To mój pierwszy post na tym forum, jednakże, chciałam podzielić się z Wami, pytaniem, które kłębi się w mojej głowie od dłuższego czasu.
Czy uważacie, że nasza ojczyzna jest krajem tolerancyjnym?
Niedawno podjęłam się napisania pracy na ten właśnie temat. Muszę przyznać, że wyraziłam tam swoje negatywne opinie w sprawie tolerancji w Polsce. Wspomniałam również o głęboko zakorzenionej w historii nietolerancji na tle religijnym (oczywiście w żaden sposób nie chcę obrażać chrześcijan),rasowym i politycznym. Niestety praca moja, zdaniem nauczycielki, wymagała dużych poprawek. Nie chodzi tu o ortografię czy interpunkcję. Tylko o sam przekaz. Sądzi ona bowiem, że zawarte w moim artykule stwierdzenia mijają się z prawdą, gdyż nasz kraj jest tolerancyjny. Dla Niej idealnym przykładem było to, iż jednym z naszych posłów jest Killion Munyama, ale czy to na prawdę likwiduje cały rasizm kłębiący się w Polsce? Dla mnie nie, ponieważ posiadanie czarnoskórego posła powinno być czymś normalnym, a nie dowodem tolerancji. Cóż każdy ma inne zdanie, ale boli mnie fakt, że moja praca, która z pewnością wymaga subiektywizmu, musi zostać tak diametralnie zmieniona i dopasowana pod poglądy nauczyciela.
Bardzo chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat ![]()
Nasz kraj nie jest tolerancyjny. Nasz kraj to kraj pełen zazdrosnych, fałszywych ludzi którzy widząc, że innym coś się udaje są w stanie zabić z tej zazdrości. Nasz kraj to kraj nietolerancyjnych debili którzy negują wszelkie odmiany inności.
W naszym kraju po ulicy nie może przejść spokojnie gej, metal, punk, osoba z kolorowymi włosami, kolczykami, murzyn, żyd czy ktokolwiek inny... Nasz kraj to kraj pijaków, złodziei, leniuchów, narkomanów, narzekających i biadolących ofiar losu ze świniami z ulicy Wiejskiej na czele. Tyle.
Widziałam pokaz naszej tolerancji w ubiegły weekend podczas pewnego meczu piłkarskiego Ekstraklasy. Siedziałam w sektorze dla rodzin, więc nie było tam "kiboli" . Niestety co chwilę słyszałam wyzwiska pod adresem piłkarzy (drużyny przeciwnej) typu: "ty czarnuchu", "bambusie, spadaj na drzewo" itp. Byli to tatusiowie, obok których stały ich dzieci. Ciekawe jak mają być tolerancyjne te dzieci po takim pokazie chamstwa ze strony własnych ojców.
Co do tolerancji religijnej, to nie mam większych zastrzeżeń poza tym, że katolicy czasem zapominają, że nie są jedyni w tym kraju, ale wierzę, że nie robią tego celowo. O antysemityzmie nie będę wspominać, bo jest go w Polsce wciąż bardzo dużo. Wystarczy poczytać np. forum na Onecie, dramat.
Nasz kraj nie jest tolerancyjny. Nasz kraj to kraj pełen zazdrosnych, fałszywych ludzi którzy widząc, że innym coś się udaje są w stanie zabić z tej zazdrości. Nasz kraj to kraj nietolerancyjnych debili którzy negują wszelkie odmiany inności.
W naszym kraju po ulicy nie może przejść spokojnie gej, metal, punk, osoba z kolorowymi włosami, kolczykami, murzyn, żyd czy ktokolwiek inny... Nasz kraj to kraj pijaków, złodziei, leniuchów, narkomanów, narzekających i biadolących ofiar losu ze świniami z ulicy Wiejskiej na czele. Tyle.
No chyba trochę przesadzasz.
nie uważam żebym przesadzała no ale każdy ma inne zdanie... Polska jest krajem pięknym lecz to ludzie wszystko niszczą swoim stylem bycia... no sama powiedz jaka jest reakcja Polaków gdy po ulicy idzie ktoś "inny"? niestety ale taka jest prawda że Polska jest jednym z najmniej tolerancyjnych krajów na świecie...
"ale czy to na prawdę likwiduje cały rasizm kłębiący się w Polsce? Dla mnie nie, ponieważ posiadanie czarnoskórego posła powinno być czymś normalnym, a nie dowodem tolerancji. " -- i to własnie zdanie powinnaś w swojej pracy również zawrzeć
I BRONIĆ swojej tezy, zmienić promotorkę skoro Ty uważasz, ze nie jest a ona, że jest (...Polska krajem tolerancyjnym).
Ja może wyrażę zdanie moich znajomych obcokrajowców i znajomych znajomych obcokrajowców, którzy uważają, że Polsce do tolerancji daleko.
Ale to jest tylko jedna strona medalu. Bo przecież nie ma nietolernacji jedynie na tle rasowym, ale również religijnym. No i co rozumiemy pod hasłem: TOLERANCJA ? Bo mnie się kojarzy ze zdaniem : " Dobra, muszę cię znosić choć nie pasujesz do mojego świata, niech więc tak będzie, ale nie podskakuj!".
Czy tolerancja to równouprawnienie? Bo jeśli tak, to na tle religijnym nie ma tego ani kszty. Oczywiście, można walczyc, burzyc się odnosząc do Konstytucji, z tym, że jeśli już o Konstytucji mowa, to równouprawnienie chyba powinno byc zupełnie naturalne, a nie wywalczone.
Jeszcze dalej: tolerancja pomysłów na siebie, na swoje życie. I tu jest szerokie pole do popisu.
W naszym kraju panuje zasada: "Czemu ma ci być lepiej niż mnie?" ; w myśl tego nie toleruje się małżeństwa, par, które zdecydowały się nie mieć dzieci, nie toleruje się par homoseksualnych (o przepraszam!! Kobiety już prędzej tak?-bo to jara facetów. Dwóch facetów jest beeee ale dwie kobiety razem robiące sobie dobrze to już mmmmniam) , sporo ludzi nie toleruje osób inaczej odżywiających się!
Nie, u nas przypadki tolerancji na razie są jedynie przypadkami.
7 2012-10-09 13:47:44 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-09 13:50:31)
Zdecydowania Polska nie jest krajem tolerancyjnym, mowa o Narodzie w sensie polskiego spoelczenstwa.(chodzi mi o wiekszosc a nie calosc)Jest krajem katolickim gdzie o tolerancji do odmienncyh poglądow czy stylu zycia nie ma ma mowy
Jest wedlug mnie krajem uwstecznionym,baardzo konserwatywnym i jestesmy w tyle daleko daleko za innym rozwinietymi panstwami
Wstyd mi pisac, ale wiekszosc naszego spoleczenstwa to nie tylko rasiści ale niestety już ksenofoby
8 2012-10-09 13:49:22 Ostatnio edytowany przez Grace03 (2012-10-09 22:04:25)
Nasz kraj nie jest tolerancyjny. Nasz kraj to kraj pełen zazdrosnych, fałszywych ludzi którzy widząc, że innym coś się udaje są w stanie zabić z tej zazdrości. Nasz kraj to kraj nietolerancyjnych debili którzy negują wszelkie odmiany inności.
W naszym kraju po ulicy nie może przejść spokojnie gej, metal, punk, osoba z kolorowymi włosami, kolczykami, murzyn, żyd czy ktokolwiek inny... Nasz kraj to kraj pijaków, złodziei, leniuchów, narkomanów, narzekających i biadolących ofiar losu ze świniami z ulicy Wiejskiej na czele. Tyle.
Muszę się z tobą w dużej mierze zgodzić. Co najgorsze mieszkam w bardzo małej miejscowości, gdzie przejście np. osoby czarnoskórej przez miasto, było by na językach niemalże wszystkich przez cały dzień, ba! Może nawet tydzień!
