Ambiwalentne uczucia - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-11-07 12:30:21

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Ambiwalentne uczucia

Witam
Jestem mężatką 7 lat. Jesteśmy ze sobą 17 lat, mamy 2 córki - młodsza 9 miesięcy. Ostatnio odkryłem, że mój mąż flirtuje z koleżanką z pracy. Dowiedziałam się o tym przeglądając jego smykałkę. Napisała mu, że mało jej dzisiaj jego, że nie może się doczekać poniedziałku, że kocha. Jak to zobaczyłam to zamarłam. Od dawna coś czułam, dlatego szperałam. Miałam deszcze, zatrzymało mi się mleko (karmię piersią). Takiego stanu nie przeżyłam jeszcze nigdy. Nie wiedziałam co się dzieje z moim ciałem. Myślałam, że mój mąż ma romans. Wyobrażałem sobie jak odchodzi, jak odwiedza dzieci, jak się nimi dzielimy podczas świąt i uroczystości. To był koszmar. Naj bardziej zdziwiły mnie moje uczucia. Mój mąż spał kiedy to przeczytałam. Poszłam do niego i się przytuliłam. Jak się obudził nie przyznał się do żadnego romansu. Powiedział, że to nie pierwsza kobieta, która wyznaje mu miłość. Z jego strony nie było żadnego zaangażowania, on tylko się z nią przyjaźni. Usłyszał odemnie wiele przykrych słów pod swym adresem, gadaliśmy długo i bardzo mnie zapewniał, że z jego strony nie ma żadnego uczucia. Chciałam mu wierzyć. Ta sytuacja bardzo nas zbliżyła. Tak szczerze nie rozmawialiśmy nigdy. Perspektywa straty męża spowodowała, że otworzyłem się na seks. Tak cudownie nie było nigdy. Jednak nie wierzyłem mu, że to było takie niewinne z jego strony, więc... Szperałam dalej i... Znalazłam maila od niego do niej że miło wspomina imprezę, na której byli razem (mi powiedział, że jej tam nie było). Kolejne kłamstwo. Nie wytrzymałam i wysłałem do niej smsa. Ona też się nie przyznała, ale jakoś mi ulżyło z tym, że ona wie że ja wiem. Mąż zmienił front. Przyznał się że z nią flirtował, ale nigdy mnie nie zdradził i nigdy się w niej nie zakochał. Ale ja mimo to czuję się zdradziła.
Pozdrawiam.

Offline

 

#2 2012-11-07 12:38:37

Tango
Net-facet
Wiek: 42
Zarejestrowany: 2012-01-09
Posty: 380

Re: Ambiwalentne uczucia

Jesteście z sobą już szmat  czasu   czy wczesniej były jakies podejrzenia w tej  kwestii ??   Wiem  z własnego doswiadczenia że bywają sytuacje ze wszystko wskauje na zdrade a nie zawsze tek jest  Inna sprawa że  dla męża  okazja przespania sie z koleżanką bez żadnych  uczuć  dla tzw  czystego sexu może  wcale nie być zdradą  Oczywiście  nie polemizuje  z tą  kwestią  Ale  są ludzi  którzy uważają  to za nic nie znczacą przygode

Offline

 

#3 2012-11-07 15:35:03

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Re: Ambiwalentne uczucia

Witaj Tango
Dziękuję za reakcję i odpowiedź. Wcześniej nie było takich sytuacji. Trochę oddaliliśmy się od siebie i mój mąż szukał pocieszenia w relacji z inną kobietą.

