Mężczyzna po przejściach - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-11-13 13:02:31

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Mężczyzna po przejściach

Witam was. Ok. 2 lata temu zaczęłam spotykać się z dużo starszym mężczyzną. Początkowo związek miał być otwarty, znajomość z której coś poważnego może wyjść, ale bez ciśnienia. Od początku wiedziałam, że jest po jednym życiowym związku po którym wystąpił epizod depresji. Związek wykończył go emocjonalnie i nie chciał ponownego tak silnego uczucia... Natomiast ja zakochałam się. Powiedziałam mu o tym. Ucieszyło go to, zaczęły się wspólne plany i zamieszkanie. On jednak nie potrafił przez ten czas odwzajemnić moich uczuć, tłumacząc, że jeszcze nie jest gotowy, nie wie czy jest zdolny do miłości, że ma jej już dość. Od kilku miesięcy zauważyłam, że stał się czulszy, bardziej do mnie przywiązany, po prostu fantastyczny. Jednak nastąpiło to w chwili, gdy... deprecha wróciła. Zdecydował się na terapię i powiedział, że robi to dla mnie. Nie dość, że zaczęłam się martwić jego zdrowiem, to jeszcze nie wiem, czy jest szansa na odwzajemnienie moich uczuć, czy jest do nich zdolny. Mówi, że bardzo tego chce, ale mu nie wychodzi... Nie wiem co mam o tym myśleć.

Offline

 

#2 2012-11-13 13:42:20

dramatycznalusitania
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 26

Re: Mężczyzna po przejściach

trudny temat.

Nie wiem, jakbym postąpiła na Twoim miejscu. Z jednej strony - potrzebuje Cię teraz, więc może tobą manipulować, by nie zostać samym.
Z drugiej może ta deprecha pojawiła się, bo starcił nad sobą kontrolę, zakochał się, ale boi zranienia?

Szczera rozmowa to chyba jedyne, co możesz zrobić.

Offline

 

#3 2012-11-13 13:52:37

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Re: Mężczyzna po przejściach

Rozmowy były podejmowane wielokrotnie... Może odpowiedzi były nieszczere lub wymijające? Sama nie wiem. Dowiedziałam się jedynie, że nie wie co jest powodem depresji. Dlaczego nie kocha? Chciałby bardzo, ale nie wymusi tego na sobie. On sam nie zna odpowiedzi na takie pytania. Boję się, że depresja będzie się za nami wlekła całe życie, a co do uczuć, to mimo szczerych chęci nie będzie potrafił pokochać.

Offline

 

#4 2012-11-13 14:01:14

dramatycznalusitania
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 26

Re: Mężczyzna po przejściach

czyli sama sobie odpowiedziałaś, że ten związek nie ma przyszłości...

Offline

 

#5 2012-11-13 14:12:29

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Re: Mężczyzna po przejściach

To są moje wątpliwości, a nie jednoznaczna odpowiedź. Po prostu boję się, że tak będzie, ale nie wiem tego na 100%. Nie stawiam mu warunków. Nie wymagam tych uczuć, choć chciałabym po prostu. Zastanawiam się tylko, dlaczego ta deprecha ciągle wraca. Tak naprawdę nie ma powodów, przecież zaczęło się pomyślnie układać. On sam nie wie (lub nie chce mi powiedzieć, z tym też się liczę) dlaczego. Nie chcę, żeby tak co jakiś czas to się odnawiało, bo nie wiem czy podołam.

Offline

 

#6 2012-11-13 14:42:28

klarek
Net-facet
Wiek: 52
Zarejestrowany: 2012-03-28
Posty: 895

Re: Mężczyzna po przejściach

A może zaproponuj mu, żebyście wspólnie zaczęli chodzić na terapię.

Offline

 

#7 2012-11-13 15:14:41

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Re: Mężczyzna po przejściach

Najpierw chcę, żeby spokojnie przeszedł przynajmniej początkowe etapy terapii indywidualnej. Nie chcę go nadmiernie obciążać, bo wiem, że takie sesje wyczerpują. O wspólnej też rozmawialiśmy i podejmiemy ją. Chciałabym wiedzieć, co o tym sądzicie... Jak widzicie szanse? Ciężko mi z tym, bo miało być lepiej a jest coraz gorzej. Coraz częściej nie daję sobie z tym rady i tracę cierpliwość. Zbliżył się do mnie ale czy to nie jest podświadome szukanie bliskości w trudnej sytuacji?
Zastanawiam się też, czy ktoś po najważniejszym związku w życiu jest tak wyjałowiony emocjonalnie, że nie może kochać? Nie jest już do tego zdolny?

