnia w rozmowie ze mną, a pieszczotliwie zwraca się do mnie "Kocie". Co nie oznacza wcale, że nie potrafi być czuły - wręcz przeciwnie, potrafi mnie tulić i głaskać godzinami.

Powyżej też padło pytanie, czy nie nabawiłam się awersji do zdrabniania w poprzednim związku? Nie, z moim ex mnie to śmieszyło. Np. zabrakło w całej dzielnicy prądu, więc mu mówię, że teraz musi nas bronić, bo na pewno przyjdą nas okraść, zgwałcić i podpalić. Na co on stwierdza naśladując postać z kreskówki "Nie bojutaj, Ćwinka nas uratuje! Hop, hop! jest tam kto?!".

Też  nigdzie nie stwierdziłam, że kobietom wolno zdrabniać, a mężczyznom już nie smile  Uważam, że każdemu wolno co mu pasuje. Po prostu u mężczyzn drażni mnie to bardziej niż u kobiet. Chociaż na infantylizm u kobiet, też nie reaguję entuzjastycznie. Jak po kilku latach niewidzenia się, spotkałam się z moją przyjaciółką z podstawówki i Ona mi oznajmiła, że jest fanką Kubusia Puchatka, to nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać - postanowiłam więc czym prędzej zmienić temat.

A z drugiej strony lubię mojej chrześnicy czytać i opowiadać bajki, lubię z nią tworzyć różne rysunki, grać w gry itd. Przy czym mimo wszystko staram się do niej mówić po polsku.

29

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Iguana napisał/a:

Np. zabrakło w całej dzielnicy prądu, więc mu mówię, że teraz musi nas bronić, bo na pewno przyjdą nas okraść, zgwałcić i podpalić. Na co on stwierdza naśladując postać z kreskówki "Nie bojutaj, Ćwinka nas uratuje! Hop, hop! jest tam kto?!".

Popłakałam się przed monitorem big_smile:D:D

30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-19 19:09:56)

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
Iguana napisał/a:

" złóż paputki / idę śpiunkać / wracam właśnie do domciu / w pudełeczku / poczytam sobie teraz gazetkę" itd.

Wiem, że to głównie mój problem, a nie osób posługujących się zdrobnieniami, ale nie mogę tego słuchać. Zdecydowanie bardziej razi mnie zdrabnianie w przypadku mężczyzn aniżeli kobiet, chyba, że ktoś rozmawia z dzieckiem - wówczas mi to nie przeszkadza.

Zastanawiam się, jak to czują inne kobiety? Też Was to tak razi?
Dlaczego waszym zdaniem, ludzie w ogóle używają zdrobnień?

Osobiście, używam zdrobnień tylko w dwóch wypadkach. Kiedy rozmawiam z moją 3 letnią chrześnicą i kiedy myślę o moim ex, z którym swego czasu wymyśliliśmy sobie swój własny język oparty praktycznie w 90% na zdrobnieniach - ale to było dla jaj i tylko między nami. Natomiast nie za bardzo wiem jak mam zareagować, kiedy dorosły, niezbyt bliski mi mężczyzna mówi "idę śpiunkać" - albo coś w tym stylu. Zazwyczaj to ignoruję, co nie zmienia faktu, że mnie to razi.

Jak myślicie, skąd może brać się taka awersja jak moja?

Pozdrawiam
Iguana

Jeżeli jest to nagminne, to jasne, razi mnie, po prostu trąci mi takim infantylizmem. No, ale oczywiście każdy ma prawo do tego, by wyrażać swoje myśli jak chce, jak lubi smile
Tylko partnera bym takiego sobie nie wybrała tongue
Ja oczywiście używam czasem zdrobnień, ale nie co drugie słowa, co innego mówić tak: do psa, do dziecka, a co innego non stop, bo wyobraź sobie, że np ktoś tak mówi do wykładowcy na uczelni tongue Wszystko zależy od sytuacji smile

Tak samo, np wiadomo, że z partnerem to czasem mam tak zdrobnieniowo, lubimy do siebie mówić "Skarbeńku" czy "Myszko", "Kiciu", "Rybko", ale wiadomo, że nie mówimy tak co chwilę, nie co minutę, ale zwłaszcza w romantycznych dla nas chwilach, czasem w sms-ach itp smile Lubię te zwroty w takich chwilach smile Przy nim polubiłam też zwrot "Mała/Maleńka", który kiedyś kojarzył mi się tylko z tanim podrywem.