Zdaję sobie sprawę, że ta sytuacja się nie zmieni z dnia na dzień, ale po co pogarszać sytuację i łagodzić moją wypowiedź? Nie wiem, może nauczyciel boi się jak zareaguje dyrektorka na ten artykuł, ale w ten sposób nigdy nie uświadomią młodzieży (bo w szkole to właśnie na nich mają wpływ), że nikomu nie służy takie prymitywne zachowanie jak śmianie się z żartów o "czarnuchach".
Tylko trzeba oczywiście pamiętać o tym, że ludzie nietolerancyjni w Polsce mogą stanowić "większość", ale z pewnością nigdy nie "całość" ![]()
Niestety praca moja, zdaniem nauczycielki, wymagała dużych poprawek. Nie chodzi tu o ortografię czy interpunkcję. Tylko o sam przekaz. Sądzi ona bowiem, że zawarte w moim artykule stwierdzenia mijają się z prawdą, gdyż nasz kraj jest tolerancyjny.
Ty te prace piszesz bedac na studiach, w liceum czy w zerowce? Bo jesli wyzej niz zerowka, to powiedz swojej tolerancyjnej pani, ze wlasnie ona jest chodzacym dowodem jak tolerancyjni sa niektorzy Polacy, nawet pedagodzy. Wszystkie opinie sa dozwolone, pod warunkiem, ze sie z nimi zgodze, tak?
Masz prawo miec wlasne i totalnie odmienne zdanie. W Twojej pracy wazne jest bys rzeczowo wykazala na czym ta nietolerancja polega, nie ziala ogniem piszac: Polska to kraj debili, pijakow, swin z Wiejskiei i tyle w temacie. Wtedy to nie sa argumenty tylko wylewanie jadu.
A, i nie skupiaj sie jedynie na osobach innej rasy, my krajanie potrafimy niezle dokuczyc nawet bialemu sasiadowi czy osobie z rodziny.
nie toleruje się małżeństwa, par, które zdecydowały się nie mieć dzieci,
nie toleruje osób inaczej odżywiających się!
Możesz sprecyzować w czym przejawia się brak tolerancji powyższych przypadków?
11 2012-10-09 14:05:03 Ostatnio edytowany przez Letho z Gulety (2012-10-09 14:05:33)
Dla mnie "tolerancja" w rozumieniu zachodniego lewactwa jest całkowicie nie do zaakceptowania. Jest to dla mnie równie negatywne zjawisko jak religijność, tradycjonalizm i patriotyzm w wydaniu pisowsko-toruńsko-smoleńskim. Nikt mnie nigdy nie zmusi, żebym lubił, tolerował czy akceptował kogoś innego tylko dlatego, że jest żydem, arabem, cyganem czy gejem?. Żadna rasowa, religijna czy seksualna przynależność do jakiejkolwiek grupy nie daje prawa do "róbta co chceta".
Mussuka w ferworze wypisywania tego co mi na wątrobie leży zapomniałam własnie dodać, od czego chciałam zacząć: nauczycielka jest tu własnym tym przykładem nietolerancji, o którym piszesz ![]()
luc Często spotkałam się z opinią, że skoro nie chcę mieć dzieci i tak zdecydowałam, to jestem egoistką, dla której liczy się tylko kariera. Nie wiem dlaczego tak automatycznie się to łaczy, bo ja akurat żadnej kariery nie robię, ale to zdanie zawsze powstaje w taki oto sposób
Cztery moje koleżanki, które również albo się z dzieckiem nie śpieszą (sa po 30tce) albo nie chcą być mamami, spotykają się ze strony najbliższej rodziny z emocjonalnymi szantażami (np odnosnie testamentu, spadku) natomiast gdy kiedyś mowiłam ludziom, że być może kiedyś zdecyduję się na adopcję jakiejś sierotki, to też było złe!! "Bo co własne to własne!", "Przecież każda kobieta marzy o własnym dziecku". Ja nie marzę i co, nadaję się na ukamienowanie ?
Co do odżywiania.... mam naprawdę sporo grono wegetarian, którzy spotkali się z szykanami ,docinkami ze strony koelgów najpierw w szkole, potem w pracy typu:
- Facet i mięsa nie je? Ale mięczak!
- Nie jedz dalej mięsa, wszystkie zęby ci powypadają.
- A to Baśka, ta co wydziwia z jedzeniem.
Tak że mnóstwo naszych rodaków czuje się w obowiązku sterować życiem innym i wskazywać ""właściwe"" ścieżki ![]()
No i co rozumiemy pod hasłem: TOLERANCJA ? Bo mnie się kojarzy ze zdaniem : " Dobra, muszę cię znosić choć nie pasujesz do mojego świata, niech więc tak będzie, ale nie podskakuj!".
Mnie też, dlatego w tym sensie tolerancja religijna jest. Niekatolicy nie są szykanowani, wyzywani itp. ale nie mają też wiele do gadania w kwestii poszanowania swojego światopoglądu, mają się dostosować i już. Niestety taka jest codzienność, chociaż jak obserwuję, nie wynika to zwykle ze złej woli tylko raczej braku pewnej wrażliwości i umiejętności wczucia się w sytuację drugiej strony.
Nikt mnie nigdy nie zmusi, żebym lubił, tolerował czy akceptował kogoś innego tylko dlatego, że jest żydem, arabem, cyganem czy gejem?. Żadna rasowa, religijna czy seksualna przynależność do jakiejkolwiek grupy nie daje prawa do "róbta co chceta".
Co zatem zrobisz jeśli twoimi sąsiadami będzie para gejów albo muzułmańskie małżeństwo? Pobijesz ich, wyzwiesz? W jakim zatem sensie jesteś tolerancyjny? A może chodzi o to, żeby akceptować (nie kochać) żyda, araba, cygana czy geja dlatego, że jest CZŁOWIEKIEM? Nie myślałeś nigdy w ten sposób?
Catwoman - nie wiem czy to są rzeczywiście przejawy nietolerancji.
W pierwszym przypadku - to nawet zrozumiałe, że rodzina (zapewne wstępni - tzn. rodzice, dziadkowie) chcieliby się doczekać wnuka, prawnuka etc.
A co do testamentu to przecież ich sprawa co zrobią ze swoim majątkiem. Może wolą zapisać komuś kto posiada potomstwo - krytykowanie tego podejścia to...brak tolerancji.
W drugim przypadku - pomijając okoliczność, że nigdy się nie spotkałam z takim podejściem (a też mam w otoczeniu wegetarian, wegan itp. - czasem są troszkę przewrażliwieni na swoim punkcie) - to jeżeli takie sytuacje mają miejsce to po prostu czysta, żywa ignorancja połączona ze złośliwością.
Choć, tak, zdaję sobie sprawę, że to (może być) pierwszy krok do nietolerancji.
Co zatem zrobisz jeśli twoimi sąsiadami będzie para gejów albo muzułmańskie małżeństwo? Pobijesz ich, wyzwiesz? W jakim zatem sensie jesteś tolerancyjny? A może chodzi o to, żeby akceptować (nie kochać) żyda, araba, cygana czy geja dlatego, że jest CZŁOWIEKIEM? Nie myślałeś nigdy w ten sposób?
Co to znaczy dla Ciebie akceptować?, jak Ty rozumiesz akceptację?
17 2012-10-09 14:51:20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-10-09 14:51:50)
Catwoman - nie wiem czy to są rzeczywiście przejawy nietolerancji.
W pierwszym przypadku - to nawet zrozumiałe, że rodzina (zapewne wstępni - tzn. rodzice, dziadkowie) chcieliby się doczekać wnuka, prawnuka etc. to, że chcieliby to jedno, ale dogryzanie to drugie, plus nadawanie sobie jakichś nadzwyczajnych praw do wtrącania się w czyjeeś decyzje w tym względzie.