Offline

 

#8 2012-11-13 15:20:15

syla135
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 1974

Re: Mężczyzna po przejściach

a mi sie wydaje ze tu bardzo wolno ale wsyztsko idzie w dobrym kierunku, mysle ze wlasnie przez te skrzywdzenie twego faceta przez doswiadczenie jakie ma idzie to tak pomalu, ale jednak ciagle w jednym pozytywnym kierunku.
wes tez pod uwage ze to ze on mowi ze nei kocha moz ebyc jego wyparcie, jestescie blisko, a ons ie boi ze uciekniesz wiec prubuje sam siebie oszukac...
mysle ze nic tylko czekac... choc zdaje sobei sprawe ze to jest uciazliwe

Offline

 

#9 2012-11-13 16:00:16

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Re: Mężczyzna po przejściach

Myślę, że zakodował sobie w głowie, że nie chce drugiego tak poważnego związku. Mówił, że nie chce skrajnej, toksycznej miłości, która go wypali po raz kolejny. No i ważne, że przecież nie chciał stałego związku, kiedy poznał mnie. Z czasem się to zmieniło, potrzebował mojej bliskości. Nie chcę też żyć w przeświadczeniu, że ktoś dawno temu zabrał mi z niego to co najlepsze i już tego nie będzie. Mam poczucie straty.

Offline

 

#10 2012-11-14 08:51:50

Opiekunka13
Przyjaciółka Forum
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2011-10-20
Posty: 781

Re: Mężczyzna po przejściach

A jest jakiś powód nawrotu depresji?

Offline

 

#11 2012-11-14 12:13:52

Kasiek24
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 139

Re: Mężczyzna po przejściach

A czy powodem depresji nie jest przypadkiem to, że nie potrafi kochać? Depresja, to poważna choroba, trudna do wyleczenia i w dodatku wraca jak bumerang. Masz trudny problem dziewczyno, ale myślę, że to nie czas na rozstanie, chyba, że on jasno Ci powie, że sobie ze związkiem nie radzi. Niech dojdzie facet do siebie trochę. A ty się zastanów, czy masz na tyle siły, i jesteś tak pewna tego,że chcesz z nim być, żeby się borykać z tym przez całe życie.

Offline

 

#12 2012-11-14 22:40:58

applestick
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 6

Re: Mężczyzna po przejściach

Powód depresji nie jest znany. Nie potrafi mi w każdym razie jednoznacznie powiedzieć. Wiem tylko, że raz już depresji dostał i było to po rozstaniu z ex, która była jego życiową miłością. Wyszedł z tego zanim się poznaliśmy, i udało się stworzyć fajny związek. No i nagle to. Nie sądzę, żeby poczucie że nie może pokochać było powodem depresji. Tzn. z rozmów wynika, że traktuje to jako odrębną sprawę. No i depka pojawiła się, kiedy jeszcze nie poruszaliśmy tematu uczuć. A do tamtej pory uważał, że uczuciowo rozwija się, tylko ma niestety żółwie tempo.

Offline

 

#13 2012-11-15 11:09:05

MIKA123
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2012-11-12
Posty: 76

Re: Mężczyzna po przejściach

Hej

Ja jestem po przejściach,mój Iks również.

Nie jest łatwo,każde z Nas broniło swojej niezależności jak niepodległości.Nie umieliśmy mówić o uczuciach,każde bało się zranienia.Wynikały różne nieporozumienia.

Ale najważniejsze chyba jest,żeby byc pewnym,że pewien etap w życiu się zakończył,wchodzić w nowy bez wracania do przeszłości.Trochę to trwa.Łatwo nie jest.
W życiu jest chyba tak,że zaufanie bardzo szybko można stracić,a przywrócic,nie jest już tak prosto.

Może w Twoim przypadku jest tak,że najnormalniej w świecie Ten człowiek,przestraszył się tego,co się dzieje(przerabiałam to),bo tak mocno został skopany,że z jego punktu widzenia,unikanie uczucia,związku,to recepta ,żeby nie byc ranionym.
Strasznie to wszystko trudne.

Nie wiem co masz zrobić,moge powiedzieć tylko,co ja robiłam;
rozmawiałam,rozmawiałam,rozmawiałam....
Wiele nocy i dni...

Czasem to,co wydaje się oczywiste u innych ludzi,nam osobiście stwarza problemy
.

Depresja?----leczenie,psychoterapia indywidualne,potem jak będziesz miła siłę i On będzie chciał cofnąc sie w czasie na Twoich oczach,razem z Tobą jeszcze raz na tę przeszłośc popatrzeć---wspólna.

