Więc poznałam kilka miesięcy faceta i oboje jesteśmy po długich związkach i nie chcemy nic poważnego. Wytlumaczylismy to sobie i jest ok. Sex jest fajny i zaproponowalam mu relacje sex friends...ale...no właśnie co robić by sie mimo chodem nie zaangażować ??? W sumie głupie pytanie, bo nie wiem czy istnieje sposób na to. Spalismy ze sobą 3 razy, no ale zapowiadają sie następne. Chce być ostrozna, bo nie chce sie wpakowac w coś czego nie chce, ale potrzebuje czasem sexu jak każdy, przytulić sie, spędzić z kimś noc, a nie chce tego robić z roznymi mezczyznami, bo to nie smaczne i nie moim stylu.
Zaczęło mnie to zastanawiać, bo ostatnio na imprezie w klubie tańczył z jakaś dziewczyna, a ja jakoś zle sie poczułam. Zreszta ja tez zauważyłam ze jestem pod obserwacja
Nie ważne. Co robić by seks aż tak mnie do niego nie zbliżył ??? Macie jakieś pomysły ?
Buziaki
Kontrolowac siebie i swoje uczucia ![]()
Sztuka niedostepna dla kazdego.
Plus, jasne okreslanie granic.
Kontrolowac siebie i swoje uczucia
Sztuka niedostepna dla kazdego.Plus, jasne okreslanie granic.
No właśnie, ale w jaki sposób to kontrolować ???
Jasne określenie granic? Co masz na myśli ?
Jasno ustalone zasady, odcięcie się w odpowiednim momencie, nie zwierzać się ze wszystkiego, bo takie coś mocno łączy, raczej starać się aby namiętność towarzyszyła spotkaniom.
A głównie zastanowić się czy umie się tak na dłuższą metę, i czy nie jest to zbyt wartościowa osoba by bawić się w takie relacje.
A co ważniejsze, wiedzieć czy samemu jest się gotowym na taki rodzaj relacji.
Z własnego doświadczenia wiem, że np ja nie całkiem umiem od tak iść z kimś do łóżka dla zabawy. Było, minęło, wtedy było nawet fajnie, ale później czułam to czego nie chciałam, to był znak że to nie dla mnie. Teraz mam wspaniałego partnera, a tamta historia to przeszłość którą teraz wspominam z jakimś tam jednak sentymentem, ale nie z poczuciem że jeszcze bym chiała, bo cieszy mnie to co mam, i to bardzo.
Jeśli już teraz masz takie wątpliwości to zbastuj bo możesz się pogrążyć. Tak długo jak widzisz w nim "dobrze spędzony wieczór" nie ma problemu jednak jak nie masz co do tego pewności to kup sobie solidne dildo.
Nie każdy nadaję się na relację "przyjaciół z bonusem". Seks bez zobowiązań jest fajny, ale nie zapominajmy, że seks bardzo zbliża do siebie ludzi, więc jeżeli jesteś osobą, która do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie to niestety muszę Cię zmartwić - nie nadajesz się na taki układ. Sama tkwiłam w czymś takim przez pół roku i muszę przyznać, że takie związki nie są dla mnie. Popełniałam masę błędów, szukałam bliskości, a w takim układzie nie ma miejsca na bliskość i czułość.
Co zrobić, by taki układ działał poprawnie:
- Po seksie ubieramy fatałaszki i do domu
- zero przytulania się
- Żadnego spędzania wspólnych nocy,
- Żadnego zwierzania się (głębsze konwersacje odpadają)
- Nie poznajemy swoich rodzin
- Jasno ustalone zasady
I pewnie jeszcze wiele, wiele więcej...
Należy pamiętać, że seks przyjaciele to transakcja, a nie związek.
Jestem przeciwnikiem takiego układu. Znam siebie, spróbowałam i wiem, że się nie nadaję.
Jeżeli jesteś na tyle silna, by spróbować, umiesz trzymać emocje w ryzach to trzymam za Ciebie kciuki.
Daj znać jak tam wasz przyjaźń się rozwija.