A co do testamentu to przecież ich sprawa co zrobią ze swoim majątkiem. Może wolą zapisać komuś kto posiada potomstwo - krytykowanie tego podejścia to...brak tolerancji.
Oczywiscie niech każdy robi co chce, ale jak człowiek słyszy że jak nie pojawi się dziecko to zostanie wydziedziczony to już chyba nie jest przejaw miłości w rodzinie. A nawet zrozumienia.
Nasz kraj nie jest tolerancyjny. Nasz kraj to kraj pełen zazdrosnych, fałszywych ludzi którzy widząc, że innym coś się udaje są w stanie zabić z tej zazdrości. Nasz kraj to kraj nietolerancyjnych debili którzy negują wszelkie odmiany inności.
W naszym kraju po ulicy nie może przejść spokojnie gej, metal, punk, osoba z kolorowymi włosami, kolczykami, murzyn, żyd czy ktokolwiek inny... Nasz kraj to kraj pijaków, złodziei, leniuchów, narkomanów, narzekających i biadolących ofiar losu ze świniami z ulicy Wiejskiej na czele. Tyle.
Majeczka, moze nie caly, moze tak chociaz pol na pol ![]()
Kizia75 napisał/a:Co zatem zrobisz jeśli twoimi sąsiadami będzie para gejów albo muzułmańskie małżeństwo? Pobijesz ich, wyzwiesz? W jakim zatem sensie jesteś tolerancyjny? A może chodzi o to, żeby akceptować (nie kochać) żyda, araba, cygana czy geja dlatego, że jest CZŁOWIEKIEM? Nie myślałeś nigdy w ten sposób?
Co to znaczy dla Ciebie akceptować?, jak Ty rozumiesz akceptację?
Dać prawo do życia tak jak ten ktoś chce (w granicach prawa oczywiście). Przykład: jeśli rodzina cygańska mieszka obok mnie i nie robi głośnych imprez w nocy, nie śmieci naokoło to niech sobie mieszka, nawet pomogę sąsiadce - cygance wnieść zakupy czy sól pożyczę, czemu nie. Albo jeśli nauczycielem moich dzieci jest gej, to niech sobie będzie, jego sprawa z kim mieszka czy śpi, ważne żeby dobrze uczył.
Polska raczej nie jest krajem tolerancyjnym, bo na dobrą sprawę jest mase rzeczy, których robić nie możesz jeżeli nie chcesz być wyśmiany dajmy na to idąc sobie przez ulicę. Jeżeli jesteś homoseksualistą, na pewno ktoś będzie Cie dyskryminował. Rasizm? Osobiscie nie spotkalam się z tym, żeby ktoś wyrażał skrajnie rasistowskie poglądy, ale wiem że często jest tak, że gdy ktoś zobaczy murzyna to się patrzy na niego jakby nie wiem co zobaczył. Podejrzewam, że nie jest to zbyt miłe.
Jeżeli chodzi o kwestie wyglądu... Masz różowe wlosy? Na pewno komuś to będzie przeszkadzać.
Można tak wymieniać... Polacy nie są przyzwyczajeni do inności i raczej komentują i patrzą na osoby wyróżniające się niezbyt przychylnym okiem.
Dać prawo do życia tak jak ten ktoś chce (w granicach prawa oczywiście). Przykład: jeśli rodzina cygańska mieszka obok mnie i nie robi głośnych imprez w nocy, nie śmieci naokoło to niech sobie mieszka, nawet pomogę sąsiadce - cygance wnieść zakupy czy sól pożyczę, czemu nie. Albo jeśli nauczycielem moich dzieci jest gej, to niech sobie będzie, jego sprawa z kim mieszka czy śpi, ważne żeby dobrze uczył.
Wzorowa chrześcijanka z Ciebie Kizia75, Luter z Kalwinem pewnie teraz Twoje zdrowie piją ![]()
Chciałbym tylko, żebyś mi wyjaśniła dlaczego ad hoc założyłaś, że ja chcę ich eksterminować w stylu niemieckim bądź radzieckim?. Ja dość długo mieszkałem koło muzułmanów z prawej i hindusów z lewej - muzułmanie to w zasadzie sąsiedzi idealni, są cisi i grzeczni. Hindusi za to doprowadzali mnie do pasji zwłaszcza jak się kłócili albo godzili ale też im wybaczałem bo mieli piękną, sympatyczną i ciekawą innych kultur córkę. Nie licząc Cyganów to co do reszty Twojej wypowiedzi się zgadzam. Mnie chodziło o ten hurra optymizm, multi kulti itp. Zresztą wizyta na przedmieściach Paryża dobrze zrobiłaby entuzjastom "tolerancji" za wszelką cenę.
Wzorowa chrześcijanka z Ciebie Kizia75, Luter z Kalwinem pewnie teraz Twoje zdrowie piją
Oj nie wiem, nie wiem, bo ani jeden ani drugi nie słynęli z tolerancji
, w ich czasach nawet takiego słowa nie znano.
Chciałbym tylko, żebyś mi wyjaśniła dlaczego ad hoc założyłaś, że ja chcę ich eksterminować w stylu niemieckim bądź radzieckim?.
Nie założyłam, spytałam tylko co byś zrobił, bo twój wpis miał dla mnie taki dość agresywny wydźwięk. Nie miałam zamiaru cię urazić.
23 2012-10-09 15:37:18 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-10-09 15:37:53)
Dla mnie "tolerancja" w rozumieniu zachodniego lewactwa jest całkowicie nie do zaakceptowania. Jest to dla mnie równie negatywne zjawisko jak religijność, tradycjonalizm i patriotyzm w wydaniu pisowsko-toruńsko-smoleńskim. Nikt mnie nigdy nie zmusi, żebym lubił, tolerował czy akceptował kogoś innego tylko dlatego, że jest żydem, arabem, cyganem czy gejem?. Żadna rasowa, religijna czy seksualna przynależność do jakiejkolwiek grupy nie daje prawa do "róbta co chceta".
Tolerancja nie zmusza nikogo do lubienia. Chodzi tylko o to by ten żyd, arab, cygan czy gej mogli przejść obok Ciebie bez obawy, że ich uderzysz, oplujesz czy wyzwiesz. Odmówisz im jakichkolwiek praw jakie mają biali Polacy? Przynależność do grupy Młodzieży Wszechpolskiej nie daje prawa do bicia czarnoskórych.
luc napisał/a:Catwoman - nie wiem czy to są rzeczywiście przejawy nietolerancji.
W pierwszym przypadku - to nawet zrozumiałe, że rodzina (zapewne wstępni - tzn. rodzice, dziadkowie) chcieliby się doczekać wnuka, prawnuka etc. to, że chcieliby to jedno, ale dogryzanie to drugie, plus nadawanie sobie jakichś nadzwyczajnych praw do wtrącania się w czyjeeś decyzje w tym względzie.
A co do testamentu to przecież ich sprawa co zrobią ze swoim majątkiem. Może wolą zapisać komuś kto posiada potomstwo - krytykowanie tego podejścia to...brak tolerancji.Oczywiscie niech każdy robi co chce, ale jak człowiek słyszy że jak nie pojawi się dziecko to zostanie wydziedziczony to już chyba nie jest przejaw miłości w rodzinie. A nawet zrozumienia.
Teraz to już pomieszałaś miłość z tolerancją. Zrozumienie też nie ma nic tu do rzeczy.
Można nie kochać, nie rozumieć i być tolerancyjnym. I odwrotnie.
Tolerancja nie zmusza nikogo do lubienia. Chodzi tylko o to by ten żyd, arab, cygan czy gej mogli przejść obok Ciebie bez obawy, że ich uderzysz, oplujesz czy wyzwiesz. Odmówisz im jakichkolwiek praw jakie mają biali Polacy? Przynależność do grupy Młodzieży Wszechpolskiej nie daje prawa do bicia czarnoskórych.
