możecie mnie potępiać,ale to nie zmieni mojego podejścia. Mam 23 lata i jestem w 7 tyg ciąży. Niestety jak dla mnie to jeszcze nie czas na dziecko (studiuje) a w czerwcu bronię tytułu. Co na to rodzice? Nie wiem, o niczym nie wiedzą.
a dlaczego jestes w ciazy?skoro nie planawałaś dzieci to chyba można było sie zabezpieczyć?
chyba że antykoncepcja zawiodła
zawiodła
Zastanów się dobrze.
Jeśli powodem zajścia w ciążę była pęknięta gumka, to mogłaś spokojnie iść do lekarza, coś by poradził.
Chyba, że zawiodła pigułka.
Najlepiej idź do ginekologa i powiedz mu o swoich wątpliwościach, może podsunie Ci jakieś rozwiązanie, bo nie ma nic gorszego dla dziecka niż świadomość, że jest niechcianym.
Pozdrawiam.
Ciniczna masz na mysli aborcje czy adopcje? Masz racje nie ma nic gorszego od tego jak dziecko jest niechciane a mama daje mu to odczuć.Nic ci tu nie poradzimy każdy sex , nawet z zabespieczeniami może skończyc się wpadką, stało sie tera ci zostaje urodzic maleństwo, byc może zmienisz zdanie, porozmawiaj z mama musisz mieć w kims oparcie kto ci doradzi może razem coś wymyslicie,ufam że podejmiesz dobra decyzje.
Witam.
I co z tego, że studiujesz i bronisz tytuł? teraz masz takie myśli...ale myślę, ze zmienisz zdanie...pokochasz, w końcu będziesz MAMĄ a to Twoje nic nie winne DZIECIĘ ![]()
"nie czas na dziecko" tak można mówić do 40 rż
rozmawiałaś z partnerem, rodzicami? porozmawiaj z nimi...NIE JESTEŚ SAMA!
pozdrawiam i życzę szczęścia a takie na pewno Cię spotka jeżeli dasz MU szansę .
Na początku kazdy ma wątpliwosci
Zapewniam Cie ze ginekolog nic na to nie poradzi,jedynie moze poprowadzic Twoja ciąże by dzidzius byl zdrowy a Ty... z czasem przyzwyczaisz sie do mysli ze zostaniesz mama...pokochasz malenstwo jak tylko poczujesz je w sobie:)) Teraz napewno jestes przerazona ale poradzisz sobie ![]()
Farmazony piszecie ![]()
Nie kazda kobieta chce byc matka, nie kazda czuje do tego powolanie, nie kazda nagle magicznie zakochuje sie w swoim dziecku "jak tylko poczuje je w sobie".
Decyzje trzeba podjac szybko bo czas ma tu decydujace znaczenie.
Albo rodzisz albo nie.
Nie musisz rodzic jesli nie chcesz. ![]()
Ale decyzje podjac nalezy szybko.
ciążę i studia da się pogodzić , kobieto powinnaś być szczęśliwa , że możesz nosić taki skarb pod sercem teraz Ci się wydaje , że dziecko to koniec świata ... wręcz przeciwnie kobieta dzięki macierzyństwu inaczej patrzy na świat to jest coś pięknego ! zastanów się nie rób pochopnej decyzji daj szansę tej małej kruszynie obie dacie rade ty pokochasz je a one wzajemnością
..... głowa do góry myśl pozytywnie .....
Farmazony piszecie
Nie kazda kobieta chce byc matka, nie kazda czuje do tego powolanie, nie kazda nagle magicznie zakochuje sie w swoim dziecku "jak tylko poczuje je w sobie".
Decyzje trzeba podjac szybko bo czas ma tu decydujace znaczenie.
Albo rodzisz albo nie.
Nie musisz rodzic jesli nie chcesz.Ale decyzje podjac nalezy szybko.
Aborcja jest w Polsce zakazana, i to moim zdaniem nie moralne, według własnego sumienia no chyba że ktos ma kamienne sumienie.
Nie nie każda kobieta posiada instynkt macieżyński,ale każdy wie czym może skończyc sie współżycie,i swoją drogą jak można pisać o aborcji z uśmiechem , nawet jeśli kobieta na to się decyduje to wątpie że z uśmiechem na ustach.Zawsze może znaleść temu dziecku rodzine zastepczą , pełno jest ludzi którzy nie mogą miec dzieci,a w czym ciąża broni od nauki, co że brzuch będzie wystawał, że ludzie będą widzieć koleżanki, koledzy. Decyzja nalezy do ClubBaby23,.