Z góry wszystkim serdecznie dziękuje. Jestem z reguły bardzo emocjonalną osobą, ale kilka lat temu miałam już taką relację i było ok. Ja raczej go nie zranię, bo on jako pierwszy generalnie powiedział mi, że nie jest gotowy na nic poważnego pomimo, że jestem śliczna, fajna i ogólnie jak powiedział po tym jak się poznaliśmy nie wierzył, że wogóle chciałam z nim rozmawiać jak do mnie Poraz pierwszy zagadał. Więc myślę że jak już to ja mogę popłynąć ...
Dlatego chce wiedzieć jak w razie czego bronić się przed tym. O kontakcie z rodziną nawet nie myślę, bo nie mieszkam w Polsce i on jest obcokrajowcem.
niecierpliwa! Cóż Ty robisz? Cały świat szuka miłości, a Ty nie chcesz się "pogrążyć"? Oszalałaś? Idź na całość dziewczyno. Jak będziesz stara to wspomnisz moje słowa -- "Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy.".
Co możesz zrobić? Możesz jedynie zwalczać negatywne uczucia typu zazdrość. Musisz bardzo uważać, aby nie ograniczyć jego wolności.
niecierpliwa! Cóż Ty robisz? Cały świat szuka miłości, a Ty nie chcesz się "pogrążyć"? Oszalałaś? Idź na całość dziewczyno. Jak będziesz stara to wspomnisz moje słowa -- "Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy.".
Co możesz zrobić? Możesz jedynie zwalczać negatywne uczucia typu zazdrość. Musisz bardzo uważać, aby nie ograniczyć jego wolności.
Mądre słowa... Bardzo bardzo chciałabym prawdziwego uczucia, ale na to zbyt szybko, kilka miesięcy temu rozstalam sie z kimś z kim byłam 5 lat. Chciałabym żeby Moj następny mężczyzna był już tym ostatnim dlatego tez trzeba dobierać ostrożnie
Ja nie chce byc z nim w poważnym związku tymbardziej jesli on tego nie szuka.
Każdy z nas ma jakieś tam swoje typy prawda?
Najbardziej zagmatwane jest to ze nie chce poważnego związku z nim a i tak krew mnie zalewa jak widzę pannę obok niego ...
Ach te odwieczne damsko-męskie problemy...
10 2012-11-02 02:42:14 Ostatnio edytowany przez Sun on cloudless sky (2012-11-02 02:42:50)
Więc poznałam kilka miesięcy faceta i oboje jesteśmy po długich związkach i nie chcemy nic poważnego. Wytlumaczylismy to sobie i jest ok. Sex jest fajny i zaproponowalam mu relacje sex friends...ale...no właśnie co robić by sie mimo chodem nie zaangażować ??? W sumie głupie pytanie, bo nie wiem czy istnieje sposób na to. Spalismy ze sobą 3 razy, no ale zapowiadają sie następne. Chce być ostrozna, bo nie chce sie wpakowac w coś czego nie chce, ale potrzebuje czasem sexu jak każdy, przytulić sie, spędzić z kimś noc, a nie chce tego robić z roznymi mezczyznami, bo to nie smaczne i nie moim stylu.
Zaczęło mnie to zastanawiać, bo ostatnio na imprezie w klubie tańczył z jakaś dziewczyna, a ja jakoś zle sie poczułam. Zreszta ja tez zauważyłam ze jestem pod obserwacja![]()
Nie ważne. Co robić by seks aż tak mnie do niego nie zbliżył ??? Macie jakieś pomysły ?
Buziaki
W większości takich układów kończy się zakochaniem. Taka ludzka natura, tego się na dłuższą metę oddzielić nie da. Wpisz sobie w wyszukiwarkę www: zdrowy-seks.pl/dzialy/udany-seks/partnerstwo/2010/07/seks-przyjaciel.aspx
11 2012-11-02 02:48:50 Ostatnio edytowany przez Sun on cloudless sky (2012-11-02 02:49:35)
Nie każdy nadaję się na relację "przyjaciół z bonusem". Seks bez zobowiązań jest fajny, ale nie zapominajmy, że seks bardzo zbliża do siebie ludzi, więc jeżeli jesteś osobą, która do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie to niestety muszę Cię zmartwić - nie nadajesz się na taki układ. Sama tkwiłam w czymś takim przez pół roku i muszę przyznać, że takie związki nie są dla mnie. Popełniałam masę błędów, szukałam bliskości, a w takim układzie nie ma miejsca na bliskość i czułość.