Ja byłem w sytuacji kiedy kolorowy zaatakował mnie na ulicy z nudów jak się później okazało - szybko było po nim. Co ciekawe to ja zostałem oskarżony o rasizm i mowę nienawiści bo wg dzisiejszej wykładni tolerancji powinienem dać się pobić.
Jak widzę dla Ciebie każdy biały Polak to członek MW
oj lewacy, lewacy.
Nie założyłam, spytałam tylko co byś zrobił, bo twój wpis miał dla mnie taki dość agresywny wydźwięk. Nie miałam zamiaru cię urazić.
No co Ty nie takie obelgi musiałem przełknąć
żartuję.
26 2012-10-09 16:52:52 Ostatnio edytowany przez Grace03 (2012-10-09 22:09:32)
Oj nie wiem, nie wiem, bo ani jeden ani drugi nie słynęli z tolerancji
, w ich czasach nawet takiego słowa nie znano.
Mówienie, że w ich czasach słowa "tolerancja" nie znano, jest trochę błędne
Weźmy na przykład sytuację we Francji po nocy św. Bartłomieja, kiedy wybuchła wojna, którą zakończył edykt nantejski. Zawierał on w sobie krztę tolerancji, bowiem przyznano wówczas kalwinom ograniczone swobody religijne. Innym przykładem może być fakt, że kiedy na zachodzie ludzie mordowali się, bo ten był kalwinem, ten zaś luteraninem, to w Polsce nie było żadnych przejawów nietolerancji na tym tle. To tylko pokazuje jak bardzo podejście do tolerancji zmieniało się na przestrzeni wieków na całym świecie, bowiem Polska - kraj tolerancyjny, zamienił się w... no właśnie w co? Po tych postach widać, że jest wiele różnych opinii na ten temat, ale uszanujmy je i pokażmy innym, że w niektórych wciąż są pozostałości po tolerancji, która była w XVI-wiecznych Polakach ![]()
To mój pierwszy post na tym forum, jednakże, chciałam podzielić się z Wami, pytaniem, które kłębi się w mojej głowie od dłuższego czasu.
Czy uważacie, że nasza ojczyzna jest krajem tolerancyjnym?
Niedawno podjęłam się napisania pracy na ten właśnie temat. Muszę przyznać, że wyraziłam tam swoje negatywne opinie w sprawie tolerancji w Polsce. Wspomniałam również o głęboko zakorzenionej w historii nietolerancji na tle religijnym (oczywiście w żaden sposób nie chcę obrażać chrześcijan),rasowym i politycznym. Niestety praca moja, zdaniem nauczycielki, wymagała dużych poprawek. Nie chodzi tu o ortografię czy interpunkcję. Tylko o sam przekaz. Sądzi ona bowiem, że zawarte w moim artykule stwierdzenia mijają się z prawdą, gdyż nasz kraj jest tolerancyjny. Dla Niej idealnym przykładem było to, iż jednym z naszych posłów jest Killion Munyama, ale czy to na prawdę likwiduje cały rasizm kłębiący się w Polsce? Dla mnie nie, ponieważ posiadanie czarnoskórego posła powinno być czymś normalnym, a nie dowodem tolerancji. Cóż każdy ma inne zdanie, ale boli mnie fakt, że moja praca, która z pewnością wymaga subiektywizmu, musi zostać tak diametralnie zmieniona i dopasowana pod poglądy nauczyciela.
Bardzo chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat
Po pierwsze uważam, że nauczyciel nie ma prawa żądać od ciebie poprawienia pracy tylko dlatego, że nie zgadza się z jego poglądem na świat w końcu praca jest rozwinięciem twojego toku myślenia na ten temat i zebranych materiałów. Jednakże wiem, że wielu z nas pisze "pod" nauczyciela, żeby nie mieć problemów....są jednak wyjątki które będą się kłócić o swój światopogląd. Wybór należy do ciebie.
Na temat pracy uważam, że Polacy są społeczeństwem totalnie i skrajnie nietolerancyjnym.
Mówię tu o własnych doświadczeniach i o opiniach z jakimi się nawet spotykam tutaj na forum. Nie tak dawno rozpętała się tutaj dyskusja na temat gejów i lesbijek, która niestety nie świadczyła o naszej tolerancji tylko o zaściankowym spojrzeniu na ludzi np. "niech sobie tam będą oby z daleka ode mnie". Potem taki Polak jeden z drugim wyjeżdża za granicę i widzi na ulicy całujących się facetów i patrzy jak świnia w niebo...... A czarnoskórzy ludzie?!.... to nadal spotykam się ze spojrzeniami jakby zobaczyli choinkę bożonarodzeniową w czerwcu
I najważniejsze co chciałam ci napisać na ten temat to to, że nasza tolerancja diametralnie sie zmienia jak jakiś "przypadek" (przepraszam za określenie) dotyka nas bezposrednio, wtedy w ciągu momętu weryfikujemy nasze pogądy albo robimy z siebie idiotów......
Czy osoby tej samej plci moga w Polsce zawierac malzenstwa? Dziedziczyc po sobie i otrzymac informacje w szpitalu o stanie zdrowia partnera?
Czy osoba innego koloru skory moze przejsc przez miasto nie wzbudzajac od razu dziwnych reakcji?
Czy osoby innych wyznan moga swobodnie w Polsce praktykowac swoja religie/tudziez nie praktykowac nic?
Czy osoby bezdzietne moga spokojnie powiedziec "nie chcemy miec dzieci" i nikt im nie bedzie robil z tego powodu problemow?
Na jednym z watkow rozmawiamy w kilka osob o liczbie partnerow seksualnych i osoby ktore sa..powiedzmy sobie bardziej wyzwolone niz reszta dostaja w twarz rozne okreslenia. Od osob o watpliwej reputacji po puszczalskich, zle matki, zlych ojcow i kiepski material na meza/zone.
Jesli w obrebie jednego narodu, jednago koloru skory i jednej kultury jedni nie daja prawa innym do posiadania odmiennych pogladow to o jakiej my tolerancji mozemy mowic?? ![]()
Tolerancja w panstwie polskim wyglada tak: jesli jestes bialym, zameznym/zonatym katolikiem z przynajmniej jednym dzieckiem to jestes ok.
Kazda inna wariacja jest...nie teges ![]()
Czy osoby tej samej plci moga w Polsce zawierac malzenstwa? Dziedziczyc po sobie i otrzymac informacje w szpitalu o stanie zdrowia partnera?
Czy osoba innego koloru skory moze przejsc przez miasto nie wzbudzajac od razu dziwnych reakcji?
Czy osoby innych wyznan moga swobodnie w Polsce praktykowac swoja religie/tudziez nie praktykowac nic?
Czy osoby bezdzietne moga spokojnie powiedziec "nie chcemy miec dzieci" i nikt im nie bedzie robil z tego powodu problemow?Na jednym z watkow rozmawiamy w kilka osob o liczbie partnerow seksualnych i osoby ktore sa..powiedzmy sobie bardziej wyzwolone niz reszta dostaja w twarz rozne okreslenia. Od osob o watpliwej reputacji po puszczalskich, zle matki, zlych ojcow i kiepski material na meza/zone.
Jesli w obrebie jednego narodu, jednago koloru skory i jednej kultury jedni nie daja prawa innym do posiadania odmiennych pogladow to o jakiej my tolerancji mozemy mowic??
Tolerancja w panstwie polskim wyglada tak: jesli jestes bialym, zameznym/zonatym katolikiem z przynajmniej jednym dzieckiem to jestes ok.
Kazda inna wariacja jest...nie teges
Tylko na pierwsze pytanie jest odpowiedź negatywna - nie mogą zawierać małżeństw. Bo... takie jest prawo (tak, prawo też stanowią ludzie, ale nie o to tu chyba chodzi).