Kolejne moralizatorki....
Jeśli decyzja należy do ClubBaby23 to dajcie jej spokój z gadaniem, że powinna być szczęśliwa. Nie jest!
ja jestem za aborcja tylko w wyjątkowych sytuacjach,czyli z powodu gwałtu i z powodu choroby dziecka takiej która dawałaby dziecku tylko i wyłącznie cierpienie,natomiast patrząc na to co niektóre głupie baby robią ze swoimi dziećmi po urodzeniu,czyli je zabijąją ,to chyba w takim przypadku byłaby lepsza aborcja,a jeszcze lepiej podwiązanie jajników wcześniej
ClubBaby23 jeśli jesteś pewna,że nie chcesz tego dziecka to jest strona internetowa która łączy z lekarzami gdzie legalnie można przeprowadzić aborcje.To jest twój wybór i słuchaj co Ci rozum i serce podpowiada
Aborcja dozwolona jest tylko w wyjątkowych sytuacjach jak napisała lena , jak dziecko zostało poczęte z gwałtu, czy podejrzenie jest że dziecko bedzie chore , czy jak matka jest poważnie chora i ciąża zagraża jej zyciu,,właśnie ta która nie che dzieci niech se jajniki podwiąze ale i to jest dozwolone w wyjątkowych sytuacjach, anie wyzynac z siebie rosnące życie.
Podziwiam za odwagę osoby, które w ogóle doradzają w takich kwestiach. W życiu nie chciałabym brać odpowiedzialności za taka decyzje jeżeli Autorka posłuchałaby akurat mojej rady. Dylematy moralne, prawne, czy etyczne jakimi się kierujesz w podjęciu tej decyzji zalezą od tego, jakie stanowisko przyjęłaś w kwestii czy płód to już człowiek, a co za tym idzie w grę tu wchodzi kwestia sumienia danej osoby. Nikt nie może być Twoim sumieniem. Dla nas to napisanie kilku zdań, a to za Toba będą ciągnęły się konsekwencje jeżeli decyzja będzie błędna. Moge napisać tylko tyle, ze możesz urodzić, nie musisz wychowywać... Przemyśl dokładnie wszystkie opcje...
Witaj ClubBaby23,
jestem w tym samym wieku co Ty i w identycznej sytuacji - mam na myśli szkołę. Nie chcę Cię pouczać, ani umoralniać , zrobisz to na co wskazuje - wiem, że zabrzmi to patetycznie - Twoje człowieczeństwo. Proszę Cię tylko, zastanów się nie raz, nie dwa, jeśli potrzeba to nawet milion razy. Tej decyzji już nie cofniesz, czy to aborcji, czy adopcji. Z dwojga złego to drugie rozwiązanie jest lepsze, po prostu... nie zabijesz. W tej sytuacji pozostaje mi życzyć Ci jedynie rozsądku i dojrzałości.
Podziwiam za odwagę osoby, które w ogóle doradzają w takich kwestiach. W życiu nie chciałabym brać odpowiedzialności za taka decyzje jeżeli Autorka posłuchałaby akurat mojej rady. Dylematy moralne, prawne, czy etyczne jakimi się kierujesz w podjęciu tej decyzji zalezą od tego, jakie stanowisko przyjęłaś w kwestii czy płód to już człowiek, a co za tym idzie w grę tu wchodzi kwestia sumienia danej osoby. Nikt nie może być Twoim sumieniem. Dla nas to napisanie kilku zdań, a to za Toba będą ciągnęły się konsekwencje jeżeli decyzja będzie błędna. Moge napisać tylko tyle, ze możesz urodzić, nie musisz wychowywać... Przemyśl dokładnie wszystkie opcje...
ale to sa tylko rady,tak naprawdę nikt nie wie co zrobiłby w takiej sytuacji,wiadomo że autorka postu musi sama sobie poradzić i rozwiązać swój problem tak aby nikt nie ucierpiał
możecie mnie potępiać,ale to nie zmieni mojego podejścia. Mam 23 lata i jestem w 7 tyg ciąży. Niestety jak dla mnie to jeszcze nie czas na dziecko (studiuje) a w czerwcu bronię tytułu. Co na to rodzice? Nie wiem, o niczym nie wiedzą.
