Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
Ja też chciałabym Wam opowiedzieć moją historię, i też będzie ślubna.Nie wiem może coś w tym jest,że opowieści z zaślubin mogąbyć albo piękne,ale wręcz przeciwnie. Jakby ktoś mi coś podobnego powiedział, wzyciu bym nie uwierzyła,że zdarzają sie takie przypadki i cudowne zrządzenia losu! Otóż po długoletnim związku, rozstalam się z chłopakiem. Byliśmy ze sobą 8 lat!!!Od liceum! Niestety rutyna, różnice charakterów spowodowały,że było nam ze sobą coraz trudniej wytrzymać. Wtedy niespodziewanie pojawił się Andrzej. Nowe uczucie spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.Pojawił się właśnie w momencie kiedy byłam w największym kryzysie życiowym. Uznałam to za dobry znak, było nam ze sobą cudownie i po pół roku, kiedy Andrzej poprosił mnie o rękę zgodziłam się. Zauważyłam też wtedy,że przestał o mnie tak bardzo dbać, interesowac się, jakby był pewny,że ma mnie już w ręku.Ale patrzyłam na to przez palce.Kiedy nadszedł dzień ślubu, jeszcze nie wiedziałam o tym,że zaraz po nim znów będę stanu wolnego. Otóż zorganizowaliśmy wesele na 80 osób, wszyscy się pięknie bawili, a mój świeżo upieczony mąż po prostu się upił,zaczął się awanturować. Jako że impreza była poza centrum miasta na jego obrzeżach i wszyscy zostawali na noc w hotelu,każdy coś wypił, nie było nikogo kto byłby w stanie poprowadzić samochód, a chciałam zabrać męża do domu,żeby już nie pokazywał się ludziom w takim stanie.Zamówiłam taxi, zawiozłam prawie niepzrytomnego męża do domu. Taksówkarz mi pomógł zaprowadzić Andrzeja do domu, potem zeszłam z nim na dół,żeby zapłacić i trochę tłumaczyłam sytuacje bo mi było wstyd.Ale coś atkiego fajnego było w tym kierowcy,tak jakby jakas iskierka była między nami,super nam się rozmawiało,zaproponował mi spacer dla odstresowania.Zgodziłam się.Było cudownie, czułam jakbym spotkała kogoś na kogo czekałam całę życie!Kiedy zaproponował mi pójście do niego do domu zgodziłam się,bo jakiś głos wewnętrzny mówił mi,że to dobry człowiek.Spędziłam z Mariuszem moja noc poślubną. Na drugi dzień posżłam do urzedu by unieważnić małżeństwo, można tak zrobić bez podawania przyczyn w ciągu 24 godzin od zawarcia związku.Andrzej nie umiał w to uwierzyć. Ja nie wierzyłam w to co się stało. Ale dobrze się stało. Z taksówkarzem Mariuszem bylismy od tej pory nierozłączni. Po roku się pobraliśmy i jesteśmy szczęśliwym małżeństwem już od 3 lat.Az samej mi trudno uwierzyć,że ja taka poukładana i rozsądna osoba zdobyłam się na tak impulsywne i emocjonalne działania.Ale warto było postawić wszystko na jedną kartę i zaufać intuicji.Wtedy mnie nie zawiodła:)Takich dobrych wyborów życzę również i Wam:)
Offline
jak z komedii romantycznej... ![]()
Offline