Czy mogą dziedziczyć i otrzymać infromację? Ależ tak, wystarczy złożyć stosowne oświadczenie.
Osoba o innym kolorze skóry WSZĘDZIE będzie wzbudzać dziwne reakcje. W Afryce (i to nie tylko w całkowitej dziurze) jako biała wbudzałam bardzo, nawet baaardzo dziwne reakcje.
Inne niż katolickie wyznania i ateizm. Jak najbardziej to funkcjonuje. Nie zauważyłam tu żadnego prześladowania, a mam w otoczeniu najróżniejszych wierzących, ateistów, agnostyków. Nawet się przyjaźnią. Nawet "pisowcy" przyjaźnią się z "platformersami".
Jakie problemy mają osoby niechcące mieć dzieci? Bo ja nie wiem.
Przedostatnie zdanie to stereotyp aż miło i jako taki zawiera dużą dozę fałszu.
Nie uważam Polski za ideał pod tym względem, ale pisanie o totalnej, skrajnej nietolerancji jest, oględnie rzecz ujmując, nadużyciem tych słów.
Kwestię forum pominęłam celowo, bowiem osoby zarzucające brak tolerancji same się tym nieraz wykazywały.
Jak widzę dla Ciebie każdy biały Polak to członek MW
Czy ja coś takiego napisałem?
oj lewacy, lewacy.
Czy wiesz co znaczy to słowo?
To tak jakby zadać pytanie- czy Białoruś jest krajem demokratycznym?
Nie jest krajem tolerancyjnym.
Czy ja coś takiego napisałem?
"...Odmówisz im jakichkolwiek praw jakie mają biali Polacy? Przynależność do grupy Młodzieży Wszechpolskiej nie daje prawa do bicia czarnoskórych..."
Czy wiesz co znaczy to słowo?
Chcesz wersję mainstream'ową czy potoczną?
Ojj Panowie, Panowie (Ojciecpiotr i Letho z Gulety)i po co Wam to wytykanie sobie. Proponuję wrócić do sedna wątku zamiast skakać sobie do oczu.
Tylko na pierwsze pytanie jest odpowiedź negatywna - nie mogą zawierać małżeństw. Bo... takie jest prawo (tak, prawo też stanowią ludzie, ale nie o to tu chyba chodzi).
Prawo moze zostac zmienione na bardziej liberalne.
Czy mogą dziedziczyć i otrzymać infromację? Ależ tak, wystarczy złożyć stosowne oświadczenie.
Aha no to chociaz tyle dobrego
o innym kolorze skóry WSZĘDZIE będzie wzbudzać dziwne reakcje. W Afryce (i to nie tylko w całkowitej dziurze) jako biała wbudzałam bardzo, nawet baaardzo dziwne reakcje.
A co ma Afryka wspolnego z nami? Pytanie brzmialo... Czy Polska jest krajem tolerancyjnym. Porownujac do innych krajow europejskich to roznie z nami bywa..
niż katolickie wyznania i ateizm. Jak najbardziej to funkcjonuje. Nie zauważyłam tu żadnego prześladowania, a mam w otoczeniu najróżniejszych wierzących, ateistów, agnostyków. Nawet się przyjaźnią. Nawet "pisowcy" przyjaźnią się z "platformersami".
Wyjasnij mi wiec idee krzyzy w panstwowych urzedach i szpitalach panstwowych. Wyjasnij mi wiec czemu zabronione jest in vitro? Czemu tyle grzmi sie o aborcji i antykoncepcji? W innych wyznaniach lub w ateizmie nie zawsze aborcja to zlo a prezerwatywa to wynalazek szatana.
Owszem nikt sie w Pl nie pali na stosie ale daleko jest do pelnej wolnosci i tolerancji.
problemy mają osoby niechcące mieć dzieci? Bo ja nie wiem.
A rozne. "Nie chcesz dziecka? JEstes egoistka." "cos z toba nie tak" "jestes niedojrzala emocjonalnie". To tylko najlzejsze komentarze jakie mozna uslyszec
JEst ich duzo wiecej. Nie wspomne juz o presji rodziny, ktora ciezko czasem odeprzec, propozycjach rzadu zeby bezdzietni placili wiecej podatkow (tak byla kiedys taka propozycja dzieki bogu umarla smiercia naturalna). Uwierz mi problemy sa rozne.
uważam Polski za ideał pod tym względem, ale pisanie o totalnej, skrajnej nietolerancji jest, oględnie rzecz ujmując, nadużyciem tych słów.
A prosze mi pokazac gdzie ja uzylam slow "totalna nietolerancja" czy "skrajna nietolerancja"?
Uwazam po prostu ze Polsce jeszcze daleko pod tym wzgledem do innych panstw europejskich.
Bedac w Polsce czulam sie o wiele mniej komfortowo z moimi "kontrowersyjnymi" wyborami niz bedac w UK.
Sadie - możemy się długo spierać. Na wszystkie argumenty brakłoby mi nocy.
Co do osób bezdzietnych.
Dla mnie nie jest problemem gdyby ktoś nazwał mnie egoistką, niedojrzałą, etc. Mam to gdzieś.
To jeszcze nie jest przejaw nietolerancji. Oczywiście możemy się też spierać o definicję tolerancji.
Relacje w rodzinie to już nieco inna kwestia.
Póki co to bezdzietni nie płacą wyższych podatków.
Nadal zatem problemu tu nie widzę.
Co Afryka ma wspólnego? Ano to, że ktoś pisał o dziwnych reakcjach na czarnoskórych w małych miasteczkach. Bo w dużym mieście takich "dziwnych reakcji" nie zauważyłam. Jeżeli czarnoskóry pojawi się jednostkowo w jakimś miejscu to reakcja jest właśnie taka jak na białego w Afryce.
In vitro zabronione? Coś Ci się pomyliło.
Mieszasz dopuszczalność z odpłatnością, a chyba zgodzimy się, że to nie to samo.
Co z tego, że KK "grzmi" o aborcji i antykoncepcji? Są dopuszczalne? Są.
Skoro jest to niezgodne z doktryną KK to ma prawo "grzmieć". W jaki sposób jest to przejaw nietolerancji wobec osób dokonujących aborcji czy stosujących antykoncepcję? I w jaki sposób to tym osobom przeszkadza? Niech sobie "grzmi" w kościele, w prasie katolickiej, a nawet w publicznych mediach, jeśli z drugiej strony też są wyrażane poglądy przeciwne. KK prawa w Polsce nie stanowi, a tolerancja dla poglądów powinna działać w dwie strony.
O totalnej i skrajnej nietolerancji faktycznie pisała inna forumowiczka. Z rozpędu wrzuciłam do jednego postu.
Miałam nie pisać o tolerancji na forum, ale jednak.
Zauważyłam, że osoby, które tak dużo o tolerancji piszą i się jej domagają, same wykazują się jej brakiem.
Przykłady z pamięci:
W jakiejś dyskusji o ślubie kościelnym (lub czymś podobnym) forumowiczka napisała cos w rodzaju "jak ktoś wierzy w gargulce i inne..." Zaiste bardzo tolerancyjna wypowiedź.
W dyskusji o homoseksualistach, gdy któryś z męskich forumowiczów wyraził swoje negatywne zdanie, ale w sposób wyważony i kulturalny, usłyszał od forumowiczki, że jest:"wieśniakiem" i "burakiem" (od forumowiczki przedstawiającej się zresztą jako wielce wykształcona).
Zatem żądając tolerancji, trzeba samemu też się nią wykazać.