Tak jak mówię, przesadza mi zbytnie zdrabnianie, ale chyba nie ma co też popadać w przesadę i "czepiać się" tych, którzy czasem zdrabniają.

Do dzieci (np moich braci ciotecznych, bo swoich jeszcze nie mam) czasem zdrabniam, ale raczej nie tak przesadnie. Myślę, że to, że czasem powiem "Słoneczko" do maleńkiego dziecka nie jest niczym dziwnym.

31

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

W normalnych rozmowach raczej nie używam zdrobnień (piszę raczej, bo sporadycznie owszem, zdarza się), nawet kiedy zwracam się do dzieci. Niemniej z mężem, obok naszych imion, lubimy używać przeróżnych pieszczotliwych ksywek - i tak ja bywam żabcią, robaczkiem, czasem żiżi (do dziś nie wiem skąd ten pomysł wink), a mąż ropuszkiem big_smile, misiakiem, tygryskiem. Mimo to alergicznie reaguję na wszelkie mapeczki, samochodziki, paputki i paskudne ,,no cio" kiedy ktoś odbiera mój telefon. Brrr...

32

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Nie pamietam gdzie o tym czytałam,czy tez słyszałam, ale uzywanie zdrobnien przez juz dorosłe osoby to reakcja na cieżkie dzieciństwo, trudnosci w zyciu itd. Ja mialam w pracy wlasnie dwie takie osoby ktore mowiły klientom: "prosze sobie wziasc ten kredycik otworzyc rachuneczek i wypłacic pieniążki" !!! Jak to słyszalam krew mnie zalewala, nawet moich siostrzenców tak nie mowie. A moi wspolpracownicy wlasnie sobie troche przezyli i łatwo w zyciu nie mialy..

33

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
truskaweczka19 napisał/a:

Do dzieci (np moich braci ciotecznych, bo swoich jeszcze nie mam) czasem zdrabniam, ale raczej nie tak przesadnie. Myślę, że to, że czasem powiem "Słoneczko" do maleńkiego dziecka nie jest niczym dziwnym.

Nie o to chodzi, że ktoś mówi "słoneczko, bobasku, maluszku", tylko o to, że ktoś ZWRACA SIĘ DO DZIECKA "pójciemy spaciu, no to am am, piciu piciu, daj rąsię, a to jeśt piesecek, a to jest miau miau..." yikes

Uściślę moją poprzednią wypowiedź: my z mężem również stosujemy "misie, koteczki, skarbusie" i inne takie. Zdrobnienia rażą mnie u obcych mężczyzn i w sytuacjach łóżkowych. Ktoś, kto zacznie coś wspominać o "cycusiach, piersiątkach, paluszkach i - przepraszam Moderację - cipeczce, a nie daj Boże o penisku (!!!)" wyleci z mojego łóżka na kopach. Bleee.

34

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
BabaOsiadła napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Do dzieci (np moich braci ciotecznych, bo swoich jeszcze nie mam) czasem zdrabniam, ale raczej nie tak przesadnie. Myślę, że to, że czasem powiem "Słoneczko" do maleńkiego dziecka nie jest niczym dziwnym.

Nie o to chodzi, że ktoś mówi "słoneczko, bobasku, maluszku", tylko o to, że ktoś ZWRACA SIĘ DO DZIECKA "pójciemy spaciu, no to am am, piciu piciu, daj rąsię, a to jeśt piesecek, a to jest miau miau..." yikes

Uściślę moją poprzednią wypowiedź: my z mężem również stosujemy "misie, koteczki, skarbusie" i inne takie. Zdrobnienia rażą mnie u obcych mężczyzn i w sytuacjach łóżkowych. Ktoś, kto zacznie coś wspominać o "cycusiach, piersiątkach, paluszkach i - przepraszam Moderację - cipeczce, a nie daj Boże o penisku (!!!)" wyleci z mojego łóżka na kopach. Bleee.

