wyrównywać rachunki? Nie wiem, do tej pory jakoś nie wierzyłam w coś takiego, jak ty coś zrobisz złego to los się na tobie odegra... ble ble ble ale... zaczęłam się zastanawiać że może coś w tym jednak jest. Napiszę wam co mnie skłoniło do tego typu myślenia. Kilka lat temu byłam z facetem, okazało się że mnie oszukiwał, kłamał w żywe oczy a na koniec zostawił mnie dla innej. Miał z nią dziecko. Bardzo wtedy cierpiałam, wylałam tyle łez, bardzo trudno było mi się pozbierać po tym nie udanym związku ale czas leczy rany, dałam rade. Kolejny facet nie był lepszy od poprzedniego, myślałam że tym razem trafiłam na odpowiedzniego faceta, takie stwarzał pozory, wszystko było super aż pewnego dnia wrócił do swojej byłej która wróciła z zagranicy. Byłam tylko jego zabawką... Minęło kilka lat, ja już się po tym wszystkim pozbierałam, zapomniałam. Było, minęło już jest ok. Jednak dostałam takie o to wiadomości: w sierpniu zmarła córka ( miała 5 lat ) tego mojego pierwszego a dziś dowiedziałam się że zmarła kobieta tego mojego drugiego. I tak mnie naszła taka myśl, czy to przypadek czy to może życie zaczęło wyrównywać rachunki? Co o tym myślicie?
Życie ma to do siebie, że kończy się śmiercią. I pomijając podatki to jedyna pewna rzecz, jaka nas wszystkich czeka.
Gdyby tak to działało to pies mojego ex dostałby kokluszu, a żonie wypadły włosy ![]()
Życie nie zawsze wyrównuje rachunki w tak oczywisty sposób.
Wierzę, że przesyłałaś im w myślach stos piorunów, ale myślę,że pozna zmianą Twojego samopoczucia nic to nie dało.
Ludzie chorują, ludzie umierają - ci dobrzy także.
@marika262 - Chyba nie warto o tym myśleć. Tym bardziej, że przecież już Cie to nie dotyczy.
"Jańcio Wodnik", film taki, mi się przypomina. Widziałaś ? Ale takie rzeczy tylko w filmach ![]()
Jan Oporny dobrze podsumowałeś. "Jancio Wodnik" - koniecznie trzeba obejrzeć. Poza tym ja nie widzę żadnego metafizycznego związku, że komuś córka zmarła, bo Cię zostawił. Co 5 letnie dziecko było temu winne?