No a ja się 2 minuty temu dowiedziałam od jednego Forumowicza, żem dziwka ![]()
37 2012-10-09 21:00:51 Ostatnio edytowany przez Grace03 (2012-10-09 22:12:04)
Nie wiem nawet jakim sposobem z tematu "Polska krajem tolerancyjnym?" schodzimy na temat relacji między Forumowiczami. Doskonale wiem, że ciężko o źródłach nietolerancji pisać łagodnie, ale na pewno idzie unikać niepotrzebnych zgrzytów ![]()
Nie wiem nawet jakim sposobem z tematu "Polska krajem tolerancyjnym?" schodzimy na temat relacji między Forumowiczami. Doskonale wiem, że ciężko o źródłach nietolerancji pisać łagodnie, ale na pewno idzie unikać niepotrzebnych zgrzytów
a ja do tematu uderzam
Właśnie o liczbę partnerów seks. chodziło
i jak się okazuje, obcym mi ludziom potrafi przeszkadzać nawet moje zycie seksualne ![]()
N I E !
Polska niestety nie jest krajem tolerancyjnym,najbardziej jest to widoczne w małych miasteczkach i wsiach,gdzie mimo szerokiego dostepu do szkół,do wiedzy,w dalszym ciągu-i chyba zawsze tak będzie-zyje wiele ludzi mało inteligentnych,zamkniętych na inność,żyjących poglądami ogółu,bez refleksji nad znaczeniem słowa "człowiek",bez swojego zdania,opierający się na poglądach kościoła katolickiego,a co za tym idzie-parafian.Jest tyle głupoty w naszym kraju,że wstyd o tym pisać.Ja mieszkam wśród górali,pracuję z młodymi góralkami,które oprócz niewątpliwej urody,nawet mimo średniego wykształcenia i bezustannego kontaktu z turystami,ceprami;są-przykro to mówić- tępe,głupie,chamskie,niekulturalne,"przytrzymane".Każda inność,która chce wśród nich zamieszkać wzbudza zazdrość,zawiść,wrogośc,jest szeroko obgadywana,obśmiewana,kpi się z jej sposobu noszenia,podejrzewa o kociarstwo...Górale tolerują tylko ludzi,którzy tu przyjeżdżają,zostawiają dutki i spadają,a jak już ktoś sam tu chce dutki zarabiać to jest wrogiem.Sa chciwi,mściwi i co ciekawe-dla swoich też nie mają szacunku.Ech,co za gorycz wyszła dziś ze mnie...
" Jest tyle głupoty w naszym kraju,że wstyd o tym pisać. " złota mysl, ba! Myśl dnia!! ![]()
Wiele lat zastanawiam sie jak to wlasciwie jest? Przyjechalam tu jako male dziecko mieszanego malzenstwa. Nawet nie mowilam po polsku. Moje nazwisko bylo bardzo egzotyczne, a i wyglad chyba tez. Faktem jest, ze ludzie byli mna zainteresowani, moze i ciekawscy. Kiedys mi to przeszkadzalo, pozniej zrozumialam, ze to po prostu ludzka ciekawosc. W Polsce mieszka tak niewielu obcokrajowcow, ze wrecz natychmiast staja sie rozpoznawalni, akceptowani, bo staja sie "nasi" (tak jak ten ciemnoskory posel). Niestety minie jeszcze bardzo wiele lat nim ludzie naucza sie, ze czarny to nie brudas. Czasami wydaje mi sie, ze ci, ktorzy tak mowia, nawet nie zdaja sobie z tego sprawy, ze moga kogos urazic, bo i kogo? Przeciez wokol nie ma nikogo, kto bylby czarny?! Mam wielu przyjaciol (naprawde przyjaciol),
ktorzy zapominaja siedzac ze mna, ze wlasnie o mnie mowia, bo ja przeciez jestem ich czlowiekiem!
Nie uwazam, ze jestesmy zlym narodem, ale w stosunku do krajow zachodnich, gdzie czesto przebywam, wiec mam porownanie, musimy dopiero przywyknac do innosci, do innych kultur, narodow, kolorow skory, religii, czy wreszcie orientacji sexualnej. Nie krzyczmy wszyscy, ze Polacy sa okropni, bo tak nie jest, lepiej gdybysmy postarali sie zaczac od siebie i nie wkurzali na wszystkich dokola, ktorzy nas nie lubia, bo jestesmy zwolennikami innej partii, czy tez ateistami. Dajmy innym prawo by mogli nas nie akceptowac, a to juz bedzie dobry poczatek akceptacji i tolerancji z naszej strony.
kobietawpodrozy nalać jej! ![]()
Czy mogą dziedziczyć i otrzymać infromację? Ależ tak, wystarczy złożyć stosowne oświadczenie.
Nie zupełnie. Jeśli w testamencie wskaże się osobę, które nie są blisko spokrewnione to niestety taka osoba zapłaci podatek od spadku. Jeśli przedmiotem spadku będzie nieruchomość np. mieszkanie to jest problem, bo podatek trzeba zapłacić w gotówce a spadkobiorca nie zawsze dysponuje tak dużą gotówką. Najgorzej, gdy taka osoba niespokrewniona nie zdąży w ogóle spisać testamentu, wtedy tej drugiej osobie niespokrewnionej zostaje figa z makiem, nawet jeśli przez 40 lat mieszkali razem i wspólnie się dorabiali.
Co do informacji w szpitalu na temat zdrowia, to niestety często chodzi o jakieś nagłe wypadki i osobę nieprzytomną, która oświadczenia nie może złożyć a jej/jego partner/partnerka niczego się wówczas nie dowie i jest dramat. Te kwestie trzeba moim zdaniem koniecznie uregulować prawnie, zamiast udawać że nie problemu. Brak takich regulacji nie świadczy jednak o nietolerancji tylko o lukach w prawie.
Nie uważam Polski za ideał pod tym względem, ale pisanie o totalnej, skrajnej nietolerancji jest, oględnie rzecz ujmując, nadużyciem tych słów.
Zgadzam się z przedmówcą w powyższej kwestii
.
Bez przesady. Nie jesteśmy ani mniej ani bardziej tolerancyjni niż inne narody. A piszę to na podstawie swoich pobytów za granicą oraz z powodu relacji sporej grupy osób które się za granicę wyniosły i wiele lat tam mieszkają.
Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
Ktoś dał tu przykład, że gdyby w jego/jej małej miejscowości ulicą przeszedł ktoś o innym kolorze skóry to by dyskutowano, oglądało się za nim. Co w tym nietolerancyjnego ? Kiedyś mój kolega był w jednym z krajów Afrykańskich i na ulicy oglądano się za nim. Czy to dowód że Murzyni są nietolerancyjni ?
Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
A co to jest tolerancja ?
A to ze Pl jest nie tolerancyjne to napewno wymyslili zydzi ![]()
Bez przesady. Nie jesteśmy ani mniej ani bardziej tolerancyjni niż inne narody. A piszę to na podstawie swoich pobytów za granicą oraz z powodu relacji sporej grupy osób które się za granicę wyniosły i wiele lat tam mieszkają.
Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
Ktoś dał tu przykład, że gdyby w jego/jej małej miejscowości ulicą przeszedł ktoś o innym kolorze skóry to by dyskutowano, oglądało się za nim. Co w tym nietolerancyjnego ? Kiedyś mój kolega był w jednym z krajów Afrykańskich i na ulicy oglądano się za nim. Czy to dowód że Murzyni są nietolerancyjni ?