Nie rozumiem sensu tego tematu... szukasz potępienia, rad gdzie usunąć, czy wsparcia? Dziecko/ jak ktoś woli płód jest czymś realnym a nie wirtualnym i musisz działać w realnym życiu. Jeśli nie chcesz tego dziecka to masz tylko dwa wyjścia - urodzić i oddać albo usunąć ciążę. Nie ma żadnego sensu słuchać w tak ważnych życiowych kwestiach osób na forach internetowych, które piszą z pozycji krzesełka przed komputerem i własnej moralności. Przecież sama najlepiej wiesz co musisz zrobić - to ty poniesiesz wszelkie konsekwencje w związku z podjętą decyzją. Próby "rozgrzeszania" się " mam obronę" "nie czas na dziecko" - są śmieszne, razem z partnerem jesteście dorośli, więc bierzcie odpowiedzialność za swoje czyny, po co tłumaczyć się przed forumowiczami? I piszę to jako osoba całkowicie popierająca aborcję ale ja nigdy nie chciałabym doradzać komuś "zrób to i to" bo to nie moje życie i nie moja moralność.
A tak na dobra sprawe co z ojcem dziecka mysle że on też ma chyba coś do powiedzenia.
Nie ma takiego obowiazku że kobieta ma skakac ze szczescia jak zajdzie wciaże. Ja jak sie dowiedziałam w 5 tygodniu to byłam załamana a mam 26 lat i narzeczonego ktory skał ze szcześcia,teraz jestem w 15 tygodniu i czuje że kocham malenstwo nad życie. Może potrzebujesz czasu żeby sie oswoić z myśla że zostaniesz mama, a może i nie. Napewno nie powinnaś podejmować decyzji sama, porozmawiaj z ojcem dziecka i swoimi rodzicami, jeśli ty nie bedziesz chciała wychować dziecka może rodzina sie nim zajmie. Pamietaj podejmiesz taka decyzje jaka dla ciebie bedzie najlepsza, tyle że jeśli zdecydujesz sie na aborcje tego już nie cofniesz, pozostają jeszcze okienka życia jeśli nie chciałabyś aby ktoś wiedział o dziecku. Osobiście uważam że każda kobieta ma prawo do wyboru, tylko trzeba to dobrze przemyśleć takiej decyzji nie da sie cofnoć. Sama nigdy bym sie nie zdecydowała na aborcje, ale prawda jest taka że jeśli ktoś bedzie chciał to i tak to zrobi bezwzględu czy taki zabieg jest legalny czy nie.
20 2012-10-13 10:21:09 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2012-10-13 10:28:40)
Zara chyba zajrzy tu moderatorka bo mówimy tu o aborcji a taki temat już istnieje tu na forum. ![]()
Niech clubbaby napisze co mysli tera może rozmawiała z rodzicami czy chłopakiem, być może podjełą już decyzje.
Prosta sprawa. Nie chcesz dziecka, zalatw sobie aborcje za granica. Wiekszosc normalnych krajow dopuszcza terminacje do 24 tygodnia, ale lepiej sie pospieszyc.
wypadałoby najpierw poinformować chłopaka i rodziców że w ogóle jest w ciąży
A takie pytanie: kochasz ojca dziecka? Chcesz z nim być? Bo jeśli tak to przecież razem znajdziecie jakieś mądre rozwiązanie. Gorzej jeśli nie myślisz o nim poważnie...
Do 9tyg masz czas, żeby usunąć bez żadnych konsekwencji typu skrobanka ^^.
Do 9tyg masz czas, żeby usunąć bez żadnych konsekwencji typu skrobanka ^^.
Skrobanka to potoczna nazwa usunięcia ciąży. Do 9 tygodni owszem, wg polskiego prawa można, ale tylko w trzech przypadkach, kiedy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, kiedy ciąża jest zagrożeniem dla życia i zdrowia matki lub gdy płód jest upośledzony.