Co zrobić, by taki układ działał poprawnie:
- Po seksie ubieramy fatałaszki i do domu
- zero przytulania się
- Żadnego spędzania wspólnych nocy,
- Żadnego zwierzania się (głębsze konwersacje odpadają)
- Nie poznajemy swoich rodzin
- Jasno ustalone zasadyI pewnie jeszcze wiele, wiele więcej...
Należy pamiętać, że seks przyjaciele to transakcja, a nie związek.
Jestem przeciwnikiem takiego układu. Znam siebie, spróbowałam i wiem, że się nie nadaję.Jeżeli jesteś na tyle silna, by spróbować, umiesz trzymać emocje w ryzach to trzymam za Ciebie kciuki.
Daj znać jak tam wasz przyjaźń się rozwija.
Bardzo dobrze napisane. Ja tylko dodam....jako siódmy myślnik....- żadnych spotkań towarzyskich. jak spotkanie , to tylko :cześć,seks, do zobaczenia. I tak za każdym razem.
Mądre słowa... Bardzo bardzo chciałabym prawdziwego uczucia, ale na to zbyt szybko, kilka miesięcy temu rozstalam sie z kimś z kim byłam 5 lat. Chciałabym żeby Moj następny mężczyzna był już tym ostatnim dlatego tez trzeba dobierać ostrożnie
Po pierwsze -- miłość nie przejmuje się tym co Ty byś chciała. Brutalnie powiedziane? Może i brutalnie, ale tak jest.
Po drugie -- nie masz gwarancji, że znajdziesz "tego ostatniego". Nie wiesz nawet ilu jeszcze ich będzie. Nie znasz losu ani przyszłości.
Ja nie chce byc z nim w poważnym związku tymbardziej jesli on tego nie szuka.
No to daj mu wolność. Daj sobie wolność. Jak chcecie to się spotykajcie, jak nie chcecie to się nie spotykajcie. Jak chcesz to się zakochaj, potem pocierpisz, rozejdziecie się. Może on się w Tobie zakocha, a Ty go znienawidzisz. Albo on się zakocha, a w Tobie jakiś inny kolega. Wrzuć na luz! Nie da się tak planować życia. Możesz zaplanować, że pójdziesz na studia, będziesz mieć zawód, znajdziesz prace, będziesz awansować, wybudujesz dom. Ale miłości nie dasz rady zaplanować. Szkoda życia aby walczyć o miłość lub przeciw miłości.
Najbardziej zagmatwane jest to ze nie chce poważnego związku z nim a i tak krew mnie zalewa jak widzę pannę obok niego ...
Daj mu wolnośc. Daj sobie wolność. Jak się ktoś zakocha to niech z tym nie walczy. Zawsze warto kochać. Potem czasem się cierpi. Ale warto kochać.
Sadie napisał/a:Kontrolowac siebie i swoje uczucia
Sztuka niedostepna dla kazdego.Plus, jasne okreslanie granic.
No właśnie, ale w jaki sposób to kontrolować ???
Jasne określenie granic? Co masz na myśli ?
Skupic sie na "sobie" a nie na "nas".
Troche z pogranicza wykorzystania to jest. ![]()
niecierpliwa napisał/a:Mądre słowa... Bardzo bardzo chciałabym prawdziwego uczucia, ale na to zbyt szybko, kilka miesięcy temu rozstalam sie z kimś z kim byłam 5 lat. Chciałabym żeby Moj następny mężczyzna był już tym ostatnim dlatego tez trzeba dobierać ostrożnie
Po pierwsze -- miłość nie przejmuje się tym co Ty byś chciała. Brutalnie powiedziane? Może i brutalnie, ale tak jest.
Po drugie -- nie masz gwarancji, że znajdziesz "tego ostatniego". Nie wiesz nawet ilu jeszcze ich będzie. Nie znasz losu ani przyszłości.
Ja nie chce byc z nim w poważnym związku tymbardziej jesli on tego nie szuka.
No to daj mu wolność. Daj sobie wolność. Jak chcecie to się spotykajcie, jak nie chcecie to się nie spotykajcie. Jak chcesz to się zakochaj, potem pocierpisz, rozejdziecie się. Może on się w Tobie zakocha, a Ty go znienawidzisz. Albo on się zakocha, a w Tobie jakiś inny kolega. Wrzuć na luz! Nie da się tak planować życia. Możesz zaplanować, że pójdziesz na studia, będziesz mieć zawód, znajdziesz prace, będziesz awansować, wybudujesz dom. Ale miłości nie dasz rady zaplanować. Szkoda życia aby walczyć o miłość lub przeciw miłości.