Ojj wbrew pozorom co piszesz ,to nistety czy ci sie to podoba czy nie, nasze spoelczestwo jest o wiele bardziej MNIEJ tolerancyjne niz nasi sąsiedzi zachodni
Ja rowniez przebywalam i przebywam bardzo czesto po krajach Europy i nie tylko, i widze zacofanie polskiego społeczestwa jak odnosi sie do odmiennosci.Chocby azjata w klasie córki, ona mi opowiada jak ten chlopak jest traktowany, i tak samo bylo do murzyna, ktory po 4 mesiącach zmienil szkole w tamtym roku i jak sąsiedzi byli straszni do tamten murzynskiej rodziny
Widze jak Włosi czy Hiszanie zachowują sie do ludzi z róznych nacji narodowych a jaki stosunek ma polskie społezenstwo, rowniez do gejow i lesbijek, jak to kosciól zakazuje tolerancji na "odmienców" a Pl niestety nadal jest krajem bardzo katolickim i zyje pogladami kosciola, pogladami ksenofobicznymi i ponizającymi
48 2012-10-10 15:15:02 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-10-10 15:15:36)
klarek napisał/a:Bez przesady. Nie jesteśmy ani mniej ani bardziej tolerancyjni niż inne narody. A piszę to na podstawie swoich pobytów za granicą oraz z powodu relacji sporej grupy osób które się za granicę wyniosły i wiele lat tam mieszkają.
Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
Ktoś dał tu przykład, że gdyby w jego/jej małej miejscowości ulicą przeszedł ktoś o innym kolorze skóry to by dyskutowano, oglądało się za nim. Co w tym nietolerancyjnego ? Kiedyś mój kolega był w jednym z krajów Afrykańskich i na ulicy oglądano się za nim. Czy to dowód że Murzyni są nietolerancyjni ?Ojj wbrew pozorom co piszesz ,to nistety czy ci sie to podoba czy nie, nasze spoelczestwo jest o wiele bardziej MNIEJ tolerancyjne niz nasi sąsiedzi zachodni
Ja rowniez przebywalam i przebywam bardzo czesto po krajach Europy i nie tylko, i widze zacofanie polskiego społeczestwa jak odnosi sie do odmiennosci.Chocby azjata w klasie córki, ona mi opowiada jak ten chlopak jest traktowany, i tak samo bylo do murzyna, ktory po 4 mesiącach zmienil szkole w tamtym roku i jak sąsiedzi byli straszni do tamten murzynskiej rodziny
Widze jak Włosi czy Hiszanie zachowują sie do ludzi z róznych nacji narodowych a jaki stosunek ma polskie społezenstwo, rowniez do gejow i lesbijek, jak to kosciól zakazuje tolerancji na "odmienców" a Pl niestety nadal jest krajem bardzo katolickim i zyje pogladami kosciola, pogladami ksenofobicznymi i ponizającymi
Zaprzyjaźnij się z nimi i wtedy może się zdziwisz. W wielu przypadkach to nie tolerancja tylko tresura.
klarek napisał/a:Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
A co to jest tolerancja ?
A to ze Pl jest nie tolerancyjne to napewno wymyslili zydzi
Żyj i daj żyć innym. Prościej nie można.
klarek!jestem w bardzo dobrych relacjach z "obcokrajowcami" z ludzmi innego koloru skóry,czy tez odmiennje preferencji seksualnej.W mojej pracy wlasnie mam geja i jest to jeden z najlepszych pracownikow, zawsze moge na niego liczyć,i pogadasz o wszystkim co sie da opierając sie na argumentach a nie na "bo tak"
Bys sie zdziwil jak wykształcony jest ten mezczyzna.Poznalam go poprzez meza,to jego dobry kolega ![]()
Uważam że nie ma czegoś takiego jak "tolerancyjny kraj" albo nietolerancyjny. to raczej łatki, które wszyscy ludzie lubią przypinać. W USA jest pełno rasistów, a nie specjalnie się o tym mówi. Za to murzyni w Polsce, która jest "nietolerancyjna" czarnoskórzy są bardziej tolerowani i szanowani.
52 2012-10-10 17:00:33 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-10-10 18:45:42)
Opiekunka co racja to racja.
Ja sądzę, że my po prostu jesteśmy więźniami przeróżnych stereotypów, fakt, że coś dotyczy 90% społeczeństwa nie znaczy jeszcze, że 100% -choć mnie też często aż korci, by powiedzieć, że dana narodowośc jest taka czy owaka- natomiast uważam, że są pewne przywary typu : Wszyscy Anglicy uwielbiają herbatę, Niemcy są skrupulatni itd. natomiast gdy chodzi o oskarżenia typu :"Wszyscy Polacy to ksenofoby", "Wszyscy Polacy to alkoholicy" to już nie jest fajne....
Ale będę podtrzymywać moje zdanie , że : daleko nam do tolerancji cudzego stylu zycia (i wcale nie chodzi mi o cudzoziemczego stylu życia, ale rodzimego
) a na pewno w przerważającej większosci.
Jest to oczywiście związane z tradycją. Z religią w ogromnej mierze.
luc napisał/a:Czy mogą dziedziczyć i otrzymać infromację? Ależ tak, wystarczy złożyć stosowne oświadczenie.
Nie zupełnie. Jeśli w testamencie wskaże się osobę, które nie są blisko spokrewnione to niestety taka osoba zapłaci podatek od spadku. Jeśli przedmiotem spadku będzie nieruchomość np. mieszkanie to jest problem, bo podatek trzeba zapłacić w gotówce a spadkobiorca nie zawsze dysponuje tak dużą gotówką. Najgorzej, gdy taka osoba niespokrewniona nie zdąży w ogóle spisać testamentu, wtedy tej drugiej osobie niespokrewnionej zostaje figa z makiem, nawet jeśli przez 40 lat mieszkali razem i wspólnie się dorabiali.
Co do informacji w szpitalu na temat zdrowia, to niestety często chodzi o jakieś nagłe wypadki i osobę nieprzytomną, która oświadczenia nie może złożyć a jej/jego partner/partnerka niczego się wówczas nie dowie i jest dramat. Te kwestie trzeba moim zdaniem koniecznie uregulować prawnie, zamiast udawać że nie problemu. Brak takich regulacji nie świadczy jednak o nietolerancji tylko o lukach w prawie.luc napisał/a:Nie uważam Polski za ideał pod tym względem, ale pisanie o totalnej, skrajnej nietolerancji jest, oględnie rzecz ujmując, nadużyciem tych słów.
Zgadzam się z przedmówcą w powyższej kwestii
.
Podatek to osobna kwestia. Ja pisałam tylko o samej możliwości dziedziczenia, która jest. Oczywiście musi być sporządzony testament. Jak ktoś tego nie dopilnuje, to jego problem. "Wspólny" dorobek, jakkolwiek nie jest tak samo traktowany jak majątek małżeński, też jest kwestią do uregulowania pod względem prawnym.
To samo dotyczy możliwości uzyskania informacji np. o stanie zdrowia. Wystarczy stosowne oświadczenie nosić ze sobą. Tak jak nosi się informacje o grupie krwi, o możliwości pobrania narządów do transplantacji itp.
Znów, jeżeli ktoś tego nie dopilnuje to jego problem.
Luk w prawie jest dużo, ale akurat powyższe kwestie da się rozwiązać w ramach istniejących uregulowań.
54 2012-10-10 22:30:58 Ostatnio edytowany przez luc (2012-10-10 22:32:31)
Kizia75 napisał/a:luc napisał/a:Czy mogą dziedziczyć i otrzymać infromację? Ależ tak, wystarczy złożyć stosowne oświadczenie.
Nie zupełnie. Jeśli w testamencie wskaże się osobę, które nie są blisko spokrewnione to niestety taka osoba zapłaci podatek od spadku. Jeśli przedmiotem spadku będzie nieruchomość np. mieszkanie to jest problem, bo podatek trzeba zapłacić w gotówce a spadkobiorca nie zawsze dysponuje tak dużą gotówką. Najgorzej, gdy taka osoba niespokrewniona nie zdąży w ogóle spisać testamentu, wtedy tej drugiej osobie niespokrewnionej zostaje figa z makiem, nawet jeśli przez 40 lat mieszkali razem i wspólnie się dorabiali.