Offline

 

#4 2012-11-07 23:03:46

K.82
Net-facet
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 323

Re: Ambiwalentne uczucia

Szarana napisał:

Witam
Jestem mężatką 7 lat. Jesteśmy ze sobą 17 lat, mamy 2 córki - młodsza 9 miesięcy. Ostatnio odkryłem, że mój mąż flirtuje z koleżanką z pracy. Dowiedziałam się o tym przeglądając jego smykałkę. Napisała mu, że mało jej dzisiaj jego, że nie może się doczekać poniedziałku, że kocha. Jak to zobaczyłam to zamarłam. Od dawna coś czułam, dlatego szperałam. Miałam deszcze, zatrzymało mi się mleko (karmię piersią). Takiego stanu nie przeżyłam jeszcze nigdy. Nie wiedziałam co się dzieje z moim ciałem. Myślałam, że mój mąż ma romans. Wyobrażałem sobie jak odchodzi, jak odwiedza dzieci, jak się nimi dzielimy podczas świąt i uroczystości. To był koszmar. Naj bardziej zdziwiły mnie moje uczucia. Mój mąż spał kiedy to przeczytałam. Poszłam do niego i się przytuliłam. Jak się obudził nie przyznał się do żadnego romansu. Powiedział, że to nie pierwsza kobieta, która wyznaje mu miłość. Z jego strony nie było żadnego zaangażowania, on tylko się z nią przyjaźni. Usłyszał odemnie wiele przykrych słów pod swym adresem, gadaliśmy długo i bardzo mnie zapewniał, że z jego strony nie ma żadnego uczucia. Chciałam mu wierzyć. Ta sytuacja bardzo nas zbliżyła. Tak szczerze nie rozmawialiśmy nigdy. Perspektywa straty męża spowodowała, że otworzyłem się na seks. Tak cudownie nie było nigdy. Jednak nie wierzyłem mu, że to było takie niewinne z jego strony, więc... Szperałam dalej i... Znalazłam maila od niego do niej że miło wspomina imprezę, na której byli razem (mi powiedział, że jej tam nie było). Kolejne kłamstwo. Nie wytrzymałam i wysłałem do niej smsa. Ona też się nie przyznała, ale jakoś mi ulżyło z tym, że ona wie że ja wiem. Mąż zmienił front. Przyznał się że z nią flirtował, ale nigdy mnie nie zdradził i nigdy się w niej nie zakochał. Ale ja mimo to czuję się zdradziła.
Pozdrawiam.

przepraszam, że pytam, ale Ty jesteś mężczyzną czy kobietą?! A może Twój tekst to jakaś manipulacja?!


"Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać po jej myśli"

Offline

 

#5 2012-11-08 08:51:43

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Re: Ambiwalentne uczucia

Jestem kobietą. To literówki.

Offline

 