Mogłabym się pod całym Twoim postem podpisać wink. Osoby, które ,,pieszczą" się mówiąc do dzieci w moich oczach wyglądają (choć trudno tu mówić o wyglądzie tongue) po prostu... ekhm... głupkowato big_smile. Tak, to słowo wydaje mi się tutaj najtrafniejsze smile. Z kolei w sytuacjach łóżkowych, o ile śmiech i rozładowywanie poprzez niego różnych niezręcznych sytuacji jest bardzo wskazany, o tyle nazywanie części ciała w przytoczony przez Ciebie sposób jest - delikatnie mówiąc - zupełnie aseksualne.

35

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn
BabaOsiadła napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Do dzieci (np moich braci ciotecznych, bo swoich jeszcze nie mam) czasem zdrabniam, ale raczej nie tak przesadnie. Myślę, że to, że czasem powiem "Słoneczko" do maleńkiego dziecka nie jest niczym dziwnym.

Nie o to chodzi, że ktoś mówi "słoneczko, bobasku, maluszku", tylko o to, że ktoś ZWRACA SIĘ DO DZIECKA "pójciemy spaciu, no to am am, piciu piciu, daj rąsię, a to jeśt piesecek, a to jest miau miau..." yikes

Uściślę moją poprzednią wypowiedź: my z mężem również stosujemy "misie, koteczki, skarbusie" i inne takie. Zdrobnienia rażą mnie u obcych mężczyzn i w sytuacjach łóżkowych. Ktoś, kto zacznie coś wspominać o "cycusiach, piersiątkach, paluszkach i - przepraszam Moderację - cipeczce, a nie daj Boże o penisku (!!!)" wyleci z mojego łóżka na kopach. Bleee.

Rozumiem, ale zaczęliśmy też rozmowę na forum o takich pieszczotliwych słówkach, to napisałam tongue
Takich jak napisałaś, to też nie używam, to dla mnie dziwne twory, takie faktycznie są dla mnie infantylne- jak już pisałam.
Ja mogę czasem powiedzieć "cipka", ale nie "cipeczka", tak samo jak nie lubię zwrotów na te miejsca intymne typu "Bożena", "muszelka" czy takie tongue To dla mnie totalnie aseksualne.

36

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Dzisiaj wymyśliłam, w jakim zawodzie mężczyźni używają najwięcej zdrobnień smile Otóż jest to...dentysta. Siedziałam ponad godzinę na fotelu i wykonywałam polecenia "szerzej dziubasek", "otworzyć buźkę", zabrać języczek", "ten ząbek/ząbeczek", "przytrzymać rączką". Asystentka dostawała bardziej ludzkie komendy, ale też jej udziałem stało się "podniesienie fotelika", "przyniesienie lustereczka", podanie przyssaweczki", "wpisanie do kalendarzyka". Strasznie mnie to bawiło, ale nie raziło. Wydaje mi się, że jednak jest to sposób bycia tegoż pana, który pomaga mu zdobyć sympatię pacjenta tak skutecznie, że na następną wizytę (prywatnie i kosmicznie drogo) trzeba czekać aż do lutego...

Aha, to już drugi pan dentysta, który zadziwił mnie co i w jaki sposób można pozdrabniać smile

37

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

A no tak, u lekarzy też jeszcze mnie to aż tak nie razi big_smile

38

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Vinnga, bingo! Moja dentystka i jej mąż, również stomatolog, mają podobnie - ,,szerzej dziubeczek, no to my teraz odpowiednio potraktujemy ten ząbeczek, założymy plombkę..." big_smile Widocznie chcąc zminimalizować nieprzyjemne wrażenie, które bądź co bądź wciąż wielu pacjentom kojarzy się ze stomatologicznym gabinetem, niejako samoistnie zaczynają używać wszelakiej maści zdrobnień. I fakt, tam mnie to w żaden sposób nie razi wink.

39

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

PIENIĄŻKI brrrrrrrrrr..... aż gęsia skóra mi się robi jak to słyszę z ust dorosłych ludzi

40

Odp: Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Po przemyśleniu tematu stwierdzam, że wiele tutaj zależy od sytuacji, okoliczności, również od osoby, która używa zdrobnień - czasem bywa to po prostu infantylne, a tym samym irytujące, ale czasem jest całkiem sympatyczne i zabawne, zwłaszcza jeśli pokazuje czyjś emocjonalny stosunek do danego przedmiotu czy też miejsca. To trochę jak ta ,,she" u Anglików wink.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrobnienia - używane przez mężczyzn

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024