Może to zabrzmi troszeczkę dziwnie, ale nie chcę się w nim zakochać, nie chciałabym go kochać. Wiem, że miłość nie wybiera, ale ja nauczyłam się, że czasem w miłości rozum też powinien mieć swoje zdanie... a ja spotykając się z nim czuję, że obniżyłam sobie poprzeczkę i może celowo, bo jeśli bym tego nie zrobiła to bym się zakochała, a teraz przynajmniej wiem, że to nie do końca mój typ.
Najbardziej zagmatwane jest to ze nie chce poważnego związku z nim a i tak krew mnie zalewa jak widzę pannę obok niego ...
Daj mu wolnośc. Daj sobie wolność. Jak się ktoś zakocha to niech z tym nie walczy. Zawsze warto kochać. Potem czasem się cierpi. Ale warto kochać.
Może to zabrzmi troszeczkę dziwnie, ale nie chcę się w nim zakochać, nie chciałabym go kochać. Wiem, że miłość nie wybiera, ale ja nauczyłam się, że czasem w miłości rozum też powinien mieć swoje zdanie... a ja spotykając się z nim czuję, że obniżyłam sobie poprzeczkę i może celowo, bo jeśli bym tego nie zrobiła to bym się zakochała, a teraz przynajmniej wiem, że to nie do końca mój typ.
Niekoniecznie trafisz w życiu na "swój typ". Rozum może mieć swoje zdanie, a nawet powinien, gdy trzeba podjąć decyzję o działaniach. Sercu zostaw wolność.
niecierpliwa napisał/a:Może to zabrzmi troszeczkę dziwnie, ale nie chcę się w nim zakochać, nie chciałabym go kochać. Wiem, że miłość nie wybiera, ale ja nauczyłam się, że czasem w miłości rozum też powinien mieć swoje zdanie... a ja spotykając się z nim czuję, że obniżyłam sobie poprzeczkę i może celowo, bo jeśli bym tego nie zrobiła to bym się zakochała, a teraz przynajmniej wiem, że to nie do końca mój typ.
Niekoniecznie trafisz w życiu na "swój typ". Rozum może mieć swoje zdanie, a nawet powinien, gdy trzeba podjąć decyzję o działaniach. Sercu zostaw wolność.
No dobrze, ale czy warto kierowac sie sercem kiedy druga strona mowi, ze nie chce nic powaznego?! Najwyrazniej nie zalezy mu na mnie, wiec w takim ukladzie lepiej nie brnac w to dalej i zostawic to tak jak jest teraz. Dlatego staram sie nie mieszac w to uczuc...
No dobrze, ale czy warto kierowac sie sercem kiedy druga strona mowi, ze nie chce nic powaznego?! Najwyrazniej nie zalezy mu na mnie, wiec w takim ukladzie lepiej nie brnac w to dalej i zostawic to tak jak jest teraz. Dlatego staram sie nie mieszac w to uczuc...
Ok! Niech tak będzie jak robisz teraz. Nie potrafię Ci na te pytania odpowiedzieć. Może być model taki, jak ktoś wyżej powiedział (1) "cześć" + rozbieramy się (2) seks (3) ubieramy się + "do widzenia". Może też być tak, że się zakochasz, ale wtedy takie seks-spotkanie będzie jeszcze lepsze. Byleś tylko nie zaczęła go ograniczać, zabierać wolności. Robić fochów.
Wielu ludzi żyje w takim związku i boją się uczucia. Nie rozumiem dlaczego. Kochałem dziewczynę, bardzo, bardzo. To była jedna z tych miłości, co zdarza się tylko raz w życiu, ale nie mogłem z nią być. I co? I nic! Miło wspominam zakochanie, miło wspominam cierpienie. Było, minęło, może nawet coś z tego zostało... choćby wspomnienia.
Ludzie cierpią, bo na raka umierają, inni nie mają pieniędzy, komuś komornik mieszkanie zabiera, kto inny ma chore dziecko. Nikt nie chce tak cierpieć. Gdyby miał cierpieć z powodu, że się zakochałem to wszedłbym w taką rzeczywistość. Zwłaszcza, że wiele osób prawdziwej miłości nie pozna nigdy. Znowu -- lepiej kochać i przegrać niż nie kochać nigdy.
