Załamanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Załamanie

Nie mam pojęcia czy powstał już taki wątek. Jednakże potrzebuję pomocy, rozmowy, rady..
Dwa lata temu urodziłam syna. Miałam wówczas 18 lat. Wychowywała mnie babcia, która robiła to z musu niż z troski. Moja matka nigdy się mną nie zajmowała, ojciec porzucił ją gdy była jeszcze w ciąży. W dzieciństwie nawet nie potrafiłam powiedzieć do niej mamo. W końcu przyszedł taki czas, że wyjechała zagranicę. Obiecywała, ze tylko na dwa tygodnie, później na trzy miesiące, pół roku. Aż w końcu została tam na stałe, to już 11 lat. Znienawidziłam ją, tak skutecznie, że przestałam płakać na widok szczęśliwych dzieci w objęciach swych matek. Obiecałam sobie, że nigdy nie założę rodziny, że nie pokocham nikogo. Chciałam być sama.
Niestety nie dotrzymałam danej sobie obietnicy. Poznałam kogoś. Był wyjątkowy, urokliwy. Nie narzucał się, rozumieliśmy się doskonale. Dlatego tez postanowiłam spróbować, bo może ja będę inna niż moja matka. Byliśmy ze sobą dwa lata kiedy to dowiedziałam się że jestem w ciąży. Załamałam się. Nigdy nie zajmowałam się dziećmi, nawet żadnego nie trzymałam na rękach. Po prostu nie lubiłam dzieci. Po porodzie wszystko się zmieniło, pokochałam małego. Jednakże ciężko mi było się nim zajmować, bałam się. On też się zmienił kiedy się do niego wprowadziłam. Mieszkanie było dwu pokojowe, pokój dzieliliśmy z jego siostrą, a dziecko spało w pokoju teściów. Była to dla mnie ciężka sytuacja zwłaszcza że jestem jedynaczką i miałam dużo przestrzeni. Nikt tam tego nie rozumiał, nie można się było popłakać, usiąść gdzieś chwilę w ciszy. Teściowa wiecznie mówiła co mam robić, wiecznie wytykała błędy. Po roku przeprowadziliśmy się na swoje, a ja zorientowałam się, ze jestem taka jak matka. Kiedy się kłóciliśmy ja pakowałam się i wychodziłam. Później wracałam, bo synek, bo tęsknię. A teściowie wciąż się wtrącali.
Dwa miesiące temu również pokłóciliśmy się, a on zadzwonił po swoja mamę. Ta wytykała mi najróżniejsze błędy. Nie wytrzymałam. Wyszłam. Cały dzień przesiedziałam u przyjaciółki, musiałam się uspokoić, porozmawiać. Po powrocie do domu, okazało się, że dziecko jest u teściowej. I tak już dwa miesiące tam mieszka a my sami. Kilka  dni temu wzięłam małego do siebie, czułam się jak na widzeniu. A kiedy miałam go odprowadzić do teściowej, znów się pokłóciliśmy. Ja już tak nie mogłam dziecko tam a ja tu, chciałam, żeby został. Na to weszła teściowa, rozpętała się awantura. Ja znów wyszłam, musiałam. A teściowa dziecka oddać już nie chce. Od tych kilku dni przestałam się czuć matką, nie chodzę do syna. Cały dzień siedzę w domu, leżę. I czuję, że powinnam zrobić jak moja matka wyjechać zostawić dziecko u teściowej, bo może tam będzie miał lepiej. Bo może ja jestem taka jak moja matka..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Załamanie

Wtrącanie się teściowej  to  niestety bardzo czesto standard  w rodzinach   W tym wszystkim nie rozumiem  postepowania twojego partnera  tzn  to dzwonienie  o pomoc  do mamy Trzeba też jasno przyznac ze też nie ejsteś  bez  winy , wychodząc  z domu  dalas  znak że  uciekasz od problemu zamiast  go rozwiązywac   a takze  zostawiłąs dziecko  bez opieki , fakt że ojciec  został w domu ale  to wcale nie jest tłumaczenie  a juz zupełnie rnie rozumiem ze  od  dwuch miesięcy  nie możecie  zabrac  dziecka z powrotem  dziecko to nie zabawka że można  zostawić je  u  babci i od czasu do czas wziąść się pobawić  W tej kwesti  winna  jestes   ty ale także  i twój partner
Jako pozytywny  aspekt  należy uznac ze  zauważasz problem  , to już wiele  Sa  w człowieku jakies uwarunkowania genetyczne    ale  człowiek świadomy  sytuacji jest w stanie nad tym  zapanowac
  Nie rozumiem też  kwestii  co to znaczy ze tesciowa nie chce  oddac dziecka ????
Wiec  weź się  w garśc  potrząśnij też partnerem , zabierz dziecko i zacznij sięnim  zajmowac i  budowac rodzine  Inaczej faktycznie  pójdziesz  w slady  matki  a dziecku zafundujesz  taki sam  los jaki Ty przeżylaś

3

Odp: Załamanie

W tej całej sytuacji najbiedniejsze jest dziecko,każdy ma na jego temat wiele do powiedzenia,ale nikt nie zastanowi się że takie przepychanki,wydzieranki dziecka sobie nawzajem to dla niego niezrozumiały i chaotyczny świat.Postaw się raz ,a porządnie,postaw jasne zasady,zacznij budować dla dziecka prawdziwy dom.

4

Odp: Załamanie

dla mnie to jakaś komedia,jak można tak żyć,nie bardzo rozumiem.bawicie się dziecka uczuciami,sami doprowadzacie do jakis chorych sytuacji,teściowa nie powinna tutaj mieć nic do gadania,a ten twój partner to chyba jeszcze nie dorósł do tego by zakładać rodzinę.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024