#6 2012-12-02 00:13:18

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Re: Ambiwalentne uczucia

Witam ponownie.
Pozwoliłam sobie wrócić do mojego wątku, bo sytuacja się zmieniła. W pierwszym poście pisałam, że znalazłam dwa meile jeden od niej do mojego męża i drugi po miesiącu od męża do niej. Nie napisałam, a to dość ważne, że po pierwszym meilu mąż zerwał wszelkie prywatne kontakty z koleżanką, ale pracują nadal razem.
10 dni temu znalazłam starego meila od niej do męża, że nie może przestać myśleć o ich pocałunku i dotyku jego włosów, że nie może skupić się na pracy. Znalazłam to, czego szukałam, nie wszystko udało się mężowi usunąć. Gdy wrócił do domu powiedziałam mu na zimno, że może iść się pakować. Potem rozegrały się między nami sceny jak z filmu. On trzymał mnie mocno, a ja próbowałam się uwolnić. Nie mogłam znieść jego dotyku. Wiłam się, odpychałam, biłam go, a on krzyczał, że mnie nie puści, że nie przeżyje bezemnie ani jednego dnia. Musiałam wyjść do pracy. Chciał, żebym przytuliła go przed wyjściem, a ja, że chyba śni. Po tym wszystkim musiał zaopiekować się 10 miesięczną córką i jechać do przedszkola po starszą. Gdy wróciłam zapytałam czy już się spakował i zakomunikowałam, że od dziś łączą nas tylko sprawy córek. Mąż mniał dla mnie list. Poprosił żebym przeczytała go jak wyjdzie z domu. Powiedziałam, że niczego nie będę czytać, ale gdy wyszedł przeczytałam. List był przerażający. Mąż przepraszał za wszystko, określił siebie najgorszymi epitetami, mniał myśli samobójcze. Nie było go godzinę. Myślałam, że zwariuję. Bałam się, że sobie coś zrobi. Nie mogłam wyjść za nim, bo byłam z dziećmi. Zapaliłam światło przed domem, co jak się później okazało może uratowało życie mojego męża, bo gdy je zobaczył, pomyślał, że może mi na nim trochę zależy. Jak wrócił był wrakiem człowieka. Leżał na podłodze w przedpokoju, płakał, błagał żebym go nie zostawiała.
No i nie zostawiłam. Już 10 dni zmagam się z tym tematem. Czasami nawet jest fajnie, rozmawiam z nim, śmieję się, nawet przytulam. A potem przychodzi kryzys i znów chcę, że odszedł, jestem smutna i rozżalona. Przeżywam ambiwalętne uczucia ( stąd tytuł postu) raz kocham raz nienawidzę, raz czuję obrzydzenie a raz chcę być w jego ramionach. Nie mogę przestać o tym myśleć. Analizuję wszystko w głowie po sto razy. Uporczywie wracają jej i jego słowa kierowane do siebie nawzajem. Nie mogę uwierzyć, że mój mąż okazał się takim człowiekiem. Tak perfidnie kłamał, bajerował kobietę, a potem wracał do domu jak gdyby nigdy nic. Powiedział mi wszystko ile razy ją całował i w jakich okolicznościach. Zarzekał się, że nie uprawiał z nią seksu, że nie zakochał się w niej. Ale ja boję się nawet pomyśleć, co by się stało, gdybym nie znalazła tych wiadomości.
Mąż stara się bardzo naprawić swój błąd, dziękuje za daną mu szansę, powiedział, że będzie walczył o mnie tyle ile będzie trzeba. Wie, że zepsuł coś pięknego, coś czego nie da się już naprawić, ale ma nadzieję, że uda się nam zbudować od nowa coś równie pięknego. Też bym tego chciała, ale na razie słabo to widzę. Kocham go bardzo. Ta sytuacja uświadomiła nam obojgu jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem i jak się kochamy. Ale miłość to nie wszystko, żeby stworzyć trwały, szczęśliwy związek. Przydałaby się jeszcze wierność i uczciwość małżeńska. Zdecydowałam lepić nasze małżeństwo.

Dużo się pisze na tym forum o tym jak sobie radzić po zdradzie gdy strony się rozstają. Może ktoś mniałby ochotę porozmawiać, podzielić się swoimi doświadczeniami o tym jak radzić sobie gdy postanawia się być razem mimo zdrady. Bardzo chętnie poznałabym wasze opinie.

Offline

 

#7 2012-12-02 12:37:55

Leila01
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-01-11
Posty: 2141

Re: Ambiwalentne uczucia

K.82 napisał:

Szarana napisał:

Witam
Jestem mężatką 7 lat. Jesteśmy ze sobą 17 lat, mamy 2 córki - młodsza 9 miesięcy. Ostatnio odkryłem, że mój mąż flirtuje z koleżanką z pracy. Dowiedziałam się o tym przeglądając jego smykałkę. Napisała mu, że mało jej dzisiaj jego, że nie może się doczekać poniedziałku, że kocha. Jak to zobaczyłam to zamarłam. Od dawna coś czułam, dlatego szperałam. Miałam deszcze, zatrzymało mi się mleko (karmię piersią). Takiego stanu nie przeżyłam jeszcze nigdy. Nie wiedziałam co się dzieje z moim ciałem. Myślałam, że mój mąż ma romans. Wyobrażałem sobie jak odchodzi, jak odwiedza dzieci, jak się nimi dzielimy podczas świąt i uroczystości. To był koszmar. Naj bardziej zdziwiły mnie moje uczucia. Mój mąż spał kiedy to przeczytałam. Poszłam do niego i się przytuliłam. Jak się obudził nie przyznał się do żadnego romansu. Powiedział, że to nie pierwsza kobieta, która wyznaje mu miłość. Z jego strony nie było żadnego zaangażowania, on tylko się z nią przyjaźni. Usłyszał odemnie wiele przykrych słów pod swym adresem, gadaliśmy długo i bardzo mnie zapewniał, że z jego strony nie ma żadnego uczucia. Chciałam mu wierzyć. Ta sytuacja bardzo nas zbliżyła. Tak szczerze nie rozmawialiśmy nigdy. Perspektywa straty męża spowodowała, że otworzyłem się na seks. Tak cudownie nie było nigdy. Jednak nie wierzyłem mu, że to było takie niewinne z jego strony, więc... Szperałam dalej i... Znalazłam maila od niego do niej że miło wspomina imprezę, na której byli razem (mi powiedział, że jej tam nie było). Kolejne kłamstwo. Nie wytrzymałam i wysłałem do niej smsa. Ona też się nie przyznała, ale jakoś mi ulżyło z tym, że ona wie że ja wiem. Mąż zmienił front. Przyznał się że z nią flirtował, ale nigdy mnie nie zdradził i nigdy się w niej nie zakochał. Ale ja mimo to czuję się zdradziła.
Pozdrawiam.