Autorka wątku ma 23 lata. Widać że jest nie do końca dojrzała emocjonalnie, skoro nie wie, co rodzice powiedzą. Jeśli teoretycznie dorosła osoba uprawia seks, ale boi się reakcji rodziców, to coś tu jest chyba nie tak. Studia i reakcja rodziców to nie jest dobry powód do aborcji, a namawianie do niej uważam za niemoralne. Dziecko można urodzić i oddać do adopcji, sumienie wtedy będzie czyste. To że ktoś pyta na forum o radę, to znaczy że jej szuka, gdyby autorka wątku była pewna, co chce zrobić, to by się tu nie radziła. Skoro pyta, to znaczy że ma sumienie, ale po prostu boi się reakcji otoczenia i tego czy podoła. Może warto ją w tym utwierdzać, zamiast podsuwać linki do stron promujących aborcję zabronioną w PL.
Sexu to by chciał każdy ale odpowiedzialność w dzisiejszych czasach to istny mit jak widzę. Dorosła kobieta a myśli jak zagubiona 13latka, było myśleć zanim się szło do łóżka. Co do wielkiego instynktu itp prędzej czy później się odzywa, sama wcześnie wpadłam mam córę i z początku sama nie wiedziałam jak to będzie. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że będę matką i trzeba wziąść odpowiedzialność za swoje czyny. I dziś tego nie żałóję. Autorka widać jedyne z czym ma problem to, że się uczy. No i? Ja również się uczę oczekując już drugiego bajtla. Wszystko się da pogodzić tylko trzeba mieć do tego jaja. Jak się ich nie ma to najlepiej nie chadzać do łóżka z facetami. Dziś kobieta z dziećmi ma tyle udogodnień, że bez oporów może i się uczyć i pracować i wychowywać dzieci i jeszcze mieć hobby. Moralizować na temat aborcji nie będę bo mi się odechciewa jak czytam wypowiedzi niektórych jakże obeznanych w temacie. Jeżeli autorka się na to zdecyduje to z tego oto miejsca życzę jej późniejszej niemożliwości zajścia w ciążę. Bo gwałtu ani zgrożenia życia to ja tutaj nie widzę tylko czystą głupotę. A głupota dzieci posiadać chyba jednak nie powinna.
7 tygodni? To długo. Jeśli byłaś pewna że nie chcesz, mogłaś wziąć Postinor od razu... Skoro nie wzięłaś i piszesz tu, wahasz się.
Cóż... Mój Kochany jest dzieckiem nieplanowanym, ślubnym, ale jego rodzice oboje studiowali i przyjaciele radzili usunąć. Jest najlepszym człowiekiem na świecie. Był (i jest) bardzo kochany. A rodzice mają w nim dobrego, oddanego syna. Znalazł mnie a ja ich kocham jakby byli moi.
Zrobisz co zechcesz. Nikt nie ma prawa Ciebie oceniać. Ale szkoła do czerwca to naprawdę niedługo. Dasz radę. Gdy się jeszcze szybko zaczepisz do jakiejś pracy, to masz rok (zaraz wprowadzą) urlopu macierzyńskiego. No i nie jesteś dzieciakiem - jeszcze 20 lat temu mówiono, że najlepszy wiek na zajście w pierwszą ciążę, to właśnie Twój...
A dziecko, noworodek, niemowlę - jest cudem.
28 2012-10-13 18:00:15 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-13 18:03:28)
Jesli nie chcesz nie masz obowiązku donosic ciąze, ani sie zmuszac do matkowania, zawsze jest mozliwosc wziecia tabletki poronnej do 9 tyg lu 12 tyg.Ginekolog przepisuje. Jeśli nie chcesz tego robić, możesz zaraz po porodzie zrzec sie praw do dziecka
Nie ma nic gorszego jak zmuszanie sie do matkowania, juz tutaj jest jeden wątek o tym jak kobieta nienawidzi swojego rocznego synka i ma ochote mu krzywde zrobic,wiec dla jego dobra postanowila je oddac
Jesli nie chcesz nie masz obowiązku donosic ciąze, ani sie zmuszac do matkowania, zawsze jest mozliwosc wziecia tabletki poronnej do 9 tyg lu 12 tyg.Ginekolog przepisuje.
Tak, a to ciekawe gdzie? Bo chyba nie w Polsce?
30 2012-10-13 18:19:47 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2012-10-13 18:21:45)
mortisha napisał/a:Jesli nie chcesz nie masz obowiązku donosic ciąze, ani sie zmuszac do matkowania, zawsze jest mozliwosc wziecia tabletki poronnej do 9 tyg lu 12 tyg.Ginekolog przepisuje.