Co do informacji w szpitalu na temat zdrowia, to niestety często chodzi o jakieś nagłe wypadki i osobę nieprzytomną, która oświadczenia nie może złożyć a jej/jego partner/partnerka niczego się wówczas nie dowie i jest dramat. Te kwestie trzeba moim zdaniem koniecznie uregulować prawnie, zamiast udawać że nie problemu. Brak takich regulacji nie świadczy jednak o nietolerancji tylko o lukach w prawie.luc napisał/a:Nie uważam Polski za ideał pod tym względem, ale pisanie o totalnej, skrajnej nietolerancji jest, oględnie rzecz ujmując, nadużyciem tych słów.
Zgadzam się z przedmówcą w powyższej kwestii
.
Podatek to osobna kwestia. Ja pisałam tylko o samej możliwości dziedziczenia, która jest. Oczywiście musi być sporządzony testament. Jak ktoś tego nie dopilnuje, to jego problem. "Wspólny" dorobek, jakkolwiek nie jest tak samo traktowany jak majątek małżeński, też jest kwestią do uregulowania pod względem prawnym.
To samo dotyczy możliwości uzyskania informacji np. o stanie zdrowia. Wystarczy stosowne oświadczenie nosić ze sobą. Tak jak nosi się informacje o grupie krwi, o możliwości pobrania narządów do transplantacji itp.
Znów, jeżeli ktoś tego nie dopilnuje to jego problem.Luk w prawie jest dużo, ale akurat powyższe kwestie da się rozwiązać w ramach istniejących uregulowań.
Catwomen - tradycja jako źródło nietolerancji? Wow! To już pojechałaś po bandzie.
Przepraszam, przez pomyłkę cytowałam poprzedni post zamiast go edytować.
A czemu nie? Tradycja potrafi być silnie związana z nacjonalizmem (nietolerowanie INNYCH w naszym kraju), z wyznaniem (nietolerowanie ludzi z innych wyznań), z ""normami"" społecznymi (nietolerowanie innych niż swoja rodzina , modeli rodziny).......
56 2012-10-10 22:53:58 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-10-10 23:15:44)
maugosha napisał/a:klarek napisał/a:Przy okazji. Tolerancja to nie przyzwolenie,to nie zgoda na coś, to nie milczenie bo ......
A co to jest tolerancja ?
Żyj i daj żyć innym. Prościej nie można.
A to nie znaczy ze dajesz przyzwolenia/ze zgadzasz sie na "innosc innych"? akceptujac cos zgadzasz sie na cos...no nie?
no, niby nie znaczy ze milczysz ...ale przynajmniej zanczy ze nie wypowiadasz sie negatywnie o czyms /kims jesli roznia sie od ciebie .....
Uważam że nie ma czegoś takiego jak "tolerancyjny kraj" albo nietolerancyjny.
Ja znam kraje nietolerancyjne...nawet jak to teraz nie ma tu porownania..
W USA jest pełno rasistów, a nie specjalnie się o tym mówi.
To akurat nieprawda , mowi sie o grupach w USA ktore nie toleruja "innosci" ..... wiemy o czarnych nietolerujacych bialych i na odwrot ... juz nie mowiac o histori nietolerancji w USA ktora zreszta jeszcze zyje, nawet jak i tego porownac nie mozna ani do historycznego USA ani do PL....
Catwomen cos jest w tym co napislas
bo wlasnie tradycje w krajach ktore sa nietolerancyjne nie pozwalaja na zmiany "tolerancyjne" ( nie religia) ![]()
A czemu nie? Tradycja potrafi być silnie związana z nacjonalizmem (nietolerowanie INNYCH w naszym kraju), z wyznaniem (nietolerowanie ludzi z innych wyznań), z ""normami"" społecznymi (nietolerowanie innych niż swoja rodzina , modeli rodziny).......
Potrafi być.
Ale nie mówimy o jakiejkolwiek tradycji, w jakimkolwiek kraju, tylko o RP.
Podatek to osobna kwestia. Ja pisałam tylko o samej możliwości dziedziczenia, która jest.
Podatek to bardzo ważna kwestia. Jeśli np. para gejów mieszka ze sobą 30 lat, nie są zamożni, ale dorobili się mieszkania, to po śmierci jednego z nich nawet jeśli został sporządzony testament, osoba dziedzicząca będzie musiała zapłacić podatek od spadków w wysokości co najmniej kilkunastu tysięcy. Jeśli nie mieli oszczędności to niestety jest problem i to duży. Dla takiej osoby, czasem starszej i schorowanej to życiowy dramat. Gdyby dziedziczącą osobą była żona czy mąż, to byłaby zwolniona z tego podatku, bo prawo przewidziało taką sytuację w tym przypadku. Postaw się w sytuacji takich osób a zauważysz, że problem jest i to poważny.
Luk w prawie jest dużo, ale akurat powyższe kwestie da się rozwiązać w ramach istniejących uregulowań.
No właśnie nie bardzo.
Ale nie mówimy o jakiejkolwiek tradycji, w jakimkolwiek kraju, tylko o RP.
właśnie!!
Tolerancja = mam wszystko gdzieś, tak to mniej więcej wygląda.
luc napisał/a:Podatek to osobna kwestia. Ja pisałam tylko o samej możliwości dziedziczenia, która jest.
Podatek to bardzo ważna kwestia. Jeśli np. para gejów mieszka ze sobą 30 lat, nie są zamożni, ale dorobili się mieszkania, to po śmierci jednego z nich nawet jeśli został sporządzony testament, osoba dziedzicząca będzie musiała zapłacić podatek od spadków w wysokości co najmniej kilkunastu tysięcy. Jeśli nie mieli oszczędności to niestety jest problem i to duży. Dla takiej osoby, czasem starszej i schorowanej to życiowy dramat. Gdyby dziedziczącą osobą była żona czy mąż, to byłaby zwolniona z tego podatku, bo prawo przewidziało taką sytuację w tym przypadku. Postaw się w sytuacji takich osób a zauważysz, że problem jest i to poważny.
luc napisał/a:Luk w prawie jest dużo, ale akurat powyższe kwestie da się rozwiązać w ramach istniejących uregulowań.
No właśnie nie bardzo.
Pomijam w tej chwili kwestie prawne (nie będę się w tym miejscu odwoływać do Konstytucji RP).
Chyba to zboczyło z głównego wątku - tolerancja, a skierowało się w kierunku stosunku państwa do związków partnerskich.
Tolerancja = mam wszystko gdzieś, tak to mniej więcej wygląda.
Tez mniej wiecej mysle jak Ty ![]()
tolerancja = mam wszystko pozytywnie (gdzies ) ![]()
Tez mniej wiecej mysle jak Ty
tolerancja = mam wszystko pozytywnie (gdzies )
Ale to nie jest dobre podejście tylko najprostsze.
Jak dla mnie, to w Polsce żyją tacy sami ludzie jak w zachwalanych przez Was innych krajach. Jedni są agresywni i drażnią ich czyjeś kolczyki/tatuaże/homoseksualizm/inny kolor skóry, inni nie mają z nimi żadnych problemów. I nie ma co najeżdżać na Polskę, bo tak samo zacofanych/agresywnych/nietolerancyjnych/czy jak ich jeszcze nazwać ludzi można spotkać w każdym innym kraju.
Ja nie spotkałam się w Polsce z żadnym przejawem nietolerancji. Za to w takich Niemczech i owszem. I co, teraz mam zrobić z tego regułę, że Niemcy są be? ![]()
Tak w ogóle to drażni mnie trochę samo słowo "tolerancja". Ma taki nieprzyjemny wydźwięk, coś w stylu "no dobra, my jesteśmy idealni, a tamci to jakieś śmiecie, ale co zrobić, niech sobie żyją..." ![]()
Dobra, ale gadamy o Polsce- czy Polska jest krajem tolerancyjnym.