Bo moi zdaniem,Wasze problemy,jego zachowanie,świadczy o tym,że coś tam z przeszłości jeszcze go gryzie.

KOchasz go.....
To nie odpuszczaj niczego,nikt Ci dziś nie powie,jaki będzie finał,ale nawet jak przegrasz,to będziesz wiedziała,że nie walkowerem,że zrobiłas wszystko.

Dla miłości warto-stara baba Ci to mówi

Powodzenia

Ostatnio edytowany przez MIKA123 (2012-11-15 11:10:58)

Offline

 

#14 2012-11-16 15:01:20

mrufka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-11-16
Posty: 2

Re: Mężczyzna po przejściach

witajcie, jestem tu nowa ale od czasu do czasu podczytuję co ciekawsze i interesujace mnie wątki.
Borykam się z własnie z takim problemem jakim jest relacja z facetem po przejściem, a w zasadzie w ich trakcie... w dodatku ja tez jestem w takiej sytuacji. Ale od początku.
Pracujemy razem, znamy sie juz prawie 4 lata z pracy. Ja mężatka, on zonaty i z dzieckiem. Okazało się, ze ani jemu ani mnie sie nie ulozylo i oboje postanowilismy sie rozwieść. Koło czerwca, lipca tego roku zaczął wiecej ze mna rozmawiać w pracy, trochę mi mówil o swojej sytuacji  a ja czasem coś napomknęłam o mojej ale żadnych szczegółów. nie brałam nawet pod uwage tego, że to sa z jego strony 'podchody' do mojej osoby i zainteresowanie kiedy to w sierpniu poprosil mnie o numer telefonu że moze pójdziemy kiedyś na piwo. Szybko zaprosił mnie na spacer i zaczęły się spotkania - wtedy jeszcze mieszkałam z mężem, ale byłam niemal tuz przed wyprowadzką. Od początku stawial sprawe jasno i klarownie- ze bardzo mu sie podobalam od dawna, ale sie nie składało, ze postawnowil spróbowac, ze nie interesuja go przelotne kontakty dla zabawy czy zabicia czasu, opowiedzial dokladnie o swojej sytuacji prywatnej planach...dość szybko wyznal mi milość i wszystko nabrało kolorowego tępa. Zakochanie do szaleństwa, wyznania i plany oraz powazne deklaracje. w międzyczasie złozyłam pozew o rozwód i on zrobił to samo. Planowalismy to już od dłuzszego czasu, zanim zaczelismy sie spotykac.
Wydawało mi się, ze oto zdecydowany i konkretny facet, który wie czego chce i jasno do tego dąży. I nagle, mniej wiećej tydzien temu coś nagle zaczeło sie chrzanić. Nie wiem kompletnie skąd taka zmiana akcji, jakies dziwne pretensje o to ze ja mam pretnejse a ich nie mam, totalny absurd i sam zgodzil sie ze mną ze nie wiemy o co poszlo i bawimy sie w jakies absurdalne przedszkole. Unika spotkań, nie dzwoni - twierdzac że boji sie zadzwonic zeby nie prowokować i nie usłyszec pretensji...kompletnie nie wiem jakich, bo nic nie mowilam!! Mam wrazenie ze sobie cos wmawia, ze cos sobie ubzdural, ze moze porównuje mnie do swojej zaraz ex zony która ciosala mu kolki na glowie i panicznie sie boji ze bedzie ze mna to samo. Ale jak moze to wmawiac sobie i mnie skoro nic takiego nie mialo miejsca...caly czas próbuje spokojnie pogadać, wyjasnic...jestem tym potwornie zmęczona, bo nie wiem czy to jest początek końca czy jakaś chwilowa sytuacja zwiątpienia??Wczoraj sam powiedzial przez tel, że to nie romzowy na telefon i trzeba usiąsc i pogadac, ale jak pytam czy sie spotkamy dzis to mowi ze nie jest pewny czy chce sie kłócic bo pewnie tak bedzie...niewiemskąd takie uprzedzenie i nastawienie, jednoczesnie mowic ze w nd. zobaczymy sie napewno bo mamy isc do teatru...Ale nie rozumiem, to w nd. cos bedzie inaczej zeby pogadać?? Nie tak sobie to wyobrazalam, bo mowilismy sobie ze mamy byc dla siebie wsparciem...a wychodzi na to, ze nagle jestem odsunięta na zupelnie boczny plan w imie jakis absurdlanych wyimaginowancyh watpliwocie czy juz nie wiem co...
Nie wiem co robić. Chialabym wiedziec na czym stoje ale zaczyna mnie to przerastac sad

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013