Jak widzisz, niecierpliwa, dobrnęliśmy do punktu, gdzie nia ma dobrych rad. ![]()
Taki uklad to raczej wyzwanie dla ludzi o mocnych charakterach
W wolnej chwili obejrzyj komedję "Tylko sex" ![]()
Ja również nie polecam z doswiadczenia. U mnie też miał być tylko seks- i był ale to czasu- a tymczasem były bardzo długie rozmowy przez telefon, wspólne weekendy i nawet imprezy rodzinne, no i stało sie- zakochałam się na moje nieszczęscie bo usłyszałam ze od samego początku wiedziałam jaki to jest układ i nie mogę miec do niego pretensji - no cóż moja wina......
20 2012-11-03 01:57:42 Ostatnio edytowany przez Olena1990 (2012-11-03 01:58:24)
Ja również nie polecam z doswiadczenia. U mnie też miał być tylko seks- i był ale to czasu- a tymczasem były bardzo długie rozmowy przez telefon, wspólne weekendy i nawet imprezy rodzinne, no i stało sie- zakochałam się na moje nieszczęscie bo usłyszałam ze od samego początku wiedziałam jaki to jest układ i nie mogę miec do niego pretensji - no cóż moja wina......
Miałam dokładnie tak samo. Nie polecam, a jak już ktoś chce się pakować w taki układ to proste zasady :sam seks i nic więcej.
Bubuś "tylko sex" to komedia, tam był happy end w życiu nie jest tak kolorowo, jak ktoś się zakocha ( a z reguły tak to się właśnie kończy dla kobiety) to już koniec układu, nie ma szczęśliwego zakończenia.
Sadie ma rację , żeby skupić się na sobie, na swoich pasjach, swoim hobby, powinno pomóc.
Sama zastanawiam sie nad takim układem. Tylko problem jest taki, że ja już teraz coś do niego czuję...
On powiedział, że chce tylko "czystej przyjemności", więc nawet nie łudzę się, że się zakocha itp. Układ od początku jest jasny...
I teraz bilans zysków i strat: wiem, że pewnie będę cierpiała itp. Ale być może już nigdy nie przydarzy mi się coś podobnego.
Bardzo rzadko się zakochuje. A wiem, że z nim byłoby mi dobrze... nawet gdyby to miało trwać tylko kilka chwil...
A wspomnienia pozostaną mi na zawsze.
Sama zastanawiam sie nad takim układem. Tylko problem jest taki, że ja już teraz coś do niego czuję...
On powiedział, że chce tylko "czystej przyjemności", więc nawet nie łudzę się, że się zakocha itp. Układ od początku jest jasny...
I teraz bilans zysków i strat: wiem, że pewnie będę cierpiała itp. Ale być może już nigdy nie przydarzy mi się coś podobnego.
Bardzo rzadko się zakochuje. A wiem, że z nim byłoby mi dobrze... nawet gdyby to miało trwać tylko kilka chwil...
A wspomnienia pozostaną mi na zawsze.
Jeżeli wiesz, że będziesz cierpieć to może nie warto?
I teraz bilans zysków i strat: wiem, że pewnie będę cierpiała itp. Ale być może już nigdy nie przydarzy mi się coś podobnego. Bardzo rzadko się zakochuje. A wiem, że z nim byłoby mi dobrze... nawet gdyby to miało trwać tylko kilka chwil...
A wspomnienia pozostaną mi na zawsze.
Popieram całkowicie. Warto kochać a potem cierpieć. Cierpienie nie jest gwarantowane. Dlatego warto zaryzykować.
sam22 Dziewczyna zastanawia się nad układem przyjaciele do (od) seksu, widzisz tu miejsce na miłość? W takich relacjach nie ma miłości, a jeżeli się pojawia to pokazuję, że układ nie działa poprawnie.
Tak więc pozostaje samo cierpienie, pytanie brzmi : Czy warto?
sam22 Dziewczyna zastanawia się nad układem przyjaciele do (od) seksu, widzisz tu miejsce na miłość? W takich relacjach nie ma miłości, a jeżeli się pojawia to pokazuję, że układ nie działa poprawnie.
Tak więc pozostaje samo cierpienie, pytanie brzmi : Czy warto?