Tak, a to ciekawe gdzie? Bo chyba nie w Polsce?
Owszem, istnieje taka pigułka, właśnie w Polsce.
Nie wiem tylko, jakie kryteria trzeba spełnić, żeby dostać na nią receptę.
I sama sobie nie wyobrażam tego... właśnie zaczynam 9ty tydzień ciąży.
Znalezione w necie na stronie poświęconej aborcji (ech...): Aborcja farmakologiczna (chemiczna) ? przerwanie wczesnej ciąży (przed upływem 9. tygodnia) poprzez podanie środków farmakologicznych (RU-486, Mifegine, Mifeprex)
Polega na podaniu środków farmakologicznych wymuszających poronienie. Pierwsza dawka zawiera środek farmakologiczny, który niszczy lub deformuje zarodek (mifepriston lub metotreksat), a druga dawka zawiera środek farmakologiczny z grupy prostaglandyn (mizoprostol lub gemeprost), który wywołuje skurcze macicy i prowadzi do wydalenia zarodka oraz wyściółki macicy. Najczęściej stosowana jest kombinacja mifepristonu i prostaglandyny.
Te tabletki są w Polsce zakazane. Prywatnie niektórzy ginekolodzy je przepisują, ale tak jak piszę, jest to nielegalne działanie, prawnie zabronione.
Te tabletki są w Polsce zakazane. Prywatnie niektórzy ginekolodzy je przepisują, ale tak jak piszę, jest to nielegalne działanie, prawnie zabronione.
Przecież tego nie neguję, piszę tylko, iż jest taka możliwość...
mortisha napisał/a:Jesli nie chcesz nie masz obowiązku donosic ciąze, ani sie zmuszac do matkowania, zawsze jest mozliwosc wziecia tabletki poronnej do 9 tyg lu 12 tyg.Ginekolog przepisuje.
Tak, a to ciekawe gdzie? Bo chyba nie w Polsce?
No w Polsce, autorka mieszka w Pl wiec nie pisze na temat innych krajow.Recepre dostaniesz od ginekologa,i wiedz o tym ze w kazdej aptece sa tabletki proonne do 9 tyg jak i 12 tyg
Te tabletki są w Polsce zakazane. Prywatnie niektórzy ginekolodzy je przepisują, ale tak jak piszę, jest to nielegalne działanie, prawnie zabronione.
Niezupelnie jest to nielegalne, a co do prawa,rowniez nie do konca masz racji bo w Polsce w aptekach mozna dostac takie tabletki pod warunkiem ze masz recepte na nie i jest to w pełni akurat prawne,o ile ginekolog wystawi tobie recepte, a nie na czarno z jakiegos lewego zrodla bys sobie musiala kombinowac
Te tabsy są lekiem na kości czy coś takiego. Kiedyś o nich czytałam. I wywołują reakcje poronne.
Te tabsy są lekiem na kości czy coś takiego. Kiedyś o nich czytałam. I wywołują reakcje poronne.
K'woli ścisłości, na artretyzm... z domieszką substancji używanej przy leczeniu wrzodów.
36 2012-10-13 20:12:05 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-13 20:13:53)
Gosha1990 napisał/a:Te tabsy są lekiem na kości czy coś takiego. Kiedyś o nich czytałam. I wywołują reakcje poronne.
K'woli ścisłości, na artretyzm... z domieszką substancji używanej przy leczeniu wrzodów.
Ja tez dodam coś od siebie w gwoli scislosci.
Są to tabletki ktore mają efekty uboczne w tym poronienie, i osobiscie raczej wstrzymywała bym sie od wymieniania tutaj nazwy lekarstw na jakies dolegliwości ,ktore mają poronne efekty uboczne, bo takie coś trzeba konsultowac z lekarzem specjalistą,a nie na wlasne ryzyko zdrowia,(moze i zycia) eksperymentowac z dawkami i jakimis farmakologicznymi pigulkami na stawy, wrzody,kaszel ,czy serce
To nie są preparaty typowo przeznaczone na poronienia, ale jedyie efekty uboczne,co mogą zadziałac róznojako na organizm kazdej z nas,wiec ryzyko za wysokie,i hamulec tutaj trzeba wlączyć
Dziewczyny, zastanówcie się, co Wy w ogóle piszecie? Podajecie jakieś nielegalne rozwiązania. To jest publiczne forum, może je przeczytać każdy. Również jakaś zdesperowana małolata, która potajemnie sobie coś takiego zorganizuje i zrobi sobie krzywdę.