przepraszam, że pytam, ale Ty jesteś mężczyzną czy kobietą?! A może Twój tekst to jakaś manipulacja?!

Jak można zrobić taką literówkę?smile Proszę Cie smile


To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

Offline

 

#8 2012-12-02 16:41:05

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Re: Ambiwalentne uczucia

Jeszcze raz przepraszam za błędy. Jestem trochę zdziwiona, że muszę się z tego tłumaczyć na tym forum. Mój program podpowiada wyrazy i one same wskakują. Niestety nie przeczytałam swojej wypowiedzi i to był mój błąd. Przepraszam. Byłam bardzo zdenerwowana gdy to pisałam.
Proszę wszystkie -łem czytać -łam, a "smykałkę" w czwartym zdaniu czytać komórkę.
A może kogoś interesuje strona merytoryczna mojej wypowiedzi?

Offline

 

#9 2012-12-02 17:50:53

stokrotka1978
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 1027

Re: Ambiwalentne uczucia

Szarana
ja narazie jestem trochę teoretyk jesli chodzi o zdradę co nie oznacza, że nie mam pewnego zdania na ten temat. Ja wiem, ze jeśli dowiedziałabym się o zdradzie nawet emocjonalnej to na pewno nie wybaczyłabym ot tak. Jeśli byłaby zdrada to zdrajca musi poczuć, ze to jego wina i ze zrobił źle, inaczej możesz mieć niedługo recydywę. Powinniście iść wspólnie na terapię. Jesli z Twojej i jego strony jest chęć ratowania związku to jest naprawdę bardzo dużo.

Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2012-12-02 20:07:28)


Kiedyś się/cię znajdę

gg 39855556

Offline

 

#10 2012-12-02 23:42:58

Szarana
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 49

Re: Ambiwalentne uczucia

Wiesz stokrotka, ja jeszcze nie wybaczyłam mężowi, że całował inną kobietę i oszukiwał mnie perfidnie. Trudno mi odnaleść się w tej sytuacji, nie wiem co z tego wyniknie, czy to remontowanie małżeństwa ma sens, ale zdecydowałam się zaryzykować. Być może będę żałowała. Nie wiem tego. A co do terapii, to nawet mąż to zaproponował, ale wydaje mi się to zbędne, bo my naprawdę bardzo szczerze i otwarcie mówimy o swoich uczuciach, potrzebach.
Owszem wcześniej było między nami niefajnie. Miałam poczucie, że on ma swoje życie a ja swoje. Były niewypowiedziane pretensje, niezaspokojone potrzeby. To też było przyczyną romansu (mój mąż uważa, że to nie był romans, ale ja nie znajduję lepszego słowa by określić tę ich relację) mojego męża, jak przyznał. Tylko ja też byłam nieszczęśliwa, też nie mniałam zaspokojonych potrzeb, ale nie szukałam pocieszenia w ramionach innego. To, że w małżeństwie jest kryzys nie może być usprawiedliwieniem zdrady. Jak chcę się kochać z kimś innym zrywam relację z tym pierwszym, a nie go oszukuję i wracam do domu jak gdyby nigdy nic.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013