No właśnie ... Warto?
Ja generalnie mam baaardzo zły nastrój dziś. Spotkaliśmy sie wczoraj na imprezie, on DJ-ował więc nie trułam mu tyłka, ale zaraz po tym jak wyszłam napisałam ze jak skończy i będzie sie nudził to może wpaść do mnie...a on... nie odpisał. No i cholera weź tu zrozum faceta, poza tym po ostatnim spotkaniu w środę prosił bym napisała. No to halo... Takie coś już mnie denerwuje. Przecież można napisać sorry ale nie mogę a nie cisza. Niech sie gryzie w dupsko, tego kwiatu jest pól światu aaaaa!!!! Takie rzeczy mnie zniechęcają i ja na pewno nie wyjdę już z propozycja.
Wybaczcie ale musiałam to z siebie wyrzucić.
Niecierpliwa, to nie jest układ dla Ciebie. Ostatni post jest tego dowodem. Nie umiesz zachować obojętności, więc nie pakuj się w to.
Czysto teoretycznie: układ "bez zobowiązań" najprościej zachować wg rady Sadie. Trzymać się "ja", żadnego "my". Nie zgadzam się z tym, że taki układ to musi być wyłącznie czysty seks. Chodzi o to, żeby brać to, co się chce. Egoistycznie, na pograniczu wykorzystania. Potrzebuję przytulania - biorę to, potrzebuję wypadu na piwko - biorę to, potrzebuję seksu - biorę. Nie włączam emocji, w mózgu koduję informację, że JA nie chcę niczego więcej. Sprawdza się ![]()
Zaczynanie znajomości od seksu najczęściej kończy się problemami, czego przykład mamy w tym temacie.
Skoro masz problem z opanowaniem emocji - nie seksuj z nim, znajdź takiego co brzydki, nieciekawy, wtedy nie będzie problemu.
Jeśli chcesz czegoś więcej, porozmawiaj z nim, jak się zgodzi to oki, ale na moje to nie zgodzi się. Poseksuje z tobą i za jakiś czas,gdy znudzi się tobą autorko, znajdzie sobie inną.
Zgadzam się z vinnga
Niecierpliwa, to nie jest układ dla Ciebie. Ostatni post jest tego dowodem. Nie umiesz zachować obojętności, więc nie pakuj się w to.
niecierpliwa chcemy dla Ciebie jak najlepiej, może daj sobie z tym facetem spokój, angażujesz się w ten układ emocjonalnie, a chyba nie ma sensu.
Jesteście kochani, dziękuje ...
Koniec z tym, chyba już wyroslam z takich układów ... albo poprostu jestem zbyt uczuciowa osoba...;) Tyle z mojej przygody, ale w porę sobie uswiadomilam, ze cos jest nie tak. Generalnie gdyby wszystko było ok to pewnie Moj wątek w ogóle by sie nie pojawił .
Tak czy owak warto było spróbować ![]()
Pozdrawiam wszystkich ciepło ![]()
Ty już się zaangażowałaś i jeśli chcesz wyjść z tego z twarzą serio uciekaj, zapomnij. Będzie bolało ale na pewno mniej niż bolałoby za pół roku kiedy wyznałabyś mu miłość. Do tego, żeby oddzielić seks od uczuć trzeba mieć za przeproszeniem twardą d..e i być rzeczywiście skoncentrowanym na fizyczności. Twój instynkt samozachowawczy działa i podpowiada Ci, żebyś dała sobie spokój. Posłuchaj go, znajdź sobie zajęcie, wyjdź z koleżankami. Szukasz związku a nie seksu, więc nie marnuj czasu na faceta, który nie myśli o Tobie w kategorii związku.
Z jej ostatniego postu mozna wywnioskowac ze juz zrezygnowala :]. A jej relacje zdecydowanie wskazuja na to ze takie "jazdy" to nie dla niej :]. Niewiele osob potrafi rozgraniczyc sex i uczucia
.
jestem przeciwny takim układom chociaz kiedyśmi się zdażyło i nawet było całkiem nieźle...
Ale mając dylemat co tru zrobić aby sie nie zakochac trzeba pamietac że w tym układzie jest także duga strona a co bedzie jak on a nie bedzie tak silna i się zakocha ??