Gratuluję pomysłu wykorzystania farmaceutyków, których skutkiem ubocznym MOŻE być poronienie. Może być, ale skutki uboczne nie u każdego występują i każdy organizm reaguje inaczej. Dużo bardziej prawdopodobne jest więc, że zamiast poronienia można sobie w ten sposób "załatwić" upośledzone dziecko. Mam wrażenie, że gdyby głupota miała skrzydła to w komunikacji miejskiej nie byłoby tłoku...
Autorko, masz 23 lata. To już dorosłość. A dorosłość to odpowiedzialność za własne czyny i ponoszenie konsekwencji. Pomijając aspekty prawne - Ty w ogóle nie powinnaś rozważać aborcji! Z Twojego krótkiego postu (i innych twoich postów) wynika, że jesteś osobą zagubioną. Ty nie twierdzisz, że nigdy, przenigdy nie chcesz mieć dzieci. Ty tylko uważasz, że "to nie jest czas na dziecko". Więc postaraj sie zmienić swoje myślenie. Jesteś dorosła, los Ci sprawił taką niespodziankę (z powietrza się ona nie wzięła, miałaś w tym swój udział), więc teraz trzeba zrobić wszystko, żeby sprostać temu, co niesie życie. Masz 23 lata. Nie jesteś biedną 16-latką, w pełni zależną od rodziców, bez wykształcenia, perspektyw, z tumanem kurzu unoszącym się za uciekającym chłopakiem. Twoja sytuacja jest zupełnie inna i jesteś w stanie dać sobie radę, mimo, ze w Twoich planach na najbliższą przyszłość nie było dziecka. Aborcja to krok nieodwracalny, a, moim zdaniem, Ty nie jesteś zdecydowana na żaden nieodwracalny krok. Bardzo wiele kobiet, wcześniej czy później, żałuje przeprowadzonej w przeszłości aborcji. Staje się to zmora ich życia. Niektóre nigdy potem nie mogą mieć dzieci (po nielegalnej aborcji o powikłanie nietrudno, trudno natomiast znaleźć wtedy pomoc). Jestem wręcz pewna, że dołączyłabyś do grona tych żałujących. Więc nie rób tego. Daj sobie czas. Do narodzin dziecka masz kilka miesięcy. Jeśli Twoje nastawienie się nie zmieni - zostaw je w szpitalu. To bardzo proste i nie wymagające żadnej biurokracji. W tym momencie nie możesz podejmować tak ważnej decyzji!
Rok temu poznałam osobiście wdowca,którego żona zdradzała,zaszła w ciążę z kochankiem i chciała poronić ciążę,zażywając właśnie te tabletki na artretyzm.KOBIETA TA W CIĄGU TYGODNIA ZMARŁA.Na własne oczy widziałam opakowania po tych tabletkach,wyszukała rad jak poronić ciążę w internecie.Błagam,nie dawajcie takich głupich rad na tym forum!!!
Rok temu poznałam osobiście wdowca,którego żona zdradzała,zaszła w ciążę z kochankiem i chciała poronić ciążę,zażywając właśnie te tabletki na artretyzm.KOBIETA TA W CIĄGU TYGODNIA ZMARŁA.Na własne oczy widziałam opakowania po tych tabletkach,wyszukała rad jak poronić ciążę w internecie.Błagam,nie dawajcie takich głupich rad na tym forum!!!
o tym wlasnie powyzej pisalam nad modką,aby lepiej nie wypisywac jakis zamiennikow,ktore rzekomo powodują poronienie,bo to sa jedynie medykamenty nie poronne, ale moga miec uboczny efekt ,lecz nie koniecznie i sama slyszalam jak dziewczyny ktore eksperymentowaly z tym,dostawaly przez to rozne wylewy,zapasci, i niestety jakiejs inne przykre dzialania mogą wystapic,i wtedy bywa bardzo tragicznie
Gadacie o tabletkach na artretyzm a nie żadnej pigułce poronnej! Te tabletki mają tylko skladnik powodujący poronienie. Oczywiście łatwo mówić komuś, kto ich nigdy nie brał i nie wie o skutkach ubocznych. Czy koś tu na forum weźmie odpowiedzialność za przerwanie nowego życia? Za skutki uboczne? Za krwotok, lub śmierć autorki??? Dlaczego legalne usunięcie ciąży, nawet chemiczne, w krajach gdzie jest to legalne, przeprowadza się w szpitalach? Ale łatwo oczywiście powiedzieć komuś zza ekranu, prawda? Bo co kogo to obchodzi, czy się przypadkiem dziewczyna nie wykrwawi, albo macicę sobie uszkodzi.
