" złóż paputki / idę śpiunkać / wracam właśnie do domciu / w pudełeczku / poczytam sobie teraz gazetkę" itd.
Wiem, że to głównie mój problem, a nie osób posługujących się zdrobnieniami, ale nie mogę tego słuchać. Zdecydowanie bardziej razi mnie zdrabnianie w przypadku mężczyzn aniżeli kobiet, chyba, że ktoś rozmawia z dzieckiem - wówczas mi to nie przeszkadza.
Zastanawiam się, jak to czują inne kobiety? Też Was to tak razi?
Dlaczego waszym zdaniem, ludzie w ogóle używają zdrobnień?
Osobiście, używam zdrobnień tylko w dwóch wypadkach. Kiedy rozmawiam z moją 3 letnią chrześnicą i kiedy myślę o moim ex, z którym swego czasu wymyśliliśmy sobie swój własny język oparty praktycznie w 90% na zdrobnieniach - ale to było dla jaj i tylko między nami. Natomiast nie za bardzo wiem jak mam zareagować, kiedy dorosły, niezbyt bliski mi mężczyzna mówi "idę śpiunkać" - albo coś w tym stylu. Zazwyczaj to ignoruję, co nie zmienia faktu, że mnie to razi.
Jak myślicie, skąd może brać się taka awersja jak moja?
Pozdrawiam
Iguana