A jełzi taki układ się spodoba a partner zrezygnuje bedzie nastepny ?? po pewnym czasie nie bedzie to wygladało już ciekawie..
A jak to wpłynie na póxnejszy związek ? czy gdy się pojawią problemu kłopoty wyzwania nie wspomni człowiek "ah z czystym sexem to było super , raz dwa przxyjemnoś pa i do domu "
Więc poznałam kilka miesięcy faceta i oboje jesteśmy po długich związkach i nie chcemy nic poważnego. Wytlumaczylismy to sobie i jest ok. Sex jest fajny i zaproponowalam mu relacje sex friends...ale...no właśnie co robić by sie mimo chodem nie zaangażować ??? W sumie głupie pytanie, bo nie wiem czy istnieje sposób na to. Spalismy ze sobą 3 razy, no ale zapowiadają sie następne. Chce być ostrozna, bo nie chce sie wpakowac w coś czego nie chce, ale potrzebuje czasem sexu jak każdy, przytulić sie, spędzić z kimś noc, a nie chce tego robić z roznymi mezczyznami, bo to nie smaczne i nie moim stylu.
Zaczęło mnie to zastanawiać, bo ostatnio na imprezie w klubie tańczył z jakaś dziewczyna, a ja jakoś zle sie poczułam. Zreszta ja tez zauważyłam ze jestem pod obserwacja![]()
Nie ważne. Co robić by seks aż tak mnie do niego nie zbliżył ??? Macie jakieś pomysły ?
Buziaki
Większość kobiet tkwiących w takich układach zakochuje się bo źle ocenia swoje predyspozycje charakterologiczne. Myslą ,ze mają silny charakter a jest odwrotnie. A ten układ jest tylko dla ludzi z charakterem. Kobiety mają jeszcze jeden problem ....są bardziej nastawione na "kochanie emocjami". Trudno im rozdzielić emocje i seks. Facetom to łatwiej przychodzi. Dlatego częściej to kobiety maja łzy w oczach.
No tak zrezygnowałam ... Kiedyś kilka lat temu uklad mi sie sprawdzil, ale z wiekiem robie sie chyba jakas inna
Ach potrzeba mi faceta jednak, bo libido jest ciezkie do opanowania ha ha
Kandydaci sa teraz tylko trzeba czekac jak sie sprawy rozwina ![]()
Ach potrzeba mi faceta jednak, bo libido jest ciezkie do opanowania ha ha
Kandydaci sa teraz tylko trzeba czekac jak sie sprawy rozwina
Ale super przeczytać takie zdanie napisane przez kobietę. Powodzenia Ci życzę i dużo szczęścia.
Najlepiej w taki układ nie wchodzić. I to już wiem od lat. Natomiast jak potrzebujesz faceta
to może na godzinki ?
niecierpliwa napisał/a:Ach potrzeba mi faceta jednak, bo libido jest ciezkie do opanowania ha ha
Kandydaci sa teraz tylko trzeba czekac jak sie sprawy rozwina
Ale super przeczytać takie zdanie napisane przez kobietę. Powodzenia Ci życzę i dużo szczęścia.
Heh no co my też mamy swoje potrzeby co nie
Dzieki I Tobie rowniez powodzenia! ![]()
Najlepiej w taki układ nie wchodzić. I to już wiem od lat. Natomiast jak potrzebujesz faceta
to może na godzinki ?
Jakie godzinki? Nie bardzo rozumiem?
klarek napisał/a:Najlepiej w taki układ nie wchodzić. I to już wiem od lat. Natomiast jak potrzebujesz faceta
to może na godzinki ?
Jakie godzinki? Nie bardzo rozumiem?
Męska prostytutka ![]()
Chciałem jeszcze opisać kilka takich historii o niewkręcaniu z mojego bliższego i dalszego otoczenia. Ale zrezygnowałem. Za ponure i za melodramatyczne.
Tyle że teoretycznie spotkanie faceta chętnego na sex dla miłej atrakcyjnej dziewczyny jest tak proste jak (nic prostrzego nie przychodzi mi do głowy)...;)
Dziewczynom nie sa potrzebne faceci na godziny. Pełno jest chętnych na sex.
Kwestia tylko tego typu czy taka dziewczyna po jakimś czasie nie będzie chciała czegos więcej...
No facet w sumie też może sie zakochać ale generalnie jesteśmy mniej uczuciowi ![]()