Weźcie się w ogóle zastanówcie nad bezmyślnoscią i lekkością tego, o czym piszecie. To jest igranie ludzkim życiem, gdzie wy macie sumienie?
Resztę dobrze napisała vinnga.
Widać, że żadna z Was ''oskarżających'' nie przeczytała dokładnie wszystkich postów - nikogo nie namawiam do brania tych tabletek!
Sama wcześniej napisałam, że brzydzę się takich metod i że są one nielegalne - jestem w 9tym tygodniu ciąży!
Ktoś napisał napomknął o tych pigułkach, ja jedynie poprawiłam uściślając, na co one tak naprawdę są...
Otóż zajrzałam, przeczytałam i w pełni popieram Vinnge , i wiecie co? nie ma sensu się rozwodzić dalej nad tematem bo zainteresowana zniknęła i pewno decyzję już podjęła, ma przecież rodzinę i chłopaka, ma jej kto doradzać ![]()
Dziewczyny, zastanówcie się, co Wy w ogóle piszecie? Podajecie jakieś nielegalne rozwiązania. To jest publiczne forum, może je przeczytać każdy. Również jakaś zdesperowana małolata, która potajemnie sobie coś takiego zorganizuje i zrobi sobie krzywdę.
Gratuluję pomysłu wykorzystania farmaceutyków, których skutkiem ubocznym MOŻE być poronienie. Może być, ale skutki uboczne nie u każdego występują i każdy organizm reaguje inaczej. Dużo bardziej prawdopodobne jest więc, że zamiast poronienia można sobie w ten sposób "załatwić" upośledzone dziecko. Mam wrażenie, że gdyby głupota miała skrzydła to w komunikacji miejskiej nie byłoby tłoku...
Autorko, masz 23 lata. To już dorosłość. A dorosłość to odpowiedzialność za własne czyny i ponoszenie konsekwencji. Pomijając aspekty prawne - Ty w ogóle nie powinnaś rozważać aborcji! Z Twojego krótkiego postu (i innych twoich postów) wynika, że jesteś osobą zagubioną. Ty nie twierdzisz, że nigdy, przenigdy nie chcesz mieć dzieci. Ty tylko uważasz, że "to nie jest czas na dziecko". Więc postaraj sie zmienić swoje myślenie. Jesteś dorosła, los Ci sprawił taką niespodziankę (z powietrza się ona nie wzięła, miałaś w tym swój udział), więc teraz trzeba zrobić wszystko, żeby sprostać temu, co niesie życie. Masz 23 lata. Nie jesteś biedną 16-latką, w pełni zależną od rodziców, bez wykształcenia, perspektyw, z tumanem kurzu unoszącym się za uciekającym chłopakiem. Twoja sytuacja jest zupełnie inna i jesteś w stanie dać sobie radę, mimo, ze w Twoich planach na najbliższą przyszłość nie było dziecka. Aborcja to krok nieodwracalny, a, moim zdaniem, Ty nie jesteś zdecydowana na żaden nieodwracalny krok. Bardzo wiele kobiet, wcześniej czy później, żałuje przeprowadzonej w przeszłości aborcji. Staje się to zmora ich życia. Niektóre nigdy potem nie mogą mieć dzieci (po nielegalnej aborcji o powikłanie nietrudno, trudno natomiast znaleźć wtedy pomoc). Jestem wręcz pewna, że dołączyłabyś do grona tych żałujących. Więc nie rób tego. Daj sobie czas. Do narodzin dziecka masz kilka miesięcy. Jeśli Twoje nastawienie się nie zmieni - zostaw je w szpitalu. To bardzo proste i nie wymagające żadnej biurokracji. W tym momencie nie możesz podejmować tak ważnej decyzji!
Te słowa chyba powinny zakończyć tę chorą dyskusje o środkoch pomagajacych stracić ciąże, jak jest się dorosłym do uprawiania sexu, to trzeba brać też odpowiedzialność za skutki uboczne, którym może byc właśnie nospodziewana ciąża.
A ja pragne dziecka od dłuższego czasu i się nie udaje ;(
A jak się udało to musiałam zrobić zabieg łyżeczkowania, z powodu pustego jaja płodowego ![]()
Przemyśl to przede wszystkim dwa razy i powiedz rodzicom...
Nie jest fajnie dowiedzieć się w dorosłym życiu, że ktoś usilnie chciał cię usunąć, bo nie wie, czy sobie poradzi, bo praca i studia. To jest głupi powód. Moja babcia bardzo na mamę naciskała, że po co jej trzecie dziecko, że to nierozsądne, głupie, niebezpieczne, na pewno będzie chore i że ona sobie nie poradzi z trójką dzieci (moja mama była koło 30stki). Urodziłam się, jestem piękna i zdrowa, chluba rodziny, ale z babcią nigdy nie miałam dobrego kontaktu, nie rozumiałam, dlaczego jest taka zimna i nie okazuje emocji. Od kiedy znam prawdę, wiem, że nie ma szans dla naszej relacji. Ale może byłoby inaczej, gdyby ona tego żałowała, porozmawiała ze mną, okazywała miłość. Rozumiem różne obawy, ale aborcja z tego powodu to po prostu chamstwo. Rozumiem te 3 sytuacje, w których jeszcze u nas aborcja jest legalna - to są cholernie trudne dylematy. Ale że ona nie wie, że co powie mama... Cholernie infantylne, jak się boi mamy, to niech się w seks nie bawi. Podchodzę do tego emocjonalnie, co zrobić. A skąd też wiadomo, że nigdy instynkt macierzyński nie przyjdzie? ![]()
Daj sobie czas, powiedz rodzinie. Urodzisz, to wtedy będziesz wiedziała czy chcesz dziecko, czy nie. Zawsze możesz je oddać do adopcji. Pamiętaj, że to nic złego i nie słuchaj bzdur na temat, że dziecko powinno bez względu na wszystko być przy matce. Nie ma nic gorszego dla dziecka niż nie czuć miłości od matki, a są ludzie którzy je pokochają. Aborcja to zły pomysł, generalnie jestem przeciwna aborcji, dzieci mają prawo żyć, a Ty jesteś dorosła i powinnaś być odpowiedzialna za swoje czyny, nawet jeśli to wpadka. I ojciec dziecka oczywiście też.
możecie mnie potępiać,ale to nie zmieni mojego podejścia. Mam 23 lata i jestem w 7 tyg ciąży. Niestety jak dla mnie to jeszcze nie czas na dziecko (studiuje) a w czerwcu bronię tytułu. Co na to rodzice? Nie wiem, o niczym nie wiedzą.
współczuję, ja mam 27 lat, pracuję zawodowo od 11 ( w staż pracy doliczam jeszcze 3 lata praktyki zawodowej ), koleżanki już mają po dwoje albo i troje dzieci a u mnie instynkt macieżyński jak się nie pojawił tak i nie ma go nadal, na dzieci reaguje alergicznie, najlepiej aby trzymały się ode mnie z dala, wrzeszczące bachory mam ochotę wystrzelić przez okno a te spokojne mogą być ale niech się lepiej nie odzywają. najgorsze jest to jak moja mama zaczyna mi stękać ze już czas i pora a mnie zamiast zachęcać to tym bardziej powoduje "odrzut", czasami się zaczynam zastanawiać czy ze mną jest wszystko w porządku, raz miałam nawet taki przypadek że już podejrzewałam że jestem w ciąży, w głowie już kłębiły się czarne scenariusze że będę wyglądać jak wieloryb i to wszystko będzie tragiczne ale na szczęście okazało się że to zły stan zdrowia. masakra
Mała Mi -Czytam ciebie i jak bym siebie widziala jeszcze rok temu, tak samo reagowalam na dzieci i a ludzie ktorzy mnie otaczali i mowili ze prawie 30 i o tym nie myslimy dzialalo na mnie jak plachta na byka:) a teraz od okolo roku o niczym innym nie marze wiec instynkt sam przychodzi teraz wyczekujeDwuch kreseczek co miesiac i mam nadzieje ze sie pokaze juz niebawem.Powodzenia na ciebie tez